Najdłuższa podróż

Okładka książki Najdłuższa podróż
Poul Anderson Wydawnictwo: Solaris Seria: The best of fantasy, science fiction
401 str. 6 godz. 41 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Seria:
The best of
Data wydania:
2008-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2008-01-01
Liczba stron:
401
Czas czytania
6 godz. 41 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375900095
Średnia ocen

                6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Najdłuższa podróż w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Najdłuższa podróż

Średnia ocen
6,7 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
540
175

Na półkach:

Na początek chciałbym opowiedzieć coś o każdej nowelce osobno. W pierwszych akapitach nakreślę szczątkową fabułę utworów by w kolejnych bezspoilerowo opisać moje wrażenia, przemyślenia i tematy, jakie moim zdaniem podejmują poszczególne teksty (jeśli chcesz podchodzić do lektury bardziej w ciemno, możesz chcieć ominąć tą drugą część recenzji). Na końcu zamieściłem krótkie podsumowanie i opinię o całym zbiorze. Zapraszam do lektury.

Najdłuższa podróż (Hugo 1961)

Daleka przyszłość. Marynarze wypływają z misją pierwszego w dziejach opłynięcia globu. Po drugiej strony planety trafiają na archipelag wysp, gdzie dowiadują się o istnieniu Statku z Gwiazd, który przybył tu przed 40 laty, a na jego pokładzie – Posłaniec. Prorok. Z bardzooo daleka…

Uwielbiam tego typu historie, gdzie stykają się dwie cywilizacje oddalone od siebie technologicznie o całe milenia. Które pokazują, w jaki sposób ta mniej rozwinięta grupa postrzega poziom zaawansowania tej drugiej (Moim ulubionym cytatem w literaturze SF zawsze pozostają słowa Arthura C. Clarke’a „Odpowiednio zaawansowana technologia jest nieodróżnialna od magii”). Podobała mi się cała kosmiczna mitologia ludzi zamieszkujących ową planetę, opisy były barwne, dokładne i żywe, fabuła płynęła niespiesznie do wcześniej przewidzianego zakończenia, które jednak w swojej warstwie znaczeniowej pozostawia czytelnika z refleksją na temat ludzkiej natury oraz tego, czy warto iść na skróty na drodze cywilizacyjnego postępu. Całość wyzwoliła u mnie skojarzenia z „Ciemnym Edem” Chrisa Becketta i jest to porównanie jak najbardziej zasłużone (owa powieść jest jednym z moich ulubionych utworów SF). Super. 8/10.

Nie będzie rozejmu z władcami (Hugo 1964)

Średnio odległa przyszłość. Ameryka Północna podzieliła się na szereg niezależnych mikro-państewek wchodzących luźno w skład Stanów Pacyficznych Ameryki. W senacie następuje polityczny zamach stanu, do władzy dochodzi ugrupowanie centralistów, wybucha wojna domowa między zwolennikami dotychczasowego kształtu unii (feudalistycznego rozwarstwienia) a centralistami (którzy chcą scalić kontynent przy użyciu siły). Temu wszystkiego przygląda się frakcja Esperów, którzy dysponują tajemniczymi – zdaje się – nadprzyrodzonymi zdolnościami…

Opowiadane podejmuje bardzo fajne tematy. O realiach wojny (okupacji, brutalności, straty), o formach rządu odpowiedniej dla zróżnicowanego gatunku, jakim jest ludzkość (czy aby na pewno polityczna globalizacja jest takim dobrym pomysłem?), o wolności człowieka do samostanowienia i błądzenia w drodze ku doskonałości, na końcu o tworzeniu niemal religijnego instrumentu zwodzenia i kontroli. Utwór jest naszpikowany elementami militarnych manewrów, strategii, walk, łańcuchu dostaw itp. Jeśli ktoś nie lubi tego typu rzeczy (tak jak choćby ja) może się komuś czytać dosyć ciężko. Science fiction jest tu jak na lekarstwo ale jednak występują tu elementy typowe dla tego gatunku (których nie chcę zdradzać). Przydatna znajomość amerykańskiej geografii (głównie rozmieszczenia stanów).

Anderson stosuje w tym opowiadaniu niekiedy fenomenalne opisy przyrody czy bitew. Trzeba mu oddać, że pod względem kreacji miejsca akcji poradził sobie fantastycznie. Daję 7/10 choć podobało mi się zaledwie na 6, mimo wszystko pod względem warsztatowym jest to naprawdę świetny tekst.

Pod postacią ciała (Hugo 1969)

Imperium Galaktyczne uległo rozpadowi. Po stuleciach Długiej Nocy sojusz Planet Zrzeszonych wysyła w przestrzeń ekspedycję naukową na planety będące niegdyś częścią Imperium, chcą doprowadzić do ich ponownego technologicznego i kulturowego rozkwitu. Trafiamy na bardzo zacofaną planetę, na powierzchni której dochodzi do brutalnego morderstwa egzobiologa, ważnego członka ekspedycji. Jego żona podejmuje się misji wymierzenia sprawiedliwości.

Jest to świetna historia prywatnej vendetty ale stawia ona także pytania dotyczące problemów wynikających z prób ucywilizowania prymitywnych społeczeństw (dla obu grup jednocześnie). Jaką rolę odgrywa w tym środowisko, imperatyw kulturowy oraz uwarunkowania psychofizyczne? Czy to wszystkie czynniki które należy wziąć pod uwagę? Zakończenie (a raczej to, co do niego doprowadziło) jest bardzo przewrotne i nieoczekiwane. Standardowo świetna proza, barwne opisy i angażujący sposób narracji. Dialogi świetnie skonstruowane i skłaniające do głębszych przemyśleń. Czyta się jak połączenie Fundacji Asimova i Great North Road Petera F. Hamiltona. 7/10.

Królowa powietrza i mroku (Hugo, Nebula, Locus 1972)

Na planecie Roland tajemnicze „plemię” Dawnego Ludu porywa dziecko. Prywatny detektyw wraz z matką uprowadzonego chłopca – planetolożką – podejmują poszukiwania.

To jak do tej pory najbardziej powolna z narracji ale naznaczona niespotykaną esencją cudowności i pietyzmem w tworzeniu świata przedstawionego. Największym błędem ze strony Andersona było zarysowanie już na pierwszych pięciu stronach, kim są porywacze. Niewiedza dodałaby nutki dodatkowej tajemnicy. Nie można jednak powiedzieć, abyśmy znali wszystkie fakty i ostateczne rozwiązanie zagadki natury Zewnętrznych jest finezyjne i interesujące. Opowiadanie czyta się niczym powieść fantasy ale pieczołowicie opisuje nam geografię oraz planetologię miejsca wydarzeń. W tekście jeszcze mocniej wybrzmiewają echa Petera F. Hamiltona (a zwłaszcza dwóch dzieł: Great North Road oraz opowiadania Manhattan in Reverse). Oczywiście Hamilton tworzył dużo później, a więc to ewentualnie brytyjski pisarz mógł wzorować się na twórczości Andersona albo teksty mają po prostu podobne cechy charakterystyczne w swojej konstrukcji narracyjnej i światotwórczej. Rozważania na temat archetypów i mitologii z jednej strony ciekawe, z drugiej – wtórne i oczywiste, choć wybrzmiewają w kontekście historii bardzo dobrze. Całość jest niezwykle oryginalna i wciągająca.

Ogólnie bardzo ciekawy utwór jednak potrzeba wprawnego oka, aby docenić subtelność narracji oraz świetny język, który ożywia planetę w wyobraźni czytelnika. Akcja jest jednak ślamazarna więc poziom satysfakcji w dużej mierze zależeć będzie od Twoich upodobań. Ja oceniam na 8/10.

Pieśń Pasterza (Hugo, Nebula 1973)

Pierwszy akapit tego opowiadania jest następujący:

„Trzy kobiety: jedna martwa, jedna żywa, jedna jak tamte obie i jak żadna z nich – nigdy nie będzie żyła i nigdy nie umrze, będąc nieśmiertelna w SUM-ie.”

Nie mam słów by opisać, jak bardzo podobało mi się to opowiadanie. Nie mogę też napisać skrótu jego początku gdyż jest on owiany tajemnicą, którą rozwikłuje się z przyjemnością wraz z nadejściem kolejnych stron. Powiem tylko tyle: jest to przede wszystkim historia o miłości i śmierci. A poza tym również o przemijaniu. O sensie istnienia. O humanizmie. O tym co materialne i tym co nieuchwytne. O kulturze, historii, mitach i wierzeniach. O poezji, uczuciach i nadrzędnych wartościach.

Cudowna opowieść do której zamierzam wracać po wielokroć w przyszłości. Wspaniale napisana, subtelna, inspirująca, intertekstualna, zawierające w sobie niezwykle piękne fragmenty poezji. Jest to idealnie taki utwór, jaki sam chciałbym napisać. Uniwersalny i obejmujący w swojej sieci znaczeń oraz metafor istotę człowieczeństwa. Każdy powinien przeczytać to opowiadanie. 10/10.

„Timor mortis conturbat me”

Księżyc łowcy (Hugo 1979)

Na księżycu Medea dwójka ksenobiologów podejmuje się misji zrozumienia, co rozpętało wojnę między dwiema tubylczymi rasami inteligentnych istot. Narzędziem, które posłuży im w tym zadaniu będzie zaawansowany interfejs psychosomatyczny.

Rozwiązanie zagadki nie stanowiło dla mnie problemu podczas lektury jednak same opowiadanie w piękny sposób pokazuje korzyści płynące ze wzajemnego zrozumienia i empatii. Nowela w bardzo szczegółowy sposób opisuje obie rasy obcych: ich fizjonomię, cykl rozrodczy, psychikę, wzajemne relacje ze środowiskiem naturalnym. Medea jest pięknym światem, cudownie wpływającym na wyobraźnie. Akcja dzieje się bowiem na jednym z wielu księżyców wielkiego, czerwonego, gazowego olbrzyma, który to orbituje wokół gwiazdy podwójnej. Poza tym w opowiadaniu doświadczyłem jednego z najsubtelniejszych i interesująco napisanych opisów połączenia między umysłami (nie lubię wątków telepatii ale tutaj to psychosomatyczne sprzężenie zwrotne zostało zaprezentowane w wyśmienity sposób). Ogólnie bardzo naukowa, rozwlekła jak na tak wąskie spektrum tematów, lecz im dalej w historię tym bardziej byłem zaangażowany w losy bohaterów oraz obcych istot. Warsztatowo i światotwórczo wybitne, trochę przegadane ale tak naprawdę w inteligentny sposób. Nie robi jakiegoś kolosalnego wrażenia ale mnie osobiście nieźle wzruszyła. 7-/10.

Psychodrama (Hugo, Nebula 1982)

Grupka naukowców podejmuje się misji zbadania jednego z księżyców Saturna, a konkretnie pewnej niecodziennej formacji lodowej. W tle wydarzeń naszym bohaterom towarzyszy pewna gra-fantazja, którą określa się mianem psychodramy.

Przyznam się, że pomysł na interaktywną grę RPG jako środek przeciwdziałający stresowi jest dosyć ciekawy. Oczywiście takie odrealnienie w środowiskach o podwyższonym ryzyku niesie ze sobą liczne zagrożenia. Nie do końca rozumiem przesłania tego utworu. Być może nie istnieje? Ale było w nim coś kompletnie oryginalnego, coś, od czego nie mogłem się oderwać wraz z przekładaniem kolejnych stron. Utwór jest również bardzo hard science a królową nauk jest tu geologia. Bez znajomości chemii na poziomie ciut wyższym niż podstawowy możecie się wynudzić. Pamiętacie powieść „Czerwony Mars” Kima Stanleya Robinsona? Umierałem na tym z nudów. Ta opowieść bardzo ją przypomina tylko w odróżnieniu od „Czerwonego Marsa” nie nudziłem się ani na chwilę. A elementy są te same – mamy rozdziały poświęcone relacjom interpersonalnym załogi (które wypadają dużo naturalniej niż u Robinsona) i oddziały poświęcone geologii i hard science, a opisy formacji lodowych nie nużą jak w Marsie… Inne książki, z którymi kojarzy mi się Psychodrama to „Marsjanin” Andy’ego Weira oraz „Abominacja” Dana Simmonsa. Natomiast w elemencie uzależniającej gry RPG, która zdawać by się mogła trochę oderwana od środowisk naukowych, opowiadanie wypada naprawdę wyjątkowo. Czy aby na pewno niewiarygodnie? Dziś w dorosłości czytamy książki, oglądamy filmy. Może przyszłość należy do interaktywnych rozgrywek RPG. Moja ocena to 8/10 zważywszy na oryginalny mix gatunkowy jaki tworzy ta prosta lecz wciągająca opowieść.

PODSUMOWANIE

Największą siłą Andersona jest jego nienaganny język który używa do stworzenia niezapomnianych opisów fauny i flory. Ulubionymi tematami pisarza są daleka przyszłość, badania naukowe, koniec świata w znanej postaci, starcie kultur i społeczeństw na odmiennych poziomach zaawansowania. Mimo iż książka reklamuje się jako zbiór opowiadań to tempo narracji jest w 100% właściwe dla powieści. Tekst jest mocno ściśnięty i ma się wrażenie, że przeczytało się nie 400 a 600 stron. Autor lubi grzebać pod powierzchnią swoich historii okraszając je uniwersalnym przesłaniem z szerokiego zakresu tematów humanistycznych.

Ostateczna ocena zbioru to 8/10. Nie bardzo rozumiem niskich ocen dla wszelkich powieści tego autora w bazie danych portalu, gdyż jego proza jest po prostu piękna, a sam zbiór przetłumaczony jest wzorowo (literówek jest niewielka ilość, na pewno mniejsza niż typowo, a opisy wybrzmiewają wyśmienicie. Może te opowiadania w wersji zeszytowej mają okropne buble? Dla pewności radzę zaopatrzyć się w wydanie zbiorowe). Być może chodzi o rozległy styl albo wrażenie, że w historii przygodowej nie może być drugiego dna? Nie mam pojęcia. Moim zdaniem każdy dojrzały fan SF powinien przeczytać ten zbiór nagrodzonych (moim zdaniem nie bez powodu) dłuższych opowiadań i wyrobić sobie zdanie o tym autorze. Ja po lekturze tego zbioru czuję się jakbym wrócił ze wspaniałej wycieczki po pięknych krainach kosmosu. Polecam gorąco.

Na początek chciałbym opowiedzieć coś o każdej nowelce osobno. W pierwszych akapitach nakreślę szczątkową fabułę utworów by w kolejnych bezspoilerowo opisać moje wrażenia, przemyślenia i tematy, jakie moim zdaniem podejmują poszczególne teksty (jeśli chcesz podchodzić do lektury bardziej w ciemno, możesz chcieć ominąć tą drugą część recenzji). Na końcu zamieściłem krótkie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

160 użytkowników ma tytuł Najdłuższa podróż na półkach głównych
  • 95
  • 63
  • 2
42 użytkowników ma tytuł Najdłuższa podróż na półkach dodatkowych
  • 27
  • 5
  • 5
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Planet Stories. Vol. 1 Robert Abernathy, Poul Anderson, Hannes Bok, Leigh Brackett, Ray Bradbury, Fredric Brown, Wilbur S. Peacock, Frederik Pohl, Ross Rocklynne, James H. Schmitz, William Tenn, Wilson Tucker, Bryce Walton
Ocena 6,2
Planet Stories. Vol. 1 Robert Abernathy, Poul Anderson, Hannes Bok, Leigh Brackett, Ray Bradbury, Fredric Brown, Wilbur S. Peacock, Frederik Pohl, Ross Rocklynne, James H. Schmitz, William Tenn, Wilson Tucker, Bryce Walton
Okładka książki Galaxy Science Fiction vol 1 Poul Anderson, Alex Apostolides, Manly Banister, Jesse Franklin Bone, Mark Clifton, Patrick Fahy, Cyril M. Kornbluth, Joy Leache, Walter Miller, A.H. Phelps Jr, Frederik Pohl, Robert Silverberg, Clifford D. Simak, Bryce Walton
Ocena 7,0
Galaxy Science Fiction vol 1 Poul Anderson, Alex Apostolides, Manly Banister, Jesse Franklin Bone, Mark Clifton, Patrick Fahy, Cyril M. Kornbluth, Joy Leache, Walter Miller, A.H. Phelps Jr, Frederik Pohl, Robert Silverberg, Clifford D. Simak, Bryce Walton
Poul Anderson
Poul Anderson
Poul Anderson – amerykański pisarz science fiction i fantasy. Jego rodzice pochodzili z Danii, ojciec nosił nazwisko Andersen, ale w czasie służby wojskowej w czasie I wojny światowej zmienił na bardziej anglosaskie "Anderson". Przez krótki okres swojego życia, po śmierci ojca, Poul mieszkał z matką w Danii. Rodzina wróciła do Stanów po wybuchu II wojny światowej. Wychował się w Teksasie i Minnesocie. W roku 1948 ukończył fizykę na Uniwersytecie Minnesota. Interesował się również historią, językiem i literaturą rodzinnego kraju rodziców. Wiedzę tę wykorzystał później w swoich książkach. Poruszał się swobodnie zarówno w tak zwanej twardej fantastyce, jak i w fantasy. Debiut literacki Andersona to opowiadanie napisane wspólnie z F. N. Waldropem Tomorrow's Children w 1947. Był członkiem Fantasy Society w Minneapolis, gdzie początkowo mieszkał. W 1952 roku wydał pierwszą powieść Vault of the Ages. Był redaktorem i wydawcą wielu książek. Był szóstym przewodniczącym Science Fiction and Fantasy Writers of America, przejmując urząd w 1972. Zmarł na raka 31 lipca 2001 po miesięcznym pobycie w szpitalu. Jego córka, Astrid, wyszła za mąż za znanego pisarza s-f Grega Beara.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Lata ryżu i soli Kim Stanley Robinson
Lata ryżu i soli
Kim Stanley Robinson
Uwielbiam historie alternatywne. Nie tylko dlatego że fajne jest takie gdybanie typu jak wyglądałby świat w przypadku wygrania II wojny światowej przez Hitlera (można czymś takim nieźle się wystraszyć) ale przede wszystkim ze względu na dostarczane przez ten koncept możliwości spekulowania nad ewentualnie innym modelem rozwoju cywilizacji, co stanowi przyczynek do głębokiej refleksji nad kondycją ludzkiego społeczeństwa i nad samą naturą człowieka. Tak tez jest w przypadku obszernej powieści Kima Stanleya Robinsona. Pojawia się tu też równie ważki aspekt profetyczny. Z tych powodów uważam, że dzieło amerykańskiego pisarza SF to najlepsza powieść z gatunku historii alternatywnych, jakie dane było mi przeczytać w tym pokręconym żywocie. W paru krótkich zdaniach poniżej postaram się uzasadnić ten sąd. Powieść Robinsona przynosi wyjątkowo rozległe spojrzenie na inną możliwą historię świata. W XIII czarna śmierć, epidemia dżumy w Europie nie jedną trzecią populacji naszego kontynentu, jak w naszym świecie, ale niemal wszystkich jego mieszkańców. Efekt tego jest niesamowity: powstaje świat bez dominującej roli cywilizacji europejskiej i chrześcijaństwa, a głównymi siłami kształtującymi rozwój ludzkości stają się Chiny i islam. Alternatywna historia ukazana jest tu w ujęciu wręcz panoramicznym: siedem jej wieków przesuwa się przed naszymi oczami z niezwykle wizjonerskim wyczuciem. Przyczynia się do tego znakomicie przemyślana konstrukcja fabularna utworu oparta na doktrynie reinkarnacji. Nie jest ważne czy sam autor w nią wierzy i czy wierzy w nią czytelnik. Należy tu spojrzeć na tę koncepcję nie jako przedmiot religijnej wiary, ale jako wyśmienite tworzywo literackie. Dzięki reinkarnacji w kolejnych księgach wracają ci sami bohaterowie w coraz to zmieniających się uwarunkowaniach historycznych. Możemy wraz z nimi przyglądać się dziejom odkryć naukowych i geograficznych, obserwować toczone wojny, uczestniczyć we wzlotach i kryzysach. Mamy przy tym dynamiczną akcję ozdobioną czasami rozważaniami dotyczącymi religii, filozofii i historii. Wszystko to łączy się w pasjonującą lekturę na co najmniej kilka dni, bo jest to grube tomiszcze, prawie 700 stron. Książka rzuca wyzwanie naszemu europocentryzmowi i przyzwyczajeniu, że to my jesteśmy najważniejsi. Moment, w którym ukazała się ta książka też jest znaczący. Właśnie dziś żyjemy w czasach gdy uśpiona dobrobytem Europa zdaje się słabnąć, natomiast wigoru i rozpędu nabiera ekspansjonistyczny islam i dynamicznie się rozwijające się nader liczne społeczeństwo chińskie. Czy przyszłość świata została tu w przewrotny sposób przewidziana? Ano zobaczymy.
romeo - awatar romeo
ocenił na 10 5 lat temu
Milenium John Varley
Milenium
John Varley
Uwaga bełkotliwy zbiór uwag. Zazwyczaj piszę w punktach co mi się podobało, ale tu nie da rady: Hej Przed dobraniem się do tej książki przeczytałem Porwanie tego samego autora, jeśli po przeczytaniu w/w utworu uważasz, że wiesz o czym będzie ta książka, to prawdopodobnie się mylisz Niemniej początek książki przedstawia sytuację od 3 strony tzn obserwatorów efektu porwania czyli komisji wypadków lotniczych To co uderza, to realizm i szczegółowość opisów. Jednocześnie potrafi wprawić człowieka w dość senny nastrój, ma się wrażenie, że historia Smitha nigdy się nie skończy Niemniej nawet ta część jest napisana realistycznie, po prostu wierzysz w tego bohatera, relacje w zespole... Ot po prostu jego praca jest umiarkowanie nudna ( o prawdziwie nudnej to nawet ciężko coś napisać, ale nie o tym) Drugim tematem jest szefowa zespołu ds. Porwań. I tu drobna uwaga, uwielbiam tę postać, jest krwista, wkur**ona, zestresowana i nieszczęśliwa tak bardzo jak JA. A jednocześniewewnętrzna powinność napędza ją by działać pomimo zmęczenia, bólu i niechęci do tej całej biurokratycznej machiny i pracy które jednocześnie uwielbia. Co do jej zadań to w trakcie porwań wszystko się pieprzy, a ona próbuje wszystko naprostować. Świetnie opisana rola kierownika, skala jego odpowiedzialności i sposób myślenia operacyjnego. Ogromne plusy należą się autorowi za świat przedstawiony Istnieje tu przerażająca, ale interesującą wizja przyszłości gdzie można robić prawie wszystko co się chce i nie trzeba pracować, ale takie życie bez celu prowadzi najczęściej do samobójstwa Mamy okaleczone chore społeczeństwo żyjące krócej niż 30 lat, bez kończyn twarzy etc. Mamy podróże w czasie w celu pozyskania siły żywej dla przyszłości Mamy całe cmentarzysko niepotrzebnych pojazdów porwanych z przyszłości Mamy "gnomy" postaci bez cial, które zarządzają porwaniami, i ponoszą odpowiedzialnośc, czują stres, żartują jak prawdziwi dyrektorzy Mamy wszechwiedzący komputer K, który i tak wykorzystuje ekscentryczną Radę po to by pomagała mu podjąć decyzję i wpadać napomysły na które sam by nie był w stanie wpaść. Mamy też najbardziej spójną teorię podróży w czasie w której nie można oglądać, ani przenosić sié do przeszłości w której zamierza się dopiero być, gdzie można zmieniać rzeczywistość ale tylko trochę, aby wszystko potem wróciło na właściwe tory, a wraca, zazwyczaj wraca, gdzie istotne zmiany zmieniają czas z określoną czasoprędkością, gdzie pojawianie się różnych czasomożliwości jest kwestią płynna, gdzie można dostać paradoksalna wiadomość listem z przyszłości w celu wykonania czynności w przeszłości, bo świat akceptuje niektóre paradoksy I mamy Michaela speca od fluktuacji czasu, który nienawidzi rady bo przypominają mu czym pewnie się stanie, oraz który chciałby być historykiem choć wie że nie ma to sensu w wieku ostatnim Piękna sekwencja ścierania się ludzkości z konsekwencją końca świata plastycznie opisane masowe samobójstwo Pesymistyczne podsumowanie pozornie dobrego związku dwojga ludzi, miłe złego początki, ludzie jednak są hujowi. Tylko ten Bóg na końcu mi nie gra... Choć klimat całości trochę jak z End of Ewangelion. Unikalna powieść Miazga, psychodelia, no super.
Malachit - awatar Malachit
ocenił na 10 5 miesięcy temu
Pupilek Kir Bułyczow
Pupilek
Kir Bułyczow
Obcy, ze szczytnym celem ratowania planet przez niszczącym wpływem ich mieszkańców, okazują się zwykłymi najeźdźcami, mistrzami propagandy i indoktrynacji. Ludzie jak to ludzie, jedni odnajdują szansę na bycie wreszcie kimś „ważnym”, kolaborują za ochłap, który od czasu do czasu spada im ze stołu Panów. Drudzy próbują walczyć o swoje człowieczeństwo, a walka ta – zdawać by się mogło – jest skazana na porażkę. I wreszcie Ci uformowani przez obcych. Żyją w ułudzie szczęśliwości, świata sprawiedliwie ułożonego. Taki właśnie jest Pupilek, grający rolę uroczego terrierka swojej jaszczurzej Pani. Bułyczow w mistrzowski sposób pokazuje czym jest właśnie indoktrynacja, jak trudno się od niej uwolnić. Pupilek, co i rusz odkrywa kłamstwa, którymi był karmiony, a mimo to ratuje znany sobie świat oszukując się, że to inni są źli, a nie jego Pani. To „samookłamywanie” się jest niczym łapanie brzytwy przez tonącego. Fabuła jest doskonale skonstruowana, a opis świata jest „żywym świadectwem” prawdziwie komunistycznej Rosji – zresztą nie tylko Rosji. Kocioł/Przybysze/Fotografia... to krótkie formy, ale i znak rozpoznawczy Bułyczowa. I jak zwykle Obcy są jedynie pretekstem to ukazania ludzkich słabości, często zwykłej głupoty, w świecie pełnym absurdów, w czasach nie do końca minionym i nie tak bardzo nieaktualnych jakby się wydawało.
Krzysiek Czyżowski - awatar Krzysiek Czyżowski
ocenił na 8 3 lata temu
Szardik Richard Adams
Szardik
Richard Adams
"Szardik" pojawił się w orbicie moich zainteresowań za sprawą "Słownika miejsc wyobrażonych", ale w zasadzie nie wiedziałam, czego się po nim spodziewać. Ku mojemu zaskoczeniu okazał się tym, co obiecywano mi w "Księciu nicości" czy "Źródle Mamerkusa", czyli historią o funkcjonowaniu religii i jej wypaczeniu - z tą różnicą, że końcowe przesłanie "Szardika" jest optymistyczne i przede wszystkim głęboko humanitarne, czego nie śmiem się spodziewać po trylogii Bakkera (ale może przyjdzie mi odszczekać te słowa, kiedy już przeczytam "Myśl tysiąckrotną"). "Szardik" zrobił na mnie wrażenie książki niezwykle dojrzałej, dopracowanej i świadomie zaplanowanej, bez popadania w sztywność czy tendencyjność. Historia o niedźwiedziu uważanym za Moc Bożą skłania do rozmyślań o tym, jak wielka jest rola ludzkiej interpretacji i o tym, że znaki i cuda są znakami i cudami wyłącznie dlatego, że za takie zostały uznane przez ludzi, którzy nadają sens chaotycznym i przypadkowym zbiegom okoliczności. Jednocześnie Adams nie stwierdza nihilistycznie, że w związku z tym żaden sens nie istnieje - wręcz przeciwnie. Ogromną zaletą książki jest to, że Szardik jest rzeczywiście niedźwiedziem, zachowuje się i myśli po zwierzęcemu. Co, nawiasem mówiąc, pokazuje, jak bardzo Adams lubił i szanował zwierzęta. Oprócz tego świat jest spójny i ciekawy, z subtelnie zarysowaną historią tworzącą wrażenie dawności. Język chwilami stylizowany na epos może niektórych znużyć, ale mnie akurat przypadł do gustu. Bohaterowie sensownie poprowadzeni, dosyć skomplikowani moralnie. Jedyny naprawdę czarny charakter - handlarz niewolników - przedstawiony bez przerysowania i tanich chwytów, a jednak przyprawia o ciarki bardziej niż niejeden grimdarkowy złol.
OZM - awatar OZM
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Rakietowe dzieci. Antologia science fiction. Fritz Leiber
Rakietowe dzieci. Antologia science fiction.
Fritz Leiber Ray Bradbury Poul Anderson Theodore Sturgeon Frederik Pohl Gardner Dozois Mark Clifton Jerome Bixby Wiktor Bukato
"Rakietowe Dzieci" to prawdziwa perełka wśród antologii science fiction, która zachwyca zarówno młodszych, jak i starszych czytelników. Zbiór ten, zredagowany przez Wiktora Bukato, to doskonały przykład literatury, która łączy w sobie elementy fantastyki naukowej z głębokimi, emocjonalnymi historiami. Każde z ośmiu opowiadań zawartych w tej antologii to małe arcydzieło, które przenosi nas w różnorodne światy przyszłości, gdzie dzieci odgrywają kluczowe role. Autorzy tacy jak Ray Bradbury, Poul Anderson, Fritz Leiber, Theodore Sturgeon i Frederik Pohl wprowadzają nas w niezwykłe przygody, które nie tylko bawią, ale i skłaniają do refleksji. Jednym z największych atutów "Rakietowych Dzieci" jest różnorodność tematów i stylów literackich. Każde opowiadanie oferuje coś unikalnego, od wzruszających historii o przyjaźni i rodzinie, po pełne napięcia opowieści o przetrwaniu i odkrywaniu nieznanego. Wszystko to sprawia, że czytelnik nie może oderwać się od lektury. Antologia ta jest również doskonałym przykładem na to, jak literatura science fiction może być nośnikiem ważnych społecznych i moralnych przesłań. Historie zawarte w "Rakietowych Dzieci" poruszają takie tematy jak odpowiedzialność, odwaga, empatia i siła ludzkiego ducha, co czyni je niezwykle aktualnymi i uniwersalnymi.
Lucyferus - awatar Lucyferus
ocenił na 7 1 rok temu
Wędrowiec Fritz Leiber
Wędrowiec
Fritz Leiber
Fritz Leiber, uznany mistrz science fiction i fantasy, w "Wędrowcu" stworzył niezwykłą opowieść, która zachwyca rozmachem i głębią. To nie tylko klasyczna powieść z gatunku science fiction, ale także fascynująca podróż przez filozoficzne rozważania o naturze wszechświata i ludzkiej egzystencji. Akcja książki rozpoczyna się, gdy tajemniczy obiekt - tytułowy Wędrowiec - pojawia się nagle w pobliżu Ziemi, wywołując chaos i panikę. Historia jest opowiadana z perspektywy różnych postaci, zarówno ludzi, jak i istot pozaziemskich, co nadaje jej wielowymiarowości i pozwala czytelnikowi spojrzeć na wydarzenia z różnych perspektyw. Leiber doskonale buduje napięcie, łącząc wątki katastroficzne z intymnymi historiami bohaterów. Jego narracja jest barwna i pełna detali, co sprawia, że świat przedstawiony wydaje się niezwykle realistyczny. Jednocześnie autor zadaje pytania o granice ludzkiej wiedzy, miejsce człowieka we wszechświecie i relacje między różnymi formami życia. "Wędrowiec" to książka, która łączy w sobie wartką akcję, emocje i intelektualne wyzwania. Leiber udowadnia, że literatura science fiction może być czymś więcej niż tylko rozrywką – jest tu przestrzeń na głębokie refleksje i poruszające obrazy. Polecam tę powieść zarówno miłośnikom klasycznej fantastyki naukowej, jak i tym, którzy szukają książki skłaniającej do myślenia. "Wędrowiec" to prawdziwa perełka, która z pewnością zapadnie w pamięć na długo. Nie przegapcie tej niezwykłej przygody!
Lucyferus - awatar Lucyferus
ocenił na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Najdłuższa podróż

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Najdłuższa podróż