Łysiak fiction

Okładka książki Łysiak fiction
Waldemar Łysiak Wydawnictwo: ALFA fantasy, science fiction
216 str. 3 godz. 36 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
1986-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1986-01-01
Liczba stron:
216
Czas czytania
3 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
8370010830
Średnia ocen

                6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Łysiak fiction w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Łysiak fiction

Średnia ocen
6,4 / 10
186 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1157
6

Na półkach:

Pierwsza część książki to esej o życiu pozaziemskim i dwie inne wypowiedzi autora na ten temat, reszta to wymienione w opisie opowiadania. Podczas lektury kilku z nich można podziwiać klasyczną, łysiakową żonglerkę absurdem, humorem i elokwencją, pozostałe są zwyczajnie dobre, lecz nie wnoszą niczego nowego do świata SF.
Moimi ulubieńcami są "Katedra w piekle", "Bóg szachów" i "Animowanie".

Pierwsza część książki to esej o życiu pozaziemskim i dwie inne wypowiedzi autora na ten temat, reszta to wymienione w opisie opowiadania. Podczas lektury kilku z nich można podziwiać klasyczną, łysiakową żonglerkę absurdem, humorem i elokwencją, pozostałe są zwyczajnie dobre, lecz nie wnoszą niczego nowego do świata SF.
Moimi ulubieńcami są "Katedra w piekle", "Bóg...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

387 użytkowników ma tytuł Łysiak fiction na półkach głównych
  • 286
  • 97
  • 4
112 użytkowników ma tytuł Łysiak fiction na półkach dodatkowych
  • 91
  • 8
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Łysiak fiction

Inne książki autora

Waldemar Łysiak
Waldemar Łysiak
Pisarz i publicysta, napoleonista. Urodzony w 1944 roku w Warszawie. Z wykształcenia historyk sztuki i architekt (studia w Rzymie i Warszawie). Na Politechnice Warszawskiej wykładał historię sztuki i cywilizacji, i tam też w 1977 roku obronił pracę doktorską o fortyfikacjach napoleońskich. Autor książek poświęconych sztuce, polityce, powieści. Jego twórczość charakteryzuje ostrość języka (który czasem bywa nawet wulgarny) i jasno zdeklarowane poglądy polityczne. Przeciwnik komunizmu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Milczące psy Waldemar Łysiak
Milczące psy
Waldemar Łysiak
Temat ostatnich lat Pierwszej Rzeczpospolitej jest na swój sposób tematem niezwykle fascynującym. Bierze się to nie tylko z faktu, że jako Polacy mamy do tego stosunek emocjonalny, ale również dlatego, iż był to okres łączący ze sobą tak naprawdę kilka aspektów nadających się na ekranizacje. Jest to jeden z tych przypadków kiedy rzeczywistość jest nie mniej ciekawa niż fikcja literacka. Czasy gdy wielka polityka krzyżowała się z dyplomacją zakulisową, społeczeństwo wchodziło w epokę rewolucji przemysłowej ale jedną nogą było jakby jeszcze w poprzednim stuleciu, przetasowania na mapie Europy, intrygi i wydarzenia rodem z powieści „płaszcza i szpady”, romanse, wielkie bale, oświeceniowa frywolność i dekadencja, a nad wszystkim wiszące apokaliptyczne zagrożenie związane z utratą ojczyzny. Wszystko to aż się prosi o beletrystyczne ujęcie, którego dokonał Waldemar Łysiak. Swoją drogą, chyba najlepszy we współczesnej Polsce napoleonista. „Milczące psy”, jak to zwykle bywa przy powieściach tego autora, trudno jednoznacznie zakwalifikować. Mamy tu mieszaninę gatunków, w której pewne elementy zostały uznane za ważniejsze, a inne tylko lekko nakreślone, ale w taki sposób, że pozostawiają na całości swoje niezatarte piętno. Właściwie jest to powieść historyczna zanurzona w czasach naszego ostatniego króla z akcją toczącą się na kilka lat przed I rozbiorem. Jako czytelnik przyglądamy się losom wybranych postaci z otoczenia Stanisław Augusta, a także poznajemy ogólną kondycję państwa z perspektywy zwalczających się lub - jak to kto: realizujących swoje interesy - środowisk. Pokazany jest tu schyłek Polski, dla której nie ma już ratunku, ponieważ ludzi uczciwych i myślących patriotycznie jest zaledwie garstka. Ale ta garstka ma odwagę przeciwstawić się złu. Dużą zaletą powieści jest umiejętne stworzenie atmosfery, która ułatwia nam wczucie się w sytuację tuż przed 1772 rokiem, który był pierwszym gwoździem do trumny Rzeczpospolitej. Opisy Łysiaka są niezwykle plastyczne, przemawiające do wyobraźni, niekiedy oniryczne i działające na kilka zmysłów, a jeżeli dodamy do tego interesujące kreacje postaci to jako całość „Milczące psy” wypadają naprawdę dobrze. Widać tu inspirację romatyzmem, ale również kilkoma polskimi klasykami, z których najbardziej adekwatna wydaje mi się „Nie-boska komedia” oddająca klimat końca świata w formie zbliżającej się katastrofy państwa. W książce zawarte jest kilka mini historii, które pozwalają nieco lepiej poznać motywacje głównych bohaterów oraz szereg obserwacji natury ogólnej związanych z lojalnością, oddaniem sprawie, wiernością własnemu krajowi czy zwykłą, ludzką uczciwością i przyzwoitością. Nie da się też ukryć, że widoczne są rosyjskie antypatie choć pomimo ich, autor dosyć trafnie zarysował obraz potężnego Repnina i przebiegłej carycy Katarzyny II, którzy trzęśli całą Rzeczpospolitą. Kolorytu całości dodaje podkreślenie kosmopolityzmu Warszawy II poł. XVIII wieku. Konglomerat postaci, grup interesów, salony kipiące od zbytku zestawione z ruderami gdzie przyjmuje swoich interesantów Król Rybak czy iście mickiewiczowskie stronnictwo patriotyczne przeciwko wszechpotężnej ambasadzie carskiej. Wszystko to utrzymane w niepewności co do motywów poszczególnych osób dramatu i z elementami niemal nadprzyrodzonymi. Wielka szkoda, że powieść nie została ukończona i stanowi tylko część większej, nigdy nie napisanej całości. W wydaniu, które mnie się trafiło recenzować, wydawca na końcu książki umieścił uwagi i komentarze Łysiaka dotyczące dalszego przebiegu wydarzeń, więc ze strzępów informacji jesteśmy w stanie dobudować sobie jako czytelnicy część kontynuacji. Lepsze to niż nic. Mimo to, warto sięgnąć po "Milczące psy". Jest to dzieło o dużych walorach artystycznych, giętkim języku, a przy tym na swój sposób podnoszące na duchu - choć nie brakuje w nim tragedii, tak w skali państwa, jak i ludzkich dramatów pojedynczych osób. Widać myśl przyświecającą autorowi i przekaz z jakim chciał do nas dotrzeć, a to - w dobie zalewającej nas nijakiej i płytkiej literatury - już coś. Kto wie, może kiedyś będzie nam dane wyruszyć po purpurowe srebro śladem węgierskiego kapitana Imre Kissa.
Koval - awatar Koval
ocenił na 9 5 lat temu
Stos kłopotów Henry Kuttner
Stos kłopotów
Henry Kuttner
Jeżeli przywołać z pamięci Rodzinę Adamsów to ich, umownym odpowiednikiem, byłaby Rodzina Hogbenów. To mutanci o urodzie raczej nienachalnej, poczuciu humoru dość dwuznacznym i umiejętnościach niespotykanych. Chyba, ze ktoś uzna, że latający wujek, niewidzialność na zawołanie, długowieczność, telepatia to norma... Zwykle trzymają się na uboczu, nie zwracając na siebie uwagi – taki mają plan, z realizacją różnie bywa. Zwykle dlatego, ze wszyscy mają dobre serce, a pomoc ludziom nie zawsze na dobre wychodzi. Tajemnice rodzinnego życia zdradza nam Saunk osesek wręcz, który ma pewnie nie więcej niż tysiąc lat. Kuttner – umownie oczywiście – rzucił wyzwanie Sławomirowi Mrożkowi, to równie spektakularna satyra, mistrzowsko napisana, gdzie humor makabryczny miesza się z czysto abstrakcyjnym. Te trzy opowiadania to radość i śmiech, do tego zgrabnie ubrane w fantasy i SF – potraktowane z wielkim przymrużeniem oka. I, co istotne, Kuttner lakonicznie opisuje bohaterów, dając możliwość popuszczenia wodzy wyobraźni: o Bobasie wiemy niewiele, Dziadku jeszcze mniej, Mama i Tatko równie enigmatyczni. Hogbenowie to 9/10 „Zimna wojna” Gallegher – pijak/wynalazca. Geniusz, choć alkoholem zamroczony, często traci kontakt z rzeczywistością, a co najmniej pamięć go zawodzi. Opowiadania skonstruowane w żartobliwym tonie z zabawnymi dialogami między bohaterem a Próżnym Robotem. Klimat zbliżony do cudownych Hogbenów, ale już nie tak lotny. Gallegherowi towarzyszy chaos i czuć go w samej fabule. Ostatnie mini – mini opowiadanka „Nie patrz teraz” o przebiegłym Marsjaninie „W przeciwnym razie” - „żyjcie w pokoju” - jak to łatwo powiedzieć...
Krzysiek Czyżowski - awatar Krzysiek Czyżowski
ocenił na 8 2 lata temu
Księża wobec bezpieki Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Księża wobec bezpieki
Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Ksiądz Tadeusz Isakowicz - Zalewski jest znany głównie jako duchowny obrządku ormiańskiego oraz żywy krzewiciel pamięci o rzezi wołyńskiej. Jednak kilkanaście lat temu był na ustach całej Polski z zupełnie innego powodu. Spod jego pióra wyszła bowiem książka przedstawiająca zupełnie inny obraz księży katolickich w naszym kraju. Pozycja ta wstrząsnęła niejednym czytelnikiem i zmusiła do zadania sobie pytania - to w takim razie co było wolne od inwigilacji, skoro tym procederem został objęty nawet kościół? "Księża wobec bezpieki" to gruntowna monografia dotycząca księży z archidiecezji krakowskiej, którzy w jakiś sposób podjęli współpracę z krakowskim Urzędem Bezpieki bądź wobec nich była prowadzona inwigilacja. Nie wszyscy byli tego świadomi, co jeszcze bardziej podkreśla ich dramat, ale też wyrachowanie funkcjonariuszy SB. Dzięki zachowanym w krakowskim IPNie teczkom możliwe było prześledzenie historii większości z nich, a przez to zrekonstruować ich działalność. Jak dla mnie sporym zaskoczeniem było to, że donosy dotyczyły chociażby takich osób jak ks. Franciszek Blachnicki (twórca Ruchu Światło - Życie), ks. Antoniego Sołtysika (twórca Ruchu Apostolstwa Młodych), Józefa Tischnera, a nawet kardynała Franciszka Macharskiego. Na końcu publikacji znajduje się dość pokaźnych rozmiarów aneks zawierający listy z wyjaśnieniami od księży, co do których jest przypuszczenie, że współpracowali z bezpieką. Kiedy książka "Księża wobec bezpieki" pojawiła się na rynku, znaleźli się jej zwolennicy, ale i przeciwnicy. Wiele ludzi twierdziło, że źle się stało, że niektóre fakty ujrzały światło dzienne. Ale może też pokazało to, że ludzie związani z Kościołem są tak samo słabi i podatni na manipulację jak każdy inny. Że też mają swoje wady, a przez to bliżej im do przeciętnego człowieka, niż do Boga. Myślę, że to ważne, bo z jednej strony są oni następcami Chrystusa na ziemi, a z drugiej wcale nie daje im to boskiej natury, jak chciałby niejeden z nas.
Lolek90 - awatar Lolek90
ocenił na 6 1 rok temu

Cytaty z książki Łysiak fiction

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Łysiak fiction