
ArtykułyCzytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać375
ArtykułyLiteracki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1
ArtykułyNajpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3
ArtykułyPrzeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać2
Alchemia słowa

- Kategoria:
- publicystyka literacka, eseje
- Format:
- papier
- Seria:
- Esy-floresy
- Data wydania:
- 2020-03-12
- Data 1. wyd. pol.:
- 1956-01-01
- Liczba stron:
- 344
- Czas czytania
- 5 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788365970374
To opowieść o Twórcy – od Ajschylosa i Homera po Przybyszewskiego i Tuwima.
Alchemia słowa składa się na vademecum wiedzy dla czytelników, którzy kochają literaturę ponad wszystko, bo – jak pisze autor – „każdy postęp w rozwoju umysłu ludzkiego, wszystkie jego zdobycze narodziły się kiedyś wśród tych wątłych badylków, wschodzących na karcie papieru”, ponieważ „krople atramentu płyną w żyłach kultury”.
„To książka pełna najpiękniejszych zdań na temat literatury, jakie kiedykolwiek zostały spisane po polsku. Alchemia słowa jest moją literacką biblią” – Mariusz Szczygieł.
Wydanie poprawione i uzupełnione. Dodatkowo wzbogacone o dwa teksty krytyczne napisane przez Jacka Dehnela i profesora Krzysztofa Zajasa.
Kup Alchemia słowa w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Alchemia słowa
Co to była za książka… Przepięknie wznowiona przez wydawnictwo “Dowody na istnienie”, okraszona dwoma tekstami “za” (Krzysztof Zajas) i “przeciw” (Jacek Dehnel) - ja jestem zdecydowanie “za” i powtórzę za Zajasem: “Dawno lektura nie sprawiła mi tyle przyjemności”. Ma też rację Jacek Dehnel - to ramotka, “rozpoetyzowane pierdololo”... ale co z tego jak przebywanie z nią to było jak przebywanie z uroczym starszym panem, z kimś kogo podziwiamy za kunszt wypowiedzi, za wiedzę, za umiejętność pięknego wysławiania się… wybaczam mu nawet mizoginizm - to w końcu uroczy starszy pan/książka. Czuję, że jestem afektowna w tym moim zachwycie, ale jednocześnie cieszy mnie to niesłychanie! Jakbym odkryła skarb. Powtórze jeszcze za Zajasem: “ta książka, staroświecka i niemodna - wciąż inspiruje, byle tylko czytelnik potrafił na czas lektury zrzucić z siebie mundurek nowoczesności i jednodniowej mody”.
Oceny książki Alchemia słowa
Poznaj innych czytelników
1116 użytkowników ma tytuł Alchemia słowa na półkach głównych- Chcę przeczytać 777
- Przeczytane 318
- Teraz czytam 21
- Posiadam 114
- Ulubione 21
- Chcę w prezencie 13
- Literatura polska 7
- 2020 6
- 2018 5
- Eseje 4
Inne książki autora

Czytelnicy Alchemia słowa przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Alchemia słowa


Kurs Kreatywnego Pisania - lekcja 5

Kurs Kreatywnego Pisania - lekcja 2
Cytaty z książki Alchemia słowa
Pióra jest w istocie wspaniałym berłem i kto ma być pisarzem, nieraz już we wczesnej młodości nosi w sobie świadome lub jawne poczucie królestwa słowa.
Pióra jest w istocie wspaniałym berłem i kto ma być pisarzem, nieraz już we wczesnej młodości nosi w sobie świadome lub jawne poczucie króle...
Rozwiń ZwińLecz co najwięcej rozdrażnia twórcę, to niewspółmierność między jego pracą a wysiłkiem czytelnika, jakim miałby być krytyk. Któż nie odczuje bolesnego skurczu, słysząc o swoim dziele: “Przeczytałem jednym tchem, w parę godzin!”. Powiedziane w dobrej wierze, obliczone na pochwałę te słowa mieszczą w sobie okrutną ironię. W parę godzin! To jakby się widziało prędki płomień trawiący setki, tysiące godzin twórczych. Nawet w dymach kadzideł pisarz nie może się oprzeć goryczy, widząc, jak krytyk przecwałował na przełaj jego książki. “Żądam tylko jednej łaski - pisał Monteskiusz we wstępie do Ducha praw - i obawiam się, że jej nie dostąpię: oto by nikt nie osądzał na podstawie krótkiej lektury pracy dwudziestu lat".
Lecz co najwięcej rozdrażnia twórcę, to niewspółmierność między jego pracą a wysiłkiem czytelnika, jakim miałby być krytyk. Któż nie odczuje...
Rozwiń ZwińNikt nie widzi wszystkiego, każdy przechodzi obok mnóstwa rzeczy, których nigdy nie zauważy, ponieważ umysł od razu je odpiera, zdążając ku temu, co go zajmuje".
Nikt nie widzi wszystkiego, każdy przechodzi obok mnóstwa rzeczy, których nigdy nie zauważy, ponieważ umysł od razu je odpiera, zdążając ku ...
Rozwiń Zwiń
















































Opinie i dyskusje o książce Alchemia słowa
„To książka pełna najpiękniejszych zdań na temat literatury, jakie kiedykolwiek zostały spisane po polsku. ”
Mariusz Szczygieł
Książka stała się bestsellerem, była wielokrotnie wznawiana i jest uważana za biblię i lekturę obowiązkową dla miłośników literatury i warsztatu pisarskiego !!!
Pisarz był dwukrotnie nominowany w latach 1957 i 1959 do Nagrody Nobla.
Niestety, nie był komunistą, jak chociażby Szymborska, czy działaczkom, jak ta druga "gwiazda" antychrześcijańsko - tęczowo - lewackiego odchylenia i d.... zbita, jak to się mówi.
O tym, że autor był świetnym historykiem i obserwatorem niech świadczy fakt, że w 1947 r. w " Odrodzeniu " napisał:
" Niebawem rozpoczną Niemcy wielką ofensywę moralną przeciw tym, których wczoraj zabijali i tępili z zamiarem całkowitej zagłady. W coraz już śmielszej propagandzie ludność polska, nawet księża polscy są przedstawiani jako nieludzcy oprawcy na Ziemiach Odzyskanych, Można być pewnym, że w niedalekiej przyszłości znajdą się pióra dość nikczemne, by, najpierw zohydzić męczeńskie narody, następnie zaryzykować rehabilitację katów Europy. Nie wystarczy protestować, karcić, oburzać się, trzeba zmusić do myślenia, trzeba także pióra złamać wstydem. Może to zaś uczynić tylko ciągła naoczność faktów "
No tak, wszystko przewidział, tylko jednego... nie.
Nie połączył faktów związanych z rozbiorami Polski i z tym, że należy do Wielkiego Narodu IDIOTÓW.
Powinien przewidzieć, że kilka dekad później, Polską będzie rządził niemiecki namiestnik !!!
Książkę POLECAM !!!
„To książka pełna najpiękniejszych zdań na temat literatury, jakie kiedykolwiek zostały spisane po polsku. ”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMariusz Szczygieł
Książka stała się bestsellerem, była wielokrotnie wznawiana i jest uważana za biblię i lekturę obowiązkową dla miłośników literatury i warsztatu pisarskiego !!!
Pisarz był dwukrotnie nominowany w latach 1957 i 1959 do Nagrody Nobla.
Niestety,...
Moja "Alchemia słowa" to wydanie ubiegłowieczne, czyli bez rekomendacji Mariusza Szczygła. Fakt ten niewątpliwie ujemnie zaciążył na pokonywaniu kolejnych stron książki, ale się udało. Ofiar w ludziach nie dostrzeżono, czyli można czytać bez podpórek znanych i lubianych osób.
O książce napisano już wiele, ale moich kilka zdań nie zaszkodzi.
Po pierwsze lektura książki powinna uzmysłowić czytelnikowi że literatura to kiedyś była poważna sprawa, bo tylko o poważnych rzeczach mogły powstać te wszystkie historie, które pomieścił w swojej książce Jan Parandowski. Oczywiście niektóre rzeczy mogą dzisiaj śmieszyć, czy wydawać się anachroniczne, ale niektóre mogą wywołać komentarz: "To było dobre. Szkoda, że dzisiaj tego nie ma."
Niby dzisiaj są różne Noble, Nike, ale kiedy autor przytacza zdanie "że historię może "robić" byle głupiec, ale aby ją opisać trzeba być wielkim człowiekiem" to może to być w pewnym sensie miód na serce wielu pisarzy( i pisarek) którym nie wręczono nigdy kwotowych dowodów uznania, czy innych słusznych medali i orderów.
Ogólnie niezła książka, ale w momencie kiedy na jej stronach ujrzałem nazwę wsi w której urodziła się moja babcia...oraz jakiś Henryk Sienkiewicz to postanowiłem napisać, że jest to książka dobra i szkoda, że autor już więcej takich lub lepszych nie napisze.
Moja "Alchemia słowa" to wydanie ubiegłowieczne, czyli bez rekomendacji Mariusza Szczygła. Fakt ten niewątpliwie ujemnie zaciążył na pokonywaniu kolejnych stron książki, ale się udało. Ofiar w ludziach nie dostrzeżono, czyli można czytać bez podpórek znanych i lubianych osób.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO książce napisano już wiele, ale moich kilka zdań nie zaszkodzi.
Po pierwsze lektura książki...
Najcenniejszą dla mnie i najbardziej inspirującą częścią książki było posłowie czyli dwa głosy - za i przeciw Alchemii słowa. Kapitalne zetknięcie dwóch krańcowych opinii - brawo dla Mariusza Szczygła, pomysłodawcy. I taki rozrzut krytycznej oceny książki bardzo do niej pasuje. Parandowski zawarł w niej bowiem wszystko: od przygniatającej erudycji, kultury słowa i wyrobionego smaku literackiego do miałkości refleksji, chaotyczności i bezcelowości kompozycji oraz wybiórczości.Ponieważ książka Parandowskiego nie zmierza w określonym kierunku można ją sobie podczytywać jako zbiór ciekawostek, dygresji i piękna klasycznego stylu pisania.
Najcenniejszą dla mnie i najbardziej inspirującą częścią książki było posłowie czyli dwa głosy - za i przeciw Alchemii słowa. Kapitalne zetknięcie dwóch krańcowych opinii - brawo dla Mariusza Szczygła, pomysłodawcy. I taki rozrzut krytycznej oceny książki bardzo do niej pasuje. Parandowski zawarł w niej bowiem wszystko: od przygniatającej erudycji, kultury słowa i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLektura „Alchemii słowa” to dla mnie wędrówka po nieznanym lesie. Nie wiem, dokąd dotrę podążając za tokiem myślenia Parandowskiego, zdumiewają mnie konteksty jego rozważań, ilość literackich odwołań, co do których w większości kojarzę tylko nazwiska twórców. Idę więc przez tę książkę trochę po omacku, zahipnotyzowana jego doświadczeniem literatury, świadomością języka i osadzeniem w kulturze europejskiej. Pewniej czuję się tylko wtedy, gdy autor odwołuje się do antyku. Jednak im dłużej pozostaje z Parandowskim, tym mocniej mnie razi jego poczucie wyższości. Przykład: „ ludzie przeciętni myślą gotowymi myślami, a nawet odczuwają gotowymi uczuciami”. Człowiek przeciętny… czyli kto? Ktoś, po kim przesunął się obojętny wzrok Parandowskiego.
Lektura „Alchemii słowa” to dla mnie wędrówka po nieznanym lesie. Nie wiem, dokąd dotrę podążając za tokiem myślenia Parandowskiego, zdumiewają mnie konteksty jego rozważań, ilość literackich odwołań, co do których w większości kojarzę tylko nazwiska twórców. Idę więc przez tę książkę trochę po omacku, zahipnotyzowana jego doświadczeniem literatury, świadomością języka i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKocham erydycję i pióro Parandowskiego, ale szczerze nie znoszę jego spojrzenia na świat i nawet na literaturę. Przy niektórych akapitach pełnych osobistych wtrętów miałam ochotę na podróż w czasie tylko po to, żeby poprzegryzać mu tętniczki.
Kocham erydycję i pióro Parandowskiego, ale szczerze nie znoszę jego spojrzenia na świat i nawet na literaturę. Przy niektórych akapitach pełnych osobistych wtrętów miałam ochotę na podróż w czasie tylko po to, żeby poprzegryzać mu tętniczki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobra lektura dla wszystkich zainteresowanych literaturą i jej tworzeniem, potencjalnie inspirująca dla przyszłych twórców. Dostajemy ogrom informacji i przykładów z biografii największych autorów, aby opisać różne aspekty pisania. Jan Parandowski używa podniosłego tonu, który pasuje do nadanej rangi słowu pisanemu. Część pisarzy, przywoływanych w książce, jest pewnie nieznana współczesnemu czytelnikowi (w tym mnie),ale nie przeszkadza to jakoś bardzo. Poza tym w starym wydaniu pojawia się dużo cytatów po francusku bez tłumaczenia – w nowym wydaniu pewnie tego nie ma(?).
Dobra lektura dla wszystkich zainteresowanych literaturą i jej tworzeniem, potencjalnie inspirująca dla przyszłych twórców. Dostajemy ogrom informacji i przykładów z biografii największych autorów, aby opisać różne aspekty pisania. Jan Parandowski używa podniosłego tonu, który pasuje do nadanej rangi słowu pisanemu. Część pisarzy, przywoływanych w książce, jest pewnie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWidać, że autor tworzył swoje dzieło w bólach. W podobnych bólach przyszło mi czytać tę publikację. Choć nie żałuję straconego czasu, do książki wracać nie zamierzam.
Widać, że autor tworzył swoje dzieło w bólach. W podobnych bólach przyszło mi czytać tę publikację. Choć nie żałuję straconego czasu, do książki wracać nie zamierzam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKocha się ją i nienawidzi jednocześnie. Autor analizuje naprawdę niesamowite wątki, które mogą mieć wpływ na pisanie. Nie czyta się tego łatwo – język jest tak kwiecisty, że bardziej już chyba się nie da. A jedyny wniosek praktyczny, jaki się nasuwa to: może być różnie. Z pewnością Alchemii bardzo daleko do współczesnych poradników, które przeprowadzają czytelnika w sposób praktyczny przez proces pisania książki, pytanie tylko kto jest na przedzie, poradniki, czy dzieło Parandowskiego...
Kocha się ją i nienawidzi jednocześnie. Autor analizuje naprawdę niesamowite wątki, które mogą mieć wpływ na pisanie. Nie czyta się tego łatwo – język jest tak kwiecisty, że bardziej już chyba się nie da. A jedyny wniosek praktyczny, jaki się nasuwa to: może być różnie. Z pewnością Alchemii bardzo daleko do współczesnych poradników, które przeprowadzają czytelnika w sposób...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toParandowski wprowadza czytelnika w warsztat pisarski mistrzów i sadza przy biurkach Flauberta, Dantego, Wilde’a, Petrarki, Joyce’a oraz innych gigantów. Śledzimy ich zmagania z materią słowa, podróżujemy przez epoki, obserwujemy ich pracę, rozterki, wpływ codzienności na sztukę (i vice versa),samotność, udrękę i ekstazę. Wszystko to opowiedziane jest w charakterystycznym dla Parandowskiego, niepowtarzalnym stylu – zdania wykute są w krystalicznej polszczyźnie, obraz ostry, ale podany z dystansem, choć przy tym pełen szczegółów i inkrustowany interesującymi anegdotami.
Grandilokwencja Parandowskiego nie dla wszystkich może być strawna, bo uprawiał on kult sztuki w stylu Wilde’a, jednak pożytki z jego lektury są niezaprzeczalne. Po zamknięciu „Alchemii słowa” bierze mnie nieodparta chęć, by powrócić do innych dzieł tego znakomitego pisarza i erudyty, dziś niesłusznie zapomnianego i kojarzonego tylko z popularyzatorską (choć pięknie napisaną) „Mitologią”.
Parandowski wprowadza czytelnika w warsztat pisarski mistrzów i sadza przy biurkach Flauberta, Dantego, Wilde’a, Petrarki, Joyce’a oraz innych gigantów. Śledzimy ich zmagania z materią słowa, podróżujemy przez epoki, obserwujemy ich pracę, rozterki, wpływ codzienności na sztukę (i vice versa),samotność, udrękę i ekstazę. Wszystko to opowiedziane jest w charakterystycznym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWybitne dzieło inteligenta z ducha i prawdziwego erudyty; stanowczo odradzam je zideologizowanym idiotom i fanatykom
Wybitne dzieło inteligenta z ducha i prawdziwego erudyty; stanowczo odradzam je zideologizowanym idiotom i fanatykom
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to