Nigdy bym się nie spodziewała, że ta książka tak do mnie trafi. Być może niekoniecznie dokładnie to co dzieje się z bohaterką (jej dokładna sytuacja), ale jak można ją metaforycznie postrzegać.
Książka zyskałaby, gdyby pewne fragmenty zostały w niej "ucięte" bo nie dają nic do historii tylko opóźniają i utrudniają czytanie.
Smutna historia, a bohaterka, w jej sytuacji i w czasach, w których żyła, miała bardzo ograniczone pole działania.
Czytane w oryginale - po angielsku.
Nigdy bym się nie spodziewała, że ta książka tak do mnie trafi. Być może niekoniecznie dokładnie to co dzieje się z bohaterką (jej dokładna sytuacja), ale jak można ją metaforycznie postrzegać.
Książka zyskałaby, gdyby pewne fragmenty zostały w niej "ucięte" bo nie dają nic do historii tylko opóźniają i utrudniają czytanie.
Smutna historia, a bohaterka, w jej sytuacji i w...
Niesamowicie oniryczna i melancholijna opowieść. Bardzo do mnie trafił obraz leniwego lata, upału i ucieczki w morze. Niepewność Edny jest aktualna, jej ciągle rozterki, poszukiwania siebie i nieokreślone zakończenie moim zdaniem nie dają jej wiele nadziei, sądzę jednak, że samo poszukiwanie może być jedynym celem, jaki udałoby się jej osiągnąć.
Niesamowicie oniryczna i melancholijna opowieść. Bardzo do mnie trafił obraz leniwego lata, upału i ucieczki w morze. Niepewność Edny jest aktualna, jej ciągle rozterki, poszukiwania siebie i nieokreślone zakończenie moim zdaniem nie dają jej wiele nadziei, sądzę jednak, że samo poszukiwanie może być jedynym celem, jaki udałoby się jej osiągnąć.
Gdyby zebrać do kupy wszystkie literackie historie o nietrafionym małżeństwie i nieakceptowanych społecznie romansach, powstałby chyba stos większy niż odległość Ziemi od Słońca!
Ta historia nie wykracza tematyką poza powyższy schemat. Bohaterką jest młoda mężatka, która zakochuje się w przystojnym znajomym.
Z jednej strony to uczucie wydaje się nie na miejscu i źle świadczy o Ednie. Bo mieszka w przytulnym, bogatym domu, nie brakuje jej nawet ptasiego mleka. Mąż nie wydaje się wcale taki najgorszy, nikt jej zresztą do zamęścia nie zmuszał, ma dwójkę rozkosznych, zdrowych jak rydze dzieciaków i grono miłych przyjaciół. Więc wygląda na to, że zepsuta dziewucha, znudziła się zabawą w dom, zlekceważyła małżonka i nie okazała nawet odpowiedniej ilości uczuć należnych własnym dzieciom. W zamian zdecydowała się popełnić „straszny błąd”.
Odwrotna strona medalu to poczucie bezcelowości istnienia, jakie towarzyszy bohaterce. Mąż, chociaż utrzymujący towarzyskie formy i znający swe powinności głowy rodziny, jest oschły, niemiły i traktuje żonę instrumentalnie. Dzieci są rozkoszne, ale nasza pani nie jest typem łabędzicy wyrywającej sobie puch z piersi, by tylko ulżyć potomstwu. Jest troskliwa i miła, lecz bardziej na pokaz niż z potrzeby serca.
Dziewczyna jest ewidentnie niedojrzała psychicznie, jak zresztą większość dziewiętnastowiecznych kobiet z wyższych sfer – całe dzieciństwo i młodość trzymanych pod kloszem, izolowanych od realnych problemów, niekonfrontowanych z różnymi możliwościami, jakie niesie życie, instruowanych, że jedynym celem i posłannictwem jest zamążpójście i macierzyństwo. W tych dwóch ostatnich zresztą nie ma absolutnie nic złego, ale przecież każdy rozumie, że przy ogromie nieobciążonych skandalem możliwości, jakie dziś roztacza przed nami świat, warto i nawet trzeba wypróbować parę innych opcji. Choćby po to, by założenie rodziny było świadomym, dobrowolnym i radosnym aktem a nie pustą formą wymuszoną przez konwenans.
Zaletą książki są plastyczne i obrazowe opisy. Czytając, czułam wręcz fizycznie zapach rozgrzanej słońcem plaży, świeże nadmorskie powietrze przesycone zapachem kwiatów, widziałam urodę domów i przepych kobiecego wdzięku u młodych, ślicznych mężatek, z włosami jak snopy złotego zboża i ubranych w powiewne, falbaniaste kreacje.
Wady? Może wynikające stąd, że książka przebiła się do mojej świadomości za późno; znacznie później niż poruszający podobne problemy: Flaubert, Tołstoj, Zola czy Balzak i przez to wydaje się zaledwie bladym cieniem swych wielkich europejskich poprzedniczek. Ale dla mnie większość północnoamerykańskiej literatury wydaje się symulakrą.
Gdyby zebrać do kupy wszystkie literackie historie o nietrafionym małżeństwie i nieakceptowanych społecznie romansach, powstałby chyba stos większy niż odległość Ziemi od Słońca!
Ta historia nie wykracza tematyką poza powyższy schemat. Bohaterką jest młoda mężatka, która zakochuje się w przystojnym znajomym.
Z jednej strony to uczucie wydaje się nie na miejscu i źle...
Jedna z wielu bohaterek tzw feministycznych z XIX w. jak Bovary czy Anna Karenina I tragiczna w swojej próbie zmiany życia tak jak i one. Dla mnie historia Edny nie jest tak naprawdę przykładem próby wyzwolenia się do samodzielnego życia. Jest to bowiem kobieta naiwna, niedojrzała emocjonalnie , całkowicie egocentryczna i żyjąca złudnymi marzeniami.Zupełnie nie uwierzyłam w jej miłość Ona ją sobie wmówiła, żyjąc w jałowy, nudny dla niej sposób. Prócz tego, ze główna bohaterka była dla mnie mało ciekawą osobą to książka nie ma też przemyślanej fabuły. Składa się z fragmentów, które wydaja się przypadkowo posklejane. Pozostałe postaci są słabo nakreślone, sytuacje opisywane monotonnie, brakuje tez ciekawych opisów czy tła .
Jedna z wielu bohaterek tzw feministycznych z XIX w. jak Bovary czy Anna Karenina I tragiczna w swojej próbie zmiany życia tak jak i one. Dla mnie historia Edny nie jest tak naprawdę przykładem próby wyzwolenia się do samodzielnego życia. Jest to bowiem kobieta naiwna, niedojrzała emocjonalnie , całkowicie egocentryczna i żyjąca złudnymi marzeniami.Zupełnie nie uwierzyłam...
Książka napisana w 1899 roku, a mimo upływu ponad wieku od jej powstania nadal aktualna. Czy możemy żyć po swojemu? Nie wiążą nas konwenanse, nikogo nie szokują rozwody, nowe związki, życie na tak zwaną kocią łapę czy zmienianie partnerów jak rękawiczki. Świat stoi przed nami otworem. A jednak... nadal coś musimy robić, choć nie chcemy. Zmuszamy się do wielu rzeczy, nieraz jesteśmy zmęczeni, smutni i tęsknimy za czymś lub za kimś, uciekamy w marzenia i złudzenia. Czy człowiek może być naprawdę wolny? Czy jest tylko ptakiem ze złamanym skrzydłem, który daremnie, choć z niezwykłą determinacją, próbuje wznieść się w powietrze... Mnie się ta opowieść spodobała, zamyśliła i dodała skrzydeł.
Książka napisana w 1899 roku, a mimo upływu ponad wieku od jej powstania nadal aktualna. Czy możemy żyć po swojemu? Nie wiążą nas konwenanse, nikogo nie szokują rozwody, nowe związki, życie na tak zwaną kocią łapę czy zmienianie partnerów jak rękawiczki. Świat stoi przed nami otworem. A jednak... nadal coś musimy robić, choć nie chcemy. Zmuszamy się do wielu rzeczy, nieraz...
Książka jakoś szczególnie mnie nie poruszyła, ale zmusiła do refleksji. Można sobie zadać pytanie, ile jesteśmy w stanie poświęcić dla innych. Główna bohaterka mówi swojej znajomej, że oddałaby życie za swoje dzieci, ale nie zrezygnuje dla nich z siebie. I tak naprawdę od wydania jej minęło ponad 100 lat, a jak wciąż jest aktualna w wielu aspektach. Od kobiet wciąż wymaga się, żeby poświęcały swoim rodzinom 100% siebie. Ludzie wciąż pobierają się z ludźmi, z którymi nie mają za wiele wspólnego, ba nawet z takimi, których nie bardzo lubią. Kobiety wciąż uważa się za istoty skomplikowane, jakby pochodziły z innej planety. Pozory wciąż są ważniejsze od realnego życia. Niby książka tak dawna, a rozważania głównej bohaterki tak aktualne.
Książka jakoś szczególnie mnie nie poruszyła, ale zmusiła do refleksji. Można sobie zadać pytanie, ile jesteśmy w stanie poświęcić dla innych. Główna bohaterka mówi swojej znajomej, że oddałaby życie za swoje dzieci, ale nie zrezygnuje dla nich z siebie. I tak naprawdę od wydania jej minęło ponad 100 lat, a jak wciąż jest aktualna w wielu aspektach. Od kobiet wciąż wymaga...
Wysłuchałam tej książki w Auditece w interpretacji Pani Ireny Lipczyńskiej. Każda przeczytana przez tę lektorkę książka to wielka przyjemność. Tym razem było tak samo. Sama książka przypadła mi do gustu. To taka klasyczna feministyczna literatura opowiadająca historię kobiety, którą męczą konwenanse i role społeczne i zaczyna żyć po swojemu. Okazuje się, że ta narzucona kobietom rola tłumaczona naszą naturą a nawet fizjologią nie wszystkim odpowiada i nie zawsze daje poczucie sensu. Tak było w wypadku bohaterki, która przebudza się i uczy pływać. Historia Edny bardzo przypomina historie Anny Kareniny. Ciekawi mnie zakończenie, które jest sugestywne, ale daje pole do interpretacji czytelnikowi, co bardzo lubię.
Wysłuchałam tej książki w Auditece w interpretacji Pani Ireny Lipczyńskiej. Każda przeczytana przez tę lektorkę książka to wielka przyjemność. Tym razem było tak samo. Sama książka przypadła mi do gustu. To taka klasyczna feministyczna literatura opowiadająca historię kobiety, którą męczą konwenanse i role społeczne i zaczyna żyć po swojemu. Okazuje się, że ta narzucona...
Akcja powieści rozgrywa się w połowie XIX wieku, a więc czytając książkę trzeba pamiętać o tym, że poruszanie tego typu tematów w powieściach nie było wtedy czymś oczywistym. Wspaniała główna bohaterka, która idzie za głosem swojego serca. Koniec bardzo, bardzo na plus.
Akcja powieści rozgrywa się w połowie XIX wieku, a więc czytając książkę trzeba pamiętać o tym, że poruszanie tego typu tematów w powieściach nie było wtedy czymś oczywistym. Wspaniała główna bohaterka, która idzie za głosem swojego serca. Koniec bardzo, bardzo na plus.
W czytaniu lubię zmieniać epoki i miejsca.
Tym razem Nowy Orlean, wiek XIX.
Oj, dzieje się w tej książce! Mimo, że wiele czytelników narzeka na nudę, ja tak nie uważam.
Dla mnie raczej minusem jest krótka forma. Wiele wątków mogło zostać rozbudowanych i wtedy byłaby to prawdziwa powieść. Przydomek "Pani Bovary w miniaturze" trafnie określa tę powieść autorstwa Kate Chopin.
Kiedyś uznana za demoralizującą i raczej nie ma się temu co dziwić. Kobieta, dla której mąż, dzieci i rodzina to nie jest spełnienie marzeń i powołanie musiała budzić obawę przed propagowaniem takiej postawy i rozszerzeniem się tej zarazy. I jeszcze do tego bohaterka otwarcie (jak na te czasy) marzy o satysfakcji seksualnej, której nie doświadcza w małżeństwie.
"Przebudzenie" to bardzo dobry tytuł dla tego portretu psychologicznego kobiety, która strząsa z siebie konwenanse i próbuje żyć po swojemu. Czy cena tej wolności nie okaże się zbyt wysoka?
Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że książka się zestarzała, ale czy na pewno?
Dziś już tak nie szokuje, jednak nie znaczy to że dzisiejsze kobiety nie muszą walczyć o swoje pozycje w pracy czy sprawiedliwy podział ról w domu.
Mimo jej niedoskonałości warto ją przeczytać.
W czytaniu lubię zmieniać epoki i miejsca.
Tym razem Nowy Orlean, wiek XIX.
Oj, dzieje się w tej książce! Mimo, że wiele czytelników narzeka na nudę, ja tak nie uważam.
Dla mnie raczej minusem jest krótka forma. Wiele wątków mogło zostać rozbudowanych i wtedy byłaby to prawdziwa powieść. Przydomek "Pani Bovary w miniaturze" trafnie określa tę powieść autorstwa Kate...
Edna jest niezadowolona ze swojego życia małżeńskiego. Nie chce należeć do męża.W XIX wieku kobieta nie ma żadnych praw. Podczas jego podróży do Nowego Jorku wprowadza się do małego domku (gołebnika). Lubi towarzystwo innych mężczyzn Roberta i Arobina. Maluje porterty. Stara się być niezależna. Nurtem książki jest feminizm. Autorka podejmuje walkę o prawa kobiet.
Edna jest niezadowolona ze swojego życia małżeńskiego. Nie chce należeć do męża.W XIX wieku kobieta nie ma żadnych praw. Podczas jego podróży do Nowego Jorku wprowadza się do małego domku (gołebnika). Lubi towarzystwo innych mężczyzn Roberta i Arobina. Maluje porterty. Stara się być niezależna. Nurtem książki jest feminizm. Autorka podejmuje walkę o prawa kobiet.
Czytałam tę książkę w oryginale lata temu, jeszcze na studiach (czyli na przełomie wieków - jak to brzmi!) i chciałam ją sobie przypomnieć. Tematyka jest mi bardzo bliska.
Czytałam tę książkę w oryginale lata temu, jeszcze na studiach (czyli na przełomie wieków - jak to brzmi!) i chciałam ją sobie przypomnieć. Tematyka jest mi bardzo bliska.
"Lata, które przeżyłam, wydają mi się snem - jeżeli można spać i śnić bez przerwy. Ale obudzić się i znaleźć... Och! No cóż, może lepiej - mimo wszystko - przebudzić się, nawet do cierpienia, niż pozostać na całe życie ofiarą głupich złudzeń". To rozważania głównej bohaterki tej obyczajowej i psychologicznej książki. Podobne rozważania pewnie pojawiły się w głowie u niejednego czytelnika w trakcie życia. Czasem warunki, okoliczności życiowe sprzyjają do popatrzenia na własne życie i osoby wokół nas na nowo, w inny sposób. Edna Pontellier na kartach książki osobowościowo, psychicznie przebudziła się i zobaczyła siebie oraz swoje otoczenie w innych barwach oraz postanowiła się zmienić oraz uniezależnić.
"Ale ja chcę tylko jednego - chcę żyć po swojemu". Tak, Edna zaczyna żyć na własnych warunkach i bardziej świadomie. Iskrą do tej zmiany było głównie niespodziewane zakochanie się. Był to najsilniejszy bodziec, który do przeobrażenia się głównej bohaterki doprowadził. Książka więc o miłości, poczuciu obowiązku, wolności, pragnieniu niezależności i podmiotowej niepodległości. Bardzo udana książka, którą warto wziąć pod uwagę planując kolejne lektury.
Powieść o 39 rozdziałach, powieść godna pochwał. Zadowolenie z lektury, z przeczytania tejże książki owocuje oceną wysoką, bardzo dobrą, siedmiogwiazdkową. Z automatu (przy tak wysokiej ocenie) polecam ją i zachwalam z werwą to powieściowe dzieło.
"Lata, które przeżyłam, wydają mi się snem - jeżeli można spać i śnić bez przerwy. Ale obudzić się i znaleźć... Och! No cóż, może lepiej - mimo wszystko - przebudzić się, nawet do cierpienia, niż pozostać na całe życie ofiarą głupich złudzeń". To rozważania głównej bohaterki tej obyczajowej i psychologicznej książki. Podobne rozważania pewnie pojawiły się w głowie u...
Lubię pisarzy XIX-wiecznych. Oj, bardzo lubię. Zazwyczaj nie ma rozczarowania, gdy sięgam po ich dzieła. Przepadam za klimatem XIX-wiecznych powieści, zawsze zagłębiam się w lekturę z dużą przyjemnością. Tak było i tym razem. Książka - niezbyt długa, 140 stron - wydana została po raz pierwszy w 1899 roku i uznano ją za skandaliczną. Ot, takie czasy. Edna, mężatka, matka dwójki dzieci, idzie za "głosem serca", wysyła dzieci do babci, opuszcza dom, pragnie opuścić również męża. Zakochała się i nie dba o konwenanse (ja nazwałabym to raczej zauroczeniem). No i tak, w XIX wieku? Nie uchodzi...
Akcja osadzona bardzo pięknie w realiach epoki, w Nowym Orleanie. Czytało się znakomicie. Natomiast głównej bohaterki nie polubiłam wcale. A może nie zrozumiałam po prostu. Gdyby chociaż nie miała tych dzieci! Do małżeństwa wszak nikt jej nie zmuszał, trzeba ponosić konsekwencje swoich wyborów. Jej zachowanie wydało mi się nieprzemyślane, głupie nawet. Żeby jeszcze miała dwadzieścia lat, a nie prawie trzydzieści... to może bym przyjęła... może. Historia w sumie mało realna, jednak rozumiem intencje autorki.
Polecam miłośnikom XIX wieku ;)
Lubię pisarzy XIX-wiecznych. Oj, bardzo lubię. Zazwyczaj nie ma rozczarowania, gdy sięgam po ich dzieła. Przepadam za klimatem XIX-wiecznych powieści, zawsze zagłębiam się w lekturę z dużą przyjemnością. Tak było i tym razem. Książka - niezbyt długa, 140 stron - wydana została po raz pierwszy w 1899 roku i uznano ją za skandaliczną. Ot, takie czasy. Edna, mężatka, matka...
Urzekła mnie ta symbolika ptaków pojawiających się w powieści. W świecie, w którym kobieta sama nie znaczyła nic, jej życie całkowicie zależało od ojca, a później męża, decyzje podjęte przez główną bohaterkę wymagały niewyobrażalnej odwagi. Niektórzy mogliby zarzucić jej bezduszność objawiającą się np. poprzez obojętność w stosunku do własnych dzieci, ale widoczne jest, że życie bohaterki toczyło się niezależnie od niej, a dzieci jedynie mocniej uwiązały ją do męża, przez co nie mogła odlecieć wolna jak ten ptak.
Mam nadzieję, że dla przyszłych pokoleń ta powieść będzie zupełnie niezrozumiała.
Urzekła mnie ta symbolika ptaków pojawiających się w powieści. W świecie, w którym kobieta sama nie znaczyła nic, jej życie całkowicie zależało od ojca, a później męża, decyzje podjęte przez główną bohaterkę wymagały niewyobrażalnej odwagi. Niektórzy mogliby zarzucić jej bezduszność objawiającą się np. poprzez obojętność w stosunku do własnych dzieci, ale widoczne jest, że...
Po przeczytaniu tej książki zaczęłam się zastanawiać kto kogo wybrał - ja ją czy ona mnie ;) Natknęłam się na nią w “odpowiednim” wieku i dość interesującym acz trudnym dla mnie momencie w życiu, dzięki czemu mogłam w pełni i z łatwością wczuć się w sytuację bohaterki. Uważam, że gdybym przeczytała ją 5 lat temu odebrałabym treść zupełnie inaczej, żeby nie powiedzieć nieprawidłowo. Dzisiaj jednak potrafiłam docenić tą smutną historię i dzielić ból bohaterki, co było interesującym przeżyciem.
Zacznę od tego, że Edna to z pozoru kobieta, która ma wszystko. Obrotnego męża, który kocha ją na swój sposób (a przecież mógł nie kochać ;) ), dziecko, znajomych i wakacyjne wyjazdy. Czego chcieć więcej? No cóż, jak się okazuje po prostu siebie. Nasza bohaterka to jedna z tysięcy kobiet które weszły w określone normami społecznymi role za szybko i gwałtownie, nie rozumiejąc kim są i czego właściwie chcą czy potrzebują. Bycie żoną i matką to było kiedyś przeznaczenie i powołanie kobiet, niektóre się z tym godziły, innym się to podobało a niektóre były takie jak Edna - nie potrafiły się w tym odnaleźć. Każdy z nas powinien mieć możliwość i przestrzeń na rozwój, a w zasadzie pierwszorzędnie na odkrycie własnej osobowości, zainteresowań, pragnień i wykształcenie czegoś w stylu celu czy misji życiowej - jakkolwiek górnolotnie i pretensjonalnie to brzmi, poczucie przynależności, zrozumienia własnego miejsca na Ziemi jest niezwykle ważne i dla wielu kobiet kiedyś i nadal setek dzisiaj jest czymś niemożliwym. Bycie żoną i matką w bardzo młodym wieku często na zawsze skreśla tą szansę, Edna urodziła się też w wyjątkowo nieprzychylnych czasach kiedy to kobiety żyły w bardzo ciasnych klatkach zasad i pewnych konwencji towarzyskich, a zestaw oczekiwań wobec kobiet i mężczyzn był sztywno określony i surowo przestrzegany. Stąd kierunek w jakim potoczyło się życie głównej bohaterki, która po prostu nie była w stanie tego udźwignąć.
Z pozoru decyzje i zachowanie Edy wydają się dziwne i nieuzasadnione, jednak warto się głębiej zastanowić nad ich przyczynami. Osoby które ją otaczają są absolutnie niepomocne, krzywdzą ją na przeróżne sposoby, choć dla osoby postronnej może się to wydawać się błahe i rozdmuchane. Uważam że absolutnie nie jest i tak jak wspomniałam na samym początku, bardzo dobrze rozumiem jej pobudki i działania. Ona po prostu znajduje się w pułapce bez wyjścia której nie potrafi zaakceptować ani bezboleśnie otworzyć. Mało tego, już jako dojrzała kobieta będąca stateczną mężatką przechodzi pierwsze w swoim życiu, realne zakochanie w człowieku z krwi i kości który również jest nią zafascynowany, co tylko dolewa oliwy do ognia. Dlatego też decyduje się na drastyczne kroki, nie mnie oceniać czy są one dobre czy złe, pozostawia czytelnika w zaskoczeniu i konsternacji mimo że osobiście spodziewałam się podobnego zakończenia historii.
Ta niepozorna książka kryje w sobie piękną i zarazem smutną historię dającą wiele do myślenia. Uważam że tytuł jest po prostu idealny do treści i nazywa dokładnie to, przez co przechodzi bohaterka. Historia została wydana w 1899 roku, nie jest zatem najmłodsza a jednak nadal tak bardzo uniwersalna i poruszająca, chociaż w dzisiejszych czasach jej wydźwięk jest zupełnie odmienny - kiedyś gorszyła treścią, dzisiaj na szczęście coraz więcej kobiet byłoby w stanie zrozumieć rozterki Edny i jej pęd do przeżycia danego jej czasu na własnych, wybranych przez nią zasadach. Polecam książkę, czyta się ją bardzo dobrze mimo że budzi pewną melancholię i wręcz smutek, jednak przy tym również refleksje nad zmianą obyczajowości i postrzegania kobiet we współczesnych społeczeństwach. Zachęcam do przeczytania!
Po przeczytaniu tej książki zaczęłam się zastanawiać kto kogo wybrał - ja ją czy ona mnie ;) Natknęłam się na nią w “odpowiednim” wieku i dość interesującym acz trudnym dla mnie momencie w życiu, dzięki czemu mogłam w pełni i z łatwością wczuć się w sytuację bohaterki. Uważam, że gdybym przeczytała ją 5 lat temu odebrałabym treść zupełnie inaczej, żeby nie powiedzieć...
Edna próbuje się odnaleźć. Nie chce się podporządkować woli męża. Chce być sobą i postępować tak jak chce a nie jak "trzeba" żeby się liczyć w odpowiednim towarzystwie.
Edna próbuje się odnaleźć. Nie chce się podporządkować woli męża. Chce być sobą i postępować tak jak chce a nie jak "trzeba" żeby się liczyć w odpowiednim towarzystwie.
Dziś już nikogo nie szokuje chęć życia własnym życiem przez kobietę, matkę i mężatkę. Za to szokuje fakt, że kiedyś był to czymś niespotykanym. Mimo tego, że książka jest nieco naiwna do tego na pewno niedzisiejsza, nadal jest prawdziwa, a przy tym napisana językiem tak obrazowym, że czuje się rozterki bohaterki i widzi jej świat. Najlepiej oddaje sens tej książki myśl Mahatmy Gandhiego "szczęście jest wtedy, gdy to, co myślisz, mówisz i robisz, jest ze sobą w harmonii." Takie to oczywiste, a takie trudne... zwłaszcza gdy nie do końca uświadamiamy sobie co czujemy, a myślimy to co myśleć powinniśmy.
Dziś już nikogo nie szokuje chęć życia własnym życiem przez kobietę, matkę i mężatkę. Za to szokuje fakt, że kiedyś był to czymś niespotykanym. Mimo tego, że książka jest nieco naiwna do tego na pewno niedzisiejsza, nadal jest prawdziwa, a przy tym napisana językiem tak obrazowym, że czuje się rozterki bohaterki i widzi jej świat. Najlepiej oddaje sens tej książki myśl...
Wydana w 1899 roku w Stanach Zjednoczonych, po premierze okrzyknięta jako niemoralna i gorsząca, dziś uznawana za prekursorskie dzieło feministyczne. Świetna językowo, pozbawiona naiwności, z subtelnością i odwagą maluje portret psychologiczny odnajdującej własną tożsamość kobiety, tożsamość niezgodną z obowiązującymi normami społecznymi. Sporo współczesnych recenzji wskazuje, że powieść nie wytrzymała próby czasu i dziś stanowi mało interesujące czytadło, ja jednak nie zgadzam się z taką opinią - głębia psychologiczna i ukazanie kolejnych etapów tytułowego „przebudzenia” bohaterki to literacki majstersztyk. Książeczki tej nie powinno się też odrywać od sytuacji obyczajowej lat, w których została napisana - wystarczy ten krótki eksperyment myślowy, by zobaczyć w niej heroiczne arcydzieło literatury kobiecej. Jest to utwór przede wszystkim o samotności, a zakończenie, wcale nie aż tak konwecjonalne, jak niektórzy zarzucają, to symbol ostatecznego stanowienia o samym sobie. Klamrowa konstrukcja zaskakuje, wzrusza i stanowi dopełnienie „przebudzenia”.
Wydana w 1899 roku w Stanach Zjednoczonych, po premierze okrzyknięta jako niemoralna i gorsząca, dziś uznawana za prekursorskie dzieło feministyczne. Świetna językowo, pozbawiona naiwności, z subtelnością i odwagą maluje portret psychologiczny odnajdującej własną tożsamość kobiety, tożsamość niezgodną z obowiązującymi normami społecznymi. Sporo współczesnych recenzji...
Ja bym tę książkę nazwała "Zaśnięcie", bo jest raczej nudnawa... Ot, taka bardziej stabilna emocjonalnie pani Bovary. Nie ma w niej nic, co specjalnie by mnie raziło, a jednocześnie niczym nie urzeka, nie zapada w pamięci.
Ja bym tę książkę nazwała "Zaśnięcie", bo jest raczej nudnawa... Ot, taka bardziej stabilna emocjonalnie pani Bovary. Nie ma w niej nic, co specjalnie by mnie raziło, a jednocześnie niczym nie urzeka, nie zapada w pamięci.
Fabuła jest dość prosta. Oto mamy młodą, niespełna trzydziestoletnią kobietę, Ednę Pontellier. Kobieta wyszła za mąż bez uczucia, jednak dość dobrze dogaduje się z małżonkiem. Mają dwójkę małych dzieci. Podczas pobytu nad morzem, Edna poznaje młodego Roberta Lebrun, syna właścicielki pensjonatu, w którym mieszkają. To spotkanie budzi w kobiecie dawno uśpione uczucia i pragnienia. Po powrocie do miasta Edna nie zamierza wracać do dawnego, przewidywalnego życia. Ulega swoim kaprysom, folguje pragnieniom i zamierza żyć po swojemu. Jej zachowanie martwi męża, który nie poznaje kobiety, którą poślubił. Nie wie, że ta nowa Edna jest prawdziwa, a ta dawna nosiła maskę.
Swego czasu powiastka ta narobiła sporo szumu ze względu na poruszaną tematykę (przypomnijmy, że rzecz dzieje się w XIX wieku), czyli dążenie kobiety do samorealizacji i uczucie jakim darzy się innego mężczyznę, a nie własnego małżonka. W dzisiejszych czasach jednak nie robi aż takiego wrażenia, nie jest jakoś specjalnie niemoralna. I tak wydaje mi się, że jak na ów okres w Nowym Orleanie i w ogóle w Ameryce konwenanse nie były aż tak wyraźne. Może to dlatego, że akcja została osadzona w środowisku Kreolów, gdzie kobiety były pod każdym względem moralne i przyzwoite, a mężowie nigdy nie bywali zazdrośni, bo nie mieli o kogo. W takim wypadku asystowanie damie, nawet zamężnej przez jakiegoś innego mężczyznę nie budziło powszechnego sprzeciwu. Dodajmy tylko, że Edna nie wywodziła się z kreolskiej rodziny, tylko wyszła za Kreola. może dlatego miała inny sposób odczuwania niektórych sytuacji i była bardziej podatna na emocje. W ogóle pani Pontellier to dziwna postać. Wydaje się być bierna, pogodzona z losem, jaki sobie wybrała. A jednak, gdy do głosu doszły uczucia, pragnęła im się poddać. Chciała zerwać krępujące ją więzy i żyć po swojemu. Jednak pomimo pewnych słusznych pretensji nie zdobyła mojej sympatii, może ze względu na to, że nie kierowała się żadnymi względami dla swojej rodziny. Robiła co chciała nie zważając na innych. Jej uczucie do Roberta było silne i odwzajemnione, ale mam wrażenie, że nie potrafiła go zrozumieć. On z kolei na początku był beztroskim chłopcem, który jednak stał się (przynajmniej w moich oczach) mężczyzną. Mam wrażenie, że on dojrzał na kartach książki. W każdym razie on zyskał więcej mojej sympatii niż jego wybranka.
Na uwagę zasługuje przyjemny język, jakim posługuje się autorka. Jej styl przypadł mi do gustu. Podobało mi się też to, że mogłam podejrzeć życie dziewiętnastowiecznych Kreolów z wyższych warstw społecznych. Sama historia nie jest może specjalnie oryginalna, ale też może się podobać, choć postać głównej bohaterki niekoniecznie przypadła mi do gustu. Ja ją oceniam tak pół na pół. Przeczytałam, z pewną dozą zainteresowania, ale nie zaliczę jej do ulubionych. Niemniej zasługuje na uwagę.
Fabuła jest dość prosta. Oto mamy młodą, niespełna trzydziestoletnią kobietę, Ednę Pontellier. Kobieta wyszła za mąż bez uczucia, jednak dość dobrze dogaduje się z małżonkiem. Mają dwójkę małych dzieci. Podczas pobytu nad morzem, Edna poznaje młodego Roberta Lebrun, syna właścicielki pensjonatu, w którym mieszkają. To spotkanie budzi w kobiecie dawno uśpione uczucia i...
Delikatnie przypominała mi klimat ,,Dumy i uprzedzenia", ale cieszę się, (w przeciwieństwie do "Dumy"), że nie jest dłuższa. Bohaterki nie lubię, ale rozumiem. Książka należy do amerykańskiego kanonu i jest przyjemna, choć, moim zdaniem, nie niezbędna na półce.
Delikatnie przypominała mi klimat ,,Dumy i uprzedzenia", ale cieszę się, (w przeciwieństwie do "Dumy"), że nie jest dłuższa. Bohaterki nie lubię, ale rozumiem. Książka należy do amerykańskiego kanonu i jest przyjemna, choć, moim zdaniem, nie niezbędna na półce.
Po takim przebudzeniu, nawet niedokończonym, mam ochotę na dłuuugi sen.
Jak to pisano na okładce, tajemnicza Kate Chopin była pierwsza w przedstawieniu kobiecych emocji, jeszcze przed Simone de Beauvoir. To cieszę się, że najpierw czytałam książki francuskiej feministki niż tej amerykańskiej - pożal się Boże pisarki. Miałam nadzieję na fabułę rodem z 'Anny Kareniny', tylko przedstawioną przez kobietę, a tak wynudziłam się, jak tylko się dało. Te kwieciste opisy, mało interesujący początek (pół książki!!!) oraz nieciekawi bohaterowie tylko mnie zniechęcali do dalszej lektury. Chociaż był jeden plus - po przeczytaniu wieczorem kilku stron 'Przebudzenia' od razu usypiałam, bez żadnych problemów :-)
Nie polecam tej książki, chyba że macie problem z bezsennością. Mimo tytułu, nie będziecie czuć żadnego przebudzenia.
Po takim przebudzeniu, nawet niedokończonym, mam ochotę na dłuuugi sen.
Jak to pisano na okładce, tajemnicza Kate Chopin była pierwsza w przedstawieniu kobiecych emocji, jeszcze przed Simone de Beauvoir. To cieszę się, że najpierw czytałam książki francuskiej feministki niż tej amerykańskiej - pożal się Boże pisarki. Miałam nadzieję na fabułę rodem z 'Anny Kareniny', tylko...
Bardzo plastycznie, a przy tym potoczyście napisana historia wyłaniania się w człowieku prawdziwych, w dużej części niepojętych rozumem uczuć spod politury rozumu właśnie, spod warstwy zachowań i emocji wyuczonych i narzuconych, o których nie wiemy zazwyczaj, że prawdziwe nie są.
Bez wątpienia aktualne także dzisiaj. I jutro także.
Bardzo plastycznie, a przy tym potoczyście napisana historia wyłaniania się w człowieku prawdziwych, w dużej części niepojętych rozumem uczuć spod politury rozumu właśnie, spod warstwy zachowań i emocji wyuczonych i narzuconych, o których nie wiemy zazwyczaj, że prawdziwe nie są.
Bez wątpienia aktualne także dzisiaj. I jutro także.
Ze względu na problematykę książki, pozycja ta wydaje się "szalenie" interesująca. Połowa XIX w. Główna bohaterka porzuca swoją pozycje, rodzinę i dąży do własnego szczęścia... Autorka skupia się na opisie emocji, przeżyć.
Gdyby nie nudny styl, oceniłabym wyżej. Nie pasuje mi język powieści i tylko tyle. Krótko i nudno dla mnie.
Ze względu na problematykę książki, pozycja ta wydaje się "szalenie" interesująca. Połowa XIX w. Główna bohaterka porzuca swoją pozycje, rodzinę i dąży do własnego szczęścia... Autorka skupia się na opisie emocji, przeżyć.
Gdyby nie nudny styl, oceniłabym wyżej. Nie pasuje mi język powieści i tylko tyle. Krótko i nudno dla mnie.
Fantastyczna i jednocześnie wstrząsająca książka, takie małe arcydzieło psychologiczne. Kiedyś musiała zostać uznana za obrazoburczą i demoralizującą, i trudno się temu dziwić, bo Kate Chopin odmalowała w niej portret kobiety niezależnej, walczącej o siebie, o swoją miłość i pasje. O całe swoje życie. Do tego całkiem nowego życia budzi ją spotkanie z młodym Robertem Lebrunem. Pod wpływem adorującego ją młodego człowieka, Edna zaczyna zastanawiać się nad tym, czy rzeczywiście jej małżeństwo, dzieci, czyli wszystko to, co teoretycznie powinna mieć młoda kobieta, to jednocześnie spełnienie jej wszystkich pragnień. Budzi się, i próbuje być kobietą wolną od konwenansów, niezależną od narzuconych przez społeczeństwo norm i pozostającą w zgodzie z własną naturą i przekonaniami. Dziś nie byłoby to aż tak szokujące jak w 1899 roku, kiedy książka została wydana. Wtedy kobieta postępująca jak Edna musiałaby "ponieść karę za swoje grzechy" - i rzeczywiście, autorka każe jej zapłacić wysoką cenę za odzyskaną wolność. Czy powieść, jak twierdzą niektórzy, nie wytrzymała próby czasu? Wydaje mi się, ze takie radykalne stwierdzenie to bardzo duże nadużycie. To, że dziś problemy głównej bohaterki mogą wydawać się lekko odrealnione, to chyba normalne, ostatecznie dopiero dwudziesty wiek przyniósł masowe przebudzenie kobiet. Książka na pewno zniknęłaby, gdyby nie amerykańskie feministki, które od razu dostrzegły jej ponadczasowy przekaz. Warto po nią sięgnąć, bo czyta się bardzo szybko, i nie ma nic wspólnego z ckliwym romansidłem, na co mogłyby wskazywać niektóre opisy, jakie można znaleźć w sieci.
Fantastyczna i jednocześnie wstrząsająca książka, takie małe arcydzieło psychologiczne. Kiedyś musiała zostać uznana za obrazoburczą i demoralizującą, i trudno się temu dziwić, bo Kate Chopin odmalowała w niej portret kobiety niezależnej, walczącej o siebie, o swoją miłość i pasje. O całe swoje życie. Do tego całkiem nowego życia budzi ją spotkanie z młodym Robertem...
Nigdy bym się nie spodziewała, że ta książka tak do mnie trafi. Być może niekoniecznie dokładnie to co dzieje się z bohaterką (jej dokładna sytuacja), ale jak można ją metaforycznie postrzegać.
Książka zyskałaby, gdyby pewne fragmenty zostały w niej "ucięte" bo nie dają nic do historii tylko opóźniają i utrudniają czytanie.
Smutna historia, a bohaterka, w jej sytuacji i w czasach, w których żyła, miała bardzo ograniczone pole działania.
Czytane w oryginale - po angielsku.
Nigdy bym się nie spodziewała, że ta książka tak do mnie trafi. Być może niekoniecznie dokładnie to co dzieje się z bohaterką (jej dokładna sytuacja), ale jak można ją metaforycznie postrzegać.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka zyskałaby, gdyby pewne fragmenty zostały w niej "ucięte" bo nie dają nic do historii tylko opóźniają i utrudniają czytanie.
Smutna historia, a bohaterka, w jej sytuacji i w...
Niesamowicie oniryczna i melancholijna opowieść. Bardzo do mnie trafił obraz leniwego lata, upału i ucieczki w morze. Niepewność Edny jest aktualna, jej ciągle rozterki, poszukiwania siebie i nieokreślone zakończenie moim zdaniem nie dają jej wiele nadziei, sądzę jednak, że samo poszukiwanie może być jedynym celem, jaki udałoby się jej osiągnąć.
Niesamowicie oniryczna i melancholijna opowieść. Bardzo do mnie trafił obraz leniwego lata, upału i ucieczki w morze. Niepewność Edny jest aktualna, jej ciągle rozterki, poszukiwania siebie i nieokreślone zakończenie moim zdaniem nie dają jej wiele nadziei, sądzę jednak, że samo poszukiwanie może być jedynym celem, jaki udałoby się jej osiągnąć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytane z polecenia, lubię książki o mądrych i dzielnych kobietach. Niestety czytanie szło mi dość opornie, doceniam odwagę autorki.
Przeczytane z polecenia, lubię książki o mądrych i dzielnych kobietach. Niestety czytanie szło mi dość opornie, doceniam odwagę autorki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdyby zebrać do kupy wszystkie literackie historie o nietrafionym małżeństwie i nieakceptowanych społecznie romansach, powstałby chyba stos większy niż odległość Ziemi od Słońca!
Ta historia nie wykracza tematyką poza powyższy schemat. Bohaterką jest młoda mężatka, która zakochuje się w przystojnym znajomym.
Z jednej strony to uczucie wydaje się nie na miejscu i źle świadczy o Ednie. Bo mieszka w przytulnym, bogatym domu, nie brakuje jej nawet ptasiego mleka. Mąż nie wydaje się wcale taki najgorszy, nikt jej zresztą do zamęścia nie zmuszał, ma dwójkę rozkosznych, zdrowych jak rydze dzieciaków i grono miłych przyjaciół. Więc wygląda na to, że zepsuta dziewucha, znudziła się zabawą w dom, zlekceważyła małżonka i nie okazała nawet odpowiedniej ilości uczuć należnych własnym dzieciom. W zamian zdecydowała się popełnić „straszny błąd”.
Odwrotna strona medalu to poczucie bezcelowości istnienia, jakie towarzyszy bohaterce. Mąż, chociaż utrzymujący towarzyskie formy i znający swe powinności głowy rodziny, jest oschły, niemiły i traktuje żonę instrumentalnie. Dzieci są rozkoszne, ale nasza pani nie jest typem łabędzicy wyrywającej sobie puch z piersi, by tylko ulżyć potomstwu. Jest troskliwa i miła, lecz bardziej na pokaz niż z potrzeby serca.
Dziewczyna jest ewidentnie niedojrzała psychicznie, jak zresztą większość dziewiętnastowiecznych kobiet z wyższych sfer – całe dzieciństwo i młodość trzymanych pod kloszem, izolowanych od realnych problemów, niekonfrontowanych z różnymi możliwościami, jakie niesie życie, instruowanych, że jedynym celem i posłannictwem jest zamążpójście i macierzyństwo. W tych dwóch ostatnich zresztą nie ma absolutnie nic złego, ale przecież każdy rozumie, że przy ogromie nieobciążonych skandalem możliwości, jakie dziś roztacza przed nami świat, warto i nawet trzeba wypróbować parę innych opcji. Choćby po to, by założenie rodziny było świadomym, dobrowolnym i radosnym aktem a nie pustą formą wymuszoną przez konwenans.
Zaletą książki są plastyczne i obrazowe opisy. Czytając, czułam wręcz fizycznie zapach rozgrzanej słońcem plaży, świeże nadmorskie powietrze przesycone zapachem kwiatów, widziałam urodę domów i przepych kobiecego wdzięku u młodych, ślicznych mężatek, z włosami jak snopy złotego zboża i ubranych w powiewne, falbaniaste kreacje.
Wady? Może wynikające stąd, że książka przebiła się do mojej świadomości za późno; znacznie później niż poruszający podobne problemy: Flaubert, Tołstoj, Zola czy Balzak i przez to wydaje się zaledwie bladym cieniem swych wielkich europejskich poprzedniczek. Ale dla mnie większość północnoamerykańskiej literatury wydaje się symulakrą.
Gdyby zebrać do kupy wszystkie literackie historie o nietrafionym małżeństwie i nieakceptowanych społecznie romansach, powstałby chyba stos większy niż odległość Ziemi od Słońca!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa historia nie wykracza tematyką poza powyższy schemat. Bohaterką jest młoda mężatka, która zakochuje się w przystojnym znajomym.
Z jednej strony to uczucie wydaje się nie na miejscu i źle...
Jedna z wielu bohaterek tzw feministycznych z XIX w. jak Bovary czy Anna Karenina I tragiczna w swojej próbie zmiany życia tak jak i one. Dla mnie historia Edny nie jest tak naprawdę przykładem próby wyzwolenia się do samodzielnego życia. Jest to bowiem kobieta naiwna, niedojrzała emocjonalnie , całkowicie egocentryczna i żyjąca złudnymi marzeniami.Zupełnie nie uwierzyłam w jej miłość Ona ją sobie wmówiła, żyjąc w jałowy, nudny dla niej sposób. Prócz tego, ze główna bohaterka była dla mnie mało ciekawą osobą to książka nie ma też przemyślanej fabuły. Składa się z fragmentów, które wydaja się przypadkowo posklejane. Pozostałe postaci są słabo nakreślone, sytuacje opisywane monotonnie, brakuje tez ciekawych opisów czy tła .
Jedna z wielu bohaterek tzw feministycznych z XIX w. jak Bovary czy Anna Karenina I tragiczna w swojej próbie zmiany życia tak jak i one. Dla mnie historia Edny nie jest tak naprawdę przykładem próby wyzwolenia się do samodzielnego życia. Jest to bowiem kobieta naiwna, niedojrzała emocjonalnie , całkowicie egocentryczna i żyjąca złudnymi marzeniami.Zupełnie nie uwierzyłam...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka napisana w 1899 roku, a mimo upływu ponad wieku od jej powstania nadal aktualna. Czy możemy żyć po swojemu? Nie wiążą nas konwenanse, nikogo nie szokują rozwody, nowe związki, życie na tak zwaną kocią łapę czy zmienianie partnerów jak rękawiczki. Świat stoi przed nami otworem. A jednak... nadal coś musimy robić, choć nie chcemy. Zmuszamy się do wielu rzeczy, nieraz jesteśmy zmęczeni, smutni i tęsknimy za czymś lub za kimś, uciekamy w marzenia i złudzenia. Czy człowiek może być naprawdę wolny? Czy jest tylko ptakiem ze złamanym skrzydłem, który daremnie, choć z niezwykłą determinacją, próbuje wznieść się w powietrze... Mnie się ta opowieść spodobała, zamyśliła i dodała skrzydeł.
Książka napisana w 1899 roku, a mimo upływu ponad wieku od jej powstania nadal aktualna. Czy możemy żyć po swojemu? Nie wiążą nas konwenanse, nikogo nie szokują rozwody, nowe związki, życie na tak zwaną kocią łapę czy zmienianie partnerów jak rękawiczki. Świat stoi przed nami otworem. A jednak... nadal coś musimy robić, choć nie chcemy. Zmuszamy się do wielu rzeczy, nieraz...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jakoś szczególnie mnie nie poruszyła, ale zmusiła do refleksji. Można sobie zadać pytanie, ile jesteśmy w stanie poświęcić dla innych. Główna bohaterka mówi swojej znajomej, że oddałaby życie za swoje dzieci, ale nie zrezygnuje dla nich z siebie. I tak naprawdę od wydania jej minęło ponad 100 lat, a jak wciąż jest aktualna w wielu aspektach. Od kobiet wciąż wymaga się, żeby poświęcały swoim rodzinom 100% siebie. Ludzie wciąż pobierają się z ludźmi, z którymi nie mają za wiele wspólnego, ba nawet z takimi, których nie bardzo lubią. Kobiety wciąż uważa się za istoty skomplikowane, jakby pochodziły z innej planety. Pozory wciąż są ważniejsze od realnego życia. Niby książka tak dawna, a rozważania głównej bohaterki tak aktualne.
Książka jakoś szczególnie mnie nie poruszyła, ale zmusiła do refleksji. Można sobie zadać pytanie, ile jesteśmy w stanie poświęcić dla innych. Główna bohaterka mówi swojej znajomej, że oddałaby życie za swoje dzieci, ale nie zrezygnuje dla nich z siebie. I tak naprawdę od wydania jej minęło ponad 100 lat, a jak wciąż jest aktualna w wielu aspektach. Od kobiet wciąż wymaga...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWysłuchałam tej książki w Auditece w interpretacji Pani Ireny Lipczyńskiej. Każda przeczytana przez tę lektorkę książka to wielka przyjemność. Tym razem było tak samo. Sama książka przypadła mi do gustu. To taka klasyczna feministyczna literatura opowiadająca historię kobiety, którą męczą konwenanse i role społeczne i zaczyna żyć po swojemu. Okazuje się, że ta narzucona kobietom rola tłumaczona naszą naturą a nawet fizjologią nie wszystkim odpowiada i nie zawsze daje poczucie sensu. Tak było w wypadku bohaterki, która przebudza się i uczy pływać. Historia Edny bardzo przypomina historie Anny Kareniny. Ciekawi mnie zakończenie, które jest sugestywne, ale daje pole do interpretacji czytelnikowi, co bardzo lubię.
Wysłuchałam tej książki w Auditece w interpretacji Pani Ireny Lipczyńskiej. Każda przeczytana przez tę lektorkę książka to wielka przyjemność. Tym razem było tak samo. Sama książka przypadła mi do gustu. To taka klasyczna feministyczna literatura opowiadająca historię kobiety, którą męczą konwenanse i role społeczne i zaczyna żyć po swojemu. Okazuje się, że ta narzucona...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja powieści rozgrywa się w połowie XIX wieku, a więc czytając książkę trzeba pamiętać o tym, że poruszanie tego typu tematów w powieściach nie było wtedy czymś oczywistym. Wspaniała główna bohaterka, która idzie za głosem swojego serca. Koniec bardzo, bardzo na plus.
Akcja powieści rozgrywa się w połowie XIX wieku, a więc czytając książkę trzeba pamiętać o tym, że poruszanie tego typu tematów w powieściach nie było wtedy czymś oczywistym. Wspaniała główna bohaterka, która idzie za głosem swojego serca. Koniec bardzo, bardzo na plus.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW czytaniu lubię zmieniać epoki i miejsca.
Tym razem Nowy Orlean, wiek XIX.
Oj, dzieje się w tej książce! Mimo, że wiele czytelników narzeka na nudę, ja tak nie uważam.
Dla mnie raczej minusem jest krótka forma. Wiele wątków mogło zostać rozbudowanych i wtedy byłaby to prawdziwa powieść. Przydomek "Pani Bovary w miniaturze" trafnie określa tę powieść autorstwa Kate Chopin.
Kiedyś uznana za demoralizującą i raczej nie ma się temu co dziwić. Kobieta, dla której mąż, dzieci i rodzina to nie jest spełnienie marzeń i powołanie musiała budzić obawę przed propagowaniem takiej postawy i rozszerzeniem się tej zarazy. I jeszcze do tego bohaterka otwarcie (jak na te czasy) marzy o satysfakcji seksualnej, której nie doświadcza w małżeństwie.
"Przebudzenie" to bardzo dobry tytuł dla tego portretu psychologicznego kobiety, która strząsa z siebie konwenanse i próbuje żyć po swojemu. Czy cena tej wolności nie okaże się zbyt wysoka?
Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że książka się zestarzała, ale czy na pewno?
Dziś już tak nie szokuje, jednak nie znaczy to że dzisiejsze kobiety nie muszą walczyć o swoje pozycje w pracy czy sprawiedliwy podział ról w domu.
Mimo jej niedoskonałości warto ją przeczytać.
W czytaniu lubię zmieniać epoki i miejsca.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem Nowy Orlean, wiek XIX.
Oj, dzieje się w tej książce! Mimo, że wiele czytelników narzeka na nudę, ja tak nie uważam.
Dla mnie raczej minusem jest krótka forma. Wiele wątków mogło zostać rozbudowanych i wtedy byłaby to prawdziwa powieść. Przydomek "Pani Bovary w miniaturze" trafnie określa tę powieść autorstwa Kate...
Edna jest niezadowolona ze swojego życia małżeńskiego. Nie chce należeć do męża.W XIX wieku kobieta nie ma żadnych praw. Podczas jego podróży do Nowego Jorku wprowadza się do małego domku (gołebnika). Lubi towarzystwo innych mężczyzn Roberta i Arobina. Maluje porterty. Stara się być niezależna. Nurtem książki jest feminizm. Autorka podejmuje walkę o prawa kobiet.
Edna jest niezadowolona ze swojego życia małżeńskiego. Nie chce należeć do męża.W XIX wieku kobieta nie ma żadnych praw. Podczas jego podróży do Nowego Jorku wprowadza się do małego domku (gołebnika). Lubi towarzystwo innych mężczyzn Roberta i Arobina. Maluje porterty. Stara się być niezależna. Nurtem książki jest feminizm. Autorka podejmuje walkę o prawa kobiet.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy polubiłam Edne? Niekoniecznie. Czy ma prawo do poszukiwania siebie i bycia tylko sobą, zapominając przy tym o roli matki, żony i przyjaciółki?
Czy polubiłam Edne? Niekoniecznie. Czy ma prawo do poszukiwania siebie i bycia tylko sobą, zapominając przy tym o roli matki, żony i przyjaciółki?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytałam tę książkę w oryginale lata temu, jeszcze na studiach (czyli na przełomie wieków - jak to brzmi!) i chciałam ją sobie przypomnieć. Tematyka jest mi bardzo bliska.
Czytałam tę książkę w oryginale lata temu, jeszcze na studiach (czyli na przełomie wieków - jak to brzmi!) i chciałam ją sobie przypomnieć. Tematyka jest mi bardzo bliska.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Lata, które przeżyłam, wydają mi się snem - jeżeli można spać i śnić bez przerwy. Ale obudzić się i znaleźć... Och! No cóż, może lepiej - mimo wszystko - przebudzić się, nawet do cierpienia, niż pozostać na całe życie ofiarą głupich złudzeń". To rozważania głównej bohaterki tej obyczajowej i psychologicznej książki. Podobne rozważania pewnie pojawiły się w głowie u niejednego czytelnika w trakcie życia. Czasem warunki, okoliczności życiowe sprzyjają do popatrzenia na własne życie i osoby wokół nas na nowo, w inny sposób. Edna Pontellier na kartach książki osobowościowo, psychicznie przebudziła się i zobaczyła siebie oraz swoje otoczenie w innych barwach oraz postanowiła się zmienić oraz uniezależnić.
"Ale ja chcę tylko jednego - chcę żyć po swojemu". Tak, Edna zaczyna żyć na własnych warunkach i bardziej świadomie. Iskrą do tej zmiany było głównie niespodziewane zakochanie się. Był to najsilniejszy bodziec, który do przeobrażenia się głównej bohaterki doprowadził. Książka więc o miłości, poczuciu obowiązku, wolności, pragnieniu niezależności i podmiotowej niepodległości. Bardzo udana książka, którą warto wziąć pod uwagę planując kolejne lektury.
Powieść o 39 rozdziałach, powieść godna pochwał. Zadowolenie z lektury, z przeczytania tejże książki owocuje oceną wysoką, bardzo dobrą, siedmiogwiazdkową. Z automatu (przy tak wysokiej ocenie) polecam ją i zachwalam z werwą to powieściowe dzieło.
"Lata, które przeżyłam, wydają mi się snem - jeżeli można spać i śnić bez przerwy. Ale obudzić się i znaleźć... Och! No cóż, może lepiej - mimo wszystko - przebudzić się, nawet do cierpienia, niż pozostać na całe życie ofiarą głupich złudzeń". To rozważania głównej bohaterki tej obyczajowej i psychologicznej książki. Podobne rozważania pewnie pojawiły się w głowie u...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię pisarzy XIX-wiecznych. Oj, bardzo lubię. Zazwyczaj nie ma rozczarowania, gdy sięgam po ich dzieła. Przepadam za klimatem XIX-wiecznych powieści, zawsze zagłębiam się w lekturę z dużą przyjemnością. Tak było i tym razem. Książka - niezbyt długa, 140 stron - wydana została po raz pierwszy w 1899 roku i uznano ją za skandaliczną. Ot, takie czasy. Edna, mężatka, matka dwójki dzieci, idzie za "głosem serca", wysyła dzieci do babci, opuszcza dom, pragnie opuścić również męża. Zakochała się i nie dba o konwenanse (ja nazwałabym to raczej zauroczeniem). No i tak, w XIX wieku? Nie uchodzi...
Akcja osadzona bardzo pięknie w realiach epoki, w Nowym Orleanie. Czytało się znakomicie. Natomiast głównej bohaterki nie polubiłam wcale. A może nie zrozumiałam po prostu. Gdyby chociaż nie miała tych dzieci! Do małżeństwa wszak nikt jej nie zmuszał, trzeba ponosić konsekwencje swoich wyborów. Jej zachowanie wydało mi się nieprzemyślane, głupie nawet. Żeby jeszcze miała dwadzieścia lat, a nie prawie trzydzieści... to może bym przyjęła... może. Historia w sumie mało realna, jednak rozumiem intencje autorki.
Polecam miłośnikom XIX wieku ;)
Lubię pisarzy XIX-wiecznych. Oj, bardzo lubię. Zazwyczaj nie ma rozczarowania, gdy sięgam po ich dzieła. Przepadam za klimatem XIX-wiecznych powieści, zawsze zagłębiam się w lekturę z dużą przyjemnością. Tak było i tym razem. Książka - niezbyt długa, 140 stron - wydana została po raz pierwszy w 1899 roku i uznano ją za skandaliczną. Ot, takie czasy. Edna, mężatka, matka...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUrzekła mnie ta symbolika ptaków pojawiających się w powieści. W świecie, w którym kobieta sama nie znaczyła nic, jej życie całkowicie zależało od ojca, a później męża, decyzje podjęte przez główną bohaterkę wymagały niewyobrażalnej odwagi. Niektórzy mogliby zarzucić jej bezduszność objawiającą się np. poprzez obojętność w stosunku do własnych dzieci, ale widoczne jest, że życie bohaterki toczyło się niezależnie od niej, a dzieci jedynie mocniej uwiązały ją do męża, przez co nie mogła odlecieć wolna jak ten ptak.
Mam nadzieję, że dla przyszłych pokoleń ta powieść będzie zupełnie niezrozumiała.
Urzekła mnie ta symbolika ptaków pojawiających się w powieści. W świecie, w którym kobieta sama nie znaczyła nic, jej życie całkowicie zależało od ojca, a później męża, decyzje podjęte przez główną bohaterkę wymagały niewyobrażalnej odwagi. Niektórzy mogliby zarzucić jej bezduszność objawiającą się np. poprzez obojętność w stosunku do własnych dzieci, ale widoczne jest, że...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przeczytaniu tej książki zaczęłam się zastanawiać kto kogo wybrał - ja ją czy ona mnie ;) Natknęłam się na nią w “odpowiednim” wieku i dość interesującym acz trudnym dla mnie momencie w życiu, dzięki czemu mogłam w pełni i z łatwością wczuć się w sytuację bohaterki. Uważam, że gdybym przeczytała ją 5 lat temu odebrałabym treść zupełnie inaczej, żeby nie powiedzieć nieprawidłowo. Dzisiaj jednak potrafiłam docenić tą smutną historię i dzielić ból bohaterki, co było interesującym przeżyciem.
Zacznę od tego, że Edna to z pozoru kobieta, która ma wszystko. Obrotnego męża, który kocha ją na swój sposób (a przecież mógł nie kochać ;) ), dziecko, znajomych i wakacyjne wyjazdy. Czego chcieć więcej? No cóż, jak się okazuje po prostu siebie. Nasza bohaterka to jedna z tysięcy kobiet które weszły w określone normami społecznymi role za szybko i gwałtownie, nie rozumiejąc kim są i czego właściwie chcą czy potrzebują. Bycie żoną i matką to było kiedyś przeznaczenie i powołanie kobiet, niektóre się z tym godziły, innym się to podobało a niektóre były takie jak Edna - nie potrafiły się w tym odnaleźć. Każdy z nas powinien mieć możliwość i przestrzeń na rozwój, a w zasadzie pierwszorzędnie na odkrycie własnej osobowości, zainteresowań, pragnień i wykształcenie czegoś w stylu celu czy misji życiowej - jakkolwiek górnolotnie i pretensjonalnie to brzmi, poczucie przynależności, zrozumienia własnego miejsca na Ziemi jest niezwykle ważne i dla wielu kobiet kiedyś i nadal setek dzisiaj jest czymś niemożliwym. Bycie żoną i matką w bardzo młodym wieku często na zawsze skreśla tą szansę, Edna urodziła się też w wyjątkowo nieprzychylnych czasach kiedy to kobiety żyły w bardzo ciasnych klatkach zasad i pewnych konwencji towarzyskich, a zestaw oczekiwań wobec kobiet i mężczyzn był sztywno określony i surowo przestrzegany. Stąd kierunek w jakim potoczyło się życie głównej bohaterki, która po prostu nie była w stanie tego udźwignąć.
Z pozoru decyzje i zachowanie Edy wydają się dziwne i nieuzasadnione, jednak warto się głębiej zastanowić nad ich przyczynami. Osoby które ją otaczają są absolutnie niepomocne, krzywdzą ją na przeróżne sposoby, choć dla osoby postronnej może się to wydawać się błahe i rozdmuchane. Uważam że absolutnie nie jest i tak jak wspomniałam na samym początku, bardzo dobrze rozumiem jej pobudki i działania. Ona po prostu znajduje się w pułapce bez wyjścia której nie potrafi zaakceptować ani bezboleśnie otworzyć. Mało tego, już jako dojrzała kobieta będąca stateczną mężatką przechodzi pierwsze w swoim życiu, realne zakochanie w człowieku z krwi i kości który również jest nią zafascynowany, co tylko dolewa oliwy do ognia. Dlatego też decyduje się na drastyczne kroki, nie mnie oceniać czy są one dobre czy złe, pozostawia czytelnika w zaskoczeniu i konsternacji mimo że osobiście spodziewałam się podobnego zakończenia historii.
Ta niepozorna książka kryje w sobie piękną i zarazem smutną historię dającą wiele do myślenia. Uważam że tytuł jest po prostu idealny do treści i nazywa dokładnie to, przez co przechodzi bohaterka. Historia została wydana w 1899 roku, nie jest zatem najmłodsza a jednak nadal tak bardzo uniwersalna i poruszająca, chociaż w dzisiejszych czasach jej wydźwięk jest zupełnie odmienny - kiedyś gorszyła treścią, dzisiaj na szczęście coraz więcej kobiet byłoby w stanie zrozumieć rozterki Edny i jej pęd do przeżycia danego jej czasu na własnych, wybranych przez nią zasadach. Polecam książkę, czyta się ją bardzo dobrze mimo że budzi pewną melancholię i wręcz smutek, jednak przy tym również refleksje nad zmianą obyczajowości i postrzegania kobiet we współczesnych społeczeństwach. Zachęcam do przeczytania!
Po przeczytaniu tej książki zaczęłam się zastanawiać kto kogo wybrał - ja ją czy ona mnie ;) Natknęłam się na nią w “odpowiednim” wieku i dość interesującym acz trudnym dla mnie momencie w życiu, dzięki czemu mogłam w pełni i z łatwością wczuć się w sytuację bohaterki. Uważam, że gdybym przeczytała ją 5 lat temu odebrałabym treść zupełnie inaczej, żeby nie powiedzieć...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tobardzo śmiała
bardzo śmiała
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEdna próbuje się odnaleźć. Nie chce się podporządkować woli męża. Chce być sobą i postępować tak jak chce a nie jak "trzeba" żeby się liczyć w odpowiednim towarzystwie.
Edna próbuje się odnaleźć. Nie chce się podporządkować woli męża. Chce być sobą i postępować tak jak chce a nie jak "trzeba" żeby się liczyć w odpowiednim towarzystwie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziś już nikogo nie szokuje chęć życia własnym życiem przez kobietę, matkę i mężatkę. Za to szokuje fakt, że kiedyś był to czymś niespotykanym. Mimo tego, że książka jest nieco naiwna do tego na pewno niedzisiejsza, nadal jest prawdziwa, a przy tym napisana językiem tak obrazowym, że czuje się rozterki bohaterki i widzi jej świat. Najlepiej oddaje sens tej książki myśl Mahatmy Gandhiego "szczęście jest wtedy, gdy to, co myślisz, mówisz i robisz, jest ze sobą w harmonii." Takie to oczywiste, a takie trudne... zwłaszcza gdy nie do końca uświadamiamy sobie co czujemy, a myślimy to co myśleć powinniśmy.
Dziś już nikogo nie szokuje chęć życia własnym życiem przez kobietę, matkę i mężatkę. Za to szokuje fakt, że kiedyś był to czymś niespotykanym. Mimo tego, że książka jest nieco naiwna do tego na pewno niedzisiejsza, nadal jest prawdziwa, a przy tym napisana językiem tak obrazowym, że czuje się rozterki bohaterki i widzi jej świat. Najlepiej oddaje sens tej książki myśl...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWydana w 1899 roku w Stanach Zjednoczonych, po premierze okrzyknięta jako niemoralna i gorsząca, dziś uznawana za prekursorskie dzieło feministyczne. Świetna językowo, pozbawiona naiwności, z subtelnością i odwagą maluje portret psychologiczny odnajdującej własną tożsamość kobiety, tożsamość niezgodną z obowiązującymi normami społecznymi. Sporo współczesnych recenzji wskazuje, że powieść nie wytrzymała próby czasu i dziś stanowi mało interesujące czytadło, ja jednak nie zgadzam się z taką opinią - głębia psychologiczna i ukazanie kolejnych etapów tytułowego „przebudzenia” bohaterki to literacki majstersztyk. Książeczki tej nie powinno się też odrywać od sytuacji obyczajowej lat, w których została napisana - wystarczy ten krótki eksperyment myślowy, by zobaczyć w niej heroiczne arcydzieło literatury kobiecej. Jest to utwór przede wszystkim o samotności, a zakończenie, wcale nie aż tak konwecjonalne, jak niektórzy zarzucają, to symbol ostatecznego stanowienia o samym sobie. Klamrowa konstrukcja zaskakuje, wzrusza i stanowi dopełnienie „przebudzenia”.
Wydana w 1899 roku w Stanach Zjednoczonych, po premierze okrzyknięta jako niemoralna i gorsząca, dziś uznawana za prekursorskie dzieło feministyczne. Świetna językowo, pozbawiona naiwności, z subtelnością i odwagą maluje portret psychologiczny odnajdującej własną tożsamość kobiety, tożsamość niezgodną z obowiązującymi normami społecznymi. Sporo współczesnych recenzji...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJa bym tę książkę nazwała "Zaśnięcie", bo jest raczej nudnawa... Ot, taka bardziej stabilna emocjonalnie pani Bovary. Nie ma w niej nic, co specjalnie by mnie raziło, a jednocześnie niczym nie urzeka, nie zapada w pamięci.
Ja bym tę książkę nazwała "Zaśnięcie", bo jest raczej nudnawa... Ot, taka bardziej stabilna emocjonalnie pani Bovary. Nie ma w niej nic, co specjalnie by mnie raziło, a jednocześnie niczym nie urzeka, nie zapada w pamięci.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła jest dość prosta. Oto mamy młodą, niespełna trzydziestoletnią kobietę, Ednę Pontellier. Kobieta wyszła za mąż bez uczucia, jednak dość dobrze dogaduje się z małżonkiem. Mają dwójkę małych dzieci. Podczas pobytu nad morzem, Edna poznaje młodego Roberta Lebrun, syna właścicielki pensjonatu, w którym mieszkają. To spotkanie budzi w kobiecie dawno uśpione uczucia i pragnienia. Po powrocie do miasta Edna nie zamierza wracać do dawnego, przewidywalnego życia. Ulega swoim kaprysom, folguje pragnieniom i zamierza żyć po swojemu. Jej zachowanie martwi męża, który nie poznaje kobiety, którą poślubił. Nie wie, że ta nowa Edna jest prawdziwa, a ta dawna nosiła maskę.
Swego czasu powiastka ta narobiła sporo szumu ze względu na poruszaną tematykę (przypomnijmy, że rzecz dzieje się w XIX wieku), czyli dążenie kobiety do samorealizacji i uczucie jakim darzy się innego mężczyznę, a nie własnego małżonka. W dzisiejszych czasach jednak nie robi aż takiego wrażenia, nie jest jakoś specjalnie niemoralna. I tak wydaje mi się, że jak na ów okres w Nowym Orleanie i w ogóle w Ameryce konwenanse nie były aż tak wyraźne. Może to dlatego, że akcja została osadzona w środowisku Kreolów, gdzie kobiety były pod każdym względem moralne i przyzwoite, a mężowie nigdy nie bywali zazdrośni, bo nie mieli o kogo. W takim wypadku asystowanie damie, nawet zamężnej przez jakiegoś innego mężczyznę nie budziło powszechnego sprzeciwu. Dodajmy tylko, że Edna nie wywodziła się z kreolskiej rodziny, tylko wyszła za Kreola. może dlatego miała inny sposób odczuwania niektórych sytuacji i była bardziej podatna na emocje. W ogóle pani Pontellier to dziwna postać. Wydaje się być bierna, pogodzona z losem, jaki sobie wybrała. A jednak, gdy do głosu doszły uczucia, pragnęła im się poddać. Chciała zerwać krępujące ją więzy i żyć po swojemu. Jednak pomimo pewnych słusznych pretensji nie zdobyła mojej sympatii, może ze względu na to, że nie kierowała się żadnymi względami dla swojej rodziny. Robiła co chciała nie zważając na innych. Jej uczucie do Roberta było silne i odwzajemnione, ale mam wrażenie, że nie potrafiła go zrozumieć. On z kolei na początku był beztroskim chłopcem, który jednak stał się (przynajmniej w moich oczach) mężczyzną. Mam wrażenie, że on dojrzał na kartach książki. W każdym razie on zyskał więcej mojej sympatii niż jego wybranka.
Na uwagę zasługuje przyjemny język, jakim posługuje się autorka. Jej styl przypadł mi do gustu. Podobało mi się też to, że mogłam podejrzeć życie dziewiętnastowiecznych Kreolów z wyższych warstw społecznych. Sama historia nie jest może specjalnie oryginalna, ale też może się podobać, choć postać głównej bohaterki niekoniecznie przypadła mi do gustu. Ja ją oceniam tak pół na pół. Przeczytałam, z pewną dozą zainteresowania, ale nie zaliczę jej do ulubionych. Niemniej zasługuje na uwagę.
http://czarneespresso.blogspot.com/2017/04/przebudzenie-kate-chopin.html
Fabuła jest dość prosta. Oto mamy młodą, niespełna trzydziestoletnią kobietę, Ednę Pontellier. Kobieta wyszła za mąż bez uczucia, jednak dość dobrze dogaduje się z małżonkiem. Mają dwójkę małych dzieci. Podczas pobytu nad morzem, Edna poznaje młodego Roberta Lebrun, syna właścicielki pensjonatu, w którym mieszkają. To spotkanie budzi w kobiecie dawno uśpione uczucia i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDelikatnie przypominała mi klimat ,,Dumy i uprzedzenia", ale cieszę się, (w przeciwieństwie do "Dumy"), że nie jest dłuższa. Bohaterki nie lubię, ale rozumiem. Książka należy do amerykańskiego kanonu i jest przyjemna, choć, moim zdaniem, nie niezbędna na półce.
Delikatnie przypominała mi klimat ,,Dumy i uprzedzenia", ale cieszę się, (w przeciwieństwie do "Dumy"), że nie jest dłuższa. Bohaterki nie lubię, ale rozumiem. Książka należy do amerykańskiego kanonu i jest przyjemna, choć, moim zdaniem, nie niezbędna na półce.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo takim przebudzeniu, nawet niedokończonym, mam ochotę na dłuuugi sen.
Jak to pisano na okładce, tajemnicza Kate Chopin była pierwsza w przedstawieniu kobiecych emocji, jeszcze przed Simone de Beauvoir. To cieszę się, że najpierw czytałam książki francuskiej feministki niż tej amerykańskiej - pożal się Boże pisarki. Miałam nadzieję na fabułę rodem z 'Anny Kareniny', tylko przedstawioną przez kobietę, a tak wynudziłam się, jak tylko się dało. Te kwieciste opisy, mało interesujący początek (pół książki!!!) oraz nieciekawi bohaterowie tylko mnie zniechęcali do dalszej lektury. Chociaż był jeden plus - po przeczytaniu wieczorem kilku stron 'Przebudzenia' od razu usypiałam, bez żadnych problemów :-)
Nie polecam tej książki, chyba że macie problem z bezsennością. Mimo tytułu, nie będziecie czuć żadnego przebudzenia.
Po takim przebudzeniu, nawet niedokończonym, mam ochotę na dłuuugi sen.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak to pisano na okładce, tajemnicza Kate Chopin była pierwsza w przedstawieniu kobiecych emocji, jeszcze przed Simone de Beauvoir. To cieszę się, że najpierw czytałam książki francuskiej feministki niż tej amerykańskiej - pożal się Boże pisarki. Miałam nadzieję na fabułę rodem z 'Anny Kareniny', tylko...
czytałam w oryginale trudno mi się odnieść do tłumaczenia
czytałam w oryginale trudno mi się odnieść do tłumaczenia
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo plastycznie, a przy tym potoczyście napisana historia wyłaniania się w człowieku prawdziwych, w dużej części niepojętych rozumem uczuć spod politury rozumu właśnie, spod warstwy zachowań i emocji wyuczonych i narzuconych, o których nie wiemy zazwyczaj, że prawdziwe nie są.
Bez wątpienia aktualne także dzisiaj. I jutro także.
Bardzo plastycznie, a przy tym potoczyście napisana historia wyłaniania się w człowieku prawdziwych, w dużej części niepojętych rozumem uczuć spod politury rozumu właśnie, spod warstwy zachowań i emocji wyuczonych i narzuconych, o których nie wiemy zazwyczaj, że prawdziwe nie są.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBez wątpienia aktualne także dzisiaj. I jutro także.
Ze względu na problematykę książki, pozycja ta wydaje się "szalenie" interesująca. Połowa XIX w. Główna bohaterka porzuca swoją pozycje, rodzinę i dąży do własnego szczęścia... Autorka skupia się na opisie emocji, przeżyć.
Gdyby nie nudny styl, oceniłabym wyżej. Nie pasuje mi język powieści i tylko tyle. Krótko i nudno dla mnie.
Ze względu na problematykę książki, pozycja ta wydaje się "szalenie" interesująca. Połowa XIX w. Główna bohaterka porzuca swoją pozycje, rodzinę i dąży do własnego szczęścia... Autorka skupia się na opisie emocji, przeżyć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdyby nie nudny styl, oceniłabym wyżej. Nie pasuje mi język powieści i tylko tyle. Krótko i nudno dla mnie.
Dobrze ze krotka bo straszna nuda nie moj styl na szczescie zadko trafiam na takie ksiazki.
Dobrze ze krotka bo straszna nuda nie moj styl na szczescie zadko trafiam na takie ksiazki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFantastyczna i jednocześnie wstrząsająca książka, takie małe arcydzieło psychologiczne. Kiedyś musiała zostać uznana za obrazoburczą i demoralizującą, i trudno się temu dziwić, bo Kate Chopin odmalowała w niej portret kobiety niezależnej, walczącej o siebie, o swoją miłość i pasje. O całe swoje życie. Do tego całkiem nowego życia budzi ją spotkanie z młodym Robertem Lebrunem. Pod wpływem adorującego ją młodego człowieka, Edna zaczyna zastanawiać się nad tym, czy rzeczywiście jej małżeństwo, dzieci, czyli wszystko to, co teoretycznie powinna mieć młoda kobieta, to jednocześnie spełnienie jej wszystkich pragnień. Budzi się, i próbuje być kobietą wolną od konwenansów, niezależną od narzuconych przez społeczeństwo norm i pozostającą w zgodzie z własną naturą i przekonaniami. Dziś nie byłoby to aż tak szokujące jak w 1899 roku, kiedy książka została wydana. Wtedy kobieta postępująca jak Edna musiałaby "ponieść karę za swoje grzechy" - i rzeczywiście, autorka każe jej zapłacić wysoką cenę za odzyskaną wolność. Czy powieść, jak twierdzą niektórzy, nie wytrzymała próby czasu? Wydaje mi się, ze takie radykalne stwierdzenie to bardzo duże nadużycie. To, że dziś problemy głównej bohaterki mogą wydawać się lekko odrealnione, to chyba normalne, ostatecznie dopiero dwudziesty wiek przyniósł masowe przebudzenie kobiet. Książka na pewno zniknęłaby, gdyby nie amerykańskie feministki, które od razu dostrzegły jej ponadczasowy przekaz. Warto po nią sięgnąć, bo czyta się bardzo szybko, i nie ma nic wspólnego z ckliwym romansidłem, na co mogłyby wskazywać niektóre opisy, jakie można znaleźć w sieci.
Fantastyczna i jednocześnie wstrząsająca książka, takie małe arcydzieło psychologiczne. Kiedyś musiała zostać uznana za obrazoburczą i demoralizującą, i trudno się temu dziwić, bo Kate Chopin odmalowała w niej portret kobiety niezależnej, walczącej o siebie, o swoją miłość i pasje. O całe swoje życie. Do tego całkiem nowego życia budzi ją spotkanie z młodym Robertem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to