Cienie z Donlonu
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Cienie Avy Carey (tom 1)
- Seria:
- Imaginatio [SQN]
- Data wydania:
- 2024-11-06
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-11-06
- Liczba stron:
- 368
- Czas czytania
- 6 godz. 8 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383305752
Donlon jest pełen magii, mgły i cieni, a Ava Carey włada tymi ostatnimi.
Nawet magia cieni może jednak nie wystarczyć, gdy w magicznym mieście coraz częściej pojawiają się anomalie. W Avallen, donlońskiej szkole, ginie jeden z uczniów, a nauczycielka i zarazem przyjaciółka Avy przepada bez śladu. Donlon skrywa wiele tajemnic i największą z nich są źródła tutejszej magii, związane z ośmioma donlońskimi budynkami.
Jeden z tych sekretów skrywa się w Avallen, a zaginięcie Malory, koszmary uczniów i ich dziwne zachowania mogą być z nim związane. Carey, zatrudniona w donlońskim Scotland Yardzie, ma za zadanie odkryć, co dzieje się w szkole – czego nie ułatwiają ani zła reputacja dyrektora, ani młody geniusz, William Doe, zdecydowany dotrzeć do prawdy na własną rękę.
Kup Cienie z Donlonu w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Wyróżniona opinia
Cienie z Donlonu
Jest to świat, który znamy z serii o Jadze Wilczek. I jeżeli nie znasz jeszcze tej historii, a chcesz ją poznać to uprzedzam, że pojawiają się spoilery. Tym razem główną bohaterką jest policjantka z wydziału specjalnego Scotland Yardu - Ava. Kiedy jej najbliższa przyjaciółka (nauczycielka w magicznej szkole) zostaje uznana za zaginioną, Ava podejmuje się rozwiązania tej tajemnicy. Trafia do szkoły, gdzie ma być oficjalnie nauczycielką na zastępstwo, a w międzyczasie ma się dowiedzieć co się dzieje się w szkole. Bo coś się dzieje na pewno. Magia wymyka się spod kontroli, uczniowie mają koszmary, jeden uczeń zginął - czy to był wypadek? Całość akcji jest prowadzona bardzo równomiernie. Cały czas poznajemy nowe tajemnice, intrygi i kłamstwa. Filtrujemy to wszystko wraz z Avą i próbujemy odkryć co jest prawdą a co próbą odwrócenia uwagi. Osobiście bardzo lubię książki autorki. I tym razem nie było inaczej 💙 wciągnęłam sie w śledztwo i zaciekawiłam unikalną mocą Avy, jaką jest władanie cieniami. To coś innego i naprawdę interesującego 😁Sama Ava niestety wypada dość niewyraźnie. Ale liczę, że w kolejnych tomach się rozwinie i nabierze wyrazistości 😁 Najbardziej zaciekawiła mnie postać Artura. Nowego szefa Avy. Skrywa on na pewno nie jedna tajemnicę i już nie mogę się doczekać żeby je odkryć 😁 Podsumowując. Jest to wciągająca fantatyska, gdzie spotkacie dużo magii i pojedynków na moce. Fani kryminałów mogą czuć lekki niedosyt, ale to naprawdę nie psuje całości. Mi osobiście książka bardzo się podobała i na pewno sięgnę po kolejne tomy
Oceny książki Cienie z Donlonu
Poznaj innych czytelników
1695 użytkowników ma tytuł Cienie z Donlonu na półkach głównych- Przeczytane 1 239
- Chcę przeczytać 456
- Posiadam 145
- 2025 96
- 2024 92
- Audiobook 70
- Fantastyka 41
- Audiobooki 32
- Ulubione 27
- Legimi 25
Opinia
W świecie, gdzie fantasy coraz częściej serwuje czytelniczkom eskapizm w czystej postaci - magię błyszczącą, miłość oczywistą, zło pokonane w ostatnim rozdziale - Magdalena Kubasiewicz robi coś przewrotnego. Ona pokazuje, że magia może mieć ciemną stronę. Że bywa brudna i nieobliczalna a jej użytkowanie ma swoją cenę. Cienie z Donlonu to kolejny dowód na to, że autorka nie zamierza nikomu ułatwiać życia - ani swoim bohaterom, ani czytelniczkom.
Zacznijmy od tego, co w tej książce uderza najmocniej i najszybciej: od miejsca. Donlon to miasto zbudowane z mgły, cienia i tajemnicy. To nie jest scenografia przyklejona do fabuły - to przestrzeń, która oddycha, która ma własną logikę i własne sekrety. Osiem donlońskich budynków, każdy skrywający fragment większej prawdy o źródłach tutejszej magii, to pomysł, który daje narracji kręgosłup. Nie chodzi tylko o to, co się wydarzy - chodzi o to, co miasto skrywa i dlaczego tak długo chciano to zachować w tajemnicy.
Avallen, szkoła będąca centrum wydarzeń, to miejsce szczególne. Autorka nie popada w schemat magicznej akademii z ciepłymi salami i przyjacielską rywalizacją. Avallen jest niepokojące. Uczniowie mają koszmary, zachowują się dziwnie, a mury szkoły zdają się wiedzieć więcej niż powinny. To klimat budowany cierpliwie, cegła po cegle, i trzeba przyznać, że efekt jest tego warty.
Sama Głowna bohaterka - Ava to postać ciekawa, choć nie zawsze łatwa w odbiorze. Władanie cieniami to moc, która pasuje do jej osobowości: nieoczywista, operująca na granicy widzialności, nie tak spektakularna jak ogień czy błyskawica, ale za to precyzyjna i jak się okazuje wyjątkowo przydatna, gdy świat zaczyna się rwać w szwach.
Jej pozycja w donlońskim Scotland Yardzie dodaje historii warstwę, która zdecydowanie działa na plus. Cienie z Donlonu mają w sobie vibe kryminału osadzonego w fantastycznych dekoracjach: jest zaginięcie, jest śmierć, jest śledztwo prowadzone przez kogoś, kto zna miasto od środka, ale wciąż nie odkrył jeszcze wszystkich jego sekretów. To napędza narrację i nadaje jej tempo, które sprawia, że strony same się przewracają.
Największą siłą Magdaleny Kubasiewicz jest jednak jej konsekwencja w pokazywaniu ciemnej strony magii i ludzkiej natury. Nie ma tu lukrowania, nie ma bezpiecznych zakończeń serwowanych po to, żeby czytelnik wyszedł z lektury z uśmiechem. Magia w Donlonie ma cenę i autorka ani przez chwilę nie pozwala o tym zapomnieć. To jest coś, za co ją cenię i dlaczego wracam do jej książek, nawet gdy wiem, że nie będzie łatwo.
Ale - i tu muszę być uczciwa bywają momenty, w których ta konsekwencja zaczyna działać przeciwko samej narracji.
Mrok może być narzędziem. Może budować napięcie, pogłębiać postacie, czynić historię prawdziwszą. Ale mrok może też stać się ścianą. I w Cieniach z Donlonu są fragmenty, w których czułam, że ta ściana narasta zbyt szybko i zbyt wysoko, że kolejne warstwy przygnębienia, kolejne odsłony brzydkiej strony świata dociskają do ziemi tak mocno, że zupełnie zapominałam, że ta książka miała w sobie kiedyś coś lekkiego. Że był w niej oddech, był moment, gdy Donlon błyszczał czymś więcej niż tylko ostrzeżeniem.
To nie jest zarzut o brak happy endu - tego od Magdaleny Kubasiewicz wcale nie oczekuję. To zarzut o proporcje. Kiedy ciemność jest wszędzie i przez cały czas, paradoksalnie traci swoją siłę rażenia. Przestaje być kontrastem, a staje się tłem - a tło, z definicji, przestaje się zauważać.
Po lekturze kolejnej powieści autorki mam takie przemyślenie, że do książek Kubasiewicz trzeba dojrzeć.
I to jest zdanie, które chcę napisać wyraźnie, bo myślę, że wiele osób odkłada jej książki z poczuciem, że „to nie dla mnie" - podczas gdy prawda jest inna: to nie dla mnie w tej chwili. Bo jak mówi piosenka: „do wszystkiego trzeba mieć nastrój”.
I twórczość Kubasiewicz wymaga własnie odpowiedniego nastroju. Wymaga czytelnika, który jest gotowy wejść w mroczny świat bez gwarancji, że stamtąd wyjdzie cały i zdrowy. Jej proza nie jest trudna językowo, ale jest wymagająca emocjonalnie i nastrojowo. Kiedy trafisz na nią w złym momencie - gdy szukasz ucieczki, lekkości, czegoś, co po prostu będzie przyjemne - możesz odejść rozczarowany. Kiedy trafisz w odpowiednim momencie - gdy jesteś gotowy na coś, co ugryzie i przestraszy - zostaniesz z nią na długo.
Cienie z Donlonu to właśnie taka książka. Nie wchodzi w drzwi z uśmiechem. Wchodzi z cieniem za plecami i pytaniami, na które nie masz pewności, czy chcesz znać odpowiedź.
Oceniam 7/10. Magdalena Kubasiewicz jest autorką z wyraźnym głosem i konsekwentną wizją. Jej Cienie z Donlonu to trochę mroczna, miejscami dusząca opowieść o magii, która nie pyta o zgodę i o tajemnicach, których odkrywanie zawsze ma swoje bolesne konsekwencje.
Jeśli jesteś gotowa na fantasy bez lukru, na magię, która ma swoją cenę, i na miasto, które żyje i oddycha niczym świadomy organizm - to jest właściwy wybór.
W świecie, gdzie fantasy coraz częściej serwuje czytelniczkom eskapizm w czystej postaci - magię błyszczącą, miłość oczywistą, zło pokonane w ostatnim rozdziale - Magdalena Kubasiewicz robi coś przewrotnego. Ona pokazuje, że magia może mieć ciemną stronę. Że bywa brudna i nieobliczalna a jej użytkowanie ma swoją cenę. Cienie z Donlonu to kolejny dowód na to, że autorka nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to