rozwiń zwiń

Konstantyn Wielki

Okładka książki Konstantyn Wielki
Aleksander Krawczuk Wydawnictwo: Wiedza Powszechna literatura piękna
168 str. 2 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
1987-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1970-01-01
Liczba stron:
168
Czas czytania
2 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
8321406041
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Konstantyn Wielki w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Konstantyn Wielki



książek na półce przeczytane 4296 napisanych opinii 1569

Oceny książki Konstantyn Wielki

Średnia ocen
6,8 / 10
122 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
21
3

Na półkach:

Świetna książka, bardzo wciągająca. Autor obala wiele mitów narosłych wokół Konstantyna i przedstawia wiele szczegółów z jego życiorysu (jak i czasów wcześniejszych - Dioklecjana). Jedynie brakło szerszego opisu wojen zewnętrznych, toczonych z Germanami i Sarmatami.

Świetna książka, bardzo wciągająca. Autor obala wiele mitów narosłych wokół Konstantyna i przedstawia wiele szczegółów z jego życiorysu (jak i czasów wcześniejszych - Dioklecjana). Jedynie brakło szerszego opisu wojen zewnętrznych, toczonych z Germanami i Sarmatami.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

264 użytkowników ma tytuł Konstantyn Wielki na półkach głównych
  • 185
  • 79
75 użytkowników ma tytuł Konstantyn Wielki na półkach dodatkowych
  • 41
  • 12
  • 5
  • 5
  • 4
  • 4
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Konstantyn Wielki

Inne książki autora

Aleksander Krawczuk
Aleksander Krawczuk
Aleksander Krawczuk – polski historyk, eseista, specjalista w zakresie historii starożytnej. Poseł na Sejm I i II kadencji, były minister kultury. Związany z Uniwersytetem Jagiellońskim. Ukończył w 1949 studia na Wydziale Filozoficzno-Historycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. W 1985 uzyskał tytuł naukowy profesora. W latach 1986-1989 pełnił funkcję ministra kultury w rządach Zbigniewa Messnera i Mieczysława Rakowskiego. Od 1991 do 1997 sprawował mandat posła na Sejm I i II kadencji z ramienia Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Postanowieniem prezydenta w 1997, w uznaniu wybitnych zasług dla kultury narodowej, został odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Żywoty cezarów  Swetoniusz
Żywoty cezarów
Swetoniusz
[...] Nie ma nic bardziej nieprzewidywalnego niż motłoch, nic bardziej niejasnego niż opinia publiczna, nic bardziej zwodniczego niż cały system polityczny. [...] Eamus quo nos signa deorum et iniquitas inimicorum nostrorum vocant. Alea iacta est. 𝐙 𝐂𝐘𝐊𝐋𝐔 "𝐎𝐂𝐀𝐋𝐈Ć 𝐎𝐃 𝐙𝐀𝐏𝐎𝐌𝐍𝐈𝐄𝐍𝐈𝐀 -𝗞𝗟𝗔𝗦𝗬𝗞𝗔" 🎧📚👩💗 "De vita Caesarum" to najważniejsze i jedyne zachowane w całości dzieło Swetoniusza właściwie Gajusza Swetoniusza Tranquillusa , powszechnie znane w języku angielskim jako "The Twelve Caesars". Jest to zbiór 12 biografii kolejnych rzymskich władców od Juliusza Cezara do Domicjana .Prawdopodobnie zostało ono napisane w czasach Hadriana. Inne prace Swetoniusza dotyczyły codziennego życia Rzymu , polityki, oratorium i życia znanych pisarzy, w tym poetów, historyków i gramatyków. Kilka z tych ksiąg przetrwało częściowo, lecz wiele zaginęło. Tekst łaciński pochodzi od Maksymiliana Ihma z wydania Teubnera z 1907 roku, z kosmetycznymi zmianami, jak w wydaniu Loeb Classical Library z lat 1913‑1914. Tłumaczenie angielskie wykonał J. C. Rolfe i ukazało się w tym samym wydaniu. Zarówno tekst, jak i tłumaczenie należą do domeny publicznej. Na tę konkretną powieść składa się 12 ksiąg, które z kolei są podzielone na mniejsze sekcje : -Tekst łaciński .-Tłumaczenie angielskie KSIEGA - I -DIVVS IVLIVS -JULIUS CAESAR KSIEGA - II -DIVVS AVGVSTVS -AUGUSTUS KSIĘGA - III -TIBERIVS -TIBERIUS KSIĘGA - IV -CALIGVLA -CALIGULA KSIĘGA - V -DIVVS CLAVDIVS -CLAUDIUS KSIĘGA - VI -NERO -NERO KSIĘGA - VII -GALBA -GALBA -OTHO -OTHO -VITELLIVS -VITELLIUS KSIĘGA - VIII -DIVVS VESPASIANVS -VESPASIAN -DIVVS TITVS -TITUS -DOMITIANVS -DOMITIAN Ukazują się też wydania w 8 księgach, podzielonych na 12 części, które zawierają tyleż biografii w porządku chronologicznym: Boski Juliusz – KSIĘGA I (89 rozdziałów) Boski August – KSIĘGA II (101 rozdziałów) Tyberiusz – KSIĘGA III (76 rozdziałów) Gajus Kaligula – KSIĘGA IV (60 rozdziałów) Boski Klaudiusz – KSIĘGA V (46 rozdziałów) Nero – KSIĘGA VI (57 rozdziałów) Galba – KSIĘGA VII (23 rozdziały) Oton – KSIĘGA VII (12 rozdziałów) Witeliusz – KSIĘGA VII (18 rozdziałów) Boski Wespazjan – KSIĘGA VIII (25 rozdziałów) Boski Tytus – KSIĘGA VIII (11 rozdziałów) Domicjan – KSIĘGA VIII (23 rozdziały) Do Żywotów Swetoniusza nawiązywała pomyślana jako ich kontynuacja Historia Augusta, powstała jako zbiorowe dzieło autorskie w czasach późniejszych. To monumentalne dzieło opowiada historię z życia każdego Cezara według ustalonej formuły i zawiera cenne informacje dotyczące życia, kariery politycznej, wyglądu zewnętrznego czy nawyków pierwszych cesarzy rzymskiego imperium, które nie występują w innych źródłach.: zaczynając od opisów wyglądu, znaków, historii rodziny, cytatów, a następnie historii podanych w spójnej kolejności. Zapisał najwcześniejsze relacje o napadach padaczkowych Juliusza Cezara . Pełno w niej anegdot często zabawnych, acz fascynujących. Oczywiście można je potraktować jako coś w rodzaju ploteczek ze starożytnego świata. Trzeba przyznać, że forma plotek często świadczy o duchu czasów i uwypukla ówczesne bieżące problemy, z których się rodzą. Z co ciekawszych kąsków można wysnuć wnioski, że taki chociażby Kaligula był szalony jak gruszka, August był najlepszy z możliwych, Neron dojrzał do łoża Freuda, a gdyby nie pogodny dziadek Wespazjan, wielkie Imperium Rzymskie dawno zniknęłoby w mrokach historii, a dzisiejsi turyści nie mieliby przy Koloseum miejsca do robienia zdjęć. Jednak jest to również doskonałe źródło informacji, a już na pewno wspaniały wstęp do innych dzieł tamtego burzliwego okresu i początkach naszej cywilizacji oraz kolejny dowód na to, że książka oraz jej autor to niezastąpione medium, które nigdy się nie starzeje. Zatem ... 𝗖𝗭𝗬𝗧𝗔𝗝𝗖𝗜𝗘 ⵑ 𝗞𝗟𝗔𝗦𝗬𝗞Ę 𝗭𝗔𝗪𝗦𝗭𝗘 𝗪𝗔𝗥𝗧𝗢 ⵑ 𝗦𝗭𝗖𝗭𝗘𝗥𝗭𝗘 𝗣𝗢𝗟𝗘𝗖𝗔𝗠 ⵑ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 𝗗𝗟𝗔 𝗖𝗜𝗘𝗞𝗔𝗪𝗦𝗞𝗜𝗖𝗛 : Swetoniusz był bliskim przyjacielem senatora i autora listów Pliniusza Młodszego . Pliniusz opisuje go jako „cichego i pilnego, człowieka oddanego pisaniu”. Pliniusz pomógł mu kupić małą posiadłość i wstawił się u cesarza Trajana o przyznanie Swetoniuszowi immunitetów zwykle przyznawanych ojcu trójki dzieci, ius trium liberorum , ponieważ jego małżeństwo było bezdzietne. Dzięki Pliniuszowi Swetoniusz zyskał łaskę Trajana i Hadriana . Mógł służyć w sztabie Pliniusza, gdy Pliniusz był cesarskim namiestnikiem ( legatus Augusti pro praetore ) Bitynii i Pontu (północna Azja Mniejsza ) w latach 110–112. Za Trajana pełnił funkcję sekretarza studiów (dokładne funkcje są niepewne) i dyrektora archiwów cesarskich. Za Hadriana został sekretarzem cesarza. Według kontrowersyjnej i niepełnej pod względem faktów Historii Augusta Hadrian później odprawił Swetoniusza za romans z cesarzową Vibią Sabiną . Poniższa lista zaginionych dzieł Swetoniusza pochodzi z przedmowy Roberta Gravesa do jego tłumaczenia Dwunastu Cezarów. Royal Biographies Lives of Famous Whores Roman Manners and Customs The Roman Year The Roman Festivals Roman Dress Greek Games Offices of State On Cicero's Republic Physical Defects of Mankind Methods of Reckoning Time An Essay on Nature Greek Objurations Grammatical Problems Critical Signs Used in Books Wstęp do wydania Loeba Swetoniusza, przetłumaczonego przez JC Rolfe’a, ze wstępem KR Bradleya, odwołuje się do Sudy pod następującymi tytułami : On Greek games On Roman spectacles and games On the Roman year On critical signs in books On Cicero's Republic On names and types of clothes On insults On Rome and its customs and manners Tom zawiera także inne tytuły, które nie zostały potwierdzone w Sudzie. On famous courtesans On kings On the institution of offices On physical defects On weather signs On names of seas and rivers On names of winds Dwa inne tytuły mogą być również zbiorami niektórych z wymienionych powyżej : Pratum (Miscellany) On various matters dodatkowe informacje wiki angielska oraz strony z łacińską wersją oraz jej tłumaczeniem.
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na 10 6 miesięcy temu
Gajusz Juliusz Cezar Aleksander Krawczuk
Gajusz Juliusz Cezar
Aleksander Krawczuk
Niezrównany popularyzator starożytności napisał biografię jednej z najsławniejszych postaci w dziejach świata. Dostajemy portret człowieka o ogromnych ambicjach, genialnego dowódcy wojskowego, świetnego retora, bezwzględnego polityka, urodzonego ryzykanta, który w końcu osiąga sukces. Dlaczego właśnie on? No cóż, oprócz umiejętności miał też wielkie szczęście, z pewnością był wybrańcem losu. Ciekawie przedstawia Krawczuk początki kariery politycznej Cezara. Kipiał energią, był do cna cyniczny, bez skrupułów przekupywał wszystkich i wchodził w sojusze z niedawnymi wrogami, z lubością rzucał fałszywymi oskarżeniami, umiejętnie manipulował opinią publiczną. Po prostu polityk współczesny. Po raz kolejny upewniam się, że robienia polityki możemy się uczyć od starożytnych Rzymian, mówią zresztą o tym inne znakomite książki: 'Ja Klaudiusz' Gravesa czy Trylogia o Cyceronie pióra Roberta Harrisa. Niewątpliwie przełomem w jego karierze było namiestnictwo Galii (dzisiejszej Francji), wtedy to w wielu wojnach pobił lokalne plemiona, zwyciężył też Germanów, zapewniając Rzymowi spokój od nich na wiele dziesiątków lat. Wyprawił się nawet do Brytanii, ale ta kampania nie zakończyła się sukcesem. W ogóle był to urodzony ryzykant, ale niewątpliwie geniusz militarny, wygrał wiele bitew, często dysponując dużo mniejszymi siłami od przeciwników. Napisał o wojnach galijskich wspomnienia, które są czytane do dzisiaj i służą do nauki łaciny. Ze zwycięskich kampanii wyszedł niezmiernie bogaty i mógł spokojnie przekupywać wpływowych Rzymian, żeby zapewnić sobie pozycję w mieście. A potem, po krwawej wojnie domowej został dyktatorem Rzymu, grzebiąc ustrój republikański. Dobrze to napisane, ale Krawczuk zbytnio broni swojego bohatera: został dyktatorem, bo musiał zaprowadzić porządek, a w republice panowała anarchia; gdy osiągnął pełnię władzy, realizował wielkie plany odbudowy Rzymu; oszczędził życie swoim wrogom, a ci uczestniczyli w jego zamordowaniu. Z pewnością to obraz zbyt jednostronny. Na przykład Harris w trylogii o Cyceronie portretuje Cezara jako grabarza republiki i demokracji, człowieka bez zasad, dla którego władza była wszystkim. To w ogóle ciekawe, że nie ma powszechnej zgody co do oceny owej postaci, nawet po dwóch tysiącach lat... Ciekawy jestem jak ocenia Cezara Adrian Goldsworthy, autor jego monumentalnej biografii. Bardzo dobrze słuchało mi się audiobooka w świetnym wykonaniu Piotra Rowińskiego, bo Krawczuk potrafi pisać jak mało który historyk, nawet jeśli czasami zbytnio wybiela swego bohatera.
almos - awatar almos
ocenił na 7 1 rok temu
Ludzie, zwyczaje i obyczaje starożytnej Grecji i Rzymu Lidia Winniczuk
Ludzie, zwyczaje i obyczaje starożytnej Grecji i Rzymu
Lidia Winniczuk
Bardzo ciekawa i wnikliwa praca popularnonaukowa. Miło było się przenieść oczyma wyobraźni, do słonecznej Hellady, i Romy, w te ponure, deszczowe dni późnej jesieni. Podpatrywać jak żyli, myśleli, i odpoczywali ludzie, którzy położyli podwaliny pod naszą cywilizacje. Autorka często oddaje głos samym starożytnym, najczęściej cytuje Cycerona i Senekę. W monografii poruszono bardzo szerokie spektrum tematów. Od struktury geograficzno - gospodarczej Grecji i Rzymu, poprzez hodowle zwierząt i polowanie na nie. Komunikacje i łączność w starożytności. Środki płatnicze i system monetarny. Kalendarz, czas i zegary. Zycie rodzinne Greków i Rzymian, od narodzin, aż po zgon. Rodzaje imion i nazwisk Greków i Rzymian. Nauka, wychowanie i wykształcenie. Stosunek obu narodów do literatury. Medycynę, sztukę kulinarną. Odpoczynek, rozrywki, sposoby spędzania wolnego czasu. Obrzędy, uroczystości, widowiska, kapłanów. Pieśni, muzykę, taniec, przeróżne wierzenia, oraz uroczystości. Każdy rozdział jest podzielony na dwie części, najpierw opisany jest temat rozdziału u Greków, następnie u Rzymian. Autorka mało miejsca poświęca sprawą seksualnym, ot dwa, trzy zdania o heterach. Dzisiejszy historyk, zapewne skupiłby się na kwestiach rozpusty, prostytucji, wszelkich deprawacji. Chwała pani Lidii, iż widzi w starożytnych coś więcej, niż te pop historyczne, modne współcześnie, sprawy porno historyczne. Przyjemna i dająca, dużo wiedzy lektura.
Janszklanko - awatar Janszklanko
ocenił na 8 1 rok temu
Wojna peloponeska  Tukidydes
Wojna peloponeska
Tukidydes
Może coś nam się obiło o uszy, może też pamiętamy coś, co ktoś kiedyś nam mówił na marnie w tym zakresie prowadzonych lekcjach historii, że jakoś nieszczególnie układały się stosunki Aten i Sparty (szczególnie zaś po zakończeniu zmagań świata helleńskiego z potęgą perską niemal sto lat wcześniej). Nie ta koncepcja (miasta-)państwa, nie te ustroje polityczne (demokracja vs autokratyczne satrapie); ot, jak i dziś, gdy komuś nie podoba się, że sąsiadowi za miedzą (granicą) jakoś za dobrze się powodzi, jakoś za spokojnie żyje. “Wojna peloponeska” przekonuje nas, że jedną z przyczyn potyczek trwających dziesięciolecia była rosnąca potęga regionalna Aten i to ich wyrastanie ponad poziom również lokalnie przestało się podobać. Szczególnie potężnym Lacedemończykom (Sparta i inne miasta-państwa Peloponezu), którzy jeszcze chwilę wcześniej ramię w ramię z Ateńczykami odpierali perską nawałę. A więc panoszenie się Aten na odbitych Persom terenach, wciąganie innych państw w orbitę swoich wpływów i podporządkowywanie ich, w czym ateńczycy celowali. Do tego odwieczny konflikt Jończyków (Ateny) z Dorami (Peloponez) jako podłoże “etniczne” tej waśni. No i wreszcie hamletyczne nieomalże pytanie “demokracja czy oligarchia/tyrania?”. Odrzucając baśnie, gusła i wiarę w boskie interwencje, a z dogłębnej znajomości historii i niezmiennej natury ludzkiej wywodząc prorokowanie o wydarzeniach przyszłych, słusznie uchodzi Tukidydes za autora i pierwszego przedstawiciela krytyki historycznej. I tym właśnie głównie to dzieło jest: kronikarskim zapisem wydarzeń dokonujących się na oczach je spisującego i nawet czynnie biorącego w nich udział (po stronie Aten) uczestnika. Wojna toczona jest na lądach i morzach, w których to starciach różnice doskonale nam Tukidydes uzmysławia. O ile jednak jakieś większe czy mniejsze wiadomości mógł mieć co do ruchów poszczególnych wojsk, zajmowania i tracenia miast, budowania i niszczenia murów czy zmiennych sojuszów, o tyleż wydają się nieprawdopodobne cytowane liczne poselskie czy wodzowskie przemowy do miast mieszkańców czy wojowników. Skąd wiedzieć i jak spamiętać długie oraz kwieciste mowy, budzące ducha, a trwogę przeganiające? Inna sprawa, jak są piękne, jak przekonujące; na akademiach wojskowych powinno się je wykładać i przyszłych dowódców z ich znajomości na wyrywki odpytywać… Rzeczywiście retoryka i erystyka wielu postaci na najwyższych poziomach! Nie na darmo sztuka przemawiania, argumentowania i prowadzenia sporów, to klasyczne umiejętności, jakich w greckich polis wymagano od obywateli aspirujących do piastowania stanowisk publicznych; w tym to młodzież szkolono. A ci tu wszyscy jakby na “Uczcie” u Platona siedzieli… No może i nie wszyscy, bo jednak wyrafinowana wymowność przypisywana bywa głównie Atenczyńczykom; wsrod strony przeciwnej niektórzy mogli byc co najwyzej “wcale wymowni jak na Lacedemończyków”... Same zaś bitwy (a sporo ich na przestrzeni niemal trzech dekad walk) mają dość standardowy przebieg: tworzymy armię, bo i oni tworzą, jedziemy do nich lub płyniemy (albo oni to robią), stajemy naprzeciw siebie w porządnych szykach, walczymy i ich spychamy (albo oni niestety nas), po walce kawałek ich gonimy (albo znów oni), choć nie za długo, stawia się pomnik zwycięstwa i odpływa (albo patrzy na ucieczkę pokonanych). Tyle z taktyki wojennej. Trochę to jak gra (a bardziej warcaby niż szachy) z małą ilością stopni swobody ruchu bierek. Losy bitew, zajazdów i oblężeń nie jednak od samych strategów i wodzów zależą, szczególnie w świecie starożytnym. O ile jednak Tukidydes odrzuca tu wpływ bogów na ludzkie losy, to już obojętnym na przepotężne siły natury nie pozostaje. Niebanalny wpływ na pozycję militarną Aten miały wybuchające w mieście zarazy, znacząco osłabiające ich potęgę, a przecież Autor opisuje nam w trzydziestoleciu wojennym i erupcje wulkanów, i trzęsienia ziemi, i wywoływane nimi fale tsunami, a wszystkie te żywioły występują bez baczenia na siły i zamiary wrogich sobie armii. Dziś nawet bywają to moce iście katastrofalne, a jakimiż były dla bezbronnych nań starożytnych?.. Zresztą prócz głównych stron konfliktu (Ateńczycy vs Lacedemończycy) Tukidydes jako dość istotnych graczy maluje i inne nacje, czy wkołomiejskie plemiona: Beotów na przykład czy Traków, którzy to ostatni zwłaszcza wychodzą z tukidydesowej narracji na wichrzycieli i mąciwodów. Długo trwa ta wojna (27 lat), a ja długo czytam o niej księgi. Setki postaci, setki jeśli nie tysiące wydarzeń dużych i małych (wystąpień poselskich, zajmowania miast, odmieniania sojuszy, budowania i niszczenia miejskich murów), setki okrętów obróconych w niwecz, a wszystko to spamiętane i zapisane w dobie jakże mizernych środków technicznych. W czasach gdy nie każdy mógł być pisarzem i historykiem. Ostrakony w miejsce fiszek Kopalińskiego… Co ciekawe - nie ogranicza się Tukidydes do czysto reporterskiego opisu wydarzeń; ma również sporo refleksji natury ogólnej, dziś moglibyśmy nawet uznać, że obserwacji społecznych i socjologicznych. Jak wówczas, gdy w Księdze Trzeciej opisuje destrukcyjny wpływ wojny na tkankę społeczną i stosunki międzyludzkie (przypadek Korkiry) oraz prymat związków wewnątrzpartyjnych nawet nad rodzinnymi. Ta wspomniana wyżej wielość wszystkiego w tej narracji aż przytłacza, aż wywołuje uczucie przesytu, aż wręcz męczy - szczególnie w finalnych księgach. Jak inaczej opowiedzieć o wojnie, która trwała lat trzydzieści? Szczególnie wciągające są początkowe rozdziały “Księgi Pierwszej”, gdzie Tukidydes mówi o czasach dlań zamierzchłych; ważne jest zaś zarówno to, co mówi (z czym pewnie w dużej mierze zgodzą się i dzisiejsi badacze), jak i to, jak nam to opowiada (z opisem swej metody badawczej, przyczynami uznania jednych narracji a krytyki innych poglądów, nie-bezkrytycznego odczytywania dzieł wcześniejszych - choćby i tak uznanych jak to herodotowe). Prawdziwy mistrz, prawdziwy badacz, prawdziwy naukowiec. Z jednej strony ostrożny w szafowaniu wyroków i nieomylnych sądów, a z drugiej pewny siebie w rejonach, które zna osobiście, czy o których ma - jak sądzi - pewne źródła. Imponująca opowieść i sam jej styl! Jak pojąć wielkość tego, który współtworzył nowy typ opowieści - jak się tylko da rzetelny opis wydarzeń prawdziwie zaistniałych? Książka czytana w sumie dość długo i na zmianę z kilkoma innymi. Już sama jej objętość (i w moim przypadku - fizykalna postać) nie pozwala mieć jej zawsze pod ręką. Również i jej struktura wymusza pewne czytelnicze nawyki: nie przerwiesz czytania w połowie kampanii (to jeszcze pół biedy), nie oderwiesz się w połowie oblężenia miasta, ani nie porzucisz lektury w trakcie (czasem kilkustronicowej) przemowy jakiejś postaci. Wielki (mój) problem z oceną tego dzieła polega na tym, iż mam świadomość, że to dzieło bezprecedensowe i bezprzykładne, napisane z gigantycznym rozmachem i niezwykłą rzetelnością, a wszak nie przez bezstronnego badacza, a uczestnika części wydarzeń zaangażowanego po jednej ze stron konfliktu, jednocześnie jednak momentami dzieło mnie… zwyczajnie nudzi. Co nie zmienia faktu, że znać je warto, by dołożyć kolejny element do wielkiej kulturowej układanki europejskiej. I jeszcze po lekturze uświadamiam sobie, że już Tukidydes - choć mimowolnie - wskazał, a potwierdzenie tego otrzymujemy na świecie z wielu stron i dziś, po dwóch i pół tysiącu lat, że jednak chyba raczej tyrania niż demokracja. I co, panie Fukuyama, z tym “końcem historii”?
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na 9 2 miesiące temu
Siedem Kleopatr Anna Świderkówna
Siedem Kleopatr
Anna Świderkówna
"Siedem Kleopatr" w teorii mówi o losach kobiet, z których najbardziej znana jest oczywiście ta ostatnia, związana z Juliuszem Cezarem i Markiem Antoniuszem, jednak dla Świderkówny te kobiety to tylko pretekst by ukazać je na szerszym tle hellenistycznych monarchii. Książka momentami przypomina inne pozycje autorki, czyli "Helladę Królów" i "Hellenikę", bowiem o samych Kleopatrach jest niestety dosyć mało. U Świderkówny są one aktorkami na rozległej scenie, czasem jest o nich sporo, czasem znikają na kilkanaście stron, żeby znów pojawić się na moment. Przede wszystkim jest to jednak książka o dziejach politycznych rejonu, o rywalizacji Seleukidów i Ptolemeuszy, do której później wmiesza się także Rzym. Cały czas mowa o pewnym obrazie epoki, ale w porównaniu do wspomnianych pozycji Świderek, mniej raczej jest tu wątków kulturowo-społecznych. Dominuje przede wszystkim polityka, ta prowadzona zarówno za pomocą oręża jak i mariaży. Jeśli zaczynamy od Kleopatry nr 1, siostry Aleksandra Wielkiego, to dostajemy sporo tekstu o wojnach diadochów, jeśli mowa o Kleopatrze nr 2 (Kleopatra I jako królowa Egiptu), która była córką Antiocha III Wielkiego, no to przeczytamy o państwie Seleukidów itp. Wraz z kolejnymi Kleopatrami w dalszej części badaczka bardziej już skupia się na dziejach Ptolemejskiego Egiptu. Z pewnością dla niektórych może to być lekko rozczarowujące, że tak mało jest o tytułowych bohaterkach, ale też, jeśli ktoś zna inne pozycje autorki, to nie będzie zawiedziony, gdyż wie z jaką erudycją potrafiła pisać Świderkówna, nawet jeśli czasami zbaczała z kursu. To chyba też jej najtrudniejsza książka do przyswojenia, zdarzało mi się przerywać lekturę i sprawdzać informacje o władcach, bo niestety ilość Kleopatr i Ptolemeuszy może przyprawić o zawrót głowy i z pewnością odnalezienie się w lekturze jest dosyć utrudnione.
Balcar - awatar Balcar
ocenił na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Konstantyn Wielki

Więcej
Aleksander Krawczuk Konstantyn Wielki Zobacz więcej
Więcej