In(Sekt)a

Okładka książki In(Sekt)a
Maxime Chattam Wydawnictwo: Sonia Draga kryminał, sensacja, thriller
488 str. 8 godz. 8 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Un(e)secte
Data wydania:
2021-11-24
Data 1. wyd. pol.:
2021-11-24
Liczba stron:
488
Czas czytania
8 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366661004
Tłumacz:
Joanna Kluza
Średnia ocen

                6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup In(Sekt)a w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki In(Sekt)a

Średnia ocen
6,5 / 10
132 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1846
1476

Na półkach: , , ,

Książki Chattama zawsze mnie intrygowały, dlatego nie mogę się powstrzymać żeby nie sięgnąć po kolejną. Muszę jednak powiedzieć, że po przeczytaniu tej książki mam problem z jej oceną. Uwaga na insekty.
Plusy:
- oryginalny pomysł na fabułę, czy można sterować zachowaniem owadów;
- trzymająca w napięciu powieść z elementami horroru i techno-thrillera;
- niespotykany sposób dokonywania zbrodni, dla ludzi o mocnych nerwach;
- duszna, ciężka, obślizła atmosfera, wręcz klaustrofobiczna;
- obrzydliwie bogaci ludzie pragnący osiągnąć cel bez względu na konsekwencje;
- nieobliczalni krezusi dążący do podporządkowanie sobie świata;
- szaleni naukowcy nie prowadzący przerażające eksperymenty;
- prowadzenie dochodzenia dwutorowo przez policjanta Atticusa i prywatna detektyw Kate Kordell;
- pokazanie problemu przeludnienia naszej planety;
- w dzisiejszych czasach i takie niesamowite rzeczy wydają się możliwe.
Minusy:
- mało dynamiczny początek, nie mogłem wkręcić się w fabułę;
- z tym zachowaniem owadów i feromonami to nie do końca tak jest.
Ogółem książka dobra.

Książki Chattama zawsze mnie intrygowały, dlatego nie mogę się powstrzymać żeby nie sięgnąć po kolejną. Muszę jednak powiedzieć, że po przeczytaniu tej książki mam problem z jej oceną. Uwaga na insekty.
Plusy:
- oryginalny pomysł na fabułę, czy można sterować zachowaniem owadów;
- trzymająca w napięciu powieść z elementami horroru i techno-thrillera;
- niespotykany sposób...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

304 użytkowników ma tytuł In(Sekt)a na półkach głównych
  • 158
  • 142
  • 4
55 użytkowników ma tytuł In(Sekt)a na półkach dodatkowych
  • 30
  • 7
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Maxime Chattam
Maxime Chattam
Francuski pisarz, autor kryminałów. Maxime Chattam, urodzony w 1976, ukończył studia na kryminologii. Był stróżem, aktorem, księgarzem – po to, by nabrać doświadczenia życiowego na potrzeby pisanych przez siebie powieści. Odświeżył gatunek thrillera, dodając mu artyzmu. Chattam odniósł ogromny sukces we Francji, jego książki (Otchłań zła, W ciemnościach strachu, Diabelskie zaklęcia, Krew czasów oraz Tajemnice chaosu – wszystkie ukazały się, bądź ukażą się nakładem naszego wydawnictwa) sprzedały się już w ilości miliona egzemplarzy, każda z nich trafiając na listy bestsellerów.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ostatnie polowanie Jean-Christophe Grangé
Ostatnie polowanie
Jean-Christophe Grangé
O tym, co się dzieje, gdy arystokratyzm wejdzie za mocno. Mniej więcej 20 lat po wydarzeniach z "Purpurowych rzek", Pierre Niemans pracuje w pomocniczej komórce francuskiej policji, a partneruje mu młodsza od niego policjantka pochodząca z Chorwacji i ukrywająca tajemniczą przeszłość. Wspólnie mają zająć się sprawą morderstwa członka arystokratycznego rodu, które zostało wystylizowane na polowanie z podchodu. Przyznajmy to szczerze - to nie była potrzebna kontynuacja, już nawet pomijając to, że autor musiał niemal dosłownie wyciągnąć swojego bohatera za uszy z grobu. Książka jest zresztą do "Purpurowych rzek" pod wieloma względami bardzo podobna i wykorzystuje niemal te same chwyty fabularne. Sypianie ze świadkiem - jest, okrutne okaleczanie zwłok - jest, morderstwo osoby, która jako pierwsza odkryła prawdę - jest, liczne zamachy na życie policjantów - są, mała, fanatyczna i niemal sekciarska społeczność - jest. I choć do poprzedniej części również można było mieć zastrzeżenia, zwłaszcza dotyczące trochę nazbyt przegiętej intrygi, to całość jednak wciągała aż miło. A tu wyszło nie dość, że mocno niedorzecznie (trochę za dużo tu grzybów w barszczu, bo mamy i nazistowskie eksperymenty i jakąś sektę fanatycznych wielbicieli polowania, i arystokratyczny ród przywiązany do czystości krwi, i pradawne klątwy, i nie wiadomo co jeszcze), to całość jest jakaś taka bez ikry. Nie bez znaczenia był też dla mnie fakt, że kompletnie nie byłam w stanie polubić Ivany, nie do końca rozumiem, czym się kierował autor, gdy zdecydował się zastąpić nią Karima, moim zdaniem to był bardzo zły wybór.
niedź - awatar niedź
ocenił na 6 8 miesięcy temu
Życie lalek Erik Axl Sund
Życie lalek
Erik Axl Sund
"Życie powinno być jak książka, od której nie można się oderwać, a nie taka, która kończy się w połowie zdania". Internet i powszechny dostęp do niego, to jedno z największych osiągnięć technologicznych, a zarazem największe zagrożenie. Czaty internetowe, gdzie przestępcy mogą podszywać się pod innych, aby zdobyć zaufanie swoich przyszłych ofiar. Ponadto produkcja, dystrybucja i przechowywanie pornografi (w tym dziecięcej) na szeroką skalę. Właśnie takimi przestępstwami zajmuje się Kevin Jonsson. A co za tym idzie jest zmuszony oglądać setki takich filmów. Na jednym z takich materiałów natrafia na Nove i Mercy. Uciekają one z ośrodka terapii dla seksualnie wykorzystywanych dziewcząt. Gdy Kevin stara się je znaleźć nagle jego życie zaczyna się rozpadać jak domek z kart... W trakcie czytania stopniowo poznajemy historie dziewczyn... Życie Mercy jest przepełnione bólem i cierpieniem. Każde ze zdarzeń, złamało by nie jedną osobę. Tymczasem los zrzuca na nią więcej i więcej, i więcej... Historia Novy pokazuje dosadnie, że każdy rodzic powinien wpoić dziecku zasadę ograniczonego zaufaniu, jeśli nie całkowitego braku, wobec znajomości internetowych. Nigdy tak naprawdę nie wiemy kto siedzi po drugiej stronie. A każdy z nas bez względu na wiek, pragnie miłości i akceptacji, a oszuści potrafią do doskonale wykorzystać i użyć przeciwko nam. Książka nie jest łatwa, ani miła, ani przyjemna. A to za sprawą tematu jakiego porusza. Bolesny, trudny.. choć w książce nie ma brutalnych czy dosadnych opisów to jednak, poruszając taką problematykę nie da się pominąć pewnych aspektów czy o nich nie mówić. Są książki, gdzie końcowa ocena to składowa różnych elementów, których szukamy w książkach I które muszą się zgrać. Są też takie jak ta, gdzie nie zważa się na wiele elementów bo wszystko przykrywa problem, który poruszają. I gdzie nawet ostatnie zdanie potrafi totalnie zaskoczyć. Tak jest właśnie w przypadku tej książki.
KokosEvelina - awatar KokosEvelina
oceniła na 6 9 miesięcy temu
Trzy wdowy Cate Quinn
Trzy wdowy
Cate Quinn
Gdybym miała opisać tę książkę jednym słowem, byłoby nim "satysfakcjonująca". Daje dokładnie to, co obiecuje w opisie, ale sprawnie rozrzuca prowadzące do rozwiązania tropy, kilka razy sprawiając, że nawet nieco zwątpiłam w swoje założenie, kto jest mordercą. Oczywiście, odruchowo zgadywałam, obierając meta punkt widzenia, ale autorka przedstawiła przekonujące wyjaśnienie motywu. Przyznam szczerze, że o ile wyłapałam inne poszlaki, o tyle zupełnie umknęło mi szersze znaczenie przewijającego się od połowy książki motywu odkupienia poprzez przesłanie krwi. Może dlatego, że było wspominane tylko w bardzo konkretnym kontekście. Niejednokrotnie odnosiłam wrażenie, że te bardziej surrealistyczne momenty celowo skręcają w komedię, bo Quinn nie boi się żartować, ale jednak z wyczuciem, nie kończąc każdej poważnej sceny one-linerem. I ten humor często wynika właśnie z jaskrawości pewnych absurdów mormońskiej wiary (dialog o tym, dlaczego w Utah można sobie wybrać egzekucję przez rozstrzelanie). W ogóle o mormonach autorka zrobiła solidny research i to widać. Jak rzadko, nie zdarzało mi się przy lekturze domestic thrillera marszczyć brwi, mamrocząc pod nosem "to tak nie działa", bo tu generalnie poczyniono całkiem solidny research, by na jego fundamentach zbudować historię. Najprzyjemniejszym zaskoczeniem była dla mnie jednak powoli rozwijająca się więź między bohaterkami. Każda z nich jest narratorką niewiarygodną i skupioną na sobie, ale trudno im w ogóle nie współczuć i nie chcieć, by się dogadały, znalazły w sobie wsparcie – autentycznie przyjemnie jest więc czytać, jak nieufność walczy w nich z rozwijającym się trauma bondingiem. Zakończenie może i jest trochę naiwne, a trochę nie (sugestia powielania pewnych schematów), ale na pewno zasłużone. To nie jest jakaś wybitna książka. Czytając ją, nie czułam nawet by była specjalnie dobra warsztatowo. Ale rozrywki dostarcza mnóstwo.
Rosaline - awatar Rosaline
ocenił na 6 2 lata temu
Wędrowiec Luca D’Andrea
Wędrowiec
Luca D’Andrea
To moje drugie spotkanie z tym autorem. Równie udane jak pierwsze, przy książce Lissy. Tony Carcano to odnoszący sukcesy pisarz, który wiedzie spokojne, nudne życie. Tak jest do momentu, gdy wpada na niego Sibylle - córka kobiety, o której samobójstwie pisał, gdy zaczynał pracę dziennikarską... Sib wręcza mu fotografię, na której stoi z uśmiechem nad zwłokami Eriki. Jednak coś tu nie gra. Tony wraz z Sibylle zaczynają własne śledztwo w sprawie niby samobójczej śmierci Eriki - a raczej jej morderstwa. Książka utrzymana w klimacie tajemnicy, mistycznych wierzeń, lekkiej grozy i fanatyzmu, a jednak napisana na tyle lekko, że przepłynęłam przez nią w ciągu jednego dnia. I była to bardzo miła lektura. Tony i Sib co chwile wpadają na nowe tropy, które prowadzą do Ropusznego Dworu i jego mieszkańców... Przyjaciół z młodości Eriki... Ale to nie wszystko... wraz z ich śledztwem pojawiają się problemy. Ktoś chce im przeszkodzić, wysyła ostrzeżenia... I czy to możliwe, że całe miasteczko jest uwikłane w zbrodnie z przed lat, a raczej w tajenie jej? W końcu każdy ma coś wspólnego, jakiś interes, z mieszkańcami Ropusznego Dworu... Nie chce zdradzać zbyt wiele, ale bohaterowie drugoplanowi są bardzo ważni. Początkowo ciężko było mi się domyślić co i jak, bo większość podejrzeń pada na konkretną osobę... Ale... czy to prawda? A może to właśnie człowiek z twarzą przyjaciela jest Wędrowcem... tak jak być powinno... Bardzo dobra książka. Lekka a jednak interesująca i pełna napięcia. Z chęcią sięgnę po ostatnią książkę autora (a jednocześnie jego debiut), którą mam na półce. POLECAM.
KailaaMoor - awatar KailaaMoor
ocenił na 8 6 miesięcy temu
Krwawe łzy Wojciech Wójcik
Krwawe łzy
Wojciech Wójcik
KRWAWE ŁZY, to moje trzecie spotkanie z piórem Wojciecha Wójcika. Czytałam jego ODMĘTY ŚMIERCI oraz najnowszy kryminał i jak do tej pory najlepszy pt. SZANTA. Bardzo doceniam twórczość tego autora z prostej przyczyny - widać, że Wójcik wkłada w historię ogrom pracy, jego pasja do zbierania materiałów i łączenia przeróżnych opowieści w całość jest godna podziwu i zasługuje na uznanie. Co do KRWAWYCH ŁEZ z poznanych tytułów przyznaję - najmniej mi się podobała, co nie oznacza, że mam o niej złe zdanie. Jest to opowieść wielowątkowa, szalenie drobiazgowa, utkana z precyzją i jeśli bym miała ją porównać do poprzednio poznanych, to zdecydowanie prezentuje emocje ODMĘTÓW ŚMIERCI, czyli te bardziej złożone, mniej kameralne. Mamy tu do czynienia z pogłębioną analizą nie tylko postaci, ich motywacji i zagadki z przeszłości, ale także z uważnym śledzeniem i czerpaniem z historii, z relacji przygranicznych, z tego co dzieli i co łączy. Wątek tajemniczej ikony - spektakularnie cennej - jest chyba tym moim ulubionym elementem książki. Cały czas zastanawiałam się, o co chodzi z tą ikoną, a przez lwią część opowieści autor jakby zostawił ten wątek - oczywiście celowo, bo czytelnik wie, że za chwilę, z rogiem ukaże się prawda o zbrodni i ikona odegra tu decydującą rolę. KRWAWE ŁZY mają dobry klimat. Jest świetny krajobraz, ludzka niechęć, rodzinne brudy, jest też miłość - miłości nawet sporo... tylko, czy to faktycznie miłość, czy może obsesja? Emocje grają w tej książce ważne role, może nawet ważniejsze - zdecydowanie ważniejsze niż pieniądze. Jest to pozycja spora, jednak czyta się ją dość szybko i z ciekawością. Może nie wszystko mi kolokwialnie siadło, niektóre wątki wydały mi się jakby nieco nadużyte, ale jak pisałam wcześniej - autor ma talent, jest wielce pracowity i dba o to, by historia była spójna a przy tak dużej ilości wątków i bohaterów to jest nie lada wyczyn. miłość, historia i pieniądze Wydawnictwo Zysk i S-ka egzemplarz recenzencki
πPi - awatar πPi
ocenił na 6 9 miesięcy temu
Milczenie lasu Kimi Cunningham Grant
Milczenie lasu
Kimi Cunningham Grant
„Milczenie lasu” to powieść, która miała ogromny potencjał – zarówno emocjonalny, jak i fabularny – jednak nie w pełni udało się go wykorzystać. Kimi Cunningham Grant stworzyła historię o ucieczce, winie i miłości ojca do córki, lecz jej narracja zbyt często grzęźnie w melancholii i powtarzalności, przez co napięcie – kluczowe dla thrillera – rozprasza się wśród dźwięków lasu i zimowego wiatru. Głównym bohaterem jest Cooper, mężczyzna, który siedem lat wcześniej porwał własną córkę Grace od jej dziadków i uciekł z nią w głąb lasu Pensylwanii. Uczynione z miłości i desperacji, to porwanie staje się początkiem życia w izolacji – z dala od cywilizacji, w chatce pozbawionej wygód, gdzie każdy dzień jest walką o przetrwanie. Cooper wspomina zmarłą partnerkę Cindy, która zginęła, gdy Grace miała zaledwie cztery miesiące. Ich losy poznajemy z jego perspektywy – pełnej bólu, żalu i lęku przed światem, który według niego jest źródłem wszystkiego, co złe. W tym surowym świecie pojawia się Szkot – sąsiad i przyjaciel Coopera. To postać ciepła, rozsądna i zrównoważona – swoisty głos rozsądku w świecie, gdzie strach przed odkryciem nie pozwala bohaterom oddychać. Szkot jest dla Coopera kimś więcej niż pomocnikiem – to namiastka dawnego życia, odrobina człowieczeństwa i lojalności, która przetrwa mimo tajemnic. To on dostarcza zapasy, przynosi wieści ze świata, a jego nieobecność w pewnym momencie staje się punktem zwrotnym historii. Kiedy Cooper zmuszony jest wyruszyć do pobliskiego miasteczka, bo zapasy się kończą, wpada w wir wydarzeń, które burzą jego kruche bezpieczeństwo. Odnalezione w strumieniu ciało młodej dziewczyny to początek lawiny kłopotów. Strach przed policją, media, przeszłość, która może wypłynąć na powierzchnię – wszystko to przytłacza bohatera, zamykając go jeszcze mocniej w klatce własnych lęków. W tej sytuacji niespodziewanym wsparciem staje się Marie – kobieta, która zaskakująco szybko zdobywa jego zaufanie i staje się jego sprzymierzeńcem. Grant próbuje połączyć thriller z refleksją o naturze, samotności i granicach rodzicielskiej miłości. Niestety, tempo jest zbyt wolne, a fabuła rozciągnięta. Autorka, inspirowana klasyką w stylu „Zabić drozda”, stara się nadać historii poetycki ton – zwłaszcza w opisach przyrody – ale momentami te fragmenty brzmią sztucznie i przeciągają akcję. „Milczenie lasu” to powieść klimatyczna, melancholijna, miejscami pięknie napisana, lecz zabrakło jej emocjonalnego uderzenia i konsekwencji, które mogłyby uczynić ją naprawdę poruszającą. To raczej cicha opowieść o przetrwaniu niż pełnokrwisty thriller – subtelna, ale nie do końca satysfakcjonująca.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 5 miesięcy temu
1793 Niklas Natt och Dag
1793
Niklas Natt och Dag
Niklas Natt och Dag swoją powieścią „1793” udowadnia, że historia nie zawsze pachnie pergaminem i starym winem – czasem cuchnie zgnilizną, krwią i ekskrementami. To debiut brutalny, bezkompromisowy i niezwykle plastyczny, który rzuca czytelnika prosto w błoto szwedzkiej stolicy u schyłku XVIII wieku. Choć lektura ta nie należy do najłatwiejszych ze względu na swój naturalistyczny charakter, zasługuje na mocną notę 7/10. To rzetelny, mroczny kryminał historyczny, który zachwyca klimatem, choć momentami ociera się o niepotrzebne epatowanie okrucieństwem. Akcja rozpoczyna się od makabrycznego znaleziska w jeziorze Fatburen. Wyłowione zwłoki są tak zbezczeszczone, że trudno mówić o nich jak o człowieku – pozbawione kończyn, oczu i języka, stanowią zagadkę, której rozwiązania podejmuje się niezwykły duet. Cecil Winge, genialny prawnik trawiony przez gruźlicę, oraz Jean Michael Cardell, weteran wojenny z drewnianą protezą ręki, tworzą tandem przypominający mroczną, skandynawską wersję Sherlocka Holmesa i Watsona. Ich śledztwo to nie tylko pościg za mordercą, ale przede wszystkim wędrówka przez wszystkie warstwy społeczne Sztokholmu – od lśniących salonów arystokracji po najpodlejsze lupanary. Największą siłą „1793” jest jej konstrukcja. Powieść podzielona jest na cztery części, z których każda rzuca światło na inne wydarzenia i postacie, by ostatecznie spiąć wszystko w logiczną, choć bolesną całość. Natt och Dag ma niezwykły dar budowania atmosfery; czytelnik niemal fizycznie czuje chłód szwedzkiej zimy i wszechobecny brud. Autor nie boi się pokazywać mrocznej strony oświecenia – czasu, w którym wielkie idee zderzały się z niewyobrażalną nędzą i bezprawiem. Język powieści jest soczysty, momentami archaizowany, co nadaje opowieści autentyczności. Niklas Natt och Dag momentami wpada w pułapkę nadmiernego naturalizmu. Opisy tortur, chorób i degrengolady są tak szczegółowe, że mogą odciągać uwagę od samej intrygi kryminalnej. Dla niektórych czytelników ta „estetyka brzydoty” może okazać się barierą nie do przejścia. Ponadto, tempo akcji bywa nierówne – środkowe części książki, choć ważne dla tła historycznego, potrafią nieco spowolnić dynamikę śledztwa, co sprawia, że finał, choć satysfakcjonujący, traci odrobinę na sile rażenia. Podsumowując, „1793” to pozycja obowiązkowa dla fanów mrocznych kryminałów, którzy nie boją się literackiego brudu. To ambitna próba wskrzeszenia minionej epoki bez zbędnego upiększania. Natt och Dag stworzył dzieło gęste, duszne i zapadające w pamięć, które mimo swojej brutalności, niesie ze sobą głęboką refleksję nad naturą zła i sprawiedliwości. To rzetelne 7/10 – książka, która zostawia po sobie trwały ślad, choć po jej lekturze ma się ochotę wziąć długą, gorącą kąpiel, by zmyć z siebie kurz osiemnastowiecznego Sztokholmu.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 13 dni temu

Cytaty z książki In(Sekt)a

Więcej
Maxime Chattam In(Sekt)a Zobacz więcej
Więcej