Mądrość psychopatów

Okładka książki Mądrość psychopatów
Kevin Dutton Wydawnictwo: Muza Seria: Spectrum nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Seria:
Spectrum
Tytuł oryginału:
The Wisdom of Psychopaths
Data wydania:
2014-09-17
Data 1. wyd. pol.:
2014-09-17
Data 1. wydania:
2012-10-16
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377587805
Tłumacz:
Monika Wyrwas-Wiśniewska

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mądrość psychopatów w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Mądrość psychopatów

Średnia ocen
7,1 / 10
1496 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
466
131

Na półkach: ,

Instagram: podroz_za_slowem

Mamy tutaj inne spojrzenie na psychopatów, nie tych, którzy mordują, ale tych którzy zajmują wysokie stanowiska w biurowcach. W dodatku książka mówi nam czego MY niepsychopaci możemy się nauczyć od psychopatów, zrozumieć ich zachowania i coś wyciągnąć.

Prosty język, wiele przykładów i badań, ironii, dzięki którym łatwo było zrozumieć ciężki temat.

Instagram: podroz_za_slowem

Mamy tutaj inne spojrzenie na psychopatów, nie tych, którzy mordują, ale tych którzy zajmują wysokie stanowiska w biurowcach. W dodatku książka mówi nam czego MY niepsychopaci możemy się nauczyć od psychopatów, zrozumieć ich zachowania i coś wyciągnąć.

Prosty język, wiele przykładów i badań, ironii, dzięki którym łatwo było zrozumieć ciężki temat.

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

5389 użytkowników ma tytuł Mądrość psychopatów na półkach głównych
  • 3 203
  • 1 969
  • 217
771 użytkowników ma tytuł Mądrość psychopatów na półkach dodatkowych
  • 599
  • 60
  • 37
  • 32
  • 16
  • 14
  • 13

Tagi i tematy do książki Mądrość psychopatów

Inne książki autora

Kevin Dutton
Kevin Dutton
Doktor nauk psychologicznych. Członek Calleva Research Centre for Evolution and Human Sciences, Magdalen College, na Uniwersytecie Oksfordzkim.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bestia. Dlaczego zło nas fascynuje? Borwin Bandelow
Bestia. Dlaczego zło nas fascynuje?
Borwin Bandelow
Jaka to jest dobra książka! Taka jakie najbardziej lubię! Czyli dużo mądrej psychologii, a do tego wyjątkowo ciekawy temat. Czyta/słucha się tak, że się o całym świecie zapomina, no a przynajmniej ja tak mam ;) I zostaje też w głowie, i się myśli o niej, a to też dla mnie znak, że warto było przeczytać. Najlepiej będzie jak przytoczę trochę cytatów i do niektórych może coś dopowiem: "Kiedy chcemy sobie pozwolić na zbyt wiele, w mózgu uaktywnia się układ kary, który wywołuje strach i hamuje EUO (endogenny układ opioidowy), ostrzega nas, gdy szukając zaspokojenia popędu, możemy się narazić, ograniczając prawa innych ludzi. Dzięki temu, dążąc do osiągnięcia pełni szczęścia, nie naruszamy zasad, praw i tabu. Rozsądek, umiejscowiony prawdopodobnie w płacie czołowym (neuroanatomowie nie zajęli jednoznacznego stanowiska), umożliwia nam zastanawianie się nad bardzo złożonymi procesami. Tutaj rozstrzyga się na przykład to, czy mężczyzna podda się potrzebom zgłaszanym przez układ nagrody i będzie uprawiał seks z ładną sąsiadką, czy też posłucha układu kary, by uniknąć ewentualnych kłopotów z własną żoną i mężem sąsiadki." (pdf.str.43) - a jak tu coś nie działa tak jak powinno (a może być wadliwe na kilka sposobów), to niekiedy człowiek nie jest zdolny do "posłuchania układu kary"... Niektórzy ludzie nie mordują, gwałcą czy torturują, bo tak sobie wymyślili, że mogą, a raczej dlatego, że nie są zdolni do takiego procesu myślowego, który by im podsunął wniosek, że tak nie przejdzie... (lub ten układ kary jest znacznie słabszy niż układ nagrody). Np.: "Dla EUO charakterystyczne jest to, że dąży on nieustannie do bezpośredniego zaspokojenia. Nie toleruje zwłoki. Dlatego osobowości dyssocjalne chcą zawsze obejmować wszystko w posiadanie natychmiast i bez zbędnych ceregieli. Zamiast pracować latami na motocykl BMW, kradną go z parkingu przy stadionie. Zamiast zadawać sobie trud zabiegania o dziewczynę listami miłosnymi, głębokimi rozmowami albo zaproszeniami do kina, gwałcą ją za szopą. Jeżeli biorą narkotyki, to najchętniej o błyskawicznym działaniu euforycznym – heroinę albo kokainę. Wszystko to przemawia za tym, że o podstawowej symptomatyce antyspołecznego zaburzenia osobowości decyduje pociąg do szybkiego zaspokojenia EUO." (pdf.str.49-50) Dlaczego niektórzy ludzie się tną (okaleczają) - jak u kogoś EUO działa poprawnie, to będzie głównie odczuwał ból, ale jak nie działa, to może głównie odczuwać naturalną morfinę (endorfiny). Ma to sens, przyznaję, bo przecież kto chciałby czuć ból (u każdego ból może się wyłączyć w momencie poważnego wypadku, tak to powinno działać żeby człowiek był w stanie to w ogóle znieść i zdołać poszukać ratunku, ale u niektórych ten układ aktywuje już mniejsze zranienie jak np. to cięcie się żyletką). Naturalnie można mieć też uszkodzony jakiś ośrodek w mózgu... "Zleciłem przeprowadzenie tomografii komputerowej. Kiedy spojrzałem na obraz, przeraziłem się: w rejonie czołowym brakowało części mózgu wielkości jabłka. Zadałem sobie pytanie, jak ten mężczyzna w ogóle mógł żyć, jak mógł wykonywać zawód mechanika samochodowego. Wszystko stało się dla mnie jasne: w czaszce szesnastoletniego Reinholda K. utworzył się rozległy krwiak. Ponieważ w tamtych czasach nie było jeszcze tomografii komputerowej, krwiaka nie rozpoznano, w przeciwnym razie otwarto by czaszkę i odessano krew. W większości przypadków tak potężny uraz oznacza śmierć. Dlatego że krwotok wyparł część mózgu, która nie była ważna dla przeżycia, pacjent cudem przetrwał. W dodatku nie zaobserwowano żadnych porażeń ani nie stwierdzono wyraźnej utraty zdolności umysłowych, co lekarze natychmiast rozpoznaliby jako konsekwencje wypadku – sprawiał wrażenie zupełnie normalnego. Jednak krew zgniotła olbrzymią część mózgu odpowiedzialną za moralność. Najwyraźniej brakowało mu obszarów mózgu mówiących, iż nie zabija się żony, bo nie zakręciła tubki z pastą do zębów." (pdf.str.58-59) Opisana jest też ciekawie w ogóle psychiatria sądowa i kwestia zagadnień kiedy ktoś trafia do więzienia, a kiedy uznany za niepoczytalnego do zakładu psychiatrycznego (i co to tak naprawdę oznacza), ale za dużo by cytować (to po prostu dobra książka - czytać całą! ;) ). "Pewien młody asystent w klinice psychiatrii sądowej sporządził opinię o oskarżonym, który spowodował uszkodzenia ciała. Rozpoznał ograniczoną poczytalność z powodu zaburzenia osobowości. – Gdyby to zależało od pana – wybuchnął sędzia – należałoby wszystkich przestępców uznać za chorych i kierować do zamkniętego zakładu psychiatrycznego. – Słusznie – odparł lekarz – wśród groźnych przestępców trudno znaleźć choć jednego zdrowego psychicznie." (pdf.str.63) Natomiast u osób z fobią społeczną układ kary jest zbyt wrażliwy... No to przynajmniej taki plus - raczej nie zostanę przestępcą, bo u mnie raczej w przeciwnym kierunku :D (choć z drugiej strony każdemu może się przytrafić uszkodzenie mózgu...). "Spośród wszystkich działań przestępczych uwagę opinii publicznej skupiają na sobie przeważnie przestępstwa seksualne, zwłaszcza zakończone śmiercią dzieci. Na podstawie doniesień prasowych można by przypuszczać, że takie zdarzenia są coraz częstsze, ale na szczęście te odrażające zbrodnie zdarzają się naprawdę rzadko. Chociaż ostatnimi laty w środkach masowego przekazu liczba informacji o wykorzystywaniu seksualnym uległa potrojeniu, liczba przypadków w rzeczywistości zmalała – w Niemczech w latach 1993–2010 zanotowano spadek na poziomie dwudziestu jeden procent. (pdf.str.72) - zawsze lubię sobie podkreślić, że liczba drastycznych przestępstw spada (a nie że "kiedyś to tego nie było"). Albo, że kara nie odstrasza: "Nie bierze się pod uwagę, że zwiększenie wymiaru kary – postulowane zwłaszcza przez polityków niemających rozeznania w uwarunkowaniach ekonomicznych – w żaden sposób nie odstrasza przestępcy seksualnego od popełniania kolejnych występków. Pewien seryjny gwałciciel, którym opiekowałem się jako psychoterapeuta, powiedział: – Kiedy gwałciłem swoje ofiary, nie myślałem o karach. Nawet gdyby mi zagrożono torturami albo kastracją, odcinaniem palca po palcu nożycami do cięcia drutu albo amputacją ramion piłą łańcuchową – kiedy widzę dziewczynę, wszystko się wyłącza, pragnę jednego. Dopiero następnego dnia mam świadomość, na co się zdecydowałem. (...) Oczekiwanie, że gwałciciel rozważaniami moralnymi pohamuje popęd seksualny w chwili pokusy, to jak oczekiwanie, że ogień przed rozprzestrzenieniem się zechce włączyć alarm przeciwpożarowy." (pdf.str.72-73) Tak samo wyjaśnienie syndromu sztokholmskiego jest ciekawe: bije, gwałci i torturuje? Ale przynosi jedzenie! i mógł przecież zabić...: "(...) odbierane przez nas jako nielogiczne określone zachowania zakładników można lepiej wyjaśnić, odwołując się do animalistycznych obszarów mózgu. Zakładnik podejmuje podróż w czasie do bardzo wczesnego stadium życia: do wieku niemowlęcego, w którym dziecko było całkowicie zależne od żywiącej go matki i znajdowało się pod jej pełną kontrolą. Organizm przestawia się na „tryb przeżycia”. Całkowitą utratę samostanowienia dziecko akceptuje lepiej lub gorzej, aby w zamian być odżywianym, ponieważ dotyczy to elementarnej potrzeby człowieka. Wygląda to na stworzony przez naturę program włączony w plan życia. Mówi on: „Kochaj istotę żywiącą cię, niezależnie od tego, jak jest brutalna”. Podobnie jak pasażerowie samolotu rozbitego w leśnej dziczy odrzucają wszelkie normy etyczne i, aby przeżyć, pożerają swoich współtowarzyszy, tak i u ofiar syndromu sztokholmskiego zostają wyeliminowane wyższe, społeczne i etyczne, funkcje mózgu. Wszystkie systemy dostosowują się do „mózgu gadów”, co powoduje bezwarunkowe oddanie się żywicielowi. Kiedy dwoje ludzi jest zakochanych albo małe dziecko ubóstwia matkę, w mózgu aktywizują się takie hormony jak beta-endorfina, dopamina, oksytocyna i wazopresyna. Gdy wszechmocna chemia miłości zdominuje mózg, aspekty krytyczne zostają wyeliminowane. Wydaje się, że podobny stan występuje u zakładnika, który po uwolnieniu nadal odczuwa niezrozumiałą sympatię i życzliwość dla porywacza." (pdf.str.128-129) I jeszcze: "Wydaje się więc możliwe, że zjawisko syndromu sztokholmskiego stanowi efekt uboczny ciągłego i przemożnego strachu przed śmiercią, aktywizującego u zakładników tryb przeżycia i przez wydzielające się przy tym endorfiny wyzwalającego u nich niewyjaśnioną sympatię do sprawców. Jednocześnie więź emocjonalna ze sprawcą łagodzi cierpienie zadawane dzieciom przez ich gwałcenie i bicie – ponieważ endorfiny są naturalnymi środkami przeciwbólowymi organizmu. (…) Człowiek posiada pewną hierarchię potrzeb. Najważniejsze są potrzeby najbardziej podstawowe (niższego rzędu) – pożywienie, napoje, sen i ciepło. Aby je zaspokoić, rezygnuje się często z zaspokajania potrzeb dotyczących bezpieczeństwa, przynależności czy szacunku (wyższego rzędu), takich jak wolność, wolność seksualna, sprawiedliwość i moralność. A to wykorzystują bezlitośnie porywacze." (pdf.str.130) A teraz dlaczego ludzie idą za guru sekt: "Stymulacja EUO poprzez silną wiarę może pozytywnie oddziaływać na stan zdrowia. Jak wykazali naukowcy, osoby religijne rzadziej cierpią z powodu chorób fizycznych i psychicznych. Szybciej regenerują się po operacjach oraz chemioterapii i zasadniczo żyją dłużej. Wynikający z działania endorfiny efekt placebo pod postacią wpływu wierzeń religijnych na wzmocnienie regeneracyjnych możliwości ciała nie jest żadną niespodzianką. System immunologiczny może zdziałać cuda, jeśli wspiera go optymalnie stymulowany układ nagrody." (pdf.str.156) Oczywiście jest tam szerzej to opisane, ale nie będę cytować, bo i tak mi już długi opis wyszedł :D Jeszcze coś o terrorystach: "Badania wykazały, że zamachowcy samobójcy są stanu wolnego, często mają niewiele ponad dwadzieścia lat. Z reguły nie są mniej intelektualnie rozwinięci i wysyłani na misję, mamieni przez pozbawionych skrupułów szefów grup terrorystycznych pobytem w raju w otoczeniu siedemdziesięciu dwóch dziewic – ale nawet ponadprzeciętnie inteligentni. Większość to nie osoby ubogie, bez pracy, pogrążone w depresji, niemające nic do stracenia. Ideologia, kultura i religia odgrywają często podrzędną rolę. Wielu zostaje terrorystami z powodu ciężkich zaburzeń osobowości." (pdf.str.176-177) Tylko książka skłoniła mnie do takich przemyśleń, że jeśli wszystko to tylko kwestia chemii w mózgu, to ile tak naprawdę jest człowieka w człowieku? Czy jest nas w ogóle coś więcej? (czytana/słuchana: 4-5.12.2024) 5/5 [9/10]
lex - awatar lex
ocenił na 9 1 rok temu
Płytki umysł. Jak internet wpływa na nasz mózg Nicholas Carr
Płytki umysł. Jak internet wpływa na nasz mózg
Nicholas Carr
Książka "Płytki umysł. Jak Internet wpływa na nasz mózg" to krótka, ale nasycona treścią publikacja autorstwa Nicholasa Carra. W teorii miała być pracą na temat oddziaływania Internetu na nasze myślenie, wypływająca z autorefleksji związanej z coraz trudniejszym utrzymaniem uwagi, jednak w gruncie rzeczy to raczej książka o książkach. Z pewnością nikt nie zdziwiłby się, gdyby zamiast obecnego tytułu na okładce widniało "Oda do literatury" albo "Pochwała życia czytelnika". Z tego powodu na pewno przypadnie do gustu każdemu zapalonemu połykaczowi książek. Oprócz tematu naszej ukochanej literatury, w publikacji obecna jest także pogłębiona refleksja na temat zachowań ludzkiego mózgu w obliczu postępu technologii. Autor bardzo sprawnie żongluje naukowymi danymi, jak również przykładami bliższymi przeciętnemu odbiorcy. Ostatecznie dochodzi do bardzo ciekawej konkluzji, mianowicie okazuje się, że tzw. "czytelnik" to na poziomie komórkowym ktoś zupełnie inny niż "współczesny internetowy surfer". Pozostawia nas więc z pytaniem - którym człowiekiem chcemy być. Jedyne, co miałabym publikacji do zarzucenia, to nieaktualność w pewnych aspektach. Niektóre informacje, zwłaszcza z dziedziny technologii, są zupełnie przestarzałe, a w skutek tego, stawiane hipotezy - zupełnie mylne. Szczególnie rozbawiła mnie opinia autora, gdzie kategorycznie wypowiada się przeciw czytnikom i zapewnia, że dla prawdziwych czytelników nigdy nie będzie to medium równe książce. Oczywiście te słowa przeczytałam właśnie na czytniku. Jednakże takie drobne niedociągnięcia, jak chociażby brak wiary w stworzenie kiedykolwiek sztucznej inteligencji (a wiemy dobrze, że ma się lepiej niż kiedykolwiek) należy mu wybaczyć. W końcu można być mądrym po fakcie i wróżyć z teraźniejszości, jednak te kilka lat wcześniej postawienie jakiekolwiek hipotezy musiało się równać z niemałą odwagą. Mimo kilku drobnych niedociągnięć "Płytki umysł" to wartościowa lektura, która oprócz przedstawienie historii badań na temat mózgu, rozwoju rynku literackiego i szybkiego rozrostu Internetu, z pewnością podniesie każdemu molowi książkowemu samoocenę. Kto wie, może za sprawą tej publikacji choć jeden przeciwnik literatury zostanie nawrócony.
Fanka_Gwieździsta Krystyna - awatar Fanka_Gwieździsta Krystyna
oceniła na 7 1 rok temu
Paradoks czasu Philip G. Zimbardo
Paradoks czasu
Philip G. Zimbardo John Boyd
Z reguły nie czytuję poradników i tylko przypadek sprawił, że sięgnęłam po tę książkę. Do poradników podchodzę sceptycznie, albo z uwagi na pseudoprofesjonalizm autorów (często są to nie mający zbyt wiele do powiedzenia celebryci), albo z drugiej strony ze względu na obawy, że będzie to kolejna oferta w stylu ,,księgi złotych rad" lub" jak żyć lepiej". „Paradoks czasu” to publikacja będącą podsumowaniem wieloletniego badania nad postrzeganiem czasu. Można w niej przeczytać, że mamy dwa rodzaje czasu: biologiczny i psychologiczny, który kreujemy w naszym umyśle. W badaniu sprawdzano, kto jest szczęśliwszy: ktoś, kto w myślach koncentruje się na teraźniejszości, przeszłości czy przyszłości. Zdradzając wyniki: kluczem jest zasada złotego środka. Nadmierna koncentracja na teraźniejszości, typowa choćby dla nastolatków, powoduje, że skupiamy się na przyjemnościach i nie zważamy na konsekwencje swoich działań, a to zwiększa tendencję do uzależnień. Osoby nadmiernie skoncentrowane na przyszłości nie podejmują ryzykownych zachowań i są bardziej predestynowane do osiągnięcia sukcesu w życiu, ale w ich wypadku niebezpieczeństwo jest związane z tym, że postawią na karierę, a zaniedbają bliskie osoby. Ostatnia grupa – nadmiernie skoncentrowani na przeszłości – nie lubią zmian, nowych technologii i nowych znajomych. Widzę w tym pewne uproszczenie, z całym szacunkiem dla autorów. Wersja o harmonii wewnętrznej między wczoraj, dziś a jutro mnie przekonuje, ale uważam, że w naszym życiu ważna jest nie tyle sama przeszłość, co jej barwa. Bo ona może być dla człowieka źródłem energii, albo może go przytłaczać i wtedy może pojawić się depresja. Z przyszłością podobnie – możemy myśleć o niej lękowo albo z nadzieją. I w zależności od naszego nastawienia takie będzie nasze tu i teraz. Bo równie ważna jak wewnętrzna równowaga jest kwestia, ile jest we mnie czegoś, co nazwałbym spokojną życzliwością wobec przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Pierwsza część książki zawiera testy. System wyliczeń punktów jest na tyle udziwniony, że w przyszłości nie zdziwię się, jeżeli w innych publikacjach tych autorów zobaczę całki lub inne matematyczne wygibasy. Po wypełnieniu i obliczeniu punktów przechodzimy do opisu typowych perspektyw postrzegania czasu. Czytelnik pozostaje sam na sam z interpretacją wyników. Czy wynik 4,3 to 'dużo' czy 'mało'? Po teście np. w pierwszej lepszej poczytnej gazetce lub magazynie ilustrowanym na ogół pojawia się jakaś skala porównawcza - wiesz czy jesteś "Mistrzem randkowania" lub "Jaki z ciebie przyjaciel". Tutaj tego zabrakło. Za to oczom naszym ukazuje się sześciu bohaterów którzy zostają z nami do końca książki. A zamieszczona w książce Tabelka Songi Lubomirsky (str. 219) nawiązuje do schematu ,,księgi złotych rad" 🔸Przeszłość: Wyrażaj wdzięczność, Naucz się przebaczać, Unikaj nadmiernego zastanawiania się i rozpamiętywania 🔸Teraźniejszość: Ćwicz bycie uprzejmym, Podtrzymuj relacje, Zwiekszaj doświadczenie zaangażowania, Smakuj radości życia, Dbaj o swoje ciało (medytacja) 🔸Przyszłość: Kultywuj optymizm, Wytwarzaj strategie radzenia sobie, Wyznaczaj oraz realizuj cele życiowe, Dbaj o swoje ciało (ćwiczenia) 🔸Przyszłość transcendentna: Praktykuj religię, dbaj o swoją duchowość 🔸Szczęście w czasie- znajdź czas być szczęśliwy 🔸Szczęście w przeszłości: spędzaj czas na wspominaniu szczęśliwych wydarzeń oraz leczeniu ran 🔸Szczęście w teraźniejszości: ćwicz skupianie. Uff...
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na 6 1 miesiąc temu
Czy jesteś psychopatą? Fascynująca podróż po świecie obłędu Jon Ronson
Czy jesteś psychopatą? Fascynująca podróż po świecie obłędu
Jon Ronson
Intrygująca i prowokująca do myślenia. Lektura, która zabiera czytelnika w niezwykłą podróż po granicach normalności i szaleństwa. Autor, znany z charakterystycznego poczucia humoru i dociekliwości, podejmuje się trudnego zadania zbadania zjawiska psychopatii, a jednocześnie poddaje krytycznej analizie społeczną percepcję tego zaburzenia. Ronson, zaintrygowany tajemniczą, zaszyfrowaną książką otrzymaną przez znajomą neurolog, rozpoczyna śledztwo, które prowadzi go w głąb fascynującego świata obłędu. Spotyka się z różnymi postaciami – od pacjentów zakładów zamkniętych po wpływowych psychologów i biznesmenów – próbując zrozumieć, czym tak naprawdę jest psychopatia i jak rozpoznać osoby nią dotknięte. Kluczowe wątki: Definicja psychopatii: Ronson poddaje wątpliwości powszechnie przyjmowane definicje psychopatii, pokazując, że kryteria diagnostyczne są często niejasne i mogą prowadzić do błędnych ocen. Psychopaci w społeczeństwie: Autor sugeruje, że cechy psychopatyczne mogą być bardziej powszechne, niż się wydaje, i że wiele osób zajmujących wysokie stanowiska w hierarchii społecznej może wykazywać takie cechy. Etyka diagnozowania: Ronson zadaje pytania dotyczące etyki diagnozowania zaburzeń psychicznych i potencjalnych konsekwencji takich diagnoz dla życia jednostki. Relatywizm normalności: Książka prowokuje do refleksji nad tym, co uważamy za normalne, a co za szalone, oraz jak kultura wpływa na naszą percepcję zdrowia psychicznego. „Czy jesteś psychopatą?” Ronsona to podróż po świecie obłędu, jak i refleksja nad naturą człowieka i społeczeństwa. Polecam
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Mądrość psychopatów

Więcej
Kevin Dutton Mądrość psychopatów Zobacz więcej
Kevin Dutton Mądrość psychopatów Zobacz więcej
Kevin Dutton Mądrość psychopatów Zobacz więcej
Więcej