Bezgłowe rzeźby

Okładka książki Bezgłowe rzeźby
Junji Ito Wydawnictwo: J.P. Fantastica Seria: JUNJI ITO - kolekcja horrorów komiksy
390 str. 6 godz. 30 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Seria:
JUNJI ITO - kolekcja horrorów
Tytuł oryginału:
首のない彫刻 (Kubi no Nai Choukoku)
Data wydania:
2018-05-18
Data 1. wyd. pol.:
2018-05-18
Liczba stron:
390
Czas czytania
6 godz. 30 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374714273
Tłumacz:
Urszula Knap
Średnia ocen

                7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bezgłowe rzeźby w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Bezgłowe rzeźby

Średnia ocen
7,4 / 10
64 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1099
388

Na półkach:

Japoński komiksowy Stephen King :) Jak to możliwe że dopiero teraz zacząłem czytać Junji Ito? Jego twórczość dobijała się do mnie polską gra World of Horror, czy serialem Uzumaki. Wybrałem losowy tom i zostałem wprost porażony kreatywnością w niesamowitych opowieściach grozy.

Japoński komiksowy Stephen King :) Jak to możliwe że dopiero teraz zacząłem czytać Junji Ito? Jego twórczość dobijała się do mnie polską gra World of Horror, czy serialem Uzumaki. Wybrałem losowy tom i zostałem wprost porażony kreatywnością w niesamowitych opowieściach grozy.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

160 użytkowników ma tytuł Bezgłowe rzeźby na półkach głównych
  • 90
  • 70
69 użytkowników ma tytuł Bezgłowe rzeźby na półkach dodatkowych
  • 31
  • 14
  • 8
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Bezgłowe rzeźby

Inne książki autora

Junji Ito
Junji Ito
Japoński rysownik mangi w klimacie horroru. Przez wielu nazywany jest następcą Kazuo Umezu, innego mangaki tworzącego komiksy grozy. W 1987 roku otrzymał nagrodę honorową magazynu Gekkan Halloween po opublikowaniu krótkiej historyjki „Tomie”. W roku 1998 wydał swoje dzieło „Uzumaki”, które przyniosło mu sławę w Japonii.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Abara - Edycja Specjalna Tsutomu Nihei
Abara - Edycja Specjalna
Tsutomu Nihei
Nie macie pojęcia jak się cieszyłem, gdy pierwsze wydanie „Abary” zostało zapowiedziane w jakimś 2014 roku. Toż to autor BLAME!, jednej z najsłynniejszych i najoryginalniejszych mang, pierwszy raz na naszym rynku! Wtedy ambitniejsze mangi dopiero nieśmiało się u nas pojawiały, byliśmy przed mangowym boomem i tego typu zapowiedzi były jak spełnienie marzeń. I manga mnie wtedy zachwyciła, bardziej nawet niż przeczytany później BLAME! czy Rycerze Sidonii. I podtrzymuję tę opinię - jest wspaniała. O co tu chodzi? Szczerze mówiąc, nie do końca wiadomo. Mamy ponure dość miasto przyszłości, nad którym górują tajemnicze, monumentalne bryły. Mamy bohatera, który potrafi wykształcić pancerz przemieniający go w PIĘKNEGO, czarnego potwora. Mamy też innych, przemieniających się w białe potwory. Białe potwory chcą zniszczyć te potężne bryły, czarne próbują je powstrzymać. Uwielbiam historie, których do końca nie rozumiem. Oczywiście, istnieją komiksy źle napisane. Z chaotyczną narracją, które gubią czytelnika, jednocześnie oczekując od niego że się we wszystkim połapie. Na szczęście Abara tego nie oczekuje. Rzuca skrawki worldbuildingu, sugeruje, prowadzi dynamiczną intrygę z której frajda nie wynika z rozumienia przyczyn i konsekwencji, ale z obserwacji tych konkretnych wydarzeń i z tonięcia w tym konkretnym klimacie. Tsutomu Nihei jest niesamowitym rysownikiem i twórcą światów. Widać w jego kresce jego architektoniczną przeszłość, potrafi tworzyć majestatyczne i monumentalne struktury i przestrzenie. Klimat, kreska, projekty potworów, enigmatyczny worldbuilding, monumentalność. I odrobina makabry. Bardzo mnie to wciąga i bardzo mi siedzi. Po więcej recenzji zapraszam na Instagram: @traczytanko
Krzysztof Traczyk - awatar Krzysztof Traczyk
ocenił na 8 6 miesięcy temu
Devilman #1 Go Nagai
Devilman #1
Go Nagai
Manga Devilman. Tom 1 to historia pewnego licealisty Akiry, który stroni od przemocy i raczej należy do grona niezbyt odważnych nastolatków. Wszystko w jego życiu się zmienia, kiedy jego przyjaciel Ryo odkrywa przed nim prawdę na temat demonów. Wielkich, przerażających i potężnych bestii, które niegdyś rządziły światem, a teraz ponownie chcą nim zawładnąć. Jedynym ratunkiem dla ludzi jest wykorzystanie ich potężnej mocy przeciwko nim samym. Pokonać niezwyciężone bestie może tylko człowiek, który pozwoli się opętać, przejmie moce demona, a jednocześnie będzie miał na tyle czyste serce, że jego „człowieczeństwo” pozostanie nietknięte. Tym kimś stał się właśnie wspomniany Akira, który przemienia się w tytułowego Devilana i rozpoczyna wielkie demoniczne łowy. Manga jest połączeniem komiksu akcji i grozy i raczej kierowana jest do bardziej dojrzałego czytelnika. Obok wyrazistej dawki grozy, kolejne strony tytułu wypełnia duża widowiskowość. Devilan walczący z kolejnymi demonami to jednak nie wszystko, co ma do zaoferowania tytuł. Zagłębiając się w kolejne rozdziały mamy okazję lepiej poznać młodych bohaterów, ale przede wszystkim obserwować postępującą destrukcję umysłu Akiry, który coraz bardziej poddaje się sile demona, który go opętał. Budowa świata jest całkiem dobra, chociaż brakuje tutaj kilku bardziej wyrazistych wątków pobocznych (raczej całość historii trzyma się głównej treści). Pewne zastrzeżenia można mieć również do zaprezentowanych tutaj postaci i towarzyszących im emocji. Cały czas należy jednak pamiętać o tym, że tytuł ma ponad 40 lat na karku. Jak na swój wiek, fabuła nadal jest wciągająca, potrafi angażować czytelnika i zapewnić mu odpowiednią dawkę humoru, grozy i akcji. Tym, co na pewno mocno wyróżnia tytuł i sprawia, że warto się nim zainteresować jest bardzo ciekawa oprawa rysunkowa (oczywiście mocne retro). Rysunki były, są i pewnie jeszcze długo będą niezwykle interesujące. Styl Go Nagai to połączenie „kreskówkowych" projektów postaci (charakterystyczny dla starych mang) z najbardziej groteskowymi, szalonymi i przerażającymi demonami, jakie można sobie wyobrazić. Twórca nie boi się tutaj również na prezentacje dość brutalnych scen, w których pojawiają się nawet dzieci. Akcje tego typu są momentami trochę przerysowane, ale na pewno nie można im odmówić dużego ładunku emocjonalnego przenoszonego na odbiorcę. https://gameplay.pl/news.asp?ID=136458
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 8 4 lata temu
H.P. Lovecraft: Nawiedziciel mroku H.P. Lovecraft
H.P. Lovecraft: Nawiedziciel mroku
H.P. Lovecraft Gou Tanabe
Dłuższy czas zabierałem się do zakupu tej mangi. Im dłużej zwlekałem, tym bardziej czas nie działał na moją korzyść i było tylko trudniej ją zdobyć. Udało się w Gdańsku na Targach Fantastyki. W końcu mam całą trylogię! "Nawiedziciel mroku" to jedno ze znanych opowiadań mistrza grozy, twórcy kosmicznych stworów, demonów i bóstw. Nie mogło w nim zabraknąć oczywiście znanego już wszędzie Necronomiconu. Opowiadanie to przybliża nam historię Roberta Blake'a, którego dziwne sny i ciekawość zaprowadziły do tajemniczego i opuszczonego kościoła w Providence, o którym nikt nie chciał rozmawiać. Postanawia sprawdzić, jakie tajemnice kryje ów budynek. Jak to u Howarda, nie może to prowadzić do niczego dobrego. Oprócz tytułowego opowiadania znajduje się też tu krótkie "Dagon". Jest to trzeci tom mangi autorstwa Tanabe Gou, w którym czytelnik ma przyjemność zapoznać się z twórczością Lovcrafta poprzez mangę. To połączenie jest czymś niesamowitym. Kreska użyta podkreśla tutaj tylko mrok. Jest ciemno , jest wszechobecny lęk, niepewność i uczucie bezsilności wobec niewidzialnego zła. Uważam to za rewelacyjny pomysł, tym bardziej, że wiele osób nie sięgnie po książkę, zaś po komiks już tak. Wspominałem, że wraz z upływającym czasem trudniej kupić całość, gdyż wydawnictwo Studio JG postanowiło nowe wydanie wypuścić w zbiorczym jednym tomie. Polecam miłośnikom grozy, Lovcrafta, mangi i dziwnych rzeczy z kosmosu.
MyNameIsChrisCh - awatar MyNameIsChrisCh
ocenił na 8 1 rok temu
My Broken Mariko Waka Hirako
My Broken Mariko
Waka Hirako
Oto manga krótka, treściwa i konkretna. Zamknięta w jednym tomie opowieść o przyjaźni, która... kończy się wraz z pierwszą stroną, tego twardo-okładkowego wydania. My Broken Mariko to smutna obyczajówka, rachunek sumienia, czy też nieumiejętność - bardzo ludzka zresztą - radzenia sobie ze skrajnie trudnymi momentami w życiu. Główna bohaterka dowiaduje się, że jej najlepsza psióła popełniła sam0bó7stvvo. Zostawia więc wszystko, aby wyświadczyć jej tą ostatnią przysługę, przy okazji rozliczając się z przeszłością. Starania poukładania szufladek we własnej głowie, mogą być zgoła trudniejsze, niż się wydaje. A my czytelnicy zaglądając do głowy Shiino, przy okazji dostajemy przygodowy aspekt tej mangi, co sprawia że na monotematyczność i nadmiar dialogów wewnętrznych narzekać nie sposób. Chociaż temat to trudny, ta jednotomówka dowozi przyjemną lekturę. Wyważona, dobrze rozpisana i okraszona rysunkami, które nie powstydziłyby się, gdyby miały rozrysować jakiegoś akcyjniaka. Ekspresyjnie, dużo energii i widać że na pierwszym planie są emocje. Przerysowana momentami mimika podkręca doświadczenie, przez co w ostatecznym rozrachunku - to manga z tych ładniejszych. Jednotomówek zawsze za mało. A poruszające wspomnienia o Mariko w dodatku wydane są w twardej oprawie, nie kosztują wiele, więc nic tylko kupować, czytać, a potem jeszcze dwa razy i cieszyć się japońszczyzną w pełnej krasie. W tomiku znajduje się dodatkowa opowieść, nie związana z główną. I jest spoko. Więcej. na IG @znakiem_tego
ZnakiemTego - awatar ZnakiemTego
ocenił na 9 3 miesiące temu

Cytaty z książki Bezgłowe rzeźby

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Bezgłowe rzeźby