rozwiń zwiń

Fragles. Gang Mutantów

Okładka książki Fragles. Gang Mutantów
Artur Górski Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Cykl: Polscy gangsterzy (tom 3) reportaż
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Cykl:
Polscy gangsterzy (tom 3)
Data wydania:
2025-04-29
Data 1. wyd. pol.:
2025-04-29
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383911397
Średnia ocen

                5,8 5,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Fragles. Gang Mutantów w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Fragles. Gang Mutantów

Średnia ocen
5,8 / 10
24 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
571
571

Na półkach:

Górski powraca z trzecią częścią cyklu „Polscy gangsterzy”, przeniosłam się do owianych zła sława lat 90 i początku XXI wieku. Tytułowy mutant to Krzysztof Mrozowski będący chyba najbardziej znanym „odwróconym”, który postanowił szeregi policji zmienić na gangsterski półświatek.

Niezwykle cenie twórczość Górskiego za to, że bardzo umiejętnie portretuje realia, w których osadzone są jego reportaże i pomimo tego, że od lat 90 minęło sporo czasu, to za sprawą stworzonych przez niego klisz wizja tych lat niemal sama się generuje w mojej głowie.
Czasy transformacji ustrojowej i rozwoju wolnego rynku znakomicie ukazały jak delikatna była granica między mundurem a gangsterską „skórą”.

Górski prowadził mnie przez swoja publikacje w sposób bardzo dynamiczny, odwołując się do licznych relacji świadków, zagłębiając mnie w akta spraw, a także dokumentów komisji sejmowej w głośnej sprawie uprowadzenia Krzysztofa Olejnika. Dzięki temu stopniowo odkrywamy nieco pełniejszy obraz tytułowego Fraglesa, który jest o tyle fascynującą postacią, że cokolwiek robił to robił to z pełną wiarą i przekonaniem.

W książkach Górskiego jedno jest pewne, że nie zabraknie w nich psychologicznej głębi i nie inaczej jest w tej publikacji. Analiza jakiej dokonuje autor, to nie jest zero jedynkowa opowieść o złu. Pisarz portretuje człowieka będącego rozdartym między poczuciem misji a żądzą władzy i pieniędzy. Młody Mrozowski działający z poczuciem misji i oddany służbie z czasem zaczął się wewnętrznie buntować i stał się gangsterem jednak takim z poczuciem bycia „porządkowym” w półświatku.

Kolejny już raz Górski mnie nie zawiódł, a jego reportaż pochłonęłam niczym poranną kawę.
Autor ma w sobie umiejętności pisania w taki sposób, że nawet reportaże mają sensacyjny charakter i tworzą napięcie niczym w dobrym thrillerze.
Książka ma dla mnie nieco filozoficzny wydźwięk, ponieważ ukazuje, że w czasach transformacji prawo i bezprawie szły ramie w ramie.
Ja gorąco polecam zarówno tę część jak i cały cykl.

Górski powraca z trzecią częścią cyklu „Polscy gangsterzy”, przeniosłam się do owianych zła sława lat 90 i początku XXI wieku. Tytułowy mutant to Krzysztof Mrozowski będący chyba najbardziej znanym „odwróconym”, który postanowił szeregi policji zmienić na gangsterski półświatek.

Niezwykle cenie twórczość Górskiego za to, że bardzo umiejętnie portretuje realia, w których...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

61 użytkowników ma tytuł Fragles. Gang Mutantów na półkach głównych
  • 33
  • 25
  • 3
13 użytkowników ma tytuł Fragles. Gang Mutantów na półkach dodatkowych
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Artur Górski
Artur Górski
Artur Górski to urodzony w 1964 roku dziennikarz, korespondent wojenny oraz pisarz. Tworzy reportaże literackie, powieści sensacyjne i kryminalne. Nieobca jest mu także literatura faktu. Zastępca redaktora naczelnego magazynu "Focus". Zadebiutował powieścią "Słońce podziemnych przejść". Najbardziej znany z publikacji reportażowych o tematyce związanej z tajnymi służbami oraz mafią: "Świat tajnych służb", "Gang" oraz "Masa o kobietach polskiej mafii". Ta ostatnia stała się bestsellerem.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Imperium grzechu. Kronika zbrodni Kościoła Arkadiusz Stempin
Imperium grzechu. Kronika zbrodni Kościoła
Arkadiusz Stempin Artur Nowak
Autorzy wyselekcjonowali z długoletniej historii kościoła katolickiego kilka wydarzeń oraz kilkanaście osób, które były jaskrawymi przeciwieństwami idei chrześcijańskiej. Zrobili to w ciekawy sposób za każdym razem dokonując charakterystyki antybohatera oraz przybliżając rys historyczny i okoliczności, które doprowadziły do zaistniałej chorej sytuacji w łonie kościoła. Otrzymujemy więc: sześciu papieży renesansu z Aleksandrem VI Borgią na czele, dominikanina Tomasa de Torquemada i jego inkwizycję, poznajemy bliżej historię Edgarda Mortary – żydowskiego chłopca wbrew woli rodziców ochrzczonego i zgodnie z zasadą nieodwołalności tego sakramentu odebranego żydowskim rodzicom jako uznane przez kościół za własność Boga, dowiadujemy się o Miroslavie Filipovicu – Majstorovicu – chorwackim zakonniku dokonującym czystek etnicznych w obozach koncentracyjnych na Bałkanach. A to jeszcze nie wszystkie przykłady brutalności, igrzysk przemocy w imię boga, przerażających zbrodni usprawiedliwianych w majestacie zasad katolickich i nie wszyscy architekci terroru religijnego. Okrutne przykłady, świadectwa w których wiara miesza się z grzechem a sacrum z profanum a krew wiernych jest przelewana dla korzyści i przyjemności psychopatów i zwyrodnialców działających w łonie i na rzecz Kościoła. Wszystko opisane w przystępnej formie bez zbytniego patosu czy naukowych wynurzeń.
Shonen - awatar Shonen
ocenił na 7 2 miesiące temu
Klepak. Gang z Wołomina Artur Górski
Klepak. Gang z Wołomina
Artur Górski
"Marian Klepacki - znany pod pseudonimami Klepak czy Maniek - przez lata swojej przestępczej działalności wolał pozostawać w cieniu. W przeciwieństwie do wielu innych bossów polskiej mafii nie zabiegał o medialną popularność, nie inwestował w przedsięwzięcia, które mogły go uczynić celebrytą. Nie pozował na gwiazdę kryminalnego półświatka, tylko odgrywał rolę człowieka interesu, który wykorzystał szansę, jaką dawały lata 90. Rzeczywiście, ostatnia dekada XX wieku stanowiła biznesowe eldorado, głównie jednak dla grup przestępczych, takich jak gang wołomiński kierowany przez Klepaka." Wyjątkowo tym razem we wstępie umieściłam cytat nie z treści książki, tylko z opisu, który znajduje się na jej tylnej okładce. Przyznam, że laktura ta okazała się dla mnie zbyt bogata pod względem osób, o których autor musiał wspomnieć, by rzeczowo przestawić nie tylko owego Klepaka, ale także grupę przestępczą z Wołomina. Jeśli ktoś interesuje się światem przestępczym lat 90tych, będzie to dla niego idealna laktura. Mnie ona pokonała, choć to nie znaczy, że nie byłam zaciekawiona podczas lektury. Autor na pewno zasługuje na uznanie za swój trud i upór w dążeniu do pozyskania informacji. Z drugiej strony mam wątpliwość czy powstawanie reportaży w formie książek czy filmów odpowiadających o działalności mafii nie robi z przestępców celebrytów (o ile jeszcze żyją)? Co o tym myslicie? Rozumiem ciekawość i potrzebę poznania pewnych tajemnic i sposobu działania mafii w celach śledczych, dochodzeniowych, ale... Owszem jest to obszar, który również stanowi niezłe pole inspiracji dla kina czy książki, lecz mimo to trzeba pamiętać, że to po prostu bandyci, którzy mają krew na rękach. Podsumowując, ciekawy i rzetelny reportaż idealny dla osób, które interesują się tematem mafii w Polsce. Dla mnie nie do ogarnięcia kto jest kim, tym bardziej, że praktycznie każda mafijna persona prócz imienia i nazwiska, używa także pseudonimu. Swoją drogą często brzmiącego jak żart np.Kiełbasa, Dziad, Wariat, Tołdi, Wańka, Lutek. Co Wy myślicie o literaturze lub filmach odpowiadających o mafijnych bossach? Współpraca recenzencka @proszynski_wydawnictwo @proszynski.emocje #reporaż #gangzwołomina #mafia
Ksiazkiuwielbiam - awatar Ksiazkiuwielbiam
ocenił na 7 3 miesiące temu
24 razy dożywocie. Rozmowy twarzą w twarz Zbyszek Nowak
24 razy dożywocie. Rozmowy twarzą w twarz
Zbyszek Nowak
Książka "24 razy dożywocie" autorstwa Zbyszka Nowaka to reportaż, który robi ogromne wrażenie swoją szczerością i bezpośredniością. Autor oddaje głos osobom skazanym na dożywotnie pozbawienie wolności, pokazując ich historie, motywacje oraz sposób patrzenia na własne czyny i karę. Dzięki temu czytelnik ma okazję zajrzeć w świat, który na co dzień pozostaje zamknięty za murami więzień i często jest upraszczany do krótkich nagłówków w mediach. Zaletą tej książki jest jej autentyczność. Każdy rozdział to rozmowa z innym skazanym, poprzedzona krótkim opisem jego sprawy, co pozwala lepiej zrozumieć kontekst i skalę popełnionych czynów. Jednocześnie autor nie próbuje szokować ani budować taniej sensacji – zamiast tego skupia się na człowieku i jego historii, co sprawia, że lektura jest poruszająca i skłania do refleksji nad naturą zbrodni oraz systemem kar. To jednak nie jest książka łatwa ani lekka. Opisywane historie są trudne, często wstrząsające, a sama forma wywiadów sprawia, że czytelnik musi zmierzyć się z bardzo różnymi postawami – od skruchy po jej całkowity brak. Właśnie ta różnorodność pokazuje, że osoby skazane na dożywocie nie są jednorodne i nie da się ich sprowadzić do jednego schematu. „24 razy dożywocie” to bardzo dobra i wartościowa książka, szczególnie dla osób zainteresowanych tematyką true crime i reportażem. Nie tylko przybliża historie najcięższych przestępstw, ale przede wszystkim zmusza do zastanowienia się nad tym, czym jest kara, czy resocjalizacja ma sens i gdzie przebiega granica między potępieniem czynu a próbą zrozumienia człowieka.
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na 6 5 dni temu
Mafia po polsku Patryk Szulc
Mafia po polsku
Patryk Szulc
Bardzo dobrze napisana książka, w której znajdziesz informacje nie tylko o gangusach z pierwszych stron gazet, ale i o tych, o których nie wspominali inni autorzy. Patryk wykonał tutaj kawał dobrej roboty i widać, że był to ogrom pracy. Ilość akt, które przeczytał można by zapewne liczyć w tonach. Nie rozumiem rozczarowania Czytelników, którzy skarżą się, że w książce pada zbyt wiele nazwisk / ksyw bandytów. Nie wiem na co oni liczyli sięgając po taką pozycję książkową. To nie jest kryminał do poduszki. To reportaż o realiach polski lat 90tych i 2000-nych. Głównie. Bo Patryk prześledził losy niektórych gangusów aż po rok 2025. Tak, niektórzy po odsiedzeniu wyroków wciąż parali się działalnością przestępczą. Tym razem w białych kołnierzykach kręcąc najczęściej karuzelami VATowskimi. Reasumując, nie jest to pozycja dla lubiących proste kryminały, gdzie występuje 3 bohaterów. Tej książce bliżej do historycznej niż do czytadła do poduszki - kryminału czy thrillera. Doceńcie trud, jaki został włożony w napisanie tego wszystkiego. To setki godzin, jak nie tysiące, wśród ton akt spraw. A to nie jedyne źródła, którymi podpierał się autor. Takie książki nie powstają w miesiąc, czy też podczas kilku wizyt w WC - jak to bywa w przypadku Mroza. Serio, chłop pisze te swoje książki szybciej niż ja czytam kryminały. Już nie jego, bo Chyłka już dawno trąci tandetą. Nie to, żeby na początku była jakaś górnolotna, ale czytało się to to znośnie... Wracając do tematu. Książka na pewno spodoba się entuzjastom tematyki polskiej mafii. Dostaje on do rąk książkę, która jako jedna w niewielu, nie nazywa Dziada (domniemanym) szefem grupy wołomińskiej. „Mafia po polsku” wprowadzi Cię w tematykę nie tylko mainstreamowych (?) grup przestępczych w Polsce. Przeczytasz w niej nie tylko o pruszkowskich, wołomińskich i mokotowskich. Ale również o ich podgrupach i o tych mniej znanych, spoza medialnego mainstreamu. Nie żałuję zakupu.
Makler - awatar Makler
ocenił na 8 8 miesięcy temu
Dzieci odchodzą w ciszy. Sprawa Kamilka z Częstochowy Bartosz Wojsa
Dzieci odchodzą w ciszy. Sprawa Kamilka z Częstochowy
Bartosz Wojsa
Książkę Bartosza Wojsy „Dzieci odchodzą w ciszy” można odczytywać nie tylko jako poruszającą historię, ale przede wszystkim jako mocny komentarz do rzeczywistości społecznej, w której dochodzi do tragedii takich jak sprawa Kamilka z Częstochowy. Autor wyraźnie pokazuje, że to nie jest odosobniony przypadek, lecz symbol znacznie większego problemu — systemowej niewydolności i braku skutecznej ochrony dzieci przed przemocą. Wojsa buduje swoją narrację w taki sposób, aby czytelnik zrozumiał, że dramaty dzieci nie zaczynają się nagle. To proces — długotrwały, często ignorowany przez otoczenie, instytucje i dorosłych, którzy powinni reagować. W książce szczególnie mocno wybrzmiewa motyw „ciszy”, która oznacza nie tylko cierpienie dzieci, ale też brak reakcji ze strony społeczeństwa. To cisza nauczycieli, sąsiadów, urzędników — wszystkich tych, którzy mogli coś zauważyć, ale nie zareagowali wystarczająco szybko lub zdecydowanie. Autor wyraźnie sugeruje, że obecny system ochrony dzieci zawodzi. Pokazuje luki w procedurach, brak komunikacji między instytucjami oraz zbyt późne interwencje. W tym kontekście książka staje się apelem o realne zmiany — nie tylko formalne, ale przede wszystkim mentalne. Wojsa podkreśla, że nawet najlepsze przepisy nie będą działać, jeśli zabraknie wrażliwości i odwagi do działania. Jednym z najważniejszych przesłań książki jest to, że problem przemocy wobec dzieci nie maleje — wręcz przeciwnie, stale rośnie. Autor zwraca uwagę na to, że mimo coraz większej świadomości społecznej wciąż dochodzi do dramatów, które można było powstrzymać. To sprawia, że lektura nabiera jeszcze większego ciężaru — czytelnik zaczyna zadawać sobie pytanie, ile jeszcze takich historii musi się wydarzyć, zanim coś naprawdę się zmieni. Wojsa bardzo mocno akcentuje konieczność reagowania. Nie pozostawia miejsca na wątpliwości — każda niepokojąca sytuacja powinna być sygnałem do działania. Lepiej zareagować „na wyrost” niż zignorować coś, co może skończyć się tragedią. Autor pokazuje, że obojętność i zwlekanie są jednymi z największych zagrożeń, bo dają sprawcom czas i poczucie bezkarności. Książka pełni więc funkcję nie tylko literacką, ale też społeczną i edukacyjną. To swoisty apel do każdego z nas — by nie odwracać wzroku, by nie tłumaczyć sobie, że „to nie nasza sprawa”. Wojsa przypomina, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo dzieci spoczywa na całym społeczeństwie, nie tylko na instytucjach. Warto też zauważyć, że autor nie skupia się wyłącznie na krytyce, ale pośrednio wskazuje kierunek zmian. Podkreśla znaczenie współpracy między służbami, szybkiej reakcji oraz większej czujności społecznej. To pokazuje, że mimo trudnej tematyki książka niesie w sobie również nadzieję — że zmiana jest możliwa, jeśli zaczniemy działać. Podsumowując, „Dzieci odchodzą w ciszy” to książka niezwykle ważna i potrzebna. To nie tylko opowieść o cierpieniu, ale przede wszystkim ostrzeżenie i apel o zmianę systemu oraz ludzkich postaw. Autor jasno pokazuje, że milczenie zabija — a jedyną odpowiedzią na przemoc powinna być natychmiastowa reakcja. To lektura, która zostaje w głowie na długo i zmusza do refleksji nad tym, czy jako społeczeństwo robimy wystarczająco dużo, by chronić najsłabszych.
Natalia Dziakowicz - awatar Natalia Dziakowicz
ocenił na 9 3 dni temu
Russkij mir Michał Gołkowski
Russkij mir
Michał Gołkowski
Kiedy ta książka ukazała się jesienią ubiegłego roku, zapisałem ją na listę „do przeczytania”, nie spodziewając się, jak wielkie wrażenie na mnie wywrze. Przeczytałem w życiu wiele pozycji o Rosji, ale „Russkij mir” Michała Gołkowskiego sprawił, że zupełnie inaczej spoglądam teraz na rosyjską duszę i mechanizmy tamtejszej propagandy. Autor, który czuje Wschód pod skórą Michał Gołkowski to lingwista, tłumacz symultaniczny i człowiek, który od dziecka nasiąkał Wschodem dzięki ojcu dyplomacie. Sam określa swój stosunek do słowiańszczyzny jako typowe love-hate relationship. Ten emocjonalny rozkrok jest kluczem do zrozumienia, dlaczego to właśnie on mógł napisać tę książkę tak dobrze i tak boleśnie. Czym jest „Russkij mir”? Tytuł można tłumaczyć dwojako: jako „rosyjski świat” lub „rosyjski pokój”. Oba znaczenia idealnie pasują do strategii Kremla: szerzenia pokoju za pomocą wojny i gwarantowania wolności poprzez więzienie. Książka wymyka się prostej klasyfikacji. To po części reportaż, po części esej historyczny o upadku ZSRR, a przede wszystkim – zbiór wstrząsających rozmów. Główną wartością tej pozycji są zwykli ludzie, a nie geopolityczne analizy. Gołkowski oddaje głos rosyjskim znajomym, których proces „zombifikacji” obserwował na żywo, oraz jeńcom wojennym, z którymi rozmawiał w Ukrainie. Autor podkreśla, że jedyną drogą do poznania Rosji jest czytanie pomiędzy kłamstwami. Odrzuca wiarę w mistyczne „cechy narodowe”, wskazując brutalnie na system wychowania i funkcjonowania państwa, który od pokoleń formuje jednostkę według jednego wzorca. Moje wrażenia – lektura, która stresuje (i słusznie) Audiobook czytany przez samego autora to dodatkowy atut. Gołkowski wie dokładnie, gdzie położyć akcent, a gdzie wzmocnić przekaz soczystym przekleństwem. Nie pisze jak akademik, lecz jak człowiek, który widział zbyt wiele i musi o tym opowiedzieć. Największy ciężar niosą zapisy rozmów z rosyjskimi jeńcami. Wyłania się z nich obraz ludzi gardzących humanitaryzmem i litością, które uważają za przejaw słabości. Kult siły jest tam jedyną religią. To przerażające, bo Gołkowski pokazuje, że to nie są potwory z bajek, ale ludzie ukształtowani przez system, który skutecznie zastąpił im samodzielne myślenie. Choć książka bywa chaotyczna, ten brak linearnej struktury dobrze oddaje rosyjską rzeczywistość. Autor jednoznacznie staje po stronie napadniętej Ukrainy, nie szukając tanich usprawiedliwień dla „rosyjskiej duszy”, co nadaje całości ogromnej autentyczności. Podsumowanie „Russkij mir” to 752 strony intensywnej, momentami przerażającej treści. To lektura konieczna, zwłaszcza dla nas – Polaków żyjących kilkaset kilometrów od tego świata. Gołkowski zmusza do wyjścia ze strefy komfortu i zadania sobie pytania: na ile nasze bezpieczne fotele są rzeczywiście bezpieczne? To książka, która stresuje, ale i otwiera oczy. Odpowiedź na pytanie o nasze bezpieczeństwo autor zostawia otwartą, sugerując, że zależy ona przede wszystkim od naszej czujności. Ocena: 9/10 ⭐
Piotr - awatar Piotr
ocenił na 9 12 dni temu
Narcoball. Futbol, kartele i śmierć w Kolumbii Pablo Escobara David Arrowsmith
Narcoball. Futbol, kartele i śmierć w Kolumbii Pablo Escobara
David Arrowsmith
Zagłębiając się w tę książkę, nasuwała mi się myśl: "ale to już było", gdyż przez większość stron przewijała się historia życia Pablo Escobara, znana mi z innych lektur opisujących jego życiorys, a w nią wpleciono działalność Pabla związaną z piłką nożną. Kochał ten sport i gdy było go już na to stać, zainwestował w budowę boisk piłkarskich dla dzieci i młodzieży z biednych dzielnic Medellin. Ulubionym klubem piłkarskim Escobara był Atletico National, w który zainwestował sporo pieniędzy. Miał świadomość, że sport, a w szczególności tak lubiana i popularna dyscyplina jak piłka nożna, może być narzędziem zdobywania serc i umysłów mas. W działalności związanej z futbolem "prał" też ( i to nie tylko on) fundusze pochodzące z handlu narkotykami. Coraz większy napływ narkodolarów korumpował futbol, wpływając na wyniki meczów i wypaczając ideę sportu. Zastraszano czy nawet mordowano sędziów piłkarskich, którzy nie dali się przekupić. Mamy tu możliwość prześledzić historię kolumbijskiego futbolu w erze baronów narkotykowych jak i po niej, jak również poznać losy kolumbijskiej piłki klubowej i reprezentacyjnej na przestrzeni lat. Z racji tego, iż bardzo lubię czytać książki o tej postaci, z przyjemnością przypomniałam sobie fakty z jego życiorysu, a cokolwiek by o nim nie mówić, to potrafił czerpać z życia pełnymi garściami i brać z niego, to co najlepsze, jakby przeczuwał, iż taka passa nie potrwa długo, gdyż proceder jaki uprawiał wiązał się przecież z wysokim ryzykiem śmierci, czego zresztą miał pełną świadomość. Postać kontrowersyjna, ale barwna. W pewnych obszarach życia ( w tym w piłce nożnej) zrobił dla ludzi więcej niż niejeden polityk. Książkę czyta się szybko, ale ja ją sobie dozowałam po 100 stron, gdyż lubię te klimaty i lektura daje możliwość wejścia za kulisy świata, do którego w realnym życiu nie mamy dostępu. Autor wykonał benedyktyńską robotę, docierając do tak szczegółowych informacji o ważnych dla Kolumbii meczach. Wyśmienita lektura. Polecam!
Agafitness - awatar Agafitness
ocenił na 8 30 dni temu

Cytaty z książki Fragles. Gang Mutantów

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Fragles. Gang Mutantów