rozwiń zwiń

Kozacy

Okładka książki Kozacy autorstwa Lew Tołstoj
Lew Tołstoj Wydawnictwo: Hachette Polska Seria: Arcydzieła Literatury Rosyjskiej klasyka
171 str. 2 godz. 51 min.
Kategoria:
klasyka
Format:
papier
Seria:
Arcydzieła Literatury Rosyjskiej
Data wydania:
2020-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2020-01-01
Data 1. wydania:
1939-01-01
Liczba stron:
171
Czas czytania
2 godz. 51 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328221444
Tłumacz:
Jan Las
Kozacy (ros. Казаки) – powieść Lwa Tołstoja opublikowana po raz pierwszy w 1862 roku; należy do cyklu kaukaskiego twórczości autora.
Głównym bohaterem opowieści jest dwudziestoczteroletni Dymitr Olenin. Jest on bohaterem romantycznym i w poszukiwaniu przygód rezygnuje z bezpiecznego życia urozmaiconego przepychem Petersburga, wstępuje do wojska i jako junkier jedzie do jednego z kaukaskich pułków piechoty Cesarstwa Rosyjskiego. Znajduje ów pułk stacjonującym w stanicy kozackiej gdzieś na Kaukazie nad rzeką Terek. Tam zapoznaje się z życiem Kozaków kubańskich, z ich obyczajami i stwierdza, iż jest osobą obcą, ponieważ mimo osobistego uroku nie potrafił zdobyć serca Kozaczki Marii.
Średnia ocen
6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kozacy w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kozacy

Średnia ocen
6,9 / 10
15 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1612
174

Na półkach: ,

Kozacy, to jedna z najmniej znanych powieści hrabiego Tołstoja. Pochodzi ze wczesnego okresu twórczości, ma liczne wątki autobiograficzne. Młody arystokrata zmęczony hulankami i związanymi z nimi długami, zaciąga się do armii by służyć na Kaukazie. Otrzymuje kwaterę w kozackiej wsi, której męska populacja broni brzegów rzeki Terek, przed przenikaniem wypadów groźnych Czeczenów. Zakochuje się w córce właściciela domu w którym kwateruje, dziewczyna jest jednak zaręczona z młodym kozakiem, który właśnie zastrzelił Czeczena, przekradającego się na drugi brzeg Tereku. Życie oficerów jest wygodne, romanse z kozackimi dziewczętami, polowania w lasach, pijatyki.

Pozornie jest to prosta romantyczna historia, o dosyć nietypowym trójkącie miłosnym, jednak pod piórem Tołstoja, powieść jakich wiele, zmienia się w rodzaj moralnego moralitetu. O życiu, śmierci, miłości. Można tą książkę określić, jako zapowiedź egzystencjalizmu w stylu Camusa. Gołym okiem widać, ile egzystencjaliści francuscy wzięli z dzieła Lwa Tołstoja.

W powieści, istnieje silny element etnograficzny, ukazujący bytowanie kozackiej społeczności, ich zwyczaje - rolne, biesiadne, wojenne, miłosne, stroje i sposób myślenia. Walki z Czeczenami, ich wzajemne relacje z Kozakami, to mocna strona dzieła. Kozacy, którzy z mahometanami walczyli, ale na swój sposób ich szanowali, pogardzali za to carskimi żołdakami, w większości chłopami z branki, jako, iż sami mieli się za ludzi wolnych.

To jeszcze, nie jest ten Tołstoj z Wojny i pokoju, czy Anny Kareniny, niemniej, widać już w tej powieści wszystkie dylematy moralne, które zapełnią jego najlepsze dzieła w przyszłości.

Kozacy, to jedna z najmniej znanych powieści hrabiego Tołstoja. Pochodzi ze wczesnego okresu twórczości, ma liczne wątki autobiograficzne. Młody arystokrata zmęczony hulankami i związanymi z nimi długami, zaciąga się do armii by służyć na Kaukazie. Otrzymuje kwaterę w kozackiej wsi, której męska populacja broni brzegów rzeki Terek, przed przenikaniem wypadów groźnych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

66 użytkowników ma tytuł Kozacy na półkach głównych
  • 44
  • 21
  • 1
11 użytkowników ma tytuł Kozacy na półkach dodatkowych
  • 5
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Lew Tołstoj
Lew Tołstoj
Rosyjski powieściopisarz, dramaturg, krytyk literacki, myśliciel, pedagog. Jeden z najwybitniejszych przedstawicieli realizmu w literaturze europejskiej. Klasyk literatury rosyjskiej i światowej. Uchodził za najwyższy autorytet moralny w Rosji na przełomie XIX-XX w. Jego idee „nieprzeciwstawiania się złu przemocą” miały znaczący wpływ na poglądy Mahatmy Gandhiego i Martina Luthera Kinga. Ponadto twórca koncepcji samodoskonalenia moralnego jednostki oraz programowego antyestetyzmu i postulowania sztuki moralistycznej. Pod wpływem jego religijnych i moralnych idei powstała nowa doktryna społeczno-religijna: tołstoizm. Lew Tołstoj urodził się w Jasnej Polanie jako potomek dwóch znanych w Rosji rodzin arystokratycznych: Tołstojów i Wołkońskich. Wcześnie stracił matkę, która zmarła w 1830 roku, a siedem lat później zmarł jego ojciec. Wraz z czwórką rodzeństwa był wychowywany przez krewne ze strony ojca, a kształcony przez francuskiego, a potem niemieckiego guwernera. W 1844 roku zaczął studiować orientalistykę, a następnie prawo na Uniwersytecie Kazańskim, lecz po trzech latach zrezygnował ze studiów. W Kazaniu zaczęły się rozwijać jego zainteresowania filozoficzne, szczególnie pod wpływem twórczości Jeana-Jacques’a Rousseau. Wrócił do Jasnej Polany, gdzie poświęcił się nauce języka angielskiego, zajęciom z muzyki i samodzielnemu studiowaniu prawa. W 1849 roku otworzył w Jasnej Polanie szkołę dla dzieci chłopskich. Wiele czasu spędzał młody Tołstoj również w Petersburgu i Moskwie, głównie oddając się hazardowi. W 1851 r. zaciągnął się do wojska i służył dwa lata na Kaukazie. Następnie w czasie wojny krymskiej walczył na Bałkanach oraz w oblężonym Sewastopolu. W latach służby wojskowej opublikował swoje pierwsze utwory literackie: pierwszą część trylogii autobiograficznej Dzieciństwo oraz Opowiadania sewastopolskie. Po wojnie, w 1856 roku, uznawany już za przedstawiciela nowego pokolenia literackiego Rosji, zrezygnował z kariery wojskowej i zamieszkał na przemian w Jasnej Polanie, Sankt Petersburgu i Moskwie. Odbył dwie podróże po Europie Zachodniej (w roku 1857 i w latach 1860–1861). Podczas pierwszej z nich był w Paryżu, a następnie w rejonie Jeziora Genewskiego – w Szwajcarii i Włoszech. Wrażenia z wojaży znalazły swe odbicie w opowiadaniu Lucerna. Podczas drugiej podróży Tołstoj interesował się głównie problemami oświaty i działaniem instytucji oświatowych w Niemczech i Francji. Duże wrażenie zrobiły na nim poglądy i działalność Bertholda Auerbacha, z którym zaprzyjaźnił się, oraz pedagoga Adolfa Diesterwega. W Brukseli spotkał się z P.-J. Proudhonem i z Joachimem Lelewelem. Pełen entuzjazmu wrócił do Jasnej Polany wkrótce po zniesieniu pańszczyzny w Rosji i zajął się działalnością pedagogiczną. Założył 13 szkół dla dzieci chłopskich w Jasnej Polanie i okolicach, wydawał periodyk pedagogiczny „Jasna Polana”, napisał i wydał podręczniki, opowiadania i bajki dla dzieci, był jednym z nauczycieli w założonych przez siebie szkołach. W roku 1862 ożenił się z Zofią Bers (córką lekarza), poświęcił się rodzinie, obowiązkom i gospodarstwu wiejskiemu oraz swej twórczości. Lata siedemdziesiąte XIX wieku były ważnym okresem w procesie kształtowania się jego poglądów. Naukę Chrystusa pojmował racjonalistycznie, jako system etyczny, odrzucał wszelką przemoc (w tym państwo i Kościół, lecz głosił hasło „niesprzeciwiania się złu przemocą”). Nawoływał do powrotu do natury (tylko praca chłopska jest bogobojna, ziemia i rola należą do wszystkich) i przejawiania czynnej miłości bliźniego. Uważał, że wiele zdobyczy cywilizacji jest złem, ponieważ, jako dostępne tylko dla niektórych, pogłębiają przepaść pomiędzy bogatymi a biednymi. Występował również przeciw „czystej sztuce” uprawianej z potrzeby estetycznej. Popadł w zatarg z rządem (zakaz rozpowszechniania jego pism) i z Cerkwią (został ekskomunikowany i wydalony z niej w 1901). W tym czasie nominowany był do Literackiej Nagrody Nobla (mówiono o nim jako o najważniejszym kandydacie), której ostatecznie nie otrzymał. Pod koniec życia popadł w konflikt z rodziną z powodów majątkowych (chciał rozdzielić swój majątek pomiędzy chłopów). Opór rodziny i rozterki pisarza uniemożliwiały realizację zamierzeń. Od 1909 roku w osobistych dziennikach Tołstoja coraz częściej pojawiały się zapisy o zamiarze opuszczenia domu. Jesienią 1910 opuścił potajemnie Jasną Polanę, by przeżyć resztę życia zgodnie ze swymi poglądami. W pociągu zachorował na zapalenie płuc i musiał przerwać podróż. Zmarł 20 listopada na małej stacji kolejowej Astapowo. W latach siedemdziesiątych powstała religijno-społeczno-etyczna koncepcja autorstwa Tołstoja, oparta na dwóch głównych tezach: ciągłym doskonaleniu moralnym jednostki i nieprzeciwstawianiu się złu przemocą. W konsekwencji Tołstoj odrzucił oficjalną, prawosławną religię oraz zanegował prawomocność władzy państwowej, co zbliżyło go do chrześcijańskiego anarchizmu, chociaż do końca życia Tołstoj odżegnywał się od idei Proudhona i jego następców. Z czasem jego idee, zwane tołstoizmem, zyskały wielu zwolenników zarówno w Rosji, jak i na Zachodzie (tołstoiści). W 1901 Świątobliwy Synod Rządzący Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego odłączył prozaika od Cerkwi. Tołstoj uznawany jest za twórcę wolnościowego chrześcijaństwa anarchistycznego. Tołstoj sam nauczył się w krótkim czasie języka esperanto. Za jeden z jego artykułów do „La Esperantisto”, w którym nauczenie się esperanta nazwał „obowiązkiem każdego chrześcijanina”, zabroniono propagowania pism esperanckich na ziemiach podlegających Rosji. Wielkością hrabiego Tołstoja jako pisarza i człowieka jest cechujące go nieugięte dążenie do prawdy bezwzględnie stosowanej w życiu oraz niezwykła siła twórcza, łącząca obiektywną obserwację rzeczywistości z postawą własnego poglądu na świat. Tołstoj naprzemiennie angażował się bardziej bądź w beletrystykę, bądź w działalność publicystyczną. Ostatni etap twórczości Tołstoj rozpoczął moralistyczną rozprawą Spowiedź. Potępił w niej oficjalną religię prawosławną, swoją postawę życiową oraz ogłosił konieczność powstania nowej religii. Zaatakował wówczas władzę państwową, sądy i aparat biurokratyczny. ------- Hrabia Lew Tołstoj jest jednym z największych powieściopisarzy w historii. Nie wszyscy wiedzą, że był on też myślicielem i twórcą ruchu religijno-społecznego – tołstoizmu. Jego poglądy okazały się jednak dla Cerkwi prawosławnej nie do zaakceptowania, więc obłożyła go ekskomuniką. Czy zasłużenie? Już za życia pisarza jego utwory miały ogromny wpływ na czytelników. Po ukazaniu się „Anny Kareniny” (najpierw w latach 1875–1877 powieść publikowano w odcinkach, a w 1878 roku ukazała się jako całość) mężowie zabraniali swoim żonom czytania książki w obawie o to, że ich partnerki wezmą przykład z tytułowej bohaterki. Tołstoj był kilkakrotnie nominowano do Nagrody Nobla w dziedzinie literatury. W okresie od 1918 do 1986 roku jego książki osiągnęły najwyższy nakład w Związku Radzieckim – ponad 436 mln egzemplarzy. Ale za fasadą odnoszącego sukcesu twórcy ukrywał się domowy tyran, człowiek targany sprzecznymi emocjami, wymagający wobec swoich najbliższych, a przy tym… religijny myśliciel... Czytaj więcej na: https://ciekawostkihistoryczne.pl/2020/11/30/wielki-pisarz-zalozyl-wlasny-ruch-religijny-i-zostal-za-to-ekskomunikowany-czym-byl-tolstoizm/
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Młokos Fiodor Dostojewski
Młokos
Fiodor Dostojewski
Wydawać by się mogło, że "Młodzik" to takie epickie "kuglarstwo" Dostojewskiego - intryga goni intrygę, z każdej strony wychyla się podłość i "ostentacyjne pogwałcenie ogólnie przyjętych, utartych reguł przyzwoitości". Bohaterowie "miotają się i ciskają", balansując między szlachetnością, a małostkowością, namiętnościami, a zdrowym rozsądkiem, zazwyczaj notorycznie "moralnie zgnębieni", skrzywdzeni i poniżeni, choć nie zawsze przy zdrowych zmysłach. To właśnie barwnymi literackimi postaciami "Młodzik" stoi, oferując zdecydowanie nie wyciętych nożycami z grubego kartonu bohaterów, ale żywych i żywiołowych, choć - jak to często u Dostojewskiego- "wyświechtanych przez nieszczęście", dalekich od ideału i ściągniętych brutalnie z piedestału. Nawet świętość ma tutaj swoją ciemną stronę, swojego "sobowtóra", którego palce "drażliwie dotykają" czułych miejsc naszych serc i dusz... . Zadziwiające także, ile głównych i pobocznych myśli "Młodzik" produkuje. Z tych głównych: wstrząśnięcie nami w podglądaniu zdemontowanej przez "niepowściągliwość serca" rodziny, skompromitowanie idealizmu, który sięga bruku w zderzeniu z prawdziwym życiem, czy zawiłości wokół pieniądza, który moralne nieskalanie, honor i szlachetność potrafi obrócić w pył w imię "wyższych celów", produkując kolejne przykłady łajdactwa w "całym jego blasku". Z pobocznych- kilka odważnych tyrad głównego bohatera o naturze kobiet, które z automatu sprawiają, że "żądło oburzenia" wysuwa się samo, kilka subtelnych psychologicznych zagwozdek dotyczących chwiejności bohaterów w obliczu dobra i zła, czy też pytania o naturę samych Rosjan którzy- zdaje się - że żyć potrafią tylko w "utartej, uświęconej obyczajem koleinie". Wystarczy, że z niej wypadną- nie wiedzą już co ze sobą zrobić... . To wszystko sprawia, że człowiek wychodzi z lektury "Młodzika" "moralnie obolały", z mnóstwem pytań i myśli w głowie, ale niepokojem w sercu. Bo tutaj- być może nawet "dojrzewa zbrodnia" i tylko przypadkiem do niej chyba nie dochodzi. Dostojewski nakłada na swoją opowieść filtr młodego człowieka, którego monologi bywają drobiazgowe, gdzie młodzieńcza naiwność i pyszałkowatość przeplata się z "precyzyjnymi konkluzjami", a wzniosłość ducha równoważy jego małość oraz "krwiożerczość". Ciekawe są nawiązania do Puszkina ("Dama pikowa"), Gribojedowa ("Mądremu biada") oraz Szekspira ("Otello"). A kiedy zbliża się już "finał ostatniego aktu i kurtyna opada" - pozostaje pod powieką obraz mnóstwa "bolesnych scen", które wspomina się być może z bólem, ale też z przekonaniem, że to obrazy godne wielkiego mistrza, jakim niewątpliwie jest Dostojewski. Polecam.
Ananke144 - awatar Ananke144
ocenił na 9 2 miesiące temu
Martwe dusze Mikołaj Gogol
Martwe dusze
Mikołaj Gogol
"Jakie dziwne i pociągające, i nierzeczywiste, i cudowne jest to, co się zawiera w słowie „podróż!”, i jaka cudowna jest ta podróż. Jasny dzień, jesienne liście, chłodne powietrze... Szczelniej owińmy się płaszczem podróżnym, nasuńmy czapkę na uszy, mocniej i przytulniej wciśnijmy się w kąt! Po raz ostatni przebiegł po ciele dreszcz i już zastąpiło go miłe ciepło. Konie mkną... jak kusząco zakrada się senność i przymykają się oczy, i już przez sen słychać: i „Nie białe śniegi”, i parskanie koni, turkot kół, i już człowiek chrapie wcisnąwszy w kąt swego sąsiada. Budzi się: pięć stacji pozostało w tyle, księżyc, nieznane miasto, cerkwie ze starożytnymi drewnianymi kopułami i czerniejącymi szpicami, ciemne drewniane i białe murowane domy. Tu i ówdzie blask miesiąca: jak gdyby białe płócienne chustki rozwieszały się po ścianach, po bruku, po ulicach; ukośnymi pasami przecinają je czarne jak węgiel cienie, podobnie do błyszczącego metalu połyskują ukośnie oświetlone drewniane dachy, nigdzie ani żywej duszy – wszystko śpi". Dlaczegóż by więc w takiej aurze nie wybrać się w podróż z Gogolem ... a własciwie bohaterem jego powieści Pawłem Iwanowiczem Cziczikowem ... nawet jeśli jest to podróż w interesach ...? Wzbudzający żywe zainteresowanie, zdawałoby się inteligentny i komunikatywny Cziczikow proponuje pewien interes ... Skupuje on de facto dane osobowe zmarłych chłopów (tytułowych "martwych dusz") od włascicieli ziemskich , przez co zainteresowani nie muszą płacić podatków zamim dana osoba nie zostanie skreślona z ewidencji, sam Cziczikow wyłudza pieniądze za nieboszczyków od Rad Opiekuńczych, stopniowo zwiększając swój kapitał i podnosząc swoją pozycję ... To zdumiewające jak bardzo aktualne jest to dzieło i jak mocno zakorzeniona jest w naturze ludzkiej chęć zarobku ... nawet na zmarłych ... pragnienie zdobycia pieniędzy bez skrupułów i refleksji na temat niemoralności tego czynu. Powieść napisana jest w sposób bardzo konktretny, ale wymaga skupienia, nie do końca jest ona łatwa w odbiorze ... niemniej warto po nią sięgnąć!
Penelope_Amore - awatar Penelope_Amore
ocenił na 7 7 dni temu
Zmartwychwstanie Lew Tołstoj
Zmartwychwstanie
Lew Tołstoj
Książka uczy wrażliwości na krzywdę innych ludzi i o tym jak pokrętnie pojęta moralność jest w stanie wyrządzać więcej krzywdy niż jej zapobiegać. Mówi ponadto o pustce życia próżniaczego, które jednak jest pożądane przez masy, bezrefleksyjnie naśladujące innych. W świecie zmierzającym po równi pochyłej w kierunku hedonizmu i dekadencji, stanowi niemal mentalną szczepionkę na te wirusy społeczne. Antidotum, które powinni aplikować sobie wszyscy, którzy mają ambicję być czymś więcej niż ludzkim zwierzęciem, folgującym swoim ziemskim instynktom i próżnym ambicjom. Może nieco przesadzam z tym opisem powyżej, gdyż większa część opowieści skupia się na niedoli więźniów i niesprawiedliwości jaka ich spotyka i związanej z tym często społecznej znieczulicy. Niemniej, ten wstępny ton, który zarysowałem, pobrzmiewa, niczym echo przez całą powieść. Tołstoj, również jako zapalony naśladowca nauk Jezusa i równie gorliwy wróg kościołów na usługach możnych tego świata, korzysta z okazji i przemyca swoje nauki o miłosierdziu i poszanowaniu drugiego człowieka. I kończy jakże ważnym stwierdzeniem, ktoś nas przecież stworzył i uczynił to w jakimś celu. I tylko nasza głupota, swoista bezmyślność, na poły zwierzęca, sprawia, że uważamy, że tym celem jest nasza, osobista przyjemność. Stąd uważam, że ta pozycja powinna być czytana przez młode, jeszcze nie ukształtowane umysły, na które może wybitnie pozytywnie odcisnąć swoje piętno. W przypadku dorosłych, często jest już za późno. Albo stali się gruboskórnymi cynikami albo przeczytają, zadumają się minutę i zapomną, wracając nazajutrz do swoich wytartych standardów. A w przypadku młodzieży, nie tylko nie jest za późno, ale to najlepszy moment na taką literaturę. Szczególnie, że język w jakim została napisana jest przystępny. Zdecydowanie powinna zostać lekturą w szkołach średnich.
ksiezycowedziecko - awatar ksiezycowedziecko
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Dramat na polowaniu Anton Czechow
Dramat na polowaniu
Anton Czechow
Dla leniuchów - 7,5 / 10. Bardzo dobra rzecz. *** Anton Czechow ma na swoim koncie wiele sztuk teatralnych, kilkaset opowiadań i - uwaga - tylko jedną powieść! Muszę uczciwie przyznać, że owa powieść Czechowa to dramat. "Dramat na polowaniu" w zasadzie, bo tak brzmi jej pełny tytuł. Jest to quasi-kryminał, z tym że napisany przez mistrza pióra, a nie manufakturę Remigiusza Mroza. Czechow nie był jednak dumny z faktu, że go napisał. Gdyby żył dzisiaj, zapewne wydałby to pod pseudonimem i nie chwalił się okładką na Instastories. Bo czy to wypada poniżać się pisaniem kryminału i schlebiać gustom mas? Czy jego powoli kształtująca się reputacja na tym nie ucierpi? Pytanie zasadne, bo książkę drukowało w odcinkach czasopismo o dość dyskusyjnej reputacji. A sam autor musiał się nieźle napocić (czytaj: nażebrać), by otrzymać należne mu wynagrodzenie. Wszystko to powodowało, że Czechow najzwyczajniej w świecie wstydził się tej książki. Mało tego: uważał ją za najsłabszą rzecz, jaką napisał. Ewidentnie się mylił. Miała być parodia i ośmieszenie kryminału, a wyszła zgrabna, pełnokrwista powieść. Szkatułkowa fabuła w wielkim skrócie: do redakcji jednej z moskiewskich gazet niejaki Kamyszew przynosi rękopis kryminału, który chciałby wydać. Redaktor jest, lekko mówiąc, sceptycznie nastawiony. Rozpoczyna lekturę, której treść kompletnie go zaskoczy… Fabuła momentami przypomina pomysły Agathy Christie, z dwoma różnicami: większą głębią postaci oraz starannie naszkicowanym tłem społecznym. "Dramat na polowaniu" ukazał się w 1884 roku, zaś pierwsza książka Christie trzydzieści sześć lat później. Co znajdziemy u Czechowa? Dramy i łzy jak na streamach Szymona Hołowni, skoki adrenaliny większe niż cła Trumpa na Europę. Bawiłem się świetnie; lubię bardzo czechowskie poczucie humoru, którego jest tu od groma. Są śmieszne zwierzęta (gadająca papuga), śmieszni ludzie (na to zawsze można liczyć), ale też i zabawne didaskalia: "Spojrzeliśmy raz jeszcze na karciarza Franza i wyszliśmy z altanki. Stąd udaliśmy się do wiodącej na pole furtki ogrodowej. Furtki w powieściach z reguły odgrywają doniosłą rolę. Jeżeli państwo sami tego nie zauważyliście, zapytajcie mojego Polikarpa, który pochłonął w swym życiu mnóstwo strasznych i niestrasznych powieści, i on na pewno potwierdzi ten błahy, a jednak charakterystyczny fakt". Nawiasem mówiąc, przewrotnie naszkicowana postać służącego Polikarpa to kolejny diamencik, ale nie będę zdradzać więcej. To była świetna lektura, a Czechow powinien się wstydzić, że się tej książki wstydził. Zasłużone 7,5. "Samobójcą nazywa się człowieka, który pod wpływem cierpień fizycznych lub psychicznych pakuje sobie kulę w łeb; dla tych, którzy dają upust swym nikczemnym, pustoszącym duszę namiętnościom w święte dni wiosny i młodości, nie ma nazwy w języku ludzkim. Po kuli następuje spokój mogiły, po straconej młodości - lata smutku i dręczących wspomnień".
MilczenieLiter - awatar MilczenieLiter
ocenił na 8 1 rok temu
Most San Luis Rey Thornton Wilder
Most San Luis Rey
Thornton Wilder
„Nad zbiegami okoliczności można by się zdumiewać na sto różnych sposobów” – czytamy w tej znakomitej opowieści poświęconej odwiecznemu pytaniu ”Co jest prawdą?”, wraz z pomocniczymi: „Skąd możemy się jej dowiedzieć?” oraz „Skąd czerpać empatię?”. Niby to o niczym. Ot, gdzieś w Ameryce Płd. w 18. wieku zawalił się wiszący most, parę osób zginęło, a pewien franciszkanin próbuje dociec, co z tego wynika. Odpowiedź brzmi: wszystko - cały sens czy też bezsens ludzkiej egzystencji. I jasne się staje, że tę pięć postaci łączy nie tylko nagła śmierć. Co rzadkie, tam i wtedy, świetnie nakreślone są postacie kobiece. A ponadto: jak to jest napisane...!!! Nie dziwota, że Sandor Marai zachwycił się tym małym arcydziełkiem. Można nawet na siłę doszukiwać się tu pewnych podobieństw a może też i inspiracji… W każdym razie Pulitzer z 1928 r. był nieprzypadkowy - wtedy ceniono nieoczywiste, pozornie nieskomplikowane opowieści. „Brat Juniper wykrył, że najmniej można się dowiedzieć od ludzi najbardziej związanych z przedmiotem badań. (…) Ci, którzy wiedzieli najwięcej, powiedzieli najmniej” – ta pełna rezygnacji konstatacja potwierdza, że „the Truth is out there”. Czy jest w tym kontekście przypadkiem, że na koniec biedny franciszkanin stwierdza: ”Przepaść między wiarą i faktami jest większa niż się na ogół przypuszcza”. Czy możemy się zatem dziwić, że tworzona przezeń Księga, która miała opisać „jak było”, trafia na Indeks Ksiąg Zakazanych, a jej autor....? Cóż, ponosi taki los, jaki podobno sam Pan Buk zalecił swym ziemskim funkcjonariuszom (choć zarazem żadna to antyklerykalna agitka). I tylko zapewnienie o niezrywalnym moście, którym jest – czy też: może być, aby nie wpadać w pewien "harlequinizm" - Miłość, daje na koniec nadzieję… Kilka cytatów: …Albo żyjemy z przypadku i umieramy z przypadku, albo żyjemy według planu i umieramy według planu… ...Niektórzy mówią, że nigdy nie będziemy wiedzieć i że dla bogów jesteśmy jak muchy, które chłopcy zabijają w dzień letni, a inni mówią przeciwnie, że nawet najmniejszy wróbel nie zgubi jednego piórka bez woli Boga... …Widziała, że ludzie tego świata chodzą w zbroi egoizmu, pijani samouwielbieniem, spragnieni komplementów, mało słysząc z tego, co się do nich mówi, niewzruszeni wypadkami, które spotykają ich najbliższych przyjaciół, w strachu przed wszelkimi apelami, które wymagałyby od nich jakichś ofiar…. …Styl to jedynie godne pogardy naczynie, w którym gorzki napój podaje się światu... …Przeorysza należała do tych osób, które marnują życie, ponieważ zapłonęły miłością do jakiejś idei na kilka stuleci przed jej właściwym pojawieniem się w określonym momencie historii cywilizacji. Matka Maria del Pilar walczyła przeciwko swojej epoce, pragnąc by kobietom przyznano nieco ludzkiej godności.... …Istniało wtedy w Limie coś owinięte w wiele łokci fioletowego jedwabiu, z którego wystawała wielka nabrzmiała głowa i dwie pulchne, przeźroczyście białe ręce – był to arcybiskup…. …Przeczytał całą literaturę starożytną i wszystko z niej zapomniał poza ogólną atmosferą wdzięku i sceptycyzmu. Znał się kiedyś na Ojcach Kościoła i soborach, ale zapomniał już wszystko, poza nieokreślonym wspomnieniem sporów, które nie miały żadnego związku z Peru…. …Jak wszyscy bogacze, nie mógł uwierzyć, że biedni (popatrzcie na ich domy i ich ubrania!) mogą rzeczywiście cierpieć. Jak wszyscy ludzie żyjący w zbytku wierzył, że tylko ludzie oczytani mogą wiedzieć, iż są nieszczęśliwi…. …Czerpał coś w rodzaju radości z przekonania, że na świecie wszystko urządzone jest źle. Szeptał do ucha franciszkanina myśli i opowiastki, które zaprzeczały, jakoby ktokolwiek kierował światem…
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na 10 3 lata temu

Cytaty z książki Kozacy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kozacy