Ciemna strona księżyca

Okładka książki Ciemna strona księżyca
Grzegorz Gajek Wydawnictwo: Wydawnictwo IX Seria: Światy wizjonerów fantasy, science fiction
376 str. 6 godz. 16 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Seria:
Światy wizjonerów
Data wydania:
2018-07-27
Data 1. wyd. pol.:
2013-07-26
Liczba stron:
376
Czas czytania
6 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788395061011
Średnia ocen

                6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ciemna strona księżyca w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ciemna strona księżyca

Średnia ocen
6,1 / 10
120 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2969
2429

Na półkach: , ,

Jest ostatnio jakiś trend kreślenia futurystycznych wizji Kościoła - nie wiem, czy to wpływ Diuny, Hyperiona, Doctora Who, czegoś innego lub zwykły przypadek. W powieści było całkiem sporo interesujących momentów, choć mam wrażenie, że powstawała długi czas i była wielokrotnie przerabiana - wrażenie posiekania niektórych fragmentów. Opowiadania słabsze od głównej historii. Ogólnie dobra.

Jest ostatnio jakiś trend kreślenia futurystycznych wizji Kościoła - nie wiem, czy to wpływ Diuny, Hyperiona, Doctora Who, czegoś innego lub zwykły przypadek. W powieści było całkiem sporo interesujących momentów, choć mam wrażenie, że powstawała długi czas i była wielokrotnie przerabiana - wrażenie posiekania niektórych fragmentów. Opowiadania słabsze od głównej historii....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

285 użytkowników ma tytuł Ciemna strona księżyca na półkach głównych
  • 145
  • 140
69 użytkowników ma tytuł Ciemna strona księżyca na półkach dodatkowych
  • 35
  • 10
  • 5
  • 5
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Mokosz. Pieśni z serca ziemi Grzegorz Gajek, Justyna Hankus, Witold Jabłoński, Wiktoria Korzeniewska, Marta Krajewska, Monika Maciewicz, Paweł Majka, Łukasz Malinowski, Franciszek M. Piątkowski, Aleksandra Seliga, Marcin Sindera, Magdalena Wolff
Ocena 8,3
Mokosz. Pieśni z serca ziemi Grzegorz Gajek, Justyna Hankus, Witold Jabłoński, Wiktoria Korzeniewska, Marta Krajewska, Monika Maciewicz, Paweł Majka, Łukasz Malinowski, Franciszek M. Piątkowski, Aleksandra Seliga, Marcin Sindera, Magdalena Wolff
Okładka książki Wędrowcy. Opowieści z Uniwersum Powiernika Olga Brzezińska, Magdalena Burczyńska, Adrian Cieśliński, Anna Crevan, Jarosław Dobrowolski, Grzegorz Gajek, Agata Kasiak, Sandra Langer, Monika Maciewicz, Justyna Mędrek, Franciszek M. Piątkowski, Paulina Pochopień, Aleksandra Podolak, Agata Sobisz
Ocena 8,0
Wędrowcy. Opowieści z Uniwersum Powiernika Olga Brzezińska, Magdalena Burczyńska, Adrian Cieśliński, Anna Crevan, Jarosław Dobrowolski, Grzegorz Gajek, Agata Kasiak, Sandra Langer, Monika Maciewicz, Justyna Mędrek, Franciszek M. Piątkowski, Paulina Pochopień, Aleksandra Podolak, Agata Sobisz
Okładka książki Weles. Opowieści z podziemia Grzegorz Gajek, Wiktoria Korzeniewska, Marta Krajewska, Monika Maciewicz, Paweł Majka, Łukasz Malinowski, Franciszek M. Piątkowski, Aleksandra Seliga, Marcin Sindera, Magdalena Wolff
Ocena 6,9
Weles. Opowieści z podziemia Grzegorz Gajek, Wiktoria Korzeniewska, Marta Krajewska, Monika Maciewicz, Paweł Majka, Łukasz Malinowski, Franciszek M. Piątkowski, Aleksandra Seliga, Marcin Sindera, Magdalena Wolff
Okładka książki Wszyscy razem Andrzej Betkiewicz, Przemek Corso, Katarzyna Czajka-Kominiarczuk, Grzegorz Gajek, Joanna W. Gajzler, Aneta Jadowska, Robert Jasiak, Karolina Kozłowska, Piotr Mąka, Jakub Małecki, Ewa Mędrzecka, Konrad Misiewicz, Mika Modrzyńska, Marcin Mortka, Daniel Muniowski, Marcin Okoniewski, Katarzyna Podstawek, Katarzyna Rutowska, Justyna Sosnowska, Zuzanna Sus, Marcin Świątkowski, Adam Szaja, Milena Wójtowicz
Ocena 7,1
Wszyscy razem Andrzej Betkiewicz, Przemek Corso, Katarzyna Czajka-Kominiarczuk, Grzegorz Gajek, Joanna W. Gajzler, Aneta Jadowska, Robert Jasiak, Karolina Kozłowska, Piotr Mąka, Jakub Małecki, Ewa Mędrzecka, Konrad Misiewicz, Mika Modrzyńska, Marcin Mortka, Daniel Muniowski, Marcin Okoniewski, Katarzyna Podstawek, Katarzyna Rutowska, Justyna Sosnowska, Zuzanna Sus, Marcin Świątkowski, Adam Szaja, Milena Wójtowicz
Grzegorz Gajek
Grzegorz Gajek
Życie według Grega Gajka zaczyna się latem 1987 roku. I jest proste. Co warto? Warto czasem wypalić fajkę na balkonie, warto napić się wina z przyjaciółmi wieczorem, warto poopowiadać głupoty przy ognisku, warto wleźć na jakąś górę i zgubić się w lesie, i pętać się po uliczkach w obcym mieście. Warto też mieć książki. Czytać je, pisać, tłumaczyć. Tym właśnie Greg zajmuje się od piętnastu lat. Czyta wszystko, co mu wpadnie w ręce. Tłumaczy beletrystykę, reportaże i opowiadania. Pisze powieści historyczne, słowiańskie, z rzadka zaprawiane fantastyką i grozą. W 2021 roku nakładem Wydawnictwa SQN ukazał się „Piast”, rok później „Bolko”, a w 2023 „Tofa. Księżniczka Słowian”, która wraz z kontynuacją „Tove. Królowa Duńczyków” skradła serca tysięcy czytelników. Wreszcie, w 2024 roku, przyszedł czas na zbierający znakomite recenzje „Kraj kobiet”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wszystkie grzechy Korporacji Somnium Dawid Kain
Wszystkie grzechy Korporacji Somnium
Dawid Kain
Z natury jesteśmy istotami funkcjonującymi w ruchu, choć bywa, że wykonanie najprostszego kroku urasta do rangi przytłaczającego wysiłku. Zdarzają się takie momenty lekturowe, w których oddech staje się pusty, a kolejne dni nabierają innego ciężaru. „Korporacja Somium” wskazuje, jak łatwo rozmijamy się z własnymi potrzebami, pielęgnując marzenia o rzeczach, których nie ma i być nie może. Na końcu pozostajemy jak drożdże pracujące w swoich resztkach, nieświadome efektów, jakie ostatecznie wytwarzają. Z naszych działań nie pozostaje nic poza tym, co zawłaszcza Somium. Korporacja przetwarza nasze teksty we własną świadomość; to nie odbicie jakiejkolwiek duszy, lecz konstrukcja filtrująca zapożyczone osobowości. W tym pościgu za złudnymi marzeniami zawsze staczamy się na margines. Najczęściej pragniemy jedynie poczucia znaczenia i jakiegoś miejsca, do którego można wrócić. Jednak czy to jeszcze możliwe? Przechodzimy przez fragmenty duszy odebrane przez technologię. A ta ostatnia przekształciła je, zhybrydyzowała i zwróciła w formie, którą sami sobie wypracowaliśmy. Bo na koniec nawet nasz oddech jest tylko produktem. Kain operuje obrazami nieśmiertelności, pamięci i literatury, miejscami przywołując symbolikę niemal biblijną. A przynajmniej wysoce religijną. Któż nie chce zostać unieśmiertelnionym. Obrazy symboliczne śledzą bohaterów, nadając narracji uporczywy, podszyty lękiem rytm. To wizje symboliki prześladują nas, kroczą za nami i sprawiają, że nie oglądamy się przez ramię. Ten zbiór opiera się na zasadzie niedopowiedzenia, które wzmacnia jego intensywność. „Somium” pełni tu rolę korporacyjnego hegemona, kontrolującego zarówno przestrzeń, jak i świadomość bohaterów. Podobnie wygląda kwestia fabuły, jej urywanie i skupienie wyłącznie na jednym elemencie potęguje efekt grozy, który w innym przypadku nie osiągnąłby tak dużego stężenia. Mocnym punktem tomu pozostaje pierwszoosobowa narracja, prowadzona przez postacie rozchwiane, niepewne i wyczulone na najmniejsze rysy rzeczywistości.
Klaudiusz Książki-Koniecznej - awatar Klaudiusz Książki-Koniecznej
ocenił na 9 4 miesiące temu
Powrót Wojciech Gunia
Powrót
Wojciech Gunia
Ależ to było wyzwanie ! Tyleż momentów skrajnego zachwytu, co chwil zwątpienia, ogromny podziw i pojawiające się czasami znaki zapytania - czy na pewno jestem odpowiednim adresatem takiej prozy. Żeby było jasne na samym początku - "Powrót" to literatura wybitna, nie tylko jako literatura grozy (weird) ale tak w ogóle - przez tak zwane Wielkie L. Porusza ona najgłębsze struny w duszy człowieka, szuka odpowiedzi na największe pytania (a może tylko je stawia). To przeżycie, które pozostanie na długo z czytelnikiem i liczę, że wręcz będzie dojrzewało z upływem czasu. "Powrót" potrafi zachwycić zarówno treścią, jak i formą. Pomysły Autora są niezwykle świeże i nowatorskie. Jasne, w tle poszczególnych opowiadań pojawiają się tropy oczywiste i przez samego Gunię jawnie podsuwane - Kafka, Schulz, Grabiński, Ligotti czy Danielewski - ale umiejętne czerpanie z tradycji weird fiction w niczym nie umniejsza oryginalności "Powrotu". Również forma budzi podziw - tak misternych zdań, tak wspaniałej polszczyzny - z szacunkiem do innych współcześnie piszących doskonałych twórców, dawno nie czytałem (może ostatnio Lem ?). Warto czytać sobie na głos, dla czystego piękna frazy. Wielkie wrażenie wywiera ekstremalnie konsekwentna "scenografia" tej prozy - słowo "szary" odmieniane jest przez wszystkie przypadki setki chyba razy, wszędzie panuje półmrok, snują się mgły, ze ścian ponurych budynków odpada tynk (lub lamperia),ich okna są ślepe, mury robaczywe, podłogi wnętrz gnijące. No i wszędzie jest nieodmiennie zimno. Ciemnej szarości krajobrazu nie ożywiają nawet plamy krwi w technikolorze. To świadomy zabieg stylistyczny, przypominający trochę mi trochę samego Ligottiego z "Teatro". Co ciekawe, "starzy" mistrzowie weird fiction osiągali zbliżony efekt niejako mimochodem - to, co współcześnie jest w sferze formy utworu, świadomej stylizacji, onegdaj było elementem samej opowieści. Skąd zatem "wyzwanie" ? Skąd, niekiedy, opadające mnie wątpliwości ?Nie zaprzeczę - pojawiały mi się podczas lektury czasami problemy. Na pewno nie jest "Powrót" lekturą łatwą i przyjemną. Również w dosłownym tego słowa znaczeniu - opowiadania z "Powrotu" czyta się powoli, niekiedy z wysiłkiem (czasami oko musi zawrócić, by objąć sens co dłuższego zdania),walcząc z ogromną erudycją Autora (trudne słowa, daleko rozbudowane frazy). Tak, że kompulsywne czytanie gdzie popadnie, przy śniadaniu, w autobusie czy jakoś tak - raczej odpada. Gęsta proza Guni to Zazdrosna Kochanka - nie pozwala się dzielić uwagą czytelnika, żąda jej w całości, żąda skupienia i wyciszenia. Dlatego "Powrót" stanowić będzie spore wyzwanie dla tych, którzy w literaturze grozy szukają bądź to eskapistycznej krwawej zabawy bądź rozlewnych kingopodobnych baśni dla dorosłych. Porównałbym "Powrót" do wyrafinowanego obiadu w trzygwiazdkowej restauracji dla koneserów. A czasami człowiek nad taką rafinację przedkłada zwykłego schaboszczaka.... W początkowych opowiadaniach "Powrotu" nastrój niepokoju i nierzeczywistości zastępuje czy dominuje nad "prawdziwą" grozą. Tak jest w lekko inspirowanym "Procesem" "Wezwaniu, w odrobinę "danielewskim" "Domu" czy intrygującej "Wojnie". Pierwszy sztos to wspaniałe opowiadanie "Bardzo Długo Była Ciemność" - gdzie pierwsza część niezwykle koresponduje z obecnym problemem uchodźców, druga zaś, znowu korzystająca z tradycji Kafki, koncentruje się na metaforze władzy symbolizowanej przez Zamek. Groza (za to od razu wysokooktanowa) pojawia się wraz z tytułowym "Powrotem", aczkolwiek, obok fragmentów najlepszych były w tym opowiadaniu i trudniej strawne strony. Po świetnej makabresce "Ostrza" (jedynym przebłysku, jakby-humoru w książce) przychodzi seria najbardziej udanych, najlepiej wymyślonych opowieści - "Spisek", "Ojciec" i "Zachwyt" to, naturalnie uwzględniając wysiłek włożony w ich lekturę - niesamowite, odkrywcze pomysły, konsekwentna i naprawdę mocna groza, głębsze treści i pytania ukryte za efektownymi rozwiązaniami fabularnymi. Ostatnie opowiadanie jako jedyne wydało mi się całkowicie przeszarżowane i obniżyło moją prywatną ocenę "Powrotu" aż o punkt. Właśnie - jak ocenić "Powrót" ? Czy w ogóle mam prawo ? Skoro mam świadomość, że rodzące się czasami wątpliwości to głównie wina mojego nieprzygotowania, pośpiechu, kiepskiego smaku ? Uczciwie oceniając "Powrót" muszę - jak na luksusowych koniakach - zapisać V.S.O.P. Lektura obowiązkowa dla każdego fana wyrafinowanej prozy, dla fana weird fiction, dla szukającego Czegoś Więcej fana horroru. Aczkolwiek wahałbym się przed bezrefleksyjnym polecaniem jej każdemu - "Powrót" wymaga raczej ostrzeżenia, bo nie każdemu będzie musiał przypaść do gustu Moja prywatna ocena chwieje się pomiędzy 7 a 8/10. Nie do końca dorosłem do aż tak wymagającej literatury, czasami Podziw (a nawet Zmieszanie) brały przewagę nad Zachwytem. Z wtedy, kiedy udawało mi się "dostroić" do fali, na której nadaje Autor, wrażenie było porażające. Myślę, że za parę miesięcy, ta ocena jeszcze wzrośnie, bo "Powrót' to literatura wgryzająca się w czytelnika na trwałe.
Galfryd - awatar Galfryd
ocenił na 7 1 rok temu
Distortion Cezary Zbierzchowski
Distortion
Cezary Zbierzchowski
Książka przeczytana w ramach FKK] „Distortion” to już trzecia książka w stworzonym przez autora Świecie Rammy, ale nie trzeba czytać poprzednich historii, żeby ją zrozumieć. Ja nie czytał_m i wszystko było jasne. Jedyne, co tak naprawdę łączy tą powieść z poprzednią, to główny bohater, Markus Trent, który był już centralną postacią w jednej z historii w zbiorze opowiadań „Requiem dla Lalek”. Wszystkie wydarzenia są opowiadane z pierwszej osoby. Mówi on o zbrojnej interwencji/misji stabilizacyjnej przez wojska Rammy w Remarku, tuż po wojnie Remarsko-Gottańskiej. Tak jak inny użytkownik „LubimyCzytać” napisał, na pierwszy plan wysuwają się realia wojny. Widać że autor brał garściami z historii o wojnach na Bliskim Wschodzie, w Iranie i Iraku. W Posłowiu sam autor mówi o tym, ale nawet ktoś z ogólna wiedzą o tych konfliktach od razu załapie nawiązania/inspiracje. Realia żołnierzy w tego typu konfliktach są napisane w taki sposób, że nie są kreowani na żadnych bohaterów, tak jak np.: w filmie „Snajper”, ale jako normalni ludzie z normalnymi problemami. Bród, smród, niedoświadczeni młodzi ludzie, przedwczesna głupia śmierć, wszystko i jeszcze więcej jest tutaj opisane jako coś, co się po prostu dzieje i nie warto tego ukrywać. Kraj Remarku też został ładnie zrealizowany, jako kraj powojenny który próbuje się po niej podnieść, gdzie grupy bojówkowe oraz partyzanci walczą ze sobą oraz przeciwko wojsku Rammy. Trudno powiedzieć czy ich czyny są słuszne, bo powieść nie rozwija na tyle tych wątków żeby odpowiedzieć na to pytanie, ale nie o tym jest ta historia. Pojawia się tutaj też wątek science-fiction ale nie ma on dużego znaczenia przez 3/4 książki. Wszystko zaczyna się od „Ester” i dziwnych zjawisk na pustyni wokół placówki „Distortion”. Kiedy nasza grupa żołnierzy dojeżdża do tego miejsca, to dopiero wtedy ten cały wątek daje o sobie znać w pełnej okazałości, jednak wcześniej autor daje nam małe okruszki związane z tym miejscem i co się tam stało oraz dzieje. Rozwiązane tej, można powiedzieć zagadki, jest całkiem satysfakcjonujące i nie uważam że stracił_m czas czytając tą książkę. Jeśli spodziewaliście się militarnej książki science-fiction z robotami itd., to niestety lub stety musicie się bez tego obejść. „Distortion” jest historią o tym jaka wojna jest bez sensu oraz o brudzie jaki każdy z nas w sobie posiada.
majsrud_kulturalnie - awatar majsrud_kulturalnie
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Dom wszystkich snów Wojciech Gunia
Dom wszystkich snów
Wojciech Gunia
Są pisarze fabuł i pisarze nastroju. Dla tych z pierwszej grupy (Dan Brown, Lee Child, Alistair MacLean), czymś najistotniejszym wydaje się być konstruowanie intryg, intensyfikowanie wrażeń i dbałość o dowiezienie historii do satysfakcjonującego końca. Ci z drugiej grupy (Bruno Schulz, Virginia Woolf, Stefan Grabiński) stawiają na nastrój, poezję i subtelną melodykę, którą da się wysłyszeć w samym słowie. Budując ten prosty podział na prozę reaktywną i kontemplacyjną nie mam innego wyjścia, jak tylko zakwalifikować Wojciecha Gunię do tej drugiej grupy, a przynajmniej tak wynika z tego, co zaproponował w zbiorze opowiadań „Dom wszystkich snów”. A tutaj rzeczy dzieją się nienachalnie; drepczą raczej w kółko, niż zmierzają do konkretnego celu (którego w niektórych opowieściach trudno nawet szukać). To raczej scenki rodzajowe, do których z bliżej nie znanego nam powodu dostaliśmy dostęp, krótkie wyimki z życia, okraszone całym bogactwem myśli i wrażeń. Bohaterowie są raczej wyśnieni, niż wykreowani, skierowani do wewnątrz, kontemplujący siebie. Świat dookolny jest co najwyżej pretekstem do wciąż zadawanych pytań egzystencjalnych. To zaburzenie proporcji pomiędzy zewnętrzem a wewnętrzem sprawia, że i my jesteśmy raczej w głowie bohatera; w jego myślach, rozważaniach, wyobrażeniach dotyczących tego, co by było gdyby, jak to gdyby by pachniało, jaki wywierało wpływ, niż w konkrecie przygody/akcji. Teksty są spokojne, oniryczne, pełne subtelnych filozoficznych rozważań. Autor raczej wodzi nas za nos, podpuszcza, podrzuca fałszywe tropy i kto wie, może nawet i śmieje z naszej naiwności, ale nigdy nie uważa nas za głupców. Teksty stoją słowem i to jest główny atut tego zbioru. Polecam wszystkim ceniącym nieśpieszność i meandry.
Norbert Budzyński - pisarz - awatar Norbert Budzyński - pisarz
ocenił na 7 16 dni temu
Opowieści niesamowite Marcin Rusnak
Opowieści niesamowite
Marcin Rusnak
„Opowieści niesamowite” to antologia trzynastu opowiadań, która zdecydowanie potrafi zaskoczyć – i to w najlepszym znaczeniu tego słowa. Ten zbiór, dostępny bezpłatnie na stronie Wydawnictwa Fantazmaty, udowadnia, że polska literatura gatunkowa – zwłaszcza z pogranicza fantastyki, grozy i świata postapokaliptycznego – ma się znakomicie, a autor potrafi tworzyć historie nie tylko klimatyczne, ale też niepokojąco aktualne. Na uwagę zasługuje przede wszystkim różnorodność tematyczna i stylistyczna. Znajdziemy tu zarówno klasyczne motywy fantastyczne, jak i bardziej eksperymentalne podejścia do narracji czy grozy psychologicznej. Jedno z opowiadań przenosi nas do świata po wojnie nuklearnej, w którym ocalała kobieta podąża śladem tajemniczej audycji radiowej – to historia melancholijna, budująca napięcie powoli, ale skutecznie. Innym razem trafiamy do quasi-magicznego uniwersum, gdzie młody mag musi rozwiązać zagadkę dziwnej choroby (lub opętania?) dziewczynki – opowiadanie „Bociani Zagon”, wyraźnie inspirowane estetyką Warhammera, tworzy gęsty, sugestywny klimat i wciąga już od pierwszych akapitów. Szczególne miejsce w sercu każdego fana literatury niesamowitej zajmują teksty inspirowane twórczością H.P. Lovecrafta – i nie inaczej jest w moim przypadku. W zbiorze znajdziemy dwa opowiadania, które zasługują na szczególne wyróżnienie. „Koszmar z Yelland” to historia doskonale oddająca duszną atmosferę, jaką znamy z klasycznych opowieści o mitologii Cthulhu. Autor z wyczuciem nawiązuje do motywów znanych z twórczości Lovecrafta, nie popadając przy tym w pastisz. Mamy tu tajemniczy klasztor i echa pradawnych bóstw – wszystko podane z wyczuciem i grozą, która sączy się między wierszami. Dla miłośników kosmicznego horroru – pozycja obowiązkowa. Drugim opowiadaniem, które zrobiło na mnie duże wrażenie, jest „Pudełko pełne cudów” – pozornie prosty motyw magicznego artefaktu, który spełnia życzenia (lub przynosi szczęście), został tu wykorzystany w sposób świeży i przewrotny. Historia intryguje nie tylko samym pomysłem, ale i jego realizacją – pudełko, które daje, ale jednocześnie wymaga zapłaty, staje się metaforą ludzkich pragnień, egoizmu i ceny za spełnienie marzeń. Podsumowując – czas spędzony z tym zbiorem był absolutnie dobrze wykorzystany. To propozycja nie tylko dla miłośników fantastyki czy grozy, ale też dla tych, którzy lubią krótkie formy niosące ze sobą emocjonalny ładunek, zaskoczenie i coś więcej niż tylko akcję. Fakt, że antologia dostępna jest bezpłatnie, czyni ją tym bardziej wartą uwagi. Polecam z całego serca – „Opowieści niesamowite” to nie tylko rozrywka, ale i podróż przez różne oblicza wyobraźni. Czytajcie!
mikroczytelnia - awatar mikroczytelnia
oceniła na 7 9 miesięcy temu
Jestem Legendą. Piekielny dom. Człowiek, który nieprawdopodobnie się zmniejszał Richard Matheson
Jestem Legendą. Piekielny dom. Człowiek, który nieprawdopodobnie się zmniejszał
Richard Matheson
Większość osób zapewne słyszała o filmie “Jestem Legandą” - już mniej osób kojarzy, że został on zainspirowany przez oryginalną nowelę Mathesona z 1954 roku. Już sam fakt, że mamy do czynienia z lekturą tak wiekową jest zaskakujący jak na wciąż bardzo poczytną i wciągająca w treści. Jeżeli jednak miałbym porównać film do pierwowzoru literackiego, to muszę stwierdzić że ekranizacja wyciągnęła z samej koncepcji znacznie więcej. Jest sporo różnic, które w mojej ocenie działają na korzyść filmu. W książce bardziej chodzi o ideę wampiryzmu i mamy - całkiem poważne - opisy o tym jak to zarażeni boją się czosnku albo giną od wbicia kołka w serce. Z perspektywy czasu są to koncepcje śmieszne, niemniej jeżeli spojrzymy na tę opowieść całościowo, była to nowatorska postapokalipsa. To wciąż ciekawa, emocjonująca książka. Inne znajdujące się w tym zbiorze powieści nie są już tak dobre. “Piekielny Dom” to klasyczna historia o nawiedzonym domu. Brnie się przez to szybko, ale nie pozostawia większego wrażenia, chociażby przez płaskie postaci i denne dialogi. “Człowiek, Który Nieprawdopodobnie Się Zmniejszał” to propozycja ciekawsza, choć realizacja autorskiego pomysłu nie jest tak intrygująca jak sam zamysł. Jednakże w ostateczności, Matheson lśni najbardziej w swoich opowiadaniach. Nie wiem, czy napisał ich więcej ale jeżeli tak, to chętnie bym je kiedyś przeczytał. Poruszające, refleksyjne, bardziej skupione na tematach moralności, przemijania niż grozie choć są tam też trzymające w napięciu opowiastki grozy, niektóre z domieszką solidnego humoru. Dla tych opowiadań oraz dla “Jestem Legendą” warto mieć tę książkę na półce.
Witcher-Dunyain - awatar Witcher-Dunyain
ocenił na 7 6 miesięcy temu
Ku gwiazdom. Antologia Polskiej Fantastyki Naukowej 2021 Marcin S. Przybyłek
Ku gwiazdom. Antologia Polskiej Fantastyki Naukowej 2021
Marcin S. Przybyłek Andrzej Zimniak Marcin Kowalczyk Grzegorz Rogaczewski Wojciech Gunia Mikołaj Maria Manicki Marta Kładź-Kocot Marta Magdalena Lasik Bartek Biedrzycki Kamil Muzyka Dorota Dobrzyńska Łukasz Marek Fiema Grzegorz Brona Adam Groth Michał Kłodawski Marcin Mazur
„Ku gwiazdom” to antologia opatrzona poważną rekomendacją Polskiej Fundacji Fantastyki Naukowej i poprzedzona słowem wstępnym autorstwa osób ze środowiska akademickiego. Ten naukowy patronat od razu budzi nadzieję, że otrzymujemy zbiór ambitny, przemyślany i reprezentatywny dla współczesnej polskiej prozy science fiction. I rzeczywiście - książka zachęca do lektury już samą koncepcją: zgromadzenia w jednym tomie wybranych utworów autorów, którzy dziś tworzą polską fantastykę naukową. Nie należy jednak oczekiwać, że w antologii odnajdziemy twórców formatu Lema, Zajdla czy Snerga-Wiśniewskiego. To porównanie byłoby zresztą dla każdego zbioru krzywdzące - poprzeczka ustawiona przez klasyków jest niezwykle wysoka, a sam gatunek science fiction wymaga nie tylko sprawności literackiej, lecz także szerokiej wiedzy i umiejętności łączenia nauki z wyobraźnią. W tym sensie „Ku gwiazdom” jest próbą zmierzenia się z trudnym dziedzictwem i jednocześnie próbą pokazania, jak wygląda SF w Polsce tu i teraz. Pod względem literackim opowiadania są poprawne, często sprawnie napisane, choć trudno doszukać się w nich głębszych wartości czy przełomowych idei. Być może wynika to z faktu, że fantastyka naukowa - zwłaszcza traktowana w sposób bardziej ortodoksyjny - stała się dziś marginesem szeroko rozumianej fantastyki, zdominowanej przez fantasy i nurt rozrywkowy. W takim kontekście antologia jawi się jako projekt potrzebny: przypomina, że science fiction wciąż istnieje, rozwija się i szuka nowych głosów. Jeśli więc złagodzimy ostrze krytyki i spojrzymy na „Ku gwiazdom” jako na próbkę współczesnej twórczości, a nie jako na konkurs na nowego Lema, zbiór okazuje się wartościowy. Pozwala zorientować się, w jakich kierunkach zmierza polskie SF, jakie tematy interesują autorów i jak radzą sobie z łączeniem naukowych inspiracji z literacką formą. Zdecydowanie warto kontynuować ten pomysł i przygotować kolejne antologie. Być może właśnie dzięki takim inicjatywom uda się odkryć nowe talenty - twórców, którzy w przyszłości odważniej sięgną po naukowe fundamenty gatunku i zaproponują coś naprawdę przełomowego.
Kobyszczę - awatar Kobyszczę
ocenił na 6 22 dni temu

Cytaty z książki Ciemna strona księżyca

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ciemna strona księżyca