Bilans wstępny. Długie pożegnania

Okładka książki Bilans wstępny. Długie pożegnania autorstwa Jurij Trifonow
Jurij Trifonow Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy literatura piękna
174 str. 2 godz. 54 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Priedwaritielnyje itogi. Dołgoje proszczanije
Data wydania:
1978-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1978-01-01
Liczba stron:
174
Czas czytania
2 godz. 54 min.
Język:
polski
ISBN:
8370180469
Tłumacz:
Anna Nowak
Bilans wstępny i Długie pożegnania to wznowienie opowieści obyczajowych, w których autor znów powraca do nurtujących go problemów. Odrzucenie i uwolnienie się od przyjętych w danym środowisku norm postępowania po to, żeby być szczerym i uczciwym wobec samego siebie, a nie tylko "na zewnątrz", aby żyć prawdziwie, zgodnie z własnym kodeksem etycznym, wymaga od jego bohaterów dużo odwagi cywilnej, tym bardziej, że łatwiej jest im czasem zdobyć się na jednorazowy akt buntu niż codziennie, na każdym kroku borykać się z przejawami drobnomieszczańskiej mentalności, egoizmu i zakłamania.
Średnia ocen
6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bilans wstępny. Długie pożegnania w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Bilans wstępny. Długie pożegnania

Średnia ocen
6,2 / 10
20 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
548
440

Na półkach:

Odniosę się do drugiego opowiadania, gdyż pierwsze „Bilans wstępny" Pani (NATANNA) świetnie skomentowała.

Natomiast "Długie pożegnania" to długie zmagania się dwojga ludzi, które kończy się rozstaniem. Lala jest aktorką - która pragnie sławy, pieniędzy, Grisza młodym pisarzem, ciągle poszukującym: formy w sztuce, sensu w życiu...bardzo zakochany w Lali. Lata ich trudnej miłości pozostaną po rozstaniu najlepszym wspomnieniem w ich życiu, bo - jak mówi Trifonow - "do szczęścia potrzeba tyle samo szczęścia co nieszczęścia" Oba opowiadania mi się podobały, ale to drugie - najbardziej.

Jestem miłośnikiem rosyjskiej literatury, nie wszystko jednak do mnie trafia, niektóre pozycje wymagają ponownego czytania, zwłaszcza te trudne w odbiorze. Polecam oba opowiadania

Odniosę się do drugiego opowiadania, gdyż pierwsze „Bilans wstępny" Pani (NATANNA) świetnie skomentowała.

Natomiast "Długie pożegnania" to długie zmagania się dwojga ludzi, które kończy się rozstaniem. Lala jest aktorką - która pragnie sławy, pieniędzy, Grisza młodym pisarzem, ciągle poszukującym: formy w sztuce, sensu w życiu...bardzo zakochany w Lali. Lata ich...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

35 użytkowników ma tytuł Bilans wstępny. Długie pożegnania na półkach głównych
  • 23
  • 12
12 użytkowników ma tytuł Bilans wstępny. Długie pożegnania na półkach dodatkowych
  • 8
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Bilans wstępny. Długie pożegnania

Inne książki autora

Jurij Trifonow
Jurij Trifonow
Rosyjski pisarz. Popularność przyniosła mu powieść Studenci (1950, wydanie polskie 1953), wg której powstała sztuka Mołodyje gody (1952). Największym osiągnięciem pisarskim Trifonowa był cykl tzw. moskiewskich opowieści: Zamiana (1969, wydanie polskie 1971), Bilans wstępny: długie pożegnania (1970, wydanie polskie 1974), Drugie życie (1975, wydanie polskie 1978) oraz Dom nad rzeką Moskwą (1976, wydanie polskie 1979, także sztuka teatralna według powieści). Opisywał w nich rozpad osobowości rosyjskiego inteligenta pod wpływem zmian społeczno-politycznych w ustroju totalitarnym. W latach 70. i 80. powstały znaczące powieści: Niecierpliwość (1973, wydanie polskie 1981), Stary (1978, wydanie polskie 1983), Czas i miejsce (1981, wydanie polskie 1985). Ostatnim utworem Trifonowa była nie ukończona powieść o czasach stalinowskiego terroru - Isczeznowienije (wydana 1987).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Bilans wstępny. Długie pożegnania przeczytali również

Ludzie stamtąd. Cykl opowieści Maria Dąbrowska
Ludzie stamtąd. Cykl opowieści
Maria Dąbrowska
Maria Dąbrowska – „Ludzie stamtąd” „Trzeba było przeżyć gorzki dzień, gdy się pierwszy raz wyszło między ludzi. Lecz dzień ten się przeżyło, a za nim zaczęły sunąć inne.” Powyższy cytat trafnie oddaje ton całego zbioru opowiadań Marii Dąbrowskiej. „Ludzie stamtąd” to zbiór utworów przedstawiających losy bohaterów zamieszkujących polską wieś – Rusocin. Głównymi bohaterami utworu są chłopi: służba, najemcy i wyrobnicy, którzy często stają w obliczu trudnych doświadczeń, które stanowią dla nich test siły charakteru. Pierwsze zetknięcie z „innymi” ludźmi, nowym środowiskiem czy odmiennymi realiami bywa bolesne i pełne rozczarowań, jednak człowiek posiada ogromną zdolność przystosowania – nawet najtrudniejsze chwile mijają, a życie, choć naznaczone bólem, toczy się dalej. Jak sugeruje autorka, jest to nieunikniony etap dojrzewania i poznawania świata. Dużym atutem książki jest styl, którym posługuje się Dąbrowska. Nie idealizuje wsi ani jej mieszkańców; wręcz przeciwnie ukazuje ich z całym bagażem wad, słabości i dramatów, ale także z godnością i wewnętrzną siłą. Bardzo interesującym zabiegiem jest również to, że autorka nie zamyka losów poszczególnych postaci w jednym opowiadaniu, lecz powracają one w kolejnych utworach, co pozwala czytelnikowi lepiej dostrzec ciągłość ich losów i zmiany, jakie w nich zachodzą. To jedna z tych książek, które wymagają skupienia, ponieważ nie oferują łatwych rozwiązań ani pocieszających zakończeń. Jest to literatura, która pozostaje wciąż aktualna i przypomina o tym, że każdy musi przejść swoje „gorzkie dni”, by nauczyć się żyć dalej. Podsumowując, jest to zbiór niezwykle wartościowy, zarówno pod względem literackim, jak i poznawczym. Dąbrowska tworzy obraz świata trudnego, ale prawdziwego, a przez to głęboko poruszającego. #mariadabrowska #ludziestamtad #literaturapieknapolska #klasyka
Zaczytana - awatar Zaczytana
oceniła na 7 8 dni temu
Burzliwe życie Lejzorka Rojtszwańca Ilja Erenburg
Burzliwe życie Lejzorka Rojtszwańca
Ilja Erenburg
Czytane wiele lat temu z zachwytem nad nową wersją figury „Żyda wiecznego tułacza”, patrzącego na świat, który wypadł z ram - bez dziwienia się niczemu, a jednocześnie dziwiąc się wszystkiemu. Ot, jeden ze sposobów na przetrwanie w diasporze, opisany z niebywałym dowcipem, choć już w dużej mierze nieczytelnym dla dzisiejszego czytelnika, bo i tej diaspory już nie ma. Kto pojmie dziś w pełni np. tekst, gdy podczas rewolucji do mieszkania wpada typ, który zaczyna od: „Żydzi! Wydali Chrystusa, zdradzili Rosję”, po czym już konkretnie: ”Ta papierośnica jest srebrna?”. Tej diaspory już nie ma. Za to Wieczna Polskość trwa i ma się bardzo dobrze, a nawet z każdym dniem lepiej. Teraz zajrzałem bowiem do tej klasyki, by z oczywistych powodów przypomnieć sobie los Lejzorka, gdy zostaje złapany na nielegalnym przekroczeniu polskiej granicy z sowieckiej Białorusi (brzmi aktualnie?). Co słyszy od przesłuchującego? „Jak ty gadasz do polskiego oficera? To nie twoja Azja. Tu jest Paryż. Mamy Ligę Narodów. Mamy w Wilnie elegancki uniwersytet. Zrodziliśmy Kopernika. W cukierniach mamy wykwintne kokotki. Ja ci rozwalę pysk! (…) Skąd jesteś? Z Homla? Ach tak, czyli żeś Polak. Homelszczyzna to przecież nasze kresy. (…) Jesteś parszywym Żydziakiem, ale i Polakiem wyznania mojżeszowego, ponieważ już niebawem odbierzemy wam tę waszą Homelszczyznę. Wszyscy z Homla w rzeczywistości są Polakami. (…) Wstań i śpiewaj nasz bohaterski hymn….” Inny oficer - bardziej kulturalny, a przede wszystkim bardziej trzeźwy, no i nie leje Lejzorka w twarz – tłumaczy mu, dlaczego Homel jest polski: „Byliśmy tam i z prawa nam się należy. – Pan rotmistrz był w Homlu, To miasto pierwsza klasa, nieprawda? – Pan mnie nie zrozumiał. W Homlu osobiście nigdy nie byłem, ale my Polacy byliśmy, stąd wniosek że moralnie Homel jest nasz”. (…) Niestety, wypuścić pana nie mogę. Pan jest sowieckim szpiegiem i można pana dołączyć do którejkolwiek bądź sprawy: dajmy na to do spisku we Lwowie, do bomb w Wilnie, do sfałszowanych pieczęci w Łodzi, do zamachu na Marszałka w Krakowie, do składu broni w Lublinie….” W końcu dwunasty rotmistrz zawiadomił go uprzejmie: "Wkrótce wyślemy pana z Polski. Lejzorek odetchnął z ulgą. – Chwała Bogu. A jednak nie na próżno zrodziliście Kopernika. (…) Jaką wy macie zdumiewającą wolność. Jak się u was oddycha najpełniejszą piersią. Wystarczy, żeby ostatnie bydlę użyło nie dość dokładnego słówka, to już się je poprawia na koszt państwa. A jakie macie wspaniałe kresy! A w Homlu to sobie macie samych Polaków, którzy wszyscy śpiewają, żeby nie zginąć. Ja rozumiem, że się opłaciło – jak mi mówił siódmy pan rotmistrz – umierać przez 200 lat, żeby uzyskać wreszcie taką niebywałą wolność”. Gdy Lejzorek cieszy się z wydalenia, słyszy w odpowiedzi: „Szalony! O jakiej radości wspominasz. Gdybym miał oschłe serce, mógłbym się cieszyć, że oto jeszcze jeden Azjata opuszcza naszą świętą ziemię! Że oto otrząsamy z siebie jeszcze jednego bolszewika, Tatarzyna, Moskala, gwałciciela, kata, barbarzyńcę. Nie zapominaj, żeście się jeszcze smarkali w dwa palce, kiedy mu już mieliśmy Sienkiewicza”. Tak nas widzieli. Tak nas widzą. Takimi będą nas widzieć
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na 7 4 lata temu
Los człowieka Michaił Szołochow
Los człowieka
Michaił Szołochow
Przypadkowe spotkanie dwojga ludzi w trakcie podróży przez bezkresną Rosję staje się okazją do opowiedzenia losu rosyjskiego człowieka na przełomie dwóch wojen światowych. Opowieść o losie człowieka, któremu nie dane było cieszyć się życiem, rodzina, przyjaciółmi. Przejmujący opis przypadkowości wypadków w trakcie wojny, przed którymi stawiany jest główny bohater. Przez chaotyczność działań wojennych, mimowolne uwięzienia, wzajemna nieufność towarzyszy niedoli , niepewności każdej chwili życia, po wzloty i upadki nadziei, autor ukazał człowieka w szponach bezgranicznej machiny wojny pozbawionej emocji i empatii. Obnażył kruchość ludzkiej egzystencji w konfrontacji z rzeczywistością wojenną, gdzie los pojedynczej jednostki, skazanej na walkę o przetrwanie w odmętach barbarzyństwa wojny, gdzie zatracają się granice ludzkiej godności, wydaje się skazany na klęskę. W pożodze wojennej, gdzie nie ma miejsca na czułość, po utracie wszystkiego co najcenniejsze, całej rodziny i dóbr materialnych, gdzie zdeptano współobywateli i własny kraj , ten sam bohater, właśnie jako przedstawiciel jedynie słusznego narodu, niesie w sobie organicznie nieusuwalną cząstkę człowieczeństwa, która zachowuje w nim element ludzki, przejawiający się atencja i chęcią opieki nad bezdomnym dzieckiem. Krótkie, przejmujące opowiadanie wojenne, bezbłędnie przejrzyście opisujące bezsens i tragizm wojny, z podkreśleniem niezachwianej godności , integralności charakteru i właściwie ugruntowanej postawie moralnej człowieka radzieckiego. Kto czyta nie błądzi. Kto przeżył wojnę zapłacze. Kto przeżył PRL ten zrozumie.
Ablazja - awatar Ablazja
oceniła na 6 5 miesięcy temu
Tysiącletnia pszczoła Peter Jaroš
Tysiącletnia pszczoła
Peter Jaroš
Bardzo ciekawa saga chłopskiej, czy raczej chłopsko-rzemieślniczej rodziny z regionu Liptów (miejscowość Hybe i nie tylko), rozgrywająca się w latach 1891 - 1918. Obejmuje trzy pokolenia małorolnych podtatrzańskich Słowaków, dorabiających - przede wszystkim jako murarze - po całym dawnym Królestwie Węgier. Mocną stronę powieści stanowią opisy realiów liptowskiej wsi z przełomu wieków, obejmujących życie codzienne, w tym np. przedstawienie codziennych zajęć czy potraw, obyczajów, wzajemnych relacji i problemów, w tym także osobistych a nawet intymnych. Bohaterowie są wyraziści, może nawet za bardzo, ale inne postacie również. Minusem są natomiast czarne charaktery powieści, ukazane całkowicie i jednostronnie negatywnie, czyli duchowni katolicki i ewangelicki oraz "madziaron", czyli słowacki renegat, chcący być Węgrem. Można odnieść wrażenie, że są szwarccharakterami z racji swoich "funkcji". Zaletę stanowi natomiast zarysowanie sytuacji ekonomicznej i kulturowej Słowaków pod panowaniem węgierskim. Nasi południowi sąsiedzi poddani byli bowiem silnej madziaryzacji, tak jak Polacy rusyfikacji w Kongresówce, a może nawet bardziej dotkliwej w sferze kulturowej. Kolejny plus to zmienne koleje losu bohaterów i brak bajkowych rozstrzygnięć, czyli realizm. Powieść posiada jednak i minusy. Przede wszystkim dość nachalne skrzywienie ideologiczne - powieść opublikowano w 1979 roku, więc wiadomo jakie. Po drugie błędne założenia tłumaczy (dwóch). Nie wiadomo dlaczego imiona słowackie są spolonizowane (np. Marcin, Andrzej, Józef), ale ich zdrobnienia (Janko, Samko, Ondro) - nie. Dawne polskie nazwy Słowackich miejscowości (Święty Mikołaj czyli Liptovski Mikulasz) zamiast ułatwiać - utrudniają orientację w geografii powieści. No i krwawa niedziela miała miejsce w Petersburgu, a nie w Piotrogrodzie, bowiem tą nazwę ówczesna stolica Rosji nosiła dopiero od 1914 roku. Dobra powieść, warta przeczytania. Byłaby jeszcze lepsza, gdyby autor opublikował ją 11 lat później a Polski przekład został uwspółcześniony.
Aguirre - awatar Aguirre
ocenił na 6 5 lat temu

Cytaty z książki Bilans wstępny. Długie pożegnania

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Bilans wstępny. Długie pożegnania