Listonosz dzwoni zawsze dwa razy; Podwójne odszkodowanie

Okładka książki Listonosz dzwoni zawsze dwa razy; Podwójne odszkodowanie
James Mallahan Cain Wydawnictwo: ALFA, Rebis Seria: Pandora kryminał, sensacja, thriller
290 str. 4 godz. 50 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Seria:
Pandora
Tytuł oryginału:
The Postman Always Rings Twice; Double Indemnity
Data wydania:
1995-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1995-01-01
Liczba stron:
290
Czas czytania
4 godz. 50 min.
Język:
polski
ISBN:
8371202784
Tłumacz:
Irena Ciechanowska-Sudymont, Jan Stanisław Zaus
Średnia ocen

                6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Listonosz dzwoni zawsze dwa razy; Podwójne odszkodowanie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Listonosz dzwoni zawsze dwa razy; Podwójne odszkodowanie

Średnia ocen
6,5 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
76
66

Na półkach:

Realistyczne do bólu, w obu historiach bohaterami są sprawcy, których autor nie usprawiedliwia, przedstawia za to jako ludzi podłych - aż przykro się czyta, ale trudno się oderwać. Bliższe życia niż powieści Chandlera, ale ciekawostka - ekranizacja drugiej noweli jest lepsza od książkowego pierwowzoru, może dlatego, że to właśnie Chandler współtworzył scenariusz. Raczej dla miłośników noir niż współczesnego kryminału.

Realistyczne do bólu, w obu historiach bohaterami są sprawcy, których autor nie usprawiedliwia, przedstawia za to jako ludzi podłych - aż przykro się czyta, ale trudno się oderwać. Bliższe życia niż powieści Chandlera, ale ciekawostka - ekranizacja drugiej noweli jest lepsza od książkowego pierwowzoru, może dlatego, że to właśnie Chandler współtworzył scenariusz. Raczej dla...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

29 użytkowników ma tytuł Listonosz dzwoni zawsze dwa razy; Podwójne odszkodowanie na półkach głównych
  • 16
  • 13
9 użytkowników ma tytuł Listonosz dzwoni zawsze dwa razy; Podwójne odszkodowanie na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Listonosz dzwoni zawsze dwa razy; Podwójne odszkodowanie

Inne książki autora

Okładka książki Arcydzieła czarnego kryminału Robert Leslie Bellem, W.R. Burnett, James Mallahan Cain, Raymond Chandler, James Hadley Chase, Peter Cheyney, Carroll John Daly, Samuel Fuller, David Goodis, Peter Haining, Dashiell Hammett, MacKinlay Kantor, Stephen King, Elmore Leonard, Ross MacDonald, Ed McBain, Mickey Spillane, Quentin Tarantino, Jim Thompson, Cornell Woolrich
Ocena 6,6
Arcydzieła czarnego kryminału Robert Leslie Bellem, W.R. Burnett, James Mallahan Cain, Raymond Chandler, James Hadley Chase, Peter Cheyney, Carroll John Daly, Samuel Fuller, David Goodis, Peter Haining, Dashiell Hammett, MacKinlay Kantor, Stephen King, Elmore Leonard, Ross MacDonald, Ed McBain, Mickey Spillane, Quentin Tarantino, Jim Thompson, Cornell Woolrich
James Mallahan Cain
James Mallahan Cain
Amerykański dziennikarz i autor prozy kryminalnej (stawiany w jednym szeregu z Raymondem Chandlerem i Dashiellem Hammettem). Do najsłynniejszych utworów Caina należą Listonosz zawsze dzwoni dwa razy i Podwójne ubezpieczenie, które doczekały się filmowych ekranizacji należących obecnie do najbardziej znanych filmów noir. James M. Cain urodził się w Annapolis, jako syn nauczyciela i śpiewaczki operowej. Studiował w Washington College, w Chesterton, Maryland, uzyskując licencjat w wieku osiemnastu lat i mistrza w 1917 roku. Kain pracował jako urzędnik, masarz, piosenkarz i pedagog. Podczas I wojny światowej w służbie armii był redaktorem gazety Division 79 Cross Lorraine we Francji. Kilka lat później wrócił po swoich doświadczeniach wojennych w opowiadaniu "Przeprowadzanie Mountfaucon".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cienie mojego życia. Pamiętnik zbrodni Los Angeles James Ellroy
Cienie mojego życia. Pamiętnik zbrodni Los Angeles
James Ellroy
Cyt.: „Znajdziemy go albo nie znajdziemy. Nigdy nie przestaniemy szukać. Był tylko drogowskazem. Zmusił mnie do tego, żebym się wysilił i oddał mojej matce to, co jej się w pełni należało. Była po prostu moim wybawieniem” James Ellroy, „Cienie mojego życia. Pamiętnik zbrodni Los Angeles” „Cienie mojego życia. Pamiętnik zbrodni Los Angeles” to pozycja zupełnie wyjątkowa w twórczości Jamesa Ellroy’a, nazywanego przez wielu krytyków Tołstojem kryminału noir. Wydana w Stanach w 1996 roku, gdy Ellroy był już pisarzem znanym i uznanym /w 1994 roku ukazała się ostatnia pozycja cyklu LA Quartet – „Biała gorączka” a rok później „Amerykański spisek” – pierwsza część trylogii „Underworld USA”/. W Polsce „Cienie mojego życia” zostały wydane dopiero w 2019 roku, gdy autor zdobył już międzynarodową sławę i uznanie a kilka jego powieści doczekało się ekranizacji. Szkoda, że tak późno, bo ta autobiograficzna spowiedź autora rzuca światło na jego życie, na jego fascynacje i fobie. Gdy miał 10 lat, w nocy z 21/22czerwca 1958 roku została zamordowana jego matka. Sprawców nigdy nie wykryto. Ponad trzydzieści lat później, w 1994 roku pisarz wraca do tych wydarzeń, próbując zrekonstruować wydarzenia, które doprowadziły do śmierci matki, a jednocześnie zmierzyć się z traumą, jaką było dla niego to zdarzenie. Próbuje jednocześnie określić jaki miało wpływ na jego dalsze życie. Jest szczery do bólu. Opisuje swe życie tak jak opisuje życie swoich powieściowych bohaterów. Bez upiększeń i ubarwień. Swoje wzloty i upadki, choć tych drugich było znacznie więcej. Próbując po ponad trzydziestu latach wyjaśnić okoliczności śmierci matki, wspólnie z emerytowanym policjantem z Wydziału Zabójstw, maluje panoramę Los Angeles końca lat 50-tych. Miasta, które przyciągało, fascynowało, obiecywało spełnienie marzeń a w ostateczności pozbawiało złudzeń. Znakomita literatura true crime. Niesamowity, niemal obezwładniający poziom emocji. Fascynująca. Polecam.
Sławek - awatar Sławek
ocenił na 8 4 lata temu
Niedołęga Patricia Highsmith
Niedołęga
Patricia Highsmith
Kłamstwo jest kanapka. Można zrobić ją z wielu warstw. Na słodko albo na słono. Można też ukryć w niej składnik, który gdzieś tam musnął kubki smakowe, ale żeby dowiedzieć się co to faktycznie było, należałoby otworzyć kanapkę i zajrzeć do środka. A komu by się tam chciało, prawda? No chyba, że coś zgrzytnęło pod zębami, albo, nie daj Boże, zemdliło. O tak, wtedy to już nie ma spokoju, dopóki się nie sprawdzi. I tak sobie bohaterowie tej książki zajadają kanapeczki (popijając brandy), ale nie wszystkim smakują. Zawsze bowiem znajdzie się ktoś, kto potrafi przyjemność z jedzenia obrzydzić. Ma na imię Clara. Wszystkich strofuje, wyprasza przed północą, wzdycha i prycha. Słowem, jest w towarzystwie tylko po to, żeby popsuć imprezę. Nie do uwierzenia wręcz, że pod tak atrakcyjną sylwetką młodej kobiety może się skrywać charakter zimnej i zgorzkniałej staruszki. Ale mąż nie może się w niej odkochać, mimo że ona widzi w nim „Niedołęgę”. Gdzieś głęboko na dnie serca mężczyzny tkwi jednak ziarnko rozczarowania, które podlewają przyjaciele doradzając rozwód. Tylko jak zebrać w sobie siły będąc uważanym za „Niedołęgę”? Gdyby tak móc się kogoś doradzić. Na przykład mordercy, który zepchnął niedawno kobietę z klifu… Z tą samą przenikliwością jak w serii o Ripleyu zagląda w sumienia bohaterów Patricia Higsmith. W monotonnej codzienności, po cichu, konfliktuje bohaterów z innymi i samymi sobą. Od niewinnych nieporozumień, przez wątpliwości aż po żywą nienawiść. Dręczyciel sumienia w postaci nieustępliwego detektywa, jest tak zdeterminowany, że aż chce się ukrócić cierpienia bohaterów patrząc jak wykręcają ich te proste metody dochodzenia do prawdy. Patricia Higsmith jak nikt potrafi zrobić coś z niczego.
Okoń_w_sieci - awatar Okoń_w_sieci
ocenił na 7 1 rok temu
Wyspa Pascalego Barry Unsworth
Wyspa Pascalego
Barry Unsworth
Zapomniany szpieg sułtana, nazywany przez miłosierdzie informatorem, pozostawiony gdzieś na peryferiach Imperium Otomańskiego, człowiek samotny i ubogi, pół Maltańczyk, ćwierć Irlandczyk, a ćwierć Francuz, czyli kto w końcu - czy można wspanialej wymyślić zarodek krystalizacji? A w dodatku zdemaskowany i pełen obaw o swoją przyszłość w upadającym imperium. Zestawiony z mizerią jego kondycji spory talent literacki Pascalego, wykorzystywany do pisania szczegółowych raportów, coraz bardziej nieprawdziwych, często też oskarżających, ale wciąż nieczytanych, podkreśla tylko groteskowość jego sytuacji. Powieść ma formę jednego z takich raportów, być może ostatniego. Obserwowanie przemiany tonu tego raportu - od uniżoności Lewantu do ironii i sarkazmu Zachodu to prawdziwa przyjemność. Mamy tu subtelne studium zdrady i dwulicowości, wiodących do tragedii. I do tego ciekawe spostrzeżenia na temat cech narodowych innych postaci dramatu, w tym Niemca, ale przede wszystkim Anglika, który - jak inni Anglicy - myli poczucie obowiązku z moralnością. W rezultacie wcale nie jestem pewna, czy właściwie zrozumiałam tę książkę, mam nadzieję pomóc sobie oglądając ekranizację tej powieści ( z 1988 r.), ale i tak czytanie jej i obserwowanie gry, jaką prowadzi Basil Pascali to prawdziwa przyjemność. Słusznie, czy nie odnajdywałam w tym jakiś klimat prozy Grahama Greene'a, a może też coś z Conrada?
Hania Archangielska - awatar Hania Archangielska
oceniła na 7 11 lat temu
Nadzieja dla umarłych Charles Willeford
Nadzieja dla umarłych
Charles Willeford
Gliniarska obyczajówka. Żadnych spektakularnych morderstw, nadludzko demonicznych złoczyńców, udręczonych ofiar i śledczych oraz głębokich analiz i zaangażowania społecznego. Po prostu codzienność ze zbanalizowanym, powszednim złem i stróżami porządku balansującym na wyjątkowo cienkiej linie pomiędzy poczuciem sprawiedliwości a świadomością jej względności. W zasadzie nie ma tu nic, co przyciąga do prozy sensacyjnej. Charles Willeford nawet nie próbował bawić się stylistycznymi zagrywkami, których uczą na kursach pisania kryminałów: budowaniem napięcia, podkręcaniem tempa i dramaturgicznymi twistami. Po prostu śledzimy kolejne dni sierżanta Hoke’a Moseleya i jego potyczki z rzeczywistością. Dni faceta, który nie uzewnętrznia swoich uczuć. Żyje, pracuje i usiłuje utrzymać się na powierzchni. Jest raczej antybohaterem, a nie typowym dla współczesnej prozy sensacyjnej intelektualnym lub/i fizycznym herosem z jakąś elegancką skazą w stylu uzależnienia lub któregoś z modnych w tym miesiącu zespołu zaburzeń psychicznych. Tak jak Moseley jest antybohaterem, tak druga odsłona opowieści o jego szarej egzystencji i nużącej robocie jest antykryminałem, czymś, co można porównać z tym, co dla westernu zrobił Sergio Leone, niechcący tworząc antywestern. Choć pod wieloma – jeżeli nie wszystkimi – względami „Nadzieja dla umarłych” ustępuje poprzedniej powieści Charlesa Willeforda – klasycznemu, cieszącemu się kultową sławą „Miami Blues”, mamy tu do czynienia z prozą wybitną. Fabularnie, bo z codziennych drobiazgów i małych dramatów, autor potrafi utkać atrakcyjną, pozbawioną taniego efekciarstwa, prozę sensacyjną oraz językowo – rzadko spotyka się potoczny, ociekający wulgaryzmami tekst tej urody, z charakterystyczną melodią i płynnym, lekko funkującym rytmem. Na dodatek wszystko to okraszone jest cierpkim humorem i niespotykanym dziś luzem, tym tak bardzo pożądanym przez mężczyzn, zwłaszcza młodych, czynnikiem cool. Czytanie „Nadziei dla umarłych” może się kojarzyć z wieczorem przy dobrym alkoholu i muzyce. To trudna do zdefiniowania, ale zrozumiała dla wszystkich, którzy takie spędzenia praktykują, przyjemność. Szansa na wyjście poza czas i codzienność z odrobiną zdrowego grzechu w tle. Na dodatek lektura powieści Willeforda ma nad wieczorami z butlą i muzą pewną przewagę. Rano nie ma kaca. Co najwyżej żal, że aby poczytać więcej historii o Hoke’u Moseley’u trzeba znać perfekcyjnie amerykański i jego specyficzne idiomy. Angielski tu nie wystarczy, nie odda tego niezwykłego klimatu unurzanego w grzechu Miami i jego skorych do przebieżek na skróty mieszkańców.  
Tomek - awatar Tomek
ocenił na 8 7 miesięcy temu

Cytaty z książki Listonosz dzwoni zawsze dwa razy; Podwójne odszkodowanie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Listonosz dzwoni zawsze dwa razy; Podwójne odszkodowanie