Król życia

Okładka książki Król życia
Jan Parandowski Wydawnictwo: Puls Seria: Inne Biografie biografia, autobiografia, pamiętnik
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Seria:
Inne Biografie
Data wydania:
2000-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1948-01-01
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
185917082X
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Król życia w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Król życia

Średnia ocen
7,3 / 10
139 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
88
79

Na półkach: ,

Kiedy Oscar Wilde spotkał żebraka w zdeformowanym kapeluszu i postrzępionym garniturze, zaprowadził go do najlepszego krawca w Londynie, aby ten uszył mu… strój żebraczy z prawdziwego zdarzenia, biorąc za wzór przedstawienia z dawnych malowideł rodzajowych. Nie wiem, czy ta anegdota przytoczona przez Jana Parandowskiego jest prawdziwa, ale jeśli nawet nie, to należało ją wymyślić, aby zademonstrować się, czym był estetyzm w późnowiktoriańskiej Anglii. Myliłby się jednak ten, kto by sądził, że estetyzm Wilde’a w podejściu do ludzkiej nędzy był wyłącznie pochodną jego dandysowskiej osobowości. Krył się bowiem za nim całkiem pokaźny korpus poglądów społeczno-politycznych, wywodzących się mniej lub bardziej pośrednio od księcia anarchistów, Piotra Kropotkina, według których każda działalność charytatywna służy wyłącznie utrwalaniu systemu kapitalistycznego. Ten wymiar aktywności Wilde’a został całkowicie pominięty w biografii Parandowskiego, z czego jednak nie sposób czynić jej zarzutu, wszak mamy do czynienia z powieścią, a ta korzysta w sposób uprawniony z pełni wolności, jaką zapewnia licentia poetica. I chyba wolność indywidualna jest jej głównym tematem: wolność ekspresji w sztuce i w życiu. Można nawet przyjść, że Oscar Wilde był męczennikiem tak rozumianej wolności (przebiegowi procesu Wilde’a, pobytowi w więzieniu i poniewierce powięziennej poświęcona jest większa część powieści). Była to wolność pojmowana na sposób lewicowo-liberalny, a więc należy się dziwić, że „Dusza człowieka w socjalizmie”, autorstwa Wilde’a właśnie, wciąż nie doczekała się wysokonakładowych wznowień. Może się jeszcze doczeka, poczekajmy… Chyba się trochę zagalopowałem. Piszę to w pierwszej osobie liczby mnogiej, choć mnie akurat model kultury liberalno-lewicowej nie za bardzo odpowiada. Oczywiście, nie wpływa to na moją ocenę „Portretu Doriana Graya” czy „Ballady o więzieniu w Reading”. No i bardzo sobie cenię bon moty Lorda Paradoksa. Jednym z nich zakończę ten krótki komentarz do „Króla życia”: Kiedy rozlegną się trąby na sąd ostateczny, udajmy, że ich nie słyszymy.

Kiedy Oscar Wilde spotkał żebraka w zdeformowanym kapeluszu i postrzępionym garniturze, zaprowadził go do najlepszego krawca w Londynie, aby ten uszył mu… strój żebraczy z prawdziwego zdarzenia, biorąc za wzór przedstawienia z dawnych malowideł rodzajowych. Nie wiem, czy ta anegdota przytoczona przez Jana Parandowskiego jest prawdziwa, ale jeśli nawet nie, to należało ją...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

462 użytkowników ma tytuł Król życia na półkach głównych
  • 263
  • 194
  • 5
96 użytkowników ma tytuł Król życia na półkach dodatkowych
  • 72
  • 7
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Król życia

Inne książki autora

Okładka książki Stefan Grabiński: Wokół twórczości. Eseje - wywiady - recenzje Rajmund Bergel, Maksymilian Bienenstock, Józef Birkenmajer, Tadeusz Boy-Żeleński, Emil Breiter, Janina Brzostowska, Kazimierz Czachowski, Stanisław Czosnowski, Zdzisław Dębicki, Henryk Drzewiecki, Wilhelm Feldman, Stefan Grabiński, Michalina Grekowicz, Krzysztof Grudnik, Wilam Horzyca, Emil Igel, Zbigniew Irzyk, Karol Irzykowski, Józef Jedlicz, Zygmunt Kisielewski, Stefan Kołaczkowski, Edward Kozikowski, Kazimierz Krobicki, Stefan Krzywoszewski, Jan Lechoń, Stanisław Maykowski, Jan Nepomucen Miller, Tadeusz Michał Nittman, Jan Parandowski, Stanisław Pieńkowski, Leon Piwiński, Jerzy Eugeniusz Płomieński, Władysław Pniewski, Władysław Rabski, Zygmunt Sarnecki, Tadeusz Sinko, Tymon Terlecki, Kazimierz Wierzyński, Jan Zahradnik, Henryk Zbierzchowski, Zdzisław Żygulski
Ocena 8,3
Stefan Grabiński: Wokół twórczości. Eseje - wywiady - recenzje Rajmund Bergel, Maksymilian Bienenstock, Józef Birkenmajer, Tadeusz Boy-Żeleński, Emil Breiter, Janina Brzostowska, Kazimierz Czachowski, Stanisław Czosnowski, Zdzisław Dębicki, Henryk Drzewiecki, Wilhelm Feldman, Stefan Grabiński, Michalina Grekowicz, Krzysztof Grudnik, Wilam Horzyca, Emil Igel, Zbigniew Irzyk, Karol Irzykowski, Józef Jedlicz, Zygmunt Kisielewski, Stefan Kołaczkowski, Edward Kozikowski, Kazimierz Krobicki, Stefan Krzywoszewski, Jan Lechoń, Stanisław Maykowski, Jan Nepomucen Miller, Tadeusz Michał Nittman, Jan Parandowski, Stanisław Pieńkowski, Leon Piwiński, Jerzy Eugeniusz Płomieński, Władysław Pniewski, Władysław Rabski, Zygmunt Sarnecki, Tadeusz Sinko, Tymon Terlecki, Kazimierz Wierzyński, Jan Zahradnik, Henryk Zbierzchowski, Zdzisław Żygulski
Jan Parandowski
Jan Parandowski
Polski pisarz, eseista i tłumacz literatury, autor Mitologii; dwukrotnie nominowany do Nagrody Nobla w dziedzinie literatury. Znany przede wszystkim ze swojej twórczości związanej z kulturą antyczną. Jako literat debiutował już w 1913 szkicem literacko-filozoficznym Rousseau. Był znawcą i popularyzatorem kultury i literatury starożytnej. Wielką popularność przyniosła mu wielokrotnie wznawiana Mitologia (1924). Pozycja ta była znacząca w popularyzacji podstaw kultury antycznej w Polsce ze względu na różne ważne cechy: piękno i prostotę stylistyczną. Takie ujęcie Mitologii pozwoliło na korzystanie z niej w edukacji szkolnej. Był synem ks. Jana Bartoszewskiego, duchownego greckokatolickiego i Julii Parandowskiej. Studiował na Uniwersytecie Lwowskim, najpierw filozofię, filologię klasyczną, archeologię, historię sztuki, literaturę polską, które zostały przerwane wybuchem I wojny światowej. Od 1920 kontynuował studia i w 1923 uzyskał magisterium z filologii klasycznej i archeologii. Był delegatem na zjazd Związku Zawodowego Literatów Polskich 4 lutego 1922 w Warszawie. W latach 1922–1924 był kierownikiem literackim w wydawnictwie Alfreda Altenberga. W wydawnictwie zorganizował serię przekładów z literatur klasycznych oraz serię Wielcy pisarze. W tym okresie stale współpracował z czasopismami: „Gazetą Poranną”, „Tygodnikiem Ilustrowanym”, „Wiadomościami Literackimi” i tygodnikiem „Tęcza”. W latach 1924–1926 podróżował do Grecji, Francji i Włoch. W 1929 przeniósł się do Warszawy i zamieszkał przy ul. Bema 70. Początkowo redagował miesięcznik „Pamiętnik Warszawski”. W 1930 został członkiem polskiego PEN Clubu, w latach 1933–1978 (z przerwą w czasie II wojny światowej) był jego prezesem. Za książkę Dysk olimpijski otrzymał brązowy medal w Olimpijskim Konkursie Sztuki i Literatury w czasie Letnich Igrzysk Olimpijskich w Berlinie w 1936, a w 1937 także Złoty Wawrzyn Akademicki Polskiej Akademii Literatury za wybitną twórczość literacką. W latach 1937–1938 w Państwowym Wydawnictwie Książek Szkolnych redagował serię Wielcy ludzie. Po wybuchu II wojny światowej uczestniczył w konspiracyjnym życiu kulturalnym. Podczas powstania warszawskiego stracił w płomieniach swoje archiwum literackie i całą niewydaną twórczość. W latach 1945–1950 objął katedrę kultury antycznej, a następnie literatury porównawczej na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim (KUL). Został członkiem zwyczajnym Warszawskiego Towarzystwa Naukowego, współpracował z „Tygodnikiem Powszechnym”, „Meandrem”, „Twórczością”, wznowił działalność jako prezes polskiego PEN Clubu. W 1948 przygotowywał Światowy Kongres Intelektualistów we Wrocławiu, wtedy też ponownie zamieszkał w Warszawie. W 1949 roku jako członek Polskiego Komitetu Obrońców Pokoju był delegatem Krajowej Rady Obrońców Pokoju na Kongres Obrońców Pokoju w Paryżu.. Był członkiem Stowarzyszenia Kultury Europejskiej (SEC). W 1958 współorganizował Międzynarodowy Zjazd Tłumaczy w Warszawie, w 1962 został wiceprezesem międzynarodowego PEN-Clubu. W 1964 otrzymał Nagrodę Państwową I stopnia i w tymże roku był sygnatariuszem „Listu 34” uczonych i pisarzy w obronie wolności słowa. Jan Parandowski został uhonorowany w 1975 za całokształt twórczości przez Radio Wolna Europa. W 1975 otrzymał tytuł doktora honoris causa Wydziału Filozofii Chrześcijańskiej KUL.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Alchemia słowa Jan Parandowski
Alchemia słowa
Jan Parandowski
„To książka pełna najpiękniejszych zdań na temat literatury, jakie kiedykolwiek zostały spisane po polsku. ” Mariusz Szczygieł Książka stała się bestsellerem, była wielokrotnie wznawiana i jest uważana za biblię i lekturę obowiązkową dla miłośników literatury i warsztatu pisarskiego !!! Pisarz był dwukrotnie nominowany w latach 1957 i 1959 do Nagrody Nobla. Niestety, nie był komunistą, jak chociażby Szymborska, czy działaczkom, jak ta druga "gwiazda" antychrześcijańsko - tęczowo - lewackiego odchylenia i d.... zbita, jak to się mówi. O tym, że autor był świetnym historykiem i obserwatorem niech świadczy fakt, że w 1947 r. w " Odrodzeniu " napisał: " Niebawem rozpoczną Niemcy wielką ofensywę moralną przeciw tym, których wczoraj zabijali i tępili z zamiarem całkowitej zagłady. W coraz już śmielszej propagandzie ludność polska, nawet księża polscy są przedstawiani jako nieludzcy oprawcy na Ziemiach Odzyskanych, Można być pewnym, że w niedalekiej przyszłości znajdą się pióra dość nikczemne, by, najpierw zohydzić męczeńskie narody, następnie zaryzykować rehabilitację katów Europy. Nie wystarczy protestować, karcić, oburzać się, trzeba zmusić do myślenia, trzeba także pióra złamać wstydem. Może to zaś uczynić tylko ciągła naoczność faktów " No tak, wszystko przewidział, tylko jednego... nie. Nie połączył faktów związanych z rozbiorami Polski i z tym, że należy do Wielkiego Narodu IDIOTÓW. Powinien przewidzieć, że kilka dekad później, Polską będzie rządził niemiecki namiestnik !!! Książkę POLECAM !!!
ando - awatar ando
ocenił na 10 1 miesiąc temu
Listy do brata Vincent Van Gogh
Listy do brata
Vincent Van Gogh
Siedem wniosków z lektury "Listów do brata": 1) Tekst jest przejmującym zapisem niespełnienia artysty, który ma świadomość wyjątkowości swoich dzieł, mimo kolejnych zawodowych porażek (nieudolne próby sprzedania choćby jednego obrazu, fiaska nielicznych wystaw). Zakrawa na ponury absurd, okrutną ironię losu, że geniusz van Gogha został rozpoznany i doceniony przez świat, kiedy jemu samemu do niczego już to nie było potrzebne. 2) Vincent był tułaczem: wyruszywszy za młodu z rodzinnej Brabancji (do której później powracał) ciągle zmieniał miejsca pobytu. Najpierw w poszukiwaniu pracy, potem już tylko lepszych warunków do tworzenia. W różnych okresach życia zamieszkiwał m.in. Londyn, Amsterdam, Antwerpię, Borinage (osadę górniczą w Belgii), Brukselę, Hagę, Paryż, prowansalskie Arles i Saint-Rémy, wreszcie Auvers-sur-Oise w regionie Île-de-France (gdzie w niewyjaśnionych okolicznościach zmarł na skutek postrzału). 3) Van Gogh zmagał się z chronicznym brakiem pieniędzy. Często był na skraju ubóstwa, żywiąc się jedynie chlebem i kawą. Pijał podłej jakości wina i absynt. Najbardziej zależało mu na materiałach do malowania. Niemal wszędzie, gdzie się wprowadzał, starał się urządzić pracownię. Opłacał również modelki. Wszystko finansował Theo, ale Vincent wciąż łudził się nadzieją, że jego malarstwo przyniesie komercyjny zysk i wtedy odwdzięczy się bratu. 4) Samotność i alienacja to główne aspekty jego egzystencji. Ukazane są w listach w sposób sugestywny, głęboko poruszający. Odrzucony w "londyńskiej" młodości przez niejaką Ursulę (już zaręczoną z kimś innym), a potem przez owdowiałą kuzynkę Kee, szukał pocieszenia w ramionach prostytutki Sien (swojej modelki w Hadze). W Prowansji wdał się w związek z inną córą Koryntu, Gabi (wysłał jej kawałek odciętego ucha). Pragnął kobiety, rodziny, prawdziwego życia, ale los mu nie sprzyjał. Próbował znaleźć przyjaciół wśród malarzy. W Paryżu poznał Gaugina, Lautreca, Signaca. Gaugina sprowadził nawet do Arles, ale ten niedługo z nim wytrzymał (van Gogh gonił go z brzytwą, którą potem odciął sobie ucho). Jedynym bliskim człowiekiem pozostawał dla Vincenta Theo. Rodzice, choć kochali i wspierali syna, nie akceptowali jego drogi życiowej. Jako mieszczanie (ojciec był pastorem) praktycznie i trzeźwo oceniali rzeczywistość. Theo, będąc marszandem, miał więcej zrozumienia dla potrzeb i gorączki twórczej brata. 5) Ważnym rysem osobowości van Gogha jest jego szaleństwo. Był porywczy, nadwrażliwy, płomienny w uczuciach i działaniach. Incydent z uchem, pobyt w zakładzie psychiatrycznym w St. Remy, wreszcie domniemane samobójstwo to zewnętrzne przejawy poważnych zaburzeń. Przez większość życia doświadczał huśtawek emocjonalnych: od entuzjastycznej nadziei po głęboką melancholię. Miewał fobie, obsesje, urojenia. Zdiagnozowano u niego epilepsję. 6) Van Gogh malował tylko przez dekadę. Pięć lat prób i pięć lat dojrzałej twórczości. Wcześniej sposobił się do roli kaznodziei, lecz rozczarował się nieczułym dogmatyzmem, który zaobserwował u niektórych pastorów. Nie utracił wiary, ale zrozumiał, że może służyć ludziom w inny sposób, utrwalając w sztuce ich codzienność. Malował wiejską biedotę (obraz "Jedzący kartofle"), miasteczka, martwe natury, rozświetlone pejzaże i słoneczniki w Arles (gdzie jego talent eksplodował). Zostawił szereg autoportretów. Żył 37 lat (1853-1890). 7) Twórczość van Gogha uchodzi za wizjonerską, nowatorską. Cechują ją zjawiskowa gra świateł, sugestywna kolorystyka i ekspresja we wszystkich odcieniach żółci ("Żółty Dom", "Słoneczniki"). Obrazy malował techniką impasto. Formalnie jest przedstawicielem postimpresjonizmu, który jako kierunek nawiązywał do impresjonizmu, ale odrzucał większość jego założeń (m.in. optyczną ostrość i naturalizm).
Wojtek Kusiński - awatar Wojtek Kusiński
ocenił na 7 1 rok temu
Księga apokryfów Karel Čapek
Księga apokryfów
Karel Čapek
Dwadzieścia dziewięć krótkich opowiadań przedstawiających zdarzenia znane z mitologii, Biblii (Stary i Nowy Testament), historii i literatury w nowym opracowaniu. Oczywiście jest to swego rodzaju świadoma konwencja, pokazująca znane fakty w nowatorskim ujęciu przy użyciu współczesnego języka, pojęć i świadomości. Lekki pastisz i ironia. Czyta się w olbrzymiej większości świetnie. Historie są krótkie, na kilka stron i nie wszystkie demitologizują i demistyfikują swoich bohaterów. Np. już w przypadku pierwszej z nich przedmiotem szyderstwa autora nie jest bohater, ale ci, którzy go skazali (lub raczej skazaliby dziś, gdyby stanął przed sądem de facto politycznym). Analogicznie w przypadku Romea i Julii i ich „prawdziwej historii”. Čapek przewrotnie ustami jednej z postaci pyta, czyż „prawdziwa” historia (nudna z fabularnego punktu widzenia) nie jest piękniejsza, bardziej romantyczna i ciekawsza? I czy nie powinna otoczyć Julii jeszcze większą sławą? Z kolei taka np. „Święta noc” jest niesamowicie ludzka i bardzo humanistyczna, zaś „Obrazoburstwo” doskonale pokazuje naturalne ludzkie wady. „Cesarz Dioklecjan” z kolei, nie zmieniając historii, przedstawia alternatywną wersję motywacji władcy do prześladowań chrześcijan. Mniej „potworną”, bardziej logiczną ale przy tym absolutnie nie mniej odrzucającą. Karel Čapek pokazał, że ciekawe rzeczy dzieją się wszędzie wokół nas, ale my ich nie widzimy, oczekując cudowności, romantyczności, ekspresyjności działań, mów i gestów. A przecież znane nam z kultury wydarzenia mogłyby być właśnie tak odebrane przez współczesnych, jak przez nas te, przetworzone przez autora. I jeszcze jedno – oczywiste jest, że to nie są „odkryte” przez pisarza „prawdziwe” wersje tych wydarzeń. To tylko wariacje, ale bardzo ciekawe i inspirujące do myślenia. Do tego napisane z lekkim, delikatnym humorem autora, dziś niestety rzadkim. W zasadzie 7.5, ale z sympatii dla autora...
Aguirre - awatar Aguirre
ocenił na 8 9 miesięcy temu
Opętanie Raymond Radiguet
Opętanie
Raymond Radiguet
Natrafiłem na dzieło będące nie tyle pięknym ale pozostawiającym w pamięci ślad swojego osobistego uroku, przykładem zapomnianej literatury. Być może to zasługa stylu Raymonda Radigueta w którym pisarz kładzie nacisk na epizody, podczas których wychodzi na światło dzienne poezja drobnych rzeczy. Ich powierzchowna malowniczość oraz dodająca odwagi czytelnikowi ciemność postępków. Brutalność pożądania, przechodząca w łagodność głębszego uczucia. Oddający stan ducha swojej epoki francuski pisarz, bardzo subtelnie zapełnia każdą uczuciową próżnię. Dzięki niemu zakosztowałem uroków prowadzącej do skandalu swobody i przypomniałem sobie, że szczęście bywa egoistyczne. Gdy przerażona Europa walczyła w okopach I wojny światowej, to na kartach "Opętania" była podsycana zmysłowość a przedstawiana przez Radigueta miłość upoważniała do ponownego zastanawiania się nad znaczeniem pojęć moralnych. Myślę, że nie pomylę się w swoich odczuciach jeśli stwierdzę, iż po lekturze "Opętania" pewne rzeczy zobaczyłem zbyt jasno. Na tyle jasno, aby widok płonących listów przypomniał mi o historii Dafnisa i Chloe ale kiedy by miano uznać miłość za występek, to wtedy już na horyzoncie zarysowuje się ciemna nuta goryczy. W trakcie lektury byłem zaledwie o krok od tego, żeby przedstawiony w tej książce stan zakochania uznać za kształt ostateczny wszystkiego, co świadczy o wartości literackiej dzieła. Jednak prawda jest zbyt skomplikowana aby tylko w zarysie miłości zamknąć bohaterów "Opętania". Bowiem za fasadą starej godności Radiguet ukrył fałszywą troskę o moralność i wniósł do dyskusji o niej motyw przechodzącego w zepsucie emocjonalnego łakomstwa. Mowa tu oczywiście o zawikłanych miłosnych rozgrywkach nad którymi panuje uczucie tymczasowości. A to wszystko przez młodość. Pozbawioną hamulców i dopuszczającą do głosu serce. Przez stan umysłu, w którym okresy dramatyzmu występują naprzemiennie ze szczęściem. Dlatego też niewyłamujący się z wiodącego nurtu tej prozy, główny bohater "Opętania" bez trudu dostarcza czytelnikom tych małych młodzieńczych drżeń. To właśnie one świadczą o wspomnianym przeze mnie na początku uroku powieści. Może nie wszyscy zauważą, że w tej książce zachodzą bardzo ważne procesy a Radiguet nie opisuje jedynie miłosnych kaprysów szesnastoletniego chłopca. W "Opętaniu" należy oddzielnie interpretować każde słowo i gest aby wyczuć subtelny zapach przemijania miłości. Kiedy w ten sposób odczytamy przesłanie książki, to każdy przejaw wyrachowania czy też dokonywane przez bohaterów machinacje będziemy mogli rozpatrywać w zupełnie innym świetle. Powieść Raymonda Radigueta bardzo dobrze przedstawia stan, gdy człowiek smakuje miłość po raz pierwszy. Kiedy jest zawsze o krok od tego, żeby wszystko postawić na jedną kartę. Wiele jest książek, które opisując pożądanie nie potrafią przekazać jego zrozumienia. A tę właśnie umiejętność posiadł Radiguet i opisując pijanych namiętnościami ludzi przybliżył mi niedostępne u innych pisarzy stany ducha i ciała. Można sobie zadać pytanie, co oznacza wspomniany na koniec powrót ładu. Czy przypadkiem nie będzie on straszną wiadomością dla której nie warto było się poddawać aż tak wielkim uniesieniom? A może w głębinach prozy Raymonda Radigueta istnieje niedostępna dla naszej percepcji bardzo złożona cząstka, mieszanina szczęścia i bólu dla której odkrycia nie wystarczy kilkudniowa lektura jego dzieła. Dlatego życzę Wam dosięgnięcia tego, na co sam autor pozwoli czytelnikom.
czytający - awatar czytający
ocenił na 9 2 lata temu
Młodość stulatka Mircea Eliade
Młodość stulatka
Mircea Eliade
„Krótko mówiąc, właśnie dlatego pański przypadek zaczyna być niezwykle interesujący; nie jest pan kimś, kto „zmarł i ożył”, ale czymś zupełnie innym… czym właściwie – jeszcze dobrze nie wiemy…” (s. 37.) Mircea Eliade, Młodość stulatka. Przekład i Posłowie I. Kania, Wyd. W.A.B. Warszawa 2008. Jak stać się młodym? Przepis rumuńskiego indologa, filozofa kultury, eseisty i pisarza, czołowego religioznawcy XX w. - zaskakuje (jeśli coś może zaskoczyć Czytelnika w XXI w.). Już tytuł, na miarę oksymoronu, powinien przemówić do czytelniczej wyobraźni. Stuletnia młodość- niemożliwe staje się możliwe. Surrealizm w pełnej krasie. na podobieństwo rumuńskiej baśni, z 1862 r.. której tytuł brzmi: „ Młodość bez starości i życie bez śmierci”. (z przypisów w Posłowiu I. Kani). Tłumaczowi należą się słowa uznania za polski przekład i przywołanie treści baśniowej opowieści (szkoda, że nie została dołączona w formie Aneksu do powieści Eliadego). Uroda baśni ponad czasem. Nieprzypadkowo też F. F. Coppola przeniósł powieść na duży ekran. Dramat fantasy z 2007 r. (ang. Youth Without Youth) – amerykańsko- niemiecko- francusko- włosko – rumuński, w roli głównej Tim Roth, grający profesora Dominika Mateia, warto obejrzeć. Powieść opatrzona czarno- białymi fotosami filmowymi z przejrzystą narracją i jasnością literackiego wywodu, z przypadkiem profesora wymyka się jakimkolwiek racjonalnym wyjaśnieniom. Jeśli jednak spojrzy się na życiorys samego autora to tropy prowadzą do jego zainteresowań naukowych. Problem nieśmiertelności, zaprzątający uwagę, ale i historia własnego życia sprzyja interpretacji. Tytuł Posłowia wyjaśnia wszystko: „Kryptoautobigrafia fantastyczna Mircei Eliadego”. Nic tylko sięgnąć po obiecującą powieść, nawiązującą do niepowtarzalnej urody rumuńskiego folkloru. WARTO! 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na 10 10 miesięcy temu
Śmierć w Wenecji. Nowele Thomas Mann
Śmierć w Wenecji. Nowele
Thomas Mann
Długo szukałam tego opowiadania Thomasa Manna. Przyciągał mnie tytuł, a jednak spotkało mnie lekkie rozczarowanie, bo jakoś tym razem nie umiałam zachwycić się prozą tego wspaniałego pisarza. Jego „Czarodziejska góra” czy „Buddenbrokowie” są dla mnie niezapomniane. Może zaskoczenie tematem spowodowało, że jakoś mnie to nie porwało. Moralnie nic mnie nie uwierało, chociaż fascynacja starszego pana na punkcie młodego chłopca przechodząca w obsesję mogłaby wydawać się niesmaczna. Ale od czego w końcu jest literatura? W teorii może opisać i przeanalizować wszystko to, co zakazane lub moralnie niepoprawne w rzeczywistości. Napisane na początku XX wieku musiało być nowatorskie i odważne. Stary Gustaw jak stara wenecka kurtyzana tęskni za młodością i świeżością, ale jego czas już minął. Obawia się choroby i śmierci, ucieka przed nią, jak ćma leci do ognia, tak on lgnie do młodości, ale w tej pogoni z góry skazany jest na porażkę. Stary i samotny przegrywa nierówną walkę. W ogólnym wydźwięku smutna i fatalistyczna, pełna tęsknoty za pięknem i niewinnością. Homoseksualny aspekt nie jest tu tematem przewodnim, ale sposobem na pokazanie tej nostalgicznej tęsknoty. Zawiera w sobie sporo symbolik, ale przesłuchanie audiobooka nie pomogło w uważnym rozpoznaniu tych znaczeń. Jak dla mnie pokazuje tylko jedną z twarzy Wenecji – fascynującą, ale zarazem niepokojącą, wręcz nieprzyjazną i groźną. Chyba wrócę do tego opowiadania jeszcze raz za jakiś czas.
Gosia - awatar Gosia
oceniła na 6 7 dni temu
Dom i świat Rabindranath Tagore
Dom i świat
Rabindranath Tagore
Dom i świat Rabindranatha Tagore’a to jedna z najważniejszych powieści literatury indyjskiej XX wieku – dzieło subtelne, wielowarstwowe, ukazujące napięcia między jednostką a zbiorowością, między rozumem a emocją, między miłością a polityką. Tagore, jako myśliciel i poeta, konstruuje historię rozpiętą między intymnością a historią, budując dramat trojga bohaterów w cieniu narastającego nacjonalizmu w Bengalu początku XX wieku. Akcja rozgrywa się na tle realnych wydarzeń: decyzji brytyjskiego rządu o podziale Bengalu i narodzin ruchu Swadeshi – protestu przeciwko importowi brytyjskich towarów. W centrum opowieści znajdują się: Nikhil – wykształcony, liberalny właściciel ziemski, jego żona Bimala, dotąd żyjąca w domowym zaciszu, oraz Sandip – charyzmatyczny nacjonalista i agitator. Konflikt nie jest jedynie ideologiczny; to głęboko osobisty dramat moralny, uczuciowy i duchowy. Nikhil pragnie, by jego żona odkryła świat zewnętrzny i sama odnalazła prawdę. Sandip z kolei wykorzystuje jej naiwność i pociąga ją ku radykalizmowi. Bimala staje się nieświadomym narzędziem w rękach ideologii, co prowadzi do tragedii. Tagore ukazuje niebezpieczeństwa fanatyzmu. Sandip, choć mówi w imię wolności, w istocie dąży do dominacji i przemocy. Nikhil zaś reprezentuje głos sumienia – wiarę w rozwój duchowy, tolerancję i odpowiedzialność. Powieść nie tylko przestrzega przed nacjonalizmem pozbawionym refleksji, ale też pyta o miejsce kobiet w społeczeństwie, o prawo do samodzielności i wolności myślenia. Bimala – początkowo bierna – przechodzi bolesną drogę, uczy się widzieć nie tylko to, co nęcące, ale i to, co destrukcyjne. Jej przemiana – choć tragiczna – niesie w sobie ważne przesłanie: wolność to nie tylko wyjście z zamknięcia, ale też zdolność do krytycznej refleksji. Tagore nie daje prostych odpowiedzi – zostawia czytelnika w moralnym niepokoju. Powieść stawia pytania: czy cel zawsze uświęca środki? Czy w imię narodu można zrezygnować z prawdy, miłości, sumienia? Dom i świat to nie tylko opowieść o Indiach, ale uniwersalna przypowieść o ludziach, którzy w starciu z ideologią muszą odnaleźć siebie. Jej aktualność dziś – w świecie podziałów i radykalizacji – pozostaje niepodważalna.
Bratyslawski - awatar Bratyslawski
ocenił na 10 8 miesięcy temu
Outsider Colin Wilson
Outsider
Colin Wilson
Dla jasności książka nie tyle jest przedstawieniem egzystencjalizmu co próbą interpretacji osoby Outsidera. Wilson tropi obcego. Poddaje analizie głównie postacie literackie, namiętnie odczytując wszytko przez pryzmat biografii autorów. A opisując życie artystów sięga do pozostawionych przez nich pism. Dziwi podejście do chronologii, Wilson potrafi przedstawić pięć książek Hessego pod rząd dla przedstawienia widzianej przez się ewolucji Outsidera, ale nie dostrzega powiązań między poszczególnymi autorami, a przecież w dużej mierze to lektury ich kształtowały. Zastanawia również dobór książek. Z powieści Sartra tylko Mdłości, z Camusa tylko Obcy. Za to opowiadania Hemingwaya, Graham Greene, Henry James, Lawrence, mistyka buddyjska, Schiller, Goethe, poeci angielscy... Niemniej od tego co jest bardziej zastanawia to czego nie ma. Może to wina braku formalnego wykształcenia, może braku dostępnych lektur, może zaś anglosaskiego pochodzenia. Bardzo to wszytko niespójne, ale jeśli kogoś ciekowi zdecydowanie warto się zapoznać. Napisana przez samouka, chwilami przypomina typowo "szkolne" porównanie, ciekawe czy edukacja pozwoliłaby na wybicie się z tej formy. Autor próbuje stworzyć system, nazywa go w posłowiu "Nowym Egzystencjalizmem" lub co gorsza "egzystencjalizmem fenomenologicznym", będzie go tworzył przez kolejne książki. Ale wszystko to trąci myszką, a i mistyką przy okazji, i dość znamienny jest fakt, że autor największym powodzeniem cieszył się w Stanach.
Mat - awatar Mat
ocenił na 6 5 lat temu
Tramwaj zwany pożądaniem i inne dramaty Tennessee Williams
Tramwaj zwany pożądaniem i inne dramaty
Tennessee Williams
Dramaty, które znajdujemy w powyższym zbiorze pomimo upływu lat, nie straciły swojego ponadczasowego przesłania i czyta się je z ogromną przyjemnością. Zarówno doskonała, niemalże wybitna kreacja postaci, jak i bajeczny oraz błyskotliwy artyzm języka sprawia, że czytelnik doznaje niezwykłego oszołomienia emocjonalnego. Wszystkie opowiedziane historie mierzą się z ogromem pasjonujących i mocno obciążających zarazem, ludzkich tragedii, związanych z postępującą degradacją więzi rodzinnych, konfrontując bezduszną rzeczywistość z fantazyjnym wyobrażeniem o sobie samym. Szklana menażeria, sztuka będąca najbliżej biografii Tennesseego Williamsa ukazuje nam obraz niepełnej, zaburzonej rodziny, w której niestabilna i toksyczna matka próbuje przejąć władzę nad swoimi dorosłymi dziećmi, używając do tego starego jak świat argumentu w postaci bezpardonowego szantażu emocjonalnego. Niemalże namacalnie czujemy rozpacz i brak zrozumienia Toma i Laury. Tramwaj zwany pożądaniem to rzeczywiście istniejący pojazd szynowy, przedstawia historię małżeństwa Stanleya i Stelli, u których pojawia się ekscentryczna Blanche, której powolny rozpad osobowości staje się przewodnim motywem dramatu. Poznając koleje losu obu kobiet, silnie angażujemy się w ich groteskowe relacje. Kotka na gorącym blaszanym dachu to chyba najbardziej przejmująca opowieść o dewastacji więzi rodzinnych, gdzie mamy do czynienia z chorą nienawiścią, nagminnym kołtuństwem, bezgraniczną perfidią i obłudą najbliższych sobie osób. Autor sięga głęboko w nagromadzone i latami skrywane tajemnice, porusza bolesną tematykę uzależnienia i traum oraz braku akceptacji dla odmienności. Słodki ptak młodości to trochę taka opowieść o przebrzmiałej sławie, braku docenienia, usilnych próbach dowartościowania, mafijnych układach, złudnych marzeniach, okrucieństwie. I ostatni dramat "Noc iguany", w którym występuje tytułowy zwierzak, ale też Shannon, którego możemy z tą nieszczęsną iguaną powiązać metaforycznie. Były duchowny, który będąc niezrozumianym i bardzo samotnym człowiekiem stara się pozorować wolę walki o swoje "ja". Bardzo wyczerpująca emocjonalnie przygoda czytelnicza dostarczająca wielu nieoczekiwanych wrażeń. Serdecznie polecam
kasiaman55 - awatar kasiaman55
ocenił na 7 12 dni temu

Cytaty z książki Król życia

Więcej
Jan Parandowski Król życia Zobacz więcej
Jan Parandowski Król życia Zobacz więcej
Jan Parandowski Król życia Zobacz więcej
Więcej