Dzisiaj narysujemy śmierć

Okładka książki Dzisiaj narysujemy śmierć
Wojciech Tochman Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie reportaż
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2018-05-23
Data 1. wyd. pol.:
2010-11-24
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308065167

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 / 00:00
Reklama

Kup Dzisiaj narysujemy śmierć w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Dzisiaj narysujemy śmierć



książek na półce przeczytane 1769 napisanych opinii 75

Oceny książki Dzisiaj narysujemy śmierć

Średnia ocen
8,3 / 10
3748 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
95
62

Na półkach: ,

"Bóg tego nie pojmie, kiedy z nią porozmawia na sądzie ostatecznym."

Zazwyczaj lubię napisać opinię na świeżo. Krótko po tym, gdy skończę czytać/słuchać dany tytuł. Ale w przypadku tej książki to nie było łatwe, dlatego mimo iż słuchałam audiobooka w marcu wpis dopiero dziś. A może dobrze, że tak wyszło, 6 kwietnia kolejna rocznica... Rocznica katastrofy lotniczej w Kigali, w której zginął prezydent Rwandy. Katastrofy, od której rozpoczęło się ludobójstwo w tym kraju na skalę niespotykaną od czasów zakończenia IIWŚ.
Reportaż o ludobójstwie w Rwandzie w 1994 roku. Opowiedziany słowami tych, którzy przetrwali, choć nie mieli, choć ich przeznaczaniem była maczeta lub pałka.
Dosadne, choć oszczędne w słowach świadectwo masakry, która toczyła się na oczach świata, a której świat nie widział.
Nie dostaniecie tutaj odpowiedzi dlaczego ani czy można było temu zapobiec. A mimo to warto przeczytać.

"Bóg tego nie pojmie, kiedy z nią porozmawia na sądzie ostatecznym."

Zazwyczaj lubię napisać opinię na świeżo. Krótko po tym, gdy skończę czytać/słuchać dany tytuł. Ale w przypadku tej książki to nie było łatwe, dlatego mimo iż słuchałam audiobooka w marcu wpis dopiero dziś. A może dobrze, że tak wyszło, 6 kwietnia kolejna rocznica... Rocznica katastrofy lotniczej w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

9995 użytkowników ma tytuł Dzisiaj narysujemy śmierć na półkach głównych
  • 5 063
  • 4 874
  • 58
1295 użytkowników ma tytuł Dzisiaj narysujemy śmierć na półkach dodatkowych
  • 791
  • 149
  • 140
  • 80
  • 49
  • 46
  • 40

Inne książki autora

Okładka książki Pożegnanie z Narwią Hanna Krall, Wojciech Tochman
Ocena 7,8
Pożegnanie z Narwią Hanna Krall, Wojciech Tochman
Okładka książki Wierzymy  w  wolność Martyna Bunda, Sylwia Chutnik, Remigiusz Grzela, Inga Iwasiów, Wojciech Kuczok, Michał Olszewski, Wojciech Tochman, Ludwika Włodek
Ocena 6,8
Wierzymy w wolność Martyna Bunda, Sylwia Chutnik, Remigiusz Grzela, Inga Iwasiów, Wojciech Kuczok, Michał Olszewski, Wojciech Tochman, Ludwika Włodek
Wojciech Tochman
Wojciech Tochman
Wojciech Tochman (ur. w 1969 roku w Krakowie) jest reporterem. Debiutował jeszcze jako licealista – w 1987 roku – reportażem o szkolnej szatni na łamach młodzieżowego tygodnika „Na przełaj”. W 1990 roku do pracy w dziale reportażu „Gazety Wyborczej” przyjęła go Hanna Krall. Pierwszym tekstem Tochmana była „Bajka o dobrym księgowym”. W „Gazecie Wyborczej” pracował do 2004 roku pod kierunkiem Małgorzaty Szejnert. W "Gazecie" (głównie w dodatku "Duży Format") publikował reportaże i felietony do czerwca 2019 roku. Od 1996 do 2002 roku prowadził w TVP1 program poświęcony osobom zaginionym „Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie”. W 1999 roku założył Fundację ITAKA, poszukującą zaginionych i pomagającą ich rodzinom. Aktualnie (od 2009 roku) jako fundator, jest członkiem Rady Fundacji. Jest pomysłodawcą Klubu HEBAN i koordynatorem jego działań. W latach 2009 -2016 fundacja Klub Heban udzielała pomocy dzieciom we wsi Nyakinama w Rwandzie. Od 2018 wspiera leczenie osób cierpiących na choroby psychiczne w Kambodży. W 2009 roku założył w Warszawie wraz z Pawłem Goźlińskim i Mariuszem Szczygłem Instytut Reportażu, w którym stworzył Faktyczny Dom Kultury oraz klubo-księgarnię "Wrzenie Świata" przy ul. Gałczyńskiego w Warszawie Jest autorem koncepcji i pierwszego programu Polskiej Szkoły Reportażu działającej przy Instytucie Reportażu od 2009 roku. W latach 2009-2017 członek zarządu Fundacji Instytut Reportażu. Od 2017, jako fundator, jest członkiem Rady Fundacji. W latach 2017-2019 zasiadał w międzynarodowym jury UNESCO/Guillermo Cano World Press Freedom Prize (w 2019 jako przewodniczący). Dotychczas wydał następujące książki: Schodów się nie pali, Jakbyś kamień jadła, Córeńka i Wściekły pies; Bóg zapłać; Dzisiaj narysujemy śmierć; Eli Eli; Kontener; Krall; Pianie kogutów; Jego książki są tłumaczone m.in. na angielski, francuski, niemiecki, włoski, szwedzki, fiński, ukraiński, rosyjski, niderlandzki, bośniacki, hiszpański, portugalski, czeski, słowacki, węgierski oraz arabski.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Światu nie mamy czego zazdrościć. Zwyczajne losy mieszkańców Korei Północnej Barbara Demick
Światu nie mamy czego zazdrościć. Zwyczajne losy mieszkańców Korei Północnej
Barbara Demick
Zdecydowanie jedna z lepszych książek o Korei. „Nothing to Envy” przeczytałam w wersji angielskiej, ale nie wydaje mi się, aby miało to wpływ na odbiór treści zawartych w tym reportażu. Książka jest zaskakująca. Otrzymujemy obszerny opis historii kilku osób, które uciekły z Korei Północnej na przełomie końca lat 90. i początku lat 2000. Historie są uporządkowane chronologicznie, co według mnie jest dużą zaletą – dzięki temu łatwo możemy porównywać życie poszczególnych bohaterów i dostrzec między nimi wiele podobieństw, mimo powierzchownych różnic w statusie społecznym. Reportaż zawiera także – może nie najbardziej szczegółowy, ale w zupełności wystarczający – zarys historyczny z wyjaśnieniem wybranych aspektów historii Korei. W tle życiorysów bohaterów pojawia się między innymi japońska okupacja rozpoczęta w 1910 roku czy wojna koreańska w latach 50. W Nothing to envy poznajemy różne aspekty życia mieszkańców Korei Północnej: ich relacje z innymi ludźmi, sposób przeżywania miłości, realia pracy, wygląd miast, codzienną rutynę oraz zmagania dnia codziennego. Nie jest to jednak najłatwiejsza lektura, szczególnie dlatego, że dużą część poświęcono okresowi wielkiego głodu z lat 90. Ktoś w komentarzach wspominał, że w książce powtarzają się opisy tych samych zjawisk – i rzeczywiście można się z tym zgodzić, zwłaszcza w kontekście głodu. Uważam jednak, że w tym reportażu ma to sens, ponieważ pokazuje uniwersalność tych doświadczeń. W tak „egalitarnym” kraju nawet wobec głodu wszyscy są równi. A nawet jeśli komuś udało się go bezpośrednio nie doświadczyć, mógł obserwować jego skutki na ulicach, w pracy i właściwie wszędzie wokół. To bardzo pozytywne zaskoczenie po dużym rozczarowaniu, jakie wywołała u mnie książka „Korea. Nowa historia południa i północy”. Jeśli ktoś po tamtej pozycji czuł niedosyt albo jeszcze nie czytał żadnej z tych książek, polecam sięgnąć właśnie po ten reportaż – żeby nie marnować czasu i się nie zniechęcić.
agla - awatar agla
oceniła na 9 3 dni temu
Wściekły pies Wojciech Tochman
Wściekły pies
Wojciech Tochman
Nie sięgam często po reportaże, a ten trafił na moją półkę przypadkiem, zupełnie bez planu. Przeglądając ofertę antykwariatu online, przykuł moją uwagę, a po szybkim przejrzeniu opinii postanowiłam go kupić. Wojciech Tochman to nazwisko dobrze znane w świecie reportażu — autor kojarzony z trudnymi, często przygnębiającymi tematami. We Wściekłym psie jego reputacja zostaje potwierdzona: to książka o ludzkim cierpieniu w jego najczystszej, najbardziej dotkliwej formie. Reportaże są krótkie, wcześniej publikowane na łamach czasopism. Każdy z nich uderza w czytelnika inaczej, ale trudno pozostać obojętnym wobec opisywanych dramatów. Pierwsza historia przedstawia wypadek autobusowy, w którym zginęli maturzyści wracający z pielgrzymki. To porażający obraz, który nie pozwala oderwać myśli od pytania: jak ja bym się zachowała w takiej sytuacji? Siła tych tekstów tkwi w konfrontacji zwykłych ludzi z cierpieniem przekraczającym ich siły. Jak żyć dalej po stracie dziecka? Jak patrzeć, gdy syn mówi wszystkim, że popełni samobójstwo? Jak mierzyć się z chorobą, która pozostanie z nami aż do końca życia? Jak pogodzić się z tajemniczym zniknięciem dziecka wracającego ze szkolnej dyskoteki? W tych reportażach trudno oceniać opowiedziane historie — napisało je samo życie. Warto natomiast docenić wrażliwość autora, który te historie odnalazł i odważył się je nam przekazać. Ta samotność człowieka mierzącego się z tragedią wzbudza współczucie i pragnienie zrozumienia. Wiele z tekstów podkreśla także rolę Boga w opowiadanych historiach. Maturzyści jechali przecież na pielgrzymkę, a pytanie „Gdzie wtedy był Bóg?” nasuwa się niemal automatycznie. Poruszający jest również reportaż o księdzu, który wciąż umyka sprawiedliwości. Powracająca tematyka religijna może niektórym przeszkadzać, dla mnie stanowiła spoiwo łączące poszczególne teksty w jedną, przemyślaną całość. We Wściekłym psie Tochman pokazuje, że reportaż to nie tylko opowieść o wydarzeniach, lecz przede wszystkim o człowieku — o jego bólu, wyborach i samotności. To niełatwa lektura, którą czyta się z gulą w gardle.
Mirya - awatar Mirya
oceniła na 7 19 dni temu
Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości Swietłana Aleksijewicz
Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości
Swietłana Aleksijewicz
Poruszający i niesamowicie ważny reportaż. Autorka oddała w pełni głos osobom, które przeżyły ten koszmar: likwidatorom, wdowom, naukowcom, wysiedlonym mieszkańcom i tym, którzy powrócili na skażone ziemię, a nawet dzieciom. Z ich opowiadań-monologów wybrzemiewa także głos ofiar. To zapis ogromnego cierpienia, które trwa do dziś. To zapis potwornej natury człowieka. To również zapis skutków ślepego podążania za rozwojem technologii, nie zważając na koszty czy na etykę. To w końcu zapis żywota człowieka ZSRR i człowieka, który gubi swoją tożsamość narodową. To też zupełnie odmienne ukazanie tego wydarzenia. Brak pogłębionych technicznych elementów czy samego przebiegu katastrofy. Jest to bogaty obraz skutków społecznych, środowiskowych, mentalnych, utwierdzający w przekonaniu, że nie tylko był to 'czarny łabędź', ale kluczowe wydarzenie XX wieku. Co więcej, lektura tej książki była dla mnie niejako traktatem filozoficznym. Rozważania często bardzo prostych ludzi skłaniają do głębszej refleksji nad znaczeniem, a także kondycją człowieczeństwa w czasach, w jakich przyszło nam żyć. "Niech pani popatrzy na przyrodę... Od niej trzeba się uczyć... Przyroda pracuje, oczyszcza się samorzutnie, pomaga nam. Zachowuje się rozsądniej od człowieka. Dąży do pierwotnej równowagi. Do wieczności." "Nasza sztuka zajmuje się tylko cierpieniem i miłością człowieka, a nie wszystkiego, co żyje. Wyłączenie człowieka! Nie zniżamy się do nich: do zwierząt, do roślin... Do innego świata... A przecież człowiek może wszystko zniszczyć. Wszystkich zabić. Teraz to już nie fantazja..."
Marique - awatar Marique
ocenił na 9 1 miesiąc temu
20 lat nowej Polski w reportażach według Mariusza Szczygła Mariusz Szczygieł
20 lat nowej Polski w reportażach według Mariusza Szczygła
Mariusz Szczygieł
Szczygieł zebrał 23 najlepszych polskich reportażystów – nazwiska takie jak Witold Szabłowski, Paweł Reszka, Wojciech Tochman, Ewa Winnicka – i powiedział im: dajcie mi swoje najlepsze teksty o Polsce, która musiała "mentalność sobie w jeden dzień zrobić". Wyszło 27 reportaży (a nawet więcej, bo są komentarze, przypisy, dodatki). To jest osobisty wybór Szczygła – nie akademicka analiza, tylko instynkty reportera, który pisze o tym, co go porusza.​ Jakie historie tam są? Proboszcz z HIV. Żołnierze ZOMO, którzy strzelali w kopalni Wujek. Dwie kobiety, które są matkami jednego dziecka. Student uciekł ze szkoły Rydzyka. Sprawiedliwi, którzy ratowali Żydów, a teraz się wstydzą swoich sąsiadów. Dumny homofob, który zgodził się na wywiad. Przemytnicy kokainę łykali w żołądkach, żeby spłacić czynsz.​ To nie są gładkie opowieści. To są rzeczy, które zdarzały się naprawdę, zapisane przez ludzi, którzy wiedzą, jak się robi reportaż – czyli jak słuchać, jak patrzeć i jak tego nie zmyślać.​ Co jest genialne? Różnorodność: Są tu sprawy ciężkie – religia, seks, polityka, zbrodnia – i zarazem lekkie, jak fenomen disco polo. To nie jest monotonna całość, to jest mozaika Polski, która drży ze zmian.​ Portret epoki: Dopiero po przeczytaniu całej książki widzisz obraz – Polska w czasach, kiedy wychodzi z cienia komunistycznej dyktatury i walczy sama ze sobą. Groteskowo, boleśnie, czasami śmiesznie.​ Śmiałość wyboru: Tekst o homofobii, tekst o aborcji, tekst o HIV – to były kontrowersyjne tematy kilka lat temu. Szczygieł nie schodzi z drogi. To jest książka dla ludzi, którzy chcą patrzeć na rzeczywistość, a nie na to, co się słusznie mówi w salonie.​ Jakość pisania: Wszyscy ci reportażyści piszą dobrze. Nie nudno. Czytasz „z zapartym tchem". To nie są artykuły prasowe, to są opowieści.​ A co słabe? Tu trzeba być szczery. Nie wszystkie reportaże są równie ważne. Są dwa-trzy teksty, które czytasz bez większego zainteresowania – rzeczy, które już znałeś albo które po prostu cię nie tykają. Antologia to nie perfekcja, to jest wybór. Czasami nie trafia.​ Druga sprawa: jeśli już przeczytałeś trochę reportażu Szczygła albo tych autorów – część tekstów się powtarza w różnych zbiorach. To nie jest nowość, tylko ponowna publikacja.​ Dla kogo? Jeśli chcesz rozumieć, skąd się bierze polska mentalność: To jest obowiązkowa lektura. Nie będzie Ci wszystko jasne po pierwszym przeczytaniu – będziesz musiał o tym myśleć. Ale to właśnie o tym chodzi. Jeśli tworzysz content, robisz reportaże, podcasty: To jest tutorial – jak się słucha ludzi, jak się opisuje rzeczywistość, jak się buduje opowieść, która liczy się.​
Patryk_k - awatar Patryk_k
ocenił na 9 3 miesiące temu
Gottland Mariusz Szczygieł
Gottland
Mariusz Szczygieł
Książka o pewnym marginalnym kraju napisana przez przedstawiciela innego marginalnego kraju. Tak mniej więcej zwykł mawiać o sobie i o przedmiocie swoich czeskich reportaży Mariusz Szczygieł. Jak już się niejednokrotnie przekonałem, Polacy wbrew wielowiekowej bliskości geograficznej zdają się niewiele wiedzieć o swoich południowych sąsiadach. I ja, mimo własnej nieskrywanej czechofilii, w trakcie lektury "Gottland" zacząłem umieszczać siebie w tej kategorii. Wraz z każdym kolejnym rozdziałem tego dobrze udokumentowanego, a jednocześnie pisanego lekkim piórem reportażu uświadamiałem sobie, jak mało wiem o českých lidech. Ze wspomnień, zapisów rozmów, wycinków prasowych, raportów przeróżnych służb, własnych przeżyć i refleksji autor maluje potret Czechów w trudnym XX wieku, trwających jakby wbrew kaprysom historii i chwytających się mało heroicznych strategii przetrwania. Poznajemy historię rodziny Batów w jej pogoni za realizacją kapitalistycznego snu i marzenia o modernizacji, perypetie gwiazdy przedwojennego kina Lidy Baarovej, której los wybrał rolę kochanki Goebbelsa, tragiczną historię budowy największego pomnika Stalina na świecie, zmagania przeciwników komunistycznej władzy, która nie chciała uznać dziejowych prawideł odwilży i po śmierci radzieckiego Ojca Narodów była jeszcze bardziej zamordystyczna niż wcześniej, perypetie czeskiego słowika Karola Gotta, Heleny Vondraćkovej i Marty Kubišovej brutalnie zepchniętej na bocznicę nie tylko publicznego ale i prywatnego życia, zmagania siostrzenicy Kafki z jego niełatwym dziedzictwem i setki tysięcy Czechów, którzy mimo, że nikt oficjalnie nie zakazał im wypowiadać pewnych słów, sami wiedzieli co można mówić, a czego nawet nie powinni byli pomyśleć. Tekst sam płynie, bo mimo niewątpliwego ciężaru tematycznego, Mariusz Szczygieł pisze lekko i zabawnie, tworzy nieoczywiste połączenia, zaskakuje bystrością spojrzenia. Polecam tę książkę wszystkim, którzy o Czechach nic nie wiedzą, a jeszcze bardziej tym, którzy myślą, że nic co ceskie nie jest im obce.
Marcin Piątkowski - awatar Marcin Piątkowski
ocenił na 8 18 godzin temu

Cytaty z książki Dzisiaj narysujemy śmierć

Więcej
Wojciech Tochman Dzisiaj narysujemy śmierć Zobacz więcej
Wojciech Tochman Dzisiaj narysujemy śmierć Zobacz więcej
Wojciech Tochman Dzisiaj narysujemy śmierć Zobacz więcej
Więcej