Nie ma tu opisów drastycznych tortur , jakie zdarzają się we współczesnych kryminałach. Mimo to nastrój jest ponury. Połączenie nieszczęśliwych ludzi z przełomem wieków XIX na XX kiedy mieli mniej szans na samorealizację i więcej ograniczeń. Dylematy takie jak : czy katolik może poślubić baptystkę , z czego ma się utrzymać samotna kobieta ?
Książka jest ciekawie napisana , główny bohater sympatyczny , ale w niczym nie przypomina serialowego Murdocha . Ten serialowy interesuje się nowinkami technicznymi i sam dokonuje wynalazków, spotyka znanych ludzi. Bohater książek Maureen Jennings jest mniej oryginalny - inteligentny i dowcipny , ale nie ma w nim niczego niezwykłego.
To dobry , napisany z dużą znajomością epoki , kryminał retro. Nie należy tylko oczekiwać spotkania z postaciami znanymi z serialu.
Nie ma tu opisów drastycznych tortur , jakie zdarzają się we współczesnych kryminałach. Mimo to nastrój jest ponury. Połączenie nieszczęśliwych ludzi z przełomem wieków XIX na XX kiedy mieli mniej szans na samorealizację i więcej ograniczeń. Dylematy takie jak : czy katolik może poślubić baptystkę , z czego ma się utrzymać samotna kobieta ?
Książka jest ciekawie napisana ,...
Nie wiem, czy taki był zamysł autorki, by na dwudziestej drugiej stronie umieścić zdanie, a właściwie jeden, drobny w nim szczegół, który wskazał mi zabójcę i ofiarę, zanim zagłębiłam się w historię morderstwa konstabla Wickena na dobre. A może chciała mnie tylko zaintrygować, może rzucić delikatny cień podejrzenia, który potem łatwo byłoby jej podważyć, a może chciała, abym poznała mordercę, bym potem w to odkrycie zwątpiła? Jakkolwiek by nie było, ta zaszczepiona początkowa wiedza, której później nie zdołała mi podważyć do końca powieści, mimo usilnych starań i sprytnych zawirowań fabuły, w niczym, ale to absolutnie w niczym mi nie przeszkadzała, a zwłaszcza w przyjemności czytania tej trzeciej odsłony z życia zawodowego (prywatnego i osobistego też!) detektywa Murdocha.
Wręcz przeciwnie.
Moja pewność sprawcy pozwoliła mi na fascynującą obserwację prowadzonego śledztwa, jego kierunków rozwoju, zastojów i przyśpieszonego tempa w obliczu pojawiających się nowych dowodów, świadków mówiących półprawdę, natury ludzkiej skłonnej do kłamstw w imię własnych interesów lub zwykłego „świętego spokoju”, toku myślenia śledczego i jego rozważań oraz przyjmowanej logiki, dystyngowanych dialogów pełnych zawoalowanych sugestii i niedomówień oraz coraz bardziej gęstej atmosfery, dusznej od niewypowiedzianych myśli, nieujawnionych emocji i trzymanych na krótkiej smyczy norm społecznych, niewygodnych faktów. Dusiłam się od życia na pokaz bohaterów opowieści i jednocześnie czułam się jak ryba w wodzie jako obserwatorka tego zjawiska.
Jednak śledztwo, które dostarczyło mi wiele skrajnych emocji od irytacji po ulgę, nie było jedynym wątkiem powieści, który pochłonął moją uwagę. Cichym bohaterem, ale bardzo ważnym, był niezwykle sugestywnie odmalowany przekrój społeczeństwa kanadyjskiego żyjącego w Toronto pod koniec XIX wieku. Obraz mentalności mieszkańców zasiedziałych z dziada pradziada i nowych imigrantów szukających w Kanadzie lepszego życia, podzielonych nie tylko ze względu na status materialny, od żebraków i prostytutek począwszy, a na majętnych matronach i przedsiębiorcach skończywszy, ale i wyznawaną wiarę lub jej brak w pojęciu katolików i protestantów, od której zależał awans zawodowy. Społeczeństwa kierującym się surowymi zasadami moralnymi, w którym pozycja i rola kobiety była całkowicie podporządkowana mężczyźnie i rodzinie. Nie zawsze mającej na celu jej dobro. Rodzina Nathaniela Eakina opisana przez autorkę to skrajność, a jej patchworkowa struktura sprzyjała ukazaniu braku więzi rodzinnych i chciwości jej członków, zdolnych dla pieniędzy zrobić wszystko. Rodzina, którą określiła Augusta, córka Nathaniela, w dwóch zdaniach – "Złe uczucia nikogo nie zabijają, skarbie. Gdyby tak było, nikt w tym domu już by nie żył".
Ta podwójna moralność, rygorystyczne normy społeczne, zwłaszcza dotyczące kobiet, stanowiły bardzo jaskrawy kontrast w stosunku do postępu w nauce, rozwoju techniczno-przemysłowego i początków ruchów feministycznych ówczesnej epoki, o czym nie zapomniała w swojej powieści autorka. Pokazała nie tylko heroiczną wręcz walkę osamotnionej Peg, żony Nathaniela, o swoją przyszłość, a nawet życie, ale i kobiet w ogóle o swoje prawa. Zaprowadziła mnie do gabinetu dentystycznego, zapoznając z najnowszymi technikami ekstrakcji zęba. Pokazała również zasady i metody pracy z pacjentkami stosowane w ówczesnym zakładzie dla chorych psychicznie.
Miałam wrażenie, że pani, której pasją jest oprowadzanie miłośników cyklu o detektywie Murdochu po Toronto w strojach z minionej epoki, jak przeczytałam na okładkowym skrzydełku, była również i moją przewodniczką na kartkach tej książki, a intryga kryminalna tylko pretekstem do wycieczki w czas przeszły, by poczuć ducha epoki tak barwnej i jednocześnie kontrastowej w swoich przemianach społecznych, demograficznych i ekonomicznych.
Te walory docenili również producenci filmowi, tworząc na podstawie cyklu serial telewizyjny, który zdobył swoich wielbicieli. A polscy fani doczekali się blogu Sprawy detektywa Murdocha.
naostrzuksiazki.pl
Nie wiem, czy taki był zamysł autorki, by na dwudziestej drugiej stronie umieścić zdanie, a właściwie jeden, drobny w nim szczegół, który wskazał mi zabójcę i ofiarę, zanim zagłębiłam się w historię morderstwa konstabla Wickena na dobre. A może chciała mnie tylko zaintrygować, może rzucić delikatny cień podejrzenia, który potem łatwo byłoby jej podważyć, a może chciała,...
Sięgnąłem po książkę w trakcie oglądania jednego z moich ulubionych seriali. I mocno się rozczarowałem. Książka sama w sobie jest niezła, ale w głowie mam zupełnie inne postaci. Postawny Crabtree nijak się ma do postaci z serialu, sam Murdoch zupełnie nie przypomina Yannicka Bissona. Tym samym czołówka też wprowadza w błąd informując, że postaci są zaczerpnięte z powieści, a tak naprawdę to mają tylko ich nazwiska. Może sięgnę po inny tom, żeby zmienić opinię...
Sięgnąłem po książkę w trakcie oglądania jednego z moich ulubionych seriali. I mocno się rozczarowałem. Książka sama w sobie jest niezła, ale w głowie mam zupełnie inne postaci. Postawny Crabtree nijak się ma do postaci z serialu, sam Murdoch zupełnie nie przypomina Yannicka Bissona. Tym samym czołówka też wprowadza w błąd informując, że postaci są zaczerpnięte z powieści,...
BARDZO ZIMNA NOC
Kolejna odsłona przygód jednego z moich ulubionych literackich detektywów. Maureen Jennings- "Detektyw Murdoch. Biedny Tom już wystygł".Wydawnictwo Oficynka. 2011 r. Tłumaczenie Anna Sawicka- Chrapkowicz. Trzecia część perypetii detektywa z epoki wiktoriańskiej. Jestem fanką serii już po dwóch pierwszych tomach i po raz kolejny się nie zawiodłam. "Biedny Tom już wystygł" to kolejna mroczna zagadka, którą do rozwikłania ma Murdoch. Młody konstabl pracujący na tym samym posterunku co detektyw Murdoch zostaje znaleziony martwy w opuszczonym domu. Ułożenie ciała oraz tajemniczy list wskazują na śmierć samobójczą. W taką jednak wersję uwierzyć nie może zarówno matka zmarłego jak i jego koledzy z pracy. Co podczas zimnej nocy przydarzyło się młodemu konstablowi Wickenowi? Czy skrywał tajemnice , których nie znali nawet jego najbliżsi? Czy jest możliwe, że młodzieniec wiódł drugie życie, całkowicie odmienne od tego ,jakie znali jego współpracownicy? A może jego zgon , to splot niezwykłych wydarzeń i okrutnych działań? Lektura, która zabiera czytelnika w mroczny i fascynujący świat epoki wiktoriańskiej, która ma to do siebie, że fascynuje wszystkich, ale chyba mało kto chciałby w niej żyć. Pełna zabobonów, lęków i niewiedzy. intrygująca i wielu pisarzom dająca wspaniałe pole do popisu. Maureen Jennings z każdą swoją kolejną powieścią coraz bardziej przybliża nam ten świat. Każda jej następna książka jest coraz mroczniejsza i bardziej okrutna, a to stanowi dodatkowy smaczek dla każdego miłośnika kryminału. Detektyw Murdoch to młody mężczyzn, który wielokrotnie, na przekór panującym zwyczajom podejmuje kontrowersyjne decyzje krocząc drogą prawdy. Jest nieśmiały, oczytany i zdecydowanie wyprzedza czasy, w których przyszło mu żyć. By rozwiązać sprawę gotów jest nawet narazić się swym przełożonym. Autorka bardzo sprawnie wprowadza nas w świat ciemnych zaułków, wszechobecnych uprzedzeń i przenikliwych zim jakie zdarzyć się mogą tylko w Toronto. To umiejętnie przedstawiony obraz epoki i Kanady dziewiętnastego wieku. Wraz z Murdochiem podążamy brudnymi zaułkami, w których królują ubóstwo i przestępczość. I cały przekrój społeczeństwa od kobiet upadłych, poprzez drobnych rzezimieszków po majętne rodziny, które w swych pięknych domach skrywają wiele sekretów. Opowieści o detektywie Murdochu zapewnią mnóstwo wspaniałych wrażeń każdemu, kto lubi zgłębiać dawne dzieje, dobrze czuje się w klimacie klasycznego kryminału i lubi niespieszną akcję i intrygującą fabułę. Jennings sprytnie wplata do opowieści przykłady zwykłego życia mieszkańców dawnego Toronto. Od różnic religijnych, poprzez konflikty wśród imigrantów, po bolączki związane z ... wizytą u dentysty. "Biedny Tom już wystygł" to kolejna przemyślana i idealnie dopracowana powieść. Taka, którą czytamy jednym tchem i całkowicie pogrążamy się w tym świecie. Detektyw William Murdoch to , choć nowoczesny, ale także momentami typowy przedstawiciel swych czasów. Żyjący w konflikcie między duszą , a ciałem i ograniczeniami płynącymi z moralności. Dajcie się zaprosić na spacer po zimowym Toronto w czasach, gdy na bruku rozbrzmiewał stukot końskich kopyt, a w domowych zaciszach rodziły się lęki, Dla mnie ocena 5- lektura czytana podczas upalnej majówki, która sprawiła, że niejednokrotnie przeszedł mnie dreszcz. Diabeł poleca.
BARDZO ZIMNA NOC
Kolejna odsłona przygód jednego z moich ulubionych literackich detektywów. Maureen Jennings- "Detektyw Murdoch. Biedny Tom już wystygł".Wydawnictwo Oficynka. 2011 r. Tłumaczenie Anna Sawicka- Chrapkowicz. Trzecia część perypetii detektywa z epoki wiktoriańskiej. Jestem fanką serii już po dwóch pierwszych tomach i po raz kolejny się nie zawiodłam....
Kiedy młody konstabl, Oliver Wicken, nie wraca z typowego, nocnego obchodu, koledzy z komisariatu zaczynają się niepokoić. William Murdoch rozpoczyna poszukiwania, które doczekują się nieprzyjemnego finału: w jednym z opuszczonych domów detektyw odnajduje ciało konstabla z raną postrzałową głowy. Żadnych śladów walki, tylko liścik, wyraźnie sugerujący, że Wicken popełnił samobójstwo. I choć początkowo wszyscy są przekonani, że mężczyzna się zabił, na jaw zaczynają wychodzić fakty, które pozwalają sądzić, że ktoś mógł być zamieszany w tę tragiczną śmierć.
To już moje trzecie spotkanie z Williamem Murdochem oraz twórczością Maureen Jennings. Zdążyłam już przywyknąć do jej plastycznego, przyjemnego w odbiorze w stylu, a także do umiejętności konstruowania zawiłych, przemyślanych zagadek kryminalnych. Z jednej strony nie zawiodłam się, a z drugiej nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ten tom wypada jak dotąd najsłabiej z całej serii.
Po raz pierwszy nie mogłam się wciągnąć w śledztwo detektywa i ulec autentycznemu zaciekawieniu, które wiodło do odpowiedzi na klasyczne pytanie „kto zabił?”. Całkiem prawdopodobne, że okoliczności morderstwa przedstawionego w „Biedny Tom już wystygł” nie wydały mi się tak intrygujące, jak w poprzednich dwóch częściach. Kiedy stopniowo, razem z głównym bohaterem, odkrywamy kolejne poszlaki, poznajemy też pewną nietypową (żeby nie powiedzieć wprost: dziwną) rodzinę. Dawno nie spotkałam się z tak pokręconą linią pokrewieństwa czy też powinowactwa, łączącą ludzi mieszkających pod jednym dachem. Początkowo nie mogłam się w tym połapać, dlatego nabrałam dystansu do samej zagadki. Na szczęście im dalej w las, tym lepiej, a autorce znakomicie udało się zwieść moją spostrzegawczość i jedynie w połowie spotkać z przewidywaniami.
Podczas gdy wreszcie zaczęłam się dobrze bawić, tropiąc potencjalnego mordercę ramię w ramię z Murdochem, po raz kolejny mogłam się zachwycić uroczym Toronto z końca XIX-wieku. Właśnie za to najbardziej sobie cenię ten cykl: za jego wyjątkowy klimat, dzięki którym śledztwa kryminalne zyskują barwne, ciekawe tło. Jednocześnie język jest bardzo prosty, absolutnie nie archaiczny czy sztywny, dzięki czemu każdy współczesny czytelnik z łatwością się odnajdzie.
Z pewnym zaskoczeniem odkryłam, że w tym tomie pojawił się wątek miłosny. Jego zalążki dostrzegałam już wcześniej, jednak były to zabiegi tak nieśmiałe i niepewne, że nie wiedziałam, jak to się dalej potoczy. Również i tutaj rozwijający się romans jest niezwykle subtelny i absolutnie nie przyćmiewa wątku kryminalnego. I chociaż patrząc z boku dochodzę do wniosku, że tej miłości nie uświadczy się w książce zbyt wiele, wywołuje ona ciepły uśmiech i pewnego rodzaju nadzieję na przyszłość. Poza tym William Murdoch po raz kolejny totalnie mnie rozczulił swoją nieporadnością w kontaktach z kobietami.
Skoro wspomniałam już o głównym bohaterze, nie mogę pominąć milczeniem tego, co najbardziej podobało mi się w tej powieści. Autorka nareszcie delikatnie uchyliła rąbek tajemnicy w związku z dzieciństwem detektywa. Wcześniej były to dosłownie jednozdaniowe wzmianki; tym razem mogłam się przekonać, że przeszłość Murdocha jest tak mroczna, jak się spodziewałam. Dzięki temu dostałam pełniejszy obraz tej postaci i lepiej ją zrozumiałam. Jednocześnie ubolewam, że nieco kuleje kreacja bohaterów drugoplanowych. Poza małżeństwem Kitchenów, u których detektyw mieszka, o innych wiemy niewiele ponad podstawowymi informacjami. Wyczekuję też niecierpliwie pełniejszego opisu tego, co wydarzyło się z dawno narzeczoną Murdocha i mam ogromną nadzieję, że autorka mnie pod tym względem nie zawiedzie.
„Biedny Tom już wystygł” nie dorównuje co prawda swoim dwóm poprzedniczkom, jednak książka mimo wszystko się broni, głównie przez zachowanie charakterystycznej dla serii atmosfery. Drobne usterki nie przeszkodziły mi w czerpaniu przyjemności z czytania, a co za tym idzie, nie mogę się już doczekać kolejnego tomu.
rude-pioro.blogspot.com
Kiedy młody konstabl, Oliver Wicken, nie wraca z typowego, nocnego obchodu, koledzy z komisariatu zaczynają się niepokoić. William Murdoch rozpoczyna poszukiwania, które doczekują się nieprzyjemnego finału: w jednym z opuszczonych domów detektyw odnajduje ciało konstabla z raną postrzałową głowy. Żadnych śladów walki, tylko liścik, wyraźnie sugerujący, że Wicken popełnił...
"Kto powinien sięgnąć po tę powieść? Może i się powtórzę, gdyż pisałam o tym przy okazji omawiania poprzednich tomów, ale w tym wypadku powinno zostać mi to wybaczone – bowiem zdania nie zmieniłam i, jak sądzę, już nie zmienię. A więc, kto powinien sięgnąć po tę książkę? Miłośnicy kryminałów, zwłaszcza tych retro. Amatorzy detektywistycznych zagadek rozwiązywanych w starym, dobrym stylu. Pasjonaci spraw, których wyjaśnienie do samego końca pozostaje tajemnicą. Czytelnicy ceniący towarzystwo wyrazistych i nietuzinkowych bohaterów. Osoby szanujące swój czas, pragnące przeczytać coś, co ich w pełni usatysfakcjonuje – coś, co nie będzie tylko czystą rozrywką, ale też umysłową pożywką."
Cała recenzja jak zawsze na moim blogu, zapraszam: http://magicznyswiatksiazki.pl/biedny-tom-juz-wystygl-maureen-jennings/
"Kto powinien sięgnąć po tę powieść? Może i się powtórzę, gdyż pisałam o tym przy okazji omawiania poprzednich tomów, ale w tym wypadku powinno zostać mi to wybaczone – bowiem zdania nie zmieniłam i, jak sądzę, już nie zmienię. A więc, kto powinien sięgnąć po tę książkę? Miłośnicy kryminałów, zwłaszcza tych retro. Amatorzy detektywistycznych zagadek rozwiązywanych w starym,...
„Ta noc była wyjątkowo zła. Dawno minęła już północ. Słyszała, jak stojący zegar wybijał w korytarzu godzinę".
Nagłe zniknięcie konstabla Wickena początkowo nikomu nie wydaje się podejrzane. Młodzi policjanci często dopuszczają się niewinnych żartów względem przełożonych, chowają się przed nimi podczas obchodu lub udają, że są chorzy. Jednak kiedy Oliver nie zjawia się na posterunku nawet kilka godzin później, sierżant Hales zaczyna się poważnie niepokoić. Wysyła na poszukiwania Murdocha, który ma sprawdzić, czy nie dający znaku życia konstabl jest cały i zdrowy. Uwagę detektywa przyciąga jeden z opustoszałych domów, leżących przy ulicy, którą miał owego wieczoru patrolować Wicken. Kiedy detektyw wchodzi do środka, zauważa leżącego na podłodze Olivera. Jego głowę otacza aureola krwi, a pomiędzy nogi ma włożony służbowy pistolet. Nie ulega wątpliwości, że młody konstabl jest martwy.
„Tak bardzo chciałabym mieć jakieś miejsce, do którego mogłaby stąd pójść. Ale nie miała".
Znaleziona przy zwłokach Wickena kartka wskazuje na samobójstwo. Zapisane na niej słowa mają depresyjny wydźwięk i mówią o utraconej miłości. Dla zgromadzonej ławy przysięgłych wyrok jest niemal oczywisty: konstabl sam odebrał sobie życie poprzez strzał w głowę. Murdocha zastanawia natomiast nietypowe położenie broni i fakt, że młody Oliver nigdy nie sprawiał wrażenia osoby przygnębionej lub zdesperowanej. Sprawy zmieniają obrót, kiedy detektyw spotyka dwie, młode kobiety. Obie zgodnie twierdzą, iż zmarły Wicken był ich narzeczonym.
Zaczyna się żmudne dochodzenie, podczas którego detektyw będzie musiał oddzielić kłamstwo od prawdy, a także dowiedzieć się, co łączyło młodego konstabla i tajemniczą Peg, pensjonariuszkę zakładu dla obłąkanych.
„Musiał znaleźć jakiś dowód na to, że miłość może być tak samo potężna jak nienawiść".
„Biedny Tom już wystygł" ponawia sukces wcześniejszych książek o detektywie Murdochu. Maureen Jennings należy bowiem do tych pisarek, które nie tracą swojej pisarskiej werwy, bez względu na to, czy tworzą pierwszy czy kolejny już tom danej serii. O autorce przygód tytułowego bohatera po prostu nie da się napisać złego słowa: styl, język, bohaterowie, kreacja świata, a wreszcie fabuła i zawiłe intrygi – wszystko to składa się na niesamowite kryminalne dzieło, jakie powinno znaleźć się w biblioteczce każdego konesera powieści z dreszczykiem. To autorka, którą z książki na książkę ceni się bardziej, dlatego już zabieram się za kolejną część przygód Wiliama, a Was gorąco zachęcam: przyjrzyjcie się tej serii. Warto!
„Ta noc była wyjątkowo zła. Dawno minęła już północ. Słyszała, jak stojący zegar wybijał w korytarzu godzinę".
Nagłe zniknięcie konstabla Wickena początkowo nikomu nie wydaje się podejrzane. Młodzi policjanci często dopuszczają się niewinnych żartów względem przełożonych, chowają się przed nimi podczas obchodu lub udają, że są chorzy. Jednak kiedy Oliver nie zjawia się na...
Biedny Tom już wystygł, to trzecia z serii siedmiu książek kryminalnych, w których śledztwo prowadzi słynny kanadyjski detektyw.
Wiliam Murdoch jest policjantem pracującym jako detektyw. Któregoś dnia dowiaduje się, że podczas nocnego patrolu zaginął jeden z młodych policjantów, konstabl Wicken. Był on człowiekiem, którego Murdoch nie tylko lubił, ale również bardzo cenił. Aby sprawdzić co się stało z tym młodym człowiekiem, detektyw wyrusza na jego poszukiwanie idąc rutynową drogą jaką każdego wieczoru przechodził konstabl. Niestety w jednym z opuszczonych domów znajduje zwłoki Wickena, rana postrzałowa głowy wygląda na krok samobójczy. Ale… czy młody konstabl był zdolny do tego aby targnąć się na własne życie? Czy znajdą się świadkowie, którzy widzieli go tej feralnej nocy? Kto stoi za tym, aby przekonać bloskich młodego policjanta do tego desperackiego kroku? No cóż jak zawsze pozostawiam to w tajemnicy, a te osoby, które będą się chciały dowiedzieć, z pewnością sięgną po książkę.
Z tą autorką spotkałam się po raz pierwszy, ale już jestem więcej niż pewna, że nie ostatni. Uwielbiam takie powieści, których fabuła przenosi mnie do zupełnie innego czasu. Czytając tę powieść miałam wrażenie, że jestem w świecie Agaty Christie i jej książek, ponieważ Maureen Jennings pisze prawie takim samym stylem.
Zimny, deszczowy, listopadowy dzień roku 1895, czy to nie brzmi tajemniczo? Jeżeli ktoś ma taką wyobraźnię jak ja, to natychmiast przeniesie się w czasie do filmów Hickoka czy powieści Agaty Christie. Uwielbiam tamte klimaty, i chyba dlatego wciągnęłam się w tę książkę całą sobą. Tak bardzo, że miałam nawet sny (dość mroczne), w których wędrowałam tymi ciemnymi uliczkami.
Książka napisana jest dwutorowo, ze śledztwa prowadzonego przez detektywa przenosimy się do domu pewnej rodziny, z którego żona seniora rodu trafia do szpitala psychiatrycznego. Od początku byłam ciekawa co te dwa wątki mają ze sobą wspólnego, i… przekonałam się o tym dopiero na samym końcu książki. Autorka tak zmyślnie je poprowadziła, że nijak nie mogłam dopasować do siebie bohaterów aby zlepić ich w jedną masę dotycząca wątku głównego, czyli śmierci młodego konstabla.
Przyznam szczerze, że treść książki nie pozwala na oderwanie się nawet wtedy, gdy oczy odmawiają posłuszeństwa i tak jak to u mnie zwykle w takich przypadkach bywa: „jeszcze jeden rozdział i idę spać” - kończyło się długo po północy.
Mnie osobiście zaintrygowała już sama okładka. Myślę, że tego typu zdjęcia przywołują jakąś dziwną ciekawość tego, co znajdziemy w środku.
Nie zawiodłam się sięgając po tę książkę, chociaż autorka była mi do tej pory zupełnie obca. Ale wiadomo, tak jak pisze u siebie na blogu bookfa: „i tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę”.
Polecam tę powieść nie tylko miłośnikom kryminałów i miłośnikom książek napisanych w stylu Agaty Christie. Myślę, że nawet najbardziej wybredny czytelnik znajdzie w niej coś dla siebie, ponieważ wątek kryminalny przeplatany jest wątkami obyczajowymi i psychologicznymi.
Jeśli chodzi o mnie, to z pewnością sięgnę po kolejne śledztwa detektywa Murdocha. Polubiłam tego faceta nie tylko dlatego, że obdarzony został przez autorkę dużą wiedzą i intuicją, i chociaż wydał mi się raczej nieśmiały, może trochę samotny (z treści wiemy, że został doświadczony przez los) to wykazał się stanowczością i odwagą. To człowiek, który nie boi się mrocznych zakamarków nie tylko otoczenia ale również mrocznych zakamarków ludzkich dusz, schowanych głęboko pod „płaszczykiem” fałszywych uprzejmości.
Biedny Tom już wystygł, to trzecia z serii siedmiu książek kryminalnych, w których śledztwo prowadzi słynny kanadyjski detektyw.
Wiliam Murdoch jest policjantem pracującym jako detektyw. Któregoś dnia dowiaduje się, że podczas nocnego patrolu zaginął jeden z młodych policjantów, konstabl Wicken. Był on człowiekiem, którego Murdoch nie tylko lubił, ale również bardzo cenił....
"Każdy z nas jest zdolny do irracjonalnych zachowań w określonych sytuacjach, kiedy silne emocje wytrącają go z równowagi."
Naprawdę bardzo dobry kryminał, osadzony w epoce wiktoriańskiej, prowadzony spokojną narracją, tak aby zintensyfikować odbiór intrygującej fabuły, nacieszyć się każdym podanym w niej szczegółem, opisem i wydarzeniem. Autorka zadbała o malownicze nasycenie powieści klimatem dziewiętnastowiecznego Toronto, jego uliczek z dorożkami, ciemnych zakątków, wyglądu pomieszczeń mieszkalnych, barw zwykłej codzienności, dwulicowej obyczajowości, upadku moralności, podziału wyznań religijnych i klas społecznych. Nietuzinkowa postać kanadyjskiego detektywa, który po wcześniejszych tomach stał się w oczach czytelnika bardzo sympatyczną i ciekawą osobowością. Uwielbiam takiego mocno wyrazistego i przekonywującego bohatera, wnoszącego swoją obecnością tak dużo do powieści i wywołującego dreszczyk oczekiwania na kolejne z nim spotkanie. Zastanawiamy się, czym teraz William Murdoch nas zaskoczy, jakie podejmie działania, jak zdoła rozwikłać kolejną trudną i intrygującą zagadkę kryminalną.
W trzecim tomie cyklu detektyw poszukuje mordercy młodego konstabla Olivera Wickena. Sprawa okazuje się mocno zagmatwana, ocierająca się o szaleństwo, mroczne tajemnice. I choć od początku typujemy prawdopodobnego mordercę, to jednak nie umniejsza to przeżywanej przez nas atmosfery niepokoju, niebezpieczeństwa, a momentami nawet grozy, spotęgowanej przez ówczesne sposoby leczenia pacjentów w zakładzie psychiatrycznym. Murdoch stopniowo, z właściwym sobie wdziękiem i inteligencją, odsłania kolejne warstwy podejrzanych incydentów i mrocznych faktów docierając do niewygodnej dla niektórych prawdy. Tym razem poznajemy też nieco bliższych informacji z przeszłości Williama, towarzyszących mu bolesnych wspomnień, sercowych wątpliwości i rozterek. Wszystkie wątki wspaniale łączą się w spójną i atrakcyjną całość, miło jest się w nią zgłębić, płynnie odkrywać kolejne strony. Wciąż pozostaję pod urokiem pięknej oprawy graficznej publikacji doskonale komponującej się z jej treścią. Powieść zdecydowanie warta polecenia, nie sposób nie wciągnąć się w ten cykl, umożliwia nam podróż w czasie i przeżycie świetnej kryminalnej przygody czytelniczej.
bookendorfina.blogspot.com
"Każdy z nas jest zdolny do irracjonalnych zachowań w określonych sytuacjach, kiedy silne emocje wytrącają go z równowagi."
Naprawdę bardzo dobry kryminał, osadzony w epoce wiktoriańskiej, prowadzony spokojną narracją, tak aby zintensyfikować odbiór intrygującej fabuły, nacieszyć się każdym podanym w niej szczegółem, opisem i wydarzeniem. Autorka zadbała o malownicze...
Moje pierwsze spotkanie z detektywem Murdochem i trzecia część cyklu. Podobał mi się klimat XIX-wiecznego Toronto: problem tancerek pokazujących łydki, tramwaj nie jeżdżący w niedzielę, kobieca "szkoła muzyczna", nie wróżące nic dobrego małżeństwa różnych wyznań (katolik i protestant), konstabl obchodzący nocą ulice i sprawdzający, czy wszystkie drzwi są zamknięte. Właśnie od śmierci młodego konstabla, uznanej za samobójstwo na tle zawodu miłosnego, zaczyna się wątek kryminalny. Śledztwo prowadzi cierpiący na ból zęba, melancholijny detektyw Murdoch.
Moje pierwsze spotkanie z detektywem Murdochem i trzecia część cyklu. Podobał mi się klimat XIX-wiecznego Toronto: problem tancerek pokazujących łydki, tramwaj nie jeżdżący w niedzielę, kobieca "szkoła muzyczna", nie wróżące nic dobrego małżeństwa różnych wyznań (katolik i protestant), konstabl obchodzący nocą ulice i sprawdzający, czy wszystkie drzwi są zamknięte. Właśnie...
Było to moje pierwsze spotkanie z detektywem Murdochem i nie ostatnie, gdyż lektura okazała się bardzo udana.
Intrygujący jest wątek kryminalny, ale ciekawie pokazana zostało również prywatne życie kanadyjskiego śledczego, który zmaga się z bolesnymi wspomnieniami, sercowymi dylematami i na dodatek z ...bolącym zębem.
Wciągające są także perypetie zamożnej rodziny właścicieli stajni. Od początku zauważamy napięcie, animozje i otwartą nienawiść. Stosunki między ojcem, jego trzecią żoną, dziećmi i pasierbem budzą wiele podejrzeń, ale na ostateczne rozwiązanie konfliktów i tajemnic czytelnik musi poczekać do ostatnich stron powieści.
Zakończenie zaskakuje i na pewno zachęca do sięgnięcia po inne książki autorki. Mam nadzieję, że okażą się one równie interesujące.
Było to moje pierwsze spotkanie z detektywem Murdochem i nie ostatnie, gdyż lektura okazała się bardzo udana.
Intrygujący jest wątek kryminalny, ale ciekawie pokazana zostało również prywatne życie kanadyjskiego śledczego, który zmaga się z bolesnymi wspomnieniami, sercowymi dylematami i na dodatek z ...bolącym zębem.
Wciągające są także perypetie zamożnej rodziny...
Biedny Tom stanowi trzecią część serii o przygodach detektywa Murdocha autorstwa Maureen Jennings. Oprócz bycia pisarką, jest ona również terapeutą i psycholożką (jak się dowiadujemy z okładki.) Niemniej jednak owe określenie „psycholożka” nie mające nic wspólnego z książką jest już dla mnie dość odpychające. Jakby nie mogła być po prostu panią psycholog – brzmi dumniej.
Historią, którą nam przedstawiła pani Jennings w moim odczuciu nie jest jakaś specjalna, chociaż muszę przyznać, że wciąga. Ot, mamy morderstwo – jak to w kryminałach zazwyczaj bywa – konstabla Wickena, którego główny bohater lubił i cenił. Wszystko dowody na samym początku wskazują, że denat popełnił samobójstwo. Nawet powołana ku wyjaśnieniu sprawy ława przysięgłych, wzięta z łapanki, tego dowiodła. Jednak kimże byłby dobry detektyw, gdyby tak zostawił sprawę. Sam na własną rękę, bo jakże by inaczej, zaczął od nowa szukać śladów czy raczej doszukiwać tego, co w pierwszym rzucie nie wyszło na światło dzienne. I udaje mu się poskładać wszystko do kupy. Jednak daruję sobie zbędny opis, bo nie chcę psuć radości tym, którzy sami lubią węszyć, jak Murdoch. Dodam jedynie, że wśród bohaterów przewijających się w fabule nie zabrakło prostytutki i starego chińczyka, który coś wie, ale początkowo nie chce powiedzieć.
Muszę przyznać, że jedynie dwa wątki zwróciły moją szczególną uwagę. Pierwszym z nich jest bolący ząb Murdocha. Trapiący go od samego początku, przewijający się wraz ze śledztwem, które prowadzi detektyw ma swój koniec u dentysty, który dzięki nowoczesnej, jak na ówczesne czasy, metodzie znieczulania znika jak ręką odjął – dosłownie. Drugim z kolei wątkiem jest wizyta w szpitalu psychiatrycznym. Ale to już pozostawiam innym do oceny, chociaż dodam tylko, że jak dla mnie więcej życia było właśnie w wariatkowie, aniżeli poza nim.
Autorka być może jest poczytną pisarką i na kanwie jej historii powstają ekranizacje przygód detektywa Murdocha – informacja również zaczerpnięta z okładki – nie mniej jednak scena finałowa, kiedy prawda wychodzi na jaw i wszyscy powinni być zadowoleni, w moim odczuciu jest, a nie umiem tego inaczej nazwać, zbyt melodramatyczna. Na łożu śmierci uczestnik całego zamieszania związanego ze śmiercią konstabla Wickena wyjawia jak to wszystko wyglądało. Doprawdy oryginalny pomysł.
Nie zamierzam nikomu polecać, ani tym bardziej odradzać tej książki. Osobiście jednak nie wiem czy kiedyś jeszcze po nią sięgnę. Prawdopodobnie pójdzie ona na jakiś zbożny cel i kogoś zainteresuje na tyle, że zapragnie sięgnąć po pozostałe książki z tego cyklu.
Dariusz Makowski
Biedny Tom stanowi trzecią część serii o przygodach detektywa Murdocha autorstwa Maureen Jennings. Oprócz bycia pisarką, jest ona również terapeutą i psycholożką (jak się dowiadujemy z okładki.) Niemniej jednak owe określenie „psycholożka” nie mające nic wspólnego z książką jest już dla mnie dość odpychające. Jakby nie mogła być po prostu panią psycholog – brzmi...
Kolejny tom o znanym z Ale Kina detektywie Murdochu.
Primo jeśli ktoś się spodziewa stricte, że serial odpowiada książką to się rozczaruje. Nie ma po pierwsze ukochanej pani doktor, bohaterowie czasami niby ci sami, ale inni. Detektyw, sierżant, komendant ale reszta inna.
Książki są bardziej dosadne w opisach czy to zbrodni czy to odczuć bohatera (erotycznych) czy słownictwie, a serialowi pan detektyw raczej był z tych świętoszkowatych. I brakuje wynalazków.
Mimo tego kryminał jest dość udany, może zbrodnia jest jest mega zawiła i czytelnik szybko łapie o co chodzi, ale wczytać się można i szybko mija czas.
Ten tom jest już 3 w serii. Zbrodnia niby banalna ginie konstabl, ukochane kobiety, szalona żona starego bogacza i jego zazdrosne dzieci. Plus rozterki sercowe Murdocha.
Kolejny tom o znanym z Ale Kina detektywie Murdochu.
Primo jeśli ktoś się spodziewa stricte, że serial odpowiada książką to się rozczaruje. Nie ma po pierwsze ukochanej pani doktor, bohaterowie czasami niby ci sami, ale inni. Detektyw, sierżant, komendant ale reszta inna.
Książki są bardziej dosadne w opisach czy to zbrodni czy to odczuć bohatera (erotycznych) czy...
Przeczytałam w jeden wieczór. Mówiąc prawdę, zarwałam noc, ale było warto. Absolutnie cudowna lektura, cukiereczek. Dla mnie najlepsza z Murdochowskich powieści. Idealna logiczna intryga. Potworna rzeczywistość rodzinna skrywana za wiktoriańską maską, nieoczekiwane połączenie dwóch pozornie niezależnych wątków na końcu, no i te smaczki obyczajowe. Czasem wydaje mi się, że czytałabym z przyjemnością książki tej autorki, nawet gdyby były pozbawione intrygi kryminalnej. Wspaniałe opisy mieszkań, burdelików, posterunków na początku XX wieku, no i szpital psychiatryczny, tak różny od koszmaru, który dotąd serwowało nam kino i powieść wiktoriańska, niemal humanitarny, a jednak wiejący śmiertelną grozą. Sam Murdoch przeuroczy, żal mi tylko biednego Wickhama.
Przeczytałam w jeden wieczór. Mówiąc prawdę, zarwałam noc, ale było warto. Absolutnie cudowna lektura, cukiereczek. Dla mnie najlepsza z Murdochowskich powieści. Idealna logiczna intryga. Potworna rzeczywistość rodzinna skrywana za wiktoriańską maską, nieoczekiwane połączenie dwóch pozornie niezależnych wątków na końcu, no i te smaczki obyczajowe. Czasem wydaje mi się, że...
Dotychczas znałam detektywa Murdocha jedynie z serialu. Ten "książkowy" okazał się równie sympatyczny choć nieco mniej błyskotliwy. Tak czy inaczej, również zyskał moją sympatię:) Powieść czytało mi się dobrze, a że lubię XIX-wieczne klimaty lektura pchnęła mnie w stronę retro. Przyznaję, że brakowało mi trochę pewnej "niezwykłości językowej", która pozwalałaby na delektowanie się plastycznością opisów, ale to już może kwestia tłumaczenia i moich wygórowanych wymagań. Na pewno sięgnę po kolejne tomy z tej serii, aczkolwiek niekoniecznie jako pierwszorzędne lektury.
Dotychczas znałam detektywa Murdocha jedynie z serialu. Ten "książkowy" okazał się równie sympatyczny choć nieco mniej błyskotliwy. Tak czy inaczej, również zyskał moją sympatię:) Powieść czytało mi się dobrze, a że lubię XIX-wieczne klimaty lektura pchnęła mnie w stronę retro. Przyznaję, że brakowało mi trochę pewnej "niezwykłości językowej", która pozwalałaby na...
Przy okazji "Biedny Tom już wystygł" zastanowię się nad schematem przygód detektywa Murdocha: na początku spotykamy kilka różnych wątków, w tym przynajmniej jeden rodzinny, które następnie się rozwijają, by w punkcie kulminacyjnym wszystko połączyło się w jedną całość. Mniam.
Co jeszcze uwielbiam w prozie Maureen Jennings? Tę niezwykłą atmosferę dziewiętnastowiecznego Toronto, którą autorka wiernie przedstawia (przynajmniej mam wrażenie, że wiernie). Pokazuje życie zarówno wyższych sfer (jak w "Ostatniej nocy jej życia"), jak i przeciętnych ludzi pracy (jak tutaj).
Na ostatek zostawiłam postacie. Detektyw Murdoch został moim ulubieńcem najpierw w serialu, a potem w książce. Jego postać jest bardzo wiarygodnie skonstruowana i z pewnością ma wielką rzeszę fanów, chociaż nie ma tak niezwykłego umysłu jak Sherlock Holmes czy Herkules Poirot. To, moim zdaniem, powoduje, że mógłby on istnieć naprawdę i ponad sto lat temu rozwiązywać zagadki kryminalne w swoim Toronto, mieszkając w domu moich ukochanych państwa Kitchen.
Podsumowując, "Biedny Tom już wystygł" jest nieco słabsze od pierwszej części, czyli "Ostatniej nocy jej życia", ale mimo to zachowuje poziom serii i idealnie się w nią wpasowuje. Z przyjemnością oraz zapartym tchem przeczytam kolejny tom i każdemu radzę tak samo.
PS. Kocham te okładki i tytuły.
Przy okazji "Biedny Tom już wystygł" zastanowię się nad schematem przygód detektywa Murdocha: na początku spotykamy kilka różnych wątków, w tym przynajmniej jeden rodzinny, które następnie się rozwijają, by w punkcie kulminacyjnym wszystko połączyło się w jedną całość. Mniam.
Co jeszcze uwielbiam w prozie Maureen Jennings? Tę niezwykłą atmosferę dziewiętnastowiecznego...
Kryminalne przygody detektywa Murdocha to jedne z moich ulubionych. Trzecia już część "Biedny Tom już wystygł" trzyma poziom poprzednich dwóch tomów przez co jeszcze bardziej kocham świat nakreślony przez Panią Jennings. I mam nadzieję, że kolejne będą równie dobre.
Tym razem detektywowi przyjdzie zmierzyć się z nie lada wyzwaniem. Samobójstwo przez nieszczęśliwą miłość? Na to wszystko wskazuje. Kiedy Oliver Wicken znika w niewyjaśnionych okolicznościach Detektyw William Murdoch wie, że nie zwiastuje to nic dobrego. Zlecając poszukiwania nie spodziewa się, że odnajdzie martwego młodzieńca z kartką obok na której będzie napisana smutna historia miłosna. Wszyscy jednogłośnie potwierdzili: śmierć z własnej ręki. Jednak czy aby na pewno? Pojawiają się wątpliwości, zagadki, poszlaki. Wychodzą na jaw tajemnice skrywane od lat. Czy komisarzowi uda się i tym razem dojść do prawdy? Jakie rolę odgrywają dwie tajemnicze kobiety pojawiające się znikąd? Tego i jeszcze więcej dowiecie się czytając.
Jak zwykle autorka serwuje nam szereg zagadek i tajemnic które budują stopniowo napięcie by na samym końcu wybuchnąć ze zdwojoną mocą. Akcja osądzona w XIX Toronto dodatkowo tworzy nieziemski klimat w którym wiktoriańskie życie wciąga czytelnika bez pamięci. Niezwykła dbałość o szczegóły sprawiają, że cała akcja jak i plastyczna fabuła pozwalają niemal namacalnie poczuć wytwór wyobraźni autorki.
Wielu bohaterów znamy już z poprzednich części, ale jak w każdym tomie pojawiają się i nowe twarze. Każda z wykreowanych osób jest barwna i nacechowana różnorodnością emocjonalną. Mamy przykładnych i spokojnych bohaterów z których można czytać jak z otwartej księgi ale też takich którzy skrywają mroczne sekrety i którym daleko do ideału cnót i wzoru do naśladowania. Także naprawdę - autorka nie szczędzi swojego piórka tylko co rusz dopisuje nowe pomysły.
Powieść napisana jest prostym i zrozumiałym językiem z lekką nutą starszych czasów. Styl pisarki nie zmienił się ani odrobinę i za to mogłabym ją całować po rękach. Lekki, klasyczny połączony z luzem świetnie współgra z fabułą książki. Do tego piękne wydanie graficzne - jak zwykle mam słabość do tych okładek; bezbłędny druk i wysoka jakość. Brawo.
Osobiście polecałam nie raz już tą serię - więc mogę polecić i znowu. Osoby lubiące kryminalne zagadki, morze tajemnic i powiew świeżości w oklepanej literaturze odnajdą się w książkach pani Jennings idealnie. Dla tych którzy szukają oderwania od szarej rzeczywistości oraz zabicia nudy - warto moi kochani pokusić się o tę historię. Gwarantuję wam, że nie pożałujecie.
Ocena: 5-/6
larysa-recenzuje.blogspot.com
Kryminalne przygody detektywa Murdocha to jedne z moich ulubionych. Trzecia już część "Biedny Tom już wystygł" trzyma poziom poprzednich dwóch tomów przez co jeszcze bardziej kocham świat nakreślony przez Panią Jennings. I mam nadzieję, że kolejne będą równie dobre.
Tym razem detektywowi przyjdzie zmierzyć się z nie lada wyzwaniem. Samobójstwo przez nieszczęśliwą miłość?...
Od kiedy tylko zobaczyłam tą książkę, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Wiem, że nie ocenia się książki po okładce, ale czasami tak się nie da. A ta okładka od samego początku nie tylko przyciągnęła mój wzrok, ale też nie pozwala od siebie się oderwać. No ale nie tylko okładka spowodowała, że koniecznie musiałam poznać Maureen Jennings i jej twórczość. Jako wielka fanka kryminałów, szczególnie tych w kolorze sepii, nie mogłam sobie tej pozycji odpuścić, przejść obok niej obojętnie, po prostu musiałam ją mieć :)
Dla Williama Murdocha ta noc to jedna z gorszych, jaką przyszło ostatnio mu przetrwać. Nie dość że ząb od jakiegoś czasu nie daje o sobie zapomnieć, to jeszcze zaginął jeden z konstabli. Młody Wicken, do tej pory był bardzo odpowiedzialnym mężczyzną, nie tylko w pracy ale też w domu, dlatego jego zniknięcie nie wróży nic dobrego. Detektyw bez chwili wahania rusza drogą, jaką codziennie przemierzał konstabl, zaglądając do każdego opuszczonego domu. Niestety w jednym z nich znajduje Wickena z dziurą postrzałową w głowie i bronią między nogami. Po przybyciu koronera i zaprzysiężeniu ławników, pozostaje już tylko orzec czy to było samobójstwo, czy może morderstwo. Tak zaczyna się dość trudne śledztwo, od którego zależy życie matki i jej chorego dziecka, życie .... No ale to już musicie sami się dowiedzieć.
We wstępie zachwalałam okładkę, która dla mnie jest niesamowicie klimatyczna, ale czy treść jej dorównuje ? Jak najbardziej, treść zdecydowanie jest wciągająca, intrygująca, wspaniale oddająca klimat czasów wiktoriańskich. Zresztą to mój pierwszy kryminał, którego akcja dzieje się pod koniec XIX wieku w Toronto, mój pierwszy kanadyjski kryminał. I z całą pewnością nie ostatni.
Autorka, Maureen Jennings niesamowicie potrafi oddać klimat czasów w których osadziła akcję, zachowując niezwykłą dbałość o szczegóły. I nie chodzi tu tylko o stroje, czy język, ale też o moralność ludzką, gospodarkę, czy religię. Każdy z bohaterów jest bardzo specyficzny, bardzo charakterystyczny i choć każdy stara się zachowywać pozory, to jednak sekrety lubią wychodzić na światło dzienne w najmniej odpowiednich momentach i to one kierują całą akcją.
No właśnie, a co do akcji, to toczy się ona pomału swoimi torami, co rusz wyjawiając nam co raz to nowe fakty, które z czasem są co raz bardziej zatrważające. Pomału odkrywamy, jak nienawiść, tłamszona w sobie od najmłodszych lat, może doprowadzić do katastrofy, jak może zniszczyć życie wielu ludziom.
Dla mnie „Biedny Tom już wystygł” to świetny kryminał, który idealnie wprowadzi nas w XIX wiek, z całym jego okrucieństwem, obłudą, fałszywą skromnością. To kryminał pełen tajemnic i intryg, które razem z detektywem Murdochem powoli odkrywamy. Dzięki autorce mogłam cofnąć się w czasie i chociaż przez chwilę, zwolnić tempo życia i przekonać się, że bez różnicy w jakiej epoce żyjemy, to zawsze i tak światem rządzą pieniądze i namiętności.
Polecam !!!
Od kiedy tylko zobaczyłam tą książkę, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Wiem, że nie ocenia się książki po okładce, ale czasami tak się nie da. A ta okładka od samego początku nie tylko przyciągnęła mój wzrok, ale też nie pozwala od siebie się oderwać. No ale nie tylko okładka spowodowała, że koniecznie musiałam poznać Maureen Jennings i jej twórczość. Jako wielka fanka...
Ostatnio wsiąkłam na poważnie w kryminały. Wprawdzie króluje niepodzielnie Agata Ch. Ale ten gatunek zaczął mnie pociągać. Nie chcę wiązać tego z pracą, bo po 8 godzinach kryminałów mam dosyć. Więc powinno mnie odrzucać, ale jednak nic tak nie wciągnie jak dobra zagadka.
W detektywie Murdochu zakochałam się jakiś rok temu. Pamiętam, że na urodziny Mamie kupiłam pierwszy tom. Pewnie Mama jeszcze nie przeczytała, mogę się założyć, ale ja wsiąkłam skutecznie w pracę Policji z Toronto, oglądałam serial. Wyczekiwałam kolejnych tomów. Na trzecią część musieliśmy długo czytać, pewnie sporo z Was zastanawia się czy było warto?! Otóż było!
Wprawdzie serial i książka nie mają ze sobą wiele wspólnego, bo odnajdziemy owszem pewne punkty wspólne, ale bohaterowie różnią się od książkowych oryginałów. Nie uważam jednak aby książce to szkodziło. Postacie z książek są wyraziste, bardziej niejednoznaczne, więcej jest szarości, bo jednak serialowy William jest spiżowym człowiekiem, szlachetny, bogobojny, prawy aż do bólu, ten książkowy pozostając wciąż dobrym człowiekiem jest bardziej ludzki, bliższy nam. Nie tak idealny.
Ale przejdźmy do powieści. W tej części autorka daje nam niezłą zagwozdkę, intryguje czytelnika. Bo oto jeden z policjantów nie wraca z nocnego patrolu, zapadł się pod ziemię. Cierpiący na ból zęba Murdoch ofiaruje się aby po cichu pójść go poszukać. Nie spodziewa się tego co znajdzie. A co znajduje? Zwłoki, ciało policjanta, który – wszystko na to wskazuje – popełnił samobójstwo. Oczywiście, mamy zasianą wątpliwość, kilka wątpliwości i tą podstawową, przecież gdyby to było tak oczywiste, gdyby Tom zabił się sam nie byłoby zagadki, chociaż oczywiście wokół samobójstwa można prowadzić ciekawe śledztwo również. Istotnymi są motywy, ewentualni nakłaniacze czyli formy zjawiskowe, które na pewno współcześnie są objęte penalizacją, przyznam szczerze, że nie wiem jak było za czasów Królowej Wiktorii i jest to niewątpliwie ciekawy temat, który pod wpływem tej lektury zgłębię. Biorąc pod uwagę ewolucję prawa oraz uznanie samobójstwa za zjawisko naganne, przecież wiemy o tym, że były czasy gdy karano samobójców, którzy automatycznie okrywali się infamią, nieudolne usiłowanie również było karane, ale to już wchodzę w kwestie form stadialnych i zagłębiam się za bardzo w prawo karne. Zmierzam do tego iż nawet wokół samobójstwa można skonstruować świetny kryminał, który będzie czytało się z przyjemnością.
Co stało się w zimną, ponurą noc w Toronto w pewnym opuszczonym domu, co z tym wspólnego ma kobieta lekkich obyczajów, oraz bezdyskusyjnie patologiczna rodzina z sąsiedztwa, która umieszcza swoją krewną w domu wariatów – przekonacie się sami i to dosłownie na ostatnich stronach powieści.
Przyznam się, ze mi nie udało się rozwikłać tej zagadki. Ciekawa jestem jak będzie z Wami.
Ta książka nie będzie skupiała się li i wyłącznie na sprawie śmierci. Poznamy ciąg dalszy rozterek Murdocha, który po stracie narzeczonej, wciąż próbuje zalepić plastrem jątrzącą się ranę. Czy mu się uda? Czy znajdzie swój port?
Dodatkowo na kartach książki przewinie się wiele ciekawych postaci, poruszone zostaną sprawy o różnych stopniach ważkości, na pewno dających do myślenia. A że książka jest napisana świetnym językiem to czytanie jest przyjemnością.
Jedyny mój zarzut dotyczy najprawdopodobniej tłumaczenia. Wyprowadźcie mnie z błędu – jeśli ktoś może, bo dopuszczam również opcję, że taki był zamysł autorki. Opisując dolegliwości zębowe zamiennie – czyli błędnie używa się żuchwy i szczęki, nie wiem czy ktoś sądzi że są to synonimy, ale to na litość boską są dwie różne kości, to tak jakby ktoś – w moim mniemaniu mylił żebro z kością udową. Sądzę, że tłumacz, nie chciał się powtarzać i tak sobie żonglował nazwami. Co mnie ciutkę irytowało.
Żeby było jasne uważam, że nie odbiera to przyjemności czytania i nawet wiedząc o tym jak lekko została potraktowana anatomia, nie wahałabym się i chwyciłabym równie chętnie po tą książkę. Wszak to nie podręcznik anatomii, a ze mnie prosty iurysta a nie dentysta sadysta
Ostatnio wsiąkłam na poważnie w kryminały. Wprawdzie króluje niepodzielnie Agata Ch. Ale ten gatunek zaczął mnie pociągać. Nie chcę wiązać tego z pracą, bo po 8 godzinach kryminałów mam dosyć. Więc powinno mnie odrzucać, ale jednak nic tak nie wciągnie jak dobra zagadka.
W detektywie Murdochu zakochałam się jakiś rok temu. Pamiętam, że na urodziny Mamie kupiłam pierwszy...
Do pewnych bohaterów literackich wracam jak do starych znajomych. Wiem czego się po nich spodziewać, naprawdę rzadko mnie zaskakują. Właśnie taka relacja łączy mnie z detektywem Williamem Murdochem, bohaterem kolejne książki Maureen Jennings.
Kanada, epoka wiktoriańska. Młody konstabl Wicken zostaje znaleziony – a właściwie jego ciało – w opuszczonym domu. Między jego udami znajduje się broń, zaś obok liścik sugerujący złamane serce. Niecierpliwy i pyszałkowaty koroner chce jak najszybciej zakończyć sprawę, nie odmawiając sobie przy tym przyjemności z poniżania Murdocha. Sprawy nie pomagają rozwiązać świadkowie, nad których przydatnością i rzetelnością można by debatować. Mimo wyroku orzekającego samobójstwo pozostaje masa wątpliwości i pytań bez odpowiedzi.
W domu znajdującym się niedaleko miejsca zbrodni mieszka rodzina Eakinów. Gdyby zechcieć napisać o nich sagę, byłaby to niekończąca się opowieść o żalu, nienawiści, zazdrości i pałaniu chęcią zemsty; miłość występowałaby jedynie w bajkach czytanych przez małego chłopca – który był tak mało znaczącą postacią, że nie zapamiętałam jego imienia. Jedyną normalną – choć wszyscy przekonują, że jest inaczej – jest Peg. Żona pana domu, po traumie związanej ze śmiercią jedynego syna, „dla swojego dobra” zostaje przeniesiona do domu dla psychicznie chorych.
Jaki związek ze śmiercią konstabla ma rodzina Eakinów? Czy Murdochowi uda się potwierdzić tezę o samobójstwie, czy może znajdzie przekonujące dowody morderstwa? Tego musicie dowiedzieć się sami.
Najważniejszy w książkach M. Jennings jest klimat. Widać dużą pracę wykonaną w celu poznania realiów epoki i przelaniu ich karty powieści. Zwraca uwagę na tkaniny, z których wykonane są stroje, informuje o stanie stomatologii i sposobach na kontrolowanie młodych stróżów prawa. Dokonania w dziedzinie kryminologii moglibyśmy nazwać skandalicznymi. Wszystko robiło się niemal na oko, zapominać często o logice. Morderstwo idealne nie musiało być sztuką, wystarczyła do tego brawura.
Ponieważ pisarka wiernie trzymała realiów, jej postacie są schematyczne i przewidywalne. Nawet osobiste przekonania detektywa nie były w stanie tego zmienić. Społeczeństwo jest mocno zhierarchizowane i mizoginiczne. Nieustanna chęć władzy nad kobietami i traktowanie ich jako gatunku gorszego sortu, uprzedmiotowienie, które wcale nie wydaje się być tak dalekie od dzisiejszych realiów.
W tej powieści, niestety, Murdoch wniósł się na wyżyny bezbarwności. Mimo widoku niejednego miejsca zbrodni, panicznie boi się wizyty u dentysty. W miłości jest jak tancerz z dwiema lewymi nogami. Brak mu odwagi; jest jakby zawieszony między przeszłością – obowiązkiem wobec zmarłej żony – i marzeniami o przyszłości, która nigdy nie będzie mieć miejsca przy jego tempie decyzyjnym. Ma się wrażenie, że William chodzi wpatrzony w chodnik, pozbawia się widoku pięknych pałaców i nieustannie wpada na latarnie.
Rozczarowuje też intryga, która intrygą nie jest. Od samego początku wiadomo, co się stało, tylko nie wiadomo jak dokładnie. Powód śmierci młodego konstabla też można wydedukować, autorka nie próbuje nawet zmylić czytelnika. Właściwie odnosiłam wrażenie, że bardziej skupia się na realiach epoki – świetnie oddanych, jak już wyżej napisałam – niż na śledztwie, bo tego tak naprawdę nie ma. Policjanci chodzą jak dzieci we mgle, a tropy i możliwości zbierania dowodów zawdzięczają przypadkowi. Nie jest to, więc lektura dla czytelników poszukujących silnych wrażeń, makabrycznych opisów i charyzmatycznych detektywów.
Plusem jest szybkość czytania. Pani Jennings to niezła rzemieślniczka, która sprawnie operuje piórem. Mimo braku akcji nie odczuwa się dłużyzn, nie przewraca się kartek w celu sprawdzenia „ile jeszcze”. Można się odprężyć bez obawy o nocne koszmary.
Ja sama z nie do końca wyjaśnionych przyczyn darzę cykl o detektywie dużą sympatią. Może dlatego, że pozwala docenić otaczający mnie świat i jego możliwości...
Podsumowując:
Jeśli jesteś miłośnikiem epoki wiktoriańskiej i masz ochotę na chwilę odprężenia, to pozycja właśnie dla Ciebie. Jeśli lubisz dynamiczny rozwój wypadków i bohaterów nie baczących na opinię społeczną, lepiej poszukaj czegoś innego.
Do pewnych bohaterów literackich wracam jak do starych znajomych. Wiem czego się po nich spodziewać, naprawdę rzadko mnie zaskakują. Właśnie taka relacja łączy mnie z detektywem Williamem Murdochem, bohaterem kolejne książki Maureen Jennings.
Kanada, epoka wiktoriańska. Młody konstabl Wicken zostaje znaleziony – a właściwie jego ciało – w opuszczonym domu. Między jego...
Autor: Maureen Jennings
Tytuł: "Biedny Tom już wystygł"
Wydawnictwo: Oficynka
Stron: 360
To moje trzecie spotkanie z detektywem Murdochem, więc zaczynając lekturę mogłam mniej więcej wiedzieć, czego się spodziewać i moje przewidywania się sprawdziły. Wszystkie książki z tej serii o śledztwach prowadzonych w Toronto z końca XIX wieku mają są już znane z oddania unikalnego klimatu tamtych czasów. Również styl autorki, kreacja bohaterów i jej sposób prowadzenia czytelnika jest podobny, a to wszystko składa się na kawałek dobrej lektury z dreszczykiem. Wszak sam tytuł trzeciej części „Biedny Tom już wystygł” może mrozić krew w żyłach.
Tym razem podczas nocnego obchodu ginie młody konstabl. Murdoch znajduje jego martwe ciało, a wszystkie dowody wskazują, iż było to samobójstwo. Świadkowie występujący na rozprawie potwierdzają tę wersję wydarzeń i wydaje się, że sprawa jest zamknięta. Jednak w niedługim czasie pojawia się nowa poszlaka, sugerująca, że sprawy mogą wyglądać zupełnie inaczej. Jednocześnie wydaje się, że konstabl prowadził rozwiązłe życie, gdyż na komisariat niezależnie od siebie zgłaszają się dwie kobiety, podające się za jego narzeczone. Wszystko to coraz bardziej intryguje Murdocha.
O detektywie Murdochu zapewne większość z Was już słyszała, przynajmniej przy okazji serialu, powstałego na motywach powieści. Czego mi tu brakuje to fakt, że choć spotykamy się już z Murdochem trzeci raz, nadal niewiele wiemy o jego życiu osobistym, poglądach, przemyśleniach. Owszem, Jennings ujawnia nieszczęśliwie zakończone narzeczeństwo detektywa, informacje o jego zainteresowaniach i wierzeniu, ale mimo wszystko wydaje się on pozostawać bezosobowy, nijaki. Fabuła koncentruje się raczej na wydarzeniach niż na sylwetkach pojawiających się tam osób. Dzięki temu po książkę może sięgnąć każdy, bez konieczności zapoznania się z poprzednimi tomami, bowiem wszystko pozostanie jasne i spójne. Ale z drugiej strony gdyby bohater odznaczał się większą charyzmą na pewno podbiłby serca większego grona czytelników.
Autorka stara się wiernie oddać realia dziewiętnastowiecznej obyczajowości, tamte maniery, modę, mentalność i faktycznie odnosimy wrażenie, jakbyśmy cofali się w czasie. W tym okresie odmienne wyznanie potrafiło przekreślić szanse na związek, „łapać taksówkę” oznaczało przejechać się konnym powozem, policjanci docierali na miejsce zbrodni biegnąc, a dochodzenia oparte były głównie na wywiadach, ławników zbierano zaś wprost z ulicy. Czytając, nieustannie możemy porównywać postęp techniczny i umysłowy naszych czasów, doceniając jego wartość. Z drugiej strony to ciekawe doświadczenie znów na chwilę przenieść się w tamte lata i zobaczyć jak radzili sobie ówcześni ludzie. Dla fanów kryminałów powieść obowiązkowa :)
Ocena: 4/6
Autor: Maureen Jennings
Tytuł: "Biedny Tom już wystygł"
Wydawnictwo: Oficynka
Stron: 360
To moje trzecie spotkanie z detektywem Murdochem, więc zaczynając lekturę mogłam mniej więcej wiedzieć, czego się spodziewać i moje przewidywania się sprawdziły. Wszystkie książki z tej serii o śledztwach prowadzonych w Toronto z końca XIX wieku mają są już znane z oddania unikalnego...
, , Biedny Tom już wystygł” jest trzecią częścią serii książek o kanadyjskim detektywie Williamie Murdochu. Akcja dzieje się w Toronto pod koniec XIX wieku, detektyw Murdoch bada sprawę śmierci młodego konstabla Olivera Wickena z którym pracował na tym samym komisariacie. Chłopak nie zjawił się na nocnym dyżurze i detektyw postanowił pójść go poszukać. Po krótkich poszukiwaniach znalazł martwego chłopaka w opuszczonym domu. Murdoch stwierdził, że młodzieniec popełnił samobójstwo ( zastrzelił się) z powodu nieszczęśliwej miłości, wskazywała na to kartka znaleziona obok ciała. Było na niej napisane: ,,Bez Twojej miłości, moje życie jest nie do zniesienia. Wybacz mi.” Sąd po zbadaniu wszystkich dowodów, po przesłuchaniu świadków również stwierdził, że konstabl odebrał sobie życie. Hales przełożony Oliviera nie wierzył w to, że chłopak mógłby targnąć się na własne życie. Zaraził swoimi wątpliwościami detektywa Murdocha, który postawnowił jeszcze raz przyjrzeć się sprawie. Prowadząc śledztwo napotkał wiele poszlak, które coraz bardziej zbliżały go do rozwiązania, jednocześnie coraz bardziej komplikując sprawę. Detektyw poznaje dwie tajemnicze kobiety, które podają się za sekretne narzeczone konstabla, ekscentrycznych Chińczyków oraz rodzinę która skrywa wiele sekretów. Jednocześnie z opisem prowadzonego śledztwa , poznajemy historie mieszczańskiej rodziny, która jednym słowem jest bardzo dziwna. Nieobce są jej intrygi, zawiść, nienawiść , brutalność a ich działania prowadzą do zamknięcia w zakładzie dla obłąkanych zdrowej kobiety.
Maureen Jennings w ciekawy i plastyczny sposób opisał realia życia w XIX wieku, wykonywania poszczególnych zawód, specyfikę pracy policji, metody śledcze detektywa Murdocha, sposób badania dowód oraz wyciągania z nich wniosków. Autorka zapoznaje nas również z sposobem postrzegania świata, jakością życia, wyglądem relacji damsko- męskich, konwenansami, fałszywą pobożnością ludzi żyjących w tamtym okresie. To powoduję, że fabuła jest bardzo ciekawa a historia śledztwa oraz perypetie detektywa wciągają.
Przekrój charakterów jest ogromny. W ,,Biedny Tom już wystygł” poznajemy różne osobowości, począwszy od skrupulatnego, bardzo umoralnionego i przestrzegającego zasad detektywa a skończywszy na wyniosłym, pogardzającym ludźmi sędzi. Żyjące według konwenansów damy, kłamliwe prostytutki a także nie mogący się przystosować do życia w nowym kraju imigranci.
Książka jest bardzo ładnie wydana. Okładka przyciąga wzrok, jest na niej zdjęcie stylizowane na epokę wiktoriańską, początek każdego rozdziału oparzony jest ramką, podobnie jak numer strony.
Przygody detektywa Murdocha czyta się bardzo dobrze i zaskakująco szybko zważywszy na to, że akcja toczy się wolno. Bohaterowie są dobrze wykreowani, ich charaktery skomplikowane a opis realiów XIX wieku działa na wyobraźnie, czyli dokładnie to co lubię.
Polecam!
, , Biedny Tom już wystygł” jest trzecią częścią serii książek o kanadyjskim detektywie Williamie Murdochu. Akcja dzieje się w Toronto pod koniec XIX wieku, detektyw Murdoch bada sprawę śmierci młodego konstabla Olivera Wickena z którym pracował na tym samym komisariacie. Chłopak nie zjawił się na nocnym dyżurze i detektyw postanowił pójść go poszukać. Po krótkich...
Ledwie skończyłam kryminał dziejący się w przyszłości (Winny Niewinny), a już cofam się w czasie do XIX w. czytając kolejny kryminał dziejący się tym razem w przeszłości. Różnica w metodach śledczych - kolosalna!
Ale zacznijmy od początku.
"Biedny Tom już wystygł" to trzecia część serii opowiadającej o przygodach detektywa Williama Murdocha. To samotny, odważny i bardzo skrupulatny śledczy, jednak jak każdy człowiek ma swoje słabości, np. boi się dentysty. Rzecz dzieje się w Toronto w XIX wieku. W tej części Murdoch ma do wyjaśnienia zagadkę śmierci konstabla Wickena, z którym pracował na tym samym komisariacie. Wicken po swoim nocnym dyżurze nie pojawił się w komisariacie i Murdoch ruszył na jegoposzukiwania. Znalazł kolegę w starym opuszczonym domu z kulą w głowie. Kula pochodziła z jego rewolweru i wszystko wskazywało na samobójstwo. Jednak detektywowi coś nie dawało spokoju i zaczął badać wszystkie okoliczności.
Czy uda mu się wyjaśnić zagadkę śmierci konstabla Wickena? Kim okażą się rzekome dwie narzeczone zmarłego? I jaki związek ze śledztwem będzie miała "pokręcona" rodzina Eakinów?
Książka jest świetnie napisana, dosłownie płynie się wraz z jej treścią - bardzo podoba mi się język używany przez panią Jennings. Autorka doskonale oddaje klimat kanadyjskiego Toronto z XIX wieku, historia jest bogata w barwne opisy przybliżające nam sposób życia i zachowania ludzi. Ówczesne metody śledcze przerażają - np. ława przysięgłych zbierana na ulicy z przechodniów.
"Biedny Tom już wystygł" to intrygująca książka, która zaskakuje zakończeniem - to doskonały, klimatyczny kryminał.
Na uwagę zasługuje tutaj doskonale odzwierciedlająca wnętrze i przyciągająca wzrok okładka - piękna fotografia kobiety w sepii, która dodaje klimatowi opowieści i wprowadza czytelnika w wiktoriańskie czasy. Wnętrze jest równie dopracowane, każdy rozdział zdobią ryciny. Widać dbałość wydawnictwa o szczegóły i utrzymanie właściwego klimatu książki - duży plus !
Z przyjemnością wzięłam tę książkę do ręki,a jej treść jeszcze tą przyjemność pogłębiła! Już rozglądam się za kolejnymi tomami przygód detektywa Murdocha - czas nadrobić zaległości :)
Ledwie skończyłam kryminał dziejący się w przyszłości (Winny Niewinny), a już cofam się w czasie do XIX w. czytając kolejny kryminał dziejący się tym razem w przeszłości. Różnica w metodach śledczych - kolosalna!
Ale zacznijmy od początku.
"Biedny Tom już wystygł" to trzecia część serii opowiadającej o przygodach detektywa Williama Murdocha. To samotny, odważny i bardzo...
Będąc fanką kryminałów wszelakich nie mogłam oprzeć się pokusie zapoznania się z twórczością angielsko- kanadyjskiej pisarki Maureen Jennings i wykreowaną przez nią postacią, detektywa Murdocha. Autorka urodziła się w Wielkiej Brytanii, lecz w wieku 17 lat wyemigrowała do Kanady. Jej niesłabnące przywiązanie do kraju ojczystego miało wpływ na jej miłość do i sposób pisania o erze Wiktoriańskiej. Seria o detektywie Murdochu liczy sobie 7 tomów, a serial na nich bazujący 6 sezonów. "Biedny Tom już wystygł" jest trzecią książką wydaną w Polsce, jednak zachęcona opiniami, iż można ją przeczytać bez znajomości wcześniejszych, ze spokojem i zaciekawieniem oddałam się lekturze.
Jakie jednak wywarł na mnie wrażenie ten opanowany i elokwentny mężczyzna, o tym za chwilę.
Murdoch cierpi. I to w każdym tego słowa znaczeniu, ponieważ jakiś czas temu stracił ukochaną narzeczoną, a teraz dodatkowo ma ogromny problem z zębem. Jakby tego było mało zostaje jeszcze wysłany na poszukiwanie konstabla Wickena, o którym od kilku godzin słuch zaginął. Jak podejrzewacie mężczyźnie udaje się znaleźć zaginionego, jednak nie w takim stanie jakim by tego oczekiwał. Wicken nie żyje, a okoliczności jego śmierci zdają się dla Murdocha bardzo mocno podejrzane. Depresjia u pełnego radości człowieka, pojawiające się znikąd narzeczone oraz tajemniczy liścik przy ciele ofiary, to wszystko wydaje się być za bardzo zaplątane i zbyt nieprawdopodobne. Detektyw podejmuje śledztwo, a na swej drodze spotyka coraz więcej postaci, które mogą coś wiedzieć o tym pozornym samobójstwie. Czy uda mu się rozwikłać tę sprawę?
Wrażenia i rekomendacje
Z czystym sumieniem stwierdzam, że autorka z wielką wprawą zarysowała w mojej głowie zarówno miejsca jak i postacie ze swojej książki. Bardzo cenię sobie pisarzy, którzy oddziałują na moją wyobraźnię słowem pisany, a tak właśnie było w tym przypadku. Niesamowity, brudny, zmęczony klimat wiktoriańskich czasów aż wyziera ze stron tej książki, czego po prostu nie sposób nie docenić. Bohaterzy, na których opiera się akcja są mocno zarysowani, a ich zachowania umotywowane. Wydarzenia przedstawiane są z dwóch różnych perspektyw, co także daje czytelnikowi lepsze rozeznanie w całej akcji. Opisy nie przytłaczają, są wyważone i doskonale dopracowane. Szczególnie mocno spodobały mi się te odnoszące się do domu wariatów, a także osób, które w nim przebywały. Podziękowania, które napisała autorka, a które znajdują się na ostatniej stronie książki, podkreślają jak wiele pracy zostało włożone, w przygotowanie się do stworzenia odpowiedniego tła do tej powieści.
Tytuł książki zaczerpnięty został z Szekspira ( ze sztuki której jeszcze nie czytałam. Ostatnio coś często wpadam na Williama, więc to chyba jakiś znak odgórny, że czas uzupełnić braki ;)) a jego rozwinięcie znajduje się przed prologiem. Jego odniesienie do treści powieści zrozumiałam po przeczytaniu całości, dlatego dopiero teraz jestem w stanie go docenić i stwierdzić, że doskonale się z nią komponuje.
Okładka jest niesamowicie intrygująca i wspaniale dobrana, ponieważ przedstawia zdjęcie z epoki wiktoriańskiej w kolorach sepii. Zorientowałam się, że jest to konsekwentny zabieg wydawnictwa, ponieważ wcześniejsze części, przygód detektywa Murdocha, zostały opatrzone obwolutami w takiej samej konwencji. Kolejny plusik za piękne ramki okalające kolejne rozdziały oraz numery stron. Uwielbiam takie małe smaczki, ponieważ pozwalają na krótką chwilę oderwać się moim oczom od tekstu i przez tą nanosekundę od niego odpocząć.
Zasiadając do lektury wystygniętego Tomka, spodziewałam się dobrego kryminału w starym stylu. I nie zawiodłam się. Autentyzm czasów, w których rozgrywa się akcja, świetnie przemyślana fabuła no i oczywiście elokwentny detektyw, który boi się wizyty u dentysty. Zdecydowanie zapragnęłam poznać pozostałe jego przygody, a autorka dołączyła do grona moich ulubionych pisarzy.
Detektyw pachnący rybą
Będąc fanką kryminałów wszelakich nie mogłam oprzeć się pokusie zapoznania się z twórczością angielsko- kanadyjskiej pisarki Maureen Jennings i wykreowaną przez nią postacią, detektywa Murdocha. Autorka urodziła się w Wielkiej Brytanii, lecz w wieku 17 lat wyemigrowała do Kanady. Jej niesłabnące przywiązanie do kraju ojczystego miało wpływ na jej...
U schyłku dziewiętnastego wieku, kiedy jeszcze nikt nie słyszał o Herkulesie Poirot, a Sherlock Holmes ledwie rozpoczynał długoletnią karierę, toczy się akcja trzeciej z siedmiu części przygód detektywa Murdoch. Jej sugestywny tytuł - Biedny Tom już wystygł - nie bez przyczyny naprowadza czytelnika na ślad zbrodni, przecież książki stworzone przez Maureen Jennings to rasowe kryminały... Czy na miarę wspomnianych klasyk? Przekonajmy się na własnej skórze!
"Światło padło na ciało Wickena. Leżał na lewym boku, przodem do drzwi. Wokół odkrytej głowy widniała aureola z krwi, która wsiąkała w jego jasne włosy. Nogi były skrzyżowane w kostkach...".
Klimatyczna okładka książki zaprasza czytelnika do spędzenia kilku godzin w towarzystwie Murdocha, który tym razem zajmuje się sprawą śmierci konstabla - Olivera Wickena. Notatka znaleziona przy ciele ofiary - "Życie bez twojej miłości jest nie do zniesienia. Wybacz mi" - jednoznacznie sugeruje samobójstwo, jednak doświadczony już detektyw nie do końca wierzy w coś, co na pierwszy rzut oka jest oczywiste. Rozpoczyna śledztwo, które ma wyjaśnić, dlaczego młody człowiek pożegnał się z życiem, pozostawiając matkę i chorą siostrę na łasce losu...
Jednocześnie myśli Mordocha krążą wokół tematów bardziej przyziemnych. Męczy go ból zęba, ale też wspomnienie kobiety, która prosiła o pomoc, gdy zabierano ją do szpitala psychiatrycznego. Czy pani Eakin i jej rodzina mają coś wspólnego ze śmiercią Wickena?
"Pomocy - wyszeptała. - Proszę, niech mi pan pomoże."
Choć książka jest kontynuacją "Ostatniej nocy jej życia" i "Pod gwiazdami smoka", czytanie jej bez znajomości poprzednich części nie stanowi żadnego problemu.
Jeszcze przed rozpoczęciem lektury warto zwrócić uwagę na okładkę książki oraz jej tytuł. Ten drugi został zaczerpnięty z Króla Leara:
"Gloucester: Kość z kości naszej i krew z naszej krwi
Tak się spodliły, panie, że nienawiść
Czują do własnych rodziców
Edgar: Biednemu Tomkowi zimno*"
* ang. Poor Tom is Cold
Dlaczego autorka postanowiła zacytować Shakespeare'a? To zagadka, której wyjaśnienie czeka na nas na ostatnich stronach, okazuje się bowiem, że cytat ten w dużym stopniu streszcza fabułę książki pani Jennings.
Oryginalny tytuł to tylko jedna z wielu zalet książki. Na pochwałę zasługuje przede wszystkim jej wielowątkowość. Choć akcja toczy się głównie wokół zagadki śmierci młodego człowieka, w lekturze nie brakuje elementów powieści obyczajowej. Poznajemy problemy, radości i nadzieje zwykłych ludzi, którzy codziennie stykają się z prawdziwymi potworami próbującymi zatruć życie wszystkich wokół. Patrzymy na świat oczami nie tylko detektywa, ale też kobiety zamkniętej w zakładzie dla psychicznie chorych czy członków powszechnie szanowanej rodziny, którzy w czterech ścianach swojego domu skrywają wiele sekretów...
Jakość kryminału najłatwiej ocenić patrząc na jego zakończenie - czy nas zaskoczyło? Czy łączy się w logiczny sposób z całością i splata wszystkie wątki w jeden? W przypadku "Biednego Toma..." odpowiedź trzykrotnie brzmiałaby: "Tak". Cieszę się, że mogłam poznać detektywa Murdocha i już dzisiaj nie mogę się doczekać kolejnych części serii. Jestem pewna, że i wy go polubicie, więc jeśli tylko nadarzy się okazja, spróbujcie razem z Williamem rozwiązać zagadkę śmierci młodego konstabla!
U schyłku dziewiętnastego wieku, kiedy jeszcze nikt nie słyszał o Herkulesie Poirot, a Sherlock Holmes ledwie rozpoczynał długoletnią karierę, toczy się akcja trzeciej z siedmiu części przygód detektywa Murdoch. Jej sugestywny tytuł - Biedny Tom już wystygł - nie bez przyczyny naprowadza czytelnika na ślad zbrodni, przecież książki stworzone przez Maureen Jennings to rasowe...
Książka, którą trzymam w ręku, nosi wielce intrygujący tytuł Biedny Tom już wystygł. Jest to trzeci tom cyklu o detektywie Williamie Murdochu pióra kanadyjskiej pisarki, Maureen Jennings. Jak podaje anglojęzyczna Wikipedia, cała seria liczy aż siedem tomów.
Tym razem młody detektywz czwartego komisariatu został postawiony przed sprawą zagadkowego zaginięcia jednego z policjantów pracujących na jego komisariacie. Zaginiony konstabl Wicken wyszedł na nocny patrol i rozpłynął się niczym mgła nad rzeką.
Stan ten nie trwał długo, bo sprytny detektyw szybko wytropił konstabla, który niestety był już martwy i powoli sztywniał w opuszczonym domu przy jednej z wcześniej patrolowanych przez siebie ulic.
Wszystko wskazywało na to, że biedny policjant popełnił samobójstwo zrozpaczony koszem od ukochanej. Świadczyły o tym dowody znalezione przy ciele nieszczęśnika. Śledztwo zostało więc szybko zamknięte, pomimo tego, iż detektyw Murdoch, na podstawie innych poszlak, dopuszczał możliwość, że konstabl został zamordowany w czasie pełnienia służby.
W związku z takim obrotem spraw Murdoch postanowił, pomimo bolącego zęba i rozterek emocjonalnych, rozwikłać tę zagadkę i odkryć prawdę.
Skrupulatne poszukiwania zaprowadziły go nie tylko do domów, chińskich pralni i bibliotek, ale także do burdelów i domów wariatów, ale czego się nie robi dla poznania personaliów zabójcy - oczywiście o ile konstabl został zamordowany.
Prócz tego, równocześnie z postępem śledztwa Murdocha, możemy poznać historię i życie kilku rodzin zamieszanych w sprawę.
Historia zawarta w powieści mogłaby uchodzić za niezwykle szablonową i nieciekawą, gdyby nie tajemniczy i niepokojący wątek rodu Eakinów. Szczególnie los Peg był intersujący, tym bardziej gdy młoda kobieta została okrzyknięta wariatką i zamknięta w odpowiedniej placówce.
Główny bohater zyskał w moich oczach, choć nie przez to, że panicznie bał się dentysty, lecz dlatego, że on także zapominal rękawiczek wychodząc z domu. Jako detektyw wykazał się sprytem i determinacją, a także taktownością. Kiedy trzeba potrafił być stanowczy, lecz nieobce mu było także bycue uprzejmym dla innych niezależnie od tego, kim byli.
Co prawda część czytelników mogłaby kręcić nosem, że książka jest za długa, że jest w niej za dużo opisów, że akcja toczy się najczęściej wolnym rytmem. Cóż, choć mnie samą czasem denerwowały owe opisy, to jednak jako całość oceniam powieść jako bardzo dobrą lekturę. Powieść czyta się bardzo szybko, ponadto podoba mi się forma książki i rzucające się w oczy ozdobniki kolejnych rozdziałów.
Polecam oczywiście fanom kryminałów, ale także innym, którym taka literatura jest jeszcze niezbyt dobrze znana. Biedny Tom już wystygł może być fascynującym prezentem pod choinkę nie tylko dla pana, ale także dla pani \, choć raczej nie dla dziecka. Młodzież może jednak spokojnie po nią sięgnąć.
Książka, którą trzymam w ręku, nosi wielce intrygujący tytuł Biedny Tom już wystygł. Jest to trzeci tom cyklu o detektywie Williamie Murdochu pióra kanadyjskiej pisarki, Maureen Jennings. Jak podaje anglojęzyczna Wikipedia, cała seria liczy aż siedem tomów.
Tym razem młody detektywz czwartego komisariatu został postawiony przed sprawą zagadkowego zaginięcia jednego z...
Pierwsze spotkanie z detektywem Murdoch`iem pozostawiło chęć poznania kolejnych kryminalnych zagadek osadzonych w realiach dziewiętnastowiecznego Toronto. Czar kończącego się stulecia wraz z powiewem zmian stanowi stały element atmosfery książki, tworzą ją również bohaterzy, czasem typowi dla okresu, którego schyłek jest dane obserwować, a czasem nawiązujący swoją osobą do tego co ma dopiero rozkwitnąć, chociaż początki już są widoczne. Zderzenie różnych osobowości, nowoczesności z tradycją, no i zbrodnicza intryga, do rozwiązania której stosuje się zdobycze techniki i niezawodny zmysł detektywistyczny - to wszystko można znaleźć Maureen Jennings.
Komu Kanada kojarzyłaby się tylko krainą klonów, gdzie zbrodnia jest znana tylko z książek bądź z ekranu kinowo-telewizyjnego, tego detektyw Murdoch szybko wyprowadzi z błędu. Oczywiście jego miasto rodzinne to nie dziki zachód, gdzie kule z rewolweru śmigają, a trup ściele się gęsto, jednak mordercze skłonności i tu dają o sobie znać, chociaż są one dosyć mocno skrywane,szczególnie przed stróżami prawa. Kiedy ginie młody konstabl wiele wskazuje, że sam targnął się na własne życie, skrawek kartki z wyznaniem miłosnym dodatkowo jeszcze potwierdza taki rozwój wydarzeń ... Aczkolwiek dla tych, którzy znali młodego policjanta wydaje się taki czyn mało prawdopodobny, no ale dowodów na to nie ma ... Zeznania pewnej młodej kobiety, podającej się za narzeczoną, rzucają inne światło na śmierć mężczyzny, a gdy zgłasza się druga kandydatka na niedoszłą żonę sprawą zaczyna nawet interesować komisarz policji. Komu i czemu uwierzyć: faktom czy informacjom od osób nie znanych nawet najbliższej rodzinie? I co ma wspólnego z tym wszystkim pacjentka szpitala psychiatrycznego? Przed Wiliamem Murdoch`iem niełatwe zadanie, szczególnie, że znał ofiarę i on również znalazł ciało, do tego wszystkiego od początku nie był przekonany co do przyczyny zgonu. Ale do podważenia orzeczenia ławy przysięgłych trzeba o wiele więcej niż obecnie ma w ręku detektyw, nieformalne śledztwo zaczyna się coraz bardziej komplikować, a świadkowie okazują się być nie tym za kogo się podawali. Jaka jest prawda, co kłamstwem i jak dotrzeć do tego co wydarzyło się w opuszczonym domu?
Autorka wprowadza czytelnika w świat jednocześnie dosyć odległy od dzisiejszego i bardzo do niego podobny, jak okazuje się zbrodnia, pomimo upływu czasu, zawsze ma podobne źródła, chociaż tło bywa różne. Dziewiętnastowieczne otoczenie wprowadza barwy jak z sepiowej fotografii, ale to tylko pozory, bo pod tym staromodnym kolorem ukrywają się żywe i bardzo mordercze emocje. Główny bohater stoi dopiero u początku swojej drogi zawodowej jednakże już wyraźnie da się zauważyć, że różni się on od swoich zwierzchników - dla niego ważna jest prawda i to ją chce odkryć, nie zawsze jest mu dane od razu ją poznać, lecz cierpliwie jej poszukuje z mniejszą bądź większą aprobatą zwierzchników. Kryminalne wątki grają rolę główną, ale motywy obyczajowe idealnie uzupełniają fabułę o obyczajowość tamtych lat i nie tylko. Każda część perypetii detektywa Murdocha stanowi odrębną całość jak również jest kontynuacją losów tytułowego bohatera i jego znajomych. Oś akcji zatacza coraz szersze kręgi, obejmujące coraz więcej osób, a finał dopiero wyjaśnia całą intrygę oraz odsłania drugi plan niemniej ciekawy i zbrodniczy niż pierwszy.
Pierwsze spotkanie z detektywem Murdoch`iem pozostawiło chęć poznania kolejnych kryminalnych zagadek osadzonych w realiach dziewiętnastowiecznego Toronto. Czar kończącego się stulecia wraz z powiewem zmian stanowi stały element atmosfery książki, tworzą ją również bohaterzy, czasem typowi dla okresu, którego schyłek jest dane obserwować, a czasem nawiązujący swoją osobą do...
„Biedny Tom już wystygł” to trzecia powieść Maureen Jennings opowiadająca o życiu i śledztwach detektywa Williama Murdocha. Wysoki przystojny policjant mieszka i pracuje w XIX-wiecznym Toronto, przeżył osobistą tragedię, tracąc przedwcześnie ukochaną osobę i teraz próbuje ułożyć sobie życie, wciąż szukając miłości. Jednocześnie na jego drodze zawodowej pojawiają się nowe zagadkowe sprawy, które Murdoch z determinacją i niezwykłą systematycznością rozwiązuje. Tym razem kolejne śledztwo dotyka go bezpośrednio, bo oto na służbie ginie młody konstabl Oliver Wicken. Przy jego ciele znaleziono także liścik, który może wskazywać na złamane serce, zawód miłosny, a wszystkie pozostałe ślady kierują tropy w stronę samobójstwa. Murdoch od początku nie wierzy w to, aby sympatyczny konstabl sam pozbawił się życia, jednakże po rozprawie właśnie taka jest decyzja sądu. Czy słuszna? Dla detektywa raczej nie. Od początku coś mu nie pasuje i z wrodzoną sobie metodycznością odkrywa kolejne elementy układanki. Jednocześnie czytelnik poznaje dziwną mieszczańską rodzinę, gdzie nienawiść, zazdrość i bezlitosne dążenie do celu sprawiają, że pewna kobieta zostaje zamknięta w zakładzie dla obłąkanych. Co to ma wspólnego z zagadkową śmiercią konstabla Wickena i jak potoczy się śledztwo upartego Murdocha odkryjecie, gdy udacie się na wycieczkę do dziewiętnastowiecznego Toronto.
Maureen Jennings w nieprawdopodobnie realistyczny sposób ukazuje życie mieszczuchów tamtego okresu, z dokładnością ukazując tamtejsze realia i dbając o wszelkie szczegóły. Czytelnik ma okazję prześledzić jak funkcjonowały sądy, policja, biuro koronera w tamtym okresie. A nawet zapoznać się z metodami leczenia i zabiegów stomatologicznych. Poza tym autorka niezwykle sugestywnie przedstawia uwarunkowania społeczne, ekonomiczne, fałszywą pobożność, obyczajowość, sztuczne konwenanse i zasady, które notorycznie są łamane. Zakłamanie i wyuzdanie, ukryte pod płaszczykiem mieszczańskiej etykiety.
Jest to moje trzecie spotkanie z opowieścią o detektywie Murdochu i muszę stwierdzić, że chyba najbardziej udane. Zagadkowe śledztwo, szereg zazębiających się w odpowiednim momencie wątków, dbałość o szczegóły topograficzne, historyczne, ujmujące problemy osobiste Murdocha, wszystko składa się na wciągającą kryminalną historię, która trzyma w napięciu niemal do samego końca. Polecam spotkanie z ujmującym detektywem z Toronto i czekam na kolejne części tej świetnej kryminalnej serii.
„Biedny Tom już wystygł” to trzecia powieść Maureen Jennings opowiadająca o życiu i śledztwach detektywa Williama Murdocha. Wysoki przystojny policjant mieszka i pracuje w XIX-wiecznym Toronto, przeżył osobistą tragedię, tracąc przedwcześnie ukochaną osobę i teraz próbuje ułożyć sobie życie, wciąż szukając miłości. Jednocześnie na jego drodze zawodowej pojawiają się nowe...
"Biedny Tom już wystygł" to trzecia część cyklu powieści kryminalnych o kanadyjskim detektywie Williamie Murdochu.
Już na pierwszy rzut oka książka przykuła moją uwagę cudowną, klimatyczną okładką, na której widnieje kobiecy portret w sepii wiernie oddający wiktoriańskiego ducha powieści oraz niezwykłym, intrygującym tytułem. Okazało się, że choć w żaden sposób nie nawiązuje on do fabuły, ma bezpośredni związek z mottem powieści będącym cytatem z szekspirowskiego "Króla Leara" - dopiero maksyma ściśle wiąże się z przesłaniem książki. Ta swoista łamigłówka, której rozwiązanie czeka na uważnego czytelnika po zakończeniu lektury, jest subtelnym i nieco szelmowskim gestem autorki w jego stronę, moim zdaniem bardzo ujmującym. Bez zwlekania zabrałam się zatem za "Biednego Toma" zdeterminowana do odkrycia wszystkich zagadek i tajemnic, które autorka z pewnością trzymała dla mnie w zanadrzu...
Toronto, koniec XIX wieku. Detektyw Murdoch dowiaduje się, że młody i powszechnie lubiany konstabl Oliver Wicken nie wrócił na komisariat z nocnego patrolu. Tknięty złym przeczuciem natychmiast rusza na poszukiwania mężczyzny; niestety, znajduje go martwego w jednej z opuszczonych posesji z raną postrzałową głowy. Choć ślady sugerują samobójstwo, intuicja podpowiada Murdochowi co innego. Rozpoczyna się żmudne i zawiłe śledztwo naszpikowane fałszywymi tropami, matactwami, niespodziewanymi zwrotami i buzujące od skrzętnie skrywanych rodzinnych sekretów. Trop prowadzi detektywa do z pozoru zacnej i poważanej mieszczańskiej rodziny Eakinów, której członkowie zdają się mieć niejedno na sumieniu...
Książka ujęła mnie duszną atmosferą wiktoriańskiej obyczajowości, gdzie za fasadą ponurej pobożności i konwenansów skrywają się wstydliwe, mroczne sekrety i moralność pozostawiające wiele do życzenia, tak bardzo kojarząca się z klimatem powieści Charlesa Dickensa. I choć trudno zorientować się, że akcja toczy się w Toronto, co do realiów epoki wiktoriańskiej nie ma najmniejszych wątpliwości. Już dawno nie zetknęłam się z tak sugestywnie, plastycznie i wiarygodnie oddanymi dziewiętnastowiecznymi realiami - ich duch tak dalece przenika najdrobniejsze nawet aspekty codzienności: mentalność, obyczajowość, rozwarstwienie społeczne, modę, że czytelnika nie opuszcza nieprzeparte wrażenie podróży w czasie. Fantastyczna ekspresja narracji i wielka dbałość o historyczne szczegóły oraz umiejętność tworzenia klimatu pozwalają poczuć zatęchłą, ponurą wiktoriańską atmosferę idealnie współgrającą z fabułą powieści. Wielkie brawa dla pani Jennings!
Ogromne wrażenie zrobiła na mnie głównie drobiazgowość w przedstawieniu realiów: przerażająco nieudolne początki kryminalistyki, które przyprawiłyby o palpitacje serca współczesnych detektywów, patologów i sędziów, koszmarna rzeczywistość ówczesnych zakładów dla obłąkanych, wszechobecna mizoginia - tak wtedy naturalna, że aż budząca grozę, które zostały zaprezentowane tak wiarygodnie i obrazowo, że nie zawahałabym się napisać: po mistrzowsku.
Również sama intryga kryminalna przyciąga uwagę i trzyma w napięciu dosłownie do ostatniej strony; mimo niespiesznej akcji książka wciąga bez reszty i nie pozwala oderwać się od fabuły do samego końca.
"Biedny Tom już wystygł" to wyjątkowa gratka dla wszystkich wielbicieli kryminałów w kolorze sepii oraz pasjonatów powieści rozgrywających się w epoce wiktoriańskiej. Rewelacyjnie przedstawione - wykreowane czy też ożywione przez autorkę - realia zachwycają swoim autentyzmem i niepowtarzalnym klimatem. To połączenie Dickensa i Conan Doyle'a z domieszką charakterystycznej nuty Maureen Jennings. Gorąco polecam!
"Biedny Tom już wystygł" to trzecia część cyklu powieści kryminalnych o kanadyjskim detektywie Williamie Murdochu.
Już na pierwszy rzut oka książka przykuła moją uwagę cudowną, klimatyczną okładką, na której widnieje kobiecy portret w sepii wiernie oddający wiktoriańskiego ducha powieści oraz niezwykłym, intrygującym tytułem. Okazało się, że choć w żaden sposób nie...
Nie ma tu opisów drastycznych tortur , jakie zdarzają się we współczesnych kryminałach. Mimo to nastrój jest ponury. Połączenie nieszczęśliwych ludzi z przełomem wieków XIX na XX kiedy mieli mniej szans na samorealizację i więcej ograniczeń. Dylematy takie jak : czy katolik może poślubić baptystkę , z czego ma się utrzymać samotna kobieta ?
Książka jest ciekawie napisana , główny bohater sympatyczny , ale w niczym nie przypomina serialowego Murdocha . Ten serialowy interesuje się nowinkami technicznymi i sam dokonuje wynalazków, spotyka znanych ludzi. Bohater książek Maureen Jennings jest mniej oryginalny - inteligentny i dowcipny , ale nie ma w nim niczego niezwykłego.
To dobry , napisany z dużą znajomością epoki , kryminał retro. Nie należy tylko oczekiwać spotkania z postaciami znanymi z serialu.
Nie ma tu opisów drastycznych tortur , jakie zdarzają się we współczesnych kryminałach. Mimo to nastrój jest ponury. Połączenie nieszczęśliwych ludzi z przełomem wieków XIX na XX kiedy mieli mniej szans na samorealizację i więcej ograniczeń. Dylematy takie jak : czy katolik może poślubić baptystkę , z czego ma się utrzymać samotna kobieta ?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest ciekawie napisana ,...
Nie wiem, czy taki był zamysł autorki, by na dwudziestej drugiej stronie umieścić zdanie, a właściwie jeden, drobny w nim szczegół, który wskazał mi zabójcę i ofiarę, zanim zagłębiłam się w historię morderstwa konstabla Wickena na dobre. A może chciała mnie tylko zaintrygować, może rzucić delikatny cień podejrzenia, który potem łatwo byłoby jej podważyć, a może chciała, abym poznała mordercę, bym potem w to odkrycie zwątpiła? Jakkolwiek by nie było, ta zaszczepiona początkowa wiedza, której później nie zdołała mi podważyć do końca powieści, mimo usilnych starań i sprytnych zawirowań fabuły, w niczym, ale to absolutnie w niczym mi nie przeszkadzała, a zwłaszcza w przyjemności czytania tej trzeciej odsłony z życia zawodowego (prywatnego i osobistego też!) detektywa Murdocha.
Wręcz przeciwnie.
Moja pewność sprawcy pozwoliła mi na fascynującą obserwację prowadzonego śledztwa, jego kierunków rozwoju, zastojów i przyśpieszonego tempa w obliczu pojawiających się nowych dowodów, świadków mówiących półprawdę, natury ludzkiej skłonnej do kłamstw w imię własnych interesów lub zwykłego „świętego spokoju”, toku myślenia śledczego i jego rozważań oraz przyjmowanej logiki, dystyngowanych dialogów pełnych zawoalowanych sugestii i niedomówień oraz coraz bardziej gęstej atmosfery, dusznej od niewypowiedzianych myśli, nieujawnionych emocji i trzymanych na krótkiej smyczy norm społecznych, niewygodnych faktów. Dusiłam się od życia na pokaz bohaterów opowieści i jednocześnie czułam się jak ryba w wodzie jako obserwatorka tego zjawiska.
Jednak śledztwo, które dostarczyło mi wiele skrajnych emocji od irytacji po ulgę, nie było jedynym wątkiem powieści, który pochłonął moją uwagę. Cichym bohaterem, ale bardzo ważnym, był niezwykle sugestywnie odmalowany przekrój społeczeństwa kanadyjskiego żyjącego w Toronto pod koniec XIX wieku. Obraz mentalności mieszkańców zasiedziałych z dziada pradziada i nowych imigrantów szukających w Kanadzie lepszego życia, podzielonych nie tylko ze względu na status materialny, od żebraków i prostytutek począwszy, a na majętnych matronach i przedsiębiorcach skończywszy, ale i wyznawaną wiarę lub jej brak w pojęciu katolików i protestantów, od której zależał awans zawodowy. Społeczeństwa kierującym się surowymi zasadami moralnymi, w którym pozycja i rola kobiety była całkowicie podporządkowana mężczyźnie i rodzinie. Nie zawsze mającej na celu jej dobro. Rodzina Nathaniela Eakina opisana przez autorkę to skrajność, a jej patchworkowa struktura sprzyjała ukazaniu braku więzi rodzinnych i chciwości jej członków, zdolnych dla pieniędzy zrobić wszystko. Rodzina, którą określiła Augusta, córka Nathaniela, w dwóch zdaniach – "Złe uczucia nikogo nie zabijają, skarbie. Gdyby tak było, nikt w tym domu już by nie żył".
Ta podwójna moralność, rygorystyczne normy społeczne, zwłaszcza dotyczące kobiet, stanowiły bardzo jaskrawy kontrast w stosunku do postępu w nauce, rozwoju techniczno-przemysłowego i początków ruchów feministycznych ówczesnej epoki, o czym nie zapomniała w swojej powieści autorka. Pokazała nie tylko heroiczną wręcz walkę osamotnionej Peg, żony Nathaniela, o swoją przyszłość, a nawet życie, ale i kobiet w ogóle o swoje prawa. Zaprowadziła mnie do gabinetu dentystycznego, zapoznając z najnowszymi technikami ekstrakcji zęba. Pokazała również zasady i metody pracy z pacjentkami stosowane w ówczesnym zakładzie dla chorych psychicznie.
Miałam wrażenie, że pani, której pasją jest oprowadzanie miłośników cyklu o detektywie Murdochu po Toronto w strojach z minionej epoki, jak przeczytałam na okładkowym skrzydełku, była również i moją przewodniczką na kartkach tej książki, a intryga kryminalna tylko pretekstem do wycieczki w czas przeszły, by poczuć ducha epoki tak barwnej i jednocześnie kontrastowej w swoich przemianach społecznych, demograficznych i ekonomicznych.
Te walory docenili również producenci filmowi, tworząc na podstawie cyklu serial telewizyjny, który zdobył swoich wielbicieli. A polscy fani doczekali się blogu Sprawy detektywa Murdocha.
naostrzuksiazki.pl
Nie wiem, czy taki był zamysł autorki, by na dwudziestej drugiej stronie umieścić zdanie, a właściwie jeden, drobny w nim szczegół, który wskazał mi zabójcę i ofiarę, zanim zagłębiłam się w historię morderstwa konstabla Wickena na dobre. A może chciała mnie tylko zaintrygować, może rzucić delikatny cień podejrzenia, który potem łatwo byłoby jej podważyć, a może chciała,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgnąłem po książkę w trakcie oglądania jednego z moich ulubionych seriali. I mocno się rozczarowałem. Książka sama w sobie jest niezła, ale w głowie mam zupełnie inne postaci. Postawny Crabtree nijak się ma do postaci z serialu, sam Murdoch zupełnie nie przypomina Yannicka Bissona. Tym samym czołówka też wprowadza w błąd informując, że postaci są zaczerpnięte z powieści, a tak naprawdę to mają tylko ich nazwiska. Może sięgnę po inny tom, żeby zmienić opinię...
Sięgnąłem po książkę w trakcie oglądania jednego z moich ulubionych seriali. I mocno się rozczarowałem. Książka sama w sobie jest niezła, ale w głowie mam zupełnie inne postaci. Postawny Crabtree nijak się ma do postaci z serialu, sam Murdoch zupełnie nie przypomina Yannicka Bissona. Tym samym czołówka też wprowadza w błąd informując, że postaci są zaczerpnięte z powieści,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBARDZO ZIMNA NOC
Kolejna odsłona przygód jednego z moich ulubionych literackich detektywów. Maureen Jennings- "Detektyw Murdoch. Biedny Tom już wystygł".Wydawnictwo Oficynka. 2011 r. Tłumaczenie Anna Sawicka- Chrapkowicz. Trzecia część perypetii detektywa z epoki wiktoriańskiej. Jestem fanką serii już po dwóch pierwszych tomach i po raz kolejny się nie zawiodłam. "Biedny Tom już wystygł" to kolejna mroczna zagadka, którą do rozwikłania ma Murdoch. Młody konstabl pracujący na tym samym posterunku co detektyw Murdoch zostaje znaleziony martwy w opuszczonym domu. Ułożenie ciała oraz tajemniczy list wskazują na śmierć samobójczą. W taką jednak wersję uwierzyć nie może zarówno matka zmarłego jak i jego koledzy z pracy. Co podczas zimnej nocy przydarzyło się młodemu konstablowi Wickenowi? Czy skrywał tajemnice , których nie znali nawet jego najbliżsi? Czy jest możliwe, że młodzieniec wiódł drugie życie, całkowicie odmienne od tego ,jakie znali jego współpracownicy? A może jego zgon , to splot niezwykłych wydarzeń i okrutnych działań? Lektura, która zabiera czytelnika w mroczny i fascynujący świat epoki wiktoriańskiej, która ma to do siebie, że fascynuje wszystkich, ale chyba mało kto chciałby w niej żyć. Pełna zabobonów, lęków i niewiedzy. intrygująca i wielu pisarzom dająca wspaniałe pole do popisu. Maureen Jennings z każdą swoją kolejną powieścią coraz bardziej przybliża nam ten świat. Każda jej następna książka jest coraz mroczniejsza i bardziej okrutna, a to stanowi dodatkowy smaczek dla każdego miłośnika kryminału. Detektyw Murdoch to młody mężczyzn, który wielokrotnie, na przekór panującym zwyczajom podejmuje kontrowersyjne decyzje krocząc drogą prawdy. Jest nieśmiały, oczytany i zdecydowanie wyprzedza czasy, w których przyszło mu żyć. By rozwiązać sprawę gotów jest nawet narazić się swym przełożonym. Autorka bardzo sprawnie wprowadza nas w świat ciemnych zaułków, wszechobecnych uprzedzeń i przenikliwych zim jakie zdarzyć się mogą tylko w Toronto. To umiejętnie przedstawiony obraz epoki i Kanady dziewiętnastego wieku. Wraz z Murdochiem podążamy brudnymi zaułkami, w których królują ubóstwo i przestępczość. I cały przekrój społeczeństwa od kobiet upadłych, poprzez drobnych rzezimieszków po majętne rodziny, które w swych pięknych domach skrywają wiele sekretów. Opowieści o detektywie Murdochu zapewnią mnóstwo wspaniałych wrażeń każdemu, kto lubi zgłębiać dawne dzieje, dobrze czuje się w klimacie klasycznego kryminału i lubi niespieszną akcję i intrygującą fabułę. Jennings sprytnie wplata do opowieści przykłady zwykłego życia mieszkańców dawnego Toronto. Od różnic religijnych, poprzez konflikty wśród imigrantów, po bolączki związane z ... wizytą u dentysty. "Biedny Tom już wystygł" to kolejna przemyślana i idealnie dopracowana powieść. Taka, którą czytamy jednym tchem i całkowicie pogrążamy się w tym świecie. Detektyw William Murdoch to , choć nowoczesny, ale także momentami typowy przedstawiciel swych czasów. Żyjący w konflikcie między duszą , a ciałem i ograniczeniami płynącymi z moralności. Dajcie się zaprosić na spacer po zimowym Toronto w czasach, gdy na bruku rozbrzmiewał stukot końskich kopyt, a w domowych zaciszach rodziły się lęki, Dla mnie ocena 5- lektura czytana podczas upalnej majówki, która sprawiła, że niejednokrotnie przeszedł mnie dreszcz. Diabeł poleca.
BARDZO ZIMNA NOC
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna odsłona przygód jednego z moich ulubionych literackich detektywów. Maureen Jennings- "Detektyw Murdoch. Biedny Tom już wystygł".Wydawnictwo Oficynka. 2011 r. Tłumaczenie Anna Sawicka- Chrapkowicz. Trzecia część perypetii detektywa z epoki wiktoriańskiej. Jestem fanką serii już po dwóch pierwszych tomach i po raz kolejny się nie zawiodłam....
Kiedy młody konstabl, Oliver Wicken, nie wraca z typowego, nocnego obchodu, koledzy z komisariatu zaczynają się niepokoić. William Murdoch rozpoczyna poszukiwania, które doczekują się nieprzyjemnego finału: w jednym z opuszczonych domów detektyw odnajduje ciało konstabla z raną postrzałową głowy. Żadnych śladów walki, tylko liścik, wyraźnie sugerujący, że Wicken popełnił samobójstwo. I choć początkowo wszyscy są przekonani, że mężczyzna się zabił, na jaw zaczynają wychodzić fakty, które pozwalają sądzić, że ktoś mógł być zamieszany w tę tragiczną śmierć.
To już moje trzecie spotkanie z Williamem Murdochem oraz twórczością Maureen Jennings. Zdążyłam już przywyknąć do jej plastycznego, przyjemnego w odbiorze w stylu, a także do umiejętności konstruowania zawiłych, przemyślanych zagadek kryminalnych. Z jednej strony nie zawiodłam się, a z drugiej nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ten tom wypada jak dotąd najsłabiej z całej serii.
Po raz pierwszy nie mogłam się wciągnąć w śledztwo detektywa i ulec autentycznemu zaciekawieniu, które wiodło do odpowiedzi na klasyczne pytanie „kto zabił?”. Całkiem prawdopodobne, że okoliczności morderstwa przedstawionego w „Biedny Tom już wystygł” nie wydały mi się tak intrygujące, jak w poprzednich dwóch częściach. Kiedy stopniowo, razem z głównym bohaterem, odkrywamy kolejne poszlaki, poznajemy też pewną nietypową (żeby nie powiedzieć wprost: dziwną) rodzinę. Dawno nie spotkałam się z tak pokręconą linią pokrewieństwa czy też powinowactwa, łączącą ludzi mieszkających pod jednym dachem. Początkowo nie mogłam się w tym połapać, dlatego nabrałam dystansu do samej zagadki. Na szczęście im dalej w las, tym lepiej, a autorce znakomicie udało się zwieść moją spostrzegawczość i jedynie w połowie spotkać z przewidywaniami.
Podczas gdy wreszcie zaczęłam się dobrze bawić, tropiąc potencjalnego mordercę ramię w ramię z Murdochem, po raz kolejny mogłam się zachwycić uroczym Toronto z końca XIX-wieku. Właśnie za to najbardziej sobie cenię ten cykl: za jego wyjątkowy klimat, dzięki którym śledztwa kryminalne zyskują barwne, ciekawe tło. Jednocześnie język jest bardzo prosty, absolutnie nie archaiczny czy sztywny, dzięki czemu każdy współczesny czytelnik z łatwością się odnajdzie.
Z pewnym zaskoczeniem odkryłam, że w tym tomie pojawił się wątek miłosny. Jego zalążki dostrzegałam już wcześniej, jednak były to zabiegi tak nieśmiałe i niepewne, że nie wiedziałam, jak to się dalej potoczy. Również i tutaj rozwijający się romans jest niezwykle subtelny i absolutnie nie przyćmiewa wątku kryminalnego. I chociaż patrząc z boku dochodzę do wniosku, że tej miłości nie uświadczy się w książce zbyt wiele, wywołuje ona ciepły uśmiech i pewnego rodzaju nadzieję na przyszłość. Poza tym William Murdoch po raz kolejny totalnie mnie rozczulił swoją nieporadnością w kontaktach z kobietami.
Skoro wspomniałam już o głównym bohaterze, nie mogę pominąć milczeniem tego, co najbardziej podobało mi się w tej powieści. Autorka nareszcie delikatnie uchyliła rąbek tajemnicy w związku z dzieciństwem detektywa. Wcześniej były to dosłownie jednozdaniowe wzmianki; tym razem mogłam się przekonać, że przeszłość Murdocha jest tak mroczna, jak się spodziewałam. Dzięki temu dostałam pełniejszy obraz tej postaci i lepiej ją zrozumiałam. Jednocześnie ubolewam, że nieco kuleje kreacja bohaterów drugoplanowych. Poza małżeństwem Kitchenów, u których detektyw mieszka, o innych wiemy niewiele ponad podstawowymi informacjami. Wyczekuję też niecierpliwie pełniejszego opisu tego, co wydarzyło się z dawno narzeczoną Murdocha i mam ogromną nadzieję, że autorka mnie pod tym względem nie zawiedzie.
„Biedny Tom już wystygł” nie dorównuje co prawda swoim dwóm poprzedniczkom, jednak książka mimo wszystko się broni, głównie przez zachowanie charakterystycznej dla serii atmosfery. Drobne usterki nie przeszkodziły mi w czerpaniu przyjemności z czytania, a co za tym idzie, nie mogę się już doczekać kolejnego tomu.
rude-pioro.blogspot.com
Kiedy młody konstabl, Oliver Wicken, nie wraca z typowego, nocnego obchodu, koledzy z komisariatu zaczynają się niepokoić. William Murdoch rozpoczyna poszukiwania, które doczekują się nieprzyjemnego finału: w jednym z opuszczonych domów detektyw odnajduje ciało konstabla z raną postrzałową głowy. Żadnych śladów walki, tylko liścik, wyraźnie sugerujący, że Wicken popełnił...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Kto powinien sięgnąć po tę powieść? Może i się powtórzę, gdyż pisałam o tym przy okazji omawiania poprzednich tomów, ale w tym wypadku powinno zostać mi to wybaczone – bowiem zdania nie zmieniłam i, jak sądzę, już nie zmienię. A więc, kto powinien sięgnąć po tę książkę? Miłośnicy kryminałów, zwłaszcza tych retro. Amatorzy detektywistycznych zagadek rozwiązywanych w starym, dobrym stylu. Pasjonaci spraw, których wyjaśnienie do samego końca pozostaje tajemnicą. Czytelnicy ceniący towarzystwo wyrazistych i nietuzinkowych bohaterów. Osoby szanujące swój czas, pragnące przeczytać coś, co ich w pełni usatysfakcjonuje – coś, co nie będzie tylko czystą rozrywką, ale też umysłową pożywką."
Cała recenzja jak zawsze na moim blogu, zapraszam: http://magicznyswiatksiazki.pl/biedny-tom-juz-wystygl-maureen-jennings/
"Kto powinien sięgnąć po tę powieść? Może i się powtórzę, gdyż pisałam o tym przy okazji omawiania poprzednich tomów, ale w tym wypadku powinno zostać mi to wybaczone – bowiem zdania nie zmieniłam i, jak sądzę, już nie zmienię. A więc, kto powinien sięgnąć po tę książkę? Miłośnicy kryminałów, zwłaszcza tych retro. Amatorzy detektywistycznych zagadek rozwiązywanych w starym,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Ta noc była wyjątkowo zła. Dawno minęła już północ. Słyszała, jak stojący zegar wybijał w korytarzu godzinę".
Nagłe zniknięcie konstabla Wickena początkowo nikomu nie wydaje się podejrzane. Młodzi policjanci często dopuszczają się niewinnych żartów względem przełożonych, chowają się przed nimi podczas obchodu lub udają, że są chorzy. Jednak kiedy Oliver nie zjawia się na posterunku nawet kilka godzin później, sierżant Hales zaczyna się poważnie niepokoić. Wysyła na poszukiwania Murdocha, który ma sprawdzić, czy nie dający znaku życia konstabl jest cały i zdrowy. Uwagę detektywa przyciąga jeden z opustoszałych domów, leżących przy ulicy, którą miał owego wieczoru patrolować Wicken. Kiedy detektyw wchodzi do środka, zauważa leżącego na podłodze Olivera. Jego głowę otacza aureola krwi, a pomiędzy nogi ma włożony służbowy pistolet. Nie ulega wątpliwości, że młody konstabl jest martwy.
„Tak bardzo chciałabym mieć jakieś miejsce, do którego mogłaby stąd pójść. Ale nie miała".
Znaleziona przy zwłokach Wickena kartka wskazuje na samobójstwo. Zapisane na niej słowa mają depresyjny wydźwięk i mówią o utraconej miłości. Dla zgromadzonej ławy przysięgłych wyrok jest niemal oczywisty: konstabl sam odebrał sobie życie poprzez strzał w głowę. Murdocha zastanawia natomiast nietypowe położenie broni i fakt, że młody Oliver nigdy nie sprawiał wrażenia osoby przygnębionej lub zdesperowanej. Sprawy zmieniają obrót, kiedy detektyw spotyka dwie, młode kobiety. Obie zgodnie twierdzą, iż zmarły Wicken był ich narzeczonym.
Zaczyna się żmudne dochodzenie, podczas którego detektyw będzie musiał oddzielić kłamstwo od prawdy, a także dowiedzieć się, co łączyło młodego konstabla i tajemniczą Peg, pensjonariuszkę zakładu dla obłąkanych.
„Musiał znaleźć jakiś dowód na to, że miłość może być tak samo potężna jak nienawiść".
„Biedny Tom już wystygł" ponawia sukces wcześniejszych książek o detektywie Murdochu. Maureen Jennings należy bowiem do tych pisarek, które nie tracą swojej pisarskiej werwy, bez względu na to, czy tworzą pierwszy czy kolejny już tom danej serii. O autorce przygód tytułowego bohatera po prostu nie da się napisać złego słowa: styl, język, bohaterowie, kreacja świata, a wreszcie fabuła i zawiłe intrygi – wszystko to składa się na niesamowite kryminalne dzieło, jakie powinno znaleźć się w biblioteczce każdego konesera powieści z dreszczykiem. To autorka, którą z książki na książkę ceni się bardziej, dlatego już zabieram się za kolejną część przygód Wiliama, a Was gorąco zachęcam: przyjrzyjcie się tej serii. Warto!
„Ta noc była wyjątkowo zła. Dawno minęła już północ. Słyszała, jak stojący zegar wybijał w korytarzu godzinę".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNagłe zniknięcie konstabla Wickena początkowo nikomu nie wydaje się podejrzane. Młodzi policjanci często dopuszczają się niewinnych żartów względem przełożonych, chowają się przed nimi podczas obchodu lub udają, że są chorzy. Jednak kiedy Oliver nie zjawia się na...
Biedny Tom już wystygł, to trzecia z serii siedmiu książek kryminalnych, w których śledztwo prowadzi słynny kanadyjski detektyw.
Wiliam Murdoch jest policjantem pracującym jako detektyw. Któregoś dnia dowiaduje się, że podczas nocnego patrolu zaginął jeden z młodych policjantów, konstabl Wicken. Był on człowiekiem, którego Murdoch nie tylko lubił, ale również bardzo cenił. Aby sprawdzić co się stało z tym młodym człowiekiem, detektyw wyrusza na jego poszukiwanie idąc rutynową drogą jaką każdego wieczoru przechodził konstabl. Niestety w jednym z opuszczonych domów znajduje zwłoki Wickena, rana postrzałowa głowy wygląda na krok samobójczy. Ale… czy młody konstabl był zdolny do tego aby targnąć się na własne życie? Czy znajdą się świadkowie, którzy widzieli go tej feralnej nocy? Kto stoi za tym, aby przekonać bloskich młodego policjanta do tego desperackiego kroku? No cóż jak zawsze pozostawiam to w tajemnicy, a te osoby, które będą się chciały dowiedzieć, z pewnością sięgną po książkę.
Z tą autorką spotkałam się po raz pierwszy, ale już jestem więcej niż pewna, że nie ostatni. Uwielbiam takie powieści, których fabuła przenosi mnie do zupełnie innego czasu. Czytając tę powieść miałam wrażenie, że jestem w świecie Agaty Christie i jej książek, ponieważ Maureen Jennings pisze prawie takim samym stylem.
Zimny, deszczowy, listopadowy dzień roku 1895, czy to nie brzmi tajemniczo? Jeżeli ktoś ma taką wyobraźnię jak ja, to natychmiast przeniesie się w czasie do filmów Hickoka czy powieści Agaty Christie. Uwielbiam tamte klimaty, i chyba dlatego wciągnęłam się w tę książkę całą sobą. Tak bardzo, że miałam nawet sny (dość mroczne), w których wędrowałam tymi ciemnymi uliczkami.
Książka napisana jest dwutorowo, ze śledztwa prowadzonego przez detektywa przenosimy się do domu pewnej rodziny, z którego żona seniora rodu trafia do szpitala psychiatrycznego. Od początku byłam ciekawa co te dwa wątki mają ze sobą wspólnego, i… przekonałam się o tym dopiero na samym końcu książki. Autorka tak zmyślnie je poprowadziła, że nijak nie mogłam dopasować do siebie bohaterów aby zlepić ich w jedną masę dotycząca wątku głównego, czyli śmierci młodego konstabla.
Przyznam szczerze, że treść książki nie pozwala na oderwanie się nawet wtedy, gdy oczy odmawiają posłuszeństwa i tak jak to u mnie zwykle w takich przypadkach bywa: „jeszcze jeden rozdział i idę spać” - kończyło się długo po północy.
Mnie osobiście zaintrygowała już sama okładka. Myślę, że tego typu zdjęcia przywołują jakąś dziwną ciekawość tego, co znajdziemy w środku.
Nie zawiodłam się sięgając po tę książkę, chociaż autorka była mi do tej pory zupełnie obca. Ale wiadomo, tak jak pisze u siebie na blogu bookfa: „i tak nie zdążę przeczytać wszystkiego co bym chciała zanim umrę”.
Polecam tę powieść nie tylko miłośnikom kryminałów i miłośnikom książek napisanych w stylu Agaty Christie. Myślę, że nawet najbardziej wybredny czytelnik znajdzie w niej coś dla siebie, ponieważ wątek kryminalny przeplatany jest wątkami obyczajowymi i psychologicznymi.
Jeśli chodzi o mnie, to z pewnością sięgnę po kolejne śledztwa detektywa Murdocha. Polubiłam tego faceta nie tylko dlatego, że obdarzony został przez autorkę dużą wiedzą i intuicją, i chociaż wydał mi się raczej nieśmiały, może trochę samotny (z treści wiemy, że został doświadczony przez los) to wykazał się stanowczością i odwagą. To człowiek, który nie boi się mrocznych zakamarków nie tylko otoczenia ale również mrocznych zakamarków ludzkich dusz, schowanych głęboko pod „płaszczykiem” fałszywych uprzejmości.
Biedny Tom już wystygł, to trzecia z serii siedmiu książek kryminalnych, w których śledztwo prowadzi słynny kanadyjski detektyw.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiliam Murdoch jest policjantem pracującym jako detektyw. Któregoś dnia dowiaduje się, że podczas nocnego patrolu zaginął jeden z młodych policjantów, konstabl Wicken. Był on człowiekiem, którego Murdoch nie tylko lubił, ale również bardzo cenił....
"Każdy z nas jest zdolny do irracjonalnych zachowań w określonych sytuacjach, kiedy silne emocje wytrącają go z równowagi."
Naprawdę bardzo dobry kryminał, osadzony w epoce wiktoriańskiej, prowadzony spokojną narracją, tak aby zintensyfikować odbiór intrygującej fabuły, nacieszyć się każdym podanym w niej szczegółem, opisem i wydarzeniem. Autorka zadbała o malownicze nasycenie powieści klimatem dziewiętnastowiecznego Toronto, jego uliczek z dorożkami, ciemnych zakątków, wyglądu pomieszczeń mieszkalnych, barw zwykłej codzienności, dwulicowej obyczajowości, upadku moralności, podziału wyznań religijnych i klas społecznych. Nietuzinkowa postać kanadyjskiego detektywa, który po wcześniejszych tomach stał się w oczach czytelnika bardzo sympatyczną i ciekawą osobowością. Uwielbiam takiego mocno wyrazistego i przekonywującego bohatera, wnoszącego swoją obecnością tak dużo do powieści i wywołującego dreszczyk oczekiwania na kolejne z nim spotkanie. Zastanawiamy się, czym teraz William Murdoch nas zaskoczy, jakie podejmie działania, jak zdoła rozwikłać kolejną trudną i intrygującą zagadkę kryminalną.
W trzecim tomie cyklu detektyw poszukuje mordercy młodego konstabla Olivera Wickena. Sprawa okazuje się mocno zagmatwana, ocierająca się o szaleństwo, mroczne tajemnice. I choć od początku typujemy prawdopodobnego mordercę, to jednak nie umniejsza to przeżywanej przez nas atmosfery niepokoju, niebezpieczeństwa, a momentami nawet grozy, spotęgowanej przez ówczesne sposoby leczenia pacjentów w zakładzie psychiatrycznym. Murdoch stopniowo, z właściwym sobie wdziękiem i inteligencją, odsłania kolejne warstwy podejrzanych incydentów i mrocznych faktów docierając do niewygodnej dla niektórych prawdy. Tym razem poznajemy też nieco bliższych informacji z przeszłości Williama, towarzyszących mu bolesnych wspomnień, sercowych wątpliwości i rozterek. Wszystkie wątki wspaniale łączą się w spójną i atrakcyjną całość, miło jest się w nią zgłębić, płynnie odkrywać kolejne strony. Wciąż pozostaję pod urokiem pięknej oprawy graficznej publikacji doskonale komponującej się z jej treścią. Powieść zdecydowanie warta polecenia, nie sposób nie wciągnąć się w ten cykl, umożliwia nam podróż w czasie i przeżycie świetnej kryminalnej przygody czytelniczej.
bookendorfina.blogspot.com
"Każdy z nas jest zdolny do irracjonalnych zachowań w określonych sytuacjach, kiedy silne emocje wytrącają go z równowagi."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNaprawdę bardzo dobry kryminał, osadzony w epoce wiktoriańskiej, prowadzony spokojną narracją, tak aby zintensyfikować odbiór intrygującej fabuły, nacieszyć się każdym podanym w niej szczegółem, opisem i wydarzeniem. Autorka zadbała o malownicze...
Moje pierwsze spotkanie z detektywem Murdochem i trzecia część cyklu. Podobał mi się klimat XIX-wiecznego Toronto: problem tancerek pokazujących łydki, tramwaj nie jeżdżący w niedzielę, kobieca "szkoła muzyczna", nie wróżące nic dobrego małżeństwa różnych wyznań (katolik i protestant), konstabl obchodzący nocą ulice i sprawdzający, czy wszystkie drzwi są zamknięte. Właśnie od śmierci młodego konstabla, uznanej za samobójstwo na tle zawodu miłosnego, zaczyna się wątek kryminalny. Śledztwo prowadzi cierpiący na ból zęba, melancholijny detektyw Murdoch.
Moje pierwsze spotkanie z detektywem Murdochem i trzecia część cyklu. Podobał mi się klimat XIX-wiecznego Toronto: problem tancerek pokazujących łydki, tramwaj nie jeżdżący w niedzielę, kobieca "szkoła muzyczna", nie wróżące nic dobrego małżeństwa różnych wyznań (katolik i protestant), konstabl obchodzący nocą ulice i sprawdzający, czy wszystkie drzwi są zamknięte. Właśnie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByło to moje pierwsze spotkanie z detektywem Murdochem i nie ostatnie, gdyż lektura okazała się bardzo udana.
Intrygujący jest wątek kryminalny, ale ciekawie pokazana zostało również prywatne życie kanadyjskiego śledczego, który zmaga się z bolesnymi wspomnieniami, sercowymi dylematami i na dodatek z ...bolącym zębem.
Wciągające są także perypetie zamożnej rodziny właścicieli stajni. Od początku zauważamy napięcie, animozje i otwartą nienawiść. Stosunki między ojcem, jego trzecią żoną, dziećmi i pasierbem budzą wiele podejrzeń, ale na ostateczne rozwiązanie konfliktów i tajemnic czytelnik musi poczekać do ostatnich stron powieści.
Zakończenie zaskakuje i na pewno zachęca do sięgnięcia po inne książki autorki. Mam nadzieję, że okażą się one równie interesujące.
Było to moje pierwsze spotkanie z detektywem Murdochem i nie ostatnie, gdyż lektura okazała się bardzo udana.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIntrygujący jest wątek kryminalny, ale ciekawie pokazana zostało również prywatne życie kanadyjskiego śledczego, który zmaga się z bolesnymi wspomnieniami, sercowymi dylematami i na dodatek z ...bolącym zębem.
Wciągające są także perypetie zamożnej rodziny...
Biedny Tom stanowi trzecią część serii o przygodach detektywa Murdocha autorstwa Maureen Jennings. Oprócz bycia pisarką, jest ona również terapeutą i psycholożką (jak się dowiadujemy z okładki.) Niemniej jednak owe określenie „psycholożka” nie mające nic wspólnego z książką jest już dla mnie dość odpychające. Jakby nie mogła być po prostu panią psycholog – brzmi dumniej.
Historią, którą nam przedstawiła pani Jennings w moim odczuciu nie jest jakaś specjalna, chociaż muszę przyznać, że wciąga. Ot, mamy morderstwo – jak to w kryminałach zazwyczaj bywa – konstabla Wickena, którego główny bohater lubił i cenił. Wszystko dowody na samym początku wskazują, że denat popełnił samobójstwo. Nawet powołana ku wyjaśnieniu sprawy ława przysięgłych, wzięta z łapanki, tego dowiodła. Jednak kimże byłby dobry detektyw, gdyby tak zostawił sprawę. Sam na własną rękę, bo jakże by inaczej, zaczął od nowa szukać śladów czy raczej doszukiwać tego, co w pierwszym rzucie nie wyszło na światło dzienne. I udaje mu się poskładać wszystko do kupy. Jednak daruję sobie zbędny opis, bo nie chcę psuć radości tym, którzy sami lubią węszyć, jak Murdoch. Dodam jedynie, że wśród bohaterów przewijających się w fabule nie zabrakło prostytutki i starego chińczyka, który coś wie, ale początkowo nie chce powiedzieć.
Muszę przyznać, że jedynie dwa wątki zwróciły moją szczególną uwagę. Pierwszym z nich jest bolący ząb Murdocha. Trapiący go od samego początku, przewijający się wraz ze śledztwem, które prowadzi detektyw ma swój koniec u dentysty, który dzięki nowoczesnej, jak na ówczesne czasy, metodzie znieczulania znika jak ręką odjął – dosłownie. Drugim z kolei wątkiem jest wizyta w szpitalu psychiatrycznym. Ale to już pozostawiam innym do oceny, chociaż dodam tylko, że jak dla mnie więcej życia było właśnie w wariatkowie, aniżeli poza nim.
Autorka być może jest poczytną pisarką i na kanwie jej historii powstają ekranizacje przygód detektywa Murdocha – informacja również zaczerpnięta z okładki – nie mniej jednak scena finałowa, kiedy prawda wychodzi na jaw i wszyscy powinni być zadowoleni, w moim odczuciu jest, a nie umiem tego inaczej nazwać, zbyt melodramatyczna. Na łożu śmierci uczestnik całego zamieszania związanego ze śmiercią konstabla Wickena wyjawia jak to wszystko wyglądało. Doprawdy oryginalny pomysł.
Nie zamierzam nikomu polecać, ani tym bardziej odradzać tej książki. Osobiście jednak nie wiem czy kiedyś jeszcze po nią sięgnę. Prawdopodobnie pójdzie ona na jakiś zbożny cel i kogoś zainteresuje na tyle, że zapragnie sięgnąć po pozostałe książki z tego cyklu.
Dariusz Makowski
Biedny Tom stanowi trzecią część serii o przygodach detektywa Murdocha autorstwa Maureen Jennings. Oprócz bycia pisarką, jest ona również terapeutą i psycholożką (jak się dowiadujemy z okładki.) Niemniej jednak owe określenie „psycholożka” nie mające nic wspólnego z książką jest już dla mnie dość odpychające. Jakby nie mogła być po prostu panią psycholog – brzmi...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejny tom o znanym z Ale Kina detektywie Murdochu.
Primo jeśli ktoś się spodziewa stricte, że serial odpowiada książką to się rozczaruje. Nie ma po pierwsze ukochanej pani doktor, bohaterowie czasami niby ci sami, ale inni. Detektyw, sierżant, komendant ale reszta inna.
Książki są bardziej dosadne w opisach czy to zbrodni czy to odczuć bohatera (erotycznych) czy słownictwie, a serialowi pan detektyw raczej był z tych świętoszkowatych. I brakuje wynalazków.
Mimo tego kryminał jest dość udany, może zbrodnia jest jest mega zawiła i czytelnik szybko łapie o co chodzi, ale wczytać się można i szybko mija czas.
Ten tom jest już 3 w serii. Zbrodnia niby banalna ginie konstabl, ukochane kobiety, szalona żona starego bogacza i jego zazdrosne dzieci. Plus rozterki sercowe Murdocha.
Kolejny tom o znanym z Ale Kina detektywie Murdochu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrimo jeśli ktoś się spodziewa stricte, że serial odpowiada książką to się rozczaruje. Nie ma po pierwsze ukochanej pani doktor, bohaterowie czasami niby ci sami, ale inni. Detektyw, sierżant, komendant ale reszta inna.
Książki są bardziej dosadne w opisach czy to zbrodni czy to odczuć bohatera (erotycznych) czy...
Przeczytałam w jeden wieczór. Mówiąc prawdę, zarwałam noc, ale było warto. Absolutnie cudowna lektura, cukiereczek. Dla mnie najlepsza z Murdochowskich powieści. Idealna logiczna intryga. Potworna rzeczywistość rodzinna skrywana za wiktoriańską maską, nieoczekiwane połączenie dwóch pozornie niezależnych wątków na końcu, no i te smaczki obyczajowe. Czasem wydaje mi się, że czytałabym z przyjemnością książki tej autorki, nawet gdyby były pozbawione intrygi kryminalnej. Wspaniałe opisy mieszkań, burdelików, posterunków na początku XX wieku, no i szpital psychiatryczny, tak różny od koszmaru, który dotąd serwowało nam kino i powieść wiktoriańska, niemal humanitarny, a jednak wiejący śmiertelną grozą. Sam Murdoch przeuroczy, żal mi tylko biednego Wickhama.
Przeczytałam w jeden wieczór. Mówiąc prawdę, zarwałam noc, ale było warto. Absolutnie cudowna lektura, cukiereczek. Dla mnie najlepsza z Murdochowskich powieści. Idealna logiczna intryga. Potworna rzeczywistość rodzinna skrywana za wiktoriańską maską, nieoczekiwane połączenie dwóch pozornie niezależnych wątków na końcu, no i te smaczki obyczajowe. Czasem wydaje mi się, że...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDotychczas znałam detektywa Murdocha jedynie z serialu. Ten "książkowy" okazał się równie sympatyczny choć nieco mniej błyskotliwy. Tak czy inaczej, również zyskał moją sympatię:) Powieść czytało mi się dobrze, a że lubię XIX-wieczne klimaty lektura pchnęła mnie w stronę retro. Przyznaję, że brakowało mi trochę pewnej "niezwykłości językowej", która pozwalałaby na delektowanie się plastycznością opisów, ale to już może kwestia tłumaczenia i moich wygórowanych wymagań. Na pewno sięgnę po kolejne tomy z tej serii, aczkolwiek niekoniecznie jako pierwszorzędne lektury.
Dotychczas znałam detektywa Murdocha jedynie z serialu. Ten "książkowy" okazał się równie sympatyczny choć nieco mniej błyskotliwy. Tak czy inaczej, również zyskał moją sympatię:) Powieść czytało mi się dobrze, a że lubię XIX-wieczne klimaty lektura pchnęła mnie w stronę retro. Przyznaję, że brakowało mi trochę pewnej "niezwykłości językowej", która pozwalałaby na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzy okazji "Biedny Tom już wystygł" zastanowię się nad schematem przygód detektywa Murdocha: na początku spotykamy kilka różnych wątków, w tym przynajmniej jeden rodzinny, które następnie się rozwijają, by w punkcie kulminacyjnym wszystko połączyło się w jedną całość. Mniam.
Co jeszcze uwielbiam w prozie Maureen Jennings? Tę niezwykłą atmosferę dziewiętnastowiecznego Toronto, którą autorka wiernie przedstawia (przynajmniej mam wrażenie, że wiernie). Pokazuje życie zarówno wyższych sfer (jak w "Ostatniej nocy jej życia"), jak i przeciętnych ludzi pracy (jak tutaj).
Na ostatek zostawiłam postacie. Detektyw Murdoch został moim ulubieńcem najpierw w serialu, a potem w książce. Jego postać jest bardzo wiarygodnie skonstruowana i z pewnością ma wielką rzeszę fanów, chociaż nie ma tak niezwykłego umysłu jak Sherlock Holmes czy Herkules Poirot. To, moim zdaniem, powoduje, że mógłby on istnieć naprawdę i ponad sto lat temu rozwiązywać zagadki kryminalne w swoim Toronto, mieszkając w domu moich ukochanych państwa Kitchen.
Podsumowując, "Biedny Tom już wystygł" jest nieco słabsze od pierwszej części, czyli "Ostatniej nocy jej życia", ale mimo to zachowuje poziom serii i idealnie się w nią wpasowuje. Z przyjemnością oraz zapartym tchem przeczytam kolejny tom i każdemu radzę tak samo.
PS. Kocham te okładki i tytuły.
Przy okazji "Biedny Tom już wystygł" zastanowię się nad schematem przygód detektywa Murdocha: na początku spotykamy kilka różnych wątków, w tym przynajmniej jeden rodzinny, które następnie się rozwijają, by w punkcie kulminacyjnym wszystko połączyło się w jedną całość. Mniam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo jeszcze uwielbiam w prozie Maureen Jennings? Tę niezwykłą atmosferę dziewiętnastowiecznego...
Kryminalne przygody detektywa Murdocha to jedne z moich ulubionych. Trzecia już część "Biedny Tom już wystygł" trzyma poziom poprzednich dwóch tomów przez co jeszcze bardziej kocham świat nakreślony przez Panią Jennings. I mam nadzieję, że kolejne będą równie dobre.
Tym razem detektywowi przyjdzie zmierzyć się z nie lada wyzwaniem. Samobójstwo przez nieszczęśliwą miłość? Na to wszystko wskazuje. Kiedy Oliver Wicken znika w niewyjaśnionych okolicznościach Detektyw William Murdoch wie, że nie zwiastuje to nic dobrego. Zlecając poszukiwania nie spodziewa się, że odnajdzie martwego młodzieńca z kartką obok na której będzie napisana smutna historia miłosna. Wszyscy jednogłośnie potwierdzili: śmierć z własnej ręki. Jednak czy aby na pewno? Pojawiają się wątpliwości, zagadki, poszlaki. Wychodzą na jaw tajemnice skrywane od lat. Czy komisarzowi uda się i tym razem dojść do prawdy? Jakie rolę odgrywają dwie tajemnicze kobiety pojawiające się znikąd? Tego i jeszcze więcej dowiecie się czytając.
Jak zwykle autorka serwuje nam szereg zagadek i tajemnic które budują stopniowo napięcie by na samym końcu wybuchnąć ze zdwojoną mocą. Akcja osądzona w XIX Toronto dodatkowo tworzy nieziemski klimat w którym wiktoriańskie życie wciąga czytelnika bez pamięci. Niezwykła dbałość o szczegóły sprawiają, że cała akcja jak i plastyczna fabuła pozwalają niemal namacalnie poczuć wytwór wyobraźni autorki.
Wielu bohaterów znamy już z poprzednich części, ale jak w każdym tomie pojawiają się i nowe twarze. Każda z wykreowanych osób jest barwna i nacechowana różnorodnością emocjonalną. Mamy przykładnych i spokojnych bohaterów z których można czytać jak z otwartej księgi ale też takich którzy skrywają mroczne sekrety i którym daleko do ideału cnót i wzoru do naśladowania. Także naprawdę - autorka nie szczędzi swojego piórka tylko co rusz dopisuje nowe pomysły.
Powieść napisana jest prostym i zrozumiałym językiem z lekką nutą starszych czasów. Styl pisarki nie zmienił się ani odrobinę i za to mogłabym ją całować po rękach. Lekki, klasyczny połączony z luzem świetnie współgra z fabułą książki. Do tego piękne wydanie graficzne - jak zwykle mam słabość do tych okładek; bezbłędny druk i wysoka jakość. Brawo.
Osobiście polecałam nie raz już tą serię - więc mogę polecić i znowu. Osoby lubiące kryminalne zagadki, morze tajemnic i powiew świeżości w oklepanej literaturze odnajdą się w książkach pani Jennings idealnie. Dla tych którzy szukają oderwania od szarej rzeczywistości oraz zabicia nudy - warto moi kochani pokusić się o tę historię. Gwarantuję wam, że nie pożałujecie.
Ocena: 5-/6
larysa-recenzuje.blogspot.com
Kryminalne przygody detektywa Murdocha to jedne z moich ulubionych. Trzecia już część "Biedny Tom już wystygł" trzyma poziom poprzednich dwóch tomów przez co jeszcze bardziej kocham świat nakreślony przez Panią Jennings. I mam nadzieję, że kolejne będą równie dobre.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem detektywowi przyjdzie zmierzyć się z nie lada wyzwaniem. Samobójstwo przez nieszczęśliwą miłość?...
Bardzo ciekawy kryminał, aczkolwiek uważam, że końcówka powinna być bardziej rozwinięta. Liczyłam na więcej.
Bardzo ciekawy kryminał, aczkolwiek uważam, że końcówka powinna być bardziej rozwinięta. Liczyłam na więcej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd kiedy tylko zobaczyłam tą książkę, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Wiem, że nie ocenia się książki po okładce, ale czasami tak się nie da. A ta okładka od samego początku nie tylko przyciągnęła mój wzrok, ale też nie pozwala od siebie się oderwać. No ale nie tylko okładka spowodowała, że koniecznie musiałam poznać Maureen Jennings i jej twórczość. Jako wielka fanka kryminałów, szczególnie tych w kolorze sepii, nie mogłam sobie tej pozycji odpuścić, przejść obok niej obojętnie, po prostu musiałam ją mieć :)
Dla Williama Murdocha ta noc to jedna z gorszych, jaką przyszło ostatnio mu przetrwać. Nie dość że ząb od jakiegoś czasu nie daje o sobie zapomnieć, to jeszcze zaginął jeden z konstabli. Młody Wicken, do tej pory był bardzo odpowiedzialnym mężczyzną, nie tylko w pracy ale też w domu, dlatego jego zniknięcie nie wróży nic dobrego. Detektyw bez chwili wahania rusza drogą, jaką codziennie przemierzał konstabl, zaglądając do każdego opuszczonego domu. Niestety w jednym z nich znajduje Wickena z dziurą postrzałową w głowie i bronią między nogami. Po przybyciu koronera i zaprzysiężeniu ławników, pozostaje już tylko orzec czy to było samobójstwo, czy może morderstwo. Tak zaczyna się dość trudne śledztwo, od którego zależy życie matki i jej chorego dziecka, życie .... No ale to już musicie sami się dowiedzieć.
We wstępie zachwalałam okładkę, która dla mnie jest niesamowicie klimatyczna, ale czy treść jej dorównuje ? Jak najbardziej, treść zdecydowanie jest wciągająca, intrygująca, wspaniale oddająca klimat czasów wiktoriańskich. Zresztą to mój pierwszy kryminał, którego akcja dzieje się pod koniec XIX wieku w Toronto, mój pierwszy kanadyjski kryminał. I z całą pewnością nie ostatni.
Autorka, Maureen Jennings niesamowicie potrafi oddać klimat czasów w których osadziła akcję, zachowując niezwykłą dbałość o szczegóły. I nie chodzi tu tylko o stroje, czy język, ale też o moralność ludzką, gospodarkę, czy religię. Każdy z bohaterów jest bardzo specyficzny, bardzo charakterystyczny i choć każdy stara się zachowywać pozory, to jednak sekrety lubią wychodzić na światło dzienne w najmniej odpowiednich momentach i to one kierują całą akcją.
No właśnie, a co do akcji, to toczy się ona pomału swoimi torami, co rusz wyjawiając nam co raz to nowe fakty, które z czasem są co raz bardziej zatrważające. Pomału odkrywamy, jak nienawiść, tłamszona w sobie od najmłodszych lat, może doprowadzić do katastrofy, jak może zniszczyć życie wielu ludziom.
Dla mnie „Biedny Tom już wystygł” to świetny kryminał, który idealnie wprowadzi nas w XIX wiek, z całym jego okrucieństwem, obłudą, fałszywą skromnością. To kryminał pełen tajemnic i intryg, które razem z detektywem Murdochem powoli odkrywamy. Dzięki autorce mogłam cofnąć się w czasie i chociaż przez chwilę, zwolnić tempo życia i przekonać się, że bez różnicy w jakiej epoce żyjemy, to zawsze i tak światem rządzą pieniądze i namiętności.
Polecam !!!
Od kiedy tylko zobaczyłam tą książkę, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Wiem, że nie ocenia się książki po okładce, ale czasami tak się nie da. A ta okładka od samego początku nie tylko przyciągnęła mój wzrok, ale też nie pozwala od siebie się oderwać. No ale nie tylko okładka spowodowała, że koniecznie musiałam poznać Maureen Jennings i jej twórczość. Jako wielka fanka...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOstatnio wsiąkłam na poważnie w kryminały. Wprawdzie króluje niepodzielnie Agata Ch. Ale ten gatunek zaczął mnie pociągać. Nie chcę wiązać tego z pracą, bo po 8 godzinach kryminałów mam dosyć. Więc powinno mnie odrzucać, ale jednak nic tak nie wciągnie jak dobra zagadka.
W detektywie Murdochu zakochałam się jakiś rok temu. Pamiętam, że na urodziny Mamie kupiłam pierwszy tom. Pewnie Mama jeszcze nie przeczytała, mogę się założyć, ale ja wsiąkłam skutecznie w pracę Policji z Toronto, oglądałam serial. Wyczekiwałam kolejnych tomów. Na trzecią część musieliśmy długo czytać, pewnie sporo z Was zastanawia się czy było warto?! Otóż było!
Wprawdzie serial i książka nie mają ze sobą wiele wspólnego, bo odnajdziemy owszem pewne punkty wspólne, ale bohaterowie różnią się od książkowych oryginałów. Nie uważam jednak aby książce to szkodziło. Postacie z książek są wyraziste, bardziej niejednoznaczne, więcej jest szarości, bo jednak serialowy William jest spiżowym człowiekiem, szlachetny, bogobojny, prawy aż do bólu, ten książkowy pozostając wciąż dobrym człowiekiem jest bardziej ludzki, bliższy nam. Nie tak idealny.
Ale przejdźmy do powieści. W tej części autorka daje nam niezłą zagwozdkę, intryguje czytelnika. Bo oto jeden z policjantów nie wraca z nocnego patrolu, zapadł się pod ziemię. Cierpiący na ból zęba Murdoch ofiaruje się aby po cichu pójść go poszukać. Nie spodziewa się tego co znajdzie. A co znajduje? Zwłoki, ciało policjanta, który – wszystko na to wskazuje – popełnił samobójstwo. Oczywiście, mamy zasianą wątpliwość, kilka wątpliwości i tą podstawową, przecież gdyby to było tak oczywiste, gdyby Tom zabił się sam nie byłoby zagadki, chociaż oczywiście wokół samobójstwa można prowadzić ciekawe śledztwo również. Istotnymi są motywy, ewentualni nakłaniacze czyli formy zjawiskowe, które na pewno współcześnie są objęte penalizacją, przyznam szczerze, że nie wiem jak było za czasów Królowej Wiktorii i jest to niewątpliwie ciekawy temat, który pod wpływem tej lektury zgłębię. Biorąc pod uwagę ewolucję prawa oraz uznanie samobójstwa za zjawisko naganne, przecież wiemy o tym, że były czasy gdy karano samobójców, którzy automatycznie okrywali się infamią, nieudolne usiłowanie również było karane, ale to już wchodzę w kwestie form stadialnych i zagłębiam się za bardzo w prawo karne. Zmierzam do tego iż nawet wokół samobójstwa można skonstruować świetny kryminał, który będzie czytało się z przyjemnością.
Co stało się w zimną, ponurą noc w Toronto w pewnym opuszczonym domu, co z tym wspólnego ma kobieta lekkich obyczajów, oraz bezdyskusyjnie patologiczna rodzina z sąsiedztwa, która umieszcza swoją krewną w domu wariatów – przekonacie się sami i to dosłownie na ostatnich stronach powieści.
Przyznam się, ze mi nie udało się rozwikłać tej zagadki. Ciekawa jestem jak będzie z Wami.
Ta książka nie będzie skupiała się li i wyłącznie na sprawie śmierci. Poznamy ciąg dalszy rozterek Murdocha, który po stracie narzeczonej, wciąż próbuje zalepić plastrem jątrzącą się ranę. Czy mu się uda? Czy znajdzie swój port?
Dodatkowo na kartach książki przewinie się wiele ciekawych postaci, poruszone zostaną sprawy o różnych stopniach ważkości, na pewno dających do myślenia. A że książka jest napisana świetnym językiem to czytanie jest przyjemnością.
Jedyny mój zarzut dotyczy najprawdopodobniej tłumaczenia. Wyprowadźcie mnie z błędu – jeśli ktoś może, bo dopuszczam również opcję, że taki był zamysł autorki. Opisując dolegliwości zębowe zamiennie – czyli błędnie używa się żuchwy i szczęki, nie wiem czy ktoś sądzi że są to synonimy, ale to na litość boską są dwie różne kości, to tak jakby ktoś – w moim mniemaniu mylił żebro z kością udową. Sądzę, że tłumacz, nie chciał się powtarzać i tak sobie żonglował nazwami. Co mnie ciutkę irytowało.
Żeby było jasne uważam, że nie odbiera to przyjemności czytania i nawet wiedząc o tym jak lekko została potraktowana anatomia, nie wahałabym się i chwyciłabym równie chętnie po tą książkę. Wszak to nie podręcznik anatomii, a ze mnie prosty iurysta a nie dentysta sadysta
Ostatnio wsiąkłam na poważnie w kryminały. Wprawdzie króluje niepodzielnie Agata Ch. Ale ten gatunek zaczął mnie pociągać. Nie chcę wiązać tego z pracą, bo po 8 godzinach kryminałów mam dosyć. Więc powinno mnie odrzucać, ale jednak nic tak nie wciągnie jak dobra zagadka.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW detektywie Murdochu zakochałam się jakiś rok temu. Pamiętam, że na urodziny Mamie kupiłam pierwszy...
Do pewnych bohaterów literackich wracam jak do starych znajomych. Wiem czego się po nich spodziewać, naprawdę rzadko mnie zaskakują. Właśnie taka relacja łączy mnie z detektywem Williamem Murdochem, bohaterem kolejne książki Maureen Jennings.
Kanada, epoka wiktoriańska. Młody konstabl Wicken zostaje znaleziony – a właściwie jego ciało – w opuszczonym domu. Między jego udami znajduje się broń, zaś obok liścik sugerujący złamane serce. Niecierpliwy i pyszałkowaty koroner chce jak najszybciej zakończyć sprawę, nie odmawiając sobie przy tym przyjemności z poniżania Murdocha. Sprawy nie pomagają rozwiązać świadkowie, nad których przydatnością i rzetelnością można by debatować. Mimo wyroku orzekającego samobójstwo pozostaje masa wątpliwości i pytań bez odpowiedzi.
W domu znajdującym się niedaleko miejsca zbrodni mieszka rodzina Eakinów. Gdyby zechcieć napisać o nich sagę, byłaby to niekończąca się opowieść o żalu, nienawiści, zazdrości i pałaniu chęcią zemsty; miłość występowałaby jedynie w bajkach czytanych przez małego chłopca – który był tak mało znaczącą postacią, że nie zapamiętałam jego imienia. Jedyną normalną – choć wszyscy przekonują, że jest inaczej – jest Peg. Żona pana domu, po traumie związanej ze śmiercią jedynego syna, „dla swojego dobra” zostaje przeniesiona do domu dla psychicznie chorych.
Jaki związek ze śmiercią konstabla ma rodzina Eakinów? Czy Murdochowi uda się potwierdzić tezę o samobójstwie, czy może znajdzie przekonujące dowody morderstwa? Tego musicie dowiedzieć się sami.
Najważniejszy w książkach M. Jennings jest klimat. Widać dużą pracę wykonaną w celu poznania realiów epoki i przelaniu ich karty powieści. Zwraca uwagę na tkaniny, z których wykonane są stroje, informuje o stanie stomatologii i sposobach na kontrolowanie młodych stróżów prawa. Dokonania w dziedzinie kryminologii moglibyśmy nazwać skandalicznymi. Wszystko robiło się niemal na oko, zapominać często o logice. Morderstwo idealne nie musiało być sztuką, wystarczyła do tego brawura.
Ponieważ pisarka wiernie trzymała realiów, jej postacie są schematyczne i przewidywalne. Nawet osobiste przekonania detektywa nie były w stanie tego zmienić. Społeczeństwo jest mocno zhierarchizowane i mizoginiczne. Nieustanna chęć władzy nad kobietami i traktowanie ich jako gatunku gorszego sortu, uprzedmiotowienie, które wcale nie wydaje się być tak dalekie od dzisiejszych realiów.
W tej powieści, niestety, Murdoch wniósł się na wyżyny bezbarwności. Mimo widoku niejednego miejsca zbrodni, panicznie boi się wizyty u dentysty. W miłości jest jak tancerz z dwiema lewymi nogami. Brak mu odwagi; jest jakby zawieszony między przeszłością – obowiązkiem wobec zmarłej żony – i marzeniami o przyszłości, która nigdy nie będzie mieć miejsca przy jego tempie decyzyjnym. Ma się wrażenie, że William chodzi wpatrzony w chodnik, pozbawia się widoku pięknych pałaców i nieustannie wpada na latarnie.
Rozczarowuje też intryga, która intrygą nie jest. Od samego początku wiadomo, co się stało, tylko nie wiadomo jak dokładnie. Powód śmierci młodego konstabla też można wydedukować, autorka nie próbuje nawet zmylić czytelnika. Właściwie odnosiłam wrażenie, że bardziej skupia się na realiach epoki – świetnie oddanych, jak już wyżej napisałam – niż na śledztwie, bo tego tak naprawdę nie ma. Policjanci chodzą jak dzieci we mgle, a tropy i możliwości zbierania dowodów zawdzięczają przypadkowi. Nie jest to, więc lektura dla czytelników poszukujących silnych wrażeń, makabrycznych opisów i charyzmatycznych detektywów.
Plusem jest szybkość czytania. Pani Jennings to niezła rzemieślniczka, która sprawnie operuje piórem. Mimo braku akcji nie odczuwa się dłużyzn, nie przewraca się kartek w celu sprawdzenia „ile jeszcze”. Można się odprężyć bez obawy o nocne koszmary.
Ja sama z nie do końca wyjaśnionych przyczyn darzę cykl o detektywie dużą sympatią. Może dlatego, że pozwala docenić otaczający mnie świat i jego możliwości...
Podsumowując:
Jeśli jesteś miłośnikiem epoki wiktoriańskiej i masz ochotę na chwilę odprężenia, to pozycja właśnie dla Ciebie. Jeśli lubisz dynamiczny rozwój wypadków i bohaterów nie baczących na opinię społeczną, lepiej poszukaj czegoś innego.
Do pewnych bohaterów literackich wracam jak do starych znajomych. Wiem czego się po nich spodziewać, naprawdę rzadko mnie zaskakują. Właśnie taka relacja łączy mnie z detektywem Williamem Murdochem, bohaterem kolejne książki Maureen Jennings.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKanada, epoka wiktoriańska. Młody konstabl Wicken zostaje znaleziony – a właściwie jego ciało – w opuszczonym domu. Między jego...
Autor: Maureen Jennings
Tytuł: "Biedny Tom już wystygł"
Wydawnictwo: Oficynka
Stron: 360
To moje trzecie spotkanie z detektywem Murdochem, więc zaczynając lekturę mogłam mniej więcej wiedzieć, czego się spodziewać i moje przewidywania się sprawdziły. Wszystkie książki z tej serii o śledztwach prowadzonych w Toronto z końca XIX wieku mają są już znane z oddania unikalnego klimatu tamtych czasów. Również styl autorki, kreacja bohaterów i jej sposób prowadzenia czytelnika jest podobny, a to wszystko składa się na kawałek dobrej lektury z dreszczykiem. Wszak sam tytuł trzeciej części „Biedny Tom już wystygł” może mrozić krew w żyłach.
Tym razem podczas nocnego obchodu ginie młody konstabl. Murdoch znajduje jego martwe ciało, a wszystkie dowody wskazują, iż było to samobójstwo. Świadkowie występujący na rozprawie potwierdzają tę wersję wydarzeń i wydaje się, że sprawa jest zamknięta. Jednak w niedługim czasie pojawia się nowa poszlaka, sugerująca, że sprawy mogą wyglądać zupełnie inaczej. Jednocześnie wydaje się, że konstabl prowadził rozwiązłe życie, gdyż na komisariat niezależnie od siebie zgłaszają się dwie kobiety, podające się za jego narzeczone. Wszystko to coraz bardziej intryguje Murdocha.
O detektywie Murdochu zapewne większość z Was już słyszała, przynajmniej przy okazji serialu, powstałego na motywach powieści. Czego mi tu brakuje to fakt, że choć spotykamy się już z Murdochem trzeci raz, nadal niewiele wiemy o jego życiu osobistym, poglądach, przemyśleniach. Owszem, Jennings ujawnia nieszczęśliwie zakończone narzeczeństwo detektywa, informacje o jego zainteresowaniach i wierzeniu, ale mimo wszystko wydaje się on pozostawać bezosobowy, nijaki. Fabuła koncentruje się raczej na wydarzeniach niż na sylwetkach pojawiających się tam osób. Dzięki temu po książkę może sięgnąć każdy, bez konieczności zapoznania się z poprzednimi tomami, bowiem wszystko pozostanie jasne i spójne. Ale z drugiej strony gdyby bohater odznaczał się większą charyzmą na pewno podbiłby serca większego grona czytelników.
Autorka stara się wiernie oddać realia dziewiętnastowiecznej obyczajowości, tamte maniery, modę, mentalność i faktycznie odnosimy wrażenie, jakbyśmy cofali się w czasie. W tym okresie odmienne wyznanie potrafiło przekreślić szanse na związek, „łapać taksówkę” oznaczało przejechać się konnym powozem, policjanci docierali na miejsce zbrodni biegnąc, a dochodzenia oparte były głównie na wywiadach, ławników zbierano zaś wprost z ulicy. Czytając, nieustannie możemy porównywać postęp techniczny i umysłowy naszych czasów, doceniając jego wartość. Z drugiej strony to ciekawe doświadczenie znów na chwilę przenieść się w tamte lata i zobaczyć jak radzili sobie ówcześni ludzie. Dla fanów kryminałów powieść obowiązkowa :)
Ocena: 4/6
Autor: Maureen Jennings
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytuł: "Biedny Tom już wystygł"
Wydawnictwo: Oficynka
Stron: 360
To moje trzecie spotkanie z detektywem Murdochem, więc zaczynając lekturę mogłam mniej więcej wiedzieć, czego się spodziewać i moje przewidywania się sprawdziły. Wszystkie książki z tej serii o śledztwach prowadzonych w Toronto z końca XIX wieku mają są już znane z oddania unikalnego...
, , Biedny Tom już wystygł” jest trzecią częścią serii książek o kanadyjskim detektywie Williamie Murdochu. Akcja dzieje się w Toronto pod koniec XIX wieku, detektyw Murdoch bada sprawę śmierci młodego konstabla Olivera Wickena z którym pracował na tym samym komisariacie. Chłopak nie zjawił się na nocnym dyżurze i detektyw postanowił pójść go poszukać. Po krótkich poszukiwaniach znalazł martwego chłopaka w opuszczonym domu. Murdoch stwierdził, że młodzieniec popełnił samobójstwo ( zastrzelił się) z powodu nieszczęśliwej miłości, wskazywała na to kartka znaleziona obok ciała. Było na niej napisane: ,,Bez Twojej miłości, moje życie jest nie do zniesienia. Wybacz mi.” Sąd po zbadaniu wszystkich dowodów, po przesłuchaniu świadków również stwierdził, że konstabl odebrał sobie życie. Hales przełożony Oliviera nie wierzył w to, że chłopak mógłby targnąć się na własne życie. Zaraził swoimi wątpliwościami detektywa Murdocha, który postawnowił jeszcze raz przyjrzeć się sprawie. Prowadząc śledztwo napotkał wiele poszlak, które coraz bardziej zbliżały go do rozwiązania, jednocześnie coraz bardziej komplikując sprawę. Detektyw poznaje dwie tajemnicze kobiety, które podają się za sekretne narzeczone konstabla, ekscentrycznych Chińczyków oraz rodzinę która skrywa wiele sekretów. Jednocześnie z opisem prowadzonego śledztwa , poznajemy historie mieszczańskiej rodziny, która jednym słowem jest bardzo dziwna. Nieobce są jej intrygi, zawiść, nienawiść , brutalność a ich działania prowadzą do zamknięcia w zakładzie dla obłąkanych zdrowej kobiety.
Maureen Jennings w ciekawy i plastyczny sposób opisał realia życia w XIX wieku, wykonywania poszczególnych zawód, specyfikę pracy policji, metody śledcze detektywa Murdocha, sposób badania dowód oraz wyciągania z nich wniosków. Autorka zapoznaje nas również z sposobem postrzegania świata, jakością życia, wyglądem relacji damsko- męskich, konwenansami, fałszywą pobożnością ludzi żyjących w tamtym okresie. To powoduję, że fabuła jest bardzo ciekawa a historia śledztwa oraz perypetie detektywa wciągają.
Przekrój charakterów jest ogromny. W ,,Biedny Tom już wystygł” poznajemy różne osobowości, począwszy od skrupulatnego, bardzo umoralnionego i przestrzegającego zasad detektywa a skończywszy na wyniosłym, pogardzającym ludźmi sędzi. Żyjące według konwenansów damy, kłamliwe prostytutki a także nie mogący się przystosować do życia w nowym kraju imigranci.
Książka jest bardzo ładnie wydana. Okładka przyciąga wzrok, jest na niej zdjęcie stylizowane na epokę wiktoriańską, początek każdego rozdziału oparzony jest ramką, podobnie jak numer strony.
Przygody detektywa Murdocha czyta się bardzo dobrze i zaskakująco szybko zważywszy na to, że akcja toczy się wolno. Bohaterowie są dobrze wykreowani, ich charaktery skomplikowane a opis realiów XIX wieku działa na wyobraźnie, czyli dokładnie to co lubię.
Polecam!
, , Biedny Tom już wystygł” jest trzecią częścią serii książek o kanadyjskim detektywie Williamie Murdochu. Akcja dzieje się w Toronto pod koniec XIX wieku, detektyw Murdoch bada sprawę śmierci młodego konstabla Olivera Wickena z którym pracował na tym samym komisariacie. Chłopak nie zjawił się na nocnym dyżurze i detektyw postanowił pójść go poszukać. Po krótkich...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLedwie skończyłam kryminał dziejący się w przyszłości (Winny Niewinny), a już cofam się w czasie do XIX w. czytając kolejny kryminał dziejący się tym razem w przeszłości. Różnica w metodach śledczych - kolosalna!
Ale zacznijmy od początku.
"Biedny Tom już wystygł" to trzecia część serii opowiadającej o przygodach detektywa Williama Murdocha. To samotny, odważny i bardzo skrupulatny śledczy, jednak jak każdy człowiek ma swoje słabości, np. boi się dentysty. Rzecz dzieje się w Toronto w XIX wieku. W tej części Murdoch ma do wyjaśnienia zagadkę śmierci konstabla Wickena, z którym pracował na tym samym komisariacie. Wicken po swoim nocnym dyżurze nie pojawił się w komisariacie i Murdoch ruszył na jegoposzukiwania. Znalazł kolegę w starym opuszczonym domu z kulą w głowie. Kula pochodziła z jego rewolweru i wszystko wskazywało na samobójstwo. Jednak detektywowi coś nie dawało spokoju i zaczął badać wszystkie okoliczności.
Czy uda mu się wyjaśnić zagadkę śmierci konstabla Wickena? Kim okażą się rzekome dwie narzeczone zmarłego? I jaki związek ze śledztwem będzie miała "pokręcona" rodzina Eakinów?
Książka jest świetnie napisana, dosłownie płynie się wraz z jej treścią - bardzo podoba mi się język używany przez panią Jennings. Autorka doskonale oddaje klimat kanadyjskiego Toronto z XIX wieku, historia jest bogata w barwne opisy przybliżające nam sposób życia i zachowania ludzi. Ówczesne metody śledcze przerażają - np. ława przysięgłych zbierana na ulicy z przechodniów.
"Biedny Tom już wystygł" to intrygująca książka, która zaskakuje zakończeniem - to doskonały, klimatyczny kryminał.
Na uwagę zasługuje tutaj doskonale odzwierciedlająca wnętrze i przyciągająca wzrok okładka - piękna fotografia kobiety w sepii, która dodaje klimatowi opowieści i wprowadza czytelnika w wiktoriańskie czasy. Wnętrze jest równie dopracowane, każdy rozdział zdobią ryciny. Widać dbałość wydawnictwa o szczegóły i utrzymanie właściwego klimatu książki - duży plus !
Z przyjemnością wzięłam tę książkę do ręki,a jej treść jeszcze tą przyjemność pogłębiła! Już rozglądam się za kolejnymi tomami przygód detektywa Murdocha - czas nadrobić zaległości :)
Ledwie skończyłam kryminał dziejący się w przyszłości (Winny Niewinny), a już cofam się w czasie do XIX w. czytając kolejny kryminał dziejący się tym razem w przeszłości. Różnica w metodach śledczych - kolosalna!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle zacznijmy od początku.
"Biedny Tom już wystygł" to trzecia część serii opowiadającej o przygodach detektywa Williama Murdocha. To samotny, odważny i bardzo...
Detektyw pachnący rybą
Będąc fanką kryminałów wszelakich nie mogłam oprzeć się pokusie zapoznania się z twórczością angielsko- kanadyjskiej pisarki Maureen Jennings i wykreowaną przez nią postacią, detektywa Murdocha. Autorka urodziła się w Wielkiej Brytanii, lecz w wieku 17 lat wyemigrowała do Kanady. Jej niesłabnące przywiązanie do kraju ojczystego miało wpływ na jej miłość do i sposób pisania o erze Wiktoriańskiej. Seria o detektywie Murdochu liczy sobie 7 tomów, a serial na nich bazujący 6 sezonów. "Biedny Tom już wystygł" jest trzecią książką wydaną w Polsce, jednak zachęcona opiniami, iż można ją przeczytać bez znajomości wcześniejszych, ze spokojem i zaciekawieniem oddałam się lekturze.
Jakie jednak wywarł na mnie wrażenie ten opanowany i elokwentny mężczyzna, o tym za chwilę.
Murdoch cierpi. I to w każdym tego słowa znaczeniu, ponieważ jakiś czas temu stracił ukochaną narzeczoną, a teraz dodatkowo ma ogromny problem z zębem. Jakby tego było mało zostaje jeszcze wysłany na poszukiwanie konstabla Wickena, o którym od kilku godzin słuch zaginął. Jak podejrzewacie mężczyźnie udaje się znaleźć zaginionego, jednak nie w takim stanie jakim by tego oczekiwał. Wicken nie żyje, a okoliczności jego śmierci zdają się dla Murdocha bardzo mocno podejrzane. Depresjia u pełnego radości człowieka, pojawiające się znikąd narzeczone oraz tajemniczy liścik przy ciele ofiary, to wszystko wydaje się być za bardzo zaplątane i zbyt nieprawdopodobne. Detektyw podejmuje śledztwo, a na swej drodze spotyka coraz więcej postaci, które mogą coś wiedzieć o tym pozornym samobójstwie. Czy uda mu się rozwikłać tę sprawę?
Wrażenia i rekomendacje
Z czystym sumieniem stwierdzam, że autorka z wielką wprawą zarysowała w mojej głowie zarówno miejsca jak i postacie ze swojej książki. Bardzo cenię sobie pisarzy, którzy oddziałują na moją wyobraźnię słowem pisany, a tak właśnie było w tym przypadku. Niesamowity, brudny, zmęczony klimat wiktoriańskich czasów aż wyziera ze stron tej książki, czego po prostu nie sposób nie docenić. Bohaterzy, na których opiera się akcja są mocno zarysowani, a ich zachowania umotywowane. Wydarzenia przedstawiane są z dwóch różnych perspektyw, co także daje czytelnikowi lepsze rozeznanie w całej akcji. Opisy nie przytłaczają, są wyważone i doskonale dopracowane. Szczególnie mocno spodobały mi się te odnoszące się do domu wariatów, a także osób, które w nim przebywały. Podziękowania, które napisała autorka, a które znajdują się na ostatniej stronie książki, podkreślają jak wiele pracy zostało włożone, w przygotowanie się do stworzenia odpowiedniego tła do tej powieści.
Tytuł książki zaczerpnięty został z Szekspira ( ze sztuki której jeszcze nie czytałam. Ostatnio coś często wpadam na Williama, więc to chyba jakiś znak odgórny, że czas uzupełnić braki ;)) a jego rozwinięcie znajduje się przed prologiem. Jego odniesienie do treści powieści zrozumiałam po przeczytaniu całości, dlatego dopiero teraz jestem w stanie go docenić i stwierdzić, że doskonale się z nią komponuje.
Okładka jest niesamowicie intrygująca i wspaniale dobrana, ponieważ przedstawia zdjęcie z epoki wiktoriańskiej w kolorach sepii. Zorientowałam się, że jest to konsekwentny zabieg wydawnictwa, ponieważ wcześniejsze części, przygód detektywa Murdocha, zostały opatrzone obwolutami w takiej samej konwencji. Kolejny plusik za piękne ramki okalające kolejne rozdziały oraz numery stron. Uwielbiam takie małe smaczki, ponieważ pozwalają na krótką chwilę oderwać się moim oczom od tekstu i przez tą nanosekundę od niego odpocząć.
Zasiadając do lektury wystygniętego Tomka, spodziewałam się dobrego kryminału w starym stylu. I nie zawiodłam się. Autentyzm czasów, w których rozgrywa się akcja, świetnie przemyślana fabuła no i oczywiście elokwentny detektyw, który boi się wizyty u dentysty. Zdecydowanie zapragnęłam poznać pozostałe jego przygody, a autorka dołączyła do grona moich ulubionych pisarzy.
Detektyw pachnący rybą
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBędąc fanką kryminałów wszelakich nie mogłam oprzeć się pokusie zapoznania się z twórczością angielsko- kanadyjskiej pisarki Maureen Jennings i wykreowaną przez nią postacią, detektywa Murdocha. Autorka urodziła się w Wielkiej Brytanii, lecz w wieku 17 lat wyemigrowała do Kanady. Jej niesłabnące przywiązanie do kraju ojczystego miało wpływ na jej...
U schyłku dziewiętnastego wieku, kiedy jeszcze nikt nie słyszał o Herkulesie Poirot, a Sherlock Holmes ledwie rozpoczynał długoletnią karierę, toczy się akcja trzeciej z siedmiu części przygód detektywa Murdoch. Jej sugestywny tytuł - Biedny Tom już wystygł - nie bez przyczyny naprowadza czytelnika na ślad zbrodni, przecież książki stworzone przez Maureen Jennings to rasowe kryminały... Czy na miarę wspomnianych klasyk? Przekonajmy się na własnej skórze!
"Światło padło na ciało Wickena. Leżał na lewym boku, przodem do drzwi. Wokół odkrytej głowy widniała aureola z krwi, która wsiąkała w jego jasne włosy. Nogi były skrzyżowane w kostkach...".
Klimatyczna okładka książki zaprasza czytelnika do spędzenia kilku godzin w towarzystwie Murdocha, który tym razem zajmuje się sprawą śmierci konstabla - Olivera Wickena. Notatka znaleziona przy ciele ofiary - "Życie bez twojej miłości jest nie do zniesienia. Wybacz mi" - jednoznacznie sugeruje samobójstwo, jednak doświadczony już detektyw nie do końca wierzy w coś, co na pierwszy rzut oka jest oczywiste. Rozpoczyna śledztwo, które ma wyjaśnić, dlaczego młody człowiek pożegnał się z życiem, pozostawiając matkę i chorą siostrę na łasce losu...
Jednocześnie myśli Mordocha krążą wokół tematów bardziej przyziemnych. Męczy go ból zęba, ale też wspomnienie kobiety, która prosiła o pomoc, gdy zabierano ją do szpitala psychiatrycznego. Czy pani Eakin i jej rodzina mają coś wspólnego ze śmiercią Wickena?
"Pomocy - wyszeptała. - Proszę, niech mi pan pomoże."
Choć książka jest kontynuacją "Ostatniej nocy jej życia" i "Pod gwiazdami smoka", czytanie jej bez znajomości poprzednich części nie stanowi żadnego problemu.
Jeszcze przed rozpoczęciem lektury warto zwrócić uwagę na okładkę książki oraz jej tytuł. Ten drugi został zaczerpnięty z Króla Leara:
"Gloucester: Kość z kości naszej i krew z naszej krwi
Tak się spodliły, panie, że nienawiść
Czują do własnych rodziców
Edgar: Biednemu Tomkowi zimno*"
* ang. Poor Tom is Cold
Dlaczego autorka postanowiła zacytować Shakespeare'a? To zagadka, której wyjaśnienie czeka na nas na ostatnich stronach, okazuje się bowiem, że cytat ten w dużym stopniu streszcza fabułę książki pani Jennings.
Oryginalny tytuł to tylko jedna z wielu zalet książki. Na pochwałę zasługuje przede wszystkim jej wielowątkowość. Choć akcja toczy się głównie wokół zagadki śmierci młodego człowieka, w lekturze nie brakuje elementów powieści obyczajowej. Poznajemy problemy, radości i nadzieje zwykłych ludzi, którzy codziennie stykają się z prawdziwymi potworami próbującymi zatruć życie wszystkich wokół. Patrzymy na świat oczami nie tylko detektywa, ale też kobiety zamkniętej w zakładzie dla psychicznie chorych czy członków powszechnie szanowanej rodziny, którzy w czterech ścianach swojego domu skrywają wiele sekretów...
Jakość kryminału najłatwiej ocenić patrząc na jego zakończenie - czy nas zaskoczyło? Czy łączy się w logiczny sposób z całością i splata wszystkie wątki w jeden? W przypadku "Biednego Toma..." odpowiedź trzykrotnie brzmiałaby: "Tak". Cieszę się, że mogłam poznać detektywa Murdocha i już dzisiaj nie mogę się doczekać kolejnych części serii. Jestem pewna, że i wy go polubicie, więc jeśli tylko nadarzy się okazja, spróbujcie razem z Williamem rozwiązać zagadkę śmierci młodego konstabla!
U schyłku dziewiętnastego wieku, kiedy jeszcze nikt nie słyszał o Herkulesie Poirot, a Sherlock Holmes ledwie rozpoczynał długoletnią karierę, toczy się akcja trzeciej z siedmiu części przygód detektywa Murdoch. Jej sugestywny tytuł - Biedny Tom już wystygł - nie bez przyczyny naprowadza czytelnika na ślad zbrodni, przecież książki stworzone przez Maureen Jennings to rasowe...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, którą trzymam w ręku, nosi wielce intrygujący tytuł Biedny Tom już wystygł. Jest to trzeci tom cyklu o detektywie Williamie Murdochu pióra kanadyjskiej pisarki, Maureen Jennings. Jak podaje anglojęzyczna Wikipedia, cała seria liczy aż siedem tomów.
Tym razem młody detektywz czwartego komisariatu został postawiony przed sprawą zagadkowego zaginięcia jednego z policjantów pracujących na jego komisariacie. Zaginiony konstabl Wicken wyszedł na nocny patrol i rozpłynął się niczym mgła nad rzeką.
Stan ten nie trwał długo, bo sprytny detektyw szybko wytropił konstabla, który niestety był już martwy i powoli sztywniał w opuszczonym domu przy jednej z wcześniej patrolowanych przez siebie ulic.
Wszystko wskazywało na to, że biedny policjant popełnił samobójstwo zrozpaczony koszem od ukochanej. Świadczyły o tym dowody znalezione przy ciele nieszczęśnika. Śledztwo zostało więc szybko zamknięte, pomimo tego, iż detektyw Murdoch, na podstawie innych poszlak, dopuszczał możliwość, że konstabl został zamordowany w czasie pełnienia służby.
W związku z takim obrotem spraw Murdoch postanowił, pomimo bolącego zęba i rozterek emocjonalnych, rozwikłać tę zagadkę i odkryć prawdę.
Skrupulatne poszukiwania zaprowadziły go nie tylko do domów, chińskich pralni i bibliotek, ale także do burdelów i domów wariatów, ale czego się nie robi dla poznania personaliów zabójcy - oczywiście o ile konstabl został zamordowany.
Prócz tego, równocześnie z postępem śledztwa Murdocha, możemy poznać historię i życie kilku rodzin zamieszanych w sprawę.
Historia zawarta w powieści mogłaby uchodzić za niezwykle szablonową i nieciekawą, gdyby nie tajemniczy i niepokojący wątek rodu Eakinów. Szczególnie los Peg był intersujący, tym bardziej gdy młoda kobieta została okrzyknięta wariatką i zamknięta w odpowiedniej placówce.
Główny bohater zyskał w moich oczach, choć nie przez to, że panicznie bał się dentysty, lecz dlatego, że on także zapominal rękawiczek wychodząc z domu. Jako detektyw wykazał się sprytem i determinacją, a także taktownością. Kiedy trzeba potrafił być stanowczy, lecz nieobce mu było także bycue uprzejmym dla innych niezależnie od tego, kim byli.
Co prawda część czytelników mogłaby kręcić nosem, że książka jest za długa, że jest w niej za dużo opisów, że akcja toczy się najczęściej wolnym rytmem. Cóż, choć mnie samą czasem denerwowały owe opisy, to jednak jako całość oceniam powieść jako bardzo dobrą lekturę. Powieść czyta się bardzo szybko, ponadto podoba mi się forma książki i rzucające się w oczy ozdobniki kolejnych rozdziałów.
Polecam oczywiście fanom kryminałów, ale także innym, którym taka literatura jest jeszcze niezbyt dobrze znana. Biedny Tom już wystygł może być fascynującym prezentem pod choinkę nie tylko dla pana, ale także dla pani \, choć raczej nie dla dziecka. Młodzież może jednak spokojnie po nią sięgnąć.
(http://luincaerherbata.blogspot.com/2011/12/108-biedny-tom-juz-wystyg-maureen.html)
Książka, którą trzymam w ręku, nosi wielce intrygujący tytuł Biedny Tom już wystygł. Jest to trzeci tom cyklu o detektywie Williamie Murdochu pióra kanadyjskiej pisarki, Maureen Jennings. Jak podaje anglojęzyczna Wikipedia, cała seria liczy aż siedem tomów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem młody detektywz czwartego komisariatu został postawiony przed sprawą zagadkowego zaginięcia jednego z...
Pierwsze spotkanie z detektywem Murdoch`iem pozostawiło chęć poznania kolejnych kryminalnych zagadek osadzonych w realiach dziewiętnastowiecznego Toronto. Czar kończącego się stulecia wraz z powiewem zmian stanowi stały element atmosfery książki, tworzą ją również bohaterzy, czasem typowi dla okresu, którego schyłek jest dane obserwować, a czasem nawiązujący swoją osobą do tego co ma dopiero rozkwitnąć, chociaż początki już są widoczne. Zderzenie różnych osobowości, nowoczesności z tradycją, no i zbrodnicza intryga, do rozwiązania której stosuje się zdobycze techniki i niezawodny zmysł detektywistyczny - to wszystko można znaleźć Maureen Jennings.
Komu Kanada kojarzyłaby się tylko krainą klonów, gdzie zbrodnia jest znana tylko z książek bądź z ekranu kinowo-telewizyjnego, tego detektyw Murdoch szybko wyprowadzi z błędu. Oczywiście jego miasto rodzinne to nie dziki zachód, gdzie kule z rewolweru śmigają, a trup ściele się gęsto, jednak mordercze skłonności i tu dają o sobie znać, chociaż są one dosyć mocno skrywane,szczególnie przed stróżami prawa. Kiedy ginie młody konstabl wiele wskazuje, że sam targnął się na własne życie, skrawek kartki z wyznaniem miłosnym dodatkowo jeszcze potwierdza taki rozwój wydarzeń ... Aczkolwiek dla tych, którzy znali młodego policjanta wydaje się taki czyn mało prawdopodobny, no ale dowodów na to nie ma ... Zeznania pewnej młodej kobiety, podającej się za narzeczoną, rzucają inne światło na śmierć mężczyzny, a gdy zgłasza się druga kandydatka na niedoszłą żonę sprawą zaczyna nawet interesować komisarz policji. Komu i czemu uwierzyć: faktom czy informacjom od osób nie znanych nawet najbliższej rodzinie? I co ma wspólnego z tym wszystkim pacjentka szpitala psychiatrycznego? Przed Wiliamem Murdoch`iem niełatwe zadanie, szczególnie, że znał ofiarę i on również znalazł ciało, do tego wszystkiego od początku nie był przekonany co do przyczyny zgonu. Ale do podważenia orzeczenia ławy przysięgłych trzeba o wiele więcej niż obecnie ma w ręku detektyw, nieformalne śledztwo zaczyna się coraz bardziej komplikować, a świadkowie okazują się być nie tym za kogo się podawali. Jaka jest prawda, co kłamstwem i jak dotrzeć do tego co wydarzyło się w opuszczonym domu?
Autorka wprowadza czytelnika w świat jednocześnie dosyć odległy od dzisiejszego i bardzo do niego podobny, jak okazuje się zbrodnia, pomimo upływu czasu, zawsze ma podobne źródła, chociaż tło bywa różne. Dziewiętnastowieczne otoczenie wprowadza barwy jak z sepiowej fotografii, ale to tylko pozory, bo pod tym staromodnym kolorem ukrywają się żywe i bardzo mordercze emocje. Główny bohater stoi dopiero u początku swojej drogi zawodowej jednakże już wyraźnie da się zauważyć, że różni się on od swoich zwierzchników - dla niego ważna jest prawda i to ją chce odkryć, nie zawsze jest mu dane od razu ją poznać, lecz cierpliwie jej poszukuje z mniejszą bądź większą aprobatą zwierzchników. Kryminalne wątki grają rolę główną, ale motywy obyczajowe idealnie uzupełniają fabułę o obyczajowość tamtych lat i nie tylko. Każda część perypetii detektywa Murdocha stanowi odrębną całość jak również jest kontynuacją losów tytułowego bohatera i jego znajomych. Oś akcji zatacza coraz szersze kręgi, obejmujące coraz więcej osób, a finał dopiero wyjaśnia całą intrygę oraz odsłania drugi plan niemniej ciekawy i zbrodniczy niż pierwszy.
Pierwsze spotkanie z detektywem Murdoch`iem pozostawiło chęć poznania kolejnych kryminalnych zagadek osadzonych w realiach dziewiętnastowiecznego Toronto. Czar kończącego się stulecia wraz z powiewem zmian stanowi stały element atmosfery książki, tworzą ją również bohaterzy, czasem typowi dla okresu, którego schyłek jest dane obserwować, a czasem nawiązujący swoją osobą do...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Biedny Tom już wystygł” to trzecia powieść Maureen Jennings opowiadająca o życiu i śledztwach detektywa Williama Murdocha. Wysoki przystojny policjant mieszka i pracuje w XIX-wiecznym Toronto, przeżył osobistą tragedię, tracąc przedwcześnie ukochaną osobę i teraz próbuje ułożyć sobie życie, wciąż szukając miłości. Jednocześnie na jego drodze zawodowej pojawiają się nowe zagadkowe sprawy, które Murdoch z determinacją i niezwykłą systematycznością rozwiązuje. Tym razem kolejne śledztwo dotyka go bezpośrednio, bo oto na służbie ginie młody konstabl Oliver Wicken. Przy jego ciele znaleziono także liścik, który może wskazywać na złamane serce, zawód miłosny, a wszystkie pozostałe ślady kierują tropy w stronę samobójstwa. Murdoch od początku nie wierzy w to, aby sympatyczny konstabl sam pozbawił się życia, jednakże po rozprawie właśnie taka jest decyzja sądu. Czy słuszna? Dla detektywa raczej nie. Od początku coś mu nie pasuje i z wrodzoną sobie metodycznością odkrywa kolejne elementy układanki. Jednocześnie czytelnik poznaje dziwną mieszczańską rodzinę, gdzie nienawiść, zazdrość i bezlitosne dążenie do celu sprawiają, że pewna kobieta zostaje zamknięta w zakładzie dla obłąkanych. Co to ma wspólnego z zagadkową śmiercią konstabla Wickena i jak potoczy się śledztwo upartego Murdocha odkryjecie, gdy udacie się na wycieczkę do dziewiętnastowiecznego Toronto.
Maureen Jennings w nieprawdopodobnie realistyczny sposób ukazuje życie mieszczuchów tamtego okresu, z dokładnością ukazując tamtejsze realia i dbając o wszelkie szczegóły. Czytelnik ma okazję prześledzić jak funkcjonowały sądy, policja, biuro koronera w tamtym okresie. A nawet zapoznać się z metodami leczenia i zabiegów stomatologicznych. Poza tym autorka niezwykle sugestywnie przedstawia uwarunkowania społeczne, ekonomiczne, fałszywą pobożność, obyczajowość, sztuczne konwenanse i zasady, które notorycznie są łamane. Zakłamanie i wyuzdanie, ukryte pod płaszczykiem mieszczańskiej etykiety.
Jest to moje trzecie spotkanie z opowieścią o detektywie Murdochu i muszę stwierdzić, że chyba najbardziej udane. Zagadkowe śledztwo, szereg zazębiających się w odpowiednim momencie wątków, dbałość o szczegóły topograficzne, historyczne, ujmujące problemy osobiste Murdocha, wszystko składa się na wciągającą kryminalną historię, która trzyma w napięciu niemal do samego końca. Polecam spotkanie z ujmującym detektywem z Toronto i czekam na kolejne części tej świetnej kryminalnej serii.
http://agnesscorpio.blogspot.com/2011/12/maureen-jennings-biedny-tom-juz-wystyg.html
„Biedny Tom już wystygł” to trzecia powieść Maureen Jennings opowiadająca o życiu i śledztwach detektywa Williama Murdocha. Wysoki przystojny policjant mieszka i pracuje w XIX-wiecznym Toronto, przeżył osobistą tragedię, tracąc przedwcześnie ukochaną osobę i teraz próbuje ułożyć sobie życie, wciąż szukając miłości. Jednocześnie na jego drodze zawodowej pojawiają się nowe...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Biedny Tom już wystygł" to trzecia część cyklu powieści kryminalnych o kanadyjskim detektywie Williamie Murdochu.
Już na pierwszy rzut oka książka przykuła moją uwagę cudowną, klimatyczną okładką, na której widnieje kobiecy portret w sepii wiernie oddający wiktoriańskiego ducha powieści oraz niezwykłym, intrygującym tytułem. Okazało się, że choć w żaden sposób nie nawiązuje on do fabuły, ma bezpośredni związek z mottem powieści będącym cytatem z szekspirowskiego "Króla Leara" - dopiero maksyma ściśle wiąże się z przesłaniem książki. Ta swoista łamigłówka, której rozwiązanie czeka na uważnego czytelnika po zakończeniu lektury, jest subtelnym i nieco szelmowskim gestem autorki w jego stronę, moim zdaniem bardzo ujmującym. Bez zwlekania zabrałam się zatem za "Biednego Toma" zdeterminowana do odkrycia wszystkich zagadek i tajemnic, które autorka z pewnością trzymała dla mnie w zanadrzu...
Toronto, koniec XIX wieku. Detektyw Murdoch dowiaduje się, że młody i powszechnie lubiany konstabl Oliver Wicken nie wrócił na komisariat z nocnego patrolu. Tknięty złym przeczuciem natychmiast rusza na poszukiwania mężczyzny; niestety, znajduje go martwego w jednej z opuszczonych posesji z raną postrzałową głowy. Choć ślady sugerują samobójstwo, intuicja podpowiada Murdochowi co innego. Rozpoczyna się żmudne i zawiłe śledztwo naszpikowane fałszywymi tropami, matactwami, niespodziewanymi zwrotami i buzujące od skrzętnie skrywanych rodzinnych sekretów. Trop prowadzi detektywa do z pozoru zacnej i poważanej mieszczańskiej rodziny Eakinów, której członkowie zdają się mieć niejedno na sumieniu...
Książka ujęła mnie duszną atmosferą wiktoriańskiej obyczajowości, gdzie za fasadą ponurej pobożności i konwenansów skrywają się wstydliwe, mroczne sekrety i moralność pozostawiające wiele do życzenia, tak bardzo kojarząca się z klimatem powieści Charlesa Dickensa. I choć trudno zorientować się, że akcja toczy się w Toronto, co do realiów epoki wiktoriańskiej nie ma najmniejszych wątpliwości. Już dawno nie zetknęłam się z tak sugestywnie, plastycznie i wiarygodnie oddanymi dziewiętnastowiecznymi realiami - ich duch tak dalece przenika najdrobniejsze nawet aspekty codzienności: mentalność, obyczajowość, rozwarstwienie społeczne, modę, że czytelnika nie opuszcza nieprzeparte wrażenie podróży w czasie. Fantastyczna ekspresja narracji i wielka dbałość o historyczne szczegóły oraz umiejętność tworzenia klimatu pozwalają poczuć zatęchłą, ponurą wiktoriańską atmosferę idealnie współgrającą z fabułą powieści. Wielkie brawa dla pani Jennings!
Ogromne wrażenie zrobiła na mnie głównie drobiazgowość w przedstawieniu realiów: przerażająco nieudolne początki kryminalistyki, które przyprawiłyby o palpitacje serca współczesnych detektywów, patologów i sędziów, koszmarna rzeczywistość ówczesnych zakładów dla obłąkanych, wszechobecna mizoginia - tak wtedy naturalna, że aż budząca grozę, które zostały zaprezentowane tak wiarygodnie i obrazowo, że nie zawahałabym się napisać: po mistrzowsku.
Również sama intryga kryminalna przyciąga uwagę i trzyma w napięciu dosłownie do ostatniej strony; mimo niespiesznej akcji książka wciąga bez reszty i nie pozwala oderwać się od fabuły do samego końca.
"Biedny Tom już wystygł" to wyjątkowa gratka dla wszystkich wielbicieli kryminałów w kolorze sepii oraz pasjonatów powieści rozgrywających się w epoce wiktoriańskiej. Rewelacyjnie przedstawione - wykreowane czy też ożywione przez autorkę - realia zachwycają swoim autentyzmem i niepowtarzalnym klimatem. To połączenie Dickensa i Conan Doyle'a z domieszką charakterystycznej nuty Maureen Jennings. Gorąco polecam!
"Biedny Tom już wystygł" to trzecia część cyklu powieści kryminalnych o kanadyjskim detektywie Williamie Murdochu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż na pierwszy rzut oka książka przykuła moją uwagę cudowną, klimatyczną okładką, na której widnieje kobiecy portret w sepii wiernie oddający wiktoriańskiego ducha powieści oraz niezwykłym, intrygującym tytułem. Okazało się, że choć w żaden sposób nie...