Czarownica z Portobello

Okładka książki Czarownica z Portobello
Paulo Coelho Wydawnictwo: Drzewo Babel literatura piękna
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
A bruxa de Portobello
Data wydania:
2007-05-22
Data 1. wyd. pol.:
2007-05-22
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788389933300
Tłumacz:
Michał Lipszyc

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 / 00:00
Reklama

Kup Czarownica z Portobello w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Czarownica z Portobello

Opinia

avatar
205
52

Na półkach:

"Czarownica z Portobello" Paulo Coelho to fascynująca opowieść o odkrywaniu własnej tożsamości i mocy, która tkwi w każdej kobiecie. Autor wciąga czytelnika w tajemniczy świat duchowości, ukazując siłę intuicji i odwagę, by żyć zgodnie z własną prawdą.

"Czarownica z Portobello" Paulo Coelho to fascynująca opowieść o odkrywaniu własnej tożsamości i mocy, która tkwi w każdej kobiecie. Autor wciąga czytelnika w tajemniczy świat duchowości, ukazując siłę intuicji i odwagę, by żyć zgodnie z własną prawdą.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

9418 użytkowników ma tytuł Czarownica z Portobello na półkach głównych
  • 7 744
  • 1 601
  • 73
1706 użytkowników ma tytuł Czarownica z Portobello na półkach dodatkowych
  • 1 398
  • 169
  • 52
  • 36
  • 21
  • 17
  • 13

Inne książki autora

Paulo Coelho
Paulo Coelho
Urodził się 24 sierpnia 1947 roku w Rio de Janeiro. Zanim został pisarzem, tworzył teksty piosenek, pracował jako producent muzyczny i dziennikarz. Ważnym źródłem inspiracji jest dla Paula jego własne życie. Światową sławę przyniósł mu Alchemik, który ukazał się po jego pierwszej powieści Pielgrzym. Alchemik był jednym z najważniejszych wydarzeń wydawniczych XX wieku, sprzedał się w 150 milionach egzemplarzy i został opublikowany w 88 językach, co czyni Paula Coelho najczęściej tłumaczonym autorem z języka portugalskiego na świecie i jednym z najpopularniejszych pisarzy współczesnych. W Polsce jego książki osiągnęły nakład 5 milionów egzemplarzy. Alchemik, Pielgrzym, Brida, Podręcznik wojownika światła, Weronika postanawia umrzeć, Jedenaście minut, Zahir, Czarownica z Portobello, Zwycięzca jest sam, Alef, Zdrada, Szpieg, Hipis i inne jego tytuły sprzedały się w ponad 320 milionach egzemplarzy na całym świecie. Jest członkiem Brazylijskiej Akademii Literatury i otrzymał Order Legii Honorowej w randze kawalera. W 2007 roku został mianowany Posłańcem Pokoju ONZ.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Największy dar Paulo Coelho
Największy dar
Paulo Coelho Henry Drummond
Książeczka jest bardzo krótka (78str.),a jakże bogata w treść, opowiada o tym co w życiu najważniejsze, najprawdziwsze i najtrwalsze ,mówi o tym list do Koryntian św. Pawła apostoła. Jeśli więc wy także będziecie nosić w sobie miłość, trud waszego życia nie pójdzie na marne. Sztuką jest nauczyć się wciąż kochać miłością, którą obdarzył nas Bóg. Podstawową prawdą naszego życia duchowego jest to, że nie ma większego szczęścia niż dawanie. Ta miłość nas przenika i zmienia. Stajemy się łagodniejsi i czyści. To ona pozwala wyzbyć się zła, odnawia leczy i odbudowuje wnętrze człowieka. Nie zmienimy się siłą naszej woli. Nie zmieni nas upływ czasu. Zmieni nas miłość. To wielka siła i błogosławieństwo spędzić choć jeden dzień, nie pamiętając złego. Kochać pełnią miłości oznacza żyć pełnią życia . Kochać na zawsze to żyć wiecznie. Najgorsze co może spotkać człowieka, to żyć i umrzeć w samotności, nie kochając i nie będąc kochanym. Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest, miłość nie zazdrości. Co sprawia, że ktoś staje się wielkim artystą, pisarzem czy muzykiem? Praktyka. Co sprawia, że ktoś jest uznawany za wielkiego człowieka? Praktyka tylko tyle. Dla rozwoju duchowego równie ważne jak dla rozwoju fizycznego jest ćwiczenie. Kto nie ćwiczy mięśni ramion, nie będzie miał bicepsów. Jeśli nie poddasz swojej duszy ćwiczeniom ,będziesz słaby psychicznie i nie zaznasz radości towarzyszącej przemianom duchowym. Talent rodzi się w samotności. Wytrwałość, wiara i siła modlitwy-w trudach życia. Osobowość człowieka kształtuje się jedynie przez jego aktywny udział w życiu. W codzienności uczymy się miłości. Myślmy o niej jak najwięcej. To, kim jesteśmy, jest istotniejsze od tego, co robimy i co posiadamy. Kochać pełnią miłości oznacza żyć pełnią życia. Kochać na zawsze to żyć wiecznie. Jeśli spojrzycie wstecz, zobaczycie, że najwspanialsze chwile waszego życia były przepełnione duchem miłości, następowały wówczas, gdy bez rozgłosu robiliśmy coś dobrego dla innych : ). "Żyłem dla siebie , myślałem o sobie, o sobie i nikim więcej-jakby Jezus nigdy nie żył, jakby nie umarł". Kim jest Chrystus? To Ten, który nakarmił biednych, przyodział nagich i nawiedził chorych. Gdzie jest Chrystus? "Kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, mnie przyjmuje" Kto jest Chrystusem? Ten ,kto kocha. Uff! ale sobie napisałem, chciałem tylko by nic nie uszczknęło z tego największego daru. Zakosztujcie miłości gdyż ;źródłem życia jest Miłość.
Krzysztof - awatar Krzysztof
ocenił na 8 3 lata temu
Prorok. Listy miłosne Proroka Paulo Coelho
Prorok. Listy miłosne Proroka
Paulo Coelho Khalil Gibran
W piosence "Łóżko" Kora Jackowska śpiewa "Nie pytaj, za co cię kocham, bo kocha się za nic. Miłość może uleczyć, miłość może też zranić" a w ostatnich słowach słowo "zranić" zastępuje słowem "zabić". Czytając "Listy miłosne Proroka" myślałam o tej piosence. Nie bez powodu. Istnieje na świecie wiele rodzajów miłości. Najlepiej by było, gdyby ludzie, którzy się kochają spędzali ze sobą życie. Tak się dzieje w wielu przypadkach ale nie we wszystkich. Jedni przeżywają ze sobą kilkadziesiąt lat, inni rozstają się czasem zaraz po ślubie a inni, jak w wypadku K.Gibrana i Mary Haskell nigdy nie wiążą się ze sobą. Bez wątpienia ludzie ci bardzo się kochali. Khalil Gibran pragnął poślubić Mary, ale ona była przeciwna. Po latach przyznał jej rację, zrozumiał, że gdyby się pobrali to wzajemnie by się niszczyli. Jego listy od pierwszego do ostatniego są przepełnione wielką miłością do tej kobiety. Gibran przyznał, że stał się tym kim jest dzięki tej miłości, że to ona wskazywała mu drogę, wymagała od niego wiele. "Moje życie jest zbiorem nut, Twoje serce przemienia je w melodię." Czy mężczyzna może wyznać kobiecie swoją miłość piękniejszymi słowami? Zapewne tak, jeśli tylko kocha. Dziś mało jest prawdziwej miłości w życiu ludzi, zapominają czym jest to uczucie i jak bardzo każdy go potrzebuje. Warto więc sięgać do takich tekstów, uczyć się miłości od takich ludzi jak Khalil. Dodam tylko, że tę książeczkę dostałam od najdroższej mi osoby:) Polecam ją wszystkim, bo pomaga odnaleźć drogę do miłości, bo życie bez niej jest tylko egzystencją.
Marysieńka - awatar Marysieńka
oceniła na 8 9 lat temu
Wyznania gejszy Arthur Golden
Wyznania gejszy
Arthur Golden
Wyznania gejszy” to prawdziwa bajeczka, ale napisana naprawdę ładnie i z ogromnym urokiem. Już od pierwszej strony wciąga czytelnika tak mocno, że trudno odłożyć książkę – po prostu musisz wiedzieć, co dalej stanie się z bohaterką. Historia młodej Chiyo, która z biednej rybackiej wioski trafia do świata gejsz i staje się słynną Sayuri, jest pełna emocji. Cały czas szczerze kibicujemy głównej bohaterce. Trzymamy kciuki, żeby przetrwała wszystkie trudności, żeby jej się udało i żeby w końcu odnalazła szczęście. Z kolei Hatsumomo to postać, którą po prostu nienawidzimy z całego serca. Jest piękna, ale jednocześnie toksyczna, złośliwa i okrutna – idealna antagonista, która dodaje powieści mnóstwo napięcia i sprawia, że czytamy z prawdziwą pasją. Największą zaletą książki są przepiękne, szczegółowe opisy życia gejsz i Japonii na początku XX wieku. Arthur Golden z wielką dbałością maluje ten świat: eleganckie kimona, misterne makijaże, ceremonie parzenia herbaty, tradycyjne tańce i atmosferę dzielnicy Gion. Dzięki tym opisom czytelnik naprawdę czuje klimat tamtych czasów – ich urodę, ale też surowość i skomplikowane reguły, które rządziły życiem gejsz. Te fragmenty są po prostu zachwycające i zostają w pamięci na długo. Kolejnym dużym atutem jest to, że książkę czyta się bardzo łatwo i szybko. Język jest lekki, przyjemny i płynny, bez zbędnych komplikacji. Strony mijają niemal same, więc nawet jeśli nie masz dużo czasu, spokojnie przeczytasz ją w kilka wieczorów. To idealna lektura na relaks i oderwanie się od codzienności.
ania020283 - awatar ania020283
ocenił na 8 7 dni temu
Nostalgia anioła Alice Sebold
Nostalgia anioła
Alice Sebold
Powieść „Nostalgia anioła” zaczyna się bardzo tragicznym zdarzeniem – zabójstwo czternastoletniej Susie nie jest ani przypadkowe ani delikatne. Tym większe robi wrażenie, że dowiadujemy się o jego szczegółach z ust samej dziewczynki. Narratorka po śmierci trafia do nieba i stamtąd może obserwować jak jej zabójca zaciera ślady zbrodni, żeby zmylić policyjne śledztwo. Widzi też jak jej zaginięcie wpływa na najbliższą rodzinę i przyjaciół. Susie już nigdy nie dorośnie, pozostanie tam - w zaświatach - jako czternastoletnia dziewczynka, której życiowe marzenia nigdy się nie zrealizują. I taka będzie jej opowieść. Językiem nastolatki i z wrażliwością nastolatki będzie snuła osobistą relację o tym, co zapamiętała z własnego krótkiego życia i o tym, co po jej śmierci dzieje się wśród najbliższych, których musiała opuścić. Jednak w powieści Alice Sebold to nie Susie i niebo - w którym dziewczynka się znalazła - są w centrum uwagi czytelników. Najważniejsze stają się przeżycia osób, które muszą poradzić sobie z bólem i traumą, które czekają na ujęcie sprawcy i odnalezienie ciała córki oraz siostry. W rodzinie pojawia się "Syndrom Chodzącej Śmierci". "Polega on na tym, że ludzie widzą zmarłą osobę i nikogo więcej." (s.61) Autorka w bardzo przejmujący sposób ukazuje, jak śmierć dziewczynki wpływa na życie całej jej rodziny i zmienia je nieodwracalnie. „Nostalgia anioła” to historia o bólu, cierpieniu, stracie i próbie ratowania oraz odbudowania rodzinnego życia będącego w kompletnej rozsypce. To opowieść o smutku i żałobie, z którymi trzeba nauczyć się żyć. Ale to również pełna ciepła historia o nadziei przezwyciężającej rozpacz. Ta powieść, nie tylko smuci i wzrusza, ale też momentami bawi, a przede wszystkim zmusza do refleksji. Chociaż głównym wątkiem książki jest śmierć Susie, to utwór jest pochwałą życia. Motyw obserwowania doczesnego życia z zaświatów i uczynienie narratorką nastoletnią dziewczynkę był niewątpliwie interesującym zabiegiem fabularnym. Historia barbarzyńskiej przemocy, której doznała Susan jest wstrząsająca i odwołuje się do dramatycznych zdarzeń z życia samej pisarki. Świadomość tego nie może jednak przesłonić faktu, że niektóre pomysły fabularne (szczególnie zakończenie wątku zabójcy) zastosowane przez Alice Sebold są - delikatnie mówiąc - zaskakująco naiwne. Na podstawie powieści w 2009 roku powstał film w reżyserii słynnego Petera Jacksona, do którego Brian Eno stworzył rewelacyjną ścieżkę dźwiękową. Po premierze obraz zdobył nominacje do Oscara oraz Złotych Globów (obie za rolę drugoplanową). Moim zdaniem reżyser zbyt mocno wyeksponował w ekranizacji wątki baśniowe i w efekcie stworzył dosyć naiwną i melodramatczną opowiastkę w stylu kina familijnego. 🪻Przeczytane w ramach wyzwania marcowego 2026: książka, która została sfilmowana (8).
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na 6 9 dni temu
Pachnidło. Historia pewnego mordercy Patrick Süskind
Pachnidło. Historia pewnego mordercy
Patrick Süskind
Książka wciąga już od samego początku - napisana jest językiem dość lekkim, choć przy tym bynajmniej nie przesadnie prostym. Historia pozbawionego wszelkiej moralności, a jednocześnie wyjątkowo obdarzonego olfaktorycznie Jana Baptysty Grenouille'a jest dla autora także sposobem na krytykę podatnego na manipulacje i ceniącego pozory społeczeństwa. Powieść ukazuje nie tylko to, do czego może prowadzić geniusz bez moralności, ale również to, że nawet spełnienie się wszystkich ludzkich dążeń niekoniecznie prowadzi do szczęścia. --- > matka Grenouille'a, kobieta jeszcze młoda, ledwo dwudziestopięcioletnia, która całkiem ładnie jeszcze wyglądała, miała w ustach jeszcze prawie wszystkie zęby, a na głowie jeszcze nieco włosów, zaś poza podagrą, syfilisem i lekkimi suchotami nie cierpiała na żadną poważniejszą chorobę > Prawdopodobnie niemowlęta nie pachną, pomyślał, tak to musi być. Niemowlę, jeżeli jest utrzymane w czystości, nie pachnie, bo też i nie mówi, nie chodzi i nie pisze. Te rzeczy przychodzą dopiero z wiekiem. > Albo ten obłęd szybkości! (...) Po co? Czy to ma być dobrze, że w tydzień można zajechać do Lyonu? Komu na tym zależy? Komu to służy? > Być wielkim alembikiem, który zalewa świat własnej produkcji destylatami - oto o czym marzył Grenouille. > Nigdy w życiu jeszcze nie czuł się tak bezpieczny - a już zwłaszcza w brzuchu matki. > Najpierw zrobił sobie zapach niepozorności, zapach kogoś, kto się nie rzuca w oczy, mysioszary strój zapachowy na co dzień, gdzie wprawdzie obecna jeszcze była serowo-kwaśna woń ludzka, ale uzewnętrzniała się tylko jak gdyby przez grubą warstwę lnianej i wełnianej odzieży, włożonej na wyschłą skórę starca. Tak pachnąc mógł się swobodnie poruszać wśród ludzi.
trivelt - awatar trivelt
ocenił na 8 12 dni temu
Ono Dorota Terakowska
Ono
Dorota Terakowska
Przed trzema laty, w czasie wyjazdu do rodziców do Polski i powrotu na Łotwę dane mi było za pomocą aplikacji „eReader Prestigio” w ciągu dwóch dni podróży przesłuchać jedną z książek pani Doroty Terakowskiej, mianowicie „Poczwarkę”. W tym roku w podobnych okolicznościach przesłuchałem książkę „Ono”. Zestawiam je razem nie tylko z powodu okoliczności ich wysłuchania, ale przede wszystkim ze względu na treść. TO KSIĄŻKI O ŻYCIU, O WALCE O WARTOŚCI, O MOCY RELACJI, O SZUKANIU TEGO, CO SKRYWA SIĘ ZA „ZASŁONĄ TAJEMNICY”… . Książkę „Ono” Doroty Terakowskiej określam mianem odważnej, niezafałszowanej, czasem wręcz bolesnej poprzez ukazywanie tego, co naprawdę dzieje się w konkretnym człowiek, rodzinie i relacjach międzyludzkich. Podczas lektury „Ono” niepokoi wielość pytań o to, co tak naprawdę się liczy, co jest prawdziwe. Odczuwamy też ciężar wyrosłych na tym tle rozważań o konieczności dokonania wyborów i wzięcia odpowiedzialności za nie. Początkowy „wyskok” (wygłup?) głównej bohaterki to tylko kamień, który rozpoczyna lawinę myśli, uczuć, wydarzeń, spotkań, decyzji, cierpień i radości. I pani Terakowska przepięknie, moim zdaniem, prowadzi nasz wzrok za tym, co dzieje się z tą lawiną, jak wciąga ona poszczególne osoby i dokąd je zanosi. Autorka świetnie ukazuje złożoność życia bohaterów. Myślę tu zwłaszcza o obrazie rodziców Ewy, głównej bohaterki. Książka pozwala ich niejako prześwietlić, albowiem ujawnia, jakie sposoby myślenia, jakie nadzieje, rozczarowania, tęsknoty, fascynacje i lęki stoją za ich słowami i postawami. W takim świetle ani Teresa, ani Jan nie są postaciami jednobarwnymi. Za ich wycofaniem się albo aktywnością, rzekomą apatią albo agresją skrywa się znacznie więcej, niż pozornie się wydaje. Każde z nich miało swoje marzenia, ambicje, plany, ale i każde z nich doświadczyło jakiegoś zranienia, rozczarowania, złamania hierarchii wartości i priorytetów. Fascynujące jest także rozmyślanie o sposobach myślenia i akcentach, które w życie rodziców Ewy, Teresy i Jana, wniosły ich matki, czyli kapeluszowa babcia Irena i babcia Maria — jakże skrajnie różne! A ileż można by powiedzieć o wewnętrznych światach związanych z Ewą „trzech muszkieterów”, o ich dramatach… Właśnie dlatego książkę „Ono” uważam za głęboką, gdyż sięgającą do dna serca ludzkiego, do motywacji, z którymi człowiek przemawia, z którymi coś albo czyni, albo czegoś zaniechuje. . Ze względu na tematykę książki, jak i okrutny kontekst dzisiejszych czasów, w których niegdyś słynne spory o to, czy embrion jest człowiekiem czy raczej jakimś nieokreślonym zlepkiem komórek, mocno się przedawniły (dziś mały człowieczek jest bez miłosierdzia zabijany nawet w 9 miesiącu ciąży → por. zabicie w Powiatowym Zespole Szpitali w Oleśnicy zastrzykiem w serce Felka, chłopczyka, który w łonie matki żył już 9 miesięcy, a więc zabicie go właściwie tuż przed urodzeniem!!!!), książkę „Ono” chciałbym gorąco polecić: - nastolatkom, którzy odkrywaną seksualność przyjmują niekiedy z wielkim niezrozumieniem, o ile nie wypaczeniem, ale także tym, którzy chcą razem z Ewą uczyć się życia; - rodzicom, zwłaszcza tym ultrapoprawnym, którzy albo chcą usunąć z łona swych córek niepożądanego, niewygodnego, grzesznie poczętego przecież, bachora, albo w innym wypadku chcą ze swego życia wygonić taką córkę, by z każdym dniem coraz bardziej widzialny „brzuch” im i im podobnym nie psuł nastroju i przekonania o moralnie poprawnym życiu; - lekarzom oraz wszystkim, którzy są związanym z medycyną, ochroną życia i zdrowia; - każdemu, kto chce znaleźć dodatkowe argumenty za wartością życia ludzkiego, za pięknem miłości i budowanymi w oparciu o nią relacjami, za wartością prawdy. . Bardzo podoba mi się sposób, w jaki autorka, wychodząc od konkretnego wydarzenia, ujawniał wspomnienia, przeszłość, i to, jak formowała ona bohatera, jego sposoby odczuwania, myślenia, a wreszcie jak wpłynęła na jego wybory. Taki styl pisania doceniam dlatego, że w innych książkach częstokroć spotykam się z zabiegiem mieszania opisanych w konkretnych rozdziałach wydarzeń teraźniejszości i przeszłości. Czytając taką książkę, niekiedy dość trudno połapać się, co działo się po czym i jak to powiązać razem. „Ono” jest dla mnie książką bardzo przejrzystą. . Ostatnie dwa akcenty. Pierwszy. Wspaniałą w swej treści, wartościową, bo pouczającą, jest scena spotkania z pisarką, którą Ewa widziała w telewizji, a która powiedziała: „Kocham życie, ponieważ…”, ale w tym momencie mama Ewy włączyła inny kanał i nie usłyszała ona, jak pisarka skończyła to zdanie. Dlatego Ewa zadała sobie trud, aby do niej pojechać i usłyszeć zakończenie tego zdania. Czy znajdzie się czytelnik, który powie, że to zakończenie zdania jest banalne? Zwłaszcza wtedy, gdy słyszy się dalszą część wyznania dziennikarki: „Ja nauczyłam się tylko szukać…” Drugi. Chyba najpiękniejszym w książce jest dla mnie to, jak obecne w łonie Ono uczy (?) Ewę oraz tych, co są z nią związani. Tak przynajmniej odkrywa i określa to główna bohaterka: „Ono, ty uczysz czegoś moją mamę, a więc ktoś tak mały jak ty może uczyć innych. Dorośli myślą, że wszystko wiedzą lepiej, a często okazuje się, że to nieprawda”; Nauczyłoś mnie lubić Bacha? Więc już tak dużo potrafisz?; Ono? Dziwne… Nauczyłoś mnie dotrzymywać słowa. A nigdy nie wydawało mi się to ważne ani trudne. A przecież jest trudne. I już to umiem.” . Podsumowując. „Ono” Doroty Terakowskiej to książka, która dla wielu z nas może być pomocna w odkrywaniu wartości. Może prowadzić do zachwytu życiem i troski o nie. Może pobudzać do poszukiwania tego, co nie dla wszystkich jest oczywiste, prawdziwe i święte, a co bardzo często skrywa się za „ścianą upadku”, za mgłą cierpień i upokorzeń. . Na deser. W moim mniemaniu jednym z najlepszych cytatów z książki „Ono”, cytatem, który ma ewangeliczny smak i który zachęca do odwagi w poszukiwaniu piękna i dobra nawet tam, gdzie zdaje się być tylko zło, klęska, strata i tym podobne, jest zdanie: „Cień jest dowodem na to, że istnieje światło.” Dla mnie łączy się ono ze zdaniem „A światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.” (J 1, 5). Jeśli nie będzie to zbyt odważne, to do historii Ewy z książki „Ono”, historii osoby, która powoli wychodziła z mroku i cienia, chcę dopiąć jeszcze jeden cytat: „Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w Niebie.” (Mt 5, 16). Wydaje się, że pani Dorota samą Ewę, jak i kilka innych osób, a mówiąc precyzyjniej — jej i ich przemianę, stawia przed naszymi oczami, jako światło. . ks. Paweł Kamola
xPaavils Kamola - awatar xPaavils Kamola
oceniła na 9 2 miesiące temu
Poczwarka Dorota Terakowska
Poczwarka
Dorota Terakowska
Autorka książki naprawdę dobrze i mądrze wszystko przedstawiła, jednak jeśli chodzi ogólnie o całokształt , troszkę mi brakowało ,czasami troszkę nudziło,ale temat ważny , książka ok . Jestem matką niepełnosprawnego dziecka i serce mnie bolało, gdy to czytałam. Sama miałabym ochotę przygarnąć tę Myszkę i się nią zaopiekować, a tymczasem tutaj nawet rodzice nie potrafili jej ochronić. Co z tego, że matka w ostatniej chwili zrezygnowała z oddania dziecka, skoro i tak przez cały czas traktowała je jak kulę u nogi? Dobrze chociaż, że mimo wszystko przy nim była. Wszystko zostało bardzo trafnie opisane i pokazuje, jaka jest rzeczywistość. Prawda jest taka, że ludzie i rodzice bywają bardziej ułomni niż te dzieci. Ja modlę się o to, by moje dziecko żyło o jeden dzień krócej niż ja, a inni podświadomie czekają, aż zrzucą z siebie ten ciężar? To przykre😔 Wiadomo, że każdy reaguje inaczej, ale nawet psa czy kota można pokochać tak mocno, by modlić się o jego jak najdłuższe życie. Ludzie, którzy tego nie potrafią, w ogóle nie powinni mieć dzieci. Nawet jeśli dziecko urodzi się zdrowe, nigdy nie będzie idealne zawsze może pojawić się jakiś problem. Co wtedy stanie się z takimi dziećmi? Często żyją z depresją, stają się toksyczni lub zagubieni. To wszystko wina rodziców, którzy liczyli na to, że zawsze będzie idealnie. Nie będzie. To temat rzeka... można by o tym pisać i pisać. Fajnie byłoby gdyby książka doczekała się ekranizacji .
___xmariox___wattpad - awatar ___xmariox___wattpad
ocenił na 8 2 miesiące temu
Wolałbym żyć Thierry Cohen
Wolałbym żyć
Thierry Cohen
Czytałam tę książkę jako młoda dziewczyna na progu dorosłości. Pamiętam, że książka mnie zafascynowała, ale nie byłam w stanie zrozumieć jej sensu. Przez 10 lat ciągle o niej myślałam i wracałam myślami, gdy tylko przekraczałam próg dawnego pokoju. Stała na półce oczekując na odpowiedni moment, by ponownie po nią sięgnąć. Dziś, te wiele lat później, książka dosłownie przywędrowała do mnie. Przybyła z mojego rodzinnego domu i zadomowiła się w moim, który tworzę od lat. Dziś widzę w niej wybór. I rozumiem. Wybór każdego człowieka dotyczący pytania - czym będzie karmił swoją duszę? Będzie dla niej dobry, wspierający, opiekujący się jej niepokojami czy raczej ignorujący, traktujący jako najgorszą formę mówiącą o tym, co dobre, a co złe. Spoglądam na tę powieść zupełnie inaczej. Jako matka i żona widzę w niej inne emocje, których nie rozumiałam kiedyś. Żal, rozpacz i ogromną samotność człowieka, który jest na granicy życia i śmieci. Toczącą się wojnę dwóch dusz uwięzionych w jednym ciele. Dziś, pod wpływem tej historii (wymyślonej lub na bazie doświadczeń), chce zadbać o swoją duchowość. Potraktować ją poważnie. Zatrzymać się i zapytać - czego dziś Ci trzeba? Brakuje mi słów, a jednocześnie kłębi się we mnie ich całe mnóstwo. Odkładam na półkę, by wrócić ponownie, za kilka lat. Jestem ciekawa, co wtedy będę chciała o niej powiedzieć, czym do mnie przemówi, co zatrzyma mnie na dłużej… Polecam. Bardzo.
Ilona - awatar Ilona
oceniła na 9 1 miesiąc temu
Zaklinacz koni Nicholas Evans
Zaklinacz koni
Nicholas Evans
Moim zadaniem ta historia byłaby lepsza, gdyby opowiadała o naprawieniu tego wszystkiego bez jednoczesnego ranienia innej postaci. Rozumiem Grace, Pielgrzyma i Roberta. Ich zachowania, reakcje i obawy. Niezwykle podobało mi sie prowadzenie ich odnowy w sposób spokojny i łagodny. Żałuję, że ich historia nie była jedynym wątkiem tej książki. Jednak nie potrafię zrozumieć matki, Annie jest dla mnie niewdzięczna, niezrozumiana (w głównej mierze przez siebie). Rozumiem jej ból po stratach, ale nigdy nie będę w stanie zrozumieć jej "sposobu" na uzdrowienie siebie. Mogła być silną i jednocześnie zranioną postacią. Jednak ten paskudny romans, ktory niby ją uratował, próba powrotu do człowieka, który robił dla niej tyle i próba "połączenia" rodziny na nowo po tym jak zaszła z innym typem.. nie, po prostu nie. Oglądałam film wielokrotnie jak byłam młodsza i wtedy tego tak nie odczuwałam, teraz niestety nie jestem w stanie przejść obojętnie obok tego całego "romansu". Czuję odrazę do tej kobiety. Tom z kolei jest postacią, z którą również mam problem. Stoik, który ma rękę do zranionych dusz.. i gdyby to skończyło się tutaj - byłoby idealne. Jednak musieli dołożyć bezsensowną relację i nadmierną reakcje. Ta książka mogła być tak dobra i rozumiem, że dla wielu właśnie taka jest. Dla mnie niestety nie, są momenty, które uwielbiam, ale są również te, których nie potrafię zrozumieć.
Kinga - awatar Kinga
oceniła na 7 3 dni temu

Cytaty z książki Czarownica z Portobello

Więcej
Paulo Coelho Czarownica z Portobello Zobacz więcej
Paulo Coelho Czarownica z Portobello Zobacz więcej
Paulo Coelho Czarownica z Portobello Zobacz więcej
Więcej