Królowa Bedlam

Okładka książki Królowa Bedlam
Robert McCammon Wydawnictwo: Vesper Cykl: Matthew Corbett (tom 2) kryminał, sensacja, thriller
688 str. 11 godz. 28 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Matthew Corbett (tom 2)
Tytuł oryginału:
The Queen of Bedlam
Data wydania:
2023-10-01
Data 1. wyd. pol.:
2023-10-01
Data 1. wydania:
2007-10-23
Liczba stron:
688
Czas czytania
11 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377314654
Tłumacz:
Janusz Ochab
Średnia ocen

                8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Królowa Bedlam w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Królowa Bedlam i

W ciemnym labiryncie ulic Nowego Jorku



1825 403 280

Oceny książki Królowa Bedlam

Średnia ocen
8,1 / 10
388 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
478
194

Na półkach: ,

Matthew Corbett znów na tropie! Tym razem akcja dzieje się w Nowym Jorku, gdzie nasz młody bohater stara się udowodnić winę zarządcy sierocińca, w którym sam się wychował. Próbując rozliczyć się z przeszłością, napotyka kolejne zagadki, między innymi sprawę tajemniczego mordercy – „Maskera”, który po zabiciu ofiar pozostawia na ich twarzach dziwne cięcia przypominające maski.

Przyzwyczaiłam się do kryminałów, w których główny detektyw jest genialny i wszystko, co robi, kończy się sukcesem. Tacy bohaterowie rzadko wpadają w tarapaty, a ludzie ich podziwiają i chętnie im pomagają. W książkach Roberta McCammona całkowicie odchodzimy od tego schematu. Główny bohater co prawda jest inteligentny, ale jego działania nie zawsze o tym świadczą. Często wpada w kłopoty, a jego życie jest nieustannie zagrożone. Relacje z ludźmi nie przychodzą mu łatwo – wiele drzwi pozostaje przed nim zamkniętych, nikt nie chce współpracować ani udzielać informacji, a on sam momentami przypomina dziecko błądzące we mgle. Trzeba jednak pochwalić jego wytrwałość. Mimo wszystkich przeciwności losu nie poddaje się i walczy do końca, chcąc odkryć prawdę i ukarać złoczyńców.

Uwielbiam pióro McCammona! Ta historia wciąga tak bardzo, że trudno się od niej oderwać. Polecam serdecznie! :)

Matthew Corbett znów na tropie! Tym razem akcja dzieje się w Nowym Jorku, gdzie nasz młody bohater stara się udowodnić winę zarządcy sierocińca, w którym sam się wychował. Próbując rozliczyć się z przeszłością, napotyka kolejne zagadki, między innymi sprawę tajemniczego mordercy – „Maskera”, który po zabiciu ofiar pozostawia na ich twarzach dziwne cięcia przypominające...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1040 użytkowników ma tytuł Królowa Bedlam na półkach głównych
  • 589
  • 429
  • 22
282 użytkowników ma tytuł Królowa Bedlam na półkach dodatkowych
  • 213
  • 19
  • 13
  • 10
  • 10
  • 9
  • 8

Inne książki autora

Robert McCammon
Robert McCammon
Amerykański powieściopisarz z Birmingham w Alabamie. Jego rodzice to Jack - muzyk i Barbara Bundy Mccammon. Po rozwodzie rodziców, Mccammon mieszkał u dziadków w Birmingham. Otrzymał licencjat z dziennikarstwa na University of Alabama w 1974 roku. Mccammon obecnie mieszka w Birmingham i jest żonaty z Sally Sanders. Mają córkę Skye. Mccammon zrezygnował z publikowania pod koniec lat 1990, ale wrócił do publikowania serią Matthew Corbett.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Piąty kier Dan Simmons
Piąty kier
Dan Simmons
„Piąty kier” Dana Simmonsa to powieść osadzona w realiach końca XIX wieku, łącząca historyczną fikcję z elementami kryminału i hołdem dla wiktoriańskiej literatury. Akcja rozgrywa się w 1893 roku, tuż przed Wystawą Światową w Chicago, gdzie pisarz Henry James i Sherlock Holmes - przekonany o swojej fikcyjności po sfingowanej śmierci w wodospadzie Reichenbach - badają pozornie banalne samobójstwo Clover Adams, żony historyka Henry’ego Adamsa, przyjaciela Jamesa. Bohaterowie, spotykając się przypadkiem w Paryżu, odkrywają, że śmierć Clover kryje międzynarodowy spisek z udziałem złowrogiej postaci Moriarty’ego. Śledztwo prowadzi ich przez Europę i Stany Zjednoczone, pełne intryg, sekretów i historycznych detali - od paryskich salonów po chicagowską wystawę. Simmons dba o autentyczność epoki, ale rzutuje to na tempo narracji: książka jest rozwlekła, przegadana i oparta na nadmiarze opisów, co spowalnia akcję i czyni ją nużącą. Główni bohaterowie to: - Henry James: przeżywający kryzys twórczy pisarz, realna postać historyczna, który wnosi introspekcję i literacką wrażliwość; jego wewnętrzne demony kontrastują z detektywistyczną precyzją partnera - Sherlock Holmes: fikcyjny detektyw, świadomy swej niefizyczności, co komplikuje śledztwo; charyzmatyczny, lecz antypatyczny, nieomylny w teorii, ale podatny na błędy w praktyce. Postacie drugoplanowe, jak Henry Adams czy Moriarty, zapadają w pamięć dzięki dbałości o historyczne realia, choć między główną parą brakuje głębi emocjonalnej. Na tle Simmonsowskich pereł ta pozycja wypada blado. „Terror” hipnotyzuje epickim survivalem w arktycznej grozie i bogactwem historycznych detali, „Abominacja” łączy grozę z wyprawą himalańską pełną napięcia, „Pieśń bogini Kali” buduje subtelny thriller z sugestią zła, a „Dzieci nocy” przerażają wampirycznym horrorem. „Piąty kier” to hołd dla klasyków jak Conan Doyle, ale nudzi rozwlekłością i brakiem emocji - trzy ciekawe pomysły toną w opisach. Lepsza jako literacka ciekawostka niż rasowy thriller. Dobrze, że przede mna jeszcze „Hyperion”.
jaannuszka - awatar jaannuszka
oceniła na 6 11 dni temu
Objawicielka Daryl Gregory
Objawicielka
Daryl Gregory
"Objawicielka" sprawia, że na pewno przyjrzę się innym książkom z oferty wydawnictwa MAG. To niepokojąca opowieść, która przenosi nas do czasów przed- i powojennej Ameryki. Do Tennessee. Mamy tu dwie osie czasowe. Jedna zahacza o lata 30., druga o końcówkę lat 40 XX wieku, prezentując losy Stelli, która w miarę szybko zyskała moją sympatię. Jako młódka zostaje oddana pod opiekę babci, Motty. Jak się szybko okazuje, będzie pełniła ważną rolę w swojej małej społeczności, która wyznaje nieznaną innym religię. W jaskini nieopodal bowiem znajduje się pewna istota, którą nazywają Duchoojcem. Byt powiązany jest w jakiś sposób z rodziną Stelli, a ona będzie łącznikiem pomiędzy 'wyznawcami', a ich bogiem... Już samo to, że młode dziewczyny jako jedyne mogą się porozumiewać z kreaturą, nasuwa pewne pytania. Oczywiście zagadkowych kwestii pojawi się więcej. Skąd to się wzięło? Czym jest? I co ma wspólnego z dziwną przepowiednią, która obiecuje odrodzenie? Co stoi za takim, a nie innym zachowaniem stwora? Pytań jest wiele, a Gregory dawkuje odpowiedzi w dobrym tempie, trzymając mocno uwagę czytelnika. Nie jest to długa opowieść, ale nie ma tu też zbędnych dłużyzn. Mamy za to ładnie zarysowane kwestie religijne małej społeczności, której wiara jest dosyć młoda/zapalczywa, momentami nieco zahaczając o fanatyzm. Jednocześnie widzimy aktualne wydarzenia, kiedy dorosła Stella wraca w rodzinne strony, zaalarmowana śmiercią Motty. Jej babcia miała przecież kolejną wychowankę przy spódnicy, jeszcze nie na tyle dojrzałą, aby mieć kontakt z bóstwem. Szkopuł w tym, że nieprzychylni członkowie rodzinki mają inne plany. Dla nich kontakt ze swoim bogiem jest ponad wszystko, bez względu na to ile będzie to kosztowało Objawicielkę... Cała intryga ma odczuwalne napięcie, a im bliżej finału, tym robi się upiorniej. Moim jedynym zarzutem jest fakt, że Gregory nieco zawiódł mnie w finale. Końcówka jest przewidywalna, a i 'największy' twist jest na tyle mocno zasygnalizowany, że czułem mocne rozczarowanie na ostatniej stronie. Niemniej losy Stelli to kawał dobrej historii.
Chris Grabovsky - awatar Chris Grabovsky
ocenił na 8 7 miesięcy temu
Potwory północnoamerykańskich jezior Nathan Ballingrud
Potwory północnoamerykańskich jezior
Nathan Ballingrud
Całe szczęście, że nie zasugerowałem się opiniami na portalu. Opowiadania bardzo dobre. O złamanych ludziach, ich traumach, cieniach, wątpliwościach, mentalnych pułapkach, dylematach, problemach najbardziej osobistej natury, często w ich ekstremach. Wszystko przedstawione w bardzo drobiazgowy sposób. W krótkich portretach psychologicznych dostrzegamy ludzi z krwi i kości, a wątki fantastyczne (które są zdecydowanie na dalekim planie każdej historii) są symboliczną personifikacją ich wewnętrznych kryzysów. Z bólem się czytało opinie o tych tekstach, że niby są bez puenty. W każdym opowiadaniu jakaś jest, tyle że nie na ostatniej stronie - puenta tkwi w całości. Są to wycinki życia osób pełnych żalu i rozczarowań. Mają oni problemy z alkoholem, w małżeństwie, w macierzyństwie, często czują do siebie wstręt, nienawiść, przepełniają ich wyrzuty sumienia. Wiedzą jak bardzo są popieprzeni, starają się jakoś nawigować w chaosie życia, by ostatecznie i tak polec bądź też dostać to czego chcieli, lecz nie to, czego faktycznie potrzebowali. Lubimy czytać o ludziach, którzy w jakiś sposób pokonują swoje słabości, ograniczenia, ale niestety w prawdziwym życiu to nie zawsze tak wygląda, nie wszyscy wychodzą cało w starciu z samym sobą. I o tym jest ta książka. Znakomicie napisana, porównania Ballingruda są czystą przyjemnością. To wielka rzadkość, aby zabawa słowem była u pisarza tak imponująca, a jednocześnie zupełnie nie wydawała się efekciarską próbą zrobienia wrażenia na czytelniku. Odnosiłem wrażenie, że autorowi każda fraza przychodziła równie lekko jak oddychanie. I tak jak wspominałem - każda nadprzyrodzona obecność to symbolika, nieszczególnie trudna do rozszyfrowania dla kogoś, kto zastanawiał się czasem, co autor miał na myśli. Ulubionych opowiadań nie mam, wszystkie mnie wciągnęły, bo zaglądanie w umysł ludzi skrzywdzonych to jest ciekawe doświadczenie antropologiczne. Skoro samego siebie mam za w miarę poukładanego gościa, to interesująco jest czasem wejść w skórę kogoś desperacko potrzebującego pomocy. Dygresja: największą krzywdę tej serii zrobiło wydawnictwo nie nadając jej nazwy. Jakiś czytelnik wrzucił roboczy tytuł z zaginionej biblioteki "seria horrorów bez nazwy" przez co zaczęła przyciągać czytelników, których nigdy przyciągnąć nie powinna. To nie jest książka stworzona dla dreszczyku, lecz znakomite studium psychologiczne, biorąc pod uwagę krótką formę, gdzie w każdym zdaniu można odnaleźć wzbogacający całość detal. Jest to niemal proza głównonurtowa, fantastyki jest tu może 5%. To jedna z tych pozycji o kondycji ludzkiej - więc jeśli to sformułowanie zwykle Cię odstrasza w marketingu książek, to nie będzie to pozycja dla Ciebie. Mówią, że "diabeł tkwi w szczegółach" i tak samo jest z doskonale naszkicowanym człowieczeństwem.
Jacob94 - awatar Jacob94
ocenił na 7 8 miesięcy temu
Obcy: Morze Boleści James Arthur Moore
Obcy: Morze Boleści
James Arthur Moore
"Obcy. Morze boleści" to ostatnia część serii o brutalnych Xenomrphach i ekspansji kosmosu korporacji Weyland-Yutani. Świadomie oznaczam tę pozycję jako ostatnią, choć została wydana jako tom drugi pod szyldem Kanonicznej Trylogii Obcych (czerwona seria), ale po kolei. Morze boleści to wydarzenia na planecie LV178, czyli to samo miejsce, które poznaliśmy z książki "Obcy. Wyjście z cienia", więc pewnie dlatego otrzymała pozycję drugiego tomu. Całą strukturę burzy tu jednak czas, bo wydarzenia z tej części rozgrywają się 356 lat później. Przez ten czas zdążyły popaść w zapomnienie losy bohaterów z książek "Obcy. Rzeka cierpień", "Obcy. Decydujące starcie", "Obcy 3", "Obcy. Zimna kuźnia" oraz "Obcy. Przebudzenie". W tym chronologicznie ułożonym szeregu powinniśmy przeczekać jeszcze sto lat, zanim Morze boleści wejdzie na scenę. Przewińmy ten czas. Jak już wcześniej wspomniałem, korporacja Weyland-Yutani wraca na planetę LV178 z kolejną misją złapania żywych lub martwych okazów obcych. Wiedza na temat tego gatunku jest już bardzo bogata, choć nadal dostępna tylko dla wyższego personelu firmy. Najemnicy zwabieni pokaźnymi nagrodami, obdarowani są minimalnym skrawkiem informacji, a tym bardziej wielkości czyhającego na nich zagrożenia. Do grupy poszukiwaczy zostaje "przekonany" niejaki Alan Decker - pracownik Izby Handlowej, mający specyficzne poczucie deja vu. Okazuje się, że jest z szóstego pokolenia Ellen Riplay (to jedyne nawiązanie) i stąd przebłyski oraz wyczuwanie dotąd niespotkanego zagrożenia. Decker trafia na LV178 wraz z oddziałem najemników, gdzie doświadcza nienawiści, która należy mu się przez wzgląd na minione czasy. "Obcy. Morze boleści" to niestety jedna ze słabszych pozycji z serii. Brakowało mi kluczowych postaci, a Alan Decker i jego szósta krew z krwi nie bardzo mnie przekonała w swojej roli. Klimat oczywiście został zachowany, bo tu się coś wykluwało, tu zabijało, wszystko niby działało bez zarzutu. Nawet został, po raz wtóry wyjaśniony cały proces rozwoju obcej rasy. Od królowej, poprzez jaja, moment "zapłodnienia" dawcy, po narodziny i gotowość do zabijania. To moje ósme spotkanie z serią, więc mogę być już bardziej wymagający. Zabrakło wielu elementów, jak chociażby wyraźnego antagonisty z ramienia Weyland-Yutani, bo ten przestawiony w książce, bardzo rzadko podkreślał swoją obecność. Większą presję można było odczuć poprzez pisemne komunikaty przesyłane do Zimnej Kuźni albo bezwzględne działania Asha - androida z Ósmego pasażera Nostromo. To ostatnia przeczytana przeze mnie książka, jaka wyszła z serii Obcy i wydawnictwa Vesper, ale mam nadzieję, że coś jeszcze się pojawi, a ja odpowiednio umieszczę tytuł na osi czasu.
Michał Laskowski - awatar Michał Laskowski
ocenił na 6 2 miesiące temu
Sprawiedliwość królów Richard Swan
Sprawiedliwość królów
Richard Swan
Po książkę sięgnąłem bez większego przekonania, bardziej dla zabicia czasu bez jakiegokolwiek zaangażowania. Trudny, zagmatwany początek mnie w tym utwierdził, aż tu nagle, z rozdziału na rozdział, zacząłem śledzić losy bohaterów z wypiekami. Nie wiem czym to było spowodowane, ale na pewno nie oryginalnością, bo o bohaterach podróżujących po świecie i egzekwujących prawo pisał już kiedyś na przykład Sebastien de Castell. Po jakimś czasie zauważyłem, że to powieść jakich wiele, ale ma tak bardzo widoczne i solidne podstawy świata i bohaterów, że trudno było się oderwać. Wszystko dopięte na ostatni guzik, bez większych niedopowiedzeń, a przedstawienie historii w formie spisanych wspomnień wyszło świetnie. Konrad Vonvalt, wraz z podopieczną, Heleną Sedanką oraz ich pomocnikiem wyruszają do małej wioski, aby zbadać, jak przestrzegane są w niej prawa i czy mieszkańcy, zgodnie z cesarskimi postanowieniami, wyrzekli się pogaństwa. W trakcie podróży towarzyszy im Claver, powiązany z dworem młody człowiek, który nie uznaje odejść od norm, wchodzi w kompetencje Vonvalta i stara się wpłynąć na jego osąd. Po inspekcji wioski i pozbyciu się ciężaru w postaci Clavera bohaterowie wyruszają do Galen's Vale, gdzie dosłownie po chwili wplątują się w sprawę morderstwa arystokratki, a sama sprawa prowadzi ich spisku, który sięga cesarskiego dworu. Od tej chwili bohaterowie bez przerwy będą narażenie na niebezpieczeństwo, a Claver okazuje się być dosyć znaczącą osobą z sięgającymi nieba ambicjami i celami. Gdyby usunąć wszystkie elementy fantastyczne, czyli niesamowite moce Vonvalta i innych sędziów, oraz przenieść miejsce akcji do jakiejś europejskiej miejscowości, książkę śmiało możnaby zaliczyć do kryminału albo thrillera, a i tak byłaby w tym dobra i całkiem nieźle by się broniła. Na uwagę zasługują również bohaterowie. Pomijając fakt, że Helenie Sedance kibicuje się od początku do końca, tak Vonvalt chyba celowo zmusza czytelnika do niechęci wobec siebie. Osobiście przez większość książki chciałem, żeby ktoś utarł mu nosa i wydobył z niego coś 'ludzkiego'. Jego prostackie zachowanie, bezczelność i ignorowanie, albo raczej niedopuszczanie do myśli swoich słabości i nieprzyznawanie się do swoich błędów działało na nerwy. Książkę polecam, świetnie miesza gatunki i w każdym z nich ma sporo do zaoferowania, co równocześnie może być problemem dla czytelników, którzy szukają porządnej, czystej fantastyki.
Shoggothey - awatar Shoggothey
ocenił na 7 26 dni temu
Holly Stephen King
Holly
Stephen King
🧠 „- Ta sprawa czegoś mnie nauczyła, Gibney. Kiedy już sądzisz, że widziałaś najgorsze, do czego ludzie są zdolni, zdarza się coś, co wyprowadza cię z błędu. Złu nie ma końca”. „Holly” to powieść nawiązująca do historii o Panu Mercedesie, łącząca w sobie wątki i postaci znane już Czytelnikowi z tego cyklu, ale można też ją czytać bez znajomości trylogii. King osadził tę historię w realiach pandemii covidu, a w hipochondrycznej naturze Holly umieścił lęki osoby, która robi wszystko, by nie zachorować. Jak to u Kinga - sfera społeczno-obyczajowa jest znakomicie rozpisana, codzienność prowincjonalnego amerykańskiego miasteczka staje się tłem makabrycznej historii. 🧠 Holly, realizując zlecenie poszukiwania zaginionej dziewczyny, natrafia na inne tajemnicze zniknięcia. Czytelnik od samego początku wie, kto za nimi stoi - śledzi bowiem losy zaginięć z przeszłości i teraźniejsze wysiłki Holly, by odnaleźć córkę zleceniodawczyni. „Holly” jest książką pochłaniającą, choć niepozbawioną wad - niektóre dłużyzny wydają się zbędne, a lęk przed epidemią trochę przerysowany, ale mimo tych mankamentów to wciąż dobra powieść, dająca ogromną radość z lektury. King wplata w fikcję swoje poglądy polityczne, ale robi to z przekornym mrugnięciem oka, zresztą humor jest w tej książce wykorzystany jako zabieg łagodzący duże dawki makabry. Ja odczytuję tę powieść jako uzewnętrznienie lęków pisarza - za pomocą bohaterów ukazuje on bowiem konsekwencje upływu czasu - starość i choroby. Wykreowane przez niego postaci podejmują daremny wysiłek, by wstrzymać ten proces lub złagodzić jego skutki.
anna_polonistka - awatar anna_polonistka
oceniła na 7 26 dni temu

Cytaty z książki Królowa Bedlam

Więcej
Robert McCammon Królowa Bedlam Zobacz więcej
Robert McCammon Królowa Bedlam Zobacz więcej
Robert McCammon Królowa Bedlam Zobacz więcej
Więcej