G.K. CHESTERTON. Geniusz ortodoksji

Okładka książki G.K. CHESTERTON. Geniusz ortodoksji
Jarema Piekutowski Wydawnictwo: eSPe biografia, autobiografia, pamiętnik
169 str. 2 godz. 49 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2013-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2013-01-01
Liczba stron:
169
Czas czytania
2 godz. 49 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374825726
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup G.K. CHESTERTON. Geniusz ortodoksji w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki G.K. CHESTERTON. Geniusz ortodoksji

Średnia ocen
7,3 / 10
30 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
120
36

Na półkach: ,

Bardzo fajna książka.Ciekawie się czyta.Zainteresowałam się ją,ponieważ bardzo podoba mi się serial "Ojciec Brown"na BBC.Wielka szkoda,że nie wznawiają książek G.K.Chestertona takich jak "Przygody księdza Browna",jestem jej bardzo ciekawa.

Bardzo fajna książka.Ciekawie się czyta.Zainteresowałam się ją,ponieważ bardzo podoba mi się serial "Ojciec Brown"na BBC.Wielka szkoda,że nie wznawiają książek G.K.Chestertona takich jak "Przygody księdza Browna",jestem jej bardzo ciekawa.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

67 użytkowników ma tytuł G.K. CHESTERTON. Geniusz ortodoksji na półkach głównych
  • 34
  • 33
22 użytkowników ma tytuł G.K. CHESTERTON. Geniusz ortodoksji na półkach dodatkowych
  • 14
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki G.K. CHESTERTON. Geniusz ortodoksji

Inne książki autora

Okładka książki Cyber kontra real. Cywilizacja w techno-pułapce Jarema Piekutowski, Andrzej Zybertowicz
Ocena 6,8
Cyber kontra real. Cywilizacja w techno-pułapce Jarema Piekutowski, Andrzej Zybertowicz
Okładka książki Rzeczpospolita Trzecia i Pół Ludwik Dorn, Jarema Piekutowski
Ocena 7,2
Rzeczpospolita Trzecia i Pół Ludwik Dorn, Jarema Piekutowski
Jarema Piekutowski
Jarema Piekutowski
Jarema Piekutowski jest z zawodu socjologiem, z zamiłowania wokalistą, poetą, blogerem, autorem felietonów, recenzji i opowiadań. Publikował m.in. w ,„Kwartalniku eSPe”, „Więzi”i „Nowej Fantastyce”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dziennik duszy  Jan XXIII
Dziennik duszy
Jan XXIII
W końcu, ze łzami w oczach, mogłam trzymać w rękach tę książkę, do której przeczytania od tak dawna się zabieram… Ten człowiek już dawno mnie zainspirował, dzięki filmowi poświęconemu jego pamięci – teraz miałam okazję przeczytać jego osobisty duchowy pamiętnik; notatki, które zazwyczaj pisze się w tajemnicy, tylko dla siebie, by lepiej zrozumieć swoje życie, znaleźć sens lub nawet zmienić się. „Dziennik duszy” Jana XXIII to była moja motywacja, by stawać się „lepszym człowiekiem” – dość długo zajęło mi przeczytanie tego dziennika – ale było warto poświęcić na niego każdą wolną chwilę. „Tom zawiera notatki, rozmyślania i postanowienia czynione z okazji licznych rekolekcji i ćwiczeń duchowych od roku 1895, gdy Autor miał zaledwie 14 lat, aż do roku 1962 na kilka miesięcy przed jego śmiercią, a więc do 81 roku jego życia” (s. 10)* Droga Jana XXIII do świętości była długa i często wymagająca od niego niemałego poświęcenia, jednak nic nie zdołało go powstrzymać przed całkowitym oddaniem się na służbę Panu Bogu. Niesamowite jest to, że Jan XXIII już od 14 roku życia dążył do całkowitego poświęcenia się dla Boga. Od 14 roku życia pisał dziennik, dzięki któremu dzisiaj możemy zobaczyć – a także próbować naśladować – heroiczne zmagania młodego chłopaka ze swoimi przyzwyczajeniami, nawykami i złymi skłonnościami. Ktoś mógłby się zgorszyć, że przyszły Papież Pokoju, będąc w seminarium, nieustannie pisze o tym samym; stale popełnia te same błędy… Ale to właśnie jest w nim godne podziwu. Ta prostota serca i szczerość, przyznanie, że „jestem słaby, ale nadal będę walczył i mimo wszystko nie zawaham się wątpić w Boże Miłosierdzie”. A przezwyciężając te codzienne nawyki, Jan XXIII stopniowo doszedł do doskonałości; to, co „na początku” drogi do świętości było dla niego udręką, z czasem stało się marnością – bez żadnego żalu potrafił się tego wyrzec i działać całkowicie ad maiorem Dei gloriam – na większą chwałę Boga. Mam nadzieję, że te krótkie informacje wystarczająco Was zachęcą, bo kiedyś sięgnąć po ten Dziennik, by móc poznać, coś wartościowego, co może zmienić Wasze myślenie – tak jak chociaż częściowo stało się w moim przypadku.
SIA - awatar SIA
oceniła na 8 7 lat temu
Na skraju Imperium i inne wspomnienia Mieczysław Jałowiecki
Na skraju Imperium i inne wspomnienia
Mieczysław Jałowiecki
Wspomnienia Mieczysława Jałowieckiego to nie tylko lektura, lecz fascynująca wyprawa przez epoki, tożsamości i wydarzenia, które ukształtowały Europę Wschodnią. Autor, z niezwykłą pasją i swadą, maluje słowem świat, który odszedł bezpowrotnie. Jego opowieść rozpoczyna się w sercu Wileńszczyzny, gdzie korzenie Jałowieckich sięgają daleko w przeszłość, aż po ruskich kniaziów Pieriejasławskich. Autor miał osobliwe szczęście "życia w ciekawych czasach" – od zmierzchu imperium carów, przez odzyskanie przez Polskę niepodległości, aż po II wojnę światową. Jałowiecki, jako pierwszy przedstawiciel rządu Rzeczypospolitej w Wolnym Mieście Gdańsku, stał się naocznym świadkiem narodzin nowego porządku w Europie. Jego wspomnienia to mozaika barwnych portretów, od sielskich dworów wśród litewskich borów, po gorączkowe tygodnie w wojennej Rosji czy zawiłości polityczne międzywojennego Gdańska. Nostalgia przeplata się tu z pasją, a osobiste refleksje Autora, pełne patriotycznego żaru i czasem gorzkiej ironii, nadają lekturze niepowtarzalny klimat. Wspomnienia Mieczysława Jałowieckiego to nie tylko zapis przeszłości, lecz również – a może przede wszystkim – przestroga i wezwanie do pamięci o tradycjach, kształtujących naszą tożsamość, które - właściwie wykorzystane - mogą być ogromnym atutem. Pozycja autorstwa Mieczysława Jałowieckiego zachwyca bogactwem szczegółów, mądrością spostrzeżeń i kunsztem pisarskim, godnym dojrzałej literatury. Polecam, nie tylko pasjonatom historii ...
Dariusz BOŃCZA-WYSPIAŃSKI - awatar Dariusz BOŃCZA-WYSPIAŃSKI
ocenił na 9 7 miesięcy temu
Ojciec Pio Tom 2 Luigi Peroni
Ojciec Pio Tom 2
Luigi Peroni
Fantastycznie napisana książka, nie raz wzruszyłem się, czytając o św. Ojcu Pio, jak już od najmłodszych lat głęboko wierzył w Boga, sklejając z gliny Feretron i robiąc wraz ze swoimi kolegami procesję, jako rodzaj dziecięcej zabawy religijnej, których to kolegów wcale ta zabawa, aż tak nie wciągała, jak młodego Ojca Pio. Na kartach tej biografii niejednokrotnie można się uczyć najgłębszej postawy religijnej, co jest szczególnym atutem tej książki, patrząc na liczne udokumentowane prześladowania Ojca Pio płynące z samej instytucji kościelnej, które Ojciec Pio z pokorą pobożnością i ufnością w Bogu przyjmował na siebie. Dla przykładu gdy jeden z jego braci zakonnych zaoferował pomoc Ojcu Pio w sprawie przyjmowania barbituranów, w celu leczenia jego stygmatów Św. Ojciec Pio, spokojnie odpowiedział "Myśl nad tym jak być dobrym mnichem, a nie jak być dobrym lekarzem". Co pięknie pokazuje priorytety tego świętego. Obecnie stosowania barbituranów jest legalne tylko w Rosji, Barbiturany stały się przyczyną śmierci, Ojca Pio w biografii jest informacja, że w pośmiertnym teście krwi św. Ojca Pio wykryto wysokie stężenie barbituranów, które było mocno powyżej dawki śmiertelnej. W media dość powszechne są liczne artykuły przypisujące liczne przepowiednie Ojca Pio, czy to o słynnych trzech dniach ciemności, czy też o przyszłym zepsuciu moralnym kościoła i wymierzeniu przyszłej kary za te grzechy przez Boga. Natomiast w książce nie ma o tego typu przepowiedniach ani słowa, owszem pojawiają się pewne przepowiednie Ojca Pio, ale dotyczą sytuacji geopolitycznej tamtych czasów, I i II Wojna światowa, natomiast nie ma informacji, by Ojciec Pio przepowiedział trzy dni ciemności, z racji na to, że książka jest oparta na dokumentach kanonizacyjnych Ojca Pio, można się zastanawiać czy pominięcie w tak skrupulatnej biografii tych przepowiedni jest zaprzeczeniem wiarygodności przesłanek medialnych o tych przepowiedniach przypisywanych Św. Ojcu Pio. Książkę polecam każdemu, kto chciałby poczuć i zrozumieć namacalną misję Boga na ziemi. Mnie ta biografia umożliwiła poradzenie sobie z różnymi dylematami i wątpliwościami religijnymi, naświetlając złożone problemy pod właściwą perspektywą.
HomoViator - awatar HomoViator
ocenił na 8 1 rok temu
Od glorii do infamii Krzysztof Masłoń
Od glorii do infamii
Krzysztof Masłoń
Właściwie powinienem napisać o tych książkach ( 4 t. + prawdopodobnie wydany będzie jeszcze jeden ) dużo wcześniej. Staram się przypominać pisarzy i ich książki, które zostały skazane na zapomnienie przez komunistów, obecnie sytuacja wcale się nie zmieniła. Książki promujące wartości patriotyczne, moralne, etyczne, miłość do ojczyzny, jeśli w ogóle takie powstają, są tępione i krytykowane przez tzw. autorytety, namaszczone przez media finansowane i będące pod kontrolą zagranicznych koncernów prasowych. Czy muszę tłumaczyć - dlaczego ??? Trudno nie wspomnieć o antykulturowej i antypolskiej działalności Michnika i jego gazety. Książki wartościowe i ich autorzy nie są reklamowani, przeciwnie promuje się miernoty, albo jak Tokarczuk zwykłych grafomanów !!! Nigdy bym nie uwierzył, że po PRL - u, kiedy o popularności pisarza i wysokości nakładów jego książek decydowała przynależność do PZPR - u lub jego okazywana sympatia do władz komunistycznych, przyjdzie mi doczekać czasów jeszcze gorszych - obecnych !!! Ideologia komunistyczna została wyparta przez ideologie jeszcze bardziej niebezpieczne ( chociaż cele się nie zmieniły ), lewacką, tęczową i te wszystkie idiotyzmy narzucane z Brukseli. Jak zawsze, akolitów dla kariery czy z głupoty znalazło się na pęczki. Tylko wybierać !!! Talent ??? O czym Ty mówisz ??? Tylko przeszkadza !!! SMUTNE, BARDZO SMUTNE !!! Ad rem Autor i jego książka przypomina sylwetki pisarzy, którzy mieli wpływ na rozwój polskiej literatury. Nie unika trudnych tematów, chociaż stara się wybrać najbardziej istotne fakty z życia opisywanych osób. Myślę, że w szczególności dla młodszego czytelnika, książka może być interesująca, bo po pierwsze przypomni mu o często zapomnianych już pisarzach, a po drugie pozwoli zrozumieć realia ówcześnie panujące w polskiej literaturze. Naturalnie do przeczytania książki zapraszam każdego kto interesuje się polską literaturą !!! POLECAM !!!
ando - awatar ando
ocenił na 8 5 miesięcy temu
Ojciec Pio Tom 1 Luigi Peroni
Ojciec Pio Tom 1
Luigi Peroni
Fantastycznie napisana książka, nie raz wzruszyłem się, czytając o Św. Ojcu Pio, jak już od najmłodszych lat głęboko wierzył w Boga, sklejając z gliny Feretron i robiąc wraz ze swoimi kolegami procesję, jako rodzaj dziecięcej zabawy religijnej, których to kolegów wcale ta zabawa, aż tak nie wciągała, jak młodego Ojca Pio.  Na kartach tej biografii niejednokrotnie można się uczyć najgłębszej postawy religijnej, co jest szczególnym atutem tej książki, patrząc na liczne udokumentowane prześladowania Ojca Pio płynące z samej instytucji kościelnej, które Ojciec Pio z pokorą pobożnością i ufnością w Bogu przyjmował na siebie. Dla przykładu gdy jeden z jego braci zakonnych zaoferował pomoc Ojcu Pio w sprawie przyjmowania barbituranów, w celu leczenia jego stygmatów Św. Ojciec Pio, spokojnie odpowiedział "Myśl nad tym jak być dobrym mnichem, a nie jak być dobrym lekarzem". Co pięknie pokazuje priorytety tego świętego. Obecnie stosowania barbituranów jest legalne tylko w Rosji, Barbiturany stały się przyczyną śmierci, Ojca Pio w biografii jest informacja, że w pośmiertnym teście krwi Św. Ojca Pio wykryto wysokie stężenie barbituranów, które było mocno powyżej dawki śmiertelnej. W media dość powszechne są liczne artykuły przypisujące liczne przepowiednie Ojca Pio, czy to o słynnych trzech dniach ciemności, czy też o przyszłym zepsuciu moralnym kościoła i wymierzeniu przyszłej kary za te grzechy przez Boga. Natomiast w książce nie ma o tego typu przepowiedniach ani słowa, owszem pojawiają się pewne przepowiednie Ojca Pio, ale dotyczą sytuacji geopolitycznej tamtych czasów, I i II Wojna światowa, natomiast nie ma informacji, by Ojciec Pio przepowiedział trzy dni ciemności, z racji na to, że książka jest oparta na dokumentach kanonizacyjnych Ojca Pio, można się zastanawiać czy pominięcie w tak skrupulatnej biografii tych przepowiedni jest zaprzeczeniem wiarygodności przesłanek medialnych o tych przepowiedniach przypisywanych Św. Ojcu Pio. Książkę polecam każdemu, kto chciałby poczuć i zrozumieć namacalną misję Boga na ziemi. Mnie ta biografia umożliwiła poradzenie sobie z różnymi dylematami i wątpliwościami religijnymi, naświetlając złożone problemy pod właściwą perspektywą.
HomoViator - awatar HomoViator
ocenił na 9 1 rok temu
Niepokorny Piotr Zaremba
Niepokorny
Piotr Zaremba Michał Karnowski
Możemy się na współczesnych dziennikarzy oburzać i denerwować krytycznie patrząc zarówno na ich warsztat dziennikarski jak i etykę zawodową, a jednocześnie przyglądać się również im pod katem tego, co sobą reprezentują, jaką szkołę przeszli, jak reagują na ożywione dyskusje toczące się i w przestrzeni politycznej i społecznej i kulturalnej, co czytają i czy w ogóle, czy bardziej im do cmentarnych hien bazujących na sensacji i jednorazowych newsach czy na rzetelnej, pogłębionej analizie problemów i ich wszechstronnemu obiektywnemu przedstawieniu. Polska scena medialna stworzyła niebezpieczny precedens tworząc bardzo silną grupę mainstreamowych mediów i ich reprezentantów a usuwając w cień niszowe redakcje i dziennikarzy niezależnych i nie podlegających żadnym wpływom, odmawiając im często prawa bytu i prawa do istnienia, bo skoro nie stoi za nimi żaden obcy kapitał będzie im niezwykle trudno przebić się do umysłów społeczeństwa, które mocno zmanipulowane i pod wpływem promowanych na wielu frontach jednolitych i spójnych przekazów zaczyna tracić zdrowy ogląd rzeczywistości przyjmując ten, który mu został perswazyjnie zaserwowany. Dziennikarz przestaje być świetnie wyszkolonym i profesjonalnie przygotowanym do dyskusji referentem czy sprawozdawca czyichś poglądów czy przemyśleń, ale ze swoją nachalnością czy arogancją połączoną z propagandowym przekazem często z niekompetencją i płycizną intelektualną zagłuszaną słowotokiem i przebojowością próbuje wykreować taki obraz jaki pasuje jemu czy też stacji czy frakcji, którą reprezentuje. A przecież muszą wtedy mówić jednym głosem, bo to nie tylko kwestia lojalności, ale i swoista kuźnia kadr, w której grilluje się ludzi według określonych i zaakceptowanych zasad, bo w ten sposób wywiera się istotną presję na nich a poprzez nich na myślenie Polaków. Dla przeciwwagi niniejsza lektura jest całkiem innym spojrzeniem na to, jaka jest rola dziennikarza i jakimi cechami powinien się on odznaczać, by wypełniać swoją misje i powołanie, a nie być tylko zwykłym sprawnym bo sprawnym, ale rzemieślnikiem. Jeśli w tym wszystkim brakuje zdrowego kręgosłupa, to i to, co otrzymujemy jest zwykłą papką nie wartą naszego czasu i energii. Spodziewamy się bowiem, że dostaniemy najlepszy towar, a tu nie tylko że go nie mam, ale czujemy się oszukani, bo opakowanie wprawdzie było ładne ale w środku pleśń. Wildstein jest postacią funkcjonującą w odbiorze Polaków jako dziennikarz krnąbrny i idący pod prąd, ale jednocześnie bardzo wyrazisty i stały w swych poglądach. My poznajemy historię człowieka opowiedzianą przez niego samego, który nie wstydzi się przyznać do swoich błędów, do różnych pomyłek i niewłaściwych wyborów, ale czyni to w poczuciu odpowiedzialności za siebie i za działania, które podejmował w trosce o Polskę. Jego droga nie była łatwa i jednoznaczna, zmagał się z brakiem zrozumienia i często na własnej skórze odczul samotność i brak wsparcia, bo nie wszystkie jego decyzje znajdowały zrozumienie i akceptacje. Przeszedł twardą szkołę życia, od pełnego młodzieńczego zaangażowania w niezależne struktury studenckie, a tu współpracę z zamordowanym przyjacielem Staszkiem Pyjasem i drugim kumplem Lesławem Maleszko, który okazał się wieloletnim tajnym współpracownikiem o pseudonimie Ketman, i który donosił na nich, a to mogło być przyczyną zabójstwa Pyjasa, który poznał jego tajemnicę. Poprzez pobyt na emigracji, powrót, budowanie struktury radia, potem szefowanie telewizji, praca w gazecie, stworzenie listy tajnych współpracowników ze świata polityki, sztuki, kultury. Jego poglądy ewoluowały, dziś czuje się zwolennikiem PiS i Jarosława Kaczyńskiego, bo dostrzega jego wielkość jako polityka. Jako dziennikarz osiągnął sukces i zachował tożsamość, co nie udało się wielu, zarówno tym nierozliczonym z PRL, jak i tym, którzy dziś za kasę są gotowi sprzedać człowieka, by tylko osiągnąć sławę i uznanie. Nie ucieka przed ostrymi sądami i nazywa rzeczy po imieniu. Polskie media są zawłaszczone i trzeba o nie walczyć, by nie doprowadziły do utraty systemu wartości, na którym według niego powinniśmy budować polską rzeczywistość zakorzenioną w chrześcijaństwie.
Antoni Leśniak - awatar Antoni Leśniak
ocenił na 7 11 lat temu
Wojna i sezon Michał Kryspin Pawlikowski
Wojna i sezon
Michał Kryspin Pawlikowski
Kolejna genialna staroć - równie zapomniana, jak i nieczytana. A to jeden z najbarwniejszych obrazów pamiętnikarskich w polskiej literaturze lat I wojny i II RP. To się po prostu czyta – i to jak (a nie wyłącznie dla przednich anegdot i barwnych opisów ważnych postaci). Lepsza gawęda niż u Wańkowicza, którego Autor miał (nb. całkiem słusznie) za „reżymowego pisarza sanacji”. Michał K. Pawlikowski to ziemianin z dalekiej Mińszczyzny, gdzie do lat I wojny zachował się patriarchalny porządek społeczny. Był on bez wątpienia jego beneficjentem, niezależnie od rządów zaborcy rosyjskiego. A nigdy nie dość przypominania słów Józefa Mackiewicza (jego rodaka z bliższej nam Wileńszczyzny i kolegi z redakcji „Słowa” w Wilnie– nb. o podobnym stylu pisarskim), że Rosja była państwem stanowym, a nie narodowym - polski szlachcic więcej zatem znaczył niż rosyjski mieszczanin i miał od niego więcej praw. Imperium oficjalnie nie uznawało innych narodowości – liczyły się zaś tylko stany, języki i wyznania (określenie rzymski katolik oznaczało niemal wyłącznie Polaka). Nic dziwnego, ze wspomnienia z lat młodości w innej książce Autora („Dzieciństwo i młodość Tadeusza Irteńskiego”) nie są bynajmniej nacechowane przesadną martyrologią. Podobnie jest i w tej książce. Inna rzecz, że Autor prezentuje duży dystans do współczesnych mu wydarzeń. Zdaje się nie należeć do ludzi, którzy „pucują” rzeczywistość, widzących świat takim, jaki powinien być, a nie jakim naprawdę jest. I tu wymowna realizacja tej zasady: rzecz się dzieje w 1920 r. w pociągu ewakuacyjnym z Kresów podczas kontrofensywy bolszewików: ” W sąsiednim wagonie jechało kilkunastu żołnierzy z pułku poznańskiego - wojska zapewne bardzo dzielnego w boju, ale niesfornego poza służbą, słynnego z grabieży, nękania ludności cywilnej, bicia Żydów. Zachowywali się krzykliwie i po chuligańsku. Do wagonu ich trafił żołnierz Żyd z jakiegoś innego pułku. Zaczęli się nad nim znęcać: śmieli się z niego, nasuwali mu rogatywkę na oczy, szczypali go, udawali że go chcą zakłuć bagnetem. Żyd znosił to wszystko w milczeniu, ale z biegających oczu można było zgadnąć, że jest bliski obłędu. W czasie jakiegoś postoju w polu przed zamkniętym semaforem jeden z Poznańczyków chlusnął na Żyda z bańki z benzyną, a drugi sięgnął po zapałki mówiąc, że go podpali. Tego już biedak nie mógł wytrzymać. Wyskoczył z wagonu i zaczął biec na oślep w kierunku łanu zieleniejącego żyta. - Dezerter! zdrajca! szpieg bolszewicki! - zaczęli wrzeszczeć Poznańczycy. Szczęknęły zamki karabinów i huknęło kilka strzałów. Żyd nie zdążył dobiec do łanu żyta i upadł kopiąc murawę nogami. W minutę później rozległ się gwizd parowozu i pociąg ruszył dalej”:.. Tak to się, mili Państwo, zaczynało Dwudziestolecie… A jak się kończyło? Pod koniec lat 30. Autor był sekretarzem wojewody pomorskiego Władysława Raczkiewicza (potem prezydenta RP na uchodźstwie). I notuje we wrześniu 1939 r.: „We Włocławku Tadeusz był świadkiem dziwnej rozmowy. Wszedł niepostrzeżenie do gabinetu starosty, gdzie siedzieli wojewoda Raczkiewicz; wicewojewoda Szczepański, starosta włocławski, naczelnik wydziału' społeczno-politycznego Cichalewski i jakiś major - podobno oficer łącznikowy generała Bortnowskiego. Nazwiska jego Tadeusz nie wiedział ni wtenczas, ni potem. Rozmowa toczyła się o środkach ewakuacji z Włocławka, który był zlewiskiem ewakuacyjnym z całego Pomorza. Mowa była o autobusach, furmankach i nawet o statkach na Wiśle. - A co robić z aresztowanymi Niemcami? - spytał starosta - Jest ich... - tu wymienił cyfrę paru tysięcy. - Jak to - co? - wmieszał się do rozmowy major - Zlikwidować! Tadeusz podniósł mimowolnie brwi i wzrok jego spotkał się szklanym wzrokiem pana Raczkiewicza. - Panie Tadeuszu - powiedział wojewoda - może będzie pan łaskaw poszukać i sprowadzić do mnie naczelnika wydziału rolnictwa... Tadeusz wyszedł i nie słyszał końca ciekawej rozmowy….” Zaprawdę, Autor nie pucował rzeczywistości w imię odwiecznej zasady: „Tylko mi gniazda nie kalać, rozumieta…:?” Zmarł na emigracji w 1972 r. (Hawaje - drugi biegun od Białorusi) . A ta jego książka jest w wolnym dostępie w sieci. Dobrej lektury!
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na 8 4 lata temu
Michalkiewicz - nie bójcie się prawdy Tomasz Sommer
Michalkiewicz - nie bójcie się prawdy
Tomasz Sommer
Wywiad Tomasza Sommera ze Stanisławem Michalkiewiczem z 2013-tego roku (jeszcze z czasów rządów PO) to z jednej strony cenna rzecz dla miłośnika twórczości tego felietonisty, a z drugiej to coś w stylu szybkiego skoku na kasę. To miło, że mamy szansę dowiedzieć się trochę więcej na temat życia i twórczości pana redaktora, bowiem jeśli chodzi o życie osobiste, jest on dla swoich wielbicieli osobą raczej skrytą. W książce nie uraczymy bardziej osobistych detali. Jeśli już, to raczej tych związanych ze szkołą i życiem zawodowym, poglądami, polityką, etc. Od dawna uważam, że te książki, które są wywiadami rzekami oraz zbiory opublikowanych felietonów to właśnie coś w stylu łatwego skoku na kasę. Z drugiej strony trudno odmówić takim wydawnictwom sensu istnienia. Dopóki coś jest wartościowe i znajduje odbiorców... Cóż, wszystko byłoby świetnie, oceniłbym książkę wysoko, ale są pewne zgrzyty. Książka ma niezwykle dużo błędów edytorskich, jak na profesjonalne wydawnictwo. Pomimo sporej ilości zdjęć, wydana jest raczej skromnie, żeby nie rzecz brzydko. Cóż to wszystko jednak znaczy, jeśli po jej lekturze jestem szczęśliwy, że miałem okazję dowiedzieć się więcej o jednym z najbłyskotliwszych polskich felietonistów? Nienajlepiej świadczy o Tomaszu Sommerze (którego skądinąd bardzo cenię) jako pomysłodawcy książki, a który to tenże wywiad przeprowadził, jeśli wiele razy jego pytania są nietrafione, innym razem zdaje się nie rozumieć swojego rozmówcy, a w kilku miejscach wtrąca swoje własne tezy, a najgorsze, że pomimo jednoznacznej odpowiedzi, irytująco drąży temat. Trudno byłoby mi to wszystko wytłumaczyć, więc napiszę skrótem - redaktor naczelny "Najwyższego Czasu!" nie wykonał swojej pracy najlepiej i o ile błędy redaktorskie można usprawiedliwiać kosztami wydawniczymi, o tyle koledzy z redakcji powinni w takim wywiadzie rzecze zostać odebranymi przez czytelników jak idealnie dobrani rozmówcy, a takiego wrażenia nie odniosłem. Muszę też przyznać, że jak na wywiad rzekę, to taki wywiad mógłby się równie dobrze ukazać jako wywiad internetowy, nakręcony kamerą, wówczas nie byłoby żadnych negatywnych komentarzy dotyczących niewłaściwych, nieciekawych i nietrafionych pytań, ani tego, że czegoś jest za mało, a czegoś za dużo. Książki oceniamy jednak innym kryterium, stąd moja surowa ocena.
Michał Krzycki - awatar Michał Krzycki
ocenił na 6 8 lat temu

Cytaty z książki G.K. CHESTERTON. Geniusz ortodoksji

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki G.K. CHESTERTON. Geniusz ortodoksji