Faryzeuszka

Okładka książki Faryzeuszka
François Mauriac Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy PAX literatura piękna
264 str. 4 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
La Pharisienne
Data wydania:
1956-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1956-01-01
Liczba stron:
264
Czas czytania
4 godz. 24 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Julia Rylska
Średnia ocen

                10,0 10,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Faryzeuszka w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Faryzeuszka

Średnia ocen
10,0 / 10
1 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
843
412

Na półkach: , , , , , ,

François Mauriac był francuskim pisarzem i laureatem literackiej Nagrody Nobla w 1952 roku, którą otrzymał za „głęboką przejrzystość duchową i siłę artystyczną, którą ukazuje w swoich powieściach dramat ludzkiego życia”.
Czas fabuły to początek XX wieku.

Pierwszym moim wrażeniem o książce było: „Jak świetnie mi się ją czyta!”. Płynność i elokwencja słów na kartach powieści powodują niebywałą przyjemność idącą z zapoznawania się z tytułową bohaterką. Narratorem w powieści jest kilkunastoletni Ludwik, wychowanek Brygidy Pian, jego macochy. Ona właśnie jest faryzeuszką, czyli według definicji słownikowej – osobą fałszywą w swej pobożności, obłudną, zakłamaną i jednocześnie zadufaną sobie. Dorastający Ludwik opowiada historię nie tylko swoją i macochy, ale również swej siostry Marceliny i przyjaciela Jana, z których każdy ma trudne relacje z główną bohaterką. Przez karty powieści przewija się jeszcze kilka ciekawych osób, ale co najważniejsze: każda z nich jest odmalowania barwnie i dokładnie. Właśnie sposób przedstawiania bohaterów uwiódł mnie u Mauriaca najbardziej. Można „Faryzeuszkę” śmiało określić powieścią psychologiczną, a takie lubię najbardziej. Książki, które niezwykle dokładnie, wnikliwie i głęboko opisują lub pokazują cechy charakterów wyrazistych postaci, a których jednak jednoznaczne określenie nie jest łatwe. Tak jest głównie z panią Brygidą, która pomimo innych powodów niż miłość do Boga i bliźnich, spełnia dobre uczynki, to jednak w wyniku tego zachowania wspiera niejedną biedną istotę. Możliwość rozwikłania przez czytelnika zagadki złożoności cech każdego z bohaterów jest wielkim plusem powieści.

Jestem „Faryzeuszką” zachwycona. Jest to książka napisana przez człowieka niezwykle inteligentnego i wprawnie władającego piórem. Wielka szkoda, że François Mauriac nie jest szeroko znany w Polsce. Warto sięgnąć po jego powieść. Polecam.

François Mauriac był francuskim pisarzem i laureatem literackiej Nagrody Nobla w 1952 roku, którą otrzymał za „głęboką przejrzystość duchową i siłę artystyczną, którą ukazuje w swoich powieściach dramat ludzkiego życia”.
Czas fabuły to początek XX wieku.

Pierwszym moim wrażeniem o książce było: „Jak świetnie mi się ją czyta!”. Płynność i elokwencja słów na kartach powieści...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

51 użytkowników ma tytuł Faryzeuszka na półkach głównych
  • 31
  • 20
12 użytkowników ma tytuł Faryzeuszka na półkach dodatkowych
  • 5
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

François Mauriac
François Mauriac
Francuski pisarz zaliczany do największych pisarzy katolickich XX wieku, laureat literackiej Nagrody Nobla (1952). Studiował literaturę na uniwersytecie w Bordeaux, uzyskując dyplom w 1905 r., po czym przeniósł się do Paryża, aby studiować École des Chartes. Pozostał w niej tylko przez kilka miesięcy, zajmując się już niemal wyłącznie pisarstwem. Debiutował w 1909 r. jako poeta, Les Mains jointes, przyciągając uwagę krytyki literackiej. W czasie I wojny przerwał pisanie, służąc na Bałkanach w szpitalu Czerwonego Krzyża. W 1922 r. opublikował Le Baiser aux lepreux (Pocałunek trędowatemu), który przyniósł mu szerokie uznanie. Potem zasłynął jako autor prozy psychologicznej. Pisał o konfliktach między ludzką namiętnością a etyką i wiarą, m.in. w powieściach Pustynia miłości (1925), Kłębowisko żmij (1932), Faryzeuszka (1941) i Jagnię (1954). W czasie II wojny światowej publikował teksty antyfaszystowskie we francuskim podziemiu – Le cahier noir, pod pseudonimem Forez. Napisał wiele zbiorów szkiców i esejów (m.in. Bóg i złoty cielec, 1929; biografia De Gaulle 1964) oraz dziennik Pamiętnik życia wewnętrznego (1959). W 1933 r. został członkiem Akademii Francuskiej, w roku 1952 otrzymał literacką Nagrodę Nobla, a w 1958 Wielki Krzyż Legii Honorowej. Mauriac był też znanym dziennikarzem, publikującym przez wiele lat w prawicowym dzienniku francuskim „Le Figaro”. W latach 50. sprzeciwiał się wojnie w Algierii, potępiając używanie tortur przez armię francuską. Dzieła zabrane Mauriaca ukazały się w 12 tomach, w latach 1950-1956. Mauriac zachęcił też Elie Wiesela do opisania swoich doświadczeń jako Żyda w czasach Holokaustu. Pisarz został pochowany na Cimetière de Vémars w departamencie Val-d’Oise.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Niecierpliwość serca Stefan Zweig
Niecierpliwość serca
Stefan Zweig
"Litością piekło jest wybrukowane" Zdumiało mnie, że tej powieści nie było w Bibliotece, brak takiej klasyki?Ale dzięki temu zakupiłem sobie, bo to zdecydowanie pozycja, którą trzeba mieć na półce. Poznałem już Zweiga, zwłaszcza "Dziewczyna z poczty" była doskonała, ale "Niecierpliwość serca" to jego opus magnum i perła w koronie. Była tu tak zaawansowana psychologia, tak prosta, a zarazem złożona fabuła i napięcie, które można ciąć nożem. Fabuła jest opowiadaniem oficera, który snuje swoją historię z czasów przed 1 wojny światowej, o tym jak mimo upływu lat, sumienie nie pozwala mu zapomnieć tamtych zdarzeń. To opowieść o tym jak źle pojmowane współczucie i litość może prowadzić do tragedii. Jak brak asertywności, fałsz, chęć przypodobania się i uniknięcie plotek może być priorytetem nad losem drugiego człowieka. Czytając "Świat wczorajszy" pamiętam jak Zweig wyjaśniał swoją metodę pisania, gdzie nie ma dłużyzn, zbędnych opisań, wszystko jest odtłuszczone i zostaje czysta, psychologiczna treść. Tutaj to doskonale widać, powieść nie miała ani jednego przestoju i słabszego momentu. Postać kalekiej dziewczyny Edyty była niesłychanie poruszająca, jej postawa mogła wzruszyć nawet taką zimną i analityczną rybę jak moja skromna osoba. Końcówka była czystą jazdą bez trzymanki, emocje sięgały zenitu, byłem dosłownie jak zahipnotyzowany i nie mogłem się doczekać rozwiązania. Wielka, wybitna, ponadczasowa literatura, która umieszcza ostatecznie Zweiga na literackim Olimpie. Arcydzieło.
Bitel - awatar Bitel
ocenił na 10 3 miesiące temu
Rzeczywista Saul Bellow
Rzeczywista
Saul Bellow
Saul Bellow jest autorem kilkunastu powieści oraz licznych nowel i opowiadań. Jako jedyny powieściopisarz trzykrotnie otrzymał National Book Award. W 1975 roku zdobył Nagrodę Pulitzera za powieść "Dar Humboldta". Rok później przyznano mu literacką Nagrodę Nobla za "połączenie w swej twórczości zrozumienia ludzkiej psychiki i subtelnej analizy współczesnej kultury". W 1990 roku Saul Bellow został uhonorowany National Book Foundation Medal za wybitny wkład w rozwój literatury amerykańskiej. Liczne wyróżnienia wywarły na mnie ogromne wrażenie i postanowiłam przekonać się o wartości jego pisarstwa. W tym celu sięgnęłam po "Rzeczywistą"... Bohaterem powieści jest Harry Trellman, starzejący się biznesmen w chwili obecnej handlujący antykami po renowacji. Jako dziecko umieszczony w sierocińcu, chociaż jego rodzice żyli. Matka cierpiała na chorobę stawów i jeździła od jednego sanatorium do drugiego, za które płaciła jej rodzina, a ojciec był zwykłym stolarzem nie potrafiącym zapewnić żonie i synowi luksusowych warunków bytowych. Harry zrobił karierę na Dalekim Wschodzie, co zapewniło mu dochody do końca życia, ale wrócił do Chicago, gdzie ma niedokończoną sprawę uczuciową w postaci Amy Wustrin, jego miłości z czasów liceum. Ich drogi rozeszły się z powodu braku pewności siebie bohatera, który nie potrafił wtedy zawalczyć o ukochaną. Więcej szczęścia w tej kwestii miał jego przyjaciel Jay, niesamowity kobieciarz i flirciarz, który bez najmniejszego problemu poderwał Amy i został jej mężem. Teraz są po rozwodzie, Jay zmarł niedawno. Czy Harry wykorzysta sprzyjające mu okoliczności? A może znów zabraknie mu odwagi? Akcja powieści stopniowo nabiera tempa, przyspiesza w sposób harmonijny. Ciekawie zawiązana intryga została doprowadzona do pomyślnego finału. Książka o lekkim zabarwieniu erotycznym, ale Autor nie przekroczył granic dobrego smaku. Podał przykłady pewnego trójkąta, zagmatwanych relacji byłych żon i mężów. Wierność w związku wydaje się być deficytowym towarem. Bohaterowie stworzeni na potrzeby powieści są realni i można się z nimi utożsamiać, mają wyraźne cechy charakterystyczne dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Bellow poradził sobie świetnie z podjętym tematem. Uważam, że zasłużył w pełni na liczne nagrody i wyróżnienia, które stały się jego udziałem. Został doceniony za całokształt twórczości. "Rzeczywista" to wielowarstwowa opowieść o skomplikowanych uczuciach, którą czyta się niespodziewanie łatwo i szybko ze względu na niedużą objętość. Jednak udało się Autorowi zamieścić mnóstwo informacji, różnorodność postaci oraz intrygującą akcję. Harry spotkał kilka lat wcześniej Amy i nie rozpoznał jej, zmęczonej życiem, o szarej twarzy. Było to bolesne zderzenie marzeń z rzeczywistością. Jak poradzi sobie ze zmianami, którym uległa ukochana? Bohater zdecydował się zrobić kolejny krok w kierunku przyszłości, ale wybrał co najmniej dziwne miejsce na oświadczyny. Wszystkich zainteresowanych poznaniem odpowiedzi na powyższe pytania zapraszam do lektury. Polecam serdecznie! Moja ocena: 5/5
Aneczka - awatar Aneczka
oceniła na 8 12 lat temu
Rzymianka Alberto Moravia
Rzymianka
Alberto Moravia
To już piąta powieść Moravii jaką przeczytałem w niedługim odstępie czasu i dzięki niej ugruntował sobie u mnie pozycję najlepszego pisarza europejskiego XX wieku. Jest on arcymistrzem rozkładania ludzkiej psychiki na czynniki pierwsze, badania myśli i emocji pod mikroskopem, zwłaszcza wśród najniższych warstw społecznych. Przenika ich niemal do głębi, pozwala spojrzeć na świat ich oczami. A to jak wchodzi w perspektywę kobiet? Coś niesamowitego. Po "Matce i córce" tym razem uczynił narratorką pierwszoosobową i główną bohaterką Adrianę, która ledwo osiągnęła dorosłość, a już zaczęła się sprzedawać za pieniądze. Jej matka niemal sama ją do tego namawiała, a schadzki działy się tuż pod jej nosem, co dodaje dramaturgii. Mimo iż się łajdaczyła, to bohaterka miała dość bogate życie wewnętrzne, marzyła o domu i rodzinie, ale została zdradzona, wykorzystana i to ją złamało. W jej życiu przewijał się policjant, który w niej był zakochany, a ona go odtrącała i z zimną krwią odtrącała, a jednocześnie sama płaszczyła się do jakiegoś studenta, który nią pomiatał. Psychologicznie było to niezwykle zaawansowane i z jednej strony fascynujące, a z drugiej bohaterka mogła bardzo irytować. Moravia to mistrz obnażania iluzji, rozbierania psychiki do naga i brutalnego realizmu. Duszna, klaustrofobiczna atmosfera powieści nie pozwalała się oderwać. Za 2 miesiące wybieram się do Rzymu i powieść była ciekawym wprowadzeniem, aczkolwiek od strony rynsztoka. Swoją drogą ten masochizm emocjonalny bohaterki, związany z tą obrzydliwą katolicką kulturą cierpienia i poświęcenia przywodził na myśl również to polskie cierpiętnictwo. Ciężko polubić tych bohaterów i ich problemy, ale twórczość pisarza można wręcz pokochać jak oczekuje się znakomitej literatury.
Bitel - awatar Bitel
ocenił na 8 9 miesięcy temu
Korzenie nieba Romain Gary
Korzenie nieba
Romain Gary
Będzie bardzo patetycznie. 🫣 "Korzenie..." dołączyły do mojego prywatnego, bardzo elitarnego grona, utworów dla mnie ważnych. A może najważniejszych? Są najbardziej osobistą powieścią od czasu „Opowieści o miłości i mroku” Amosa Oza. Po ich przeczytaniu czułam się tak, jakbym znalazła bliską mi duszę, która rozumie wszystkie moje rozterki, pytania i wątpliwości. I żeby tej dopiero co stworzonej więzi nie tracić przeczytałam "Korzenie..." raz jeszcze… Ale przeczytałam je raz jeszcze również dlatego, że już podczas pierwszego czytania miałam wrażenie, że coś mi ciągle umyka, że niektóre przemyślenia mają drugie dno, że nie wszystko ogarniam, że jest tam tyle ukrytych znaczeń, że stale próbuję odkryć sensy, które mi się wymykają i nijak nie mogę ich złapać, że…, że… i że. Bo tę książkę odebrałam zdecydowanie bardziej „czuciem i wiarą” niż „mędrca szkiełkiem i okiem”. To książka o ludzkich postawach, marzeniach, dążeniach, ambicjach. O CZŁOWIECZEŃSTWIE. Klimat, nastrój, język i ta lekkość z jaką Gary snuje opowieść urzekła mnie i poddałam się jej bezgranicznie i bezwarunkowo. Najgorsze, że muszę już je oddać do biblioteki. 😭 Co prawda „Życie przed sobą” czeka, ale czy sprosta wygórowanym oczekiwaniom? Maleńka próbka: „Zauważył już, że pewne rzeczy, mimo że odczuwał je głęboko, ujęte w słowa, zmieniały sens do tego stopnia, że nie tylko nie mógł podzielić się nimi z kimś innym, ale sam - wymawiając je, już ich nie poznawał”.
wiola - awatar wiola
oceniła na 10 2 lata temu
Pomocnik Bernard Malamud
Pomocnik
Bernard Malamud
Brooklyn, Nowy Jork, lata 50. XX wieku. Przenosimy się w czasie i przestrzeni do nowojorskiej dzielnicy biedoty, do podupadającego sklepu spożywczego prowadzonego przez żydowskich imigrantów z Rosji, w wietrzny listopadowy ranek wciągamy do sklepu ciężkie skrzynki z mlekiem, przesypujemy bułki z torby do drucianego kosza, sprzedajemy jedną z nich za trzy centy siwowłosej Polce, zapalamy grzejnik gazowy, parzymy kawę w sczerniałym emaliowanym garnku, liczymy skromne dochody, zastanawiamy się, gdzie podziała się nasza młodość, dlaczego zmarnowaliśmy życie i jak przetrwać do pierwszego, czekamy na klienta, choć nie nadchodzi i uśmiechamy się ponuro przeglądając żydowską gazetę, jednym słowem, dzielimy troski i aspiracje bohaterów powieści. „Tyle się spodziewał po Ameryce, a dostał tak mało.” Jest w tej książce sporo biedy, cierpienia i trosk, ale niewątpliwie jest to powieść wysokiej duchowej urody, dodająca otuchy moralnej, a do tego czyta się świetnie, dlatego cenię, szanuję, uważam, admiruję i wysoko stawiam, Bernard Malamud, amerykański pisarz pochodzenia żydowskiego, wychowany na Brooklinie w rodzinie imigrantów z Rosji, wierzy, podobnie, jak Dostojewski, że szansę na odkupienie win ma największy nawet grzesznik i ta wiara jest w tym utworze czytelna, jest „zbrodnia”, jest „kara” i jest „nadzieja na odkupienie win”, jest także napięcie pomiędzy światem duchowym a materialnym, tak charakterystyczne dla najważniejszych dzieł Marca Chagalla oraz mnóstwo refleksji o tym, jak trudno jest zmienić kierunek życia. Powieść spodoba się czytelnikom czułego i niepomnego uraz serca. Książka wydana w roku 1957. „- Moja mama pyta - powiedziała prędko - czy pan mógłby jej dać na kredyt do jutra funt masła, bochenek żytniego chleba i małą butelkę octu jabłkowego. Kupiec znał matkę. - Nie będzie więcej kredytu. Dziewczynka wybuchnęła płaczem. Morris dał jej ćwierć funta masła, chleb i ocet. Odnalazł na podniszczonym kontuarze, obok kasy, pokreślone ołówkiem miejsce i dopisał liczbę pod pozycją „Pijaczka”. Suma ogólna wyniosła teraz dwa dolary i trzy centy, których nie miał nadziei nigdy zobaczyć. Ale Ida zrzędziłaby, gdyby zauważyła nową kwotę, więc zmniejszył sumę do jednego dolara i sześćdziesięciu jeden centów. Jego spokój - ta odrobina spokoju, jaką miał - wart był czterdzieści dwa centy.” Przewrotnie rzecz ujmując, można zaryzykować stwierdzenie, że jest to powieść również o tym, że z wiekiem spada zapotrzebowanie na zysk, a rośnie na święty spokój. ; )
Jeanne - awatar Jeanne
ocenił na 8 1 rok temu

Cytaty z książki Faryzeuszka

Więcej
François Mauriac Faryzeuszka Zobacz więcej
Więcej