Myślałem, że mój ojciec jest Bogiem

Okładka książki Myślałem, że mój ojciec jest Bogiem
Paul Auster Wydawnictwo: Noir sur Blanc literatura piękna
496 str. 8 godz. 16 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
I Thought My Father Was God and Other Tales from NPR’s National Story Project
Data wydania:
2003-09-01
Data 1. wyd. pol.:
2003-09-01
Liczba stron:
496
Czas czytania
8 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
8373920382
Tłumacz:
Magdalena Słysz, Krzysztof Obłucki
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Myślałem, że mój ojciec jest Bogiem w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Myślałem, że mój ojciec jest Bogiem

Średnia ocen
7,3 / 10
31 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
42
27

Na półkach:

Pomysł wyśmienity a książka rewelacyjna. Można łyknąć kawałek ameryki poprzez zwykłych amerykanów i ich historie. NIektóre słabsze, niektóre lepsze, niektóre ciekawsze, niektóre nudne, niektóre śmieszne a wiele niezwykłych opowiastek. Uwielbiam Austera i doceniam kunszt jego twórczości natomiast żeby przejrzeć te kilka tysięcy opowiadań - praca niezwykła.

Pomysł wyśmienity a książka rewelacyjna. Można łyknąć kawałek ameryki poprzez zwykłych amerykanów i ich historie. NIektóre słabsze, niektóre lepsze, niektóre ciekawsze, niektóre nudne, niektóre śmieszne a wiele niezwykłych opowiastek. Uwielbiam Austera i doceniam kunszt jego twórczości natomiast żeby przejrzeć te kilka tysięcy opowiadań - praca niezwykła.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

131 użytkowników ma tytuł Myślałem, że mój ojciec jest Bogiem na półkach głównych
  • 89
  • 39
  • 3
7 użytkowników ma tytuł Myślałem, że mój ojciec jest Bogiem na półkach dodatkowych
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Trylogia Nowojorska Paula Austera Paul Auster, Paul Karasik, Lorenzo Mattotti, David Mazzucchelli
Ocena 7,4
Trylogia Nowojorska Paula Austera Paul Auster, Paul Karasik, Lorenzo Mattotti, David Mazzucchelli
Okładka książki Tu i teraz. Listy 2008–2011 Paul Auster, John Maxwell Coetzee
Ocena 7,0
Tu i teraz. Listy 2008–2011 Paul Auster, John Maxwell Coetzee
Paul Auster
Paul Auster
Amerykański pisarz, scenarzysta, eseista, tłumacz oraz reżyser filmowy. Znany ze stylizowanej postmodernistycznej fikcji, Auster urodził się w rodzinie żydowskiej, jego przodkowie do USA przyjechali z terenów Polski. W 1970 ukończył Columbia University, przez pewien czas pracował jako marynarz na statku handlowym, mieszkał w Paryżu. Do Stanów wrócił w 1974. Tłumaczył francuskich poetów, prowadził kursy przekładu, a karierę pisarską zaczynał od tomów poezji i twórczości eseistycznej. Pierwszą swą powieść (kryminał "Nieczyste zagranie") opublikował pod pseudonimem Paul Benjamin (Benjamin to jego drugie imię). Auster zasłynął trzema powieściami wydanymi w latach 1985–1986 "Szklane miasto", "Duchy", "Zamknięty pokój". Zostały one opatrzone wspólnym tytułem "Trylogia nowojorska" i są najbardziej znanym oraz cenionym dziełem pisarza, czasem uważanym za esencję jego twórczości. Akcja "Trylogii nowojorskiej" rozgrywa się w szarych zaułkach miasta tytułowego, po których snują się samotni ludzie obciążeni detektywistycznym zadaniem, najczęściej wbrew swej woli. Zagadka kryminalna jest tylko wstępem do rozważań egzystencjalnych, ogólnoludzkich, a akcja każdej z trzech powieści rozgrywa się w atmosferze jakby żywcem przeniesionej z Kafki czy Becketta. Auster jest twórcą nieodłącznie związanym z Nowym Jorkiem, miasto to stanowi tło większości jego dzieł. Przy konstruowaniu swoich utworów pisarz często korzysta za schematu powieści kryminalnej, wykorzystuje go jednak w sposób pastiszowy i postmodernistyczny. Przez niektórych krytyków jest uważany za jednego z najważniejszych żyjących amerykańskich pisarzy. Znany nie tylko w kręgach literackich stał się po premierze filmu "Dym" (1995) z Harveyem Keitelem w roli głównej. "Dym" to wspólne dzieło Austera oraz reżysera Wayne’a Wanga. Już samodzielnie pisarz wyreżyserował "Lulu na moście" (1998) z Mirą Sorvino i ponownie Keitelem. Wcześniej, bo w 1993, napisał scenariusz do Muzyki przypadku, filmu opartego na jego powieści o tym samym tytule. Zasiadał w jury konkursu głównego na 53. MFF w Wenecji (1996) oraz na 50. MFF w Cannes (1997). Zmarł w swoim domu na Brooklinie, w wieku 77 lat. Chorował na nowotwór płuc.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Jestem Anna Sępińska-Radecka
Jestem
Anna Sępińska-Radecka
Książka opowiada o losach skrzywdzonej przez męża kobiety. 39-letnia Basia jest rozwódką, samotnie wychowuje trójkę dzieci. Dwoje z nich jest w trudnym okresie dorastania, a najmniejszy synek wymaga opieki starszych osób. Basia wychodząc za mąż sądziła, że znalazła swojego „Księcia na białym koniu” i odtąd będzie żyła długo i szczęśliwie. Jednak życie bywa przewrotne. Sielanka szybko się skończyła i rozpoczął się horror. Awantury, przemoc, alkohol i wieczne wyrzuty sprawiły, że jej życie był gehenną. Przestała dbać o siebie, bo po co? Skoro nie ma, komu się podobać. Zależało jej tylko na tym, aby nikt nie skrzywdził ich dzieci. Kiedy myślała, że nic się nie wydarzy, nikt nie wyciągnie pomocnej ręki. Nagle jej mąż podjął decyzję o wyprowadzce. Było to dla niej ogromnym zaskoczeniem. I w głębi ducha zastanawiała się, czy, aby na pewno ten okrutnik odszedł, czy może jest to jego kolejna gra. Z biegiem czasu zrozumiała, że mężowi na niej nie zależało i nie wróci do niej. Mogła wreszcie spokojnie żyć, jej pociechy były bezpieczne. Nie musiały nasłuchiwać kroków pijanego ojca, awantur i obelg. Mogły spokojnie żyć i rozwijać się. Basia była matką, ojcem, powiernikiem, pocieszycielem i doradcą. Pracowała bardzo ciężko, aby wyżywić najbliższych. Całą siebie oddawała ukochanym ludziom. Pewnego dnia skontaktowała się z nią jej dawna przyjaciółka ze szkoły i zaprosiła na imprezę. Wywołała tym samym konsternację u bohaterki, która odwykła od przyjęć. Ale namówiona przez bliskich i koleżankę, zgodziła się jednak wyjść. Owa uroczystość stała się przełomowym momentem w jej życiu. Zmieniło się wszystko począwszy od rzeczy błahych skończywszy na tych dużych. Basia została zmuszona do zmiany swego nastawienia i akceptacji zmian jakie przyniosła ta rewolucja. Jak mawiają klasycy „nic już nie będzie takie same”. W wielu książkach opisywano los kobiet, które borykały się z pijącymi mężczyznami, dziećmi, które cierpiały z tego powodu oraz rozpadające się w związku z tym rodziny. Każda ta historia wywołuje poruszenie i przerażenie. Wszyscy w takich momentach dziękują niebiosom, za własny dom - może nie idealny, ale przede wszystkim bezpieczny, gdzie każdy był traktowany z szacunkiem, gdzie można było liczyć na dobre słowo i wsparcie. Bohaterka powieści została tego pozbawiona. Swego męża znała od dłuższego czasu, nie była to miłość ślepa. Myślała, że wiążąc się z tym człowiekiem, będzie szczęśliwa i pozwoli jej to na realizowanie się jako matka, żona i kobieta. Niestety, jej małżonek z czasem zaczął nadużywać alkoholu. W tej pozycji autorka w sposób dosadny poruszyła kwestię patologii społecznej. Muszę przyznać, że dokonała to w sposób skrupulatny. Zmusiła czytelnika do refleksji. Nie wiem jak inni, ale ja odczułam ogromną sympatię do głównej bohaterki, podejrzewam, że wpłynęła na to po części jej trudna sytuacja rodzinna. Basia i jej dzieci stały się ofiarami przemocy domowej doświadczyły najgorszych z możliwych uczuć, lęku, cierpienia, bezsilności i rozpaczy. Kobieta nie była bierną ofiarą próbowała działać, wielokrotnie rozmawiała z mężem na temat tego co robi. Mówiła mu o swoich cierpieniu i krzywdzie, próbowała wzbudzić w nim wyrzuty sumienia jednak ten pozostał nieugięty. Nie reagował na jej żale. Widać w tej sytuacji typowe zachowanie sprawcy przemowy domowej. Pozycja uczy jak wielką determinacją należy się wykazać, aby uciec od prześladowcy, tej najbliższej osoby. Pomaga zrozumieć co czuje ofiara i jak trudno jej się wyplątać z tej zawiłej sieci kłamstw. Jednak samo „wyjście na świat”, to tylko niewielka część walki jaką będzie musiała podjąć bohaterka. Przecież zostając z małymi dziećmi, jest zobligowana do zapewnienia im bezpieczeństwa. Pragnie, aby normalnie żyły, rozwijały się i czuły się kochane. Z jednej strony musi być matką, z drugiej ojcem. Gdzie czas dla siebie? Czas na realizowanie swoich pragnień i marzeń? Trzeba je początkowo odsunąć na bok i zatroszczyć się o tych, których się kocha. Bohaterka tak bardzo poświęciła się bliskim, że zapomniała o sobie. Dopiero wpływ przyjaciółki otworzył jej oczy. Powzięła decyzję o zmianach. Na początku nie było to łatwe, jednak przy dopingu swoich pociech i przyjaciółki kroczyła dumnie do przodu. Z wielką przyjemnością sięgnęłam po tą pozycję, bardzo przyjemną i porywającą. Autorka w porównaniu z innymi pisarkami nie cukruje, pisze prosto i dosadnie. Nie próbuje ukrywać pewnych elementów. Oczywiście, sama tematyka jest niezwykle trudna, jednak pisarka nie ukazuje jedynie tyranii, przedstawia również siłę kobiety i jej dzieci. Zachowano zdrowy umiar, akcja od samego początku wciąga. Spełnia oczekiwania wielu czytelników. Powieść wyrywa nas z naszego wygodnego świata. Sprawia, że stykamy się z problemami innych ludzi. Z troskami, z którymi niejednokrotnie nie mieliśmy styczności. Wiele słyszy się o przemocy rodzinnej, w wyniku, której jeden z rodziców samotnie wychowuje dzieci. Gdzieś z tyłu głowy rodzi się wówczas przeświadczenie „patologia”. Wcale nie musi tak być, zdarza się tak, że samotny rodzic lepiej sobie radzi niż oboje rodziców. Nie można kierować się stereotypami i oceniać innych. Bo rzeczywistość może być zupełnie inna. „Jestem”, to wzruszająca historia, podczas czytania towarzyszyło mi wiele sprzecznych emocji. Byłam wściekła na męża Basi – mężczyznę, dla którego własna wygoda i opinia jest cenniejsza niż życie najbliższych. Przecież nic, nawet pieniądze nie zastąpią rodzinnego ciepła. Oprócz tego, że skrzywdził swoją żonę, wyrządził ogromną krzywdę swoim dzieciom. Zasługiwały one na spokojne i beztroskie dzieciństwo, życie. A on zgotował, im taki los. Autorce udało się ciekawie wykreować postać Basi – kobiety samotnej i poszukującej poczucia własnej wartości, o wielkiej sile i determinacji. Przeżycia Basi powodują, że nie ufa mężczyznom. Uważa, że każdy z nich jest taki sam. Woli być sama niż zaufać kolejnemu. Mimo tego nie poddaje się i jest gotowa do walki o lepsze jutro. Książka jest niezwykle prawdziwa. Mimo pewnych niedociągnięć i pewnej powtarzalności niektórych uczuć, czuje się, że pisana była z serca dla innego serca. Autorka użyła najczulszych terenów duszy kobiety, przekazała wiele emocji. Brakuje mi, jednak pewnych metafor, może tajemniczości. Wszystko dostajemy za darmo, wszelkie odczucia bohaterów opisano prosto. Podejrzewamy jakie będzie zakończenie. Może, gdyby pojawiły się pewne niedomówienia, pewne komplikacje byłoby ciekawie. Za krótka, ledwo się zaczęła i już koniec – takie były moje pierwsze odczucia po przeczytaniu. Jednak po zastanowieniu to pozycja poruszająca wrażliwe serce, ale nie ma w sobie ckliwości, czy kiczowatej historii. Muszę przyznać, że przeczytałam ją szybko, z wypiekami na twarzy, ciekawa, czy Basia ułoży sobie życie i będzie gotowa na kolejny ważny krok w swoim życiu. Opowieść o zaufaniu, miłości, oddaniu, ale również o podejmowaniu na wiele rozmaitych sposobów próbach przetrwania, które różnie mogą się kończyć. Chociaż temat, jaki jest poruszany w lekturze może nie łatwy sprawia, że czyta się ją jednym tchem i nie sposób się od niej oderwać. Polecam lekturę tej książki.
Natalia - awatar Natalia
oceniła na 6 11 lat temu
Okno Marika Krajniewska
Okno
Marika Krajniewska
(...) The burning desire to live and roam free It shines in the dark And it grows within me You're holding my hand but you don't understand So where I am going, you won't be in the end I'm dreaming in colours of getting the chance Dreaming of tryn'a the perfect romance In search of the door, to open your mind In search of the cure of mankind... (...) Cześć!!! Usiadłem przy Oknie. Tuż po pracy, z kawą w dłoni. Miałem czas, swoje małe minutki, aby odpocząć i zrelaksować się. Jednakże lektura tej małej książeczki przeniosła mnie gdzieś dalek. Przeniosła w inny świat. Dzięki Marice Krajniewskiej poczułem wiele smaków, zobaczyłem to, co niewidoczne, byłem tam, gdzie nigdy wcześniej. I odkryłem wiele skrywanych, malutkich aspektów życia codziennego, które w szaleństwie szybkich dni są prawie niezauważalne... Wręcz ulotne. OKNO ( Wydawnictwo Papierowy motyl ) Każdy z nas ma swoje okno, poprzez które ogląda świat, prowadzi rozmowy, cierpi, uśmiecha się... Po prostu żyje. Okno zwyczajne, lecz niezwyczajne, bo każdy widzi coś innego, coś czego nikt inny nie może zobaczyć. Taki też jest zbiór króciutkich opowiadań spod dłoni Mariki Krajniewskiej. Każde opowiadanie uzewnętrznia cząstkę ludzkiej duszy, ból istnienia, radość, tęsknotę, skryte pragnienia, rozdarcie. Przeczytałem ten tomik na jednym wdechu, kawa dawno wystygła, mój świat na te trzydzieści minut intensywnego czytania, zniknął. Wiecie co? Zamurowało mnie. Jak zawsze mam dużo do powiedzenia, tak teraz mogę tylko rzec... ech... Po skończeniu ostatniego opowiadania (mówiąc szczerze BLISKO to najlepsze opko z całego tomiku) spojrzałem przed siebie, na okno i zatraciłem się w rozmyśleniach. Próbowałem zobaczyć swoje ja, swój wiatr, cząsteczki skrytych esensji duszy. (...) Bo wraz ze zmianami przychodziła nadzieja, że i w ludziach, którzy mnie otaczają, również nastąpi przemiana. (...) OKNO zabiera nas w podróż po kruchych krawędziach, popękanych ścianach naszych marzeń i pragnień. Każde opowiadanie opowiada historię człowieka patrzącego przez swoje okno. Kalejdoskop smaków, krajobraz uczcić... Niczego tutaj nie zabrakło. Czuję melancholię. Czasami ( rzadko bo rzadko) popadam w taki stan, kiedy ciężar świata przyciska mnie do ziemi. Po lekturze OKNA, miałem tak samo. Czy było warto ponownie wpaść w stan zawieszenia? Z całą pewnością, tak. Czasami potrzeba oderwać się od ustalonego nurtu, zadumać nad swoim życiem, spróbować czegoś wielkiego, dręczącego, czegoś co wchodzi w kość i nie chce wyjść. OKNO to wymagająca lektura. Nie ma tutaj miejsca na obowiązki domowe między jednym a drugim opowiadaniem. Nie można odłożyć tego tomiku "na potem". Trzeba go chłonąć, sycić się wartościami, dumać. Po prostu być. Nie będę i nie chcę pisać o każdym z opowiadań. Musicie sami, na własnej skórze przekonać się o wyjątkowości każdego z nich. Chciałbym jednak powiedzieć kilka słów o BLISKO (ostatnie opowiadanie). Jaki pierwiastek samotności jest w każdym człowieku? Jak mocno ten pierwiastek oddziaływuje na nasze życie? Co zrobić, żeby puste dni, brak akceptacji, brak bliskości w jakiś sposób zapełnić? Bohaterce tego opowiadania udało się. Znalazła zamiennik, coś co ja uszczęśliwia. Po tym opowiadaniu dopadła mnie właśnie melancholia. Bo, czy rzeczy które robimy, a nie są zgodne z jakimiś standardami życia, muszą być dobrze widziane przez innych? Czy nasze własne pragnienie uśmiechu, bliskości musi zależeć od ogółu? Marika Krajniewska pokazała swój niezaprzeczalny talent. Jej styl, energia, warsztat kuszą i zapraszają. Ponownie zostałem porwany przez jej niezaprzeczalny gust i postrzeganie świata. Dziękuję autorce za egzemplarz OKNA do recenzji. To była przyjemność. (...) Miłość - mówił - zawsze musi iść w parze z wiarą. Bez wiary miłość umiera. (...) I jeszcze coś. Czytając OKNO z tyłu głowy słyszałem pewną piosenkę. Znałem ją, ale nie mogłem przypomnieć sobie zespołu ani wokalistki. Udało mi się. Ta piosenka jest kwintesencją OKNA. Tak czuję, tak myślę... Miłego słuchania. Within Temptation - Utopia Miłego dnia.
Andrzej Konefał - awatar Andrzej Konefał
ocenił na 10 3 lata temu
Korytarz Marek Ławrynowicz
Korytarz
Marek Ławrynowicz
Książka Korytarz nie znanego mi wcześniej autora Marka Ławrynowicza wpadła mi przez przypadek w ręce i zaciekawiła, że postanowiłem przeczytać. Nie wiedziałem do końca czego spodziewać się mam po tym zbiorze opowiadań. Dlatego miałem swoje obawy przez czytaniem i nadzieje na dobrą pozycje od nieznanego mi pisarza. Książka jest zbiorem siedmiu opowiadań w jakich porusza się tematykę śmierci i przemijania tego co było dawno temu. Bohaterowie są uwikłani w groteskowe sytuacje, absurdalne wydarzenia potraktowane często w ironiczny sposób. Autor zabarwia wszystko czarnym humorem i przerysowaniem samych wydarzeń. Czarne oczy nie chcą spać – opowiadanie pełne absurdów i groteskowych sytuacji, gdzie ciało dziadka bohatera znika podróżując pomiędzy instytucjami praskimi. Zaczynające się zwyczajne przechodząc coraz bardziej w kierunku nieprawdopodobnych zdarzeń w jakich uczestniczą. Podszyte ironicznym spojrzeniem i doprawione szczyptą czarnego humoru posiada swój klimat w jaki wpadłem po chwili. Spodobało mi się tutaj potraktowanie zgonu dziadka jako swoistego wydarzenia na jakim oparł swój pomysł autor. Bardzo dobrze napisane, wciągające i nie potraktowane ponuro ze względu na tematykę, które czyta się świetnie. Miejsce – drugie opowiadanie o pracowniku zarządu cmentarz trzymającym nagrobną rzeźbę w swojej szafie, który wplątuje się w kłopotliwą sytuacje związane z pewnym miejscem na cmentarzu. Absurdalne wydarzenia potraktowane z groteską, ironicznym podejściem i czarnym humorem wciąga od pierwszych stron. Niezwykle udane połączenie tragizmu ludzkiego, śmierci i walki o miejsce w dogodnym miejscu na cmentarzu wszelkimi sposobami. Autor napisał ciekawe opowiadanie mimo podejmowanej tematyki cmentarnej i pogrzebowej potraktował wszystko z pewnym z pewnym dystansem. Dlatego świetnie czytało się i przyjemnie. Książę Krokodyl – trzecie opowiadanie o pewnym zleceniu jakie dostają dwójka biednych rzemieślników do wykonania. Dobrze napisana o chęci do pracy i doskonaleniu tego co mieli zrobić, aby zadowolić władzę. Zakończenie jakie dostałem jest potraktowane z pewną ironią i nie pozbawione motywów w jakich porusza się autor w tym zbiorze. Bardzo dobrze czyta się i potrafi nieco zaskoczyć finałem jaki dostajemy. Retrospektywa – opowiadanie o starym już artyście, którego sława nieco już przygasła. Mamy opowieść o przemijaniu, trzymaniu się przez bohatera iluzji sławy i chęci może ostatni raz wystawieniu jego prac. Jednocześnie nie brakuje tutaj rozliczeń z przeszłością i ukazaniu zawirowań jakie sprawiły, że niektórym sława przeminęła. Ciekawa opowieść, która klimatem i taką smutną prawdą o dawnych czasach potrafi być zastanawiająca. Trasa – opowiadanie o starszych artystach kabaretowych, do których zbliża się kostucha mimo ich występowania na scenie. Również tutaj mamy motywy przemijania i dawnej sławie jaką żyją nasi bohaterowie obserwowanymi oczyma młodszego kolego dołączającego do nich. Autor dobrze sobie radzi z przedstawieniem radości z występowania pomieszaną z obawami jakie mają. Historia niezwykła, nie pozbawiona refleksji, aluzyjności i trzymania się dawnych dobrych czasów przez postacie. Dlatego wciąga pozostawiając pewne pole do refleksji nad przemijającym czasem i chęcią powrotu do tego co było dawno temu. Nafta – przedostatnie opowiadanie o decyzji jaka przyniosła śmiertelne żniwo. Tutaj tematyka śmierci jest pretekstem na ukazanie decyzji mogącej zaważyć na losach ludzkich. Podana przystępnie, dobrze napisana i czyta się szybko. Korytarz – absurdalne opowiadanie o ludziach czekających w korytarzu szpitala na swoją kolej do lekarza. Przerysowane wydarzenia i ironiczne spojrzenie na warunki jakie tam panują prowadzi do historii ciekawej z jednej strony, ale też niejednoznacznej w swojej ocenie. Książka Korytarz jest zbiorem siedmiu opowiadań jakie dostajemy koncentrujących się wokół tematyki przemijania, dawnej świetności bohaterów, już starszych, ale chcących przyciągnąć uwagę po raz ostatni. Autor porusza w nich tematykę pogrzebu, cmentarza i śmierci wokół jakich kręci się fabuła każdego z nich. Jednocześnie nie dostajemy smutnych opowieści, lecz żywe i nie pozbawione ironicznego spojrzenia na wszystko. Wprowadzając czarny humor, czasami przerysowania lub aluzyjne podteksty tworzy historie wciągające i nieraz niejednoznaczne w swojej ocenie. Absurdalne wydarzenia splatają się ze sobą tworząc historie interesujące i potrafiące nieraz bawić w czasie czytania mimo poruszanej tematyki. Na pewno jak to zwykle bywa są lepsze opowiadania jak Czarne oczy nie chcą spać, Miejsce, Książę Krokodyl, Retrospektywa i Trasa. Na drugim miejscu znajduje się Korytarz i Nafta, które może są dobre, lecz krótkie. Pomimo takiego mojego wyboru zbiór opowiadań jaki dostałem od nieznanego mi autora wypadł zadziwiająco bardzo dobrze. Nawet sam zaskoczyłem się, ze tak spodobały mi się. Sięgając nie spodziewałem się tego po nich, bo miałem swoje obawy i nie potrzebnie. Może jakieś drobne na siłę znalezione czasami niuanse znalazły się, lecz nie przeszkadzało mi cieszyć się z czytania. Korytarz to zbiór opowiadań niezwykłych, bo poruszający tematykę śmierci i wyborów bohaterów, którzy nawet w starszym wieku marzą o powrocie do dawnego okresu swojego życia. Wszystko jednak przemija z wiekiem pozostawiając w pamięci odczucia, obrazy i wspomnienia za dawnym życiem. Autor stworzył ciekawe i wciągające opowiadania, od których trudno oderwać się. Bohaterowie uwikłani w absurdalne zdarzenia, przerysowane sytuacje jak w pierwszym opowiadaniu, nie pozbawione aluzyjności w swojej wymowie starając się żyć jak dawniej. Jednak czas płynie i nieraz wszystko już wygląda inaczej. Książka Korytarz tak zaciekawiła mnie, że chętnie kiedyś sięgnę po inne powieści autora, który mnie zainteresował sobą za sprawa przeczytanej przez ze mnie zbiorem opowiadań przy jakim bawiłem się bardzo dobrze.
Magnis - awatar Magnis
ocenił na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Myślałem, że mój ojciec jest Bogiem

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Myślałem, że mój ojciec jest Bogiem