Choć chyba nic nie przebije emocjonującej opowieści o Thorsie z pierwszego tomu, kontynuację serii czyta się naprawdę dobrze.
Młody Thorfinn, pałający żądzą zemsty na zabójcy swojego ojca, trafi ostatecznie w skład drużyny, która pod wodzą znienawidzonego Askellada wyruszy na łupieżczą wyprawę przeciwko Anglii. Po nieudanej próbie zdobycia Londynu, podejmą się oni próby odbicia młodziutkiego księcia Kanuta z rąk wspomagających Anglików skandynawskich najemników.
Nie zabraknie starć, krwawych potyczek, grabieżczych najazdów, brutalnego traktowania mieszkańców napadanych wsi. Pojawi się tu nawet wątek legend o królu Arturze oraz temat różnych królestw, funkcjonujących na terenie Brytanii.
Naprawdę dobra, klimatyczna seria. Mam nadzieję, że kolejne tomy będą trzymały dotychczasowy poziom.
Choć chyba nic nie przebije emocjonującej opowieści o Thorsie z pierwszego tomu, kontynuację serii czyta się naprawdę dobrze.
Młody Thorfinn, pałający żądzą zemsty na zabójcy swojego ojca, trafi ostatecznie w skład drużyny, która pod wodzą znienawidzonego Askellada wyruszy na łupieżczą wyprawę przeciwko Anglii. Po nieudanej próbie zdobycia Londynu, podejmą się oni próby...
Świetny drugim tom serii, który odkrywa nam nieco rąbka tajemnicy z przeszłości Askeladda. Sama fabuła była mi znana z mangi, więc nie będę jej oceniać. Napiszę natomiast o rysunkach, a są one fenomenalne.
Bardzo podobają mi się kadry, w których rysownik przedstawił wielkie bitwy. Nie ma na nich pierwszych czy drugich planów, a całość trzeba oglądać spokojnie i długo, by móc zobaczyć całą gamę okrucieństwa, przemocy i bólu. W jego stylu rysowania podoba mi się też coś jeszcze – twarze. Szczególnie twarze przeoranych przez życie wojowników. Twarze pełne zmarszczek, bruzd, niedoskonałości. Wyglądają idealnie. Bardzo podoba mi się to, jak autor działa mimikom bohaterów, by budować ich charakter i emocje.
Świetny drugim tom serii, który odkrywa nam nieco rąbka tajemnicy z przeszłości Askeladda. Sama fabuła była mi znana z mangi, więc nie będę jej oceniać. Napiszę natomiast o rysunkach, a są one fenomenalne.
Bardzo podobają mi się kadry, w których rysownik przedstawił wielkie bitwy. Nie ma na nich pierwszych czy drugich planów, a całość trzeba oglądać spokojnie i długo, by...
"Pewien wiking zapytany, w co wierzy, tak odpowiedział: „Wierzę we własną siłę, i w nic więcej".
Rewelacyjny tom. Interesująco wykreowani bohaterowie. Fabuła przepełniona akcją wprost pochłania i trzyma w napięciu. Dynamiczna i zarazem przyjemna dla oka kreska.
"Pewien wiking zapytany, w co wierzy, tak odpowiedział: „Wierzę we własną siłę, i w nic więcej".
Rewelacyjny tom. Interesująco wykreowani bohaterowie. Fabuła przepełniona akcją wprost pochłania i trzyma w napięciu. Dynamiczna i zarazem przyjemna dla oka kreska.
Nadal wciągające. Ciekawa historia oparta na faktach historycznych. Fajnie, że są podane objaśnienia z mapkami, żeby bardzie zorientować się w sytuacji. Ładna kreska. Czytając wyobraźnia działa. Z chęcią zabieram się za kolejny tom.
Nadal wciągające. Ciekawa historia oparta na faktach historycznych. Fajnie, że są podane objaśnienia z mapkami, żeby bardzie zorientować się w sytuacji. Ładna kreska. Czytając wyobraźnia działa. Z chęcią zabieram się za kolejny tom.
Pierwszy tom bardzo sprawnie przedstawił bohaterów, a także brutalne zasady rządzące w XI w. Jak drugi tom to rozwija?
Tym razem drużyna pod dowództwem Askeladda dostaje zlecenie odbicia angielskiego księcia Kanutta. Ksiązę jest w rękach Thorkella, dawnego wikinga, który obecnie zmienił strony.
Tom ten wprowadza parę nowych postaci. Pierwszą z nich jest Thorkell, dla którego walka jest rozrywką. Kiedy coś go nudzi, porzuca to. Jest przy tym bardzo potężnym wojownikiem, który potrafi docenić przeciwnika. Drugim interesującym bohaterem jest Kanut, który niestety chwilowo jest zbyt wycofany na zostanie władcą. Jednakże jego interakcje z Thorfinnem sprawiają, że zaczyna się zmieniać.
Główna intryga w tym tomie nie jest specjalnie skomplikowana. Przy tym jednak jest bardzo sprawnie poprowadzona i czasami można doceniać pomysłowość scenarzysty.
W tomie jest też parę krótszych historii skupiających się na poszczególnych bohaterach. Podobała mi się geneza Askeladda, która jednocześnie nie usiłowała się go wybielić. Bardzo smutne były historia o wiosce podbitej przez wikingów, a także o pewnej kobiecie, która zaopiekowała się Thorfinnem. Po raz pierwszy też zostaje tutaj poruszona tematyka religijna w historii mnicha. Na chwilę też powraca się na Islandię, żeby pokazać jak radzi sobie Ylva.
Tym razem w tomie jest trochę mniej spektakularnych walk niż w poprzednim. W dalszym ciągu jednak niektóre sceny potrafią zachwycić szczegółowością.
Tom drugi jest równie dobry jak pierwszy. Umiejętnie balansuje scenami akcji i obyczajowymi, dzięki czytelnik pozostaje zaangażowany. Warto się zapoznać.
Pierwszy tom bardzo sprawnie przedstawił bohaterów, a także brutalne zasady rządzące w XI w. Jak drugi tom to rozwija?
Tym razem drużyna pod dowództwem Askeladda dostaje zlecenie odbicia angielskiego księcia Kanutta. Ksiązę jest w rękach Thorkella, dawnego wikinga, który obecnie zmienił strony.
Tom ten wprowadza parę nowych postaci. Pierwszą z nich jest Thorkell, dla...
Tom odrobine slabszy od poprzedniego, ale trzyma wysoki poziom.
Akcja dzieje sie na terenie wpolczesnej Wielkiej Brytanii, Wikingowie staraja sie podbic jak najwiecej miast.
Duzo brutalnej przemocy, krew sie leje strumieniami.
Wartka akcja, od lektury ciezko sie oderwac.
Swietna manga o Wikingach.
Polecam.
Tom odrobine slabszy od poprzedniego, ale trzyma wysoki poziom.
Akcja dzieje sie na terenie wpolczesnej Wielkiej Brytanii, Wikingowie staraja sie podbic jak najwiecej miast.
Duzo brutalnej przemocy, krew sie leje strumieniami.
Wartka akcja, od lektury ciezko sie oderwac.
Swietna manga o Wikingach.
Polecam.
No cóż, tom drugi (który, jeśli się nie mylę, jest zbiorem tomiku nr 3 i 4 w oryginale) jest dokładnie tym samym, co tom pierwszym: fenomenalną dawką akcji, historii w trybie turbo i naprawdę ciekawych bohaterów, z których najmniej interesujący... jest na razie ten główny :D szczególnie ciekawie rozwija się Askeladd, który jest tu tak naprawdę największą gwiazdą.
No cóż, tom drugi (który, jeśli się nie mylę, jest zbiorem tomiku nr 3 i 4 w oryginale) jest dokładnie tym samym, co tom pierwszym: fenomenalną dawką akcji, historii w trybie turbo i naprawdę ciekawych bohaterów, z których najmniej interesujący... jest na razie ten główny :D szczególnie ciekawie rozwija się Askeladd, który jest tu tak naprawdę największą gwiazdą.
Szczera nienawiść pomiędzy Thorfinnem a Askeladdem nadal jest bardzo mocno wyczuwalna. Chłopak nie ma zamiaru odpuścić swojego planu pokonaniu w uczuciowym pojedynku człowieka, który jest odpowiedzialny za śmierć jego ojca. Zanim jednak będzie miał ku temu okazję, musi uzbroić się w cierpliwość i wykonywać zlecane mu zadania. Temat zemsty schodzi tutaj na trochę dalszy plan, ustępując miejsca całej masie nowych wydarzeń i nowym bohaterom, którzy pojawiają się na łamach historii. Lwia część opowieści dzieje się tutaj w 1013 roku, kiedy to Swen Widłobrody dokonuje wielkiej inwazji na Anglię. Wydarzenia te mamy okazję obserwować z perspektywy wspomnianych już bohaterów, którzy stają się częścią wielkiej machiny wojennej. Na pierwszy plan najmocniej wysuwa się tutaj Askeladd, który skrywa pewną tajemnicę swojej przeszłości, która ma ogromny wpływ na jego obecne działania. Nic nie będzie tutaj nadmiernie oczywiste i kilkukrotnie scenariusz będzie potrafił mile zaskoczyć.
Kolejny raz twórca oferuje czytelnikowi zróżnicowane wątki, które dzieją się na tyle realnych wydarzeń historycznych. Pasjonaci „Wikingów” z pewnością docenią starania autora, aby wszystko zostało pokazane tak jak należy. Jeśli jednak ktoś niespecjalnie przejmuje się wiernością faktom i liczy się dla niego tylko rozrywkowy aspekt mangi, to na pewno nie będzie zawiedziony lekturą...
Szczera nienawiść pomiędzy Thorfinnem a Askeladdem nadal jest bardzo mocno wyczuwalna. Chłopak nie ma zamiaru odpuścić swojego planu pokonaniu w uczuciowym pojedynku człowieka, który jest odpowiedzialny za śmierć jego ojca. Zanim jednak będzie miał ku temu okazję, musi uzbroić się w cierpliwość i wykonywać zlecane mu zadania. Temat zemsty schodzi tutaj na trochę dalszy...
Plany się klarują, intryga zawęża, a Anglia zaognia. Na horyzoncie zdarzeń ukazują się nowi bossowie, którym nie przylepisz etykiety kto drań, a kto chwat. Pozostaje, więc baczna obserwacja, a może nawet delikatna sympatia. Szczególnie po pojedynkach, które znów rozszerzają źrenice ze zdumienia, bo zaskakują spektakularnością, nieprzewidywalnością i brutalnością.
Głęboki pokłon należy się twórcom za regularne umieszczanie mapy i marszruty poszczególnych oddziałów. Dzięki czemu sprawujemy pieczę nad wojenną zawieruchą pilniej niż sami jej uczestnicy.
Drugi tom płynnie kontynuuje opowieść i zwiększa stężenie dobra na centymetr kwadratowy.
Plany się klarują, intryga zawęża, a Anglia zaognia. Na horyzoncie zdarzeń ukazują się nowi bossowie, którym nie przylepisz etykiety kto drań, a kto chwat. Pozostaje, więc baczna obserwacja, a może nawet delikatna sympatia. Szczególnie po pojedynkach, które znów rozszerzają źrenice ze zdumienia, bo zaskakują spektakularnością, nieprzewidywalnością i brutalnością.
Wszyscy, którzy mnie znają wiedzą, że mam pewną słabość do Wikingów.. no i ostatnio trochę do komiksu. Często pada pytanie a czytałeś Thorgala? Nie, i przyznaję, że w najbliższym czasie nie planuję. Za wiele jest innych rzeczy do ogarnięcia.
Wszyscy, którzy mnie znają wiedzą, że mam pewną słabość do Wikingów.. no i ostatnio trochę do komiksu. Często pada pytanie a czytałeś Thorgala? Nie, i przyznaję, że w najbliższym czasie nie planuję. Za wiele jest innych rzeczy do ogarnięcia.
Trzyma poziom. Komiks ma awizo - Tylko dla dorosłych (jak chyba cała saga) i rzeczywiście jest trochę ostrzejszy niż pierwszy tom. Ale bez przesady. Kanuta raczej trudno określić jako zniewieściałego. Dlatego też przypuszczam, że w następnych tomach stanie się przeciwieństwem tego, czym jest w tym. Znany zabieg. Ciekawi mnie dokąd doprowadzi wątek z Avalonem.
Trzyma poziom. Komiks ma awizo - Tylko dla dorosłych (jak chyba cała saga) i rzeczywiście jest trochę ostrzejszy niż pierwszy tom. Ale bez przesady. Kanuta raczej trudno określić jako zniewieściałego. Dlatego też przypuszczam, że w następnych tomach stanie się przeciwieństwem tego, czym jest w tym. Znany zabieg. Ciekawi mnie dokąd doprowadzi wątek z Avalonem.
Saga Winlandzka to bardzo dobry komiks. Ni sądziłem, że opowieść prezentowana w drugim tomie może być jeszcze lepsza od tej z tomu pierwszego , ale tak jest. W drugim tomie nadal mamy do czynienia z głównymi postaciami z tomu pierwszego, ale moim zdaniem historia jest bardziej spójna i bardziej historyczna. Akcja nadal pędzi jak wiatr poprzez Wyspy Brytyjskie, a my poznajemy nowe postacie i miejca na mapie segi.
Saga Winlandzka to bardzo dobry komiks. Ni sądziłem, że opowieść prezentowana w drugim tomie może być jeszcze lepsza od tej z tomu pierwszego , ale tak jest. W drugim tomie nadal mamy do czynienia z głównymi postaciami z tomu pierwszego, ale moim zdaniem historia jest bardziej spójna i bardziej historyczna. Akcja nadal pędzi jak wiatr poprzez Wyspy Brytyjskie, a my...
Wiem, że „Saga Winlandzka” ukazuje się na naszym rynku już dłuższy czas i sporo tomów wyszło, ale ja w końcu sięgnąłem po drugi. Lepiej późno, niż wcale, jak to mówią. I fakt, bo to świetna, dojrzała i ambitna rzecz dla tych, którzy lubią po prostu dobre komiksy. A raczej dobre opowieści, niezależnie od gatunku, podgatunku i typu.
“Saga Winlandzka” to epopeja, w której nie brak intryg, pokazanych z rozmachem scen walk, berserków czy Jomswikingów - elitarnych wojowników (niektórzy badacze twierdzą, że stacjonowali oni na Wolinie!). To też barwne, nierzadko historyczne, postacie - Thorfinn, Askeladd, Floki czy Leif. Zapraszamy na niesamowitą sagę, która zdobyła szereg nagród i jest uznawana za jedną z najlepszych serii o wikingach, jaka kiedykolwiek powstała!
I te słowa, że to jedna z najlepszych rzeczy w temacie, są jak najbardziej słuszne. Akcja, klimat, wierność historyczna z jednoczesnym postawieniem na przygody i dynamikę, połączone z ciekawą fabułą. Czyta się to wyśmienicie, rzecz wypełniona jest emocjami i wyładowana po brzegi napięciem. Nudzić się nie można, nawet jeśli nie trawi się historycznych opowieści, do tego mamy intrygująco nakreślone postacie i świetne wydanie.
I nie można zapomnieć, że rzecz jest rewelacyjnie zilustrowana. Realistycznie, z dbałością o detale i mangową dynamiką. Genialny klimat, genialne uchwycenie właściwie wszystkiego, zderzają się tu z uproszczonym, ale skutecznie zaprezentowanym designem postaci. No po prostu rewelacja, tak fabularnie, jak i graficznie.
Wiem, że „Saga Winlandzka” ukazuje się na naszym rynku już dłuższy czas i sporo tomów wyszło, ale ja w końcu sięgnąłem po drugi. Lepiej późno, niż wcale, jak to mówią. I fakt, bo to świetna, dojrzała i ambitna rzecz dla tych, którzy lubią po prostu dobre komiksy. A raczej dobre opowieści, niezależnie od gatunku, podgatunku i typu.
Historia wydawania mangi w Polsce zaczęła się wraz z publikacją komiksu poniekąd historycznego (i to na dodatek traktującego o naszym kraju). Wydany na przełomie 1996 i 1997 roku tytuł „Aż do nieba”, bo o nim mowa, nie był jednak zbyt udany i wcale bym się Wam nie dziwił, gdybyście mieli obawy odnośnie podobnych tytułów. Ale niesłusznie. O ile Riyoko Ikeda nie wczuła się zbytnio w klimat Polski, o tyle Makoto Yukimura w swojej „Sadze Winlandzkiej” absolutnie rewelacyjnie wszedł w świat wikingów. I to do tego stopnia, że maga potrafi zachwycić nawet tych, którzy za historyczno-przygodowymi opowieściami, podobnie jak ja, nie przepadają.
Rok 1008. Od trzech stuleci Anglię plądrują najróżniejsi najeźdźcy, a wśród nich, oczywiście, wikingowie. Jednakże to, co na początku IX wieku zaczęło się jako zwykłe grabieże, wraz z upływem lat zmieniło się w inwazję, której cel był prosty – obalić anglosaską władzę. W końcu kraj tak rozległy i zasobny był miejscem, którego pożądało niejedno plemię.
Akcja tomu zaczyna się, kiedy zwiadowca wikingów, młody Thorfinn, ucieka przed angielskimi wojakami. Ranny, zabija ich i wpada do wody. Życie ratuje mu kobieta, która mieszka samotnie z córką. Po starcie syna opiekuje się Thorfinnem, jak własnym dzieckiem, karmi go i ukrywa przed szukającymi go wojownikami, jednak chłopak i tak daje znak swoim do ataku. W rzezi do jakiej dochodzi wkrótce potem, młodzieniec zaczyna dostrzegać prawdziwe oblicze okrucieństwa swoich towarzyszy. Czy jednak zechce mu się przeciwstawić?
Całość recenzji na moim blogu: http://ksiazkarniablog.blogspot.com/2018/05/saga-winlandzka-tom-2-makoto-yukimura.html
MANGOWI WIKINGOWIE
Historia wydawania mangi w Polsce zaczęła się wraz z publikacją komiksu poniekąd historycznego (i to na dodatek traktującego o naszym kraju). Wydany na przełomie 1996 i 1997 roku tytuł „Aż do nieba”, bo o nim mowa, nie był jednak zbyt udany i wcale bym się Wam nie dziwił, gdybyście mieli obawy odnośnie podobnych tytułów. Ale niesłusznie. O ile Riyoko...
Akcja rozwija się w bardzo interesującym kierunku. Przyjemności płynącej z lektury nie zepsuło nawet tłumaczenie Hanami - tym razem mniej koślawe, niż zazwyczaj. ;) Polecam, jeśli macie ochotę na coś mroczniejszego.
Więcej o komiksach piszę na fb.com/polishpopkulture
Akcja rozwija się w bardzo interesującym kierunku. Przyjemności płynącej z lektury nie zepsuło nawet tłumaczenie Hanami - tym razem mniej koślawe, niż zazwyczaj. ;) Polecam, jeśli macie ochotę na coś mroczniejszego.
Więcej o komiksach piszę na fb.com/polishpopkulture
(...) jest to komiks japoński, narysowany charakterystyczną mangową kreską, a jego akcja rozgrywa się na początku XI wieku w Europie podczas wielkiej ekspansji Wikingów i podboju Anglii. „Jedynka” mi się podobała, chwaliłem po całości, dlatego niecierpliwie wyczekiwałem dalszego ciągu.
W ramach krótkiego przypomnienia. Osią fabularną jest konflikt między Thorfinnem a Askeladdem. Panowie się szczerze nienawidzą. Bieżąca część rzuca dodatkowe światło na charakter i podłoże ich wzajemnej relacji. Początkowo sympatia czytelnika jest po stronie młodego Thorfinna, który pragnie się zemścić na dowódcy za śmierć swojego ojca, Thorsa.
Scenarzysta poświęca sporo czasu i miejsca, aby ukazać niejednoznaczność i nieoczywistość sytuacji. Tym razem epizody pokazują zachowanie młodzieńca, które ciężko oceniać pozytywnie. Natomiast postać Askeladda zyskuje dodatkową psychologiczną głębię. Nie jest już tylko i wyłącznie bezwzględnym, brutalnym i łasym na kasę oprychem. Bije od niego jakiś spokój, dystans i zrozumienie dla postępowania młodego przeciwnika. I choć mógłby go zabić, to powstrzymuje się od zadania ostatecznego ciosu. Dodatkowym smaczkiem jest poddanie w wątpliwość pochodzenia bohatera. Może wcale nie jest Wikingiem? Może skrycie nienawidzi przyszywanych pobratymców? Może ma zupełnie osobny plan na podbój Anglii?
(...) Nadal na wysokim poziomie stoi oprawa graficzna. Na plus: 1) zaliczam wysoko rozbudowaną mimiką i gestykulację postaci, która trafnie oddaje emocje; 2) dynamikę scen bitewnych i walk między postaciami; 3) dokładne przedstawienie materialnych realiów epoki (stroje, broń i sprzęty); 4) sceny rozgrywające się w gęstym lesie lub na ośnieżonych polach. Mówiąc kolokwialnie: jest na czym oko zawiesić. Całość prezentuje się nadzwyczaj dobrze i spójnie. W „jedynce” przeszkadzało mi karykaturalne przedstawienie niektórych aktorów drugoplanowych, tym razem Yukimura stawia na realistyczne odwzorowanie. I dobrze!
W recenzowanym tomie akcja ani na chwilę w nie zwalnia tempa. Intryga jest wyborna. Fabuła obfituje w nagłe i zaskakujące zwroty. Bliżej poznajemy motywację występujących postaci, ale to wcale nie znaczy, że przestają zaskakiwać. Całość – od pierwszej do ostatniej planszy – czyta się z niesłabnącym zainteresowaniem. Tak, Saga Winlandzka jest ze wszech miar pozycją godną polecania.
- - -
cały tekst można przeczytać tu:
https://dybuk.wordpress.com/2017/11/09/saga-winlandzka-tom-2/
(...) jest to komiks japoński, narysowany charakterystyczną mangową kreską, a jego akcja rozgrywa się na początku XI wieku w Europie podczas wielkiej ekspansji Wikingów i podboju Anglii. „Jedynka” mi się podobała, chwaliłem po całości, dlatego niecierpliwie wyczekiwałem dalszego ciągu.
W ramach krótkiego przypomnienia. Osią fabularną jest konflikt między Thorfinnem a...
Kolejna bardzo dobra część. Z wielką przyjemnością śledzę losy głównego bohatera i jestem bardzo ciekawa jak skończy się jego historia w kolejnych tomach.
Kolejna bardzo dobra część. Z wielką przyjemnością śledzę losy głównego bohatera i jestem bardzo ciekawa jak skończy się jego historia w kolejnych tomach.
Choć chyba nic nie przebije emocjonującej opowieści o Thorsie z pierwszego tomu, kontynuację serii czyta się naprawdę dobrze.
Młody Thorfinn, pałający żądzą zemsty na zabójcy swojego ojca, trafi ostatecznie w skład drużyny, która pod wodzą znienawidzonego Askellada wyruszy na łupieżczą wyprawę przeciwko Anglii. Po nieudanej próbie zdobycia Londynu, podejmą się oni próby odbicia młodziutkiego księcia Kanuta z rąk wspomagających Anglików skandynawskich najemników.
Nie zabraknie starć, krwawych potyczek, grabieżczych najazdów, brutalnego traktowania mieszkańców napadanych wsi. Pojawi się tu nawet wątek legend o królu Arturze oraz temat różnych królestw, funkcjonujących na terenie Brytanii.
Naprawdę dobra, klimatyczna seria. Mam nadzieję, że kolejne tomy będą trzymały dotychczasowy poziom.
Choć chyba nic nie przebije emocjonującej opowieści o Thorsie z pierwszego tomu, kontynuację serii czyta się naprawdę dobrze.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMłody Thorfinn, pałający żądzą zemsty na zabójcy swojego ojca, trafi ostatecznie w skład drużyny, która pod wodzą znienawidzonego Askellada wyruszy na łupieżczą wyprawę przeciwko Anglii. Po nieudanej próbie zdobycia Londynu, podejmą się oni próby...
Świetny drugim tom serii, który odkrywa nam nieco rąbka tajemnicy z przeszłości Askeladda. Sama fabuła była mi znana z mangi, więc nie będę jej oceniać. Napiszę natomiast o rysunkach, a są one fenomenalne.
Bardzo podobają mi się kadry, w których rysownik przedstawił wielkie bitwy. Nie ma na nich pierwszych czy drugich planów, a całość trzeba oglądać spokojnie i długo, by móc zobaczyć całą gamę okrucieństwa, przemocy i bólu. W jego stylu rysowania podoba mi się też coś jeszcze – twarze. Szczególnie twarze przeoranych przez życie wojowników. Twarze pełne zmarszczek, bruzd, niedoskonałości. Wyglądają idealnie. Bardzo podoba mi się to, jak autor działa mimikom bohaterów, by budować ich charakter i emocje.
Świetny drugim tom serii, który odkrywa nam nieco rąbka tajemnicy z przeszłości Askeladda. Sama fabuła była mi znana z mangi, więc nie będę jej oceniać. Napiszę natomiast o rysunkach, a są one fenomenalne.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo podobają mi się kadry, w których rysownik przedstawił wielkie bitwy. Nie ma na nich pierwszych czy drugich planów, a całość trzeba oglądać spokojnie i długo, by...
"Pewien wiking zapytany, w co wierzy, tak odpowiedział: „Wierzę we własną siłę, i w nic więcej".
Rewelacyjny tom. Interesująco wykreowani bohaterowie. Fabuła przepełniona akcją wprost pochłania i trzyma w napięciu. Dynamiczna i zarazem przyjemna dla oka kreska.
"Pewien wiking zapytany, w co wierzy, tak odpowiedział: „Wierzę we własną siłę, i w nic więcej".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacyjny tom. Interesująco wykreowani bohaterowie. Fabuła przepełniona akcją wprost pochłania i trzyma w napięciu. Dynamiczna i zarazem przyjemna dla oka kreska.
Nadal wciągające. Ciekawa historia oparta na faktach historycznych. Fajnie, że są podane objaśnienia z mapkami, żeby bardzie zorientować się w sytuacji. Ładna kreska. Czytając wyobraźnia działa. Z chęcią zabieram się za kolejny tom.
Nadal wciągające. Ciekawa historia oparta na faktach historycznych. Fajnie, że są podane objaśnienia z mapkami, żeby bardzie zorientować się w sytuacji. Ładna kreska. Czytając wyobraźnia działa. Z chęcią zabieram się za kolejny tom.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSaga Winlandzka #2
9/10
Akcja w początkowej części tomu, to mistrzostwo świata. Seria cały nadal trzyma wysoki poziom w fabule, rysunkach i w przedstawianiu świata.
Saga Winlandzka #2
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to9/10
Akcja w początkowej części tomu, to mistrzostwo świata. Seria cały nadal trzyma wysoki poziom w fabule, rysunkach i w przedstawianiu świata.
Pierwszy tom bardzo sprawnie przedstawił bohaterów, a także brutalne zasady rządzące w XI w. Jak drugi tom to rozwija?
Tym razem drużyna pod dowództwem Askeladda dostaje zlecenie odbicia angielskiego księcia Kanutta. Ksiązę jest w rękach Thorkella, dawnego wikinga, który obecnie zmienił strony.
Tom ten wprowadza parę nowych postaci. Pierwszą z nich jest Thorkell, dla którego walka jest rozrywką. Kiedy coś go nudzi, porzuca to. Jest przy tym bardzo potężnym wojownikiem, który potrafi docenić przeciwnika. Drugim interesującym bohaterem jest Kanut, który niestety chwilowo jest zbyt wycofany na zostanie władcą. Jednakże jego interakcje z Thorfinnem sprawiają, że zaczyna się zmieniać.
Główna intryga w tym tomie nie jest specjalnie skomplikowana. Przy tym jednak jest bardzo sprawnie poprowadzona i czasami można doceniać pomysłowość scenarzysty.
W tomie jest też parę krótszych historii skupiających się na poszczególnych bohaterach. Podobała mi się geneza Askeladda, która jednocześnie nie usiłowała się go wybielić. Bardzo smutne były historia o wiosce podbitej przez wikingów, a także o pewnej kobiecie, która zaopiekowała się Thorfinnem. Po raz pierwszy też zostaje tutaj poruszona tematyka religijna w historii mnicha. Na chwilę też powraca się na Islandię, żeby pokazać jak radzi sobie Ylva.
Tym razem w tomie jest trochę mniej spektakularnych walk niż w poprzednim. W dalszym ciągu jednak niektóre sceny potrafią zachwycić szczegółowością.
Tom drugi jest równie dobry jak pierwszy. Umiejętnie balansuje scenami akcji i obyczajowymi, dzięki czytelnik pozostaje zaangażowany. Warto się zapoznać.
Pierwszy tom bardzo sprawnie przedstawił bohaterów, a także brutalne zasady rządzące w XI w. Jak drugi tom to rozwija?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem drużyna pod dowództwem Askeladda dostaje zlecenie odbicia angielskiego księcia Kanutta. Ksiązę jest w rękach Thorkella, dawnego wikinga, który obecnie zmienił strony.
Tom ten wprowadza parę nowych postaci. Pierwszą z nich jest Thorkell, dla...
Tom odrobine slabszy od poprzedniego, ale trzyma wysoki poziom.
Akcja dzieje sie na terenie wpolczesnej Wielkiej Brytanii, Wikingowie staraja sie podbic jak najwiecej miast.
Duzo brutalnej przemocy, krew sie leje strumieniami.
Wartka akcja, od lektury ciezko sie oderwac.
Swietna manga o Wikingach.
Polecam.
Tom odrobine slabszy od poprzedniego, ale trzyma wysoki poziom.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja dzieje sie na terenie wpolczesnej Wielkiej Brytanii, Wikingowie staraja sie podbic jak najwiecej miast.
Duzo brutalnej przemocy, krew sie leje strumieniami.
Wartka akcja, od lektury ciezko sie oderwac.
Swietna manga o Wikingach.
Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo cóż, tom drugi (który, jeśli się nie mylę, jest zbiorem tomiku nr 3 i 4 w oryginale) jest dokładnie tym samym, co tom pierwszym: fenomenalną dawką akcji, historii w trybie turbo i naprawdę ciekawych bohaterów, z których najmniej interesujący... jest na razie ten główny :D szczególnie ciekawie rozwija się Askeladd, który jest tu tak naprawdę największą gwiazdą.
No cóż, tom drugi (który, jeśli się nie mylę, jest zbiorem tomiku nr 3 i 4 w oryginale) jest dokładnie tym samym, co tom pierwszym: fenomenalną dawką akcji, historii w trybie turbo i naprawdę ciekawych bohaterów, z których najmniej interesujący... jest na razie ten główny :D szczególnie ciekawie rozwija się Askeladd, który jest tu tak naprawdę największą gwiazdą.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczera nienawiść pomiędzy Thorfinnem a Askeladdem nadal jest bardzo mocno wyczuwalna. Chłopak nie ma zamiaru odpuścić swojego planu pokonaniu w uczuciowym pojedynku człowieka, który jest odpowiedzialny za śmierć jego ojca. Zanim jednak będzie miał ku temu okazję, musi uzbroić się w cierpliwość i wykonywać zlecane mu zadania. Temat zemsty schodzi tutaj na trochę dalszy plan, ustępując miejsca całej masie nowych wydarzeń i nowym bohaterom, którzy pojawiają się na łamach historii. Lwia część opowieści dzieje się tutaj w 1013 roku, kiedy to Swen Widłobrody dokonuje wielkiej inwazji na Anglię. Wydarzenia te mamy okazję obserwować z perspektywy wspomnianych już bohaterów, którzy stają się częścią wielkiej machiny wojennej. Na pierwszy plan najmocniej wysuwa się tutaj Askeladd, który skrywa pewną tajemnicę swojej przeszłości, która ma ogromny wpływ na jego obecne działania. Nic nie będzie tutaj nadmiernie oczywiste i kilkukrotnie scenariusz będzie potrafił mile zaskoczyć.
Kolejny raz twórca oferuje czytelnikowi zróżnicowane wątki, które dzieją się na tyle realnych wydarzeń historycznych. Pasjonaci „Wikingów” z pewnością docenią starania autora, aby wszystko zostało pokazane tak jak należy. Jeśli jednak ktoś niespecjalnie przejmuje się wiernością faktom i liczy się dla niego tylko rozrywkowy aspekt mangi, to na pewno nie będzie zawiedziony lekturą...
Cała recenzja na:
https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-mangi-saga-winlandzka-2/
Szczera nienawiść pomiędzy Thorfinnem a Askeladdem nadal jest bardzo mocno wyczuwalna. Chłopak nie ma zamiaru odpuścić swojego planu pokonaniu w uczuciowym pojedynku człowieka, który jest odpowiedzialny za śmierć jego ojca. Zanim jednak będzie miał ku temu okazję, musi uzbroić się w cierpliwość i wykonywać zlecane mu zadania. Temat zemsty schodzi tutaj na trochę dalszy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPlany się klarują, intryga zawęża, a Anglia zaognia. Na horyzoncie zdarzeń ukazują się nowi bossowie, którym nie przylepisz etykiety kto drań, a kto chwat. Pozostaje, więc baczna obserwacja, a może nawet delikatna sympatia. Szczególnie po pojedynkach, które znów rozszerzają źrenice ze zdumienia, bo zaskakują spektakularnością, nieprzewidywalnością i brutalnością.
Głęboki pokłon należy się twórcom za regularne umieszczanie mapy i marszruty poszczególnych oddziałów. Dzięki czemu sprawujemy pieczę nad wojenną zawieruchą pilniej niż sami jej uczestnicy.
Drugi tom płynnie kontynuuje opowieść i zwiększa stężenie dobra na centymetr kwadratowy.
Plany się klarują, intryga zawęża, a Anglia zaognia. Na horyzoncie zdarzeń ukazują się nowi bossowie, którym nie przylepisz etykiety kto drań, a kto chwat. Pozostaje, więc baczna obserwacja, a może nawet delikatna sympatia. Szczególnie po pojedynkach, które znów rozszerzają źrenice ze zdumienia, bo zaskakują spektakularnością, nieprzewidywalnością i brutalnością.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłęboki...
Wszyscy, którzy mnie znają wiedzą, że mam pewną słabość do Wikingów.. no i ostatnio trochę do komiksu. Często pada pytanie a czytałeś Thorgala? Nie, i przyznaję, że w najbliższym czasie nie planuję. Za wiele jest innych rzeczy do ogarnięcia.
https://salomonik.eu/blog/przeczytane/2597-saga-winlandzka-tom-2
Wszyscy, którzy mnie znają wiedzą, że mam pewną słabość do Wikingów.. no i ostatnio trochę do komiksu. Często pada pytanie a czytałeś Thorgala? Nie, i przyznaję, że w najbliższym czasie nie planuję. Za wiele jest innych rzeczy do ogarnięcia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttps://salomonik.eu/blog/przeczytane/2597-saga-winlandzka-tom-2
Trzyma poziom. Komiks ma awizo - Tylko dla dorosłych (jak chyba cała saga) i rzeczywiście jest trochę ostrzejszy niż pierwszy tom. Ale bez przesady. Kanuta raczej trudno określić jako zniewieściałego. Dlatego też przypuszczam, że w następnych tomach stanie się przeciwieństwem tego, czym jest w tym. Znany zabieg. Ciekawi mnie dokąd doprowadzi wątek z Avalonem.
Trzyma poziom. Komiks ma awizo - Tylko dla dorosłych (jak chyba cała saga) i rzeczywiście jest trochę ostrzejszy niż pierwszy tom. Ale bez przesady. Kanuta raczej trudno określić jako zniewieściałego. Dlatego też przypuszczam, że w następnych tomach stanie się przeciwieństwem tego, czym jest w tym. Znany zabieg. Ciekawi mnie dokąd doprowadzi wątek z Avalonem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSaga Winlandzka to bardzo dobry komiks. Ni sądziłem, że opowieść prezentowana w drugim tomie może być jeszcze lepsza od tej z tomu pierwszego , ale tak jest. W drugim tomie nadal mamy do czynienia z głównymi postaciami z tomu pierwszego, ale moim zdaniem historia jest bardziej spójna i bardziej historyczna. Akcja nadal pędzi jak wiatr poprzez Wyspy Brytyjskie, a my poznajemy nowe postacie i miejca na mapie segi.
Saga Winlandzka to bardzo dobry komiks. Ni sądziłem, że opowieść prezentowana w drugim tomie może być jeszcze lepsza od tej z tomu pierwszego , ale tak jest. W drugim tomie nadal mamy do czynienia z głównymi postaciami z tomu pierwszego, ale moim zdaniem historia jest bardziej spójna i bardziej historyczna. Akcja nadal pędzi jak wiatr poprzez Wyspy Brytyjskie, a my...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiem, że „Saga Winlandzka” ukazuje się na naszym rynku już dłuższy czas i sporo tomów wyszło, ale ja w końcu sięgnąłem po drugi. Lepiej późno, niż wcale, jak to mówią. I fakt, bo to świetna, dojrzała i ambitna rzecz dla tych, którzy lubią po prostu dobre komiksy. A raczej dobre opowieści, niezależnie od gatunku, podgatunku i typu.
“Saga Winlandzka” to epopeja, w której nie brak intryg, pokazanych z rozmachem scen walk, berserków czy Jomswikingów - elitarnych wojowników (niektórzy badacze twierdzą, że stacjonowali oni na Wolinie!). To też barwne, nierzadko historyczne, postacie - Thorfinn, Askeladd, Floki czy Leif. Zapraszamy na niesamowitą sagę, która zdobyła szereg nagród i jest uznawana za jedną z najlepszych serii o wikingach, jaka kiedykolwiek powstała!
I te słowa, że to jedna z najlepszych rzeczy w temacie, są jak najbardziej słuszne. Akcja, klimat, wierność historyczna z jednoczesnym postawieniem na przygody i dynamikę, połączone z ciekawą fabułą. Czyta się to wyśmienicie, rzecz wypełniona jest emocjami i wyładowana po brzegi napięciem. Nudzić się nie można, nawet jeśli nie trawi się historycznych opowieści, do tego mamy intrygująco nakreślone postacie i świetne wydanie.
I nie można zapomnieć, że rzecz jest rewelacyjnie zilustrowana. Realistycznie, z dbałością o detale i mangową dynamiką. Genialny klimat, genialne uchwycenie właściwie wszystkiego, zderzają się tu z uproszczonym, ale skutecznie zaprezentowanym designem postaci. No po prostu rewelacja, tak fabularnie, jak i graficznie.
Wiem, że „Saga Winlandzka” ukazuje się na naszym rynku już dłuższy czas i sporo tomów wyszło, ale ja w końcu sięgnąłem po drugi. Lepiej późno, niż wcale, jak to mówią. I fakt, bo to świetna, dojrzała i ambitna rzecz dla tych, którzy lubią po prostu dobre komiksy. A raczej dobre opowieści, niezależnie od gatunku, podgatunku i typu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Saga Winlandzka” to epopeja, w której...
Najciekawszy był wygląd księcia duńskiego.
Najciekawszy był wygląd księcia duńskiego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoim zdaniem, to najlepszy obecnie cykl komiksowy o wikingach.
WIĘCEJ:
http://seczytam.blogspot.com/2018/07/nowe-komiksy-z-wikingami.html
Moim zdaniem, to najlepszy obecnie cykl komiksowy o wikingach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWIĘCEJ:
http://seczytam.blogspot.com/2018/07/nowe-komiksy-z-wikingami.html
MANGOWI WIKINGOWIE
Historia wydawania mangi w Polsce zaczęła się wraz z publikacją komiksu poniekąd historycznego (i to na dodatek traktującego o naszym kraju). Wydany na przełomie 1996 i 1997 roku tytuł „Aż do nieba”, bo o nim mowa, nie był jednak zbyt udany i wcale bym się Wam nie dziwił, gdybyście mieli obawy odnośnie podobnych tytułów. Ale niesłusznie. O ile Riyoko Ikeda nie wczuła się zbytnio w klimat Polski, o tyle Makoto Yukimura w swojej „Sadze Winlandzkiej” absolutnie rewelacyjnie wszedł w świat wikingów. I to do tego stopnia, że maga potrafi zachwycić nawet tych, którzy za historyczno-przygodowymi opowieściami, podobnie jak ja, nie przepadają.
Rok 1008. Od trzech stuleci Anglię plądrują najróżniejsi najeźdźcy, a wśród nich, oczywiście, wikingowie. Jednakże to, co na początku IX wieku zaczęło się jako zwykłe grabieże, wraz z upływem lat zmieniło się w inwazję, której cel był prosty – obalić anglosaską władzę. W końcu kraj tak rozległy i zasobny był miejscem, którego pożądało niejedno plemię.
Akcja tomu zaczyna się, kiedy zwiadowca wikingów, młody Thorfinn, ucieka przed angielskimi wojakami. Ranny, zabija ich i wpada do wody. Życie ratuje mu kobieta, która mieszka samotnie z córką. Po starcie syna opiekuje się Thorfinnem, jak własnym dzieckiem, karmi go i ukrywa przed szukającymi go wojownikami, jednak chłopak i tak daje znak swoim do ataku. W rzezi do jakiej dochodzi wkrótce potem, młodzieniec zaczyna dostrzegać prawdziwe oblicze okrucieństwa swoich towarzyszy. Czy jednak zechce mu się przeciwstawić?
Całość recenzji na moim blogu: http://ksiazkarniablog.blogspot.com/2018/05/saga-winlandzka-tom-2-makoto-yukimura.html
MANGOWI WIKINGOWIE
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria wydawania mangi w Polsce zaczęła się wraz z publikacją komiksu poniekąd historycznego (i to na dodatek traktującego o naszym kraju). Wydany na przełomie 1996 i 1997 roku tytuł „Aż do nieba”, bo o nim mowa, nie był jednak zbyt udany i wcale bym się Wam nie dziwił, gdybyście mieli obawy odnośnie podobnych tytułów. Ale niesłusznie. O ile Riyoko...
Akcja rozwija się w bardzo interesującym kierunku. Przyjemności płynącej z lektury nie zepsuło nawet tłumaczenie Hanami - tym razem mniej koślawe, niż zazwyczaj. ;) Polecam, jeśli macie ochotę na coś mroczniejszego.
Więcej o komiksach piszę na fb.com/polishpopkulture
Akcja rozwija się w bardzo interesującym kierunku. Przyjemności płynącej z lektury nie zepsuło nawet tłumaczenie Hanami - tym razem mniej koślawe, niż zazwyczaj. ;) Polecam, jeśli macie ochotę na coś mroczniejszego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWięcej o komiksach piszę na fb.com/polishpopkulture
(...) jest to komiks japoński, narysowany charakterystyczną mangową kreską, a jego akcja rozgrywa się na początku XI wieku w Europie podczas wielkiej ekspansji Wikingów i podboju Anglii. „Jedynka” mi się podobała, chwaliłem po całości, dlatego niecierpliwie wyczekiwałem dalszego ciągu.
W ramach krótkiego przypomnienia. Osią fabularną jest konflikt między Thorfinnem a Askeladdem. Panowie się szczerze nienawidzą. Bieżąca część rzuca dodatkowe światło na charakter i podłoże ich wzajemnej relacji. Początkowo sympatia czytelnika jest po stronie młodego Thorfinna, który pragnie się zemścić na dowódcy za śmierć swojego ojca, Thorsa.
Scenarzysta poświęca sporo czasu i miejsca, aby ukazać niejednoznaczność i nieoczywistość sytuacji. Tym razem epizody pokazują zachowanie młodzieńca, które ciężko oceniać pozytywnie. Natomiast postać Askeladda zyskuje dodatkową psychologiczną głębię. Nie jest już tylko i wyłącznie bezwzględnym, brutalnym i łasym na kasę oprychem. Bije od niego jakiś spokój, dystans i zrozumienie dla postępowania młodego przeciwnika. I choć mógłby go zabić, to powstrzymuje się od zadania ostatecznego ciosu. Dodatkowym smaczkiem jest poddanie w wątpliwość pochodzenia bohatera. Może wcale nie jest Wikingiem? Może skrycie nienawidzi przyszywanych pobratymców? Może ma zupełnie osobny plan na podbój Anglii?
(...) Nadal na wysokim poziomie stoi oprawa graficzna. Na plus: 1) zaliczam wysoko rozbudowaną mimiką i gestykulację postaci, która trafnie oddaje emocje; 2) dynamikę scen bitewnych i walk między postaciami; 3) dokładne przedstawienie materialnych realiów epoki (stroje, broń i sprzęty); 4) sceny rozgrywające się w gęstym lesie lub na ośnieżonych polach. Mówiąc kolokwialnie: jest na czym oko zawiesić. Całość prezentuje się nadzwyczaj dobrze i spójnie. W „jedynce” przeszkadzało mi karykaturalne przedstawienie niektórych aktorów drugoplanowych, tym razem Yukimura stawia na realistyczne odwzorowanie. I dobrze!
W recenzowanym tomie akcja ani na chwilę w nie zwalnia tempa. Intryga jest wyborna. Fabuła obfituje w nagłe i zaskakujące zwroty. Bliżej poznajemy motywację występujących postaci, ale to wcale nie znaczy, że przestają zaskakiwać. Całość – od pierwszej do ostatniej planszy – czyta się z niesłabnącym zainteresowaniem. Tak, Saga Winlandzka jest ze wszech miar pozycją godną polecania.
- - -
cały tekst można przeczytać tu:
https://dybuk.wordpress.com/2017/11/09/saga-winlandzka-tom-2/
(...) jest to komiks japoński, narysowany charakterystyczną mangową kreską, a jego akcja rozgrywa się na początku XI wieku w Europie podczas wielkiej ekspansji Wikingów i podboju Anglii. „Jedynka” mi się podobała, chwaliłem po całości, dlatego niecierpliwie wyczekiwałem dalszego ciągu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW ramach krótkiego przypomnienia. Osią fabularną jest konflikt między Thorfinnem a...
Kolejna bardzo dobra część. Z wielką przyjemnością śledzę losy głównego bohatera i jestem bardzo ciekawa jak skończy się jego historia w kolejnych tomach.
Kolejna bardzo dobra część. Z wielką przyjemnością śledzę losy głównego bohatera i jestem bardzo ciekawa jak skończy się jego historia w kolejnych tomach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to