Dziennik podróży do Tatrów

Okładka książki Dziennik podróży do Tatrów
Seweryn Goszczyński Wydawnictwo: De Agostini, Ossolineum Seria: Skarby Biblioteki Narodowej klasyka
294 str. 4 godz. 54 min.
Kategoria:
klasyka
Format:
papier
Seria:
Skarby Biblioteki Narodowej
Data wydania:
2005-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2005-01-01
Liczba stron:
294
Czas czytania
4 godz. 54 min.
Język:
polski
ISBN:
8304047624
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dziennik podróży do Tatrów w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dziennik podróży do Tatrów

Średnia ocen
6,9 / 10
29 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
227
4

Na półkach:

Refleksja po lekturze? Zmienia się wszystko wokoło - jedne miasta wzrastają, inne upadają; przemijają ludzie, domy popadają w ruinę. Łącznikiem wczoraj z dzisiaj stają się właśnie góry, które w naszej ludzkiej skali pozostają niezmienne. Autor ma swój specyficzny styl pisania, ale był prekursorem (po Staszicu) literatury związanej z Tatrami, dlatego polecam :)

Refleksja po lekturze? Zmienia się wszystko wokoło - jedne miasta wzrastają, inne upadają; przemijają ludzie, domy popadają w ruinę. Łącznikiem wczoraj z dzisiaj stają się właśnie góry, które w naszej ludzkiej skali pozostają niezmienne. Autor ma swój specyficzny styl pisania, ale był prekursorem (po Staszicu) literatury związanej z Tatrami, dlatego polecam :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

105 użytkowników ma tytuł Dziennik podróży do Tatrów na półkach głównych
  • 57
  • 47
  • 1
11 użytkowników ma tytuł Dziennik podróży do Tatrów na półkach dodatkowych
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Antologia poezji polskiej Niezapomniane Strofy Krzysztof Kamil Baczyński, Seweryn Goszczyński, Maria Konopnicka, Ignacy Krasicki, Zygmunt Krasiński, Jan Lechoń, Adam Mickiewicz, Julian Ursyn Niemcewicz, Cyprian Kamil Norwid, Wincenty Pol, Jan Potocki, Juliusz Słowacki, Stanisław Wyspiański
Ocena 8,4
Antologia poezji polskiej Niezapomniane Strofy Krzysztof Kamil Baczyński, Seweryn Goszczyński, Maria Konopnicka, Ignacy Krasicki, Zygmunt Krasiński, Jan Lechoń, Adam Mickiewicz, Julian Ursyn Niemcewicz, Cyprian Kamil Norwid, Wincenty Pol, Jan Potocki, Juliusz Słowacki, Stanisław Wyspiański
Okładka książki Drzewo przeklęte. Antologia mrocznych opowieści Seweryn Goszczyński, Józef Ignacy Kraszewski, Antoni Pietkiewicz
Ocena 6,0
Drzewo przeklęte. Antologia mrocznych opowieści Seweryn Goszczyński, Józef Ignacy Kraszewski, Antoni Pietkiewicz
Okładka książki Złota księga wierszy polskich Adam Asnyk, Krzysztof Kamil Baczyński, Stanisław Barańczak, Miron Białoszewski, Zbigniew Bieńkowski, Tadeusz Borowski, Władysław Broniewski, Jan Brzękowski, Andrzej Bursa, Aleksander Chodźko, Bogdan Czaykowski, Józef Czechowicz, Stanisław Czycz, Tytus Czyżewski, Elżbieta Drużbacka, Felicjan Faleński, Alojzy Feliński, Aleksander Fredro, Tadeusz Gajcy, Konstanty Ildefons Gałczyński, Cyprian Godebski, Seweryn Goszczyński, Sebastian Grabowiecki, Stanisław Grochowiak, Jerzy Harasymowicz, Zbigniew Herbert, Kazimiera Iłłakowiczówna, Jarosław Iwaszkiewicz, Bruno Jasieński, Jakub Jasiński, Mieczysław Jastrun, Anna Kamieńska, Franciszek Karpiński, Tymoteusz Karpowicz, Jan Kasprowicz, Franciszek Dionizy Kniaźnin, Jan Kochanowski, Wespazjan Kochowski, Maria Komornicka, Szymon Konarski, Maria Konopnicka, Stanisław Korab-Brzozowski, Wincenty Korab-Brzozowski, Julian Kornhauser, Urszula Kozioł, Kajetan Koźmian, Krystyna Krahelska, Ignacy Krasicki, Zygmunt Krasiński, Ryszard Krynicki, Stanisław Jerzy Lec, Jan Lechoń, Teofil Lenartowicz, Bolesław Leśmian, Jerzy Liebert, Ewa Lipska, Stanisław Herakliusz Lubomirski, Antoni Malczewski, Kasper Miaskowski, Tadeusz Miciński, Adam Mickiewicz, Czesław Miłosz, Hieronim Morsztyn, Jan Andrzej Morsztyn, Zbigniew Morsztyn, Daniel Naborowski, Adam Naruszewicz, Julian Ursyn Niemcewicz, Cyprian Kamil Norwid, Tadeusz Nowak, Bronisława Ostrowska, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Tadeusz Peiper, Wacław Potocki, Józef Przerwa-Tetmajer, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Julian Przyboś, Samuel Przypkowski, Mikołaj Rej, Wacław Rolicz-Lieder, Mieczysław Romanowski, Tadeusz Różewicz, Jarosław Marek Rymkiewicz, Barbara Sadowska, Maciej Kazimierz Sarbiewski, Władysław Sebyła, Marcin Sendecki, Mikołaj Sęp Szarzyński, Lucjan Hipolit Siemieński, Antoni Słonimski, Edward Słoński, Juliusz Słowacki, Jan Śpiewak, Leopold Staff, Janusz Styczeń, Stanisław Swen-Czachorowski, Marcin Świetlicki, Anna Świrszczyńska, Władysław Syrokomla, Janusz Szuber, Wisława Szymborska, Szymon Szymonowic, Stanisław Trembecki, Julian Tuwim, Jan Twardowski, Samuel Twardowski, Kornel Ujejski, Aleksander Wat, Tomasz Kajetan Węgierski, Kazimierz Wierzyński, Witold Wirpsza, Józef Wittlin, Rafał Wojaczek, Maryla Wolska, Jan Paweł Woronicz, Józef Wybicki, Stanisław Wyspiański, Jan Żabczyc, Franciszek Zabłocki, Jan Zachariasiewicz, Adam Zagajewski, Józef Bohdan Zaleski, Kazimiera Zawistowska, Józef Bartłomiej Zimorowic, Roman Zmorski, praca zbiorowa
Ocena 7,5
Złota księga wierszy polskich Adam Asnyk, Krzysztof Kamil Baczyński, Stanisław Barańczak, Miron Białoszewski, Zbigniew Bieńkowski, Tadeusz Borowski, Władysław Broniewski, Jan Brzękowski, Andrzej Bursa, Aleksander Chodźko, Bogdan Czaykowski, Józef Czechowicz, Stanisław Czycz, Tytus Czyżewski, Elżbieta Drużbacka, Felicjan Faleński, Alojzy Feliński, Aleksander Fredro, Tadeusz Gajcy, Konstanty Ildefons Gałczyński, Cyprian Godebski, Seweryn Goszczyński, Sebastian Grabowiecki, Stanisław Grochowiak, Jerzy Harasymowicz, Zbigniew Herbert, Kazimiera Iłłakowiczówna, Jarosław Iwaszkiewicz, Bruno Jasieński, Jakub Jasiński, Mieczysław Jastrun, Anna Kamieńska, Franciszek Karpiński, Tymoteusz Karpowicz, Jan Kasprowicz, Franciszek Dionizy Kniaźnin, Jan Kochanowski, Wespazjan Kochowski, Maria Komornicka, Szymon Konarski, Maria Konopnicka, Stanisław Korab-Brzozowski, Wincenty Korab-Brzozowski, Julian Kornhauser, Urszula Kozioł, Kajetan Koźmian, Krystyna Krahelska, Ignacy Krasicki, Zygmunt Krasiński, Ryszard Krynicki, Stanisław Jerzy Lec, Jan Lechoń, Teofil Lenartowicz, Bolesław Leśmian, Jerzy Liebert, Ewa Lipska, Stanisław Herakliusz Lubomirski, Antoni Malczewski, Kasper Miaskowski, Tadeusz Miciński, Adam Mickiewicz, Czesław Miłosz, Hieronim Morsztyn, Jan Andrzej Morsztyn, Zbigniew Morsztyn, Daniel Naborowski, Adam Naruszewicz, Julian Ursyn Niemcewicz, Cyprian Kamil Norwid, Tadeusz Nowak, Bronisława Ostrowska, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Tadeusz Peiper, Wacław Potocki, Józef Przerwa-Tetmajer, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Julian Przyboś, Samuel Przypkowski, Mikołaj Rej, Wacław Rolicz-Lieder, Mieczysław Romanowski, Tadeusz Różewicz, Jarosław Marek Rymkiewicz, Barbara Sadowska, Maciej Kazimierz Sarbiewski, Władysław Sebyła, Marcin Sendecki, Mikołaj Sęp Szarzyński, Lucjan Hipolit Siemieński, Antoni Słonimski, Edward Słoński, Juliusz Słowacki, Jan Śpiewak, Leopold Staff, Janusz Styczeń, Stanisław Swen-Czachorowski, Marcin Świetlicki, Anna Świrszczyńska, Władysław Syrokomla, Janusz Szuber, Wisława Szymborska, Szymon Szymonowic, Stanisław Trembecki, Julian Tuwim, Jan Twardowski, Samuel Twardowski, Kornel Ujejski, Aleksander Wat, Tomasz Kajetan Węgierski, Kazimierz Wierzyński, Witold Wirpsza, Józef Wittlin, Rafał Wojaczek, Maryla Wolska, Jan Paweł Woronicz, Józef Wybicki, Stanisław Wyspiański, Jan Żabczyc, Franciszek Zabłocki, Jan Zachariasiewicz, Adam Zagajewski, Józef Bohdan Zaleski, Kazimiera Zawistowska, Józef Bartłomiej Zimorowic, Roman Zmorski, praca zbiorowa
Seweryn Goszczyński
Seweryn Goszczyński
Polski działacz społeczny, rewolucjonista, pisarz i poeta polskiego romantyzmu. Zasłynął jako autor wierszy patriotycznych oraz jeden z czołowych członków grona mesjanistycznego Andrzeja Towiańskiego. Współcześnie znany zwłaszcza dzięki powieści poetyckiej Zamek kaniowski oraz powieści gotyckiej Król zamczyska. Obok Antoniego Malczewskiego i Józefa Bohdana Zaleskiego zaliczany do „szkoły ukraińskiej” polskiego romantyzmu. Pochodził z niezamożnej rodziny szlacheckiej herbu Pobóg. Uczył się w różnych szkołach, najdłużej w szkole bazylianów w Humaniu. W 1820 przyjechał do Warszawy, wstąpił do tajnego Związku Wolnych Braci Polaków. Gdy wybuchło powstanie w Grecji, w sierpniu 1821 poszedł pieszo na Ukrainę, aby przez Odessę dostać się do Grecji. Zabrakło mu jednak pieniędzy na tę podróż, zatrzymał się więc na Ukrainie. Pozostał tam aż do 1830, prowadząc działalność konspiracyjną. Był ścigany przez policję, co zmuszało go do częstych zmian miejsca zamieszkania. Stworzył wówczas wiele wierszy patriotycznych, m.in. Ucztę zemsty. W czerwcu 1830 ponownie przyjechał do Warszawy i wstąpił do sprzysiężenia Piotra Wysockiego. Był jednym z uczestników ataku na Belweder. W powstaniu listopadowym walczył w randze kapitana pod dowództwem generała Józefa Dwernickiego. Brał udział w bitwach pod Stoczkiem i Nową Wsią. Po kapitulacji Warszawy wraz z korpusem generała Rybińskiego udał się do Prus. Przekroczył granicę 5 października 1831 roku w okolicach wsi Jastrzębie, gdzie ogłoszono kapitulację i złożono broń. Armia liczyła jeszcze 19 871 osób, w tym 9 generałów, 89 oficerów sztabowych i 416 młodszych oficerów. Wraz z armią na emigrację udały się też władze powstańcze z ostatnim prezesem Rządu Narodowego Bonawenturą Niemojowskim, członkowie sejmu i liczni politycy m.in. Joachim Lelewel, oraz znany poeta porucznik Wincenty Pol. Po przekroczeniu granicy pruskiej na rzece Pissie żołnierze armii polskiej zostali internowani w obozie w zabudowaniach klasztoru franciszkanów w Brodnicy. Ciążył na nim wydany zaocznie wyrok przez sąd rosyjski - kara śmierci za udział w powstaniu listopadowym. Osiedlił się w Galicji, kontynuując działalność polityczno-społeczną. W 1832 założył we Lwowie Związek Dwudziestu Jeden, zaś w 1835 w Krakowie Stowarzyszenie Ludu Polskiego. Przyjaźnił się z Michałem Szweycerem, powstańcem listopadowym, któremu zadedykował wiersz Przy sadzeniu róż. W 1838 wyemigrował do Francji. Tam poznał Mickiewicza i Słowackiego. W 1842 wstąpił do Koła Towiańczyków. Odciął się od swojej dawnej działalności politycznej, zrezygnował też z pisarstwa. Żył w dokuczliwej biedzie. W 1872 dzięki pomocy przyjaciół wrócił do kraju, zamieszkał we Lwowie. Tam zmarł, został pochowany na cmentarzu Łyczakowskim. Na jego mogile, w alei zasłużonych, społeczeństwo Lwowa wystawiło pomnik dłuta Juliana Markowskiego. Seweryn Goszczyński jest jednym z tych twórców rodzimego romantyzmu, na których niezatarte piętno odcisnął charakter kultury małej ojczyzny. Poeta dorastał na Ukrainie i w Galicji, gdzie dość wcześnie skończywszy edukację – opuścił szkołę humańską w piątej klasie – przebywał do dwudziestego ósmego roku życia, zdobywając wiedzę w sposób nieregularny, wsłuchując się niejednokrotnie w opowieści ludzi starszych, poznając nie tylko wyższą kulturę, zawartą w literaturze, ale i ludową kulturę lokalną. Lwia cześć dorobku Goszczyńskiego, z Zamkiem kaniowskim na czele, dotyczy mniej lub bardziej bezpośrednio ziem, które poznał jako dziecko i człowiek młody, ich historii, kultury i sytuacji mieszkańców. O ile w przypadku Mickiewicza elementy kultury ludowej Wileńszczyzny były tylko motywem wzbogacającym poetykę romantyczną poprzez możliwość wplatania w romantyczny obraz świata sposobu jego pojmowania i interpretowania dalekiego od światowego, wielkomiejskiego, ale ludowego, zaściankowego, czasem jeszcze pogańskiego, u Goszczyńskiego jest odwrotnie. To nurt romantyczny ze swym irracjonalizmem, rewolucjonizmem i szacunkiem dla dorobku kultur narodowych, dał twórcy możliwość ujęcia spraw Ukrainy, Galicji i ziem sąsiednich – również Karpat z Tatrami w ramy poetyki romantycznej. Twórczość Goszczyńskiego zalicza się do tak zwanej szkoły ukraińskiej. Silne są w niej echa przywiązania do ziemi i kultury Ukrainy. Jednak owa mała ojczyzna, która tak silny wpływ wywarła na twórczość i postawę autora Zamku kaniowskiego, sięga poza dzikie pola, obejmuje całą Galicję. Był pierwszym, który w literaturze polskiej opisał Gorce, zwiedził je podczas gościnnego pobytu na dworze Leona Tetmajera (krewnego Kazimierza) w Łopusznej. Goszczyński był także jednym z pierwszych, którzy do literatury polskiej wprowadzili motywy tatrzańskie (Dziennik podróży do Tatrów, Oda. Powieść tatrzańska z czasów Bolesława Chrobrego). Goszczyński był opiekunem w czasie górskich wypraw młodego Kazimierza Przerwy-Tetmajera. Legenda głosi, że w czasie jednej z nich miał uratować przyszłego poetę-dekadenta, a wtedy kilkuletniego chłopca, przed upadkiem w przepaść. Tetmajer wspomina to ocalenie w opowiadaniu Stara książka i stara pieśń (jednym z opowiadań cyklu Na skalnym Podhalu), pisząc: „Kiedy miałem lat dziewięć, złapał mnie lecącego w Strążyskach z uboczy od wyschłego koryta potoku, gdzie byłbym się na nic rozbił; on mię potem do poezji pchnął”. Przerwa-Tetmajer zaznacza też istotną rolę Goszczyńskiego jako tego, który odnalazł go dla poezji.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wielki świat Capowic Jan Lam
Wielki świat Capowic
Jan Lam
7,5/10 Początki były bardzo trudne i po pierwszym rozdziale zastanawiałem się czy nie zrezygnować z lektury. Język jest już trochę przestarzały a i styl Jana Lama- choć jak się później okazało świetny - jest dość skomplikowany. Dodatkowo, książka jest satyrą polityczną, dlatego też, aby w pełni zrozumieć przekaz autora, trzeba orientować się w ówczesnej sytuacji politycznej zaboru austriackiego. Pomagają w tym odesłania wyjaśniające kontekst zawartych w "Wielkim świecie Capowic" aluzji do kontekstu politycznego. Jeśli przezwycięży się wyżej opisane niedogodności- a naprawdę warto, okazuje się, że "Wielki świat Capowic" to świetna, zabawna, wciągająca i wciąż aktualna lektura. Niesamowicie zręcznie autor manewruje opowiadaną historią pana starosty capowickiego Precliczka i jego rodziny, wplatając w nią drugą płaszczyznę pełną odniesień, ironicznych uwag i przytyków w stronę swoich oponentów, zachowując przy tym dobry smak, prezentując poziom dyskusji politycznej, o którym dziś można by tylko pomarzyć. Przy okazji możemy także lepiej uzmysłowić sobie realia kulturowe i społeczne ówczesnej Galicji, dowiedzieć się skąd wzięła pochodzenie nazwa Królestwa Galicji i Lodomerii, czy wreszcie poznać pogląd autora na to, dlaczego u Niemców nie występuje odpowiednik naszego powiedzenia "Gdy Polak głodny, to zły". Może sama fabuła "Wielkiego świata Capowic" nie jest oryginalna, ale bystrość umysłu i ciętość języka Jana Lama sprawiają, że jest to wyjątkowa pozycja w polskiej literaturze, którą warto znać. A o aktualności powieści Lama niech świadczy ten fragment: "Chrześcijańska miłość bliźniego daje się zresztą napotykać w większych nierównie miastach niż Capowice i jest zawsze bardzo chwalebną, bo świadczy o gorliwym troszczeniu się o cudze dobro. Ma to jednak tą niedogodność, że zacni i kochani sąsiedzi z obawy, ażebyśmy nie zbłądzili, tak dokładnie śledzą każdą nastręczającą nam się sposobność do robienia złego, że najczęściej zła sława wyprzedza każdy nasz błąd, zamiast następować po nim".
piotrek24tfx - awatar piotrek24tfx
ocenił na 8 6 lat temu
Dzieci Bolesław Prus
Dzieci
Bolesław Prus
Historia mówiąca o dzieciach, które na bycie dziećmi czasu nie miały. Życie pod zaborami ma swoje wymagania i można powiedzieć, że jednym z nich jest przedwczesna dojrzałość. Trzeba prawdziwie ogromnego zaparcia i wielce niespożytych odwagi i sprytu aby przetrwać w owych trudnych dla Polaków czasach. Rewolucja, która jest coraz bliżej, ale wciąż jakby stała w miejscu. Główny bohater "Dzieci"- Kazik Świrski, staje na czele buntu rewolucyjnego, a przynajmniej taki ma zamiar. Dozbierał się ludzi, wymusztrował ich do stopnia w jakim tylko on znał sztukę wojskowości w swoim wieku, otrzymywał wsparcie ze strony podległych Rosji Polaków, ma niezłe plany, wielkie marzenia i jak każdy wpada w wiry, to miłosne, to szaleńcze. Kazimierz od początku przygody jest wielkim patriotą, który dla niepodległości chce walczyć, chce zginąć. Jego grupa Rycerzy Wolności została stworzona do tego właśnie celu. Nie może on sobie jednak wyobrazić, jako szlachetny mąż, okradania i napadania bezbronnych ludzi, toteż po pewnym incydencie staje się on nieco bardziej pokorny i przeobraża się w człowieka bardziej ukształtowanego. Stawia on wciąż życie przyjaciół ponad swoje własne i nie ma zamiaru oddać ich na skazanie lub śmierć za jego życia, szczególnie, że według niego samego, to właśnie on zapoczątkował cały łańcuch aresztowań. ****************************************************************************** Prus bardzo dobrze tworzy postaci, nie ma w nich wiele sztuczności, a dialogi ułożone są również przyzwoicie. "Dzieci", to dość wzruszająca historia, mimo że przez większą część czytania, może na taką nie wyglądać. Muszę przyznać, że powieść łączy cechy patriotyczne z cechami dekadentyzmu (wydana w roku 1909, więc nie tak długo po Fin de siècle), ale przekaz jest nietrudny do odczytania. Choć walka nie zawsze daje efekty pożądane, walczyć trzeba, bo jeśli nie jest się panem swojego losu, to nie ma się po co żyć. Tradycyjnie, godna polecenia.
Mateusz_Krzywousty - awatar Mateusz_Krzywousty
ocenił na 9 8 lat temu
Brzezina i inne opowiadania ekranizowane Jarosław Iwaszkiewicz
Brzezina i inne opowiadania ekranizowane
Jarosław Iwaszkiewicz
Nigdy nie jestem do końca przygotowany na to, jak zakończą się moje zmagania z lekturą, ukazującą tak wiele nieprzeniknionej samotności i duchowej niedostępności ludzi, będących w ostatnim stadium choroby. Nie mam tutaj na myśli tak chętnie przywoływanej przez Jarosława Iwaszkiewicza gruźlicy, ale ogromną zdolność do wywoływania niepokojących wspomnień i żalów, prowadzących do wręcz niebotycznych ofiar składanych przez głównych bohaterów. Ich dni, upływające pośród lęków o wszystko co ziemskie i przemijające, ocierają się naprzemiennie o sfery zmysłowej bliskości i ciężkiej odpowiedzialności za losy innych. To drżeniom ich mężnych i tchórzliwych serc, zawdzięczam występowanie wyczuwalnego w literackim dotyku pasma odczuć i myśli, tych stworzonych z krwi i kości ludzi. Bo to przecież nie kamienie są bohaterami iwaszkiewiczowskich opowiadań ale czujące i myślące jednostki, spowite za głęboką zasłoną uczuć. A moim zadaniem podczas ostatnich kilku dni, było odkrywanie nawet tego, co oni sami chcieli przed sobą ukryć. Proza Iwaszkiewicza to potwierdzenie człowieczego istnienia, które jest wyczuwalne dopiero wtedy, gdy nie wiemy czy owładnęła nami miłość czy choroba. To mosty rozpięte nad tonącymi w przepaści minionych lat wspomnieniami a grą niedomówień, toczącymi walki w teraźniejszości. To usytuowany w często surowej scenerii niepokój o rzeczy i sprawy, których dotknięcie nigdy nie nastąpi. Wszystkie zekranizowane opowiadania, które miałem przyjemność przeczytać, mają jeden wspólny mianownik. Jest nim potyczka o ludzką moralność. Wojna podjazdowa toczona pomiędzy cierpiącym od choroby ciałem a duchem pragnącym realizacji wyższych celów. Na pustkowiach żywota rozgrywa się dramat. Szczęśliwy może być ten, kto chociaż odrobinę skosztuje jego cierpkiego ale bardzo mocnego w swej powadze i interesującego smaku. Taki jest Jarosław Iwaszkiewicz, bardziej gorzki niż słodki. Ale zawsze prawdziwy, realny aż do bólu. Zarówno podczas słuchania schrypniętego fortepianu "Brzeziny", jak i przetykanych wspomnieniami miłości wyznań "Panien z Wilka", czułem się bardzo dobrze. "Kochankowie z Marony", momentami podobni do swych pierwowzorów z Werony, wzbudzili we mnie nie mniejsze zainteresowanie niż atmosfera towarzysząca stwierdzeniu z "Domu na pustkowiu", że nie dla szczęścia przychodzi człowiek na świat. Jednak największe wrażenie wywarło na mnie jedno z najkrótszych opowiadań. "Kościół w Skaryszewie" okazał się polem do moich rozmyślań nad ideą odjęcia straszliwego grzechu w obliczu ogromnego niebezpieczeństwa, zawieszonego nad sumieniem człowieka. Chociaż Jarosław Iwaszkiewicz na zawsze będzie mi się kojarzyć z cichą mogiłą na leśnej polanie, to do pamięci o nim dodam targające jego bohaterami niezliczone dylematy moralne. Opowiadania polskiego pisarza przeszły literacki czyściec już bardzo dawno temu i śmiało można go stawiać w szeregu najważniejszych twórców kultury. Nie zapomnę postaci o smutnych uśmiechach, które jedynie Iwaszkiewicz potrafi naszkicować z tak wiernym odwzorowaniem. Ich pytające spojrzenia, świadczące o ukrytym sentymentalizmie i jednocześnie ukazujące niepodlegających rozczulaniu ludzi. To wszystko świadczy o wielkim prozatorskim kunszcie pisarza, którego człowiek stoi na samotnej wyspie zwanej życiem.
czytający - awatar czytający
ocenił na 8 9 lat temu
Sztuka rymotwórcza Franciszek Ksawery Dmochowski
Sztuka rymotwórcza
Franciszek Ksawery Dmochowski
Autor reprezentuje poglądy klasycystyczne na poezyją, choć nie ortodoksyjne. Za wzór obrał sobie głównie Boileau i Horacego. O ile w przypadku pierwszego autora muszę wierzyć Dmochowskiemu na słowo, tak w przypadku Horacego sam mogę stwierdzić multum zapożyczeń, właściwie niemal cytatów. Dzieło w czterech częściach: pierwsza to uwagi ogólne na temat dzieła, druga i trzecia – opis gatunków poetyckich, czwarta – uwagi o poecie. Taki rozkład materiału w zasadzie odpowiada Horacemu (choć naturalnie część 2 i 3 u Horacego były nieco inne; niemniej nadal dramat zajmuje stosunkowo najwięcej miejsca; za nim plasuje się epos). Dzieło rozpoczyna się apostrofą do Gustu („Guście, sędzio dzieł ludzkich, darze bogów drogi”), dopiero później wzmiankowany jest Talent (jako podrzędny wobec Gustu). Rozum ma być kryterium doboru poszczególnych elementów dzieła („Rozum niech będzie mistrzem, a nie widzimisię”), a natura jest tym, co należy imitować („Natura jest jedynym ozdób wizerunkiem”). Talent może przekraczać prawidła i ramy sztuki – tylko w ten sposób możliwy jest rozwój („acz się nie trzymaj sztuki jak pijany płota”, 4. 53). 4. 215 nn. jest pochwałą wsi i wiejskiego życia, która przechodzi w mocno nie-klasycystyczną pochwałę natury – nie tylko wzorca, w którym znać „rękę stwórcy”, ale też „źródła prawdy”, w którym rodzi się zapał tworzenia. Natchnienie porównano tu do wewnętrznego ognia (247, 250), jest to właściwie przeżycie ekstatyczne! Pachnie sentymentalizmem. Dmochowski zabiera również głos w sporze antiqui versus moderni, stając po stronie nowożytników: „możnaż większą czynić krzywdę naturze ludzkiej, sądząc ją tak płochą, że dawnym była matką, a dla nas macochą?” (262-264). Wreszcie następuje pochwała poezji, w którą wpleciono wątki antyrussowskie (póki nie było praw i własności, było bezprawie i kradzież; dopiero „lutnia” złagodziła serca dzikich). Dzieło kończy się apostrofą do poetów – „waszymi oświecony pismy i nauki odlałem te prawidła rymotwórczej sztuki”, a apostrofę kończy tłumaczenie dwóch wersów Horacego o osełce, które w jego Ars poprzedzają wersy obrane przez Dmochowskiego za motto – ładna klamra, prawda?
JarekKaczyński - awatar JarekKaczyński
ocenił na 6 6 lat temu

Cytaty z książki Dziennik podróży do Tatrów

Więcej
Seweryn Goszczyński Dziennik podróży do Tatrów Zobacz więcej
Więcej