Emigrantka

Okładka książki Emigrantka
Agata Bizuk Wydawnictwo: Dlaczemu literatura obyczajowa, romans
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2018-08-29
Data 1. wyd. pol.:
2018-08-29
Język:
polski
ISBN:
9788395114809
Średnia ocen

                5,9 5,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Emigrantka w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Emigrantka



książek na półce przeczytane 10542 napisanych opinii 4490

Oceny książki Emigrantka

Średnia ocen
5,9 / 10
41 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1112
990

Na półkach: , , , ,

Choć wyjeżdżałam w zupełnie innej epoce (jeszcze za komuny), żyję w innym kraju i moja kariera zawodowa na emigracji inaczej przebiegała, to z wieloma stwierdzeniami głównej bohaterki, przemyśleniami na temat emigracji, jej plusami i minusami w zupełności się zgadzam. Autorka sama od 2006 żyje w Irlandii. Znakomity styl. Mój pierwszy kontakt z autorką i napewno nie ostatni. Książkę polecam i emigrantom, i tym, którzy emigrację widzą w zbyt różowych kolorach.

Choć wyjeżdżałam w zupełnie innej epoce (jeszcze za komuny), żyję w innym kraju i moja kariera zawodowa na emigracji inaczej przebiegała, to z wieloma stwierdzeniami głównej bohaterki, przemyśleniami na temat emigracji, jej plusami i minusami w zupełności się zgadzam. Autorka sama od 2006 żyje w Irlandii. Znakomity styl. Mój pierwszy kontakt z autorką i napewno nie ostatni....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

104 użytkowników ma tytuł Emigrantka na półkach głównych
  • 56
  • 46
  • 2
20 użytkowników ma tytuł Emigrantka na półkach dodatkowych
  • 8
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Nim zapłonie pierwsza gwiazdka Ewa Bauer, Agata Bizuk, Karolina Filuś, Izabella Frączyk, Anna Kasiuk, Agnieszka Lis, Agata Suchocka, Sylwia Winnik
Ocena 7,2
Nim zapłonie pierwsza gwiazdka Ewa Bauer, Agata Bizuk, Karolina Filuś, Izabella Frączyk, Anna Kasiuk, Agnieszka Lis, Agata Suchocka, Sylwia Winnik
Agata Bizuk
Agata Bizuk
Jej debiutancka powieść, Piątek trzynastego, została wydana w 2012 r. w Krakowie przez wydawnictwo Skrzat. Utwór porusza temat wpływu emigracji na życie młodych Polaków w Irlandii. W 2014 r. Bizuk napisała kolejną powieść, zatytułowaną Narzeczona z second-handu. Od 2006 r. pisarka mieszka i pracuje w Dublinie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dzień Ojca Ewelina Woźniak
Dzień Ojca
Ewelina Woźniak
„Nie ta co urodziła, a ta co wychowała” – tak mi zawsze babcia powtarzała, należy do tego zdania dopisać kolejne, które znalazłam w tej książce „nie ten co spłodził, a ten co wychował”. Zdarza się bowiem tak w życiu, że mężczyzna jak to się mówi nie dorósł do ojcostwa. Tylko z drugiej strony co to znaczy dorosła/dorósł do czegoś? Bohaterkami powieści są Janka, Maja, Weronika, Hanka i Ela. Każda z nich opowiada nam swoją historię, ukazuje swoje życie, marzenia, plany. Pokazują nam również trudne relacje z rodzicami, zarówno z matką jaki ojcem. Janka przyjaźni się z Majką. Obydwie są nauczycielkami w tej samej szkole. Janka uczy matematyki, Majka plastyki, sztuki. Dwie przeciwności. Pierwsza singielka raczej nie z wyboru, a pod wpływem matki, która zdominowała jej życie. Druga żona, matka dwóch córek, malarka. Boi się wystawić swoje obrazy i szkice, a raczej boi się krytyki ze strony swojej matki. Hanka i Ela przyjaciółki jeszcze ze studiów medycznych. Razem odbywały staż w jednym szpitalu, po studniach w nim zostały i przyjaźń przetrwała. Hania jest pielęgniarką, żoną i matką dorastającego syna Adama. Razem z Leszkiem tworzą szczęśliwe małżeństwo i rodzinę. Niespodziewanie w ich życiu pojawia się były mąż Hani i biologiczny ojciec Adama – Zbigniew. Ela jest lekarzem, żoną i matką dwóch synów. Wychowała się w domu dziecka, nigdy nie poznała swoich rodziców. Zawsze i wszędzie musi mieć wszystko pod kontrolą Ten jej despotyzm ma wpływ na relacje rodzinne. W jej życiu pojawia się wychowanka domu dziecka – Lena. I ostatnia bohaterka Weronika. Projektantka zieleni, samotna matka, wychowuje syna Kubę. Jest samotna z wyboru. Całą miłość, cale życie podporządkowała synowi. I nagle los zsyła ma Kubę chorobę . Weronika musi odszukać ojca chłopca i poprosić go o pomoc. Autorka pokazałam nam różne obrazy ojcostwa oraz portrety ojca. Chociaż tak na prawdę nie tylko ojca, matki również. Relacje jakie tworzą się między rodzicami a dziećmi mają wpływ na ich późniejsze życie, postępowanie i psychikę. Często zdarza się tak niestety, że jeden z rodziców tworzy fałszywy obraz drugiego rodzica i przez to krzywdzi dziecko oraz tą drugą osobę. Ten obraz tworzony jest przez pryzmat złości, rozgoryczenia, bólu który w sobie nosimy, bo nie spełniły się nasze marzenia, bo nie tak miało być. Jednak przychodzą w życiu takie chwile, że wszystkie urazy, niedopowiedzenia trzeba ukryć na dnie duszy i serca. Wybaczyć, chociaż to trudna sztuka, poświęcić się dla dobra dziecka. Zostawić za sobą przeszłość, aby móc funkcjonować w teraźniejszości i patrzeć z optymizmem w przyszłość. Rozliczyć się ze wszystkich swoich decyzji. Bo najtrudniejsza praca w życiu to praca nad samym sobą oraz rozmowa z samym sobą. Zanim powiemy o kimś złe słowo zastanówmy się, czy ktoś inny tak o nas nie mów, nie myśli? I chociaż wiem, że są ludzie, którzy „zasługują” na swoją opinię, to myślę, że trzeba ich zostawić niech żyją w swoim świecie. Na kartach książki odkryłam na nowo prawdy, które powtarza mi bliska osoba, że świat męski należy do ojca i syna, świat kobiecy do matki i córki. Kobieta nie zrozumie męskiego świata a mężczyzna kobiecego. To dwa różne światy, w których panują inne zasady. Polecam tą książkę, bo daje do myślenia. Stwarza możliwość obejrzenia siebie w lutrze postaci w niej przedstawionych.
magiastron - awatar magiastron
ocenił na 8 5 lat temu
Ukaż mi prawdę Agnieszka Rusin
Ukaż mi prawdę
Agnieszka Rusin
Na książkę Agnieszki Rusin „Ukaż mi prawdę” miałam chrapkę już dawno. Uświadomiłam sobie to jednak dopiero, gdy po długim czasie ją wypożyczyłam i zaczęłam czytać. Cóż to była za opowieść!! Alicja i Jakub po śmierci nastoletniej córki decydują się opuścić Warszawę i zmienić całkiem swoje życie. Małżeństwo przeprowadza się do małej miejscowości Zalesie, gdzie zamieszkują w domku nad jeziorem. Bardzo szybko para się przekonuje, że to miejsce nie jest takie sielskie i anielskie, skrywa ono bowiem swoje tajemnice mrożące krew w żyłach. Co się tam wydarzyło? Dlaczego wszyscy mieszkańcy tak dziwnie się zachowują? Autorka ukazała na kartach książki, jak wielką tragedią jest dla rodziców śmierć ich ukochanego, jedynego dziecka. Pogrążona w depresji główna bohaterka nie potrafi cieszyć się z niczego. Jest w rozpaczy. Każdy dzień to dla niej ogromne wyzwanie. Jej jedyną ucieczką i balsamem dla cierpiącej duszy jest malowanie i fotografia, a także spacery po pobliskim lesie. Ale tylko do pewnego momentu. Otóż pewnego dnia kobieta dostrzega dziwne rzeczy. Jakieś cienie, dziwne odgłosy. Jakby ktoś za nią chodził, śledził ją. Wszystko to coraz bardziej niepokoi ją, bo nie wie, czy to wyłącznie wytwór wyobraźni, działanie uboczne leków antydepresyjnych. A może rzeczywiście coś jest na rzeczy i życie Alicji jest zagrożone? Gdy przeczytałam opis na okładce to nie spodziewałam się, że dostanę tak pasjonującą, wciągającą historię. Myślałam, że będę miała do czynienia ze zwykłą obyczajówką, jakich przeczytałam już wiele. Oj, pomyliłam się bardzo. Na szczęście w tym pozytywnym znaczeniu. Agnieszka Rusin stworzyła doskonałą książkę – porywającą, dającą do myślenia, aż wreszcie wzruszającą. Znajdziemy tutaj całą gamę emocji, odczuć. Postaci wykreowane są wyraziste, a do tego niezwykle autentyczne. Każdy z nas może utożsamić się z Alicją, Jakubem czy innymi bohaterami występującymi w tej historii. Rusin w mistrzowski sposób pokazuje czytelnikom, jak działają małe społeczności i jaka jest ich specyfika, co mnie szalenie się podobało, bo uwielbiam, jak akcja różnych powieści jest osadzona w małych miasteczkach. Nie chciałabym zdradzać Wam więcej szczegółów dotyczących omawianego przeze mnie tytułu, ponieważ pozbawiłabym Was przyjemności czytania. Jedno Wam powiem – ten tytuł jest wart uwagi i tego by poświęcić mu czas. Co więcej, ta pozycja najprawdopodobniej znajdzie się w mojej TOP PIĄTCE najlepszych książek przeczytanych w tym roku, a przynajmniej na dzień dzisiejszy bym ją w niej umieściła. Rok co prawda się jeszcze nie skończył i mam nadzieję, że będę miała okazję przeczytać jeszcze wiele wspaniałych pozycji, ale ta lektura zrobiła na mnie ogromne wrażenie i absolutnie nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Wręcz przeciwnie! Miałabym ochotę przeczytać coś w podobnym stylu. A to już chyba wystarczająca rekomendacja i argument, że „Ukaż mi prawdę” to idealna książka. Gorąco polecam ją każdemu!
Agnieszka Maciejewska - awatar Agnieszka Maciejewska
oceniła na 10 3 lata temu
Miłość na kredyt Katarzyna Zięcina
Miłość na kredyt
Katarzyna Zięcina
Miłość w życiu każdego człowieka jest najważniejsza. Dzięki niej ludzie stają się lepsi, radośniejsi, są w stanie pokonać trudności, ale nie można jej zaksięgować ani po stronie debetu, ani kredytu. Nie można jej zastawić, pożyczyć, wymienić, opodatkować, można ją dać kochanej osobie. Pokochać i zaufać jest trudno, bo to zawsze wiąże się z ryzykiem, ale dzięki nim otrzymujemy pomoc, budujemy więź, bliskość, nadzieję na przyszłość. Klara Lazar miała trudne dzieciństwo i relacje z siostrą. Chociaż były bliźniaczkami, były całkiem różne. Inga ciągnęła ją w przepaść i kłopoty, będące powodem jej depresji, kompleksów oraz trudności w budowaniu związków. Oprócz siostry nie ma nikogo. Może liczyć w każdej sytuacji tylko na Adriana, przyjaciela ze studiów. Chociaż iskrzy między nimi, ona traktuje go jak brata. Tylko Adi wie o niej wszystko i to on pomaga jej wyjść z dołka po zakończeniu związku, załatwiając jej pracę sprzątaczki w banku, w którym pracuje. Tam właśnie poznaje Roberta. Dyrektorka dupka, z którym z czasem wikla się w skomplikowaną relację. Człowieka, który wywróci jej życie do góry nogami. Nie jest to literatura wysokich lotów, możnaby się do kilku rzeczy przyczepić, lecz niebywały pech Klary, odrobina pikanterii, sarkastycznego humoru, wątek siostry i burzliwej przeszłości, która nie daje o sobie zapomnieć sprawia, że książkę czyta się szybko i może się podobać. Jeśli Walentynki zamierzacie spędzić z książką, to będzie to odpowiednia lektura.
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na 6 6 lat temu
Czego nie powiedziałam Małgorzata Garkowska
Czego nie powiedziałam
Małgorzata Garkowska
Podejmowanie decyzji za innych to branie odpowiedzialności za ich los. Czasami wydaje nam się, że mamy słuszność każąc, nakazując, czy przymuszając innych do podjęcia konkretnych decyzji. Nie zdajemy sobie jednak sprawy z konsekwencji owych wyborów. Na szczęście to nie my musimy się z nimi borykać, ale osoba, którą udało nam się namówić czy to siłą autorytetu czy rozporządzeniem prawnym. Taka sytuacja w najlepszej sytuacji prowadzi do niezdrowych relacji między ludźmi, a w najgorszym do zerwania wszelkich kontaktów. Nawet, kiedy są to nasze dzieci, a my cały czas byliśmy przykładnymi rodzicami. O takiej trudnej relacji jest książka Małgorzaty Garkowskiej „Czego nie powiedziałam”. Około dwudziestopięcioletnia Emilia miała mało okazji, aby w swoim życiu podejmować samodzielne decyzje. Zwykle decydowała za nią mama, później ojczym, a następnie partner. Wszyscy chcieli, by jej życie wyglądało tak jak oni tego chcą. To poniekąd sprawiło, że Emilia nie potrafi otwarcie mówić o swoich potrzebach, pragnieniach i… mankamentach. Kiedy poznajemy bohaterkę znajduje się ona na rozstaju życiowych dróg. Przyjeżdża do niej matka, która chce, aby jej córka pojechała do szpitala do ojczyma, z którym nie rozmawia już sześć lat. Nie może wybaczyć mu tego jak bardzo jego decyzja wpłynęła na całe jej dalsze życie. Później przeskakujemy troszkę w przeszłość i wchodzimy w jej idealne życie, w którym Emilia bardzo chciałaby dalej zmierzać ze swoim idealnym partnerem chorobliwie pragnącym dziecka i z tego powodu zmuszającym ją do przestrzegania rygorystycznej diety. Kolejne próby zajścia w ciążę nie przynoszą efektu, a Emi ma wrażenie, że miłość będzie trwała pod warunkiem, że urodzi swojemu ukochanemu dziecko. To z kolei przyczynia się do rozmyślań o licealnej miłości, dawnych doświadczeniach, największym zawodzie miłosnym jej życia. Jako beztroska i szczęśliwa nastolatka z dobrego domu mająca kochającą i opiekuńczą rodzinę dziewczyna przeżywa swoje pierwsze zauroczenie, a może i miłość. Uczucie jest bardzo silne i bohaterka jest w stanie zrobić wszystko dla swojego chłopaka, aby tylko był z nią. Ta sama niezdrowa sytuacja pojawia się w jej aktualnym związku. Gotowa na wszystko kobieta nie mówi o swoich potrzebach i nie jest gotowa na szczerość, bo wie, że wcale nieprzypadkowo nie może zajść w ciążę. Widmo nastoletniego nieudanego związku ciągle będzie do niej powracało, a wszystko przez to, że bohaterzy mieszkają w jednym mieście i w ciągu kilku lat nawet w metropolii nie sposób nie natknąć się na siebie. Emi jednak pilnuje swoich ścieżek, aby nie przecięły się z tymi dawnego chłopaka dziewczyny, dla której ją rzucił. Zapomnieć nie pomagają jej usłużni dawni znajomi… „Czego nie powiedziałam” Małgorzaty Garkowskiej porusza wiele ważnych tematów, wśród których najważniejszym jest podejmowanie jakiejkolwiek decyzji za innych, układanie im życia. Drugim jest stawianie warunków trwania związku. Mężczyzna jest tu tym, którzy bierze, cieszy się życiem, może pozwolić sobie na dwuznaczne sytuacje i pozwalać na płynącą ze wszystkich stron opiekę, a kobieta powinna ciągle zabiegać, aby być lepsza w dogadzaniu oraz uszczęśliwianiu od innych. Jeśli partnerka spełni wszystkie warunki może liczyć na bukiet kwiatów, śniadanie do łóżka, a nawet zaręczyny. Do tego Emi pochodząca z wyemancypowanej rodziny (matka ciągle na kongresach i konferencjach na pewno nie była kurą domową) ma dziwną potrzebę zmieniania się w służącą zajmującą się całym domem, gotującą obiad i czekającą w idealnej bieliźnie na swojego ukochanego, który może łaskawie zjawić się w domu, ale w towarzystwie kumpli z pracy. W powieści Garkowskiej mamy silnie zarysowany Gender, a przez to podział obowiązków na damskie i męskie wydają się bohaterom naturalne. Przekraczanie ich przez mężczyznę jest tu postrzegane przez bohaterkę jako pomaganie jej. W bardzo prostej historii Małgorzata Garkowska porusza ważne społecznie problemy. Spotkamy się tu z przemocą psychiczną, odpowiedzialnością, aborcją, żałobą, żalem, zdradą, oszustwem, złością, miłością, przebaczeniem i wieloma innymi wypełniającymi ludzkie życie. Losy bohaterki prowadzone są w kierunku możliwie jak najlepszego zakończenia, które ze względu na wcześniejsze wydarzenia nie może być idealne. Tytuł doskonale oddaje to, co możemy znaleźć we wnętrzu książki: przemilczenia zachęcające bliskich jej mężczyzn do podejmowania decyzji decydujących o jej losie. Nastoletnie przemilczenie problemu kończy się problemem na całe życie. „Czego nie powiedziałam” Małgorzaty Garkowskiej adresowana jest do czytelników w średnim wieku, ale moim zdaniem to również idealna lektura do przegadania z młodzieżą. Znajdziemy w niej wiele tematów na lekcje etyki, tematy, które trzeba poruszać w szkołach, wśród rodziców pragnących, aby ich dzieci były lepszymi, bardziej asertywnymi i odpowiedzialnymi ludźmi uczącymi się współpracy i doceniania każdego.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 8 2 lata temu
Sukces rysowany szminką Anita Scharmach
Sukces rysowany szminką
Anita Scharmach
Kim jest Julia? Myślę, że jedną z wielu kobiet, jakie spotykamy na swojej drodze. Kobieta sukcesu, prawie 40-stka na karku, piękna, bogata, niestety samotna. Wiele lat zginął jej narzeczony, a ona nie ułożyła sobie życia prywatnego. Przygodne romanse nie przekształciły się w nic poważnego, a Julka pogodziła się z faktem, że nigdy nie zostanie matką, choć zawsze chciała. Kobieta całe życie oddaje swojej pracy, a wieczorami przytula się do swoich dwóch kotów. "W ogromnym, wypieszczonym apartamencie, przywitały mnie dwa ukochane koty. Nie mąż, nie dzieci, a koty! Usiadłam na korytarzu i płakałam. Matylda i Florka podeszły, tuląc się. Pewnie wyczuły mój nastrój." Kiedy wydawało się, że jest skazana na samotność, jeden telefon wywrócił jej świat do góry nogami. Jej priorytety musiały szybko ulec zmianie, ale jeśli nie czytaliście tej historii to nic więcej nie napiszę. A co ma z tym wspólnego szminka? Przeczytajcie :) Bardzo przyjemnie upłynął mi czas przy perypetiach Julki. Wydawałoby się, że to cieniutka pozycja, ale emocji tak nie brakuje. Świetnie mi się to czytało przede wszystkim dlatego, że bardzo polubiłam główną bohaterkę. Jeśli lubicie zrelaksować się przy książce, zapomnieć o kłopotach to ta historia wam się spodoba. Książka jednak nie tylko bawi, ale też wzrusza: autorka dotyka także trudnych spraw, ale to robi to bardzo subtelnie i delikatnie. Muszę się wam też przyznać, że czytałam gotując i spaliłam... obiad, także lepiej nie róbcie tego przy czynnościach domowych bo was wciągnie :) Idealna książka na wakacje, gorąco polecam! Natomiast szminka już chyba zawsze będzie mi się miło kojarzyła z autorką. Bardzo podoba mi się pióro pani Anity, więc planuję przeczytać wszystkie jej książki.
Kate1404 - awatar Kate1404
ocenił na 8 5 lat temu
To nie koniec świata Ewa Maja Maćkowiak
To nie koniec świata
Ewa Maja Maćkowiak
Prowincje mają swój urok. Ucieczka z metropolii często jest punktem do wprowadzenia wielu zmian w życiu. Zwykle to pomaga na skupieniu się na sobie, zrozumieniu własnych potrzeb, aby później móc wyjść naprzeciw ludziom z nową dawką siły i ciepła. Pozytywne, życzliwe i skupiające na własnych potrzebach myślenie pozwoli nam zmienić życie na lepsze, dostrzec w innych dobro oraz to, że oni także mają potrzebę skupiania się na sobie, a także potraktować dotychczasowe doświadczenia jako bardzo ważną lekcję, bez której nie bylibyśmy tymi osobami, którymi jesteśmy. . I tak właśnie jest w dylogii „Na koniec świata” Ewy Mai Maćkowiak. W pierwszym tomie poznajemy Barbarę, którą spotyka wiele sytuacji zmuszających ją do tego, aby pewnego dnia rzucić wszystko i wyjechać do Końca Świata. Pewnie myślicie, że pomyliłam „do” z „na”, ale tak nie jest, ponieważ jest to nazwa istniejącej naprawdę miejscowości znajdującej się w Wielkopolsce w powiecie ostrzeszowskim. Zarówno prawdziwa, jak i powieściowa wioska jest niesamowicie mała. Nikt tam już nie chce mieszkać. Młodzi wyprowadzają się do dużych miast, a w walących się domach pozostają osoby starsze. Przygnieciona życiem Barbara znajduje tu miejsce dla siebie. Ruina z otaczającą ją graciarnią dla głównej bohaterki jest malowniczym zakątkiem z dużym potencjałem i urokliwymi zakamarkami. Widoczne na zdjęciach walające się w ogrodowych chaszczach sprzęty ogląda z zafascynowaniem. Niewiele się zastanawiając jedzie, by nabyć niechciany, opuszczony dom. I właśnie wtedy zaczyna się akcja książki, która zabiera nas raz do teraźniejszości raz pozwala zagłębić się w przeszłość. Skulona z zimna, wychudzona i wyglądająca na pokonaną przez życie Basia szybko i zdecydowanie staje się właścicielką miejsca, które będzie wymagało od niej dużej ilości pracy. Ale zajęcie się czymś, planowanie to właśnie to, czego ona teraz najbardziej potrzebuje. Im ciężej tym lepiej. Pierwsze tygodnie mieszkania to przede wszystkim ciężka praca nad przywróceniem tego domu do świetności, ale też stopniowe wchodzenie do małej społeczności, która traktuje przybyła jak wiedźmę, a wszystko przez jej dziwne zachowania: przytula się do drzew, śpiewa, zbiera zioła, robi lecznicze mieszanki oraz uzdrawiające przedmioty. Stopniowo dowiadujemy się, że Basia w nowym miejscu leczy rany, które do tej pory zadało jej życie: wychowywana przez złą ciotkę, porzucona przez mężczyznę, który zapewniał ją o swojej miłości dochodzi do wniosku, że musi całkowicie zmienić swoje życie. Bliskość natury ma jej przywrócić spokój ducha, odnaleźć sens, oczyścić się ze zła jakie ją spotkało i pielęgnować miłość do siebie oraz otoczenia. Młoda, nieznająca trudów życia na wsi kobieta ucieka w miejsce, w którym najtrudniej przetrwać, bo małe miejscowości to brak pracy, trudy związane z koniecznością dbania o ogród i dom, izolacja od świata. Szybko okazuje się, że właśnie tu jest bliżej ludzi niż kiedykolwiek wcześniej, bo sąsiadka znajdzie nie jeden pretekst, aby do niej zajrzeć. Basia z odwiedzinami też nie będzie jej dłużna: a to wpadnie po mleko, a to po ser czy inną potrzebną rzecz. Powoli między nią, a mieszkańcami zacieśniają się więzi, uczy się nowych rzeczy i coraz lepiej poznaje siebie oraz moc przyrody. Jej fascynacja siłami natury przebija z każdej strony, a zapał do pracy wzbudza podziw. Basia jest niczym dobra wróżka, która na łąkach i w lesie potrafi znaleźć wszystko to, co potrzebne, aby pomóc w czasie choroby. Bohaterka dookoła siebie tworzy świat pełen pradawnych obrządków, wzbogacony wiarą w moc słowiańskich rytuałów, które pozwalają jej zebrać przy wigilijnym stole zaskakujących gości i chociaż „Na koniec świata” Ewy Mai Maćkowiak nie jest lekturą świąteczną na pewno pomoże w budowaniu klimatu, pomoże w przywracaniu ważnych obrzędów, zachęci do samodzielnego wykonywania wielu zdrowych i smacznych potraw, których zapachy wydają się unosić nad czytanymi stronami. Drugi tom, „To nie koniec świata” otwiera akcja porodowa. Halinka została zabrana przez karetkę po wypadku samochodowym. Te wydarzenia przyspieszyły poród i sprawiły, że kobieta bardzo przeżywa wydarzenia. Boi się o swoje dziecko. Marzy o tym, aby wszystko skończyło się dobrze. Wiadomość o nieszczęśliwych wydarzeniach do Barbary dociera bardzo szybko. Miejscowy policjant odwiedza ją, aby przekazać informacje o pobycie bliskich jej osobom. Wydarzenia te bardzo niepokoją bohaterkę. Zwłaszcza, że przy młodej mamie nie ma ojca dziecka. A później nie widuje go w domu przyjaciółki. Jakby tego było mało Halinka nie radzi sobie z opieką nad dzieckiem, ale jednocześnie nie chce pomocy. W sprawę zaangażuje się też lekarz z karetki. Właśnie z powodu tych zaskakujących narodzin na plan pierwszy wysunie się Halinka. A później dołączy do niej Bogusia. Oczywiście nie zabraknie też i opowieści o Basi, bo to obserwując ją dowiemy się o innych bohaterach i często z jej perspektywy będziemy śledzić wiele wydarzeń. I tym razem nie zabraknie wątku miłosnego. Do tego poruszony zostanie problem depresji poporodowej. Ale zły stan zdrowia psychicznego przyjaciółki wcale nie znaczy, że będzie tu smutno i nudno. Bohaterzy potrafią zaskoczyć wieloma rzeczami. Wśród niespodzianek nie zabraknie ślubu. Mamy tu ciekawą opowieść zabierającą nas do świata bardzo odmiennych postaci, które żyją obok siebie i potrafią się wspierać. Nie zabraknie też tematu rozwijania biznesu na prowincji, przedsiębiorczości i kreatywności. „Na koniec świata” to specyficzna dylogia, która zaczyna się niby opowieścią o skrzywdzonej kobiecie, ale ta historia wydaje się tylko pretekstem do przeniesienia bohaterki na prowincję i pokazania nam jak bogatą mamy kulturę, jak wiele zwyczajów i powiedzonek odchodzi w zapomnienie oraz jak cenne są na prowincji relacje między ludźmi. Mamy tu pięknie zżyte, choć nie zawsze lubiące się, społeczeństwo. Do tego sporo miejsca poświęcono folklorowi religijności. To sprawia, że klimat polskiej wsi wydaje się być egzotyczny: stajemy się świadkami wypowiadania zaklęć, wiary w moc ognia, totemów, majowych pali, łapaczy chwil (do których inspiracją były indiańskie łapacze snów). Wszystko to wymieszane z namacalną cudownością przyrody karmiącej nas swoimi darami (od buraczków po kapustę a nawet czereśnie w spirytusie). W treść wpleciono przepis na zakwas z czerwonych buraków czy opisy pieczenia chleba. I kiedy tak mamy wrażenie, że jest to przede wszystkim opowieść o obyczajach odkrywamy, że jednocześnie bardzo dobrze poznaliśmy losy bohaterki od momentu jej poczęcia. Teraz pewnie pod wpływem mojego opisu macie wrażenie, że to taka bardzo nudna, sentymentalna opowieść o polskiej prowincji. Nic bardziej mylącego, bo sporo tu humoru, zabawy słowem i kontrastu wynikającego ze zderzenia kulturowego dziewczyn (Basi i jej przyjaciółki) z miejscową, bardzo nieliczną ludnością ograniczającą się do trzech osób: pani Rzepkowa mówiąca gwarą, Remek (listonosz) i pan Ignac. W drugim tomie liczba postaci rośnie. Przeprowadzka Basi na wieś wywraca ich życie: młody się zakochuje, a starsi mają w tej dziwnej miastowej sporą pomoc. Ciotka mieszkająca z bohaterką odkryje swoją drugą młodość oraz rozwinie nowe zainteresowania i znajomości. Widzimy wiele jej działań pod wpływem chwili, powolną przemianę.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 8 3 lata temu

Cytaty z książki Emigrantka

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Emigrantka