Jerzy Dziewulski o kulisach III RP

Okładka książki Jerzy Dziewulski o kulisach III RP
Krzysztof PyziaJerzy Dziewulski Wydawnictwo: Prószyński i S-ka reportaż
328 str. 5 godz. 28 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2019-04-23
Data 1. wyd. pol.:
2019-04-23
Liczba stron:
328
Czas czytania
5 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381690614
Średnia ocen

                6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jerzy Dziewulski o kulisach III RP w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Jerzy Dziewulski o kulisach III RP i

Polska polityka okiem antyterrorysty



938 343 653

Oceny książki Jerzy Dziewulski o kulisach III RP

Średnia ocen
6,2 / 10
61 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
277
264

Na półkach:

Moim zdaniem lepsza część od drugiej. Szczególnie zapadł mi w pamięć wątek podsłuchiwania za pomocą... lasera.
Cieszę się też, że Autor dużo miejsca przeznaczył na palenie teczek przez polski kościół w okresie przemian ustrojowych - m.in. na stronach 42-43 i 47. Może ta firma nie jest jednak tak krystalicznie czysta jak wielu uważa?

Moim zdaniem lepsza część od drugiej. Szczególnie zapadł mi w pamięć wątek podsłuchiwania za pomocą... lasera.
Cieszę się też, że Autor dużo miejsca przeznaczył na palenie teczek przez polski kościół w okresie przemian ustrojowych - m.in. na stronach 42-43 i 47. Może ta firma nie jest jednak tak krystalicznie czysta jak wielu uważa?

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

129 użytkowników ma tytuł Jerzy Dziewulski o kulisach III RP na półkach głównych
  • 69
  • 58
  • 2
35 użytkowników ma tytuł Jerzy Dziewulski o kulisach III RP na półkach dodatkowych
  • 21
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Jerzy Dziewulski o kulisach III RP

Inne książki autora

Krzysztof Pyzia
Krzysztof Pyzia
Z wykształcenia politolog, z zamiłowania dziennikarz. Producent porannego programu „Dzień Dobry Bardzo” w Radiu ZET, współpracownik tygodnika „Angora”. Od niedawna autor bloga KtoPyziaNieBladzi.pl i współautor BlogOWhisky.pl
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Antoni Macierewicz. Biografia nieautoryzowana Marcin Dzierżanowski
Antoni Macierewicz. Biografia nieautoryzowana
Marcin Dzierżanowski Anna Gielewska
Dobrze napisana, wyczerpująca, ale przede wszystkim świetnie udokumentowana (źródła, przypisy) biografia Antoniego Macierewicza kończąca się na 2018 roku. Annie Gielewskiej i Marcinowi Dzierżanowskiemu udało się w nieautoryzowanej biografii uchwycić wielowymiarowość postaci Macierewicza, jako polityka i człowieka, przy czym podczas lektury nie miałem wrażenia (co często ma miejsce, gdy ktoś pisze o tak skrajnie postrzeganych postaciach) pisania pod z góry ustaloną tezę, zamiast tego mamy tutaj obraz człowieka i polityka, który można uznać za obiektywny. Jakiego więc dostajemy Macierewicza? Niewątpliwie człowieka z zasługami dla opozycji (stworzył ideę KOR-u), ale też pragmatyka i indywidualisty kochającego władzę i nie znoszącego nad sobą żadnej zwierzchności, który potrafi (celowo lub nie) rozpirzyć każdą organizację, która będzie na tyle naiwna żeby przyjąć go w swoje szeregi (jedynie Kaczyński dał radę wykorzystać antkowe "talenty"). Książkę czytało mi się bardzo dobrze, żywot Antoniego jest ukazany w szerszym kontekście, Gielewska i Dzierżanowski wykonali świetną robotę docierając do nieprzebranej wręcz ilości archiwalnych materiałów (akt, czasopism, materiałów wideo) oraz świadków opisywanych wydarzeń - ujęli mnie tą dziennikarską rzetelnością, która niestety nie jest* (a powinna) być oczywista - widać, że poświecili tej biografii kawał swojego zawodowego życia. Czego w książce nie uświadczymy? Jednoznacznych ocen i opinii. Ot, chociażby o domniemanej współpracy Macierewicza z rosyjskim wywiadem - nie ma na to twardych dowodów, więc pozostawiamy fakty i plotki opinii czytelnika. Podobnie jest z wieloma innymi niejasnymi faktami z życia byłego ministra obrony narodowej i wielkiego lustratora i likwidatora - za autorów mówią fakty, swoją drogą w większości dla Macierewicza druzgoczące. Książka kończy się w 2018 roku, wraz ze zdymisjonowaniem Antoniego Macierewicza ze stanowiska szefa MON-u. Zostawiła mnie z poczuciem nieoczekiwanej satysfakcji i wielkiego zaskoczenia, nie spodziewałem się, że dostanę biografię tak bezstronną, tak dobrze udokumentowaną, a jednocześnie tak przyjemną w odbiorze, myślę, że powinien ją przeczytać każdy zainteresowany polskim życiem politycznym ostatniego czterdziestolecia, czyli wszystkim co przed PiSem . *na przykład w książce Renaty Grochal o Zbigniewie Ziobrze przypisów nie uświadczysz, a bibliografia jest mizerna, jak majątek polskiego parlamentarzysty ujawniony w zeznaniu podatkowym.
Wtórny - awatar Wtórny
ocenił na 8 2 lata temu
Układ Trójmiejski Sylwester Latkowski
Układ Trójmiejski
Sylwester Latkowski
Przestępczość zorganizowana: prawda i fikcja. Czym jest układ? Termin ten w ostatnich latach zyskał na popularności, choć tak bardzo wykpiwany przez wielu ludzi ze świecznika czy przedstawicieli wielkich koncernów medialnych. Nazwa ta pierwszy raz pojawiła się w publicystyce Jarosława Kaczyńskiego w 1993 roku; jednak to dopiero w 2005 roku układ zrobił zawrotną karierę. Związane to było z posiedzeniem Sejmu V kadencji, przez Kaczyńskiego w trakcie debaty nad wotum nieufności dla Kazimierza Marcinkiewicza. Kilka lat temu Andrzej Milczanowski grzmiał, że żadnej mafii w Polsce nie ma? Czy aby na pewno? Jaka jest prawda? Tego częściowo dowiemy się z reportażu znanego dziennikarza śledczego, któremu niekiedy zarzuca się służalczość wobec jedynej, wiadomej partii. W każdym razie wszystkie zaprezentowane w tym tomie historie są do bólu prawdziwe, przerażają. Sylwester Latkowski jest też scenarzystą, reżyserem, autorem kilku filmów i książek dokumentalnych o rozmaitej tematyce. Niemniej jednak mam kilka zastrzeżeń wobec omawianej publikacji. Treść jest nieuporządkowana, przypomina istny miszmasz; można się pogubić w mnogości nazwisk. Wydaje mi się też, że zawartość powinna zostać lepiej opracowana, w szczególności zaś stenogramy rozmów z wieloma personami. Z pewnością na poczet walorów zaliczyć mogę świeże, nowe teksty. O czym więc pisze dokumentalista? Autor poszukuje odpowiedzi na pytanie o zaginioną Iwonę Wieczorek; stara się rozwikłać sprawę jej zagadkowego zniknięcia. Publicysta nawiązuje do bulwersującej sprawy Amber Gold i roli w tej aferze syna znanego polskiego polityka. Latkowski przeprowadził wywiad z Michałem Tuskiem, lecz moim zdaniem jest to rzecz bezwartościowa? Dlaczego? Mężczyzna nie mówi prawdy. Z tej rozmowy kompletnie nic nie wynika. Dziennikarz odwołuje się też do słynnej Zatoki Sztuki (skandale pedofilskie i inne wynaturzenia). Rzeczywiście, takiego Trójmiasta, o którym przeczytamy, zupełnie nie znaliśmy: porwania, szantaże, wymuszenia. Podobnie jak innym, przeszkadza mi zbyt uproszczona narracja i brak konkretnego komentarza dziennikarza. Pojawiają się osobiste akcenty, jak np. niechlubna przeszłość dziennikarza, co jest niewątpliwą zaletą (umiarkowana szczerość). Na koniec pojawia się gorzka refleksja Sylwestra Latkowskiego: Ja nazywam Trójmiasto <> Tam się zatarły granice. Czy warto przeczytać Układ Trójmiejski? Tak, jeśli interesuje nas ta tematyka i mamy mocne nerwy.
LadyMakbet33 - awatar LadyMakbet33
ocenił na 7 4 lata temu
Obcym alfabetem. Jak ludzie Kremla i PIS zagrali podsłuchami Grzegorz Rzeczkowski
Obcym alfabetem. Jak ludzie Kremla i PIS zagrali podsłuchami
Grzegorz Rzeczkowski
Książkę "Obcym alfabetem. Jak ludzie Kremla i PiS zagrali podsłuchami" autora Grzegorza Rzeczkowskiego przeczytałem. Bazując na samej książce, nie kwestionuję wniosków, które autor wyciągnął, a sprawa jest wielowątkowa i niełatwa. Jest tam mnóstwo nazwisk, które pojawiają się w różnorakich kontekstach i konfiguracjach. A że była sprawa podsłuchowa w restauracji Sowa i Przyjaciele i innych lokalach, które wstrząsnęły polską sceną polityczną to fakt i taśmy te trafiły w rosyjskie ręce, a prokuratura "unika wątku szpiegostwa" w sprawie afery podsłuchowej. Warto zwrócić uwagę, w jakim momencie rozpoczęto operację podsłuchową. Polska wsparła wówczas Ukrainę po aneksji Krymu, a Donald Tusk rozpoczął zaawansowane starania o stanowisko szefa Rady Europejskiej. Polski rząd podjął również starania o powstrzymanie importu rosyjskiego węgla. A rząd PIS-u nic w tej sprawie nie zrobił, tylko nadal sprowadzał węgiel z Rosji. Powyższa decyzja musiała zapaść na Kremlu. To była bardzo ważna operacja, wymierzona w rząd unijnego i natowskiego kraju – największa tego typu w historii demokratycznej Europy. W takich sprawach decyzji nie podejmują nawet szefowie służb, a najwyższa osoba w państwie. Przez cztery lata PiS nie kiwnął palcem, by cokolwiek zrobić w tej sprawie, która była spiskiem wymierzonym w legalne władze Rzeczpospolitej. Nie wiemy, jakie tajemnice mogły zostać ujawnione i kto może być szantażowany. Przecież nagrano czołówkę polskich polityków i menedżerów. To się nazywa zmowa milczenia. To była dobrze zaplanowana operacja w stylu rosyjskiej maskirowki. Rosjanie lubią wykonywać operacje cudzymi rękami, by ich bezpośredni związek ze sprawą był żaden. Taka swego rodzaju matrioszka. Sąd ustalił, że Falenta w porozumieniu z kelnerami nagrywał najważniejszych ludzi polskiego świata polityki. A Falentę "przedstawia się jako osobę lojalną wobec PiS i CBA, której obiecano bezkarność za odsunięcie PO od władzy".
Stefan Horn - awatar Stefan Horn
ocenił na 8 1 rok temu
Antyterroryści. Polskie elitarne służby specjalne w akcji Janusz Schwertner
Antyterroryści. Polskie elitarne służby specjalne w akcji
Janusz Schwertner Mateusz Baczyński
Książka „Antyterroryści. Polskie elitarne służby specjalne w akcji” autorstwa Janusza Schwertnera i Mateusza Baczyńskiego to fascynujący, choć momentami surowy wgląd w świat, który dla przeciętnego obywatela pozostaje całkowicie niedostępny. Przyznaję tej pozycji ocenę 7/10, ponieważ jest to rzetelny kawałek reporterskiej roboty, który zamiast budować tanią sensację, skupia się na psychologicznym i zawodowym koszcie służby w jednostkach specjalnych. Autorzy, będący uznanymi dziennikarzami śledczymi, wykonali tytaniczną pracę, namawiając do zwierzeń ludzi, których twarze zazwyczaj skrywają kominiarki. Największą siłą tej publikacji jest jej autentyzm. To nie jest pean na cześć „polskich Rambo”, lecz zbiór szczerych, często bolesnych rozmów o strachu, adrenalinie i trudnych wyborach moralnych. Czytelnik dowiaduje się, jak wygląda selekcja do elitarnych jednostek, jak radzić sobie z traumą po akcjach, w których padały strzały, oraz jak skomplikowane bywa życie rodzinne człowieka, który na co dzień obcuje z ekstremalnym niebezpieczeństwem. Schwertner i Baczyński świetnie wyczuwają momenty, w których należy oddać głos bohaterom, pozwalając im na surową, żołnierską narrację, pozbawioną literackich upiększeń. Niemniej jednak, ocena nie jest maksymalna ze względu na pewną powtarzalność niektórych wątków oraz strukturę, która momentami przypomina bardziej zbiór luźnych wywiadów niż spójną, pogłębioną opowieść o kondycji polskich służb. Choć historie poszczególnych operatorów są wciągające, czytelnik może odczuć pewien niedosyt w kontekście analizy systemowej – tego, jak państwo dba (lub nie dba) o swoich najlepszych funkcjonariuszy po zakończeniu przez nich aktywnej służby. Brakuje tu nieco szerszego spojrzenia na ewolucję antyterroryzmu w Polsce na tle globalnych zmian w taktyce walki z terroryzmem. Mimo tych drobnych mankamentów, książka broni się jako dokument ludzkich postaw. Opisy akcji, takich jak zatrzymania najgroźniejszych przestępców czy zabezpieczanie wielkich wydarzeń państwowych, czyta się z zapartym tchem, niemal czując zapach prochu i słysząc huk granatów hukowych. To pozycja obowiązkowa dla fanów militariów, ale także dla osób zainteresowanych psychologią stresu. Autorzy udowadniają, że za elitarnym wyposażeniem i morderczym treningiem stoją zwykli ludzie z ich słabościami i wątpliwościami. „Antyterroryści” to lektura, która zostawia w głowie szacunek do profesjonalizmu tych jednostek, ale też gorzką refleksję nad ceną, jaką płacą za nasze bezpieczeństwo. To solidny, męski reportaż, który nie potrzebuje filtrów z Instagrama, by zrobić na odbiorcy wrażenie.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Na saksy i do Bułgarii. Turystyka handlowa w PRL Jan Głuchowski
Na saksy i do Bułgarii. Turystyka handlowa w PRL
Jan Głuchowski
Pozycja bez wątpienia ciekawa, jeśli chodzi o poruszaną tematykę. Autor opisuje bardzo dokładnie i z całą masą szczegółów wakacyjne zagraniczne wyjazdy naszych rodaków w czasach PRL-u. Z tym, że owe wakacje najczęściej niewiele miały wspólnego z wypoczynkiem i relaksem, lecz nastawione były głównie na handel. Czasem wymienny, czasem za drogocenne dewizy. Ewentualne zwiedzanie zabytków, czy leżakowanie na plażach odbywało się tylko wówczas, gdy wszelkie transakcje handlowe przeprowadzono z lepszym lub gorszym skutkiem i „turyści” nie mieli już żadnego towaru na sprzedaż, albo brakło im kasy na kolejne zakupy. W czasach, kiedy handel zagraniczny był domeną państwową, a lokalne rynki były ubogie w towary, to pomysłowość i zacięcie handlowe polskich turystów wprost idealnie zapełniały lukę, z którą nie poradziły sobie duże instytucje państwowe. W większości przypadków transakcje kupna-sprzedaży przeprowadzano na stosunkową skromną skalę, ale zdarzały się też przypadki handlu hurtowego. Często gęsto problemem były jednak nie same transakcje, czy znalezienie klienta na swój towar (czy to w kraju, czy za granicą), ale wywiezienie, a potem wwiezienie dziesiątek, setek, a niekiedy nawet tysięcy kosmetyków, butelek alkoholu, butów, swetrów, futer, kryształów, sprzętów domowych i innych dóbr, których pożądali konsumenci zarówno w krajach komunistycznych, jak i tych spoza bloku wschodniego. I tutaj niektórym dopisało niewiarygodne wręcz szczęście, a niektórych spotkał pech. Szczęśliwcy zarabiali fortuny, pechowcy je potracili. Ponieważ należę do pokolenia, które nie specjalnie pamięta te czasy, a już na pewno nie mogło w żaden sposób aktywnie uczestniczyć w tego typu wyprawach, książkę przeczytałam z ogromnym zainteresowaniem, bo pokazała mi kolejne oblicze minionego ustroju, o którym raczej nie przeczyta się w żadnym podręczniku historii. Trochę zastrzeżeń mam natomiast do wykonania, bo autor miejscami zanadto skupił się na szczegółach (np. wymieniając dokładne liczby uczestników poszczególnych wycieczek, ich miejsca zamieszkania, czy zawody), które bardziej by pasowały do opracowania naukowego niż do książki popularnonaukowej. Również niektóre anegdoty wydały mi się mało zabawne, żeby nie napisać, że wcale. W mojej opinii styl narracji wymaga doszlifowania.
Elżbieta - awatar Elżbieta
oceniła na 6 3 lata temu
Jerzy Dziewulski o terrorystach w Polsce Krzysztof Pyzia
Jerzy Dziewulski o terrorystach w Polsce
Krzysztof Pyzia Jerzy Dziewulski
Książka jest wywiadem-rzeką z Jerzym Dziewulskim, znanym policjantem i antyterrorystą, a później posłem na Sejm Rzeczypospolitej. Naprawdę niebanalna jest opowieść głównego bohatera i jego doświadczenie, zapał do pracy, pasja do tego, co robił, a także przekonanie, że wszystko to służyło dobru państwowych struktur. Jerzy Dziewulski odsłania kulisy działania służb antyterrorystycznych w Polsce, na przykładzie jednostki, którą stworzył i która działała przy lotnisku imienia Fryderyka Chopina w Warszawie. Książkę czyta się bardzo płynnie, niemal jak sensacyjną powieść, co wynika z niesamowitego daru autora do snucia wielowątkowych opowieści, w których wydobywa to, co najistotniejsze. Widać też jego bezpośredni sposób bycia — opisy i używane określenia są pozbawione literackich ozdobników, często spotykanych w innych książkach. Doceniam tę książkę przede wszystkim za unikalne doświadczenie autora, który dzieli się szczegółami swojej pracy operacyjnej, trudnymi do znalezienia w innych źródłach, a forma wywiadu sprawia, że opowieść jest dynamiczna i angażująca. Książka sporo mówi o zagrożeniu terrorystycznym w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, związkach PRL z organizacjami terrorystycznymi, głównie palestyńskimi. Natomiast nie przedstawia obecnej sytuacji w kraju — być może za kilkanaście lat kolejny odważny były oficer podzieli się z nami swoim operacyjnym doświadczeniem.
Arek - awatar Arek
ocenił na 7 4 miesiące temu

Cytaty z książki Jerzy Dziewulski o kulisach III RP

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Jerzy Dziewulski o kulisach III RP