rozwiń zwiń

Jak przetrwać w zabobonnym Krakowie

Okładka książki Jak przetrwać w zabobonnym Krakowie
Barbara Faron Wydawnictwo: Astra Seria: Jak przetrwać... historia
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Seria:
Jak przetrwać...
Data wydania:
2019-10-10
Data 1. wyd. pol.:
2019-01-01
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366625204
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Jak przetrwać w zabobonnym Krakowie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Jak przetrwać w zabobonnym Krakowie

Średnia ocen
6,8 / 10
46 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
7
6

Na półkach:

I znowu kolejna niesamowita książka. Jeszcze raz powtórzę - brawo dla Wydawnictwa Astra za wydanie takiej serii książek, brawo dla autora za podjęcie się takiej tematyki. Jeśli nie boicie się czarów, daibłów i innych pokrewnych istotek sięgnijcie po Zabobonny Kraków. Znajdziecie wiele ciekawych historii a nawet przydatne informacje które kto wie wykorzystacie nawet dziś. Książka napisana w bardzo przyjemnym stylu - łatwa w przeczytaniu i przekazie. Wszystko super wyjaśnione. Osoby które chcą nauczyć/dowiedzieć się czegoś z historii nie przez suche nudne fakty - zapraszam do lektury. Naprawdę warto📚

I znowu kolejna niesamowita książka. Jeszcze raz powtórzę - brawo dla Wydawnictwa Astra za wydanie takiej serii książek, brawo dla autora za podjęcie się takiej tematyki. Jeśli nie boicie się czarów, daibłów i innych pokrewnych istotek sięgnijcie po Zabobonny Kraków. Znajdziecie wiele ciekawych historii a nawet przydatne informacje które kto wie wykorzystacie nawet dziś....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

156 użytkowników ma tytuł Jak przetrwać w zabobonnym Krakowie na półkach głównych
  • 98
  • 58
36 użytkowników ma tytuł Jak przetrwać w zabobonnym Krakowie na półkach dodatkowych
  • 16
  • 7
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Siedem śmierci. Jak umierano w dawnych wiekach Barbara Faron
Siedem śmierci. Jak umierano w dawnych wiekach
Barbara Faron Agnieszka Bukowczan-Rzeszut
Byłam bardzo ciekawa tej książki i niestety trochę się zawiodłam. Już tytuł jest mylący. Spodziewałam się bardziej opisów czy podania konkretnych przyczyn, przez które umierali ludzie w wiekach średnich. O ile koncepcja dopasowywania śmierci do siedmiu grzechów głównych jest bardzo ciekawa, do tego ładnie systematyzująca, o tyle wiele z powiazań jest bardzo naciąganych. Szczególnie męczył mnie ostatni rozdział, o lenistwie, gdzie denerwujące było ciągłe podkreślanie, że kiedyś na przewinienie "acedia" patrzono inaczej, bo nie znano pojęcia chorób psychicznych. De facto okazuje się, że w dzisiejszym rozumieniu żadnej z tych postaci nie można przypisać grzechu, bo najprawdopodobniej były po prostu chore. W wielu przypadkach z kolei dany grzech nie jest bezpośrednią przyczyną śmierci, jedynie jakaś dominująca cecha charakteru przybliża postać do zguby. Zazwyczaj jest to wręcz szereg wydarzeń pośrednio przyczyniających się do śmierci. Tymczasem ja oczekiwałam opisu przyczyny właśnie zupełnie bezpośredniej, konkretna choroba, uraz, na co umierano najczęściej, jak próbowano sobie z tym radzić, ale trwała walka itp. Nie mniej jednak czytało się przyjemnie, wciągnęłam sie. Na plus, oprócz całej masy wiedzy historycznej dodam, że dzięki tej pozycji poukładałam sobie nieco ówcześnie panujące dynastie i powiązałam ze sobą masę postaci.
Bella_24 - awatar Bella_24
ocenił na 6 1 rok temu
Wojna Dwóch Róż. Upadek Plantagenetów i triumf Tudorów Dan Jones
Wojna Dwóch Róż. Upadek Plantagenetów i triumf Tudorów
Dan Jones
Gra o Tron 🗡️ Po przeczytaniu fascynującej historii narodzin rodu Plantagenetów, poszedłem o krok dalej. "Wojna dwóch róż" to tak naprawdę przedłużenie historii z poprzedniej książki, która ukazuje dalsze dzieje wspomnianego rodu, jego powolny upadek, a także wyłonienie się nowych; Yorków i Lancasterów, którzy to w krwawej wojnie, przez prawie 100 lat, będą walczyć o koronę Anglii. 🗡️ Historia zaczyna się krótko po odebraniu korony przez Lancasterów ostatniemu zubożałemu Plantagenetowi. Po błyskotliwych rządach Henryka IV i Henryka V Lancasterów nadszedł czas chaosu i anarchii, która na prawie cztery dekady sparaliżowała system rządów ówczesnej Anglii. Odebranie korony Ryszardowi II było precedensem który odcisnął swoje piętno na całym w XV wieku w Anglii. Świadomość tego że każdy kto ma w sobie odrobinę królewskiej krwi, może sięgnąć po władzę i koronę, stało się preludium do wojny. 🗡️ Od tego zdarzenia oba silne rody zaczęły prowadzić między sobą krwawą kampanię, co rusz wyrywając sobie koronę z rąk. W całym tym ferworze walki narodził się nowy trzeci ród, Tudorów. Jak wszystkim wiadomo, gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta, w tym przypadku miało odzwierciedlenie w historii. Wojna dwóch róż obfitowała w niezliczone ilości zdrad i knowanie, podobnie zresztą jak za rządów Plantagenetów. Jednak w tym przypadku wśród arystokracji i członków rodziny królewskiej, krwawe żniwa zbierała śmierć. Nikt nie miał skrupułów aby skazywać na śmierć własnych braci i kuzynów, tym bardziej wrogów z drugiego obozu. Po raz kolejny historia pokazała jak żądza władzy potrafi zaświecić w głowie, i do jakiego chaosu takie pragnienie potrafi doprowadzić.
Paweł  Torebko - awatar Paweł Torebko
ocenił na 8 5 miesięcy temu
Życie średniowiecznej rodziny Frances Gies
Życie średniowiecznej rodziny
Frances Gies Joseph Gies
Frances i Joseph Giesowie, para nieżyjących już niestety amerykańskich historyków, zabrała polskich Czytelników – za pośrednictwem wydawnictwa Znak – w kolejną podróż w czasie do wieków średnich. Były już wyprawy do średniowiecznego zamku, miasta, na wieś, Autorzy pisali też o życiowych perypetiach kobiet, na których losy większy wpływ niż własne wybory miały decyzje podejmowane przez ojców, braci, mężów czy nawet księży. Tym razem bohaterem najnowszej książki Giesów (precyzując: najnowszej wydanej w naszym kraju, ponieważ pierwsze wydania ukazywały się w USA już w latach 60. ubiegłego wieku) jest średniowieczna rodzina. Rozczarowałby się jednak ten Czytelnik, który sięgając po „Życie średniowiecznej rodziny”, spodziewałby się książki rozpisanej na dzieje wielu familii z opisywanej epoki. Autorzy wzięli na tapetę losy rodziny Pastonów z angielskiego Norfolku. Żadnych arystokratów, ale ród ziemiański, którego lata świetności przypadły na XV wiek, tak burzliwy dla ówczesnych Anglików. Wybór nie jest przypadkowy. Autorzy skorzystali ze zbioru ponad tysiąca dokumentów i listów wymienianych przez członków rodziny między sobą oraz z przyjaciółmi, sługami i wspólnikami. W listach tych informowano się o problemach rodzinnych, postępach w procesach sądowych i interesach, wymuszających rozłąkę członków rodu, a co za tym idzie konieczność prowadzenia obfitej korespondencji. Nie są to dzieła sztuki epistolarnej, choć zasób używanych przez Pastonów słów bynajmniej do ubogich nie należy, a sprawy polityczne nie odgrywają najważniejszej roli. Zdaniem Autorów o wartości historycznej listów świadczy jednak „typowość” Pastonów oraz – cytuję – „związane z tym bogactwo informacji o sposobach zachowań i zasadach moralnych, stylu życia i zapatrywaniach ludzi z późnego średniowiecza”. Po raz pierwszy listy zostały wydane już w 1787 roku. Sporo dokumentów zostało zniszczonych pół wieku wcześniej, kiedy pastor Francis Blomefield, w którego ręce trafiła kolekcja, za mało ważne uznał różnego rodzaju rachunki, wyciągi z ksiąg sądowych czy relacje z inspekcji majątku. Większa część archiwum została kupiona w 1933 roku przez British Museum. Małżeństwo Giesów opierało się głównie na opracowaniu listów, które w latach 1971–1976 przygotował językoznawca Norman Davis (nie mylić z „polskim” profesorem Daviesem). Lata życia głównych bohaterów książki przypadają na burzliwy okres Wojny Dwóch Róż (1455–1485). Przez dynamiczny charakter tego konfliktu zmuszeni byli opowiadać się raz za jedną, raz za drugą ze stron sporu toczonego – z grubsza rzecz biorąc – między dynastiami Yorków i Lancasterów. Wielka historia przewija się w korespondencji Pastonów, choć – jak wspomniałem – nie dominuje w treści listów. Pojawiają się czołowe postacie ówczesnej Anglii, od królów, arystokratów i duchownych po sir Johna Fastolfa, któremu John Paston świadczył usługi prawnicze i pośrednicze. Wzbogacony na wojnie stuletniej Fastolf był pierwowzorem szekspirowskiego safanduły, dowcipnisia i tchórza Falstaffa. W przeciwieństwie do swojego literackiego odpowiednika sir John znany był z odwagi i lojalności, inteligencji i zapobiegliwości. W końcu namiestnikiem Normandii, zarządcą Andegawenii, dowódcą Bastylii i kawalerem Orderu Podwiązki nie zostaje się ot, tak za rzucanie dowcipami na prawo i lewo. Umierający Fastolf przepisał sporą część majątku Johnowi Pastonowi. Nagłe wzbogacenie się oznaczało z jednej strony awans do grona zacnych rodzin w Norfolk, a z drugiej zapoczątkowało wieloletnie spory sądowe, wokół których koncentruje się spora część akcji książki. Napisana jest ona piórem lekkim i dynamicznym. Autorzy starali się przełożyć korespondencję Pastonów w taki sposób, aby zrozumienie treści współczesnemu odbiorcy nie sprawiało większych trudności, choć te fragmenty nie są lekturą łatwą. Wydawnictwo Znak – tu nie ma zaskoczenia – trzyma bardzo dobry poziom edytorski wypuszczanych na rynek publikacji. Układ rozdziałów i stron jest przejrzysty, dorzucono kilkanaście czarno-białych ilustracji i fotografii. Do niczego nie można się przyczepić. Dlatego, jeśli ktoś chce wiedzieć, jak wydać za mąż „podstarzałą” dwudziestolatkę, dlaczego absztyfikant zdeformowany przez ospę jest lepszy niż żaden i jak bardzo mezalians może zaszkodzić sytuacji finansowej rodziny, z czystym sumieniem polecam książkę amerykańskich historyków. Wydawnictwo podkreśla, że książki Giesów inspirowały George’a R.R. Martina podczas pracy nad „Grą o tron”. Jeśli dla kogoś ma to duże znaczenie, tym bardziej zachęcam do wyprawy do księgarni. Choć może w obecnej sytuacji bardziej rozsądne będzie zamówienie książki drogą internetową.
mitobrave - awatar mitobrave
ocenił na 6 2 lata temu
Komar. Najokrutniejszy zabójca na świecie Timothy C. Winegard
Komar. Najokrutniejszy zabójca na świecie
Timothy C. Winegard
Oceniłam książkę po okładce i tylko dzięki niej ją kupiłam. Jest to historia malarycznej komarzycy, która odcisnęła znaczące piętno na kształcącej się historii cywilizacji. Między innymi to właśnie komar odpowiada za układ sił państw i społeczeństw we współczesnym świecie. George Orwell pisał, że “najlepsze książki mówią człowiekowi to, co ten i tak wie”, ale ja czytając “Komara” odnoszę wrażenie, że wiele się z tej książki nauczyłam, i wcale to nie czyni jej gorszej, a wręcz przeciwnie. Cegła z potężnym ładunkiem intelektualnym, kocham! Książka jest moim zdaniem nierówna. Pierwszych kilka i ostatnich kilka rozdziałów są sobie równe i trzymają bardzo wysoki poziom. Temat obejmują globalnie i zawierają dosyć duży ładunek wiedzy niemal medycznej. Środkowa część książki to taki amerykański chaos. Opisana jest tam jedynie historia odkrycia i powstania Ameryk, a także towarzyszące temu liczne epidemie malarii. Komar jest jedynie tłem do opisywanych tam wydarzeń. Książka w dużej mierze jest poświęcona historii, i choć malaria nie była obecna wyłącznie w Amerykach i Europie na przestrzeni ostatnich stuleci, tak książka nie wychodzi poza te kontynenty, co uważam za nieco niesprawiedliwe. Dla przykładu “Listowieść” to książka na wskroś amerykańska, osadzona w amerykańskich realiach, natomiast to powieść - “Komar” to reportaż. I choćby tylko z dziennikarskiego obowiązku uważam, że stanowi to solidną wadę tej książki. Brak odpowiedniej korekty również nieco drażni. Niemniej jednak, jestem na maksa zadowolona, że książka ta trafiła w moje ręce.
Natalia - awatar Natalia
oceniła na 7 6 miesięcy temu
Przeżyj rok w średniowieczu Tillmann Bendikowski
Przeżyj rok w średniowieczu
Tillmann Bendikowski
Książka Tillmanna Bendikowskiego, „Przeżyj rok w średniowieczu”, to fascynująca podróż w czasie, która skutecznie obala mity o „wiekach ciemnych”, zastępując je obrazem świata pełnego barw, zapachów i skomplikowanych rytuałów. Moja ocena to solidne 7/10 – to doskonała pozycja popularnonaukowa, choć momentami jej dygresyjność może wystawić cierpliwość czytelnika na próbę. Bendikowski przyjmuje genialną w swojej prostocie konwencję: prowadzi nas przez rok 950, dzieląc opowieść na pory roku i miesiące. Nie skupia się jednak na wielkiej polityce czy datach bitew, ale na codzienności: co jedli ówcześni ludzie, jak spali, jak radzili sobie z mrozem i w co wierzyli. Najważniejsze rady i spostrzeżenia płynące z lektury to: Pokora wobec natury: Średniowiecze uczy nas, że człowiek był całkowicie zależny od cyklu pór roku. Brak plonów oznaczał śmierć, a zachód słońca kończył aktywność zawodową. To lekcja uważności, której współczesny, przebodźcowany człowiek bardzo potrzebuje. Rola wspólnoty: Autor podkreśla, że w średniowieczu jednostka nie istniała poza grupą. Rodzina, wieś czy zakon były gwarantem przetrwania. Samotność była synonimem wykluczenia i niebezpieczeństwa. Higiena i medycyna: Bendikowski prostuje błąd dotyczący powszechnego brudu – ludzie dbali o czystość na miarę swoich możliwości, a ich wiedza o ziołach i naturalnych metodach leczenia była imponująca, choć podszyta magią. Duszna atmosfera średniowiecznej chaty Zacznijmy od dusznej atmosfery, którą Bendikowski kreśli po mistrzowsku. Opisy zimowych wieczorów w kurnych chatach, gdzie dym gryzie w oczy, a zapach zwierząt miesza się z wonią niemytych ciał i gnijącej słomy, są niezwykle sugestywne. Ta duszność to nie tylko brak tlenu, to także duszność egzystencjalna – lęk przed demonami czyhającymi w ciemnościach i nieuchronnością sądu ostatecznego. Czytelnik niemal fizycznie czuje ciężar tamtej rzeczywistości. Mimo ogromnej wiedzy autora, książka ma swoje minusy. Największym grzechem Bendikowskiego jest pewna powtarzalność – niektóre tezy dotyczące religijności czy rolnictwa wracają w każdym rozdziale, co sprawia, że narracja traci tempo. Ponadto, autor skupia się niemal wyłącznie na obszarach dzisiejszych Niemiec, co dla polskiego czytelnika szukającego analogii do czasów Mieszka I może być lekkim ograniczeniem. To książka, która „odczarowuje” średniowiecze, pokazując je jako czas wielkiej zaradności i głębokiej duchowości. Bendikowski udowadnia, że nasi przodkowie nie byli prymitywni – byli po prostu doskonale zaadaptowani do świata, który dla nas byłby nie do zniesienia. Idealna lektura dla każdego, kto chce poczuć ciężar średniowiecznego płaszcza na własnych ramionach.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Jak przetrwać w zabobonnym Krakowie

Więcej
Barbara Faron Jak przetrwać w zabobonnym Krakowie Zobacz więcej
Barbara Faron Jak przetrwać w zabobonnym Krakowie Zobacz więcej
Barbara Faron Jak przetrwać w zabobonnym Krakowie Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne