Bestia

Okładka książki Bestia
Alina Duchnowska Wydawnictwo: Alina Duchnowska selfpublishing Cykl: Klan Smoka (tom 3) fantasy, science fiction
344 str. 5 godz. 44 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Klan Smoka (tom 3)
Data wydania:
2024-01-30
Data 1. wyd. pol.:
2024-01-30
Liczba stron:
344
Czas czytania
5 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788396816238
Średnia ocen

                8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bestia w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Bestia

Średnia ocen
8,0 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
961
766

Na półkach: ,

Bestia to trzeci tom cyklu Klan Smoka stworzonego i wydanego przez Alinę Duchnowską.

Bestia to tom o zupełnie innym wydźwięku niż poprzednie. Od samego początku widać po nim, że stawki są większe i można spodziewać się znacznie mniej spokoju, który jednak dotychczas dominował (w moim odczuciu). I dokładnie taka jest fabuła – cały czas coś się dzieje, chwili zwolnienia akcji jest niewiele i zbierają się głównie pod koniec.

Fabularnie książka śledzi w gruncie rzeczy trzy główne wątki: wojnę między klanami, plany Rutha oraz losy smoczego miasta, choć nie sposób nie zauważyć, że wszystkie te trzy wątki są ze sobą ściśle splecione. Co prawda nie mogłam pozbyć się wrażenia, że akcja skakała między nimi nieco chaotycznie, a później skupiła się tylko na dwóch z nich. Zbrojny konflikt między klanami został rozwiązany bez udziału głównych postaci i to w sposób bardzo opisowy, co w moim odczuciu kompletnie pozbawiło go całej gamy emocji oraz wrażeń, które powinny towarzyszyć otwartej walce.

Jeśli jednak chodzi o pozostałe wątki, były bardzo ciekawie opisane. Co prawda nie jestem wielką fanką tego, jak autorka wykreowała smoczą rasę, ale opis losów ich miasta i starca o władzę był dość interesujący. Nie da się jednak ukrywać, że najwięcej uwagi skradła historia Rutha oraz jego rządza potęgi, której ofiarą jest Yuno. Autorka zdecydowanie dużo czasu poświęciła na opisanie okropieństw, których doświadczyła bohaterka. Sprawia to, że dla niektórych ta seria, w szczególności ten tom, może być zbyt drastyczny.

Podobała mi się przemiana, jaka zaszła w Miro, chociaż niestety nie dostrzegam znaków, by była ona trwała. Obraz jego bezwzględnej osoby bardzo dobrze wpasował się w wydarzenia, ale po zniknięciu głównego zagrożenia wrócił do swojej „stałej” postaci, jakby ogień, który go pochłonął, nie zostawił po sobie żadnych śladów. Mam szczerą nadzieję, że ten wątek będzie później kontynuowany i nie stanowił jedynie narzędzia fabularnego.

Ogólnie rzecz biorąc, końcowa część książki przez dość długi czas brzmi, jakby miał stanowić finał serii i wybrzmiewa całkiem dobrze. Jednak fakt, że autorka wplata pomiędzy pozornie spokojne sceny przypomnienie, że zagrożenie jednak wcale nie minęło oraz że wciąż pozostają wątki oczekujące zamknięcia. Buduje to podstawy pod kolejne tomy.

W tej książce po raz pierwszy zaczął mnie nieco męczyć język, jakiego używa autorka. Mnogość wykrzykników oraz zdrobnień różnego rodzaju sprawiają, że momentami miałam trudności z patrzeniem na tekst poważnie. Wybrzmiewał niekiedy bardzo dziecinnie, co rażąco kontrastowało z drastycznymi scenami czy poważnymi wątkami. Zdarzało się, że potrafiło mnie to wybić z rytmu przy czytaniu i sprawiało, że bohaterowie przedstawiali się bardzo naiwnie.

Nie zmienia to faktu, że książka mi się podobała. Czytało mi się ją bardzo dobrze, nawet lepiej niż poprzednie tomy – uważam, że jest najlepsza z dotychczasowych części serii. Z ciekawością sięgnę po kolejny tom.

Bestia to trzeci tom cyklu Klan Smoka stworzonego i wydanego przez Alinę Duchnowską.

Bestia to tom o zupełnie innym wydźwięku niż poprzednie. Od samego początku widać po nim, że stawki są większe i można spodziewać się znacznie mniej spokoju, który jednak dotychczas dominował (w moim odczuciu). I dokładnie taka jest fabuła – cały czas coś się dzieje, chwili zwolnienia...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

71 użytkowników ma tytuł Bestia na półkach głównych
  • 45
  • 25
  • 1
19 użytkowników ma tytuł Bestia na półkach dodatkowych
  • 11
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Bestia

Inne książki autora

Alina Duchnowska
Alina Duchnowska
Pisarka powieści fantasy i samodzielna wydawczyni. Lubi snuć opowieści o miłości, magii i smokach. Wielbicielka mangi i anime oraz zapalona rękodzielniczka. Z wykształcenia archeolożka i bronioznawczyni. Trenowała łucznictwo tradycyjne, walkę mieczem i jazdę konną. Nie jest jej obca także wiedza ezoteryczna, a swoje doświadczenie miesza w magicznym kociołku z hojną dawką fantazji, tworząc szalone, pełne emocji opowieści. Miłością jej życia są koty, które lgną do niej całymi stadami. Dlatego dokądkolwiek idzie, towarzyszą jej chmury kociego futerka. Migawkami z wielokociej codzienności dzieli się na Instagramie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Półmrok Katarzyna Staniszewska
Półmrok
Katarzyna Staniszewska
Tak jak latem udało mi się idealnie wstrzelić z audiobokami serii “wilcza Dolina”, tak teraz “Półmrok” doskonale sprawdzał się podczas długich zimowych spacerów po ośnieżonym lesie. Immersja na najwyższym poziomie. Było tu brutalnie, krwawo i obrzydliwie, ale było też epicko. Jeśli miałabym opisać klimat tej historii to porównałabym ją do misji Nocnej Straży z Pieśni Lodu i Ognia. Wydarzenia poznajemy z perspektywy Erieny, obdarzonej bożą iskrą i innymi mocami uzdrowicielki i prowadzącej drużyny - jedynej kobiety w Zakonie Czuwania. W tej lekturze znalazłam wszystkie elementy, jakie lubię w highfantasy od wątku zakonu z misją, przez dworskie intrygi i politykę, po potwory, elfy, magię, tajemnice, opętania i proroctwa. Wielowątkowość jest tu zaletą i myślę, że w fabuła może spodobać się zarówno fankom romantasy jak i fanom "męskiego" fantasy. To książka z wątkiem drogi. Dynamiczna akcja z rozdziałami niekiedy jak z horroru przeplata się tu z zabawnymi scenami żartów i przekomarzanek głównej bohaterki z jej zakonnymi braćmi, z którymi odbywa misję. Bywa dramatycznie i bywa wesoło. Co było dla mnie zaskoczeniem to to, że jest tu też wątek trójkąta romantycznego (wybór jak z rasowego romantasy), o którym jeszcze nie do końca wiem co myśleć, ale jestem bardzo ciekawa jak rozwinie się w drugim tomie. Końcówka była… trudno do opisania i po przesłuchaniu ostatniego rozdziału dwukrotnie dalej nie do końca wiem co się stało i liczę, że drugi tom rozwieje tę mgłę niepewności. Myślę też, że jeszcze lepiej przyswoiłabym tę historię gdybym czytała ją w papierowej wersji, bo ilość podobnie brzmiących do siebie imion powodowała, że gdzieś do połowy audiobooka trudno mi było odróżnić od siebie bohaterów. Od razu zabieram się za kolejny tom i jeśli będzie równie dobry, to ta seria będzie zacnym odkryciem i mam nadzieję, że stanie się popularniejsza.
Rudzik Jacob - awatar Rudzik Jacob
ocenił na 8 2 miesiące temu
Godzina wilka Katarzyna Staniszewska
Godzina wilka
Katarzyna Staniszewska
🐺 Godzina Wilka - Katarzyna Staniszewska 🐺 ,, Nie można wiecznie tracić. " Cóż, co mogę powiedzieć. Katarzyna Staniszewska znowu to zrobiła. I zrobiła to jeszcze lepiej. Po przeczytaniu Półmroku byłam absolutnie zauroczona i chciałam więcej, natomiast po skończeniu Godziny Wilka zwaliło mnie z nóg. Ale po kolei. Drugi tom Kronik Półmroku rozpoczyna się praktycznie w momencie, w jakim zakończył się tom pierwszy. I jest... epicko, jeszcze mroczniej, niebezpieczniej, niepewniej. Jeśli klimat w Półmroku był dla mnie wabikiem, to tutaj już absolutnie mnie pochłonął. Razem z Erieną zapuszczamy się w miejsca straszniejsze, potworniejsze, jesteśmy świadkami koszmarów o jakich bohaterom się jeszcze nie śniło. A sama Eri musi nieustannie walczyć z bestią i mrokiem w swoim wnętrzu, które łakną krwi. Ten wątek był niesłychanie ciekawy i wywołał u mnie ogromne emocje. Znajdziemy tu także elementy horroru i grozy, fragmenty, które wywołują u czytelnika dreszcze i niepokój. Podszepty wiatru, las pogrążony we mgle i ciemności, mrożące krew w żyłach rytuały, zniszczone osady... Styl pisania jest naprawdę świetny i nie mogę się nie zachwycać. W Godzinie Wilka, podobnie jak w Półmroku wykorzystywany jest motyw drogi: bohaterowie stale się przemieszczają, zagłębiając się w miejsca mroczniejsze, straszniejsze. Nieustannie odkrywamy nowe elementy układanki, tajemnice bardziej lub mniej zrozumiałe, również dla samych bohaterów. Autorka świetnie przedstawia sytuację w Vanadorze i coraz silniejsze echo nadciągającej wojny oraz intrygi, które zacieśniają się wokół bohaterów. A skoro o bohaterach mowa. Mamy oczywiście stary skład Zakonu Czuwania, ale pojawiają się także nowi, intrygujący bohaterowie, jak Artan i jego świta. Mam szczerą nadzieję, że jeszcze powrócimy do tematu buntowników i spędzimy więcej czasu w ich szeregach. Nie ukrywam, że bardzo zaintrygowała mnie sama postać Artana. Więcej czasu ekranowego dostaje także zdrajca Karan, dzięki czemu jesteśmy w stanie lepiej zrozumieć jego działania i motywy. I naprawdę mocno się do niego przywiązałam i polubiłam jego postać. Jeśli miałabym opisać Erienę (i paru innych bohaterów) słowem, to byłaby to: przemiana. Przemiana, żałoba, poczucie winy i nadchodzącej tragedii. I właśnie dlatego przez większą część lektury towarzyszył mi ogromny smutek. Bohaterowie stają nagle się boleśnie świadomi swoich przeszłych błędów, konsekwencji, tragedii. W tym tomie nadal rozdzierająco kocham Elhana i Eri, śmieje się z Jesuppa i Starego, ale atmosfera robi się... cięższa. Zakończenie pozostawiło mnie z mnóstwem pytań i emocji: złościłam się, a potem płakałam, ponieważ moje serce pękło. Jeśli szukacie powieści dark fantasy, która was pochłonie, wywoła skrajne emocje, a następnie zostawi z wieloma dniami rozważań i pytań, to gwarantuję, że Kroniki Półmroku będą świetnym wyborem. Czekam na tom trzeci z niecierpliwością i strasznym niepokojem.
pagesofvale - awatar pagesofvale
ocenił na 10 7 dni temu
Bariera Alina Duchnowska
Bariera
Alina Duchnowska
Szkoda, że oficjalny opis książki tak mało zdradza, bo żeby się przekonać do jej przeczytania, potrzebowałam opinii innych użytkowników, inaczej pewnie nigdy bym się nie przekonała, bo opis nie zdradza zupełnie nic na temat fabuły. A z tą z kolei stoję w sprzecznej ocenie, bo choć lektura była oczywiście bardzo ciekawa, to jednocześnie było w niej dużo akcji i za mało. Niby coś się działo, a jednak mam poczucie, że to był dopiero taki wstęp do dalszego ciągu, w trakcie którego poznajemy głównych bohaterów i ogólny zarys tego, co będzie działo się później. Co w sumie jest dobrym rozwiązaniem, bo skoro to ma być seria, to można sobie pozwolić na taki tom. Wiem, że wśród innych opinii pojawiają się te wzmianki, że dużo się dzieje i jest krwawo, ale jak dla mnie wcale nie jest tego tak dużo - może przywykłam do innego tempa historii. Nie rozumiem też zachwytu nad relacją Kitsu i Einis, mnie w ogóle nie zaangażowała. Znacznie bardziej interesujący wydają mi się Yuno i Miro - głównie ze względu na traumy dziewczyny, z którymi Miro pomaga jej walczyć. Ciekawym wydaje mi się również to, że w pierwszej części książki Miro jest głównym bohaterem, a potem jest jakby zepchnięty na rzecz Yuno. Rzadko autorzy podejmują się takich rozwiązań, więc jest to w mojej ocenie miłe urozmaicenie. Co do rozwiązania narracji w trzeciej osobie, na co niektórzy narzekają - dla mnie przy tylu bohaterach jest to jak najbardziej dobre rozwiązanie, bo zamiast odnosić wrażenie, że za mało się zagłębiam w czyjąś głowę, mam okazję liznąć umysły każdego bohatera po trochu. Przy okazji dzięki temu autorka mogła wtrącić wiele rzeczy na temat pobocznych bohaterów, a czytelnicy mieli okazję dowiedzieć się, co działo się dookoła, jakimi motywami kieruje się resztą bohaterów itd. Trochę mi tylko szkoda tego, w moim mniemaniu, zmarnowanego wątku z królem. Dobrze, że znalazlo się rozwiązanie zastępcze, ale mogłoby być ciekawie, gdyby został pociągnięty nieco dłużej. Przy okazji tej wzmianki, brakuje mi trochę zarysowania wydarzeń o tym co dzieje się dalej w kraju, bo po dostaniu pojedynczej plotki, nie ma już nic potem na ten temat. Podsumowując: nie jest to lektura z wyższej półki, ale jest dostatecznie dobra. Coś się dzieje, postaci są dobrze rozwinięte, przedstawienie świata mocniej zarysowane, trochę ściętych głów, dużo postaci pobocznych, wątek miłosny +16, a wszelkie mapy, ilustracje i plan domu (mega fajny i oryginalny pomysł) są świetnymi dodatkami. Tutaj też niektórzy narzekają na to, że Yuno nie jest dostatecznie ładnie oddana na ilustracjach, ale hej! Zwróćcie uwagę na to ile ktoś się nad tym napracował i że wcale nie jest łatwo tworzyć takie grafiki, bo to naprawdę mnóstwo pracy. Ja doceniam, że po prostu komuś się chciało o tym pomyśleć.
Nefrety - awatar Nefrety
ocenił na 7 2 miesiące temu
Jaszczurka Ula Gudel
Jaszczurka
Ula Gudel
Kochani, nie wiem co mam napisać. Jak to wszystko ubrać w słowa i jak przekazać. Czasem o tym, co kochamy pisze się najtrudniej. 🦎Nie będzie przesadą, jeśli powiem, że pokochałam tą historię od pierwszych słów. Poczułam, że rezonuje między nami piękna energia. Wzajemny zachwyt. 🦎Poznałam najpierw Eli, która budzi się w miejscu, którego zupełnie nie zna. Nie wie gdzie jest jej ukochany koń oraz najbliższy przyjaciel. Za to na ich miejsce pojawia się mężczyzna, o licu pięknym, idealnym wręcz, lecz mrocznym i lodowatym. Przedstawiciel ludu Ha'ami. Dziewczyna od pierwszych chwil nie szczędzi ostrego języka, nasączonego piękną ironią oraz sarkazmem. Uśmiechnęłam się pod nosem, myśląc. Tak. To jest mój człowiek. I tak zostałyśmy przyjaciółkami. 🦎 Smok i Tygrys. Kolejni bohaterowie. Mroczny, lodowaty demon i jego przyjaciel o podobnym usposobieniu. Ha'akon, władca Kamiennego Gniazda, w którym to się właśnie znajdujemy. I strażnik bezpieczeństwa Ha'teng. Na ramionach tatuaże w kształcie smoka i tygrysa. Lud, którego są przedstawicielami to lud okrutny, z bardzo żelaznymi zasadami, pełny nienawiści do nieludzi. Wręcz obsesyjnie gardzą wszystkimi, poza nimi samymi. Uczą się od najmłodszych lat na wojowników, jeśli nie pokonają jakiegoś zwierzęcia, sami zostaną straceni. Stąd tatuaże w kształcie zwierząt... 🦎Przyjaciel Eli to elf. Wtrącony do lochu, torturowany, głodzony, wyszydzany. Jego kat, Ha'teng nie zna litości dla tej majestatycznej i pięknej istoty. Serce mi pękało ilekroć czytałam o próbie złamania elfa, a ten pięknie potrafił odłączyć się od ciała, nie czuć bólu. Eli martwi się o niego, bardzo. 🦎Jest też smok. A raczej jego czaszka. Zamordowany przez Ha'akona. Próbuje przeniknąć do podświadomości Eli, gdyż nie jest ona zwykłą dziewczyną...skrywa w sobie wiele tajemnic, o których sama nie wie. Jednak najważniejszym jej celem jest uratowanie przyjaciela i swojego ukochanego konia. Jej przywiązanie do nich jest niezwykłe. Jej osobowość jest niezwykła. Kocham tą bohaterkę po prostu całą sobą. Jej odwaga, brawura i niekiedy bezczelność ( to zaleta akurat) były nie do złamania. Na całe szczęście została uznana za osobę wyżej urodzoną i ma większe względy i wygodę, tymczasem elf czeka na osąd. 🦎Lud Ha'ami przypomina mi wyznawców Hitlera, którzy uznawali tylko rasę aryjską. Tak jest i tutaj. Uznają tylko samych siebie. Eli próbuje uświadomić im jak bardzo się mylą, w jakim chorym i złym społeczeństwie żyją. Jej relacja z Ha'konem pokazuje jak bardzo zakorzeniona nienawiść krzywdzi. Tego, który nienawidzi i osoby, którymi gardzi. Wizja smoka, który łączy się przez chwilę z mężczyzną sprawiła, że płakałam...🥹😭😭😭 Wiem i wierzę, że dla niektórych z tego okrutnego ludu jest jeszcze nadzieja. 🦎 Tą historię nie tylko czytałam. Ja ją przeżywałam. Czułam. Styl autorki to złoto. Wnika w każdą cząstkę mojej duszy, łącząc się z każdym słowem. Pokochałam Eli, pokochałam smoka, elfa i konia. Każdą kolejną stronę czytałam z wypiekami na twarzy co się dalej wydarzy. Ogrom bólu niekiedy miażdżył mnie tak namacalnie... To ból moich książkowych przyjaciół. Współistnieję z nimi. Już na zawsze. 🦎Wykreowany, brutalny świat zrodzony z nienawiści może nam pokazać jak destrukcyjne to uczucie. Jak wychowanie w tym, wpajanie chorych zasad może skazić duszę. Na odkrycie czeka jeszcze tak wiele. Gdyż jest to pierwszy tom z trzech. ❤ Jestem ciekawa jak potoczą się losy biednego elfa, wspaniałej Eli oraz Ha'akona i całego ludu. Czy zagadka o pochodzeniu Eli zostanie potwierdzona... Kocham. ❤🦎 A Was Kochani tak bardzo mocno zachęcam do lektury, nie zaśniecie dopóki nie zobaczycie napisu "Koniec." Droga autorko. Dziękuję za to, co przeżyłam. Za wykreowanie tak zachwycającej powieści.
Patrycja Pilarska - awatar Patrycja Pilarska
oceniła na 10 11 dni temu
Baśń o Wilczej Dolinie Agata Kasiak
Baśń o Wilczej Dolinie
Agata Kasiak
Czy macie autora lub autorkę których książki bierzecie w ciemno 🤔😅 Myślę ,że tak ,a jedną z takich autorek jest dla mnie Agata Kasiak 🔥💪i Baśń o Wilczej Dolinie jeszcze mnie w tym utwierdziła ,a dlaczego 🤔bo Agata jak mało kto potrafi tworzyć historie które bezpośrednio przemawiają do mojego serducha , te powieści zdecydowanie zasługują na większą popularność . Świat w realiach wczesnego średniowiecza ,odcięta od świata Wilcza Dolina i tajemnicza przepowiednia -Oni wrócą gdy zamarznie morze ,a ten czas właśnie się zaczyna . Los postawi na życiowej drodze wojownika Pomira- Księżniczkę . Tych dwoje razem stawi czoła niebezpieczeństwom i tak zakiełkuje głębokie uczucie, któremu nie będą w stanie zagrozić nawet utopce czy inne stwory... Autorka kolejny raz udowodniła że znakomicie potrafi wykreować fajny słowiański mroczny klimat , język ,styl narracji ,wszystko tworzy nastrój i narasta poczucie zagrożenia ,a wątek romantyczny jest pięknie poprowadzony,bez pośpiechu . To historia o miłości ale o takiej prawdziwej ,takiej głębokiej i to bardzo piękna historia . Wszystko przypomina taka mroczną baśń ,ale dzięki głównym bohaterom nie jest wcale ponuro ,a zakończenie to już całkiem sprawia że się człowiekowi robi cieplej na serduchu🔥💪Pochwalę jeszcze niesamowite wydanie , piękna okładka , te barwione brzegi 🤩🤩🤩i nawet papier przyjemny w dotyku ,aż chce się czytać 😄 Podsumowując jeśli szukacie klimatycznej powieści z wilkami i słowiańskimi motywami ,a macie już przesyt płytkim ROMANTASY powinniście zwrócić uwagę na tę książkę , moja ocena nie mogła być inna niż 10/10 🔥🔥🔥💙💙💙to mocna kandydatka do mojej topki roku 😁
Kasia84 - awatar Kasia84
ocenił na 10 10 miesięcy temu
Krucjata Agata Konefał
Krucjata
Agata Konefał
Są książki, które po prostu się czyta. A są, które się przeżywa, komentuje w głowie, na głos i które po zakończeniu zostawiają po sobie pustką wielkości zdradzieckiego kapłana. Krucjata to zdecydowanie ta druga kategoria. Główna bohaterka to kobieta, która miażdży system (i potwory). Sharleen to moja idolka. Jej postać to mieszanka power woman, królowej ripost i osoby z zasadami. Mimo że nie latam z sztyletem i nie zabijam potworów dla dobra ludzkości (jeszcze), to czułam z nią jakąś dziwną, głęboką więź. Jakby w innej rzeczywistości mogłybyśmy razem siedzieć przy ognisku i z ironicznym spokojem komentować cały ten syf. I nie chodzi tylko o to, że była silna. Była żywa - złożona, czasem zbyt impulsywna, ale autentyczna do bólu. I cholernie inteligentna. Zuko - mój faworyt. Kochał jednorożce i był najczystszą duszą w całej książce, którą oburzała się na fakt, że to JEGO rasa zabiła wszystkie te cudowne stworzenia.A potem... no cóż, jak to w fantasy bywa - umarł. A teraz zupełnie z innej beczki: Imperator. Wyobraźcie sobie faceta, który teoretycznie rządzi całym Imperium, a w praktyce jest marionetką sterowaną przez Radę Dwunastu Skrzydeł. Tak bardzo mnie irytował, że w pewnym momencie miałam ochotę wysłać mu zestaw samodzielnych decyzji z instrukcją obsługi. Nie obyło się bez momentu, w którym miałam ochotę zakryć twarz poduszką. Gdy padło: “Nie pyskuj mi tu. Jestem trzysta dwadzieścia cztery lata starszy. - Poczochrał jej włosy, na co jeszcze bardziej się oburzyła...”, przez sekundę poczułam się jakbym czytała jakiś fanfik. Na szczęście ten tekst był wyjątkiem - mały zgrzyt w morzu naprawdę solidnej narracji. Był moment, w którym przy śmierci Zuko, poczułam klasyczne “no nie, serio?”, a potem ten rodzaj smutku, który człowiek próbuje zakryć przewracaniem oczami, żeby nie przyznać, że go ruszyło. Była też ekscytacja odkrywaniem wraz z bohaterami znaczenia przepowiedni i to, jak grupka młodych stworzeń wchodzi w buty buntowników, czytanie tej książki było czystą frajdą. Radość również miałam z relacji między Sharleen a Aeronem. A zaczęło się dość niewinnie... I była złosć - na bezlitosność wobec systemu, na to, jak wszystko zależy od tych, co akurat mają tytuł i skrzydła. Agata pisze jak ktoś, kto rozumie moje zmęczenie światem i potrzebuje ironi jako mechanizmu przetrwania. Styl jest przystępny, emocjonalny, pełen momentów błyskotliwych i ironicznych. “Krucjata” to książka, którą przeczytałam z szeroko otwartymi oczami. To dopiero pierwszy tom, a już czuję, że przepadłam. Jezeli kolejne części utrzymają poziom, to szykuje się moja kolejna ulubiona seria. Ocena: 9,5/10 - minus pół punktu za tekst, który powinien trafić do sejfu z nazwą: “Nie otwierać”.
Amandra - awatar Amandra
oceniła na 9 6 miesięcy temu
Akademia Ciemnogrodzka Barbara S. Maciejczyk
Akademia Ciemnogrodzka
Barbara S. Maciejczyk
„Akademia Ciemnogrodzka” Barbary S. Maciejczyk to jesienna, pełna folkloru historia dark academia z sekretną biblioteką, artefaktami, z motywem zemsty i odnajdywania swojego miejsca, przyjaciół. To opowieść o zapachu bursztynu, kadzidła i pudrowo-drzewnego aromatu kwiatów. Czy jesteście gotowi wraz z Liwią Dracca, smoczą maginią, udać się śladami mordercy jej ojca do niebezpiecznej szkoły dla takich istot jak ona i pamiętać o piątej zasadzie Regulaminu, żeby przeżyć? „Odniosłam wrażenie, że pomieszczenie szpitalne nagle zmalało, jakby chciało, abyśmy znaleźli się bliżej siebie. A może to była kwestia magicznej aury zebranych tu osób.” Całość przypominała mi nieco „Nekromantkę” Aleksandry Sadury, ale to pewnie przez kreacje bohaterów, umiejscowienie akcji w murach tajemniczej szkoły, przez klimat. Znalazłam tu też dużo nawiązań do takich dzieł jak „Zaplątani”, „Kraina Lodu”, „Hobbit” czy nawet lekko do „Dr. Strange”. W książce wyczuwalny jest dla mnie motyw wybrańca, kiedy różne zbiegi okoliczności ułatwiają bohaterce przeżycie, wykonanie niektórych zadań. Mimo to, bardzo przyjemnie spędziłam czas podczas czytania, podobał mi się klimat, lekcja z pojedynkiem z rozpoznawania roślin, opis zapachów, licznych jesiennych potraw i napoi, tych z cynamonem, dynią i przyprawami. Na wyróżnienie zasługuje folklor z różnych stron świata, że pojawiają się tutaj smoki, wampiry, gumiho, żmije, wiły, inkuby i inne ciekawe istoty, których nie znałam. Do moich ulubionych postaci zaliczam za to Dalię, wiłę i przyjaciółkę Liwii, uroczą Marzannę, bałwankę, Drogomira czy stażystę Vespera, animaga i prof. Otylię Żmijewską. Jestem ciekawa co przyniesie kolejny tom, który ma być utrzymany w zimowej stylistyce. „Zadrżałam nagle. Dzień był ciepły, lecz w podmuchach wiatru czuć było już zapowiedź zimy, która wywołała we mnie niepokój.”
Mada_Rita - awatar Mada_Rita
oceniła na 8 9 dni temu
Krew Wilka Agnieszka Miela
Krew Wilka
Agnieszka Miela
Trochę się obawiałem sięgając po trzeci i finałowy tom "Dzieci Starych Bogów", bo poprzednie tomy nie zachwyciły mnie zbytnio. Ciężko się trochę patrzy na polską fantastykę - jestem tutaj niepoprawnym optymistą i uważam, że jest wielki potencjał na dobre historie. Może to nie będzie ballada jak "Gra o Tron" czy "Władca Pierścieni", no ale jednak można byłby się czymś poszczycić. " Wszyscy mamy swoje demony, ale nie każdemu z nas dane jest się z nimi zmierzyć...Albo lepiej je poznać. " Agnieszka Miela zabiera nas po raz ostatni do Kerhalory by zakończyć historię Aine i Bertama oraz rozwikłać historię Ziaren Relenvel. I kurczę mam znów mieszane uczucia - sama otoczka, okładka prezentuje się naprawdę super. Krew Wielka jak dla mnie ma najlepsze obramowanie, ale czy to wystarczy? Finał trylogii zdecydowanie podtrzymuje horror i zamordyzm poprzedniczek - krwawe opisy tortur czy brutalności świata. Ja to kupuję. Serio. Takie lektury chce się czytać, i w tym Miela radzi sobie świetnie. Chcemy poznać dogłębnie ten świat. Niestety wciąż mam problem z bohaterami - nie tylko Aine i Bertam mnie momentami irytują czy nie rozumiem ich pobudek. Tak również cała tajemniczość Cathbada w pewnym momencie zaczęła mnie nudzić. Podtrzymywanie napięcia jest ważne, ale trzeba umieć to zrobić w dobrym i ciekawym guście. Zdecydowanie w tej części świeci postać - Jarly. Od początku jest to okropny bohater i autorka w żadnym momencie nie próbuje go tłumaczyć, że jest zły bo miał trudne dzieciństwo. On jest perfidnym kłamcą i sam się tym szczyci. Mu pasuje taka passa - on chce swoje plany i założenia dowieźć do końca, i jest święcie przekonany, że mu to się uda. Rzadko kiedy dostajemy tak jasno nakreślone złe postacie - nie jest nam go szkoda, nie współczujemy mu. Ba! Powiedziałbym czasami, że nawet mu kibicujemy. Jedyne czego brakowało mi trochę w tej trylogii to takiego pełnego objawienia się kluczowych "Starych Bogów" - od początku jesteśmy świadomi ich wielkich mocy oraz istnienia, ale jednocześnie mam wrażenie, że gdzieś się gubi ta ich boskość. Fernir - nowy bóg, który podporządkowuje sobie Karmazynowe Bractwo oraz Kerhalorę, a o nich tylko słyszymy, że są wielcy, ale odeszli, może powrócą. Chciałbym przeczytać jakoś konkretną wersję ich istnienia, albo po prostu zgubiłem ten wątek... " Czasami słowa nie są w ogóle potrzebne. Milczenie potrafi być równie wymowne. Cisza potrafi napełniać serca własnym szeptem. " Krew Wielka jest chyba najlepszą powieścią z całej trylogii - Dzieci Starych Bogów. Uważam, że jest to dość ciekawa, często krwawa historia, warta swojego poznania. Niestety czasami będzie nas nudzić, a droga bohaterów nie zawsze będzie dla nas jasna i klarowna. Aine i Bertama oraz całą paczkę ludzi z Nomander bardzo polubiłem, choć ten koniec nie dla każdego był dobry. Cieszę się, że polscy autorzy coraz częściej sięgają po fantastykę, i myślę, że warto ich wspierać, choć czasami ten pazur w historii by się przydał... Recenzja - https://mlwdragon.blogspot.com/2025/06/31-books-krew-wilka-agnieszka-miela.html
DRAGON - awatar DRAGON
ocenił na 7 9 miesięcy temu

Cytaty z książki Bestia

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Bestia