Deadpool: Wszystko, co dobre...

Okładka książki Deadpool: Wszystko, co dobre...
Scott KoblishGerry Duggan Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Deadpool (tom 9) Seria: Marvel NOW! komiksy
180 str. 3 godz. 0 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Deadpool (tom 9)
Seria:
Marvel NOW!
Tytuł oryginału:
Deadpool: All Good Things
Data wydania:
2018-04-18
Data 1. wyd. pol.:
2018-04-18
Liczba stron:
180
Czas czytania
3 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328126541
Tłumacz:
Oskar Rogowski
Średnia ocen

                7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Deadpool: Wszystko, co dobre... w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Deadpool: Wszystko, co dobre...

Średnia ocen
7,1 / 10
95 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
544
326

Na półkach: ,

Jak sam tytuł wskazuje, wszystko, co dobre, zazwyczaj i nieuchronnie się kończy. Tym razem Deadpool łapie nowe zlecenie i ląduje na Bliskim Wschodzie w sam środek konfliktu militarnego, tam będzie musiał obrać stronę i którąś z nich wspomóc (może Was zaskoczy). W międzyczasie jego wrogowie (a trochę ich jest) niezaprzestanie zastanawiają się, jakby mu uprzykrzyć życie.

„Miłość jest ciepła. Taka ciepła. Za ciepła”.

Jak sam tytuł wskazuje, wszystko, co dobre, zazwyczaj i nieuchronnie się kończy. Tym razem Deadpool łapie nowe zlecenie i ląduje na Bliskim Wschodzie w sam środek konfliktu militarnego, tam będzie musiał obrać stronę i którąś z nich wspomóc (może Was zaskoczy). W międzyczasie jego wrogowie (a trochę ich jest) niezaprzestanie zastanawiają się, jakby mu uprzykrzyć...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

179 użytkowników ma tytuł Deadpool: Wszystko, co dobre... na półkach głównych
  • 137
  • 42
112 użytkowników ma tytuł Deadpool: Wszystko, co dobre... na półkach dodatkowych
  • 56
  • 27
  • 9
  • 6
  • 5
  • 5
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Przeznaczenie X: X-Men - Tom 2 Stefano Caselli, Joshua Cassara, Gerry Duggan, Steve Foxe
Ocena 7,0
Przeznaczenie X: X-Men - Tom 2 Stefano Caselli, Joshua Cassara, Gerry Duggan, Steve Foxe
Okładka książki Przeznaczenie X. X-Men Gerry Duggan, Pepe Larraz, Javier Piña
Ocena 6,7
Przeznaczenie X. X-Men Gerry Duggan, Pepe Larraz, Javier Piña
Okładka książki Spider-Man/Deadpool: Póki śmierć nas Chris Bachalo, Elmo Bondoc, Iban Coello, Joshua Corin, Gerry Duggan, Salva Espin, Christopher Hastings, Scott Hepburn, Elliott Kalan, Scott Koblish, Todd Nauck, Robbie Thompson
Ocena 6,4
Spider-Man/Deadpool: Póki śmierć nas Chris Bachalo, Elmo Bondoc, Iban Coello, Joshua Corin, Gerry Duggan, Salva Espin, Christopher Hastings, Scott Hepburn, Elliott Kalan, Scott Koblish, Todd Nauck, Robbie Thompson
Okładka książki Rządy X. X-Men. Tom 2 Gerry Duggan, Pepe Larraz, Javier Piña
Ocena 7,1
Rządy X. X-Men. Tom 2 Gerry Duggan, Pepe Larraz, Javier Piña
Okładka książki Deadpool Modern Era Epic Collection. In Wade We Trust Gerry Duggan, Mike Hawthorne, Scott Koblish, Tony Moore, Brian Posehn, Declan Shalvey
Ocena 0,0
Deadpool Modern Era Epic Collection. In Wade We Trust Gerry Duggan, Mike Hawthorne, Scott Koblish, Tony Moore, Brian Posehn, Declan Shalvey
Okładka książki Rządy X. Marauders Stefano Caselli, Gerry Duggan, Matteo Lolli, Phil Noto
Ocena 7,5
Rządy X. Marauders Stefano Caselli, Gerry Duggan, Matteo Lolli, Phil Noto
Okładka książki Rządy X: Hellfire Gala Vita Ayala, Joshua Cassara, Russell Dauterman, Gerry Duggan, Alberto Foche, Jonathan Hickman, Tini Howard, Pepe Larraz, Matteo Lolli, Benjamin Percy, Stephen Segovia, Marcus To, Zeb Wells
Ocena 7,3
Rządy X: Hellfire Gala Vita Ayala, Joshua Cassara, Russell Dauterman, Gerry Duggan, Alberto Foche, Jonathan Hickman, Tini Howard, Pepe Larraz, Matteo Lolli, Benjamin Percy, Stephen Segovia, Marcus To, Zeb Wells
Gerry Duggan
Gerry Duggan
Urodzony w Nowym Jorku, ale mieszkający w Los Angeles scenarzysta telewizyjny i komiksowy. Przede wszystkim współpracuje z Marvelem, dla którego pisał m.in. serie: "Hulk", "Uncanny Avengers" oraz - w ramach nowego kanonu Gwiezdnych Wojen - "Chewbacca". Od kilu lat wspólnie z Brianem Posehnem tworzy też przygody Deadpoola.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Deadpool: Grzech pierworodny Gerry Duggan
Deadpool: Grzech pierworodny
Gerry Duggan Brian Posehn Scott Koblish John Lucas
Obecna seria Deadpoola bardzo mi pasuje, choć do ideału jej daleko. Lubię jednak ją o wiele bardziej niż "Deadpool Classic", która zwyczajnie mnie nuży. W ostatnim odcinku nasz Najemnik z nawijka w końcu stanął (po raz kolejny) na ślubnym kobiercu, a jego wybranką okazała się Królowa Mroku. Nie jest to w smak Draculi, któremu nasz heros podjumał małżonkę, zatem wojna z wampirami trwa w najlepsze. Tymczasem Agentka Preston odkrywa, że Deadpool ma córkę. Zaczyna się prawdziwa masakra w walce o małą Eleanor, bowiem wielu wrogów naszego zamaskowanego herosa ma wobec niej plany. Jeśli ktoś czytał serię od początku, to fakt posiadania przez Deadpoola potomstwa raczej nie zaskoczył. Z pewnością wielu pamięta ponętną Carmelitę z trzeciego tomu, gdzie nasz heros "współpracował" z Bohaterami do wynajęcia. To właśnie wtedy pojawiła się piękna Carmelita, z którą nasz bohater spędził namiętne chwile po tym jak ją uratował. Owocem ich bardzo krótkiej znajomości jest właśnie Eleanor, która okazuje się być cenna dla wielu ludzi. Wychowana przez przybranych rodziców, trafia w sam środek wojny gdy odnajduje ją agentka Preston, prowadząca śledztwo w tej sprawie. W komiksie mamy niejako dwie ścieżki fabularne. Poważniejszą z udziałem Preston i innych agentów S.H.I.E.L.D. oraz bardziej wesołą gdzie Deadpool wraz z pomocą Deazzler - mutantki z przeszłości będącą piosenkarką disco - rozwala na skalę masową wampiry. Oczywiście w pewnym momencie obie te ścieżki się łączą, ale trochę trwa nim do tego dojdzie. Zresztą wtedy inicjatywę przejmuje nasz tytułowy "heros" robiąc tak ogromny rozpierdziel, że miejscami krew wylewa się z komiksu hektolitrami. Z drugiej strony to pasuje do samej fabuły jak i ogólnej koncepcji Deadpoola. Jeśli idzie o część humorystyczną to jej tutaj nie brakuje. Widać ją mocno przy Dazzler oraz w scenach gdy Deadpool rusza na odsiecz swej córce. Zresztą w tym drugim wypadku nawet agentka Preston ma sporo do powiedzenia. Jej uwagi bywają kąśliwe i nieraz można się z tego powodu uśmiać. Jeśli zaś idzie o cały główny nurt fabularny to poprowadzono go bardzo dobrze. Co ciekawe znalazło się tu miejsce na kilka wątków dramatycznych oraz naprawdę mocne zakończenie. To sprawia, że całość nie zostaje zepchnięta tylko do roli masakry złych bandziorów przez tych dobrych, a wnosi coś wartościowego, w pewnym sensie, do całej serii. Jeśli idzie o rysunek to tutaj jest bez zmian. Nadal ciekawy, kolorowy, ale przy tym nie męczący oczu. Sceny wizji jakich doznaje Preston i jej towarzysz narysowano w innym stylu, co czytelnikowi łatwiej pozwala wyczuć ich atmosferę. Siódmy album Deadpoola jest naprawdę udany. Dzięki niemu miło odpocząłem od serii "Deadpool Classic", która jak na razie zaczyna coraz bardziej męczyć. Tu mam wszystko czego tam mi brakuje. Wredny humor, sporo przemocy, ciekawą fabułę i zwariowanego głównego bohatera.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na 7 3 lata temu
Deadpool: Wyzwanie Drakuli Reilly Brown
Deadpool: Wyzwanie Drakuli
Reilly Brown Gerry Duggan Brian Posehn Scott Koblish
Nadszedł w końcu czas aby Deadpool skopał tyłek samemu Księciu Ciemności, słowem - Draculi. W odcinku zatytułowanym "Wyzwanie Draculi", nasz pyskaty (uroczy), arogancki (zabawny) i absolutnie nieobliczalny (tu się zgadzamy) najemnik ma za zadanie odnaleźć i (przelecieć)... WYPIE*****!!!!! (opanuj się, to czytają nieletni :D). Nnngh... jak pisałem, Deadpool dostaje zlecenie odnalezienia trumny narzeczonej Draculi, niejakiej Shiklach, Królowej Nieumarłych. Zadanie z pozoru banalne szybko staje się dość skomplikowane, jednocześnie dostarczając czytelnikom sporej dawki zabawy. Szczególnie, że gościnnie wystąpią takie postacie jak Blade, Frankenstein czy Minotaur szarżujący na różowym skuterze. Komiks zaczyna się od błyskawicznego ratunku pewnej niewiasty, która po ujrzeniu oblicza swego wybawcy, równie szybko się oddala. Wcześniej zaliczając kraksę helikoptera w rzece. Już wtedy czytelnik zaczyna się bezwiednie uśmiechać, gdy widzi Deadpoola wyłaniającego się z wody niczym wielki bohater, z omdlałą (i mokrą).... z nieprzytomną kobietą na rękach (wiem o czym pomyślałeś świntuchu :P). Potem zaś mamy pierwsze starcie z wampirem, który tak naprawdę był tylko posłańcem Draculi (mylić się rzecz ludzka)... Och, zamknij się! W każdym razie Deadpool godzi się przyjąć zlecenie, co szybko staje się pasmem jego problemów z światem wampirów oraz mitycznych potworów. To czego najbardziej brakowało mi w tym komiksie to łamanie czwartej ściany i (OTO JESTEM :D) W komiksie, kurna, w komiksie nie tutaj! (jesteś taki monotonny). Spadaj. W każdym razie w omawianym albumie mimo, że występuje bardzo dużo humoru w postaci tekstów tytułowego bohatera i gagów sytuacyjnych. Na tym polu mamy naprawdę w czym przebierać, gdyż gościnnie występuje sporo znanych postaci, nie tylko z świata komiksu. Zatem nie zabraknie żartów z Hulka podczas pojedynku z Minotaurem albo wyśmiewania organizacji typu Hydra gdy w paradę wmiesza się MODOC na swym latającym krześle. Do tego wątek główny związany z Królową Nieumarłych i Księciem Ciemności jest zrobiony całkiem sensownie. Może nie mamy tutaj do czynienia z szczytem ambicji komiksowych scenarzystów, jednak Gerry Duggan i Brian Posehn postarali się na tyle mocno, ze całość ma ręce i nogi, a do tego czyta się to szybko i przyjemnie. Mamy tutaj wtręty odnośnie wojny w świecie nieumarłych czy kontrolowania przez takie stworzenia umysłów ludzi (frajerzy :P). Ciekawie to wygląda w zestawieniu z kimś kto w praktyce jest tak stuknięty, że sam siebie nie kontroluje i gada z swymi dwoma jaźniami. Choć tym razem ich tutaj zabrakło. Uwagę przykuwa też Shiklach, czyli Królowa Nieumarłych. Po bardzo długim śnie zaczyna poznawać świat XXI wieku oczami człowieka, który jest totalnym wariatem. Do tego nie może umrzeć, co ją wyraźnie pociąga, zaś sama Królowa czasem zachowuje się trochę naiwnie względem nowinek technologicznych czy obyczajów panujących w naszych czasach. Daje to scenarzystom kolejne pole manewru do wrzucania dwuznacznych uwag Deadpoola względem kultury czy naszych codziennych zachowań. Graficznie mamy dobry poziom, udanie kontynuujący to z czym mieliśmy do czynienia w ostatnich albumach. Choć nie ukrywam, że ten odcinek najbardziej przypadł mi na tym polu do gustu. Ciekawie czasem wyśmiano niektóre postacie lub elementy ich ubioru. Najbardziej i tak rozbroił mnie Minotaur oraz sceny dziejące się w Grecji (fajny kraj, tylko imigrantów tam maja za dużo). Jeśli idzie o kolejny tom, jaki zapowiedziano to można oczekiwać sporo (gdyż Deadpool się ŻENI!!!)... do jasnej cholery, pójdziesz wreszcie! (w moim komiksie mogę dawać spoilery). To nie komiks tylko recenzja komiksu (ale mojego)... ech, nie ważne. Tak czy siak następny album zapowiada się bardzo zabawnie, szczególnie jak dobrze przyjrzymy się jego okładce. Finał tego numeru też jest skonstruowany naprawdę ciekawie i nieco inaczej niż to początkowo zakładałem. Szczególnie jeśli idzie o kilka postaci. Zobaczymy zatem jak to dalej się rozwinie, jednak jestem dobrej myśli.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na 7 3 lata temu
Deadpool: AXIS Gerry Duggan
Deadpool: AXIS
Gerry Duggan Brian Posehn Scott Koblish
Deadpool jaki jest każdy widzi, ale nawet on potrafi przejść przemianę. I nie mam tutaj na myśli rozdwojenia jaźni, czy słyszenia dziwnych głosów w głowie, bo to u niego norma. Co powiecie na Zenpoola, który stara się podążać drogą równowagi, nie mordując swoich przeciwników? Cóż, jego małżonkę, władczynię podziemnego królestwa potworów i nieumarłych, przyprawia to o krwawą furię (dosłownie), zaś przeciwników naszego zamaskowanego najemnika z nawijką o niezły ból głowy. Ósmy tom serii "Deadpool" spod szyldu Marvel Now, jest naprawdę porąbany. Miejscami dosłownie, bo nie oszukujmy się - stara wersja naszego superherosa nadal ma się dobrze. Mimo że przeżywa emocjonalny kryzys. Zacznijmy od tego, że Deadpool odnalazł swą córkę (nieplanowaną), która ma obecnie osiem lat. Wydarzenia w Korei Północnej mocno napsuły mu krwi, a nowa sytuacja i zbliżający się konflikt, wcale nie poprawiają sytuacji w jego relacjach z żoną. Na domiar złego coś sprawiło, że X-Meni zachowują się niczym psychopaci, a Deadpool i inne typy spod ciemnej gwiazdy (nie wszystkie) odnaleźli spokój. Łatwo się zatem domyślić, że da się to we znaki praktycznie każdemu. Poziom gagów jest tutaj nieco mniejszy niż w poprzednich częściach, ale za to nie brakuje sieczki i czasem ostro poronionych sytuacji. To nadal nie jest do końca ten Deadpool znany z filmowej kreacji Ryana Reynoldsa, ale nadal wypada bardzo pozytywnie. Jego żona Shikla najchętniej urwałaby swemu mężowi głowę za jego wybryki, ale jest osobą (jak na jej naturę) wyjątkowo cierpliwą. Niemniej sceny z jej udziałem są naprawdę dobrze napisane i mnie bawiły. Szczególnie ta w metrze. Jest nawet na samym początku wątek z Draculą, który również zaliczam do udanych oraz zabawnych. Co zaś się tyczy głównego wątku fabularnego, czyli przemiany naszego zabijaki, to poprowadzono go nieźle. Brakowało mi w nim jednak większej liczby scen, gdzie na planie ścierałyby się obie osobowości Deadpoola, a nie była ukazywana jego forma zen. Co prawda świetnie to wypada w przypadku scen batalistycznych, jednak mimo wszystko można było tam wtrącić coś więcej z jego morderczej persony. Finał tego odcinka też jest udany, choć spodziewałem się podobnego obrotu spraw, więc mnie jakoś szczególnie nie zaskoczył. Ciekawie natomiast wypada dodatek specjalny z Roxxon i jej założycielem, w rolach głównych. Sporo tam gagów, a znalazło się też miejsce na kolorowanki oraz krzyżówki (już rozwiązane przez Deadpoola). Jak na razie ta seria mnie trzyma przy sobie i chętnie będę czytał ją dalej. Być może mi się nie znudzi, jak inne serie z Marvel Now, albo przynajmniej nie w najbliższym czasie.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na 6 3 lata temu
Amazing Spider-Man: Preludium do Spiderversum Christos Gage
Amazing Spider-Man: Preludium do Spiderversum
Christos Gage Dan Slott Humberto Ramos Adam Kubert Giuseppe Camuncoli
Może kogoś zainteresuje zbiorcza recenzja Szczęście Parkera i Preludium do Spiderversum ;) Fani Spider-Mana śledzący przygody herosa w serii The Superior wiedzą, że ostatni tom – Lud Goblinów – zakończył jedną z najcięższych przygód w życiu Petera Parkera, której rozległe konsekwencje widzimy w kolejnym cyklu wydanym pod szyldem Egmonta – Amazing Spider-Manie. Dwa pierwsze albumy z najnowszej serii – Szczęście Parkera i Preludium do Spiderversum – to łącznie zbiór kilkudziesięciu zeszytów przedstawiających w miarę spójną historię, ale zahaczającą o wiele mniejszych wątków… naprawdę wiele. W konsekwencji przejście pomiędzy pierwszym a drugim zeszytem jest na tle “pokręcone”, że bez jakiejkolwiek znajomości poprzednich numerów, a zwłaszcza The Superior Spider-Man #4: Zło konieczne, Preludium do Spiderversum będzie mało zrozumiałe. Nieco lepiej jest ze Szczęściem Parkera, gdzie znajomość wcześniejszych tomów nie jest konieczna. Historię Spider-Mana w The Amazing zaczynamy dość nietypowym zwrotem akcji, otóż okazuje się, że Peter Parker to nie jedyny człowiek, który otrzymał pajęcze moce (zainteresowanych wątkiem skąd się dowiedział, odsyłam do albumu Orginal Sin – Grzech pierworodny: Who shot the Watcher?). Na scenie pojawia się Silk, mająca swoją smutną historię i bedąca kobiecym odpowiednikiem Człowieka-Pająka. W Szczęściu Parkera Dan Slott (scenariusz) skupił się na ukazaniu przyziemnej egzystencji Petera. Chłopak mierzy się z nowym życiem, które otrzymał w spadku po Otto. Złoczyńca, dzięki swojemu geniuszowi i sprytowi, stworzył własną firmę; ta stała się pionierem w opracowywaniu technologii dla Spider-Mana. Teraz wszystko należy do protagonisty, problem w tym, że niewiele wie na temat zarządzania firmą, to technologia Octaviusa również pozostaje mu obca. Jak łatwo sobie wyobrazić, taka sytuacja generuje aż za dużo nowych problemów. Do tego doszli starzy zawistni wrogowie. Znacznie ciekawszy jest wątek Silk, śledzimy bowiem jej aklimatyzację w Nowym Jorku. Do tego niezdrowy pociąg do Parkera i pierwsze próby ratowania miasta generują kolejne problemy. Wątek Spider-Woman jest kontynuowany także w Preludium do Spiderversum, jednak tam jest poboczną historią. W drugim albumie z serii Amazing Spider-Man wydarzenia skupiają się głównie na Otto Octaviusie, a dokładniej rozwijają jego przygodę z albumu The Superior Spider-Man #4: Wieczne Zło, gdzie zamienił się miejscami ze Spider-Manem z 2099 roku. Co znalazł w nowym świecie? Nic dobrego. Szybko przekonuje się, że coś ściga Spider-Manów z różnych alternatywnych Ziemi. Potężna istota przemierza czas i przestrzeń, aby wysysać życie z Pajęczych Totemów, a co gorsza nie tylko ona. Całość na stronie Wypowiemsie.pl: http://wypowiemsie.pl/amazing-spider-man-1-2-szczescie-parkera-preludium-do-spiderversum/
WypowiemSię - awatar WypowiemSię
ocenił na 6 6 lat temu
Deadpool: Nuworysz z nawijką Gerry Duggan
Deadpool: Nuworysz z nawijką
Gerry Duggan Mike Hawthorne
Deadpool: Nuworysz z nawijką, to pierwszy tom z nowej serii Marvel NOW! 2.0, który przynosi nam świeży oddech w życie Wade'a Wilsona, a zarazem starą dobrą chaosyczną zabawę, której można oczekiwać po Deadpoolu. W świecie, gdzie superbohaterowie są na porządku dziennym, Deadpool niespodziewanie wyrasta na szczyt popularności, stając się największym (i najbardziej problematycznym) superbohaterem świata. Fabuła skupia się na nowych wyzwaniach, przed jakimi staje Deadpool. Gdy staje się sławny i bogaty, jego życie obraca się o 180 stopni — staje na czele grupy bohaterów, dla których musi zarabiać pieniądze, bo jak się okazuje, altruizm to za mało, by pokryć koszty działania. W międzyczasie musi także zmierzyć się z oszustem, który grozi zniweczeniem jego nowo zdobytej reputacji. Co więcej, Wade decyduje się na wyjątkowo ryzykowny krok, używając swojej córki Ellie jako przynęty, by wyciągnąć przeciwnika z ukrycia. Scenarzysta komiksu, świetnie oddaje ducha Deadpoola, tworząc historię pełną napięcia, humoru i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Akcja jest szybka, dynamiczna i nie pozwala na nudę. Postać Deadpoola jest równie barwna i pełna życia, co zawsze, choć tym razem pokazuje również nowe oblicze jako lider i strateg. Artystycznie, prezentuje świat Deadpoola z wielką dbałością o szczegóły — od dynamicznych scen walki po bogato ilustrowane tła miejskie, które dodają głębi całej narracji. "Deadpool: Nuworysz z nawijką" to komiks, który może zaskoczyć nawet wiernych fanów postaci. Choć niektóre elementy tradycyjnej postaci Deadpoola, jak absurdalny humor czy brutalność, zostały nieco stonowane na rzecz bardziej skupionej fabuły, nadal jest to dzieło, które trzyma w napięciu i rozbawia do łez. Z humorem balansującym na granicy dobrego smaku i akcją, która nie pozwala oderwać się od strony, komiks ten zasługuje na ocenę 8/10. To nie tylko komiks dla starych fanów Deadpoola, ale również dla nowych czytelników, którzy szukają czegoś świeżego i ekscytującego w świecie superbohaterów. Deadpool w roli nuworysza i lidera to nowość, która wprowadza frapujące zmiany w dynamice znanej postaci, jednocześnie zachowując jej najbardziej charakterystyczne cechy. Sprawdźcie sami, jak Wade radzi sobie na nowej drodze do sławy i bogactwa!
GeekPiotr - awatar GeekPiotr
ocenił na 8 1 rok temu
Moon Knight: Z martwych Warren Ellis
Moon Knight: Z martwych
Warren Ellis Declan Shalvey
PAN KNIGHT Warren Ellis – no ten gość umie, jak mało kto. A jak coś robi, to robi tak, jak chce i ile chce. Szczególnie w superhero, do którego zagląda często, ale na krótko. Dłuższych runów w tych ramach w zasadzie prawie nie miewa, siada do jakiejś serii, bo ma pomysł (albo może dobrze płacą), machnie cztery zeszyty („Thor”), sześć („Iron Man: Extremis”), czasem kilkanaście („Batman”, „Astonishing X-Men”), a czasem jeden. I tyle. No i dobrze, bo dzięki temu nie rozmienia się na drobne, serwuje samo gęste i konkret. I tak zrobił z Moon Knightem. Otworzył nową serię z nim, napisał sześć zeszytów i oddał to w ręce innych. I te jego pierwsze sześć zeszytów to po polsku mamy dwa razy, w różnych wydaniach, pozostałe już tylko raz. Tych pozostałych nie czytałem, ale to, co serwuje nam Ellis poznać warto i to jeszcze jak. Na tom składają się dwie historie. Pierwsza to klasyka, gdy wrogowie pewnego wilkołaka wynajmują Moon Knighta by zajął się włochatym. No i zaczyna się ich walka. Druga opowieść to rzecz bardziej współczesna. Moon Knight to antybohater ścigany przez prawo, ale jako Pan Knight stanowi czasem pomoc dla policji, która przymyka oko na jego faktyczną tożsamość. No i tak działa, zajmując się kolejnymi bandytami – a to rzeźnikiem, mordującym tylko silnych mężczyzn, to tajemniczym snajperem strzelającym do ludzi, czy wreszcie… duchami punków. Ale do czego go to doprowadzi? I co jeszcze odkryje? http://ksiazkarniablog.blogspot.com/2024/01/moon-knight-owca-znany-moon-knightem-z.html
Wkp - awatar Wkp
ocenił na 7 2 lata temu
Moon Knight: Z martwych powstaną Brian Wood
Moon Knight: Z martwych powstaną
Brian Wood Greg Smallwood
Drugi komiks z serii i tym razem, bardziej spójna opowieść, bo przedstawiona jest w nim jedna historia (powiedzmy, ponieważ ujmuje wiele wątków, które często nie były dla mnie zrozumiałe). Zmiana scenarzysty praktycznie niezauważalna, bo mimo niej nadal komiks ten trzyma się kupy i przepięknie prowadzi dialog z częścią pierwszą, klimat został bardzo dobrze zachowany. Cała historia zaś jest niezwykle krwawa, brutalna, smutna i bardzo ponura. I mimo, że to praktycznie jedna opowieść, momentami wchodziła w takie kierunki i rozwijała wątki, które były dość ciekawe i mylące, ale jednak prześwietne i tak idealnie dobrane do głównego bohatera. W tym szaleństwie jest metoda. To, co ponownie zachwyca w Moon Kinghtcie to niesamowicie przepiękna kreska. Położenie dialogów, ułożenie kadrów w różny sposób sprawia, że od tej przerażającej historii nie da się oderwać. Graficznie opowieść ta jest zwyczajnie hipnotyzująca, na ten moment to najpiękniejsze komiksy, które czytam/przeglądam. Sposób wykreowania bohatera również fascynujący, w tym komiksie po prostu wszystko do siebie pasuje, puzzle są wspaniale dobierane, a intryga odpowiednio przeciągnięta i rozwijana. Myślę, że do całej serii jeszcze niejednokrotnie powrócę i nadal nie będę w stanie odkryć wszystkich smaczków ujętych w tej historii. Całościowo, to sprawnie napisany komiks, który nie traci na wartości i zbędnych zastojach, nie skręca w niepotrzebne wątki, praktycznie niczego nie tłumaczy. To opowieść, do której trzeba się przekonać i wsiąknąć w nią z przygotowaniem. Zarówno Wood, jak i Smallwood to geniusze w swoim fachu, a ich spotkanie zaowocowało czymś niezwykle idealnym. Nie mogę się doczekać kolejnej i ostatniej powieści z tej serii, bo praktycznie do niczego nie mogę się tu przyczepić.
LosingHope - awatar LosingHope
ocenił na 8 2 lata temu
Hawkeye: Rio Bravo Matt Fraction
Hawkeye: Rio Bravo
Matt Fraction Francesco Francavilla
Hawkeye 1-4 Sprawdzając rankingi najlepszych komiksów Marvela w większości z nich pojawiał się Hawkeye Matta Fractiona. Miałem więc spore oczekiwania, które nie do końca zostały spełnione. Clint łączy pracę superbohatera pozbawionego żadnych mocy z życiem prywatnym. Barton nie regeneruje się tak szybko jak np. Wolverine, nie ma super siły, ani szybkości jak np. Steve Rogers dlatego każdy upadek i bójka kończy się długim powrotem do zdrowia. Fabuła komiksu jest raczej prosta. Bardziej koncentruje się na prywatnych sprawach Bartona z elementami klasycznej superbohaterszczyzny. Hawkeye pomaga swoich sąsiadom w walce z gangiem dresiarzy, pomaga w trakcie powodzi, przygarnia pieska, który z trudem uniknął śmierci, a jego życiu pojawia się pewna femme fatale, która oczywiście sprowadza na niego kłopoty. Część akcji koncentruje się również na Kate Bishop, która od razu zyskała moją sympatię. Tom trzeci skupia się wyłącznie na jej przygodach (i jest naprawdę bardzo ciekawy). Na słowa uznania zasługuje szata graficzna. David Aja oraz pozostali rysownicy wykonali świetną pracę. Komiks jest pełen szalenie kreatywnych momentów. Jeden zeszyt ukazany jest z perspektywy…psa, a w innym klasyczny tekst w dymkach zastąpiony jest językiem migowym. Rysunki to bardzo mocna zaleta tego runu. Finalnie jestem zadowolony z lektury, ale po tak pozytywnych opiniach spodziewałem się trochę więcej. Fabuła mnie odrobinę rozczarowała, ale komiks nadrabia bardzo ciekawymi bohaterami, rysunkami i kreatywnymi pomysłami.
alcybiades - awatar alcybiades
ocenił na 7 10 miesięcy temu
Tajne wojny Esad Ribić
Tajne wojny
Esad Ribić Jonathan Hickman Paul Renaud
Avengers Tajne Wojny, czyli na tzw. papierze, wielkie podsumowanie i swego rodzaju koniec jednego Multiversum Marvela, a początek drugiego… Odłóżmy jednak, opisy albumu zawarte na stronach Egmontu i skupmy się na rzeczywistej wartości i jakości omawianego albumu… Omawianą pozycję, najlepiej dla mnie opisuje twierdzenie „z dużej chmury, mały deszcz”. Jedyne, co dla mnie było naprawdę dobre i ciekawe w omawianej pozycji, to „bitewny świat”, w którym toczy się akcja omawianej historii. Bardzo fajnym zabiegiem było umieszczenie na 2 stronach albumu, mapy wspomnianego świata. Wspomniane graficzne przedstawienie bitewnego światu docenią szczególnie ci, którzy czytali pozostałe poboczne historie, osadzone w „Bitewnym świecie”. Ja czytałem do tej pory „Tajne Wojny: Wojna Domowa” oraz "Staruszek Logan: Strefy wojny" i dzięki wspomnianej mapie mniej więcej wiem, jakie miejsce odwiedził wspomniany staruszek… Niestety wspomniany koncept to najlepszy element omawianego albumu… Niestety informacji o tym, jak funkcjonuje Bitewny Świat, sprawdzają się do najważniejszych aspektów związanych z funkcjonowania takich tworów, jak państwo itp. czyli, kto sprawuje władzę sądową, jakie są służby porządkowe oraz z jaki mi problemami zmaga się dany twór społeczno-gospodarczy, zabrakło mi trochę bardziej szczegółowych niuansów… No ale przechodząc do fabuły, to nie jest ona ani mega ciekawą, ani zaskakująca… Zakończenie to w ogóle… Komiks skończyłem czytać parę dni temu i do dziś zastanawiam się, co w tym finale się wydarzyło, w sensie, na czym polegał kulminacyjny moment, może i jestem zbyt tępy… Sposób, w jaki Reed Richards naprawił to, co zostało zepsute/zniszczone… No po prostu myślałem, że chwycę się za głowę. Najgorsze jest to, że ten finał był zapowiadany jako coś, co trudno Sobie będzie wyobrazić. Miały nam opaść szczęki itp… No ale ja np. osobiście nie czułem ani przez chwilę czytania omawianej pozycji, że jest to dzieło godne wielkiego komiksowego eventu. Po prostu crossover, jakich wielu, a nie wielkie zakończenie Multiversum istniejącego od 1961 r. do 2015. Mówię, gdyby ten komiks traktować jak każdy inny event, to chyba dałbym komiksowi 7/10. No ale to miał być swego rodzaju wielki zapowiadany przez kilkanaście wcześniejszych opowieści koniec pewnej epoki… Jakby tego było mało, komiks mi się bardzo szybko przeczytało, co trochę dziwne jak na jego grubość (czytałem znacznie cięższe albumy)… Moja ostateczna ocena to 6/10. Tajne Imperium to jest event komiksowy! Na, ale o nim w innej opinii… Być może na moją ocena jest taka, a nie inna, gdyż czytałem omawiany komiks i serie Hackmana dopiero teraz wiele lat po jej wydaniu… kiedy w Polsce wyszła już masa komiksów, nie tylko z serii Marvel Now, ale i z Marvel Fresh, a więc miałem jako taką wiedzę na temat tego, co później się wydarzy w świecie Marvela.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na 6 2 lata temu
Moon Knight: W noc Cullen Bunn
Moon Knight: W noc
Cullen Bunn German Peralta
Zakończenie wspaniałej trylogii opowiadającej o ciekawym i niejednoznacznym bohaterze. Rzecz, która obrazuje, jak jest to świetny komiks (i ogółem cała seria), to fakt, że zmiana scenarzysty oraz ilustratora, z części na część, zupełnie nie jest znaczna i dostrzegalna. Co może oznaczać, że pomysł na całą opowieść został prześwietnie rozplanowany, a do czynienia mamy przecież z mocno spójną historią o pewnym, bardzo skomplikowanym bohaterze. Magia. Co prawda, trzecia część historii o Moon Knightcie, w porównaniu do dwóch poprzednich, traci lekko na historii, która dla mnie jest mniej angażująca (bardziej to zbiór opowiadań z Moon Knightem w roli głównej), niż przedstawiona w częściach poprzednich, jednak nadal jest to wspaniała opowieść z przepiękną kreską, stanowiąca dobrą realizację wspaniałego pomysłu. Komiks porusza wiele dwuznacznych zagadnień i wchodzi w dość skomplikowany umysł Marca Spectora oraz pokazuje motywacje rządzące Konshu. Czegoś mi w nich zabrakło, by bardziej te historie były dla mnie zaskakujące, choć w niektórych aspektach, ta powieść graficzna to istne arcydzieło, jak każda z części tej historii. Pozostaje mi polecić całą serię, dawno nie widziałam tak wspaniałych ilustracji, świetnie ujętych w różne kadry i tekst, który nie wyjaśniając nic mówi wszystko. W trakcie czytania/przeglądania komiksu bawiłam się przednio, a moje wyobrażenie artystyczne w pełni zostało zaspokojone.
LosingHope - awatar LosingHope
ocenił na 7 2 lata temu

Cytaty z książki Deadpool: Wszystko, co dobre...

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Deadpool: Wszystko, co dobre...


Video

Video