rozwiń zwiń

Demon

Okładka książki Demon
Łukasz Henel Wydawnictwo: Zysk i S-ka horror
332 str. 5 godz. 32 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Data wydania:
2017-05-22
Data 1. wyd. pol.:
2017-05-22
Liczba stron:
332
Czas czytania
5 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381160315

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Demon w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Demon



książek na półce przeczytane 2469 napisanych opinii 2362

Oceny książki Demon

Średnia ocen
7,0 / 10
455 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1112
490

Na półkach:

Jest to naprawdę mocny horror, oprócz ciekawej fabuły, książka ma swój klimat, klimat czegoś mrocznego co cały czas czai się za rogiem. Góry Sowie, naziści, legendy ludowe, teorie spiskowe, czego chcieć więcej. Autor to wszystko łączy w ciekawą opowieść. Samo zakończenie świetne, bardzo ale to bardzo zaskakujące i dające człowiekowi do myślenia.

Jest to naprawdę mocny horror, oprócz ciekawej fabuły, książka ma swój klimat, klimat czegoś mrocznego co cały czas czai się za rogiem. Góry Sowie, naziści, legendy ludowe, teorie spiskowe, czego chcieć więcej. Autor to wszystko łączy w ciekawą opowieść. Samo zakończenie świetne, bardzo ale to bardzo zaskakujące i dające człowiekowi do myślenia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1233 użytkowników ma tytuł Demon na półkach głównych
  • 671
  • 551
  • 11
208 użytkowników ma tytuł Demon na półkach dodatkowych
  • 128
  • 18
  • 18
  • 14
  • 14
  • 9
  • 7

Inne książki autora

Okładka książki Oblicza grozy Sylwia Błach, Robert Cichowlas, Tomasz Czarny, Krzysztof T. Dąbrowski, Łukasz Henel, Karolina Kaczkowska, Dawid Kain, Krzysztof Maciejewski, Graham Masterton, Paweł Mateja, Piotr Mirski, Łukasz Orbitowski, Jacek Piekiełko, Łukasz Radecki, Jacek M. Rostocki, Tomasz Siwiec, Michał Stonawski, Paweł Waśkiewicz
Ocena 5,9
Oblicza grozy Sylwia Błach, Robert Cichowlas, Tomasz Czarny, Krzysztof T. Dąbrowski, Łukasz Henel, Karolina Kaczkowska, Dawid Kain, Krzysztof Maciejewski, Graham Masterton, Paweł Mateja, Piotr Mirski, Łukasz Orbitowski, Jacek Piekiełko, Łukasz Radecki, Jacek M. Rostocki, Tomasz Siwiec, Michał Stonawski, Paweł Waśkiewicz

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Przebudzenie Piotr Rozmus
Przebudzenie
Piotr Rozmus
Drugi tom rewelacyjnej Bestii nieco się różni od pierwszego. "Przebudzenie" to raczej typowy horror naszpikowany zjawiskami paranormalnymi, choć z sensacyjnym przebiegiem akcji. Ja akurat lubię raz na jakiś czas sięgnąć po ten gatunek, poczytać od czasu do czasu np. Kinga, więc nie raziła mnie konwencja tej powieści. Dla mnie była rewelacyjna! Po raz kolejny autor zafundował czytelnikom niezwykły dreszczowiec, od którego skóra na plecach cierpnie. Początkowo w rozwikłanie niezwykle brutalnych morderstw, które znów zawitały do Szczecinka, zaangażowana jest inna ekipa śledcza, choć poprzedni bohaterowie też w końcu przystępują do akcji. I po raz kolejny autor zafundował im niezwykle bogaty wachlarz cierpień. Oprócz przejmującej zgrozy były też momenty nieco bardziej zabawne i groteskowe. Muszę przyznać, że taka przeplatanka pozwalała nieco złapać oddech i poluzować niezwykle silne napięcie. Jednak końcówka to prawdziwa jazda bez trzymanki. Nie wiem, nie mam pojęcia, jak wyglądają prawdziwe egzorcyzmy, ale wiem, że na całym świecie są księża, którzy specjalizują się w ich odprawianiu. Autor nie wyjaśnił, skąd czerpał wzorce. Przyznam szczerze, że sam w takie rzeczy nie wierzę, ale cóż, licentia poetica pozwala pisarzom na niemal wszystko... Podsumowując, dla mnie kolejna rewelacyjna powieść autora, a cały dwutomowy cykl wręcz wybuchowy. Gorąco polecam!
spectator_zm - awatar spectator_zm
ocenił na 8 1 rok temu
Mechaniczna ćma Joanna Pypłacz
Mechaniczna ćma
Joanna Pypłacz
Wykwintna. Skrojona na miarę. Plastyczna, w stylu malarzy prerafaelickich. Mógłbym tych epitetów jeszcze tylko dodawać. Ale prawdziwa groza podobno nie lubi przymiotników. Nie wiedzieli o tym niektórzy... tak zwani mistrzowie. Lecz w przypadku "Mechanicznej Ćmy" wszystkiego jest dokładnie tyle, ile zmęczona XXI wiekiem dusza czasami potrzebuje. No właśnie, groza. Jest jej tu jedynie szczypta, co bynajmniej mi nie przeszkadza. W tę książkę bowiem się wsiąka. Cały czas od wizyty u zegarmistrza, słyszałem w uszach cykanie wielu zegarków. Prawie niesłyszalne, towarzyszyło mi podczas lektury. Przypomniały mi się dni, gdy sięgałem po raz pierwszy po Stokera, Le Fanu, czy Hoffmana. To jednak, co najbardziej podobało mi się w tej książce, to właśnie jej stonowanie, które z tego, co czytałem w innych recenzjach, nie wszystkich uwiodło. "Mechaniczna Ćma" uspokoiła mnie, napełniła wspomnieniami świata przedstawionego, tego XIX i XX wiecznego Krakowa, gdzie nawet śnieżyca wydała się na swój sposób sennie sypać śnieg z zachmurzonego nieba. Oblicza kobiet, były tam odbiciem portretów Olgi Boznańskiej, czasami rzeczywistymi, czasami patrzyły z płócien, a czasami były nieledwie wspomnieniem. W Krakowie Joanny, istnieli ludzie, wierzący w przenikanie materii, spirytyzm, wędrówkę dusz i miłość bez końca. Medycyna kulała i nie radziła sobie z gruźlicą i szkarlatyną. W tym świecie, Twój narzeczony mógł paść ofiarą nigdy nie rozwikłanej zbrodni... A ty pomyślałaś, że uciekł do egzotycznych krajów, pozostawiając biedę ówczesnego Krakowa i Ciebie... I tak, niknęły oba życia, jego, jak i Twoje, gdy stawałaś się cieniem samej siebie, dla otaczającego świata prawie duchem. Czyżbym brzmiał sentymentalnie? Cóż, to jedynie dowód na to, jak silnie podziałało na mnie pióro Joanny Pypłacz, która oczarowała tego jednego czytelnika, czyniąc to w sposób wyszukany i daleki od nienaturalności. Wyczuwam oczywiście masę inspiracji, od sztuki i muzyki, przez literaturę sióstr Bronte, Werne'a i Le Fanu, żeby wymienić jedynie tych niektórych autorów, których piętno wyczułem silnie. Lecz co mnie niezmiernie ujęło, prawie niewyczuwalny był tu wszelki postmodernizm, sięganie po środki inne niż klasyczne, szukanie na siłę, kombinowanie. Nic w tej książce nie było wymuszone, sztuczne, efekciarskie. Nawet pojawiający się tu i ówdzie steam punk, pasował jak ulał do całości powieści o tęsknocie, stracie, zdążaniu do szczęścia, mechanicznych stworzeniach i poszukiwaniu kontaktu z przeszłością. I nawet mnogość bohaterów, ich przewijające się losy, skomponowane zostały jak u Doctorowa w "Ragtime", czy w trylogii USA Dos Passosa. W sensie takim, że czułem efektu "przeskakiwania z miejsca na miejsce" i cała historia płynnie dążyła do konkluzji, choć stworzona została na podobieństwo mechanicznych puzzli.
jaroslawklonowski - awatar jaroslawklonowski
ocenił na 8 2 lata temu
Strażak Joe Hill
Strażak
Joe Hill
Z jednej strony linia fabularna nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle innych książek postapokaliptycznych. A z drugiej strony często będę wspominać tę książkę ze względu na bardzo ciekawy koncept choroby i jej skutków stworzony przez Joe Hilla. Mianowicie wymyślił chorobę, która na pierwszy rzut oka nie wygląda źle, jeżeli weźmiemy pod uwagę większość chorób, które rzeczywiście występują na świecie. Zamiast przerażających i bolesnych wykwitów, które kojarzą nam się z epidemiologicznymi chorobami w książce pojawia się tzw. smocza łuska, która na ciele wygląda niczym złocisty tatuaż. Jednak jej piękno okazuje się zdradliwe, ponieważ jej nagromadzenie, a szczególnie jeszcze jedna ważna okoliczność, której musicie się dowiedzieć sami z powieści, doprowadza w pewnym momencie do samozapłonu i śmierci osoby dotkniętej chorobą. Jednak najbardziej ciekawe w tym wszystkim jest to, że autor skupia się nie tylko na tym jak pokonać chorobę, a przede wszystkim na tym jak ją kontrolować. Co stwarza ciekawe wątki rodem z filmów superbohaterskich z człowiekiem pochodnią, czyli tytułowym Strażakiem. Jednak większość książki poznajemy nie z jego perspektywy, a pielęgniarki Harper, która do samego końca stara się wypełniać swoje służbowe obowiązki. Gdy świat dosłownie płonie i pogrąża się w chaosie, Harper musi stawić czoła nie tylko chorobie, która i ją dotyka, ale i najbliższej osobie, która próbuje ją skrzywdzić. Na szali jest nie tylko jej życie, ponieważ Harper jest w ciąży. Jej postać wzbudza sympatię, ale brakowało mi jeszcze szerszej innej perspektywy dla tej opowieści. Myślałam, że trochę dłużej będzie radzić sobie sama, a tak szybko trafia w miejsce, które z naszej perspektywy moglibyśmy nazwać sektą. Standardem przy tego typu powieściach jest to, że w pewnym momencie nie choroby ludzie boją się najbardziej, a innych ludzi, którzy tworzą grupy, by w imię swoich przekonań mordować innych. Nie mogę napisać, bym czuła się znużona tą częścią, w której Harper jest w obozie, ale z ulgą przyjęłam przyspieszającą akcję, gdy zaczął rozpadać się przyjęty porządek w społeczności. Bardzo lubię motyw drogi w tego typu powieściach i cieszę się, że go tutaj dostałam, tym bardziej, że był pełen napięcia i później to uczucie nie odpuściło do samego końca.
LiniaDruku - awatar LiniaDruku
ocenił na 7 8 miesięcy temu
Kamerzysta Marc Raabe
Kamerzysta
Marc Raabe
Mam wrażenie, że gdzieś w gąszczu thrillerów i kryminałów pominięto ciekawą pozycję debiutującego na naszym rynku niemieckiego autora. Nie było wielkiego medialnego szumu związanego z promocją Kamerzysty. Nazwisko Niemca też nic nie mówi przeciętnemu książkoholikowi. Szkoda, że pierwsze egzemplarze recenzenckie nie trafiły w ręce osób umiejących docenić walory wydarzeń z przeszłości z czasem obecnym, które stanowią fundament powieści. Wyraźne postacie w tym psychothrillerze połączone z umiejętnie przedstawionymi scenami zdarzeń pobudzają wyobraźnię. „Piwnice są przedsionkami piekła.” Berlin rok 1979. Jedenastoletni wówczas Gabriel postanawia zgłębić tajemnicę piwnicznego laboratorium ojca, które zabezpieczone było metalowymi drzwiami. Nikt z domowników nie miał prawa tam wchodzić i widzieć coś, czego widzieć nie powinien. A już na pewno nie jedenastoletnie dziecko. Złamanie zakazu kończy się strzałami, krwią i pożarem, w którym giną rodzice chłopca. On sam zaś doznaje szoku i amnezję. Mija 29 lat. Gabriel pracuje jako ochroniarz i dostaje zlecenie sprawdzenia opustoszonego domu, w którym włączył się alarm. Podczas wykonywanej pracy dzwoni jego dziewczyna z informacją, że została napadnięta w parku i potrzebuje pomocy. Po przybyciu pod wskazane miejsce nie ma śladu po Liz. Kto porwał dziennikarkę Liz i czyje zwłoki zastał Gabriel w parku? Kim jest mężczyzna o dwóch twarzach? Aby uzyskać odpowiedź na te pytania będziemy musieli poznać przeszłość Gabriela. A on sam, by uratować ukochaną będzie musiał wrócić pamięcią do dzieciństwa i wydarzeń mających miejsce w piwnicznym laboratorium. Panująca w powieści atmosfera tajemnicy przeplatana jest z problemami psychicznymi głównego bohatera. Z drugiej strony widzimy, że jest to bardzo wrażliwy człowiek, inteligentny, który widzi rzeczy, których inni nie dostrzegają. Kamerzysta to powieść z retrospekcją makabrycznych wydarzeń. Jest to książka, która trzymała mnie w niepewności, budziła poczucie zagrożenia i zostawiła po sobie dość wyraźny ślad w pamięci. Na pewno warto po nią sięgnąć, choćby z uwagi na dynamiczną akcję, która trzyma nas przy lekturze. To naprawdę dobrze skrojona i wykonana przez Niemca robota.
Adam - awatar Adam
ocenił na 7 1 rok temu
Cisza. Kronika życia pewnego mordercy Thomas Raab
Cisza. Kronika życia pewnego mordercy
Thomas Raab
Karl Heidemann ma niewyobrażalnie czujny i wrażliwy słuch. Bohater powieści jest wyjątkowy, ponieważ usłyszy to, co dla zwykłego ucha człowieka nie dotrze. Staje się wyrzutkiem społeczeństwa z powodu dziwnych zachowań, które stara się "naprawić". "[...] położył się na kartonach rozłożonych przy wygasłym ognisku i otoczony życiem, zaczął wpatrywać się w niebo, słuchać wymienianych czułości, życzliwych słów, obietnic wiecznej wierności... Poruszyły go, napełniały rozpaczą, bo za nimi widział tylko nieszczęście, cierpienie i ból." Jedynym rozwiązaniem jego problemu jest śmierć. Bohater pragnie jej i dąży do spotkania z nią. "Cisza. Kronika życia pewnego mordercy" to wymagająca i trudna książka. Nie zauważyłam w niej zbędnych słów oraz dialogów. Każde zdanie w tej powieści jest nasycone emocjami i wnioskami mocnego kalibru. Thomas Raab zupełnie inaczej spostrzega morderstwa, motywy, jak i odpowiedzialność tak porażających poczynań. Po przeczytaniu tego kryminału stwierdzam, że śmierć jest w znacznym stopniu "ludzka". Moim zdaniem jest to publikacja psychologiczna. Zachęcam osoby, które fascynują się trudnymi do zrozumienia poczynaniami w środowisku, gdy morderstwo goni morderstwo. Z pewnością jest godna waszej uwagi. "Czegoś, co się wypowiedziało albo usłyszało, nie można już cofnąć. Nigdy. Nawet jeśli się tego bardzo pragnie. Nie pomogą żadne zaklęcia, żadne modlitwy."
dziewczynawdresach - awatar dziewczynawdresach
ocenił na 8 5 lat temu

Cytaty z książki Demon

Więcej
Łukasz Henel Demon Zobacz więcej
Łukasz Henel Demon Zobacz więcej
Łukasz Henel Demon Zobacz więcej
Więcej