Córeczka

Okładka książki Córeczka autora Mary Westmacott, 9788324582051
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Córeczka
Mary Westmacott Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie literatura piękna
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
A Daughter's a Daughter
Data wydania:
2016-01-13
Data 1. wyd. pol.:
1997-01-01
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324582051
Tłumacz:
Maria Grabska-Ryńska
Średnia ocen

                6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Córeczka w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Córeczka i

Ofiara całopalna



65 63 61

Oceny książki Córeczka

Średnia ocen
6,3 / 10
237 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
19
16

Na półkach:

Postanowiłam przeczytać książki napisane przez Agathe Christie pod pseudonimem. Ich tematyka jest znacząco inna niż kryminałów autorki ale każda z nich jest ciekawa i opowiada o różnych problemach. W tej powieści poruszonym tematem jest macierzyństwo. Czy naprawdę trzeba poświęcać wszystko dla dziecka? Do refleksji.

Postanowiłam przeczytać książki napisane przez Agathe Christie pod pseudonimem. Ich tematyka jest znacząco inna niż kryminałów autorki ale każda z nich jest ciekawa i opowiada o różnych problemach. W tej powieści poruszonym tematem jest macierzyństwo. Czy naprawdę trzeba poświęcać wszystko dla dziecka? Do refleksji.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

657 użytkowników ma tytuł Córeczka na półkach głównych
  • 355
  • 298
  • 4
112 użytkowników ma tytuł Córeczka na półkach dodatkowych
  • 75
  • 15
  • 5
  • 5
  • 4
  • 4
  • 4

Tagi i tematy do książki Córeczka

Inne książki autora

Mary Westmacott
Mary Westmacott
Córka Clary i Fredericka Miller – angielska autorka powieści kryminalnych. Agatha Christie jest najbardziej znaną na świecie pisarką kryminałów oraz najlepiej sprzedającą się autorką wszech czasów. Wydano ponad miliard egzemplarzy jej książek w języku angielskim oraz drugi miliard przetłumaczonych na 45 języków obcych. We Francji sprzedano 40 milionów jej książek, podczas gdy zajmującego drugie miejsce Emila Zoli – 22 miliony. Pod pseudonimem Mary Westmacott wydała kilka powieści obyczajowych, które również cieszyły się popularnością. Agatha Christie stworzyła słynne postaci literackie dwojga detektywów: Belga Herkulesa Poirota oraz starszej pani, detektyw-amator panny Marple. Będąc jeszcze u szczytu kariery napisała dwie powieści z tymi bohaterami z zastrzeżeniem, że mają się ukazać dopiero po jej śmierci (czyli kilkadziesiąt lat później). Miały to być ostatnie zagadki do rozwiązania dla Poirota i Marple. W ostatniej zagadce belgijskiego detektywa zostaje on uśmiercony, bo, jak wytłumaczyła w swoim pamiętniku, zawsze uważała go za nieznośnego. Natomiast panna Marple, której rysy były wzorowane na babce autorki, po rozwiązaniu tajemnicy "Uśpionego morderstwa" spokojnie powróciła do swojej wioski. Wiele z jej powieści i opowiadań zostało sfilmowanych, niektóre wiele razy (Morderstwo w Orient Expressie, Śmierć na Nilu czy 4.50 z Paddington). Na ich podstawie powstały także seriale telewizyjne i słuchowiska radiowe.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Opowiedzcie, jak tam żyjecie Agatha Christie
Opowiedzcie, jak tam żyjecie
Agatha Christie
Ten utwór Agathy Christie nie jest wyjątkowo kryminałem, lecz pamiętnikiem z czasu wykopalisk archeologicznych na obszarze Syrii w latach 30. XX wieku, kierowanych przez jej męża – Maxa Mallowana. Wiele rozmówców pytało pisarkę o przebieg prac i wrażenia im towarzyszące, m.in. dlatego postanowiła napisać niniejszą książkę. Kolejną motywacją było sięgnięcie pamięcią do czasów, w których była szczęśliwa, i które bardzo dobrze wspominała, w ramach odtrutki po wydarzeniach II wojny św. W przedmowie autorka wyraźnie zaznacza, o czym będzie pisała: „To nie jest poważna rozprawa – nie rzuci nowego światła na archeologię, nie będzie tu wspaniałych opisów krajobrazu, żadnego umówienia problemów gospodarczych, żadnych refleksji na tematy rasowe, żadnej historii. Jest to w istocie błahostka – mała książeczka o codziennych czynnościach i codziennych wydarzeniach”. Istnieją dwa polskie tłumaczenia utworu: „Opowiedzcie, jak tam żyjecie” (przełożone przez Ewę Adamską) i nowsze „Opowiedz, jak tam żyjecie”, wykonane przez Tomasza Szlagora. Drugi tytuł wydaje mi się nieco trafniejszy, bo jednym z impulsów do napisania książki były pytania kierowane do Agathy Christie. Przeczytałem pierwszy przekład i poza drobną uwagą odnośnie tytułu nie mam mu nic do zarzucenia, był znakomity. „Opowiedz” jest bardzo sprawnie napisaną relacją, z wyjątkowo barwnie i żywo oddanymi postaciami, skrzącą się humorem i ironią (autorka bardzo trafnie punktuje rozmaite dziwne sytuacje i zachowania, nie oszczędzając nawet samej siebie). Widać wyraźnie, że Agatha Christie uwielbiała swój czas na wykopaliskach, tamtejszych mieszkańców i ich kulturę. Jej bystre obserwacje ukazują różnice między Arabami, Kurdami, Jazydami i Ormianami (spośród których ewidentnie najbardziej lubiła Kurdów). Autorka i jej mąż mieli do dyspozycji wielu służących, zajmujących się różnymi rzeczami (m.in. kierowcę, kucharza oraz kogoś w rodzaju kamerdynera). Czasem niestety w swych uwagach bywała wobec nich zbyt surowa, nazywając ich idiotami, po tym jak np. mieli kłopoty z rozróżnianiem rodzajów sztućców. Jednak byli to przecież ludzie wychowani w zupełnie innej kulturze, do tego biedni i niewykształceni, którzy chcieli sobie dorobić. Wygląda raczej jakby nieznajomość zachodniej kultury albo inny sposób postrzegania rzeczy i podejścia do nich był przyczyną tych nieporozumień, a nie niska inteligencja służących. Książkę czyta się bardzo wartko, jest napisana wspaniałym stylem. Z uwagi na drobne rozmiary z pewnością będzie wspaniałą lekturą do podróży (zwłaszcza, że sama jest poświęcona podróżom). „Opowiedz”, choć z pewnością nie jest najbardziej znanym utworem Agathy Christie, ani nawet kryminałem, zasługuje na uwagę. Taka niewielka publikacja dostarczy tyle przyjemności i pobudzi wyobraźnię, pozwalając prawie poczuć się na miejscu.
Zbyszek - awatar Zbyszek
ocenił na 7 19 dni temu
Śmierć w chmurach; Zło, które żyje pod słońcem Agatha Christie
Śmierć w chmurach; Zło, które żyje pod słońcem
Agatha Christie
Poniżej recenzja do książki „Zło, które żyje pod słońcem”. Tę książkę czytałem pod tytułem „Zło czai się wszędzie” – wydawnictwo Dolnośląskie 2011. Świeci słońce… morze jest błękitne… ale gdzieś pod słońcem żyje prawdziwe zło – twierdzi Herkules Poirot. I są to słowa prorocze, bo wkrótce potem ginie jedno z gości spokojnego hotelu „Wesoły Roger”, na Wyspie Przemytników, w którym Belg spędza wakacje. Piękna kobieta, Arlena Marshall, która niegdyś była aktorką, zostaje uduszona na plaży w Zatoczce Skrzata. Na wyspie Arlena przebywała z mężem, jednak już od pierwszych dni wdała się w romans z niby przypadkowo spotkanym znajomym, Patrickiem Redfernem. Wszystko wskazuje na to, że sprawcą jest mężczyzna. Ofiara słynęła jako uwodzicielka, która przysporzyła wielu problemów szalejącym za nią mężczyznom. Herkules Poirot słynie z fenomenalnego zmysłu obserwacyjnego i genialnego umysłu, o czym przekonamy się, gdyż znany ze swych dokonań, został poproszony o pomoc przez miejscową policję. Oprócz tego prowadził również śledztwo na własną rękę. Detektyw może wręcz przebierać, w kandydatach na mordercę. Co było motywem zbrodni? Szantaż, zazdrość, spadek, a może mania religijna? Kiedy myślimy, że wiemy, kto jest mordercą, nic bardziej mylnego. Im bliżej się przyglądamy, tym bardziej się oddalamy. Fałszywe alibi, jeden kryje drugiego. Mnóstwo plotek. Agatha Christie świetnie buduje napięcie dzięki niesamowitej fabule, w powieści „Zło, które żyje pod słońcem”, która kończy się zwrotem akcji, którego się nie spodziewamy. Właśnie w tym tkwi piękno twórczości autorki. „Kobieta może być wsparciem i inspiracją dla mężczyzny, ale także jego zgubą”.
Stefan Horn - awatar Stefan Horn
ocenił na 7 3 miesiące temu
Zagadka trzech czwartych Sophie Hannah
Zagadka trzech czwartych
Sophie Hannah
„Zagadka trzech czwartych” to klasyczna powieść detektywistyczna w duchu Agathy Christie, będąca kolejną odsłoną serii, w której Sophie Hannah kontynuuje przygody Herkulesa Poirota. Postać Poirota została sportretowana z dużą dbałością o detale: jego sposób myślenia, maniery, a nawet drobne neurozy są wierne oryginałowi. Jednocześnie można odnieść wrażenie, że jest to Poirot nieco „wygładzony” – mniej ekscentryczny, bardziej zdystansowany emocjonalnie. Dla jednych będzie to zaleta, dla innych wada. Największym atutem powieści jest konstrukcja fabuły. Hannah bardzo konsekwentnie buduje sieć powiązań między bohaterami, myli tropy i stopniowo podnosi stawkę. Rozwiązanie zagadki jest logiczne i spójne, choć dla uważnych czytelników może okazać się mniej zaskakujące niż w najlepszych powieściach Christie. Z drugiej strony, finał daje satysfakcję intelektualną – wszystkie elementy układanki faktycznie do siebie pasują. „Zagadka trzech czwartych” to nie tylko klasyczny kryminał logiczny, ale także opowieść o odpowiedzialności zbiorowej, granicach moralnej obojętności oraz konsekwencjach decyzji, które w chwili podejmowania wydają się błahe. Tytuł ma znaczenie wielowarstwowe i jest kluczem do zrozumienia całej intrygi – zarówno na poziomie fabularnym, jak i moralnym. Ciasto witrażowe pozwala Piorotowi na logiczne uporządkowanie wydarzeń oraz ich konsekwencji w związek przyczynowo skutkowy. „Zagadka trzech czwartych” to pozycja, którą szczególnie docenią miłośnicy tradycyjnych zagadek detektywistycznych i fani Herkulesa Poirota. Nie jest to książka przełomowa ani tak błyskotliwa jak dzieła Christie, ale stanowi inteligentną rozrywkę i godną kontynuację legendy jednego z najsłynniejszych detektywów literatury.
sylwia - awatar sylwia
oceniła na 6 2 miesiące temu
Księżycowy kamień Wilkie Collins
Księżycowy kamień
Wilkie Collins
Ta książka to po prostu cudo. Przeczytałem w internecie, że "Księżycowy kamień" jest uznawany za jeden z pierwszych kryminałów i jeden z najlepszych na świecie. Po przeczytaniu "Nawiedzonego hotelu" i nieudanej próbie przebrnięcia przez "Kobietę w bieli" zdecydowałem się rzucić wyzwanie (prawdopodobnie) najsłynniejszemu dziełu Collinsa. Początkowo bałem się, że "Kamień księżycowy" okaże się być leniwym kryminałem - czymś w stylu opowiadań Arthura Conana Doyle'a, gdzie zostajemy wprowadzeni na miejsce zbrodni i Sherlock Holmes genialnie rozwiązuje zagadkę. Zostałem jednak przyjemnie zaskoczony; Collins korzysta tutaj z formuły, za którą tak kocham Agathę Christie, mianowicie rozrzuca wiele wskazówek, które nie wystarczą czytelnikowi, żeby odkryć sprawcę, ale jednocześnie pomagają nam odkryć tyle elementów, że ujawnienie antagonisty jest dla nas momentem eureki. Jedną z najlepszych rzeczy w tej książce jest kilkoro różnych narratorów i to, jak oni wszyscy są nierzetelni i niegodni zaufania. W większości przypadków jest to subtelne, ale widoczne - oni wszyscy pomijają niewygodne fakty albo narzucają swoją interpretację czytelnikowi. Warto jednak zauważyć, że żadne z nich nie kłamie. Rozbijmy to na kawałki: - Gabriel Betteredge jest uprzedzony wobec wszystkich nowinek i sam przyznaje, że jest odporny na logikę. Pozwala innym myśleć za niego i ma mocno uproszczony obraz świata. Przykład: przedstawia Rosannę Spearman jako prostą złodziejkę, a od sierżanta Cuffa dowiadujemy się, że wcale takim drobnym przestępcą wcale nie była. - Drusilla Clack jest fanatyczką religijną, która ma się za lepszą od wszystkich dookoła. W jej opinii Godfrey Ablewhite jest dobry, a reszta - zła albo głupia. Fakty nie wpływają na jej sposób postrzegania świata, chociaż trzeba jej przyznać, że zawsze odnotowuje sytuacje takie, jak były. - Pan Bruff jest dokładnym przeciwieństwem Betteredge'a - jest więźniem logiki. Odrzuca wszystkie teorie, których nie można od razu udowodnić (np. Ezrę Jennings i opium), a także ocenia ludzi na podstawie ich profesji (np. gardzi lichwiarzem Septimusem Lukerem za jego "prostackie" zachowanie, ale ignoruje fakt, że jest on ewidentnie straumatyzowany i przerażony Braminami). - Franklin Blake w większości przypadków mówi prawdę, ale umniejsza swoje wady i cały czas usprawiedliwia swoje złe zachowania (np. ignorowanie Rosanny i walki z wierzycielami). Żaden z narratorów nie mówi zatem czystej prawdy - tak, ich relacje są faktami, ale czytelnikom narzucają już swoje interpretacje. Zostawia to szerokie pole do alternatywnego rozpatrzenia zachowań pewnych postaci - zwłaszcza Rosanny Spearman, która albo jest tragiczną postacią dręczoną za błędy przeszłości, albo kłamliwą oszustką z obsesją na punkcie Franklina. Część relacji narratorów można by uznać za irytującą, gdyby nie była taka zabawna. Zwłaszcza zachowania Betteredge'a i Clack są tak absurdalne, że nie mogłem przestać się uśmiechać. Generalnie nie lubię tego typu postaci, ale tutaj Collins mistrzowsko mnie nimi rozbawił. Podsumowując - gorąco polecam tę książkę. Intryga jest bardzo złożona, i chociaż niektóre elementy wydaja się być wymuszone lub wynikające z braku pomysłów, to jednak jest to tak mistrzowsko wykonane, że stawiam tę książkę na poziomie kryminałów Christie (chociaż nie tak wysoko jak "I nie było już nikogo").
Fox - awatar Fox
ocenił na 8 1 rok temu
Cicha noc Mary Higgins Clark
Cicha noc
Mary Higgins Clark
Cicha noc , to słowa jednej z popularnych kolęd. Jednak nie tylko. Jest to także tytuł jednej z wielu powieści poczytnej pisarki , gatunku thriller/kryminał/sensacja- Mary Higgins Clark. Jest to pisarka przez jednych nie lubiana, przez innych uwielbiana. Jeśli chodzi o moją osobę, to mam do pisarki dziwny stosunek. Nie zachwyca mnie ona swoją twórczością, ale i nie odpycha na tyle mocno, bym raz na zawsze się z nią pożegnała. Co jakiś czas sięgam po twórczość pisarki, by szukać jednostajnego rozstrzygnięcia tegoż dylematu i możliwość klasyfikacji pisarki po jednej ze stron , za czy przeciw. W ramach wyzwania POD HASŁEM sięgnęłam po dosyć cieniutką powieść, której fabuła idealnie wpasowuję się w towarzyszący wam i mnie czas, czyli święta Bożego Narodzenia. Catherine Dornan, matka dwójki synów, żona lekarza dowiaduje się o nagłej chorobie męża. Przybywa do Nowego Jorku i zamierza z synami odwiedzić męża, który musi się poddać operacji ratującej mu życie. Zanim jednak dotrze do szpitala , zatrzyma się , by posłuchać kolędników przy słynnej już choince Rockefeller Center. W całym tym chaosie upuści portfel , by podniosła go nieznajoma kobieta i nie oddawszy zguby udała się do domu, do córki. W portfelu jest medalik, który ma sprawić , że mąż Catherine powróci do pełni sił. Młodszy syn pod wpływem chwili oddala się od matki i rusza za nieznajomą. Chłopiec nie zdaje sobie sprawę , że oddalając się od matki skazuję się na porwanie i chwilę uwiezienia.... Jak już wspomniałam objętość książki nie jest porażająca. Mimo to uważam , że jest ona lepsza od tych, które czytałam do tej pory. Mamy zrozpaczoną matkę, która boi się o swoje zaginione dziecko , mamy samego chłopca, który staje oko w oko z uciekinierem z więzienia, a ten nie zawaha się przed niczym , by uciec do Kanady. Mamy "złodziejkę" z przeszłością kryminalną., która w obawie, że zostanie ponownie niesłusznie oskarżona ma wahania moralne, by zadzwonić na policję i wyjawić prawdę o zaginięciu chłopca... W tej pozycji kreacje są wiarygodniejsze. Postacie są lepiej nakreśleni i czytelnik może sobie wyobrazić , tego zarośniętego więźnia, który jedzie autostradą marzy o ucieczce wymiarowi sprawiedliwości, i jednocześnie obmyśla plan , jak pozbyć się niewygodnego balastu, w postaci dzieciaka. Mamy chłopca, który mimo wieku, jest dzielny i bardziej racjonalny w chwili zagrożenia niż w chwili , gdy swoją pogonią za "złodziejką" ukierunkował swój los. Muszę przyznać , że Catherine nie odgrywa tak wielkiej roli, jak siostra więźnia. Na tle innych bohaterów , to ona się wyróżnia. To jej postawę, jej leki, przeszłość i marzenia czytelnik poznaje. To do niej nabieramy sympatii , a być może i współczujemy jej. Tempo akcji jest szybkie, ale w końcu cała fabuła dzieje się na przełomie zaledwie dwóch dni. Toczy się niczym pędzące auto po autostradzie. Czytając słychać odgłosy dudnienia kół o asfalt, szybsze bicie serca i modlitwę o ocalenie chłopca. Mary Higgins Clark napisała powieść, która być może nie jest zbyt oryginalna. Nie poraża, nie wbija za mocno w fotel. Tym razem jest to powieść świąteczna, która niesie pozytywne przesłanie i wiarę w to, że jest taki czas w roku, gdzie cuda się zdarzają.
figlarna24 - awatar figlarna24
ocenił na 6 12 lat temu
Siła wyższa Joanna Szwechłowicz
Siła wyższa
Joanna Szwechłowicz
Nie rozumiem, skąd takie przeciętne oceny tej uroczej książki. Prawda, intryga kryminalna jest w gruncie rzeczy tylko pretekstem - ustępuje pola plejadzie malowniczych postaci i ich interakcjom, ale obyczajowość tej powieści, osadzonej w klimacie przedwojennej Polski, bardzo mnie ujęła. Przede wszystkim dzięki temu, że jest podszyta subtelnym, ironicznym humorem - trudno nie odnieść wrażenia, że trafiło się na książkę-kuzynkę kryminałów o pannie Marple. A do tego ta sugestywnie opisana atmosfera przedwojennego Poznania i rodzinnego pensjonatu w Krynicy, kurortu konkurującego wówczas z Zakopanem, te stare piosenki, Miry Zimińskiej czy Fogga, te drobne akcenty z historii społecznej (stosunek do Łemków czy Żydów, realia zwykłego życia zwykłych ludzi w 1939 roku), osobowości księży prowadzących śledztwo - postaci trochę stereotypowych, ale też bardzo żywo odmalowanych, bliźniaki i ich psoty - naprawdę, bawiłam się świetnie. Jedyne zastrzeżenie, jakie mogłabym wysunąć, to że książka mogłaby być dłuższa, tak aby niektóre postaci i ich motywacje wybrzmiały lepiej, bardziej realistycznie I jeszcze jedno: gdy wpadłam na pomysł, by w tle puszczać sobie cytowane na kartach książki piosenki ("Co temu winien Zygmuś, że jest taki śliczny!", "Tyle miłości", którą Bodo śpiewa do Iny Benity), wydało mi się niemal, że znalazłam się nagle w starym kinie i oglądam jedną z przedwojennych komedii... Czy raczej film umiejętnie stylizowany na taką właśnie komedię obyczajową sprzed 90 lat.
harpijka - awatar harpijka
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Świąteczny rejs Carol Higgins Clark
Świąteczny rejs
Carol Higgins Clark Mary Higgins Clark
Randolph Weed kupił stary statek, wyremontował go i chce zarabiać na rejsach wycieczkowych. By zrobić dobrą reklamę dla "Royal Mermaid" jego specjalista od reklamy i promocji - Dudley Loomis wpadł na pomysł, by zorganizować 'Rejs ze Świętym Mikołajem'. Statek ma wypłynąć z Miami dwudziestego szóstego grudnia a cztery dni na karaibskich wodach mają spędzić osoby, które udzielały się charytatywnie. Ich pobyt na statku ma być darmowy. Są jednak osoby, które słono zapłaciły za ten rejs i od początku czytelnik wie, że to zbiegli więźniowie. Od samego początku, jeszcze zanim wypłynęli, nie wszystko idzie zgodnie z planem. Brakuje kajuty dla znanej dziennikarki i wielbicielki rozwiązywania zagadek - Elwiry. Kelner skaczący za burtę przed policją. Zaginione stroje Mikołajów. Jeden z uczestników udaje bardziej chorego niż jest... A do tego zbliżający się sztorm, tajemnicza talia kart, duch nieżyjącego autora sensacyjnych bestsellerów, prochy czyjejś matki a nawet próba morderstwa... Bohaterowie skrywają tajemnice. Nie wszyscy mają czyste intencje, niektórzy mają niecne plany i zagadkowo postępują. Akcja ciekawa, poprowadzona z humorem i napięciem, a pomimo że objętościowo to krótka opowieść to nie pozwala się nudzić. Z zaintrygowaniem śledziłam kolejne wydarzenia i próbowałam domyślić się co kto knuje. Nie wszystko udało mi się ustalić, tym większe usatysfakcjonowanie czułam po lekturze. Naprawdę polecam do złapania oddechu między cięższymi gatunkowo czy tematycznie książkami.
ejotek - awatar ejotek
ocenił na 6 4 lata temu
Osobliwe szczęście Arthura Peppera Phaedra Patrick
Osobliwe szczęście Arthura Peppera
Phaedra Patrick
"Arthur Pepper ma 69 lat i wiedzie proste życie. Każdego dnia wstaje dokładnie o 7:30, ubiera się w przygotowane wcześniej rzeczy – koniecznie w musztardową kamizelkę – tak jak robił to za życia swojej żony, Miriam. I idzie podlać paprotkę, Fredericę, z którą zaczął rozmawiać po tym, jak Miriam umarła. Czyli rok temu." Tyle jeśli chodzi o skrót fabuły, przynajmniej w jej pierwszym akcie. Pod wpływem nalegań syna i delikatnych sugestii córki, Arthur zaczyna robić porządki w rzeczach Miriam podczas których znajduje ciekawą, a nawet można by rzec tajemniczą bransoletkę z przywieszkami, której nie widział u żony przez 40 lat trwania ich małżeństwa. To znalezisko uruchamia szereg zdarzeń, które będą zaskakujące przede wszystkim dla głównego bohatera. Osiadłe, spokojne, rutynowe życie wywraca, jak na siebie, do góry nogami, i rozpoczyna podróż śladami swojej żony kiedy jeszcze nie byli małżeństwem, a które było dla niego nieznane, choćby dlatego, że żona o nim nie opowiadała, a on nie pytał. To jest przyjemna opowiastka o miłości, stracie i tęsknocie. Być może nieco naiwny obrazek przemiany introwertycznego mężczyzny na emeryturze w odkrywcę i ekstrawertyka otwartego na różnorodność świata i ludzi. To opis przemiany relacji w rodzinie pod wpływem zmiany, która zaszła w ojcu. To też zabawne, może czasem niezbyt wiarygodne historie i wydarzenia, może nawet zbyt idealistyczne zachowania niektórych uczestników tej historii. Raczej nie była to dla mnie "ważna" książka, bo właśnie wydała mi się trochę naiwna w swoim przesłaniu, z powtórzeniami, czy rozmyślaniami, które niepotrzebnie przedłużały niektóre akapity. Niemniej z drugiej strony była to lektura przyjemna zwłaszcza na czas świąteczny, łagodna, na swój sposób nostalgiczna, refleksyjna i pozytywna w swoim przesłaniu. Czyta się ją chwilę, bo wciąga w wir rozmyślań i zwariowanych przygód Arthura, pobudziła moją wyobraźnię i pozwoliła przenieść się w miejsca, w których już dawno nie byłam. Niesie też pozytywną energię i pozwala na reset pomiędzy poważniejszymi lekturami. Można o niej powiedzieć, że jest ciepła, przytulna i dobra na poprawę humoru:)
Agnieszka - awatar Agnieszka
oceniła na 6 3 miesiące temu

Cytaty z książki Córeczka

Więcej
Mary Westmacott Córeczka Zobacz więcej
Mary Westmacott Córeczka Zobacz więcej
Mary Westmacott Córka jest córką Zobacz więcej
Więcej