Brzemię

Okładka książki Brzemię autora Mary Westmacott, 9788324582167
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Brzemię
Mary Westmacott Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie literatura piękna
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Burden
Data wydania:
2016-01-13
Data 1. wyd. pol.:
1998-01-01
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324582167
Tłumacz:
Maciej Grabski
Średnia ocen

                5,8 5,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Brzemię w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Brzemię i

Ciężar bycia dzieckiem



9173 455 182

Oceny książki Brzemię

Średnia ocen
5,8 / 10
249 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
44
35

Na półkach:

Nie znałam Agathy Christie z tej strony; czuję się pozytywnie zaskoczona głębią analizy psychologicznej bohaterek/ów i ich przeżyć oraz podejścia do życia. Smutne i dające do myślenia.
Zgadzam się, że wątek jednego z bohaterów został wpleciony niepotrzebnie - obyłoby się bez niego. I chciałabym poznać więcej faktów z życia młodszej siostry z jej własnej perspektywy - tego mi tutaj zabrakło. Ale ogólna ocena jest bardzo dobra.

Nie znałam Agathy Christie z tej strony; czuję się pozytywnie zaskoczona głębią analizy psychologicznej bohaterek/ów i ich przeżyć oraz podejścia do życia. Smutne i dające do myślenia.
Zgadzam się, że wątek jednego z bohaterów został wpleciony niepotrzebnie - obyłoby się bez niego. I chciałabym poznać więcej faktów z życia młodszej siostry z jej własnej perspektywy - tego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

648 użytkowników ma tytuł Brzemię na półkach głównych
  • 375
  • 269
  • 4
120 użytkowników ma tytuł Brzemię na półkach dodatkowych
  • 77
  • 18
  • 8
  • 5
  • 4
  • 4
  • 4

Tagi i tematy do książki Brzemię

Inne książki autora

Mary Westmacott
Mary Westmacott
Córka Clary i Fredericka Miller – angielska autorka powieści kryminalnych. Agatha Christie jest najbardziej znaną na świecie pisarką kryminałów oraz najlepiej sprzedającą się autorką wszech czasów. Wydano ponad miliard egzemplarzy jej książek w języku angielskim oraz drugi miliard przetłumaczonych na 45 języków obcych. We Francji sprzedano 40 milionów jej książek, podczas gdy zajmującego drugie miejsce Emila Zoli – 22 miliony. Pod pseudonimem Mary Westmacott wydała kilka powieści obyczajowych, które również cieszyły się popularnością. Agatha Christie stworzyła słynne postaci literackie dwojga detektywów: Belga Herkulesa Poirota oraz starszej pani, detektyw-amator panny Marple. Będąc jeszcze u szczytu kariery napisała dwie powieści z tymi bohaterami z zastrzeżeniem, że mają się ukazać dopiero po jej śmierci (czyli kilkadziesiąt lat później). Miały to być ostatnie zagadki do rozwiązania dla Poirota i Marple. W ostatniej zagadce belgijskiego detektywa zostaje on uśmiercony, bo, jak wytłumaczyła w swoim pamiętniku, zawsze uważała go za nieznośnego. Natomiast panna Marple, której rysy były wzorowane na babce autorki, po rozwiązaniu tajemnicy "Uśpionego morderstwa" spokojnie powróciła do swojej wioski. Wiele z jej powieści i opowiadań zostało sfilmowanych, niektóre wiele razy (Morderstwo w Orient Expressie, Śmierć na Nilu czy 4.50 z Paddington). Na ich podstawie powstały także seriale telewizyjne i słuchowiska radiowe.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Róża i cis Mary Westmacott
Róża i cis
Mary Westmacott
Oto moje trzecie spotkanie z ukrywającą się pod pseudonimem Agatą Christie. Można uznać Różę i cis za półmetek. W sumie idealnie by się to zgadzało. Po genialnym W samotności, po nie dość doskonałym Brzemieniu przyszedł czas na Różę i cis. Jakże bardzo byłam zaskoczona, gdy książka, którą wzięłam do ręki okazała się wewnątrz zupełnie inna niż z opisu. Hugh Norreys po nieszczęśliwym wypadku samochodowym stał się inwalidą. I jak przystało na życie inwalidy - główny bohater samoistnie przeistoczył się w człowieka, na swój sposób, biernego, któremu ludzie powierzają swoje troski i żale. Jego godna pochwały umiejętność dystansowania się połączona z inteligencją sprawiła, że do jego kręgów znajomych dołączył John Gabriel. Osoba wywodząca się ze średniego stanu z celem zostania politykiem. A przy tym niewątpliwie postać niejednoznaczna. Róża i cis to żaden romans (w sumie Agata Christie nigdy nie napisała romansu - przynajmniej ja się nie spotkałam). To powieść zahaczająca o powojenną politykę, lecz skupiająca się przede wszystkim na danych postaciach. Co decyduje o tym, że jedni ludzie stają się legendami? Jak dojść do władzy? Jak osiągnąć zamierzone cele? Jak sprawić, by wszyscy ludzie cię pokochali? To tylko jedne z nielicznych zagadnień, które zostały tutaj poruszone. Nie jestem na bieżąco z polityką. Nie interesuje mnie ona, przyprawia często po prostu o bóle głowy, a mimo to coś tam o niej wiem. I ta niewielka wiedza sprawiła, że z prawdziwą przyjemnością śledziłam wzrokiem kolejne zdania powieści i byłam niezmiernie ciekawa, co się wydarzy po kolejnym odwróceniu kartki. Akcja pędzi na łeb na szyję, ale kiedy trzeba zwalnia i pozwala nam podumać nad kolejnymi ważnymi zagadnieniami życiowymi. Jak się okazało - John Gabriel okazał się postacią, nad którą warto się pochylić. Spodziewałam się romansu, a otrzymałam powieść do bólu prawdziwą i nieprzewidywalną. Mam wrażenie, że Róża i cis była swoistego rodzaju odpowiedzą Agaty Christie na postać Adolfa Hitlera i innych mu podobnych. Jest to historia, którą naprawdę warto przeczytać, nad którą warto się na chwilę zatrzymać i pogłowić. Mnie się podobała. http://wymarzona-ksiazka.blogspot.com/2017/03/roza-i-cis-agata-christie-mary.html
MałaPisareczka - awatar MałaPisareczka
oceniła na 9 9 lat temu
Księżycowy kamień Wilkie Collins
Księżycowy kamień
Wilkie Collins
Ta książka to po prostu cudo. Przeczytałem w internecie, że "Księżycowy kamień" jest uznawany za jeden z pierwszych kryminałów i jeden z najlepszych na świecie. Po przeczytaniu "Nawiedzonego hotelu" i nieudanej próbie przebrnięcia przez "Kobietę w bieli" zdecydowałem się rzucić wyzwanie (prawdopodobnie) najsłynniejszemu dziełu Collinsa. Początkowo bałem się, że "Kamień księżycowy" okaże się być leniwym kryminałem - czymś w stylu opowiadań Arthura Conana Doyle'a, gdzie zostajemy wprowadzeni na miejsce zbrodni i Sherlock Holmes genialnie rozwiązuje zagadkę. Zostałem jednak przyjemnie zaskoczony; Collins korzysta tutaj z formuły, za którą tak kocham Agathę Christie, mianowicie rozrzuca wiele wskazówek, które nie wystarczą czytelnikowi, żeby odkryć sprawcę, ale jednocześnie pomagają nam odkryć tyle elementów, że ujawnienie antagonisty jest dla nas momentem eureki. Jedną z najlepszych rzeczy w tej książce jest kilkoro różnych narratorów i to, jak oni wszyscy są nierzetelni i niegodni zaufania. W większości przypadków jest to subtelne, ale widoczne - oni wszyscy pomijają niewygodne fakty albo narzucają swoją interpretację czytelnikowi. Warto jednak zauważyć, że żadne z nich nie kłamie. Rozbijmy to na kawałki: - Gabriel Betteredge jest uprzedzony wobec wszystkich nowinek i sam przyznaje, że jest odporny na logikę. Pozwala innym myśleć za niego i ma mocno uproszczony obraz świata. Przykład: przedstawia Rosannę Spearman jako prostą złodziejkę, a od sierżanta Cuffa dowiadujemy się, że wcale takim drobnym przestępcą wcale nie była. - Drusilla Clack jest fanatyczką religijną, która ma się za lepszą od wszystkich dookoła. W jej opinii Godfrey Ablewhite jest dobry, a reszta - zła albo głupia. Fakty nie wpływają na jej sposób postrzegania świata, chociaż trzeba jej przyznać, że zawsze odnotowuje sytuacje takie, jak były. - Pan Bruff jest dokładnym przeciwieństwem Betteredge'a - jest więźniem logiki. Odrzuca wszystkie teorie, których nie można od razu udowodnić (np. Ezrę Jennings i opium), a także ocenia ludzi na podstawie ich profesji (np. gardzi lichwiarzem Septimusem Lukerem za jego "prostackie" zachowanie, ale ignoruje fakt, że jest on ewidentnie straumatyzowany i przerażony Braminami). - Franklin Blake w większości przypadków mówi prawdę, ale umniejsza swoje wady i cały czas usprawiedliwia swoje złe zachowania (np. ignorowanie Rosanny i walki z wierzycielami). Żaden z narratorów nie mówi zatem czystej prawdy - tak, ich relacje są faktami, ale czytelnikom narzucają już swoje interpretacje. Zostawia to szerokie pole do alternatywnego rozpatrzenia zachowań pewnych postaci - zwłaszcza Rosanny Spearman, która albo jest tragiczną postacią dręczoną za błędy przeszłości, albo kłamliwą oszustką z obsesją na punkcie Franklina. Część relacji narratorów można by uznać za irytującą, gdyby nie była taka zabawna. Zwłaszcza zachowania Betteredge'a i Clack są tak absurdalne, że nie mogłem przestać się uśmiechać. Generalnie nie lubię tego typu postaci, ale tutaj Collins mistrzowsko mnie nimi rozbawił. Podsumowując - gorąco polecam tę książkę. Intryga jest bardzo złożona, i chociaż niektóre elementy wydaja się być wymuszone lub wynikające z braku pomysłów, to jednak jest to tak mistrzowsko wykonane, że stawiam tę książkę na poziomie kryminałów Christie (chociaż nie tak wysoko jak "I nie było już nikogo").
Fox - awatar Fox
ocenił na 8 1 rok temu
Zatańcz z mordercą Mary Higgins Clark
Zatańcz z mordercą
Mary Higgins Clark
Dekoratorka wnętrz – Darcy oraz projektantka ekskluzywnej biżuterii – Erin, stoją właśnie u progu własnej kariery. Chcąc pomóc znajomej producentce telewizyjnej, Nonie Roberts w przygotowaniu programu o różnych stronach osób umieszczających ogłoszenia matrymonialne, zaczynają odpowiadać na anonse i umawiać się z kolejnymi kandydatami. Mary Higgins Clark wprowadza nas w nietypowy nastrój, buduje piękne i zgrabne opisy, na które nie patrzy się z trwogą, a z podziwem. Ta powieść „Zatańcz z mordercą” ma niejako kobiecą duszę, co okazuje się takie złudne. Kobiety traktują to przede wszystkim jak dobrą zabawę, nie spodziewając się, jak tragicznie zakończy się jedna z randek Erin. Po kolejnym spotkaniu ona zniknęła. Okazało się, że została zamordowana. Darcy czuje się winna jej śmierci. Jest przekonana, że zabójcą jest jeden z siedmiu poznanych przez Erin mężczyzn i postanawia spotkać się z każdym z nich. Tylko jak pośród przystojnych, inteligentnych i sympatycznych mężczyzn rozpoznać niebezpiecznego psychopatę? Czy i z nią morderca będzie chciał zatańczyć? A co z tym wspólnego mają buty do tańca? Bohaterowie, jakich wykreowała autorka, zasługują na pochwałę. Darcy, której odwaga i profesjonalizm mogłyby położyć niejednego na łopatki, okazuje się równie nieświadoma i łatwowierna, co większość kobiet. Przeczytałem z uwagą tę powieść. Trochę mnie przerażała ta łatwowierność. No cóż, jest to cecha ludzkiej ułomności i przez to często brak zdolności do oceny sytuacji. Autorka, mimo swego rodzaju przewidywalności, pokazuje, że potrafi zaskoczyć nas w sposób zupełnie nieoczekiwany. Dzięki tej powieści poznajemy tajemniczy rytuał, który morderca odprawia przy każdej z ofiar. Jak również dowiemy się, do czego służą pantofelki na obcasie. Polecam
Stefan Horn - awatar Stefan Horn
ocenił na 7 4 miesiące temu
Sprawa nerwowej żałobniczki Erle Stanley Gardner
Sprawa nerwowej żałobniczki
Erle Stanley Gardner
Perry Mason postanowił nieco wypocząć, ale wychodziło mu to średnio. Nie dość, że sam sobie nie pozwalał na zapomnienie o pracy, to dodatkowo praca także nie pozwoliła mu o sobie zapomnieć. Belle Adrian, jako nadopiekuńcza matka dwudziestojednoletniej Carlotty, niepokoi się, gdy córka nie wraca zbyt długo z pewnej kolacji. Carlotta pojechała na spotkanie z człowiekiem o mocno kiepskiej reputacji, playboyem, podrywaczem i draniem, o którym wiadomo, że potrafi się nawet posunąć stanowczo za daleko, gdy nie otrzyma tego, na co ma ochotę. Zaniepokojona matka odchodzi od zmysłów, gdy widzi, że po północy samochodu córki jeszcze nie ma w garażu. Można jedynie sobie wyobrazić, co poczuła, gdy z okolicy położonego niedaleko domu gospodarza tej kłopotliwej kolacji dobiegł przeraźliwy krzyk kobiety. A co robi kochająca matka, gdy chwilę potem biegnie do domu towarzysza swojej córki i znajduje go martwego? „Sprawa nerwowej żałobniczki” to kryminał, którego akcja rozgrywa się w popularnym, górskim kurorcie. Perry Mason pojechał tam na wakacje, lecz skończyło się tym, że zaangażowany został do obrony osoby oskarżonej o morderstwo. Pani Belle Adrian zgłosiła się do niego jeszcze zanim postawiono jej oficjalne zarzuty. W kręgu podejrzanych jest także Carlotta, jako osoba, która spędziła wieczór z ofiarą, lecz reprezentowaniem spraw Carlotty zajmował się będzie jej przyjaciel, więc Perry Mason skupi się na pani Adrian. Ciężko jednak współpracuje się z osobą, która już na wstępie zataja pewne istotne informacje. Perry Mason, jako rasowy adwokat, nie rozpoczyna sprawy od ustalenia faktów, lecz od określenia tego, czego jego klientka absolutnie nie powinna mówić prowadzącemu dochodzenie szeryfowi. Belle Adrian oczywiście myśli tylko o tym, jak uchronić córkę od kary i skandalu, więc także nie zamierza adwokatowi ujawniać wszystkich faktów i mówi jedynie to, co jej się wydaje słuszne tudzież bezpieczne. Carlotta chciałaby pomóc, ale powodowana lojalnością wobec przyjaciela również nie opisuje Masonowi pełnej wersji wydarzeń widzianych z jej perspektywy. Adwokat nie jest więc na początku pewien, czy broni niewinną osobę, nie jest w stanie z całym przekonaniem ustalić, czy pani Adrian ma rzeczywiste powody, by kryć córkę, nie mówiąc już o tym, że do końca nie wie on o niektórych bezsprzecznie ustalonych przez śledczych lub ujawnianych w trakcie procesu przez świadków faktach. Perry Mason trzyma jednak fason w każdej, nawet najbardziej zaskakującej sytuacji, powodując niemałe zdziwienie u swojego przeciwnika, prokuratora Hale’a. Pomimo więc tego, iż o tym, że pani Adrian była feralnej nocy w domu zamordowanego, dowiaduje się w bardzo zaawansowanej fazie procesu („Każdy, kto wynajmuje prawnika i pozwala przygotować mu obronę na podstawie fałszywych przesłanek, postępuje głupio”), udaje mu się zapanować nad sytuacją i doprowadzić przed oblicze sądu istotnego, ale niechętnie współpracującego świadka, który w dodatku może być wykorzystany przez jego przeciwników z sali sądowej w rozgrywce dotyczącej etyki jego postępowania. Adwokatowi ostatecznie udaje się wyłowić ze wszystkich usłyszanych zeznań coś, co pozwoli na wiarygodną rekonstrukcję rzeczywistych wydarzeń w domu ofiary. Jednak same zeznania na nic by się zdały, gdyby wcześniej nie zebrano odpowiedniego materiału poszlakowego, który stanowi obiektywny punkt odniesienia dla wszystkich krętactw osób zamieszanych w sprawę. „Sprawa nerwowej żałobniczki” to kryminał do połknięcia w jedno popołudnie (i to niecałe). Pomimo tego, iż spora część akcji ma miejsce na sali sądowej, toczy się ona wartko i nie grzęźnie w prawniczych szczegółach czy w zawiłych mowach uczestników procesu. Zagadka kryminalna jest skonstruowana w sposób podchwytliwy i wciąga, chociaż czytelnik wie od samego początku, jak tragiczna noc wyglądała z perspektywy Belle Adrian i nie doszukuje się potwierdzenia jej winy na siłę. Skutkiem ubocznym tego jest fakt, iż unika też dzięki temu moralnego niepokoju, który mógłby być spowodowany poczuciem, że być może adwokat broni mordercy. Erle Stanley Garder zdecydowane pierwszeństwo w opisie przedstawionych wydarzeń daje dialogom, wciągającym nieustannie bohaterów w sytuacje wymagające prowadzenia przez nich rozmów. Jedynie zaniepokojona Belle na samym początku nie ma z kim porozmawiać o córce, która wciąż nie wróciła, potem już żaden z bohaterów nie zostanie sam nawet na krótką chwilę. Perry Mason jest jak zwykle pewny siebie aż do bólu, nie ma zbyt dobrego zdania o swoich rywalach i ostatecznie to jemu udaje się wychwycić ten jeden szczegół, dzięki któremu można zinterpretować cały materiał dowodowy zupełnie inaczej. Całość poprzedza stosowny spis osób biorących udział w dramacie, przy czym uwagę przyciąga sposób, w jaki zaprezentowani są bohaterowie cykliczni - autor musi w każdej powieści charakteryzować ich inaczej. W „Sprawie nerwowej żałobniczki” Erle Stanley Gardner zamieścił także dosyć osobisty, a jednocześnie bardzo pasujący do jego pracy i twórczości wstęp. Nawiązuje w nim również do wydarzeń opisanych w powieści. W pamięć szczególnie zapadają słowa „Materiał poszlakowy jest niezawodny, jeżeli jest kompletny. Złą opinię wyrobiła mu jego interpretacja”. Warto o tym pamiętać, nie tylko przy okazji czytania kolejnych kryminałów.
SummerW_84 - awatar SummerW_84
ocenił na 7 6 lat temu

Cytaty z książki Brzemię

Więcej
Mary Westmacott Brzemię Zobacz więcej
Mary Westmacott Brzemię Zobacz więcej
Mary Westmacott Brzemię Zobacz więcej
Więcej