Świąt wyglądam zawsze z niecierpliwością. Tak planuję cały rok, by w grudniu być jak najbardziej obecną i szczęśliwą w tym wyjątkowym czasie. Ja po prostu wyczekuję magii i sensu w historiach zapisanych w książkach. "Ulica Noel" okazała się dla mnie najpiękniejszym światłem o tej porze roku, które rozbłysło w moim sercu. Uwielbiam Evansa - bo jego pióro jest takie zwyczajne, ale posiada w sobie najmocniejszy przekaz, głębię wzruszeń i nadziei. Dla mnie ta seria książek jest jak dialog z duszą. Karmimy się nawzajem ty, co w życiu powinno być i jest najważniejsze. A może ktoś z Was czytał już tę książkę? Jakie macie wrażenia?
Świąt wyglądam zawsze z niecierpliwością. Tak planuję cały rok, by w grudniu być jak najbardziej obecną i szczęśliwą w tym wyjątkowym czasie. Ja po prostu wyczekuję magii i sensu w historiach zapisanych w książkach. "Ulica Noel" okazała się dla mnie najpiękniejszym światłem o tej porze roku, które rozbłysło w moim sercu. Uwielbiam Evansa - bo jego pióro jest takie...
Elle samotnie wychowuje kilkuletniego syna Dylana ojciec chłopaka ginie na wojnie jeszcze przed jego narodzinami. Rodzice Elle nie akceptują wnuka. Kobieta ciężko pracuje na dwie zmiany w przydrożnym barze ledwo wiążąc koniec z końcem. Życie wciąż rzuca jej kłody pod nogi. A to ktoś wybił szybę, a to Dylan jest wyśmiewany w szkole z powodu braku ojca oraz tego, że jest jedynym czarnoskórym dzieckiem w całej szkole w ogóle w mieście, w którym mieszkają jest mało czarnoskórych osób. Kiedy psuje się samochód Elle poznaje William mechanika, który w ramach przeprosin naprawia jej auto po kosztach.
„Ulica Noel” to powieść o trudach samotnego macierzyństwa, samotności. Taka trochę słodko-gorzka dużo miłości, ale i cierpienia. Podobało mi się, że każdy rozdział zaczynał się fragmentem z dziennika Elle. Powieść pełna refleksji, nadziei oraz pięknych, mądrych cytatów.
Ps. Każda książka z cyklu Noel przedstawia inną historię, innych bohaterów więc śmiało możecie czytać osobno.
„Niezależnie od tego, czy coś stracimy, czy nie, dobrze, że to w ogóle mieliśmy”.
„Ulica Noel” cykl Noel Richard Paul Evans
Elle samotnie wychowuje kilkuletniego syna Dylana ojciec chłopaka ginie na wojnie jeszcze przed jego narodzinami. Rodzice Elle nie akceptują wnuka. Kobieta ciężko pracuje na dwie zmiany w przydrożnym barze ledwo wiążąc koniec z końcem. Życie wciąż rzuca jej kłody pod nogi. A to ktoś wybił szybę, a to Dylan jest wyśmiewany w szkole...
Dwoje bohaterów, których niby nic nie łączy oprócz bolesnej przeszłości, a jednak okazuje się, że nie bez powodu zbliżyli się do siebie. Przeczytałam tę książkę w jeden dzień, bo jest wciągająca i szybko się ją czyta, ale podczas czytania lepiej mieć chusteczki, bo nie da się jej czytać bez łez w oczach ;)
Dwoje bohaterów, których niby nic nie łączy oprócz bolesnej przeszłości, a jednak okazuje się, że nie bez powodu zbliżyli się do siebie. Przeczytałam tę książkę w jeden dzień, bo jest wciągająca i szybko się ją czyta, ale podczas czytania lepiej mieć chusteczki, bo nie da się jej czytać bez łez w oczach ;)
Fantastyczna opowieść o losach samotnie wychodzącej matki. Akcja toczy się w 1975 roku i Dylan jest jedynym czarnoskórym chłopcem w okolicy. Życie Elle składa się z pokonywania codziennych przeciwności losu. Zepsuty samochód, długie zmiany w pracy i skomplikowana miłość.
Nadchodzi Boże Narodzenie. Czas, w którym dzieją się cuda.
Polecam tę książkę.
Fantastyczna opowieść o losach samotnie wychodzącej matki. Akcja toczy się w 1975 roku i Dylan jest jedynym czarnoskórym chłopcem w okolicy. Życie Elle składa się z pokonywania codziennych przeciwności losu. Zepsuty samochód, długie zmiany w pracy i skomplikowana miłość.
Nadchodzi Boże Narodzenie. Czas, w którym dzieją się cuda.
Polecam tę książkę.
Elle samotnie wychowuje syna. Los okrutnie ją doświadczył, dlatego znalazła się w małym miasteczku Mistletoe. To właśnie tutaj zaczęła swoje życie od zera. Nie jest to łatwe, ale Elle kocha swojego syna i zrobi wszystko, aby o niego zadbać. Musi walczyć dla niego, chociaż sama już dawno przestała wierzyć w to, że może spotkać ją w życiu jeszcze cis dobrego.
Pewnego dnia, przez przypadek, a może przeznaczenie poznaje Williama, który dopiero co wprowadził się do miasteczka. W tak małej mieścinie, trudno zostać niezauważonym, poza tym William jest dość specyficzny, a jego dziwne zachowanie wzbudza spore kontrowersje.
Spotykają się kiedy oboje znajdują się na swoich życiowych zakrętach. William także przeszedł przez piekło, o którym nie chce nikomu opowiadać, ale dzięki Elle będzie w stanie stawić czoła swoim demonom. Szybko okaże się, że Elle i Williama łączy znacznie więcej, niż zwykle życiowe poturbowanie. Kim tak naprawdę jest William i dlaczego pojawił się w życiu Elle? Czy uczucie, które się między nimi pojawiło będzie miało szansę się rozwijać i trwać nadal, gdy na jaw wyjdzie co skrywa mężczyzna?
Richard Paul Evans ma swój charakterystyczny styl, który zawsze mnie fascynuje. Każda historia zawiera w sobie magię i wiarę w lepsze jutro. Jego historie nigdy nie są przepełnione przesadnym romantyzmem, a mimo to trafiają w najgłębsze zakamarki duszy.
Seria z Noel to ciepłe historie, które dzieją się w okolicach Bożego Narodzenia i pozwalają uwierzyć w tę świąteczną magię. Autor porusza ważne tematy, udowadniając, że każdego z nas może spotkać cud. Czyż nie tego właśnie potrzebujemy? Wiary, że wszystkie nasze problemy i zmartwienia kiedyś się skończą, a my doświadczymy cudu, który odmieni nasze życie.
Ulica Noel to piękna opowieść o tym, że czasami musimy się pogubić, aby odnaleźć właściwą drogę, a ludzie, których spotykamy najczęściej są naszymi drogowskazami. Tylko od nas samych zależy jaką podejmiemy decyzję i czy zaryzykujemy, aby sięgnąć po szczęście, o którym od zawsze marzyliśmy.
Elle samotnie wychowuje syna. Los okrutnie ją doświadczył, dlatego znalazła się w małym miasteczku Mistletoe. To właśnie tutaj zaczęła swoje życie od zera. Nie jest to łatwe, ale Elle kocha swojego syna i zrobi wszystko, aby o niego zadbać. Musi walczyć dla niego, chociaż sama już dawno przestała wierzyć w to, że może spotkać ją w życiu jeszcze cis dobrego.
Pewnego dnia,...
Kolejna bożonarodzeniowa lukrowana opowieść. Dobrze się czyta ale nie wykracza za schemat. Amerykańskie realia i relacje. Autor z lekkim piórem, szkoda tylko, że nastawiony wyraźnie na sukces komercyjny. Żal talentu. Średnio polecam.
Kolejna bożonarodzeniowa lukrowana opowieść. Dobrze się czyta ale nie wykracza za schemat. Amerykańskie realia i relacje. Autor z lekkim piórem, szkoda tylko, że nastawiony wyraźnie na sukces komercyjny. Żal talentu. Średnio polecam.
Elle i William, rozbitkowie którzy pomimo przeciwności losu starają się żyć normalnie. Każde z nich ma swoją przeszłość, a los splata ich drogi w momencie, w którym oboje stracili już wiarę na lepsze jutro.
Elle to samotna matka. Praca na dwie zmiany w barze i pensja, która starcza im na skromne życie. Chociaż ledwo wiąże koniec z końcem stara się, aby jej syn był szczęśliwy.
William to nowy mieszkaniec miasteczka, pojawił się nie wiadomo skąd, nikt nie zna jego przeszłości. Dziwne zachowanie mężczyzny zwraca jednak uwagę mieszkańców miasteczka.
Czy spotkanie Elle i Willa jest przypadkowe? A może to dobry duch Elle zesłał jej tego mężczyznę w momencie, w którym najbardziej potrzebowała wsparcia?
„Czasami potrzeba ciemności, żeby ukazało się nasze światło.”
„Ulica Noel” to moje kolejne spotkanie z twórczością autora. Po przeczytaniu „Dziennika Noel” wiedziałam, że chce więcej historii spod pióra Evansa. Tym razem również się nie zawiodłam, chociaż nie jestem aż tak oczarowana jak ostatnio.
Historia bohaterów nie jest łatwa. Tym razem autor uczy nas jak pokonywać przeszkody życia, jak walczyć z przeszłością i jak uczyć się być szczęśliwym. Życie stawia na naszej drodze różne wyzwania. Czasami decyzje które podejmujemy mają wpływ na naszą przyszłość. Podjętych dawno decyzji nie da się cofnąć, trzeba odnaleźć w sobie siłę, aby żyć z ich konsekwencjami. Ostatecznie książkę oceniam bardzo dobrze, jednak obawiam się, że nie zostanie ona w mojej pamięci tak długo jakbym chciała.
Lubicie bohaterów w przeszłością? A może jednak wolicie standardowe powieści romantyczne w których wszystko jest proste?
Elle i William, rozbitkowie którzy pomimo przeciwności losu starają się żyć normalnie. Każde z nich ma swoją przeszłość, a los splata ich drogi w momencie, w którym oboje stracili już wiarę na lepsze jutro.
Elle to samotna matka. Praca na dwie zmiany w barze i pensja, która starcza im na skromne życie. Chociaż ledwo wiąże koniec z końcem stara się, aby jej syn był...
Życie nie zawsze jest łaskawe. Czasem wydaje się, że już zawsze będzie wystawiać nas na próby, żądać wyrzeczeń i nie przyniesie niczego, co ściągnie z barków ciężar przytłaczającej codzienności. Lecz ono, wbrew pozorom, lubi zaskakiwać, przypomina rollercoaster i nigdy nie wolno tracić nadziei na zmianę jego kierunku. A nie ma bardziej sprzyjającego czasu na lepsze chwile niż końcówka roku, która ma tę moc, by stać się magiczną.
Elle nie narzeka na swój los, choć miałaby do tego pełne prawo. Jako samotna matka wręcz staje na głowie, by związać koniec z końcem i nie zawsze jej się to udaje. Swojego syna kocha ponad wszystko, choć życie z czarnoskórym chłopcem w maleńkim miasteczku, nie należy do najprostszych. Pracuje ciężko jako kelnerka i właśnie w przydrożnym barze może liczyć na wsparcie przyjaciół. Bez rodziny, bez zaplecza finansowego, z wciąż bolesnym wspomnieniem przedwcześnie zmarłego męża, dzielnie toczy swoje bitwy o lepsze jutro, lecz ono uparcie nie nadchodzi. I nagle w jej życiu pojawia się człowiek, który staje się zagadką ale i zbawieniem dla jej trudnego losu.
William walczył na wojnie w Wietnamie i nawet nie znając jego życiorysu można śmiało stwierdzić, że ten czas odcisnął na nim swoje piętno. Ma tajemnice, którymi nie chce się dzielić, a wspomnienia wielokrotnie zdają się go przytłaczać. Nie wywiera dobrego pierwszego wrażenia, lecz przy bliższym poznaniu okazuje się człowiekiem niezwykle dobrym i empatycznym, służącym bezinteresowną pomocą. Niestety, on sam nie ma o sobie najlepszego zdania i nie dostrzega tego, co widzi w nim chociażby Elle. Czy uda mu się zmienić nastawienie i zawalczyć po raz kolejny o swoje życie?
"Ulica Noel" to moje pierwsze spotkanie z piórem Autora. Lubię męski punkt widzenia w tworzeniu romansów i zdecydowanie da się go wyczuć w tej książce. Jest dość oszczędna w słowach, nie znajdziemy tu przydługich opisów czy gruntownego przedstawienia wydarzeń, co może się wydawać dużą stratą dla powieści. Jednak jakimś sposobem, Evans potrafi w dość powściągliwej narracji, przekazać całe mnóstwo emocji i zaangażować w lekturę. To piękna opowieść, dająca mnóstwo nadziei i niosąca ze sobą otuchę. Opowieść o przytłaczającej samotności, budzącej podziw woli walki oraz dobroci, jaką potrafi okazać jedynie drugi człowiek, a która często jest po prostu niezbędna, by dalej żyć. Umieszczona w czasach dla mnie nieco historycznych, bo w 1975 roku, świetnie ukazuje trudy życia w małej społeczności i wiążące się z tym rasistowskie poglądy. Wielokrotnie serce mi się krajało nad losem Elle i jej syna, Dylana, którzy musieli stawić czoła wielu przeciwnościom. Lecz również historia Williama chwyta za serce i duszę, okraszona jest ogromnym cierpieniem i trudnym do opisania poświęceniem ale i siłą, która pozwoliła mu przejść przez piekło. Znakomicie zostały tu poruszone wątki wojny, bycia weteranem, samotną matką oraz czarnoskórym, które obecnie wydają się być dla większości czymś oczywistym, jednak warto pamiętać, że nie zawsze tak było. To naprawdę warta poznania książka, idealna na ten zimowy czas i bardzo się cieszę, że po nią sięgnęłam.
Życie nie zawsze jest łaskawe. Czasem wydaje się, że już zawsze będzie wystawiać nas na próby, żądać wyrzeczeń i nie przyniesie niczego, co ściągnie z barków ciężar przytłaczającej codzienności. Lecz ono, wbrew pozorom, lubi zaskakiwać, przypomina rollercoaster i nigdy nie wolno tracić nadziei na zmianę jego kierunku. A nie ma bardziej sprzyjającego czasu na lepsze chwile...
Jak zawsze autorka skradl moje serce.
Ta historia na początku spokojna pod koniec już wylałam kilka lez.
Pokazuje tylko,że warto przebaczać a czas dla bliskich jest jednym z najcenniejszych.
Dylan poznał swojego dziadka o którym istnieniu nie wiedział a ten w ostatnich latach swojego życia pokazał mu wiele jak i wielu rzeczy go nauczył.
Przepiękna historia
Jak zawsze autorka skradl moje serce.
Ta historia na początku spokojna pod koniec już wylałam kilka lez.
Pokazuje tylko,że warto przebaczać a czas dla bliskich jest jednym z najcenniejszych.
Dylan poznał swojego dziadka o którym istnieniu nie wiedział a ten w ostatnich latach swojego życia pokazał mu wiele jak i wielu rzeczy go nauczył.
Przepiękna historia
Trzecia książka z serii " Noel " jak do tej pory urzekła mnie najbardziej. Wyjątkowo poruszająca i wzruszająca historia.
Zawiera w sobie dużo smutku i bólu lecz w tym wszystkim i tak jest miejsce na miłość, radość i pojednanie.
Nie potrafię do końca wyrazić tego, jakie wrażenie zrobiła na mnie fabuła. Na pewno jest to wyjątkowa część z całej serii.
Trzecia książka z serii " Noel " jak do tej pory urzekła mnie najbardziej. Wyjątkowo poruszająca i wzruszająca historia.
Zawiera w sobie dużo smutku i bólu lecz w tym wszystkim i tak jest miejsce na miłość, radość i pojednanie.
Nie potrafię do końca wyrazić tego, jakie wrażenie zrobiła na mnie fabuła. Na pewno jest to wyjątkowa część z całej serii.
Nie przekonała mnie ta książka, a szkoda, bo kiedyś naprawdę uwielbiałam Evansa :( Fabularnie miałam kilka zgrzytów, na dodatek niezbyt polubiłam się z bohaterami, a świąt jak dla mnie stanowczo za mało (bardziej to książka zimowa niż świąteczna, większość akcji toczy się w listopadzie). Zakończenie według mnie od czapy, jakby autorowi brakło pomysłu.
Nie przekonała mnie ta książka, a szkoda, bo kiedyś naprawdę uwielbiałam Evansa :( Fabularnie miałam kilka zgrzytów, na dodatek niezbyt polubiłam się z bohaterami, a świąt jak dla mnie stanowczo za mało (bardziej to książka zimowa niż świąteczna, większość akcji toczy się w listopadzie). Zakończenie według mnie od czapy, jakby autorowi brakło pomysłu.
Kolejna wspaniała książka Richarda Paula Evansa, która porusza najtkliwsze struny serca i wyciska łzy w kulminacyjnym momencie.To piękna lekcja o przebaczaniu,sile miłości,o nadziei i o tym,że wszystko cokolwiek uczynimy innym do nas powraca.Idealna na długie jesienno-zimowe wieczory. Polecam❤️
Kolejna wspaniała książka Richarda Paula Evansa, która porusza najtkliwsze struny serca i wyciska łzy w kulminacyjnym momencie.To piękna lekcja o przebaczaniu,sile miłości,o nadziei i o tym,że wszystko cokolwiek uczynimy innym do nas powraca.Idealna na długie jesienno-zimowe wieczory. Polecam❤️
.....Kiedyś powiedziałam Williamowi, że za miłość płaci się ryzykiem jej utraty. Ale miłość jest warta tego ryzyka. bo ostatecznie co innego liczy się na tym świecie?"
.....Kiedyś powiedziałam Williamowi, że za miłość płaci się ryzykiem jej utraty. Ale miłość jest warta tego ryzyka. bo ostatecznie co innego liczy się na tym świecie?"
[700] {z-39}
"Niezależnie od tego, czy coś stracimy, czy nie,
dobrze, że to w ogóle mieliśmy."
Piękna opowieść, która poruszyła moje serce. Napisana z wielką wrażliwością, odnajdująca dobro w człowieku. Całkowicie w klimacie tego, co mi w duszy gra.
[700] {z-39}
"Niezależnie od tego, czy coś stracimy, czy nie,
dobrze, że to w ogóle mieliśmy."
Piękna opowieść, która poruszyła moje serce. Napisana z wielką wrażliwością, odnajdująca dobro w człowieku. Całkowicie w klimacie tego, co mi w duszy gra.
Czasami potrzeba ciemności, żeby ukazało się nasze światło.
Spotykają się na życiowym zakręcie, kiedy obydwoje stracili już wiarę, że coś dobrego może im się przydarzyć. Elle samotnie wychowuje synka, pracuje na dwie zmiany w przydrożnym barze i ledwo wiąże koniec z końcem. William dopiero co zamieszkał w ich miasteczku i od razu wzbudza zainteresowanie wszystkich swoim nietypowym zachowaniem.
Los splata ich ścieżki w zaskakujący sposób. On pomaga jej otworzyć się na uczucia, a ona wspiera go w walce z demonami przeszłości.
Elle zaczyna się zastanawiać, czy ich spotkanie na pewno było przypadkowe. I czy to możliwe, że William zna prawdę o najtrudniejszym okresie w jej życiu.
Elle spotyka sie z Williamem coraz cześciej, poznaja sie i zakochują. Teraz czesto czas spedzaja w trójke, choc przeszłośc kazdego z nich daje swoje znaki...
To dzieki Williamowi Elle po wielu latach spotyka sie z ojcem, poznaje prawde, ze William znał jej męza. Ma dla niej pamiątke..
Teraz Elle wróciła do rodzinnego domu, wyszła za Willa i razem stworzyli wspaniała przyszłośc....
Czyta sie szybko i miło, zapewne jeszcze do niej wróce.....
Czasami potrzeba ciemności, żeby ukazało się nasze światło.
Spotykają się na życiowym zakręcie, kiedy obydwoje stracili już wiarę, że coś dobrego może im się przydarzyć. Elle samotnie wychowuje synka, pracuje na dwie zmiany w przydrożnym barze i ledwo wiąże koniec z końcem. William dopiero co zamieszkał w ich miasteczku i od razu wzbudza zainteresowanie wszystkich swoim...
Książki od tego autora mogę brać w ciemno, wszystkie są wyjątkowe i chwytające za serce ❤. Tak było również i tym razem przy książce pt. "Ulica Noel", już tu czuć świąteczną atmosferę i ten biały puszek co sypie z nieba, ale jak to w książkach tego autora, nie może się obejść bez problemów i tu nam pokazuje, że na świecie są też takie osoby, którym wszystko i wszyscy przeszkadzają ale i są też takie osoby co zrobią wszystko aby innym żyło się lepiej... W tej powieści Evansa spotkamy się z rasizmem, syndromem stresu pourazowego, stratą bliskich osób i przedewszytkim z pojednaniem oraz wybaczeniem... Ta książka była jednym słowem CUDOWNA 😍i wywołała u mnie łzy mieszane ze szczęściem, końcówka z pojednaniem i wybaczeniem tak mnie poruszyła, że bez chusteczek by się nie obeszło... Polecam wam tą powieść z całego serducha
Książki od tego autora mogę brać w ciemno, wszystkie są wyjątkowe i chwytające za serce ❤. Tak było również i tym razem przy książce pt. "Ulica Noel", już tu czuć świąteczną atmosferę i ten biały puszek co sypie z nieba, ale jak to w książkach tego autora, nie może się obejść bez problemów i tu nam pokazuje, że na świecie są też takie osoby, którym wszystko i wszyscy...
Niestety pomimo wielkich chęci, historia nie wzbudziła we mnie praktyczniejsze żadnych emocji. Winą za to obarczam przede wszystkim bardzo słabe dialogi i opisy myśli bohaterow. To jest romans! Więc w momencie gdy między postaciami dochodzi do pocałunków lub są na randce chcę wiedzieć co dzieje się w głowie, jakie towarzyszą im emocje, a w Ulicy Noel dostaję tylko stwierdzenia - "pocałował mnie". Koniec. Wiadomo, książki świątecznie zazwyczaj opierają się na schematach jednak tu fabuła jest do bólu przewidywalna, a zakończenie polega na "wybaczmy sobie wszystko bo są święta". Nie polecam.
Niestety pomimo wielkich chęci, historia nie wzbudziła we mnie praktyczniejsze żadnych emocji. Winą za to obarczam przede wszystkim bardzo słabe dialogi i opisy myśli bohaterow. To jest romans! Więc w momencie gdy między postaciami dochodzi do pocałunków lub są na randce chcę wiedzieć co dzieje się w głowie, jakie towarzyszą im emocje, a w Ulicy Noel dostaję tylko...
"Ulica Noel" to kolejna, trzecia już świąteczna opowieść Richarda Paula Evansa wydana w serii "Noel" i na pewno nie ostatnia. Następna zatytułowana "Noel letters" zapewne niebawem zostanie przetłumaczona i wydana w Polsce. A tymczasem słów kilka o małym miasteczku Mistletoe w stanie Utah, gdzie znajduje się tytułowa ulica Noel, czyli w wolnym tłumaczeniu - ulica Narodzenia. Tu również znajduje się przydrożny bar o nazwie "Noel Street", w którym przed laty pracowała Elle Sheen - samotna matka wychowująca sześcioletniego rezolutnego chłopca Dylana. I to właśnie historia Ellen przywołana we wspomnieniach stała się inspiracją dla tej książki...
Wraz z bohaterką przenosimy się do pewnego zimowego poranka 1975 roku, który odmienił na zawsze jej niełatwe życie. Kobieta dzielnie podejmuje codzienne wyzwania łącząc opiekę nad synem z pracą, ale trudno jest jej wiązać przysłowiowy "koniec z końcem". To właśnie kwestie finansowe spędzają jej sen z powiek i sprawiają, że Elle nie może poświęcić Dylanowi tyle czasu, ile powinna. Bohaterka ma na szczęście wokół siebie oddanych przyjaciół, na których może liczyć w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji. Sama będąc białą kobietą, ale mając ciemnoskóre dziecko Elle narażona jest na różne przykre sytuacje, przed którymi stara się chronić swojego syna, ale nie zawsze jej się to udaje. Jedną z tych wspaniałomyślnych i życzliwych osób okazuje się być William Smith - nowy pracownik warsztatu samochodowego, w którym bohaterka zawsze naprawia swój wiekowy samochód. To tutaj ścieżki bohaterów się przecinają, by dalej tworzyć już wspólną historię.
Kim jest William? Skąd przybył i jakie skrywa tajemnice?...
Historia opowiedziana przez R. P. Evansa głęboko zapada w serce i jak niemal wszystkie książki autora wzrusza do łez, zmusza do refleksji i jest swego rodzaju terapią, lekiem na smutek, chandrę, czy zwątpienie. Sięgając po "Ulicę Noel" miałam pewne obawy, po tym jak doznalam sporego rozczarowania po lekturze cyklu "Opowieści sprzedawcy marzeń", ale na szczęście moje wątpliwości okazały się zupełnie niepotrzebne.
Autor podarował swoim czytelnikom przepiękną, nastrojową historię, która jest dla nas lekcją dobra, nadziei, miłości i wybaczenia. Tematy podjęte w tej książce mają charakter ponadczasowy i dotykają takich spraw jak rasizm, nietolerancja, stres pourazowy jako pozostałość po służbie wojskowej, ale także umiejętność przyznania się do błędów i... wybaczenie innym oraz samemu sobie. Jednocześnie opowieść tę przepełnia dobroć, życzliwość i chęć bezinteresownej pomocy tym, którzy tego potrzebują. Bohaterowie w większości zostali wykreowani na wzór dobrego samarytanina znanego nam z biblijnej przypowieści.
"Ulica Noel" jak większość książek autora otula czytelnika ciepłem świątecznego czasu, w którym wiara, nadzieja i miłość grają pierwsze skrzypce, cuda naprawdę się zdarzają, a marzenia spełniają. Mnie dostarczyła mnóstwo radości, wzruszeń i dobrych wrażeń. Jeśli zatem macie ochotę na właśnie taką pozytywną i emocjonującą opowieść, to "Ulica Noel" będzie idealnym wyborem.
ANIOŁ STRÓŻ
"Ulica Noel" to kolejna, trzecia już świąteczna opowieść Richarda Paula Evansa wydana w serii "Noel" i na pewno nie ostatnia. Następna zatytułowana "Noel letters" zapewne niebawem zostanie przetłumaczona i wydana w Polsce. A tymczasem słów kilka o małym miasteczku Mistletoe w stanie Utah, gdzie znajduje się tytułowa ulica Noel, czyli w wolnym tłumaczeniu -...
"Ulica Noel", to już kolejna pozycja ze świątecznej serii Evansa.
To książki okraszone magią świąt, ciepłem, śniegiem, rodzącym się uczuciem, wybaczeniem i rozwiązywaniem wieloletnich konfliktów.
"Czasami potrzeba ciemności, żeby ukazało się nasze światło."
Elle i William to dwójka ludzi z trudną przeszłością. Niespodziewanie ich losy splatają się. Czy dadzą szansę temu uczuciu, które ma okazję się narodzić, czy przeszłość ich powstrzyma?
Gdy sięgam po książkę Richarda Paula Evansa, to wiem, że przeczytam ją ekspresowo i że najpewniej zwycięży miłość (choć w tym momencie pewnie trochę spojleruje).
To historie tego typu, które warto przeczytać, gdy za oknem szaro i ponuro, a my łapiemy małą chandrę. To historie wnoszące dużo ciepła i zapalające taką iskierkę wiary i nadziei w szczęśliwy koniec, nawet najbardziej fatalnej sytuacji.
"Ulica Noel" Richard Paul Evans
"Ulica Noel", to już kolejna pozycja ze świątecznej serii Evansa.
To książki okraszone magią świąt, ciepłem, śniegiem, rodzącym się uczuciem, wybaczeniem i rozwiązywaniem wieloletnich konfliktów.
"Czasami potrzeba ciemności, żeby ukazało się nasze światło."
Elle i William to dwójka ludzi z trudną przeszłością. Niespodziewanie ich losy...
Słowo Noel oznacza narodzić się. „ Ulica Noel” to trzeci tom serii Noel opowiadający wyjątkowe historie ludzi, którzy znaleźli się na życiowym zakręcie, jednak życie podarowało im kolejną szansę, aby pokonać trudności życiowe. Czy bohaterowie powieści skorzystają z niej?
Akcja tej części Noel toczy się w latach 70. XX wieku, w okresie zakończenia wojny w Wietnamie i w czasie istniejących jeszcze w tym czasie w USA przejawów rasizmu szczególnie wobec czarnoskórych obywateli.
Elle jest matką samotnie wychowującą syna, którego kolor skóry jest odmienny od wszystkich mieszkańców całego miasteczka w którym mieszkają. Chcąc przetrwać zmuszona jest pracować w barze na dwie zmiany.
Gdy pewnego dnia spotyka nowego mieszkańca miasteczka Williama, byłego weterana wojny w Wietnamie cierpiącego na zespół stresu pourazowego ich los splatają tajemnicze okoliczności z przeszłości.
Niezwykle wzruszająca historia osadzona w realiach lat 70. w okresie bożonarodzeniowym. Nie do końca wiadomo, czy bohaterowie skłonni są do wzajemnego zaufania, pokonania strachu i wykorzystania szansy na nową przyszłość.
Słowo Noel oznacza narodzić się. „ Ulica Noel” to trzeci tom serii Noel opowiadający wyjątkowe historie ludzi, którzy znaleźli się na życiowym zakręcie, jednak życie podarowało im kolejną szansę, aby pokonać trudności życiowe. Czy bohaterowie powieści skorzystają z niej?
Akcja tej części Noel toczy się w latach 70. XX wieku, w okresie zakończenia wojny w Wietnamie i w...
"Ulica Noel" - najnowsza, świąteczna powieść Richarda Paula Evansa, najnowsza i najlepsza moim zdaniem. Jest to książka zdecydowanie zasługująca na ocenę 10/10 ❣️
Co za emocje, co za historia, no wszystko kompletnie było takie jak być powinno, q nawet lepsze. Evans pokazuje, że to autor, którego chyba od dzisiaj mogę śmiało powiedzieć, że biorę w ciemno!!!!
Autor ma ogromny talent przelewania emocji na papier. Każda strona to cała ich gama, emocji oczywiście. Wszystko jest połączone z niebanalną, trochę skomplikowaną historią bohaterów. Dlaczego skomplikowaną? A no dlatego, że życie ich nie rozpieszczało, ani bohatera, ani bohaterki, a nawet małego chłopca. Czy osoby z tak ciężką przeszłością, znajdą światełko w tunelu? Być może, ale na pewno nie da się wejść pewnym krokiem w przyszłość nie rozliczając się z przeszłością!!!
Polecam ogromnie ❣️
Od dzisiaj książki Evansa będą dla mnie odskocznia i nadrobieniem zaległości w czytaniu. No żeby pożreć książkę w niecałe 24 godziny to jest szczyt wszystkiego, a cała ta seria właśnie w takim tempie była czytana 😍
"Ulica Noel" - najnowsza, świąteczna powieść Richarda Paula Evansa, najnowsza i najlepsza moim zdaniem. Jest to książka zdecydowanie zasługująca na ocenę 10/10 ❣️
Co za emocje, co za historia, no wszystko kompletnie było takie jak być powinno, q nawet lepsze. Evans pokazuje, że to autor, którego chyba od dzisiaj mogę śmiało powiedzieć, że biorę w ciemno!!!!
Bardzo przejmująca i wzruszająca historia. A jednocześnie pełna bólu i cierpienia. Gdzie przeszłość ciągle wraca w snach i wspomnieniach. I tak mocno boli, że nie daje o sobie zapomnieć. A William nie zapomni co przeżył i nie zlikwiduje śladów na ciele. To co przeszedł zostanie z nim do końca życia. Może tylko uśmierzyć ból. Plastrem jest Elle - ale nie myślcie, że jej też jest łatwo.
W tym bólu i cierpieniu zawsze pojawia się miłość. Musicie mi przyznać, że to nie odlączny element w miłości. Bo gdy myślimy, że nam jest źle to ktoś inny ma jeszcze gorzej i potrafi oddać serce... I niech nikt nie mówi, że święta nie mają mocy. Czytając tę książkę zmienisz zdanie i myśli.
Cudowna! Cudowna!
Bardzo przejmująca i wzruszająca historia. A jednocześnie pełna bólu i cierpienia. Gdzie przeszłość ciągle wraca w snach i wspomnieniach. I tak mocno boli, że nie daje o sobie zapomnieć. A William nie zapomni co przeżył i nie zlikwiduje śladów na ciele. To co przeszedł zostanie z nim do końca życia. Może tylko uśmierzyć ból. Plastrem jest Elle - ale nie myślcie, że jej też...
Ta historia szturmem podbiła moje serce!😍
Rozczuliła i roztopiła. Złamała… ale na szczęście również skleiła 🥰
Nie sądziłam, że tak bardzo zapadnie mi w pamięci, bo szczerze, nie spodziewałam się fajerwerków. Zeszłoroczna historia jakoś nie zrobiła na mnie wrażenia… a tutaj?!😍 Dostałam cały wachlarz emocji, które często wprawiały mnie w skrajny nastrój - od płaczu do uśmiechu… ostatecznie otulając mnie ciepłym kokonem. Historia ma drugie dno, bo oprócz tego, że nastraja świątecznie to porusza również kilka obyczajowych problemów występujących w Ameryce w latach 60 ubiegłego wieku. Ale nie oszukujmy się ta rzeczywistość niewiele się różni od naszych współczesnych światów. Nadal walczymy z dyskryminacją na tle rasowym, zawiścią i wyżywaniem się na słabszych.
Historia Elle początkowo jest bardzo smutna. Kobieta straciła męża na Wojnie Wietnamskiej. Stara się jak może pogodzić pracę z wychowaniem synka. Niestety życie ciągle rzuca jej kłody pod nogi. Moment w którym poznaje byłego żołnierza Williamsa sprawia, że w jej życie zaczyna wkradać się tęsknota za bliskością. Ta dwójka powoli zaczyna odnajdywać w sobie utracone dawno kawałki szczęścia.🥰
Piękna i bardzo wzruszająca książka! Ogromnie Wam polecam! „Ulica Noel” i jej bohaterowie mają w sobie taki ciepły klimat, że nie potrzeba Świąt, żeby ogrzać serce.
Ta historia szturmem podbiła moje serce!😍
Rozczuliła i roztopiła. Złamała… ale na szczęście również skleiła 🥰
Nie sądziłam, że tak bardzo zapadnie mi w pamięci, bo szczerze, nie spodziewałam się fajerwerków. Zeszłoroczna historia jakoś nie zrobiła na mnie wrażenia… a tutaj?!😍 Dostałam cały wachlarz emocji, które często wprawiały mnie w skrajny nastrój - od płaczu do...
Nie zainteresowała mnie.
Nie zainteresowała mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwiąt wyglądam zawsze z niecierpliwością. Tak planuję cały rok, by w grudniu być jak najbardziej obecną i szczęśliwą w tym wyjątkowym czasie. Ja po prostu wyczekuję magii i sensu w historiach zapisanych w książkach. "Ulica Noel" okazała się dla mnie najpiękniejszym światłem o tej porze roku, które rozbłysło w moim sercu. Uwielbiam Evansa - bo jego pióro jest takie zwyczajne, ale posiada w sobie najmocniejszy przekaz, głębię wzruszeń i nadziei. Dla mnie ta seria książek jest jak dialog z duszą. Karmimy się nawzajem ty, co w życiu powinno być i jest najważniejsze. A może ktoś z Was czytał już tę książkę? Jakie macie wrażenia?
Świąt wyglądam zawsze z niecierpliwością. Tak planuję cały rok, by w grudniu być jak najbardziej obecną i szczęśliwą w tym wyjątkowym czasie. Ja po prostu wyczekuję magii i sensu w historiach zapisanych w książkach. "Ulica Noel" okazała się dla mnie najpiękniejszym światłem o tej porze roku, które rozbłysło w moim sercu. Uwielbiam Evansa - bo jego pióro jest takie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążki tego autora są bardzo podobne. W tej pozycji już mnie nic nie zaskoczyło
Książki tego autora są bardzo podobne. W tej pozycji już mnie nic nie zaskoczyło
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Ulica Noel” cykl Noel Richard Paul Evans
Elle samotnie wychowuje kilkuletniego syna Dylana ojciec chłopaka ginie na wojnie jeszcze przed jego narodzinami. Rodzice Elle nie akceptują wnuka. Kobieta ciężko pracuje na dwie zmiany w przydrożnym barze ledwo wiążąc koniec z końcem. Życie wciąż rzuca jej kłody pod nogi. A to ktoś wybił szybę, a to Dylan jest wyśmiewany w szkole z powodu braku ojca oraz tego, że jest jedynym czarnoskórym dzieckiem w całej szkole w ogóle w mieście, w którym mieszkają jest mało czarnoskórych osób. Kiedy psuje się samochód Elle poznaje William mechanika, który w ramach przeprosin naprawia jej auto po kosztach.
„Ulica Noel” to powieść o trudach samotnego macierzyństwa, samotności. Taka trochę słodko-gorzka dużo miłości, ale i cierpienia. Podobało mi się, że każdy rozdział zaczynał się fragmentem z dziennika Elle. Powieść pełna refleksji, nadziei oraz pięknych, mądrych cytatów.
Ps. Każda książka z cyklu Noel przedstawia inną historię, innych bohaterów więc śmiało możecie czytać osobno.
„Niezależnie od tego, czy coś stracimy, czy nie, dobrze, że to w ogóle mieliśmy”.
„Ulica Noel” cykl Noel Richard Paul Evans
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toElle samotnie wychowuje kilkuletniego syna Dylana ojciec chłopaka ginie na wojnie jeszcze przed jego narodzinami. Rodzice Elle nie akceptują wnuka. Kobieta ciężko pracuje na dwie zmiany w przydrożnym barze ledwo wiążąc koniec z końcem. Życie wciąż rzuca jej kłody pod nogi. A to ktoś wybił szybę, a to Dylan jest wyśmiewany w szkole...
I znów nie zawiodłam się. Ten autor pisze świetne powieści.
I znów nie zawiodłam się. Ten autor pisze świetne powieści.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDwoje bohaterów, których niby nic nie łączy oprócz bolesnej przeszłości, a jednak okazuje się, że nie bez powodu zbliżyli się do siebie. Przeczytałam tę książkę w jeden dzień, bo jest wciągająca i szybko się ją czyta, ale podczas czytania lepiej mieć chusteczki, bo nie da się jej czytać bez łez w oczach ;)
Dwoje bohaterów, których niby nic nie łączy oprócz bolesnej przeszłości, a jednak okazuje się, że nie bez powodu zbliżyli się do siebie. Przeczytałam tę książkę w jeden dzień, bo jest wciągająca i szybko się ją czyta, ale podczas czytania lepiej mieć chusteczki, bo nie da się jej czytać bez łez w oczach ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFantastyczna opowieść o losach samotnie wychodzącej matki. Akcja toczy się w 1975 roku i Dylan jest jedynym czarnoskórym chłopcem w okolicy. Życie Elle składa się z pokonywania codziennych przeciwności losu. Zepsuty samochód, długie zmiany w pracy i skomplikowana miłość.
Nadchodzi Boże Narodzenie. Czas, w którym dzieją się cuda.
Polecam tę książkę.
Fantastyczna opowieść o losach samotnie wychodzącej matki. Akcja toczy się w 1975 roku i Dylan jest jedynym czarnoskórym chłopcem w okolicy. Życie Elle składa się z pokonywania codziennych przeciwności losu. Zepsuty samochód, długie zmiany w pracy i skomplikowana miłość.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNadchodzi Boże Narodzenie. Czas, w którym dzieją się cuda.
Polecam tę książkę.
Elle samotnie wychowuje syna. Los okrutnie ją doświadczył, dlatego znalazła się w małym miasteczku Mistletoe. To właśnie tutaj zaczęła swoje życie od zera. Nie jest to łatwe, ale Elle kocha swojego syna i zrobi wszystko, aby o niego zadbać. Musi walczyć dla niego, chociaż sama już dawno przestała wierzyć w to, że może spotkać ją w życiu jeszcze cis dobrego.
Pewnego dnia, przez przypadek, a może przeznaczenie poznaje Williama, który dopiero co wprowadził się do miasteczka. W tak małej mieścinie, trudno zostać niezauważonym, poza tym William jest dość specyficzny, a jego dziwne zachowanie wzbudza spore kontrowersje.
Spotykają się kiedy oboje znajdują się na swoich życiowych zakrętach. William także przeszedł przez piekło, o którym nie chce nikomu opowiadać, ale dzięki Elle będzie w stanie stawić czoła swoim demonom. Szybko okaże się, że Elle i Williama łączy znacznie więcej, niż zwykle życiowe poturbowanie. Kim tak naprawdę jest William i dlaczego pojawił się w życiu Elle? Czy uczucie, które się między nimi pojawiło będzie miało szansę się rozwijać i trwać nadal, gdy na jaw wyjdzie co skrywa mężczyzna?
Richard Paul Evans ma swój charakterystyczny styl, który zawsze mnie fascynuje. Każda historia zawiera w sobie magię i wiarę w lepsze jutro. Jego historie nigdy nie są przepełnione przesadnym romantyzmem, a mimo to trafiają w najgłębsze zakamarki duszy.
Seria z Noel to ciepłe historie, które dzieją się w okolicach Bożego Narodzenia i pozwalają uwierzyć w tę świąteczną magię. Autor porusza ważne tematy, udowadniając, że każdego z nas może spotkać cud. Czyż nie tego właśnie potrzebujemy? Wiary, że wszystkie nasze problemy i zmartwienia kiedyś się skończą, a my doświadczymy cudu, który odmieni nasze życie.
Ulica Noel to piękna opowieść o tym, że czasami musimy się pogubić, aby odnaleźć właściwą drogę, a ludzie, których spotykamy najczęściej są naszymi drogowskazami. Tylko od nas samych zależy jaką podejmiemy decyzję i czy zaryzykujemy, aby sięgnąć po szczęście, o którym od zawsze marzyliśmy.
Elle samotnie wychowuje syna. Los okrutnie ją doświadczył, dlatego znalazła się w małym miasteczku Mistletoe. To właśnie tutaj zaczęła swoje życie od zera. Nie jest to łatwe, ale Elle kocha swojego syna i zrobi wszystko, aby o niego zadbać. Musi walczyć dla niego, chociaż sama już dawno przestała wierzyć w to, że może spotkać ją w życiu jeszcze cis dobrego.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPewnego dnia,...
Kolejna bożonarodzeniowa lukrowana opowieść. Dobrze się czyta ale nie wykracza za schemat. Amerykańskie realia i relacje. Autor z lekkim piórem, szkoda tylko, że nastawiony wyraźnie na sukces komercyjny. Żal talentu. Średnio polecam.
Kolejna bożonarodzeniowa lukrowana opowieść. Dobrze się czyta ale nie wykracza za schemat. Amerykańskie realia i relacje. Autor z lekkim piórem, szkoda tylko, że nastawiony wyraźnie na sukces komercyjny. Żal talentu. Średnio polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toElle i William, rozbitkowie którzy pomimo przeciwności losu starają się żyć normalnie. Każde z nich ma swoją przeszłość, a los splata ich drogi w momencie, w którym oboje stracili już wiarę na lepsze jutro.
Elle to samotna matka. Praca na dwie zmiany w barze i pensja, która starcza im na skromne życie. Chociaż ledwo wiąże koniec z końcem stara się, aby jej syn był szczęśliwy.
William to nowy mieszkaniec miasteczka, pojawił się nie wiadomo skąd, nikt nie zna jego przeszłości. Dziwne zachowanie mężczyzny zwraca jednak uwagę mieszkańców miasteczka.
Czy spotkanie Elle i Willa jest przypadkowe? A może to dobry duch Elle zesłał jej tego mężczyznę w momencie, w którym najbardziej potrzebowała wsparcia?
„Czasami potrzeba ciemności, żeby ukazało się nasze światło.”
„Ulica Noel” to moje kolejne spotkanie z twórczością autora. Po przeczytaniu „Dziennika Noel” wiedziałam, że chce więcej historii spod pióra Evansa. Tym razem również się nie zawiodłam, chociaż nie jestem aż tak oczarowana jak ostatnio.
Historia bohaterów nie jest łatwa. Tym razem autor uczy nas jak pokonywać przeszkody życia, jak walczyć z przeszłością i jak uczyć się być szczęśliwym. Życie stawia na naszej drodze różne wyzwania. Czasami decyzje które podejmujemy mają wpływ na naszą przyszłość. Podjętych dawno decyzji nie da się cofnąć, trzeba odnaleźć w sobie siłę, aby żyć z ich konsekwencjami. Ostatecznie książkę oceniam bardzo dobrze, jednak obawiam się, że nie zostanie ona w mojej pamięci tak długo jakbym chciała.
Lubicie bohaterów w przeszłością? A może jednak wolicie standardowe powieści romantyczne w których wszystko jest proste?
Elle i William, rozbitkowie którzy pomimo przeciwności losu starają się żyć normalnie. Każde z nich ma swoją przeszłość, a los splata ich drogi w momencie, w którym oboje stracili już wiarę na lepsze jutro.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toElle to samotna matka. Praca na dwie zmiany w barze i pensja, która starcza im na skromne życie. Chociaż ledwo wiąże koniec z końcem stara się, aby jej syn był...
Życie nie zawsze jest łaskawe. Czasem wydaje się, że już zawsze będzie wystawiać nas na próby, żądać wyrzeczeń i nie przyniesie niczego, co ściągnie z barków ciężar przytłaczającej codzienności. Lecz ono, wbrew pozorom, lubi zaskakiwać, przypomina rollercoaster i nigdy nie wolno tracić nadziei na zmianę jego kierunku. A nie ma bardziej sprzyjającego czasu na lepsze chwile niż końcówka roku, która ma tę moc, by stać się magiczną.
Elle nie narzeka na swój los, choć miałaby do tego pełne prawo. Jako samotna matka wręcz staje na głowie, by związać koniec z końcem i nie zawsze jej się to udaje. Swojego syna kocha ponad wszystko, choć życie z czarnoskórym chłopcem w maleńkim miasteczku, nie należy do najprostszych. Pracuje ciężko jako kelnerka i właśnie w przydrożnym barze może liczyć na wsparcie przyjaciół. Bez rodziny, bez zaplecza finansowego, z wciąż bolesnym wspomnieniem przedwcześnie zmarłego męża, dzielnie toczy swoje bitwy o lepsze jutro, lecz ono uparcie nie nadchodzi. I nagle w jej życiu pojawia się człowiek, który staje się zagadką ale i zbawieniem dla jej trudnego losu.
William walczył na wojnie w Wietnamie i nawet nie znając jego życiorysu można śmiało stwierdzić, że ten czas odcisnął na nim swoje piętno. Ma tajemnice, którymi nie chce się dzielić, a wspomnienia wielokrotnie zdają się go przytłaczać. Nie wywiera dobrego pierwszego wrażenia, lecz przy bliższym poznaniu okazuje się człowiekiem niezwykle dobrym i empatycznym, służącym bezinteresowną pomocą. Niestety, on sam nie ma o sobie najlepszego zdania i nie dostrzega tego, co widzi w nim chociażby Elle. Czy uda mu się zmienić nastawienie i zawalczyć po raz kolejny o swoje życie?
"Ulica Noel" to moje pierwsze spotkanie z piórem Autora. Lubię męski punkt widzenia w tworzeniu romansów i zdecydowanie da się go wyczuć w tej książce. Jest dość oszczędna w słowach, nie znajdziemy tu przydługich opisów czy gruntownego przedstawienia wydarzeń, co może się wydawać dużą stratą dla powieści. Jednak jakimś sposobem, Evans potrafi w dość powściągliwej narracji, przekazać całe mnóstwo emocji i zaangażować w lekturę. To piękna opowieść, dająca mnóstwo nadziei i niosąca ze sobą otuchę. Opowieść o przytłaczającej samotności, budzącej podziw woli walki oraz dobroci, jaką potrafi okazać jedynie drugi człowiek, a która często jest po prostu niezbędna, by dalej żyć. Umieszczona w czasach dla mnie nieco historycznych, bo w 1975 roku, świetnie ukazuje trudy życia w małej społeczności i wiążące się z tym rasistowskie poglądy. Wielokrotnie serce mi się krajało nad losem Elle i jej syna, Dylana, którzy musieli stawić czoła wielu przeciwnościom. Lecz również historia Williama chwyta za serce i duszę, okraszona jest ogromnym cierpieniem i trudnym do opisania poświęceniem ale i siłą, która pozwoliła mu przejść przez piekło. Znakomicie zostały tu poruszone wątki wojny, bycia weteranem, samotną matką oraz czarnoskórym, które obecnie wydają się być dla większości czymś oczywistym, jednak warto pamiętać, że nie zawsze tak było. To naprawdę warta poznania książka, idealna na ten zimowy czas i bardzo się cieszę, że po nią sięgnęłam.
Życie nie zawsze jest łaskawe. Czasem wydaje się, że już zawsze będzie wystawiać nas na próby, żądać wyrzeczeń i nie przyniesie niczego, co ściągnie z barków ciężar przytłaczającej codzienności. Lecz ono, wbrew pozorom, lubi zaskakiwać, przypomina rollercoaster i nigdy nie wolno tracić nadziei na zmianę jego kierunku. A nie ma bardziej sprzyjającego czasu na lepsze chwile...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ładna, wzruszająca historia. Ja tam lubię takie ckliwe opowieści i stąd wiem, że się na tym autorze nigdy nie zawiodę...
Bardzo ładna, wzruszająca historia. Ja tam lubię takie ckliwe opowieści i stąd wiem, że się na tym autorze nigdy nie zawiodę...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak zawsze autorka skradl moje serce.
Ta historia na początku spokojna pod koniec już wylałam kilka lez.
Pokazuje tylko,że warto przebaczać a czas dla bliskich jest jednym z najcenniejszych.
Dylan poznał swojego dziadka o którym istnieniu nie wiedział a ten w ostatnich latach swojego życia pokazał mu wiele jak i wielu rzeczy go nauczył.
Przepiękna historia
Jak zawsze autorka skradl moje serce.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa historia na początku spokojna pod koniec już wylałam kilka lez.
Pokazuje tylko,że warto przebaczać a czas dla bliskich jest jednym z najcenniejszych.
Dylan poznał swojego dziadka o którym istnieniu nie wiedział a ten w ostatnich latach swojego życia pokazał mu wiele jak i wielu rzeczy go nauczył.
Przepiękna historia
Trzecia książka z serii " Noel " jak do tej pory urzekła mnie najbardziej. Wyjątkowo poruszająca i wzruszająca historia.
Zawiera w sobie dużo smutku i bólu lecz w tym wszystkim i tak jest miejsce na miłość, radość i pojednanie.
Nie potrafię do końca wyrazić tego, jakie wrażenie zrobiła na mnie fabuła. Na pewno jest to wyjątkowa część z całej serii.
Trzecia książka z serii " Noel " jak do tej pory urzekła mnie najbardziej. Wyjątkowo poruszająca i wzruszająca historia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZawiera w sobie dużo smutku i bólu lecz w tym wszystkim i tak jest miejsce na miłość, radość i pojednanie.
Nie potrafię do końca wyrazić tego, jakie wrażenie zrobiła na mnie fabuła. Na pewno jest to wyjątkowa część z całej serii.
Piękna opowieść
Piękna opowieść
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie przekonała mnie ta książka, a szkoda, bo kiedyś naprawdę uwielbiałam Evansa :( Fabularnie miałam kilka zgrzytów, na dodatek niezbyt polubiłam się z bohaterami, a świąt jak dla mnie stanowczo za mało (bardziej to książka zimowa niż świąteczna, większość akcji toczy się w listopadzie). Zakończenie według mnie od czapy, jakby autorowi brakło pomysłu.
Nie przekonała mnie ta książka, a szkoda, bo kiedyś naprawdę uwielbiałam Evansa :( Fabularnie miałam kilka zgrzytów, na dodatek niezbyt polubiłam się z bohaterami, a świąt jak dla mnie stanowczo za mało (bardziej to książka zimowa niż świąteczna, większość akcji toczy się w listopadzie). Zakończenie według mnie od czapy, jakby autorowi brakło pomysłu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna wspaniała książka Richarda Paula Evansa, która porusza najtkliwsze struny serca i wyciska łzy w kulminacyjnym momencie.To piękna lekcja o przebaczaniu,sile miłości,o nadziei i o tym,że wszystko cokolwiek uczynimy innym do nas powraca.Idealna na długie jesienno-zimowe wieczory. Polecam❤️
Kolejna wspaniała książka Richarda Paula Evansa, która porusza najtkliwsze struny serca i wyciska łzy w kulminacyjnym momencie.To piękna lekcja o przebaczaniu,sile miłości,o nadziei i o tym,że wszystko cokolwiek uczynimy innym do nas powraca.Idealna na długie jesienno-zimowe wieczory. Polecam❤️
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajna książka. Krótkie rozdziały. Szybko się czyta. Polecam
Fajna książka. Krótkie rozdziały. Szybko się czyta. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to.....Kiedyś powiedziałam Williamowi, że za miłość płaci się ryzykiem jej utraty. Ale miłość jest warta tego ryzyka. bo ostatecznie co innego liczy się na tym świecie?"
.....Kiedyś powiedziałam Williamowi, że za miłość płaci się ryzykiem jej utraty. Ale miłość jest warta tego ryzyka. bo ostatecznie co innego liczy się na tym świecie?"
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[700] {z-39}
"Niezależnie od tego, czy coś stracimy, czy nie,
dobrze, że to w ogóle mieliśmy."
Piękna opowieść, która poruszyła moje serce. Napisana z wielką wrażliwością, odnajdująca dobro w człowieku. Całkowicie w klimacie tego, co mi w duszy gra.
[700] {z-39}
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Niezależnie od tego, czy coś stracimy, czy nie,
dobrze, że to w ogóle mieliśmy."
Piękna opowieść, która poruszyła moje serce. Napisana z wielką wrażliwością, odnajdująca dobro w człowieku. Całkowicie w klimacie tego, co mi w duszy gra.
Czasami potrzeba ciemności, żeby ukazało się nasze światło.
Spotykają się na życiowym zakręcie, kiedy obydwoje stracili już wiarę, że coś dobrego może im się przydarzyć. Elle samotnie wychowuje synka, pracuje na dwie zmiany w przydrożnym barze i ledwo wiąże koniec z końcem. William dopiero co zamieszkał w ich miasteczku i od razu wzbudza zainteresowanie wszystkich swoim nietypowym zachowaniem.
Los splata ich ścieżki w zaskakujący sposób. On pomaga jej otworzyć się na uczucia, a ona wspiera go w walce z demonami przeszłości.
Elle zaczyna się zastanawiać, czy ich spotkanie na pewno było przypadkowe. I czy to możliwe, że William zna prawdę o najtrudniejszym okresie w jej życiu.
Elle spotyka sie z Williamem coraz cześciej, poznaja sie i zakochują. Teraz czesto czas spedzaja w trójke, choc przeszłośc kazdego z nich daje swoje znaki...
To dzieki Williamowi Elle po wielu latach spotyka sie z ojcem, poznaje prawde, ze William znał jej męza. Ma dla niej pamiątke..
Teraz Elle wróciła do rodzinnego domu, wyszła za Willa i razem stworzyli wspaniała przyszłośc....
Czyta sie szybko i miło, zapewne jeszcze do niej wróce.....
Czasami potrzeba ciemności, żeby ukazało się nasze światło.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpotykają się na życiowym zakręcie, kiedy obydwoje stracili już wiarę, że coś dobrego może im się przydarzyć. Elle samotnie wychowuje synka, pracuje na dwie zmiany w przydrożnym barze i ledwo wiąże koniec z końcem. William dopiero co zamieszkał w ich miasteczku i od razu wzbudza zainteresowanie wszystkich swoim...
Książki od tego autora mogę brać w ciemno, wszystkie są wyjątkowe i chwytające za serce ❤. Tak było również i tym razem przy książce pt. "Ulica Noel", już tu czuć świąteczną atmosferę i ten biały puszek co sypie z nieba, ale jak to w książkach tego autora, nie może się obejść bez problemów i tu nam pokazuje, że na świecie są też takie osoby, którym wszystko i wszyscy przeszkadzają ale i są też takie osoby co zrobią wszystko aby innym żyło się lepiej... W tej powieści Evansa spotkamy się z rasizmem, syndromem stresu pourazowego, stratą bliskich osób i przedewszytkim z pojednaniem oraz wybaczeniem... Ta książka była jednym słowem CUDOWNA 😍i wywołała u mnie łzy mieszane ze szczęściem, końcówka z pojednaniem i wybaczeniem tak mnie poruszyła, że bez chusteczek by się nie obeszło... Polecam wam tą powieść z całego serducha
Książki od tego autora mogę brać w ciemno, wszystkie są wyjątkowe i chwytające za serce ❤. Tak było również i tym razem przy książce pt. "Ulica Noel", już tu czuć świąteczną atmosferę i ten biały puszek co sypie z nieba, ale jak to w książkach tego autora, nie może się obejść bez problemów i tu nam pokazuje, że na świecie są też takie osoby, którym wszystko i wszyscy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety pomimo wielkich chęci, historia nie wzbudziła we mnie praktyczniejsze żadnych emocji. Winą za to obarczam przede wszystkim bardzo słabe dialogi i opisy myśli bohaterow. To jest romans! Więc w momencie gdy między postaciami dochodzi do pocałunków lub są na randce chcę wiedzieć co dzieje się w głowie, jakie towarzyszą im emocje, a w Ulicy Noel dostaję tylko stwierdzenia - "pocałował mnie". Koniec. Wiadomo, książki świątecznie zazwyczaj opierają się na schematach jednak tu fabuła jest do bólu przewidywalna, a zakończenie polega na "wybaczmy sobie wszystko bo są święta". Nie polecam.
Niestety pomimo wielkich chęci, historia nie wzbudziła we mnie praktyczniejsze żadnych emocji. Winą za to obarczam przede wszystkim bardzo słabe dialogi i opisy myśli bohaterow. To jest romans! Więc w momencie gdy między postaciami dochodzi do pocałunków lub są na randce chcę wiedzieć co dzieje się w głowie, jakie towarzyszą im emocje, a w Ulicy Noel dostaję tylko...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toANIOŁ STRÓŻ
"Ulica Noel" to kolejna, trzecia już świąteczna opowieść Richarda Paula Evansa wydana w serii "Noel" i na pewno nie ostatnia. Następna zatytułowana "Noel letters" zapewne niebawem zostanie przetłumaczona i wydana w Polsce. A tymczasem słów kilka o małym miasteczku Mistletoe w stanie Utah, gdzie znajduje się tytułowa ulica Noel, czyli w wolnym tłumaczeniu - ulica Narodzenia. Tu również znajduje się przydrożny bar o nazwie "Noel Street", w którym przed laty pracowała Elle Sheen - samotna matka wychowująca sześcioletniego rezolutnego chłopca Dylana. I to właśnie historia Ellen przywołana we wspomnieniach stała się inspiracją dla tej książki...
Wraz z bohaterką przenosimy się do pewnego zimowego poranka 1975 roku, który odmienił na zawsze jej niełatwe życie. Kobieta dzielnie podejmuje codzienne wyzwania łącząc opiekę nad synem z pracą, ale trudno jest jej wiązać przysłowiowy "koniec z końcem". To właśnie kwestie finansowe spędzają jej sen z powiek i sprawiają, że Elle nie może poświęcić Dylanowi tyle czasu, ile powinna. Bohaterka ma na szczęście wokół siebie oddanych przyjaciół, na których może liczyć w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji. Sama będąc białą kobietą, ale mając ciemnoskóre dziecko Elle narażona jest na różne przykre sytuacje, przed którymi stara się chronić swojego syna, ale nie zawsze jej się to udaje. Jedną z tych wspaniałomyślnych i życzliwych osób okazuje się być William Smith - nowy pracownik warsztatu samochodowego, w którym bohaterka zawsze naprawia swój wiekowy samochód. To tutaj ścieżki bohaterów się przecinają, by dalej tworzyć już wspólną historię.
Kim jest William? Skąd przybył i jakie skrywa tajemnice?...
Historia opowiedziana przez R. P. Evansa głęboko zapada w serce i jak niemal wszystkie książki autora wzrusza do łez, zmusza do refleksji i jest swego rodzaju terapią, lekiem na smutek, chandrę, czy zwątpienie. Sięgając po "Ulicę Noel" miałam pewne obawy, po tym jak doznalam sporego rozczarowania po lekturze cyklu "Opowieści sprzedawcy marzeń", ale na szczęście moje wątpliwości okazały się zupełnie niepotrzebne.
Autor podarował swoim czytelnikom przepiękną, nastrojową historię, która jest dla nas lekcją dobra, nadziei, miłości i wybaczenia. Tematy podjęte w tej książce mają charakter ponadczasowy i dotykają takich spraw jak rasizm, nietolerancja, stres pourazowy jako pozostałość po służbie wojskowej, ale także umiejętność przyznania się do błędów i... wybaczenie innym oraz samemu sobie. Jednocześnie opowieść tę przepełnia dobroć, życzliwość i chęć bezinteresownej pomocy tym, którzy tego potrzebują. Bohaterowie w większości zostali wykreowani na wzór dobrego samarytanina znanego nam z biblijnej przypowieści.
"Ulica Noel" jak większość książek autora otula czytelnika ciepłem świątecznego czasu, w którym wiara, nadzieja i miłość grają pierwsze skrzypce, cuda naprawdę się zdarzają, a marzenia spełniają. Mnie dostarczyła mnóstwo radości, wzruszeń i dobrych wrażeń. Jeśli zatem macie ochotę na właśnie taką pozytywną i emocjonującą opowieść, to "Ulica Noel" będzie idealnym wyborem.
ANIOŁ STRÓŻ
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Ulica Noel" to kolejna, trzecia już świąteczna opowieść Richarda Paula Evansa wydana w serii "Noel" i na pewno nie ostatnia. Następna zatytułowana "Noel letters" zapewne niebawem zostanie przetłumaczona i wydana w Polsce. A tymczasem słów kilka o małym miasteczku Mistletoe w stanie Utah, gdzie znajduje się tytułowa ulica Noel, czyli w wolnym tłumaczeniu -...
Piękna powieść, bardzo wzruszająca.
Polecam.
Piękna powieść, bardzo wzruszająca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam.
"Ulica Noel" Richard Paul Evans
"Ulica Noel", to już kolejna pozycja ze świątecznej serii Evansa.
To książki okraszone magią świąt, ciepłem, śniegiem, rodzącym się uczuciem, wybaczeniem i rozwiązywaniem wieloletnich konfliktów.
"Czasami potrzeba ciemności, żeby ukazało się nasze światło."
Elle i William to dwójka ludzi z trudną przeszłością. Niespodziewanie ich losy splatają się. Czy dadzą szansę temu uczuciu, które ma okazję się narodzić, czy przeszłość ich powstrzyma?
Gdy sięgam po książkę Richarda Paula Evansa, to wiem, że przeczytam ją ekspresowo i że najpewniej zwycięży miłość (choć w tym momencie pewnie trochę spojleruje).
To historie tego typu, które warto przeczytać, gdy za oknem szaro i ponuro, a my łapiemy małą chandrę. To historie wnoszące dużo ciepła i zapalające taką iskierkę wiary i nadziei w szczęśliwy koniec, nawet najbardziej fatalnej sytuacji.
"Ulica Noel" Richard Paul Evans
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Ulica Noel", to już kolejna pozycja ze świątecznej serii Evansa.
To książki okraszone magią świąt, ciepłem, śniegiem, rodzącym się uczuciem, wybaczeniem i rozwiązywaniem wieloletnich konfliktów.
"Czasami potrzeba ciemności, żeby ukazało się nasze światło."
Elle i William to dwójka ludzi z trudną przeszłością. Niespodziewanie ich losy...
Słowo Noel oznacza narodzić się. „ Ulica Noel” to trzeci tom serii Noel opowiadający wyjątkowe historie ludzi, którzy znaleźli się na życiowym zakręcie, jednak życie podarowało im kolejną szansę, aby pokonać trudności życiowe. Czy bohaterowie powieści skorzystają z niej?
Akcja tej części Noel toczy się w latach 70. XX wieku, w okresie zakończenia wojny w Wietnamie i w czasie istniejących jeszcze w tym czasie w USA przejawów rasizmu szczególnie wobec czarnoskórych obywateli.
Elle jest matką samotnie wychowującą syna, którego kolor skóry jest odmienny od wszystkich mieszkańców całego miasteczka w którym mieszkają. Chcąc przetrwać zmuszona jest pracować w barze na dwie zmiany.
Gdy pewnego dnia spotyka nowego mieszkańca miasteczka Williama, byłego weterana wojny w Wietnamie cierpiącego na zespół stresu pourazowego ich los splatają tajemnicze okoliczności z przeszłości.
Niezwykle wzruszająca historia osadzona w realiach lat 70. w okresie bożonarodzeniowym. Nie do końca wiadomo, czy bohaterowie skłonni są do wzajemnego zaufania, pokonania strachu i wykorzystania szansy na nową przyszłość.
Słowo Noel oznacza narodzić się. „ Ulica Noel” to trzeci tom serii Noel opowiadający wyjątkowe historie ludzi, którzy znaleźli się na życiowym zakręcie, jednak życie podarowało im kolejną szansę, aby pokonać trudności życiowe. Czy bohaterowie powieści skorzystają z niej?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja tej części Noel toczy się w latach 70. XX wieku, w okresie zakończenia wojny w Wietnamie i w...
"Ulica Noel" - najnowsza, świąteczna powieść Richarda Paula Evansa, najnowsza i najlepsza moim zdaniem. Jest to książka zdecydowanie zasługująca na ocenę 10/10 ❣️
Co za emocje, co za historia, no wszystko kompletnie było takie jak być powinno, q nawet lepsze. Evans pokazuje, że to autor, którego chyba od dzisiaj mogę śmiało powiedzieć, że biorę w ciemno!!!!
Autor ma ogromny talent przelewania emocji na papier. Każda strona to cała ich gama, emocji oczywiście. Wszystko jest połączone z niebanalną, trochę skomplikowaną historią bohaterów. Dlaczego skomplikowaną? A no dlatego, że życie ich nie rozpieszczało, ani bohatera, ani bohaterki, a nawet małego chłopca. Czy osoby z tak ciężką przeszłością, znajdą światełko w tunelu? Być może, ale na pewno nie da się wejść pewnym krokiem w przyszłość nie rozliczając się z przeszłością!!!
Polecam ogromnie ❣️
Od dzisiaj książki Evansa będą dla mnie odskocznia i nadrobieniem zaległości w czytaniu. No żeby pożreć książkę w niecałe 24 godziny to jest szczyt wszystkiego, a cała ta seria właśnie w takim tempie była czytana 😍
"Ulica Noel" - najnowsza, świąteczna powieść Richarda Paula Evansa, najnowsza i najlepsza moim zdaniem. Jest to książka zdecydowanie zasługująca na ocenę 10/10 ❣️
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo za emocje, co za historia, no wszystko kompletnie było takie jak być powinno, q nawet lepsze. Evans pokazuje, że to autor, którego chyba od dzisiaj mogę śmiało powiedzieć, że biorę w ciemno!!!!
Autor ma...
Bardzo przejmująca i wzruszająca historia. A jednocześnie pełna bólu i cierpienia. Gdzie przeszłość ciągle wraca w snach i wspomnieniach. I tak mocno boli, że nie daje o sobie zapomnieć. A William nie zapomni co przeżył i nie zlikwiduje śladów na ciele. To co przeszedł zostanie z nim do końca życia. Może tylko uśmierzyć ból. Plastrem jest Elle - ale nie myślcie, że jej też jest łatwo.
W tym bólu i cierpieniu zawsze pojawia się miłość. Musicie mi przyznać, że to nie odlączny element w miłości. Bo gdy myślimy, że nam jest źle to ktoś inny ma jeszcze gorzej i potrafi oddać serce... I niech nikt nie mówi, że święta nie mają mocy. Czytając tę książkę zmienisz zdanie i myśli.
Cudowna! Cudowna!
Bardzo przejmująca i wzruszająca historia. A jednocześnie pełna bólu i cierpienia. Gdzie przeszłość ciągle wraca w snach i wspomnieniach. I tak mocno boli, że nie daje o sobie zapomnieć. A William nie zapomni co przeżył i nie zlikwiduje śladów na ciele. To co przeszedł zostanie z nim do końca życia. Może tylko uśmierzyć ból. Plastrem jest Elle - ale nie myślcie, że jej też...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa historia szturmem podbiła moje serce!😍
Rozczuliła i roztopiła. Złamała… ale na szczęście również skleiła 🥰
Nie sądziłam, że tak bardzo zapadnie mi w pamięci, bo szczerze, nie spodziewałam się fajerwerków. Zeszłoroczna historia jakoś nie zrobiła na mnie wrażenia… a tutaj?!😍 Dostałam cały wachlarz emocji, które często wprawiały mnie w skrajny nastrój - od płaczu do uśmiechu… ostatecznie otulając mnie ciepłym kokonem. Historia ma drugie dno, bo oprócz tego, że nastraja świątecznie to porusza również kilka obyczajowych problemów występujących w Ameryce w latach 60 ubiegłego wieku. Ale nie oszukujmy się ta rzeczywistość niewiele się różni od naszych współczesnych światów. Nadal walczymy z dyskryminacją na tle rasowym, zawiścią i wyżywaniem się na słabszych.
Historia Elle początkowo jest bardzo smutna. Kobieta straciła męża na Wojnie Wietnamskiej. Stara się jak może pogodzić pracę z wychowaniem synka. Niestety życie ciągle rzuca jej kłody pod nogi. Moment w którym poznaje byłego żołnierza Williamsa sprawia, że w jej życie zaczyna wkradać się tęsknota za bliskością. Ta dwójka powoli zaczyna odnajdywać w sobie utracone dawno kawałki szczęścia.🥰
Piękna i bardzo wzruszająca książka! Ogromnie Wam polecam! „Ulica Noel” i jej bohaterowie mają w sobie taki ciepły klimat, że nie potrzeba Świąt, żeby ogrzać serce.
Ta historia szturmem podbiła moje serce!😍
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRozczuliła i roztopiła. Złamała… ale na szczęście również skleiła 🥰
Nie sądziłam, że tak bardzo zapadnie mi w pamięci, bo szczerze, nie spodziewałam się fajerwerków. Zeszłoroczna historia jakoś nie zrobiła na mnie wrażenia… a tutaj?!😍 Dostałam cały wachlarz emocji, które często wprawiały mnie w skrajny nastrój - od płaczu do...