rozwiń zwiń

Jak tu nie zwariować. Na herbatce u psychiatry

Okładka książki Jak tu nie zwariować. Na herbatce u psychiatry
Edward KrzemińskiIrena A. Stanisławska Wydawnictwo: Muza popularnonaukowa
Kategoria:
popularnonaukowa
Format:
papier
Data wydania:
2018-09-12
Data 1. wyd. pol.:
2018-09-12
Język:
polski
ISBN:
9788328710191
Średnia ocen

                6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jak tu nie zwariować. Na herbatce u psychiatry w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Jak tu nie zwariować. Na herbatce u psychiatry

Średnia ocen
6,4 / 10
92 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
323
200

Na półkach: ,

Książka bardzo mi się podobała. Napisana została prostym językiem, który zrozumie każdy. Możemy bliżej przyjrzeć się pewnym zagadnieniom z dziedziny psychiatrii, funkcjonowania osób chorych czy metod leczenia. Dzięki tej pozycji być może ktoś, kto boi się przyznać do tego, że coś się dzieje w głowie czy ma taką osobę w swoim otoczeniu, spojrzy inaczej na siebie i drugiego człowieka. Uważam, że z tą pozycją powinien zapoznać się każdy, kto choć trochę chce poznać rzeczywistość osób, które cierpią psychicznie. Pan doktor mówi konkretnie i pomaga zrozumieć to, co już dawno powinno zostać powiedziane: choroby psychiczne czy zaburzenia nie są powodem do wstydu, a szukanie pomocy to nic złego i nie powinniśmy się tego bać. Ciekawe jest także spojrzenie na osoby starsze czy psychiatrię dziecięcą (tu na duży plus to, że autor powstrzymał się od zagłębiania w ten temat, gdyż jak sam powiedział to nie jego dziedzina). Podsumowując, lekka do czytania książka o ciężkich tematach. Polecam.

Książka bardzo mi się podobała. Napisana została prostym językiem, który zrozumie każdy. Możemy bliżej przyjrzeć się pewnym zagadnieniom z dziedziny psychiatrii, funkcjonowania osób chorych czy metod leczenia. Dzięki tej pozycji być może ktoś, kto boi się przyznać do tego, że coś się dzieje w głowie czy ma taką osobę w swoim otoczeniu, spojrzy inaczej na siebie i drugiego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

266 użytkowników ma tytuł Jak tu nie zwariować. Na herbatce u psychiatry na półkach głównych
  • 149
  • 117
49 użytkowników ma tytuł Jak tu nie zwariować. Na herbatce u psychiatry na półkach dodatkowych
  • 22
  • 9
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Alkoiluzja. Wyjście z alkoholowej sekty Robert Rutkowski, Irena A. Stanisławska
Ocena 7,3
Alkoiluzja. Wyjście z alkoholowej sekty Robert Rutkowski, Irena A. Stanisławska
Okładka książki Przedszkolak. Wielki mały człowiek. Rozwój, wychowanie, zabawa Aleksandra Piotrowska, Irena A. Stanisławska
Ocena 6,0
Przedszkolak. Wielki mały człowiek. Rozwój, wychowanie, zabawa Aleksandra Piotrowska, Irena A. Stanisławska
Okładka książki Toksyczna matka Robert Rutkowski, Irena A. Stanisławska
Ocena 6,0
Toksyczna matka Robert Rutkowski, Irena A. Stanisławska
Okładka książki Kobieta z blizną Katarzyna Dacyszyn, Irena A. Stanisławska
Ocena 7,9
Kobieta z blizną Katarzyna Dacyszyn, Irena A. Stanisławska
Okładka książki Nieboskie stworzenia. Jak Kościół wyklucza Tomasz Jaeschke, Irena A. Stanisławska, Dorota Sumińska
Ocena 6,0
Nieboskie stworzenia. Jak Kościół wyklucza Tomasz Jaeschke, Irena A. Stanisławska, Dorota Sumińska
Okładka książki Między nami samicami. O kobietach, mężczyznach i życiu A. Piotrowska, Irena A. Stanisławska, Dorota Sumińska
Ocena 6,2
Między nami samicami. O kobietach, mężczyznach i życiu A. Piotrowska, Irena A. Stanisławska, Dorota Sumińska

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Neuroerotyka. Rozmowy o seksie i nie tylko Jerzy Vetulani
Neuroerotyka. Rozmowy o seksie i nie tylko
Jerzy Vetulani Maria Mazurek
Nie wiem o co to chodzi, że każdy kto przeprowadza wywiad z Vetulanim musi najpierw wywalić kilkudziesięciostronicowy wywód jaki to profesor jest wspaniały, elokwentny, jakie miał ciekawe życie. Większość osób, które sięgnęły po tę książkę, doskonale wiedzą jaki jest V., a resztę skusiła tematyka, więc tym bardziej przydługa laurka jest zbyteczna. Znając cięty język, chęć szokowania i styl V. można się było domyślać, że książka będzie momentami kontrowersyjna i jeśli nie przefiltruje się pewnych hasełek rzuconych w wywiadzie - przez pryzmat chęci zbulwersowania czytelnika i sprowokowania do szerszej dyskusji, przeszukania internetu w postaci twardych danych i statystyk - to dla wielu osób ta książka może być szkodliwa. Bo jeśli przyjmiemy bezrefleksyjnie tekst, że zoofilia nie jest taka zła, bo przecież żadne zwierze się nie pożaliło (bo nie mówi), no to faktycznie mamy problem. Albo, że pedofilia wśród dzieci płci męskiej jest ok, o ile molestuje kobieta, bo ON miał takie relacje ze służącymi i sobie bardzo chwali... No pozostaje tylko przewrócić oczami, bo trąci to wąsatym wujkiem z PRL a nie wybitnym naukowcem. Ale Vetulani taki był. Z jednej strony seksista, ale z drugiej zatwardziały feminista. Nigdy nie wiesz, czy on to mówi serio, czy żartuje. Albo się to przyjmuje, albo lepiej nie sięgać po wywiady z nim. Więcej uwag mam do pani Mazurek. Bo o ile w pierwszej części książki ograniczyła się tylko do zadawania pytań i prowadzenia wywiadu, o tyle w drugiej części jest już więcej jej dość szokujących prywatnych opinii typu tabletka dzień po dla "gówniarzy" bez kontroli lekarza nie podoba jej się, bo przecież tam są hormony, a owi "gówniarze" mają do niej szeroki i łatwy dostęp. No pewnie, że tak, przecież ciąża nie wywołuje żadnych skutków, wcale nie jest koktajlem hormonów, lepiej nie ryzykować z tabletką dzień po, bo olaboga hormony! O problemie wykluczenia komunikacyjnego pewnie nie słyszała. O tym, że nie w każdej miejscowości jest apteka, czy lekarz (już nie mówiąc o specjaliście) też nie ma pojęcia. Młoda kobieta, po UJ. Aż ją Vetulani usadził, że mówi z perspektywy osoby uprzywilejowanej. Ja to odczytuje jako nieuświadomiony mizoginizm. Bo w tej książce pada kilka haseł w podobnym tonie. I o ile V. widział, że czasami przybiera maskę dziada i bawił się tą kreacją, żeby za chwilę wyskoczyć, że on popiera marsze kobiet i prawo do aborcji, o tyle nie wiem czy pani Mazurek będzie do twarzy z podobną łatką.
Ewa - awatar Ewa
oceniła na 7 11 miesięcy temu
Ostatnie chwile. Bardzo ludzkie historie Kathryn Mannix
Ostatnie chwile. Bardzo ludzkie historie
Kathryn Mannix
Jedno z najtrudniejszych, a jednocześnie bardzo ważnych doświadczeń w życiu lekarza stanowi próba przeprowadzenia Pacjenta od życia ku śmierci, gdy wszelkie możliwe ścieżki terapeutyczne zostały już wyczerpane, a podejmowane dodatkowe zabiegi lecznicze mogłyby oznaczać terapię daremną. Wymaga to odpowiedniego nastawienia, wiedzy, prawidłowego osądu sytuacji - co nie zawsze przychodzi z łatwością oraz albo przede wszystkim wrażliwości i delikatności w obejściu z drugą osobą. Podejrzewam, że moje pierwsze doświadczenia tego typu pozostaną ze mną w pamięci do końca życia. I powiem więcej - jestem za nie wdzięczny. Treści zwarte w tej książce pomagają zrozumieć różne aspekty umierania - aktu, który okazuje się tak samo naturalny jak narodziny. Jednak w przestrzeni publicznej śmierć postrzegana jest jak porażka - porażka systemu ochrony zdrowia, lekarzy, osób najbliższych, samego umierającego. Wciąż mało się niej mówi, wypiera się z rozmów, nawet wtedy, gdy wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że droga biegnie tylko w jednym kierunek i jest nim koniec życia. Patrząc na to sformułowanie szerzej - życie każdego z nas kiedyś się zakończy. I mała uwaga z mojej strony: W rozdziale "Igiełki"koncentraty krwinkowe zostały określone jako preparaty krwiopochodne. Nie jest to prawda. Koncentraty krwinkowe to preparaty krwi, po prostu. Natomiast preparaty krwiopochodne otrzymywane są na drodze obróbki składników krwi z wykorzystaniem procesu technologicznego. W ten sposób otrzymuje się m.in. albuminy, immunoglobuliny czy czynniki krzepnięcia, które następnie można wykorzystać jako leki.
Dominik - awatar Dominik
ocenił na 8 3 miesiące temu
W co wierzą Polacy? Śledztwo w sprawie wróżek, jasnowidzów, szeptuch... Tomasz Kwaśniewski
W co wierzą Polacy? Śledztwo w sprawie wróżek, jasnowidzów, szeptuch...
Tomasz Kwaśniewski
Nie jest to dokładnie ta sama tematyka co "Ja nie leczę, ja uzdrawiam" ( https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4875709/ja-nie-lecze-ja-uzdrawiam-prawdziwa-twarz-polskich-bioenergoterapeutow ), ale jakośtam zbliżona i porównując, to powiem tak: jeśli chodzi o zakres tematu to ta podobała mi się bardziej, ale jeśli chodzi o postawę autora, to wygrywa tamta. Tutaj jednak trochę heheszki i ogólnie nie do końca poważne podejście do tematu np. na wyprawę w "poszukiwaniu ducha" autor zaprasza przyjaciela (który, nawiasem mówiąc, poważniej do tego podchodzi niż on) ale czy to ma być poważne? Po co to towarzystwo w takim momencie? Żeby bardziej się rozpraszać? Wolałbym żeby było tak jak w "Ja nie leczę, ja uzdrawiam": profesjonalnie i bezstronnie. Jednak na plus trzeba zaliczyć, że tutaj w zakres tego w co wierzą Polacy autor wciągnął też religię - to jest dobre w zestawieniu z wróżbami itp., bo częstokroć przez ludzi wierzących da się wyczuć takie: "jakieś wróżki, głupoty, bzdury" ale przemiana opłatka w ciało, to przecież prawda najczystsza, która się dokonuje co niedzielę ;) Ogólnie książkę przesłuchałem z bardzo dużym zainteresowaniem, jest wciągająca i łatwo skupić się na treści. Wszyscy bohaterowie zrobili na mnie raczej pozytywne i takie sympatyczne wrażenie. Nie wiem, pewnie są w tych branżach też oszuści, ale myślę że większość szczerze wierzy w to co robi. Jest wiele o intuicji, odczuciach... dla sceptyka to mogą być bzdury ale tak sobie myślę... a co w tym złego? Co złego w tym, że ktoś podejmie jakąś decyzję po rozłożeniu kart, posłuchaniu intuicji czy choćby rzucie monetą? Większość (i mówiąc większość mam na myśli tak 99%) decyzji w naszym życiu i tak nie jest taka ważna :D i mam na myśli również decyzje dotyczące miejsca zamieszkania, wyboru partnera życiowego czy podjęcia pracy. Wiem, to może brzmi kontrowersyjnie ale mówię to w sensie, że to nie są rzeczy nieodwracalne czy jedynie słuszne. Ważna to może być decyzja na temat aborcji, przejścia jakiejś operacji itp., bo to mogą być decyzje nieodwracalne ale co to za różnica czy ktoś zamieszka w Krakowie czy Warszawie? (albo czy w Anglii czy we Francji?). Zwiąże się z Piotrem albo Jankiem czy będzie pracował w firmie A albo B? Z Krakowa do Warszawy zawsze można się przeprowadzić (albo z Francji do Polski czy skądkolwiek niemal dokądkolwiek), pracę zmienić, a szczęśliwym można być zarówno z Piotrem jak i Jankiem, a przynajmniej zdrowy rozsądek i tak nie przewidzi tego lepiej od intuicji czy kart ;) Dlaczego by więc "słuchanie intuicji" miałoby być gorszym drogowskazem niż cokolwiek innego? (i mówię to ja, zupełnie bez intuicji ;) ). Ciekawa była też wypowiedź jednej z wróżek: "– Są pewne dźwięki, które słyszą psy, nietoperze, a my nie, tak? Ale to przecież nie znaczy, że pies jest pierdolnięty, tylko po prostu łapie inne częstotliwości. I tak samo są obrazy, które widzę ja, a kto inny nie. Na razie nie umiemy się do tego dobrać, zbadać, jak to jest, ale jestem przekonana, że będziemy potrafili." (pdf.str.41) Jeszcze inne kwestie, które chcę skomentować po cytatach: "– Czyli kiedy jasnowidz nam mówi: „W czwartek trzynastego spadnie ci na głowę jakiś ciężki przedmiot”? [doktor Michał Parzuchowski:] – On nigdy tak nie powie. – No dobra: „Pod koniec września coś zdarzy się niedobrego twoim dzieciom”. – O, właśnie! „Coś zdarzy się niedobrego”. I teraz to ty musisz poszukać, co to takiego może być. Zaczynasz więc kombinować, poddając jasnowidzowi kolejne propozycje. Co w praktyce może wyglądać tak, że mówisz: „Ano tak, bo wtedy moje dziecko ma egzamin”. I wtedy on: „No właśnie, niech ono się do niego dobrze przygotuje”. Podstawową kwestią, którą wykorzystują jasnowidze, jest podpowiedź od klienta." (pdf.str.323) - no bardzo fajnie tylko tak rzadko wygląda wizyta u wróżki czy jasnowidza, chyba że to rzeczywiście jakiś oszust :P takie wypowiedzi to właśnie nie wróżki stawiają w złym świetle ;) Tak samo jak ten "horoskop" Forera - no jak się pisze ogólniki, to nic dziwnego, że większość ludzi się z tym zgodzi ;) (chociaż ja bym się nie zgodził z niczym, co zawiera fragment w stylu: "Czasem bywasz osobą (…) przystępną i towarzyską (…)" :D ). Dla przeciwwagi fragment z wypowiedzi Wojciecha Eichelbergera z dalszej części książki: "Ktoś mnie dawno temu zapytał, co sądzę o astrologii. Ja na to, że nic, bo zupełnie się na tym nie znam. Zaproponowano mi wtedy udział w eksperymencie z udziałem Roberta Waltera, jednego z najwybitniejszych polskich astrologów. (…) Miałem wybrać trzech pacjentów, z którymi pracowałem przynajmniej przez dwa lata w ramach terapii indywidualnej, i nikomu nie zdradzić, kogo wybrałem. Potem opracować o tych ludziach trzy odrębne dokumenty: krótki życiorys, patogeneza, objawy, prognozy, przebieg dotychczasowej terapii. Zapakować w nieopisane koperty, zakleić, trzymać przy sobie i nikomu nie pokazywać. Dostarczyć oponentowi tylko daty, dokładne godziny i miejsca urodzenia oraz płeć wybranych. Po miesiącu spotkaliśmy się w towarzystwie kilkunastu osób zainteresowanych tym wydarzeniem, Położyłem na stole sędziowskim swoje trzy koperty. Pan Walter położył swoje. Sędzia je otworzył, ułożył parami i odczytał. Okazało się, że w dwóch wypadkach na trzy mistrz astrologii miał do powiedzenia na temat tych osób więcej niż ja, i to bardziej trafnie. A trzeci przypadek uznany został za remis. (…) z pewnością był to fakt, przed którym musiałem pokornie schylić swoją racjonalną, materialistyczną głowę. Co, prawdę mówiąc, nie było zbyt wielkim wysiłkiem, bo jakimś cudem w oprogramowaniu mojego mózgu zainstalowała się nakładka poznawczej pokory, przekory, ciekawości i świadomości własnych ograniczeń." (pdf.str.393-394) - no i respekt, tak, to był najlepszy wywiad w tej książce! (czytana/słuchana: 13-15.01.2025) 5-/5 [7/10]
lex - awatar lex
ocenił na 7 1 rok temu
Wściekły kucharz. Cała prawda o zdrowym jedzeniu i modnych dietach Anthony Warner
Wściekły kucharz. Cała prawda o zdrowym jedzeniu i modnych dietach
Anthony Warner
Książka Anthony’ego Warnera, znanego w sieci jako „Wściekły kucharz”, to pozycja, która wywołuje skrajne emocje, co czyni ocenę 6/10 najbardziej sprawiedliwym werdyktem. Warner, zawodowy kucharz z wykształceniem biochemicznym, stawia sobie za cel obalenie pseudonaukowych mitów dotyczących „superfoods”, detoksów i restrykcyjnych diet, które opanowały media społecznościowe. Choć intencje autora są szlachetne, sama forma przekazu może być dla wielu czytelników trudna do przełknięcia. Warner z pasją i bezlitosną logiką rozbija na czynniki pierwsze popularne trendy, takie jak dieta alkaliczna, paleo czy eliminacja glutenu bez wskazań medycznych. Autor słusznie zauważa, że współczesna obsesja na punkcie „czystego jedzenia” często ociera się o zaburzenia odżywiania i niebezpieczny kult. Książka jest pełna solidnej wiedzy naukowej, która wyjaśnia, dlaczego nasz organizm nie potrzebuje drogich soków oczyszczających i dlaczego strach przed „chemią” w jedzeniu jest często irracjonalny. Największą siłą książki jest jej zdroworozsądkowe podejście. Warner przywraca radość z jedzenia, przypominając, że posiłek to nie tylko kalorie i makroskładniki, ale także kultura, relacje i przyjemność. Do atutów należą: Demistyfikacja autorytetów: Autor odważnie punktuje celebrytów i blogerów promujących niesprawdzone teorie medyczne. Książka uczy krytycznego myślenia i analizowania źródeł informacji o zdrowiu. Poza tym doceniam obecny tu humor. Momentami ironiczny styl autora potrafi szczerze rozbawić. Niestety, tytułowa „wściekłość” kucharza bywa obosiecznym mieczem. Do głównych mankamentów należą: Agresywny ton: Warner często wpada w mentorski, niemal napastliwy ton, co może zrazić osoby, które faktycznie szukają pomocy w labiryncie diet. Powtarzalność: Wiele argumentów jest powielanych w każdym rozdziale, co sprawia, że pod koniec lektura staje się nużąca. Chaos strukturalny: Momentami książka przypomina zbiór gniewnych postów na blogu, którym brakuje płynnej, literackiej ciągłości. Podsumowując, to ważny głos w dyskusji o zdrowiu, który skutecznie studzi entuzjazm wobec dietetycznych nowinek. Jednak przez swój konfrontacyjny styl, zamiast dialogu, Warner wybiera walkę, co czyni tę książkę pozycją raczej dla przekonanych niż dla błądzących.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 1 miesiąc temu
50 twarzy Tindera Joanna Jędrusik
50 twarzy Tindera
Joanna Jędrusik
📝 Książka łącząca elementy poradnika i osobistego zapisu doświadczeń autorki związanych z korzystaniem z aplikacji randkowej Tinder. Joanna Jędrusik opisuje różne typy relacji, zachowań i postaw spotykanych w świecie randek online, analizując je z kobiecej perspektywy. Spojrzenie zarówno praktyczne, jak i refleksyjne – o poszukiwaniu bliskości, rozczarowaniach i mechanizmach rządzących współczesnym randkowaniem. 💭 Moja opinia: Ta pozycja to trochę jak siedzenie przy winie z kimś, kto opowiada swoje randkowe historie – raz zabawne, raz absurdalne, czasem wręcz niewiarygodne, ale jednak… wciągające. Z jednej strony dostajemy obserwacje, schematy, pewne „typy” zachowań, które każdy kojarzy, nawet jeśli nie chce się do tego przyznać. Z drugiej – bardzo osobisty filtr autorki, przez który to wszystko przechodzi. I tu mam lekki zgrzyt. Momentami czułam, że ta narracja idzie w stronę ocen, z którymi zwyczajnie mi nie po drodze. Brakowało mi większej otwartości na inne perspektywy. Książka jest stronnicza – i to trzeba wziąć na klatę przed czytaniem. Ale jednocześnie… nie mogłam jej odłożyć. Mimo tego oporu, ciekawość wygrywała. Chciałam zobaczyć, co będzie dalej, jakie historie jeszcze się pojawią, w jakim miejscu się zakończy. Finalnie – książka do skonfrontowania się z cudzym spojrzeniem na randkowy świat. ⭐ 7/10
Klaudia Śmigielska-Skutecka - awatar Klaudia Śmigielska-Skutecka
oceniła na 7 11 dni temu
Nie odkładaj życia na później Joanna Godecka
Nie odkładaj życia na później
Joanna Godecka
Na rynku znajdziemy całą masę poradników, które wskazują, jak radzić sobie z życiem, z problemami, z codziennością. Do takich też możemy zaliczyć “Nie odkładaj życia na później”. Autorka jest terapeutką i coachem. Pomaga wprowadzać pozytywne zmiany w życiu. Zwraca również uwagę na najczęściej popełniane błędy, pułapki i radzi, jak ich unikać. Pokazuje, jak podążać, co zmienić, by w końcu być szczęśliwym. Z każdej strony książki bije ogromne doświadczenie, dogłębna znajomość tematu i chęć pomocy osobom zagubionym w życiu. Potrafi zainteresować każdym tematem, a także dodaje od siebie sporo ćwiczeń. Są one urozmaicone i pasują do każdego tematu. Poradnik Joanny Godeckiej może nam pomóc - przynajmniej mi pomógł. Nigdy nie wierzyłam w nie i choć nie we wszystkich aspektach udało mi się pracować, to sama w sobie zauważam niewielką zmianę. Nie mogę mówić o czymś wielkim, ale takim mikro procencie. Co już samo w sobie uznaję za plus. Autorka omawia problemy, takie jak stres, codzienność, brak umiejętności wypoczywania (z tym rozdziałem się utożsamiam, bo nie potrafię tego robić), dreptanie w miejscu, brak elastyczności i inne. Druga część książki dostarcza nam “Dziesięć zasad dobrej codzienności”, czyli konkretne zalecania, które mogą pomóc w zachowaniu równowagi. Sam poradnik napisany jest językiem przystępnym, zrozumiałym. Ale żeby przekonać się o tym, co autorka radzi, polecam samemu sięgnąć po tę pozycję!
Kasia7557 - awatar Kasia7557
ocenił na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Jak tu nie zwariować. Na herbatce u psychiatry

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Jak tu nie zwariować. Na herbatce u psychiatry


Ciekawostki historyczne