Dziennik tom 2

Okładka książki Dziennik tom 2
Julia Hartwig Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie biografia, autobiografia, pamiętnik
489 str. 8 godz. 9 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2014-10-16
Data 1. wyd. pol.:
2014-10-16
Liczba stron:
489
Czas czytania
8 godz. 9 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308054192
Średnia ocen

                7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dziennik tom 2 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Dziennik tom 2 i

... przyglądam się ciekawie ludziom i okolicznościom...



4464 121 154

Oceny książki Dziennik tom 2

Średnia ocen
7,4 / 10
23 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
554
351

Na półkach: ,

To jest intelektualna i literacka uczta. Erudycji, mądrość i talent literacki przebijają z każdej linijki tekstu. Czytając "Dzienniki" ma się poczucie obcowania z czymś niezwykłym, co nie ma nic wspólnego z tandetą, bylejakością i książkami pisanymi przez celebrytów. I po lekturze "Dzienników" jak zawsze przychodzi okrutna, nostalgiczna myśl, że to pokolenie odchodzi, że takiej literatury już się nie pisze...

To jest intelektualna i literacka uczta. Erudycji, mądrość i talent literacki przebijają z każdej linijki tekstu. Czytając "Dzienniki" ma się poczucie obcowania z czymś niezwykłym, co nie ma nic wspólnego z tandetą, bylejakością i książkami pisanymi przez celebrytów. I po lekturze "Dzienników" jak zawsze przychodzi okrutna, nostalgiczna myśl, że to pokolenie odchodzi, że...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

60 użytkowników ma tytuł Dziennik tom 2 na półkach głównych
  • 34
  • 26
18 użytkowników ma tytuł Dziennik tom 2 na półkach dodatkowych
  • 9
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Dziennik tom 2

Inne książki autora

Okładka książki Scattering the Dark: An Anthology of Polish Women Poets Justyna Bargielska, Marzena Broda, Ewa Chruściel, Julia Fiedorczuk, Wioletta Grzegorzewska, Julia Hartwig, Bożena Keff, Marzanna Bogumiła Kielar, Urszula Kozioł, Joanna Lech, Ewa Lipska, Krystyna Miłobędzka, Anna Piwkowska, Marta Podgórnik, Ewa Sonnenberg, Wisława Szymborska, Joanna Wajs
Ocena 10,0
Scattering the Dark: An Anthology of Polish Women Poets Justyna Bargielska, Marzena Broda, Ewa Chruściel, Julia Fiedorczuk, Wioletta Grzegorzewska, Julia Hartwig, Bożena Keff, Marzanna Bogumiła Kielar, Urszula Kozioł, Joanna Lech, Ewa Lipska, Krystyna Miłobędzka, Anna Piwkowska, Marta Podgórnik, Ewa Sonnenberg, Wisława Szymborska, Joanna Wajs
Okładka książki Zguba Michałka Gabriela Cichowska, Julia Hartwig
Ocena 7,5
Zguba Michałka Gabriela Cichowska, Julia Hartwig
Julia Hartwig
Julia Hartwig
Polska poetka, pisarka i tłumaczka. Siostra fotografika Edwarda Hartwiga i endokrynologa Walentego Hartwiga. W czasie II wojny światowej działała w AK. Studentka Tajnego Uniwersytetu Warszawskiego, UW oraz KUL. Autorka słuchowisk radiowych, reportaży, bajek dla dzieci, tomików poezji i esejów. Tłumaczka na polski dzieł wielu autorów francuskich. m.in. Denisa Diderota, Guillaume'a Apollinaire'a i Eugène'a Delacroix. Odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (1997). Wybrane książki: "Z niedalekich podróży" (Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, 1954), "Apollinaire" (pierwsze wydanie: PIW, 1962), "Gérard de Nerval" (PIW, 1972), "Chwila postoju" (Wydawnictwo Literackie, 1980), "Jak długo trwać będą dawne imiona" (Gdzie Indziej, 1996), "Zawsze powroty - dzienniki podróży" (Wydawnictwo Sic!, 2001), "Wiersze wybrane" (Wydawnictwo a5, 2010). Mąż: Artur Międzyrzecki (do 02.11.1996, jego śmierć).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nie boję się bezsennych nocy... Józef Hen
Nie boję się bezsennych nocy...
Józef Hen
wersja audio Notatki, małe eseje, urywki myśli, wspomnienia, a czasami niemal kompletne artykuły Pana Hena o wszystkim... Mamy tu jego wspomnienia osobiste i te zawodowe, są także wydawnicze (bardzo ciekawe były te z okresu gdy na rynek trafiło "Nowolipie"). Mamy refleksje o świecie zastanym i minionym. Mamy wspomnienie ludzi, którzy w życiu autora odegrali jakąś ważną w danym okresie rolę, ale są też wspomnienia wielkich, których przez swoje długie życie miał okazje spotkać jak np to o Pani Nałkowskiej. Jest tu trochę dywagacji politycznych. Bywa też ciut zgryźliwie, bo Pan Hen lubi się czasami zdenerwować na świat. Tych wspomnień i refleksji jest wiele i bywa, że jedno przechodzi w drugie, a to daje poczucie chaosu..., ale z drugiej strony czy takie nie jest nasze życie? Czy nie jest historią, która przepływa z jednej w drugą i stapia się w pewną całość? Czy życie, a co za tym idzie, czy refleksja nad tym życiem może być czymś doskonale uporządkowanym? Ten chaos formy jest namacalny, pojawia się natychmiast, nie jest zgrzytem w narracji, nie wynika on z nieumiejętności poprowadzenia rzeczy inaczej, jest oczywisty i choć jest on nieco (przyznam) męczący chwilami, to chyba tak właśnie miało być. Wersja audio jest przeczytana wybitnie, ale nadal w tym przypadku, ze względu na konstrukcję tekstu, ze względu na mnogość tematów i nazwisk, mimo wszystko polecam raczej wersję papierową lub e book.
NiegdyśNatalia - awatar NiegdyśNatalia
oceniła na 7 5 miesięcy temu
Wygrasz jak przegrasz. Autobiografia Joanna Szczepkowska
Wygrasz jak przegrasz. Autobiografia
Joanna Szczepkowska
Nie przypuszczałam,że Joanna Szczepkowska tak dobrze pisze,chociaż powinnam się spodziewać,że ma ku temu genetyczny talent,wszak jej dziadkiem był wielki pisarz Jan Parandowski.Szczepkowską zawsze uważałam za bardzo dobrą aktorkę,od dawna jednak nie widziałam jej w telewizji,Po przeczytaniu tej książki już wiem dlaczego.Słyszałam tylko, nie raz, o jej kontrowersyjnych zachowaniach i wypowiedziach głoszonych przez Gazetę Wyborczą i dziennikarzy rządowych mediów. Teraz poznałam drugą stronę tego medalu.Można się było tego spodziewać,że jak to bywa w takich niedojrzałych demokracjach jak nasza, przez niekonwencjonalność i odwagę mówienia tego co myśli, naraziła się postkomunistycznemu establishmentowi i ci ją wykasowali z przestrzeni medialnej.W książce poznałam kobietę niepokorną,odważnie idącą pod prąd zamiast łatwo płynąć z głównym nurtem,nieprawdopodobnie wręcz pracowitą i twórczą,a przy tym ogromnie wrażliwą .Czytając targały mną silne emocje,bo odkrywałam,że mam bardzo podobny typ wrażliwości,jak Ona.Tak jak i Ona nie umiem nigdzie przynależeć (przynależę tylko do rodziny).Tak jaki i dla Niej,dla mnie też,każda moja próba przystania do jakiejś organizacji,formalnej czy nieformalnej grupy ludzi kończyła się niepowodzeniem.Tak jak i Ona nikomu nie pozwalałam się podporządkować,sama też nie potrafiłam nikogo sobie podporządkować,bo,tak jak i Ona, jestem zbyt wrażliwa i nie potrafiąca walczyć o swoje.Może też mam ADHD,bo mam zawsze bałagan na biurku i w szafach.Nie jestem jednak aktorką i nie potrafię nią być,bo nie umiem udawać kogoś innego niż jestem.Dziwię się też,że Ona została aktorką,bo powinna zostać pisarką.A pisząc felietony do czasopism w czasie wolnym od pracy w teatrze nie wykorzystuje w pełni swojego talentu pisarskiego.Za Szczepkowską oczywiście ciągnie się sława odwołania komunizmu w Polsce 4 czerwca 1989r.Twierdzi,że zrobiła to spontanicznie,ale wielu ówczesnym na świeczniku historii naraziła się wysuwając przed szereg,czego, jak twierdzi, nigdy jej nie darowali. A tak w ogóle to według mnie komunizm,jako ustrój społeczny to może i wtedy się skończył,ale w mentalności pokolenia ludzi którzy w nim zostali wychowani trwa ciągle do dziś.Bardzo emocjonalna jest to książka,a na dodatek tak wciągająca,że nie można się oderwać.Dla mnie niczym najlepszy thriller.
Elżbieta - awatar Elżbieta
oceniła na 8 9 lat temu
Spotkać Iwaszkiewicza Maria Iwaszkiewicz
Spotkać Iwaszkiewicza
Maria Iwaszkiewicz Ludwika Włodek Wiesław Kępiński Anna Król
Nie-biografia to słowo-klucz do tej pozycji. Nie zwiodła mnie jego forma podtytułu, pomniejszona i jakby doczepiona do wielkiego nazwiska w tytule głównym. Wręcz przeciwnie. Zachęciła. Bo jeśli nie biografia, to co? I czy na biografię nie składają się również konteksty społeczne, kulturowe i „wariacje na temat” bohatera biografii? Wszystko zależy od punktu patrzenia. Sam pisarz, poeta (i nie tylko!) napisał – "Pomyślałem sobie, że żaden biograf nie napisze dobrze mojej biografii, ponieważ w moim zwyczajnym szarym życiu – bez wielkich zdarzeń – nie weźmie pod uwagę intensywności moich przeżyć, która to intensywność nadaje barwę nawet najpospolitszym przebiegom". Bardzo demotywujący pogląd dla biografów i jednocześnie wskazówka, gdzie szukać Jarosława Iwaszkiewicza. Stąd wnioskuję, że w jego pojęciu biografia to twórczość, w której utrwalił i zamknął swój wewnętrzny i intensywnie przeżywany świat. Chcąc ją poznać (a i tak pośrednio), trzeba sięgnąć po jego powieści, opowiadania i wiersze. Ostatecznie po ich literackie i krytyczne opracowania i interpretacje. I tego tutaj nie było. I nie mogło być, skoro to nie-biografia. Nie jego jej pojmowanie. Było za to wszystko to, co współistniało, tworzyło, powstawało lub działało na pisarza i miało wpływ na biografię w jego pojęciu – emocje w twórczości zaklęte, uwięzione, zatrzymane. Wszystko to, co umożliwiało mu wyrażenie siebie. Baza dająca poczucie stabilności i warunki do pisania. Składali się na nią przede wszystkim ludzie, których lubił i którymi otaczał się – rodzina, przyjaciele, znajomi, osoby ze środowiska literackiego. Ich wspomnienia w postaci wywiadów z córką Marią, przysposobionym synem oraz gosposią Zofią, umieszczone w części pierwszej, tworzyły obraz ojca, przewodnika życia, męża i pracodawcy, ze wszystkimi swoimi zaletami i wadami. Korespondencja ze znajomymi i bliskimi, umieszczona w części trzeciej, ukazywała pisarza jako człowieka, przyjaciela i kochanka. Chociaż to ostatnie ledwo zarysowane, zasugerowane. Część druga zawierała eseje młodego pokolenia, w których echa fascynacji i inspiracji osobą i twórczością psiarza były dowodem na ich ponadczasowość. Poznawałam tę nie-bografię z rosnącym zainteresowaniem, zaliczając się do drugiej grupy wymienionej w zdaniu umieszczonym na okładce książki – "Gratka dla znawców biografii pisarza i szansa na rozpoczęcie „znajomości z Iwaszkiewiczem” dla wszystkich amatorów". Jestem amatorką. Na Jarosława Iwaszkiewicza natykałam się przy okazji opracowań epok literackich, ekranizacji jego powieści (obejrzałam Brzezinę i Panny z Wilka) czy współczesnych publikacji wspomnieniowych „odbrązawiających” postacie historyczne, w których wątek homoseksualizmu nawiązywał często do nazwiska pisarza. Ostatnio wspominała o tym Róża Thun w swojej autobiografii Róża. Nigdy te przelotne, przypadkowe spotkania nie skłoniły mnie do sięgnięcia po żaden jego tekst. Zadanie, jakie postawiła sobie redaktorka tej publikacji, było trudne – namówić, zainspirować lub zachęcić do spotkania z Jarosławem Iwaszkiewiczem, takie osoby, jak ja. Na tyle zaintrygować, bym zechciała nie tylko zgłębić temat, ale może odwiedzić Stawisko, w którym żył, pracował, gościł przez ponad pół wieku znanych artystów (i nie tylko!) swojej epoki. Obecnie prężnie działające Muzeum im. Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów jako "centrum kultury wysokiej". W pełni jej się to udało! Na początek odwiedziłam i zwiedziłam dom dzięki specjalnemu programowi Wirtualne Stawisko, o którym wspomniano w krótkim rysie historycznym. Zadbała również o to, bym nic nie wiedząc o pisarzu, poznała przynajmniej w minimalnym stopniu jego życiorys. Jednak w jakiej ciekawej formie! To oś czasu z najważniejszymi datami, informacjami z życia pisarza i cytatami jego myśli, na tle najważniejszych wydarzeń historycznych Polski i świata. Tak wprowadzona w epokę, odnajdywałam jej atmosferę w wywiadach, korespondencji, a nawet w esejach. Ich autorzy zadbali o liczne przypisy wyjaśniające nieznane mi wydarzenia, przedstawiające mi osoby z otoczenia pisarza lub opisujące konteksty zdarzeń. Całości dopełniała graficzna strona książki, pełna zdjęć pisarza i rodziny, przyjaciół, reprodukcji listów czy jego rękopisów umieszczonych nawet na wewnętrznej stronie okładek. Autorom tej pozycji udało się to zaaranżowane, dobrze przemyślane spotkanie moje z Jarosławem Iwaszkiewiczem. Przede wszystkim z wrażliwym człowiekiem, kochającym ludzi, przyjaznemu światu i estetę o bogatym świecie wewnętrznym umiejącym ubrać go w słowa. Chciałabym go poznać bliżej, dlatego pytam – od jakiego tytułu zacząć? naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 8 5 lat temu
Byliśmy u Kornela. Rzecz o Kornelu Filipowiczu praca zbiorowa
Byliśmy u Kornela. Rzecz o Kornelu Filipowiczu
praca zbiorowa Krzysztof Lisowski
Regularnie, kilka razy do roku odwiedzam prowincjonalne miasteczko Cieszyn. Od niedawna w tym mieście funkcjonuje lokal, księgarnia-antykwariat-kawiarnia, o niesamowitym wystroju, klimacie, oferującą pyszną kawę, ciastką, lody, "Kornel i Przyjaciele". http://korneliprzyjaciele.pl Nie zawsze podczas wizyty w tym lokalu miałem okazję przyjrzeć się bliżej ofercie książkowej oraz wglębić się w znaczenie nazwy. Wreszcie podczas ostatniego pobytu w Cieszynie miałem dwie godziny czasu, sam dla siebie i wykorzystałem je myszkując wśród książek tej kawiarnio-księgarni. Część z książkami podzielona jest na cztery części: 1. Sprzedarz nowych książek 2. Sprzedaż książek używanych 3. Półka z wyłącznie z książkami Kornela Filipowicza do poczytania i przejrzenia tylko na miejscu 4. Tak zwany "Books Crossing", gdzie każdy kto przyjdzie z ulicy może przynieść i zostawić dowolną książkę, oraz w ramach zdrowego rozsądku zabrać, wypożyczyć sobie dowoloną ilość książek. W tym lokalu można doznać istnego oczopląsu i rozkojarzenia, szczególnie jeśli się jest molem książkowym i lubi się dobrą literaturę. Gorąco polecam ten lokal tym, którzy planują odwiedzić Cieszyn. Podczas ostatniej wizyty w wyżej wspomnianym lokali kupiłem dwie książki, jedna to nowelka autorstwa Kornela Filipowicza pt. "Gdy przychodzi silniejszy" którą planuje przeczytać w bliżej nieustalonej przyszłości, a druga to właśnie powyższa pozycja, "Byliśmy u Kornela". Byliśmy u Kornela to, jak sam podtytuł wskazuje "rzecz o Kornelu Filipowiczu". Została wydana w dwudziestą rocznicę śmierci Kornela, w 2010 roku. Świetna pozycja aby bliżej poznać postać Filipowicza, szczególnie jeśli się mało o nim wie, a ja muszę przyznać, że bardzo mało wiedziałem o nim, w zasadzie to nic. Kornel Filipowicz ma dość ciekawą biografię. Urodził się w Tarnopolu na kresach w 1913 roku. Tuż po uzyskaniu niepodległośći naszego kraju trafia wraz z rodzicami do Cieszyna gdzie jego ojciec rozpoczyna pracę w magistracie. Kornel spędza dzieciństwo i młodość w Cieszynie, aż do matury. Studia rozpoczyna na UJ w Krakowie, na wydziale przyrodniczym, mimo, że jeszcze przed rozpoczęciem studiów zaczął pisać. W Cieszyńskim gimnazjum przyrodniczo-matematycznym gdzie maturował był uczniem Juliana Przybosia i być może mentorstwo Juliana Przybosia przyczyniło się do rozwoju literackiego talentu u Filipowicza. Filipowicz walczy w kampani wrześniowej, trafia do niewoli z której ucieka jeszcze przed końcem września. Przez jakiś czas ukrywa się. Następnie pracuje jako pracownik umysłowy w kamieniołomie gdzieś pod Krakowem. Pod koniec wojny jednak zostaje aresztowany i trafia do obozu koncentracyjnego w Oranienburgu. Dożywa szczęśliwie końca wojny w strefie wyzwolonej przez aliantów. Wraca do Polski. Powrót do zdrowia trwa dwa lata. Po wojnie wchodzi śmiało w środowisko artystyczne w Krakowie i zaczyna pisać. Pierwsza żona Filipowicza z która mają syna jest artystką. Niestety pierwsza żona umiera szybko. W latach piędziesiątych i szcześćiesiątych Filipowicz współpracuje między innymi z rodzeństwem Różewiczów. Pisze scenariusze do kilku filmów reżyserowanych przez Stanisława Różewicza. Równocześnie pisze wiele opowiadań, nowelek, powieści, ale raczej krótszych. Ulubiona forma Filipowicza to opowiadanie, nowela lub mini powieść. W latach sześcdzieiątych żeni się po raz drugi. Niestety nie wiadomo jak kończy się jego drugie małżeńśtwo, bo o tym nie ma mowy w książce. Pod koniec lat sześciesiątych związuje się z Wiesławą Szymborską, późniejszą naszą noblistką i żyje z nią jako partner życiowy, ale bez zawierania małżeńśtwa aż do swojej śmierci w lutym 1990. Książka "Byliśmy u Kornela" to swego rodzaju antologia. Zawiera wywiad z samym Filipowiczem, kilka jego opowiadań o charakterze autobiograficznym, wspomnienia pisane przez jego najbliższych współpracowników, przyjaciół, w tym Jerzego Pilcha, Stanisława i Tadeusza Różewicza, Karola Dedeciusa (wybitnego tłumacza literatury polskiej na język niemiecki), dwóch synów Filipowicza, oraz wielu innych osób ze świata artystycznego, bardziej lub mniej znanych. Oczywiście książka zawiera również wywiad z samą Wiesławą Szymborską która opowiada o swojej bratniej duszy, Kornelu, z którym spędziła ponad dwadzieścia lat. Podsumowując. Biografia Kornela Filipowicza jest dość ciekawa, pokazuje jak mogą być zawiłe losy osoby żyjącej w naszym kraju w XX wieku. Cieszyn jako miasto (jedno z moich ulubionych w Polsce) przedstawione jest jako wyjątkowe miejsce i to chyba nie przypadek, że wydało artystę w postaci i pokroju Kornela Filipowicza. Ciekawe były losy Filipowicza podczas okupacji i później już za czasów reżimu komunistycznego. Potrafił funkcjonować w tak trudnych warunkach jako człowiek i artysta, będąc wiernym wartościom ludzkim, które wyznawał. Mimo, że był z przekonania socjalistą od samego początku istnienia reżimu komunistycznego wiedział, że reżim nie ma nic wpółnego z socjalizmem. Filipowicz był miłośnikiem przyrody. Regularnie wędkował, urządzał rok w rok spływy kajakowe, w tym w latach piędziesiątych po Wiśle od Krakowa aż po Warszawę. W tych spływach oprócz rodzony brali udział jego przyjaciele, w tym bracia Rozewicz oraz jego ważny mentor z młodości Przyboś. I wreszcie. Wkład w kulturę Kornela można, moim zdaniem, podzielić na dwie dziedziny. Mianowicie, po pierwsze, to jego własne książki, proza, scenariusze filmowe, poezja oraz działalność w kręgach artystycznych. Po drugie, będąc partnerem życiowym Wiesławy Szymborskiej, ba, będąc jej bratnią duszą, drugą połówką przez ponad dwadzieścia lat, był dla niej wielkim wsparciem, inspiracją i pewnie w jakimś tam niebagatelnym stopniu, wysunę tu dość odważną tezę, ma swój wkład w jej Nagrodę Nobla.
lbadura - awatar lbadura
oceniła na 9 9 lat temu
Pierwsza woda po Kisielu. Historie rodzinne Jerzy Kisielewski
Pierwsza woda po Kisielu. Historie rodzinne
Jerzy Kisielewski
Bardzo lekka i przyjemna książka autorstwa Jerzego Kisielewskiego poświęcona jego ojcu, słynnemu Stefanowi Kisielewskiemu, zaskakuje ciepłem i humorem. Kisiel był znanym felietonistą i komentatorem życia w okresie PRL, a jego dystans, inteligencja i cięty dowcip pozwalały trafnie i z wdziękiem opisywać trudną, siermiężną rzeczywistość tamtych czasów. Najwięcej miejsca w książce zajmują historie związane z ich domem rodzinnym – autor świetnie pokazuje relacje ojca i matki, napięcia codziennego życia, a przede wszystkim rolę Stefana Kisielewskiego w wychowaniu dzieci. Szczególnie podobało mi się podkreślanie przez syna poglądów ojca na temat wychowania: dzieci nie muszą być grzeczne, lecz powinny mieć własne zdanie, potrafić je wyrażać, poznawać siebie i świat, uczyć się na błędach. To podejście jest mi bardzo bliskie – i choć nie zawsze spotyka się z aprobatą dalszej rodziny, uważam je za program niezwykle wartościowy. Książka stanowi świetny portret epoki PRL, ale przede wszystkim pokazuje życie kulturalne i towarzyskie Krakowa, Warszawy, gór i morza. Fascynujące są wspomnienia młodego chłopaka, który miał okazję obserwować wielkich intelektualistów tamtych czasów – zachował wiele portretów i anegdot, które przetrwały do dziś. Jest to opowieść o pewnej inteligenckiej rodzinie, dla której prawda, szczerość i szacunek były o wiele ważniejsze niż doczesne splendory, tytuły i gratyfikacje pieniężne.
Arek - awatar Arek
ocenił na 6 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Dziennik tom 2

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dziennik tom 2