Batman. Zabójczy żart. Człowiek, który się śmieje

Okładka książki Batman. Zabójczy żart. Człowiek, który się śmieje
Alan MooreBrian Bolland Wydawnictwo: Egmont Polska Ekranizacje: Batman: Zabójczy żart (2016) Seria: DC Compact [Wydanie polskie] komiksy
128 str. 2 godz. 8 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Seria:
DC Compact [Wydanie polskie]
Tytuł oryginału:
Batman: The Killing Joke; Batman: The Man Who Laughs
Data wydania:
2025-10-15
Data 1. wyd. pol.:
1991-01-01
Data 1. wydania:
2008-03-19
Liczba stron:
128
Czas czytania
2 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328173286
Tłumacz:
Tomasz Sidorkiewicz
Ekranizacje:
Batman: Zabójczy żart (2016)

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Batman. Zabójczy żart. Człowiek, który się śmieje w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Batman. Zabójczy żart. Człowiek, który się śmieje

Średnia ocen
8,1 / 10
1657 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1259
712

Na półkach: , , ,

“Jeśli zatrzaśniesz się w nieprzyjemnym pociągu myśli jadącym w te chwile twojej przeszłości, w której krzyki stają się nie do zniesienia, pamiętaj, że zawsze zostanie jeszcze szaleństwo.Szaleństwo to wyjście awaryjne”

“W obliczu nieuchronnego faktu, że ludzka egzystencja jest szalona, przypadkowa i bezcelowa, jeden na ośmiu ludzi załamuje się i zamienia w śliniącego się świra.”


Człowiek wyjdzie z komiksów, ale komiksy z człowieka nigdy. Kilka lat temu porzuciłem superbohaterskie opowieści rysunkowe osiadając w literaturze fantastycznej, jednak i tak w końcu znalazły drogę powrotną na moje regały. Dodałbym, że również do serca, jednak byłoby to kłamstwo, ponieważ od czasu do czasu tak jak inni lubię sobie zapuścić dobre kino superbohaterskie.

Nie byłoby dzisiejszego tekstu gdyby nie seria DC compact, która wychodząc w stronę fanów klasycznych komiksów, zaprezentowała kieszonkowe wydania w bardzo przystępnej i ludzkiej cenie. Jakoś ominęła mnie ta informacja zaraz po zapowiedziach, jednak ostatecznie nie mogłem przejść obojętnie obok komiksów o Batmanie, Lobo, Strażnikach… czy w końcu Jokerze, który jest motorem napędowym wielu opowieści o Gacku i jednocześnie powodem, dla którego piszę te słowa. Jajcarz z Gotham to absolutne zło, człowiek wyzuty z moralności społeczeństwa i jednocześnie potwór, który łamiąc życiorysy chce uderzyć w Batmana, dlatego tak chętnie obserwuję ich zmagania, zastanawiając się, kto w końcu wygra.

Prezentowane dziś “Zabójczy żart” i “Człowiek, który się śmieje” to absolutne klasyki z uniwersum Batmana, które pokazują, że dobrze skrojony komiks może mieć większą głębię niż niejedna książka. Pozornie cienkie do zjedzenia na raz, zawierają w sobie cierpkie i emocjonalne opowieści o narodzinach Jokera, pierwszej walce z Batmanem a także nocy, która musi w końcu położyć kres długiemu szaleństwu. Historię poznajemy w momencie, gdy Joker postanawia coś zmienić i na przykładzie komisarza Gordona, człowieka ze stali, udowodnić że czasami wystarczy jeden zły dzień, by zwykły człowiek stał się szaleńcem.

“Żabójczy żart” znałem z internetowych omówień i adaptacji z 2016 roku, a jednocześnie wiedziałem, że oryginalna i pełna wersja zapewni mi najlepsze wrażenia. Cierpka i mroczna opowieść, w której klaun w końcu przestaje się chociaż trochę hamować, a do tego świetna chemia Panów Alana Mooreʼa i Briana Bollanda tworzą niepowtarzalne widowisko, które zachwyca i zniewala czytelnika.

“Człowiek, który się śmieje” nie przebija poprzeczki zawieszonej przez omawiany żart, lecz mimo to prezentuje konkretną historię, która z powodzeniem rzuca światło na walkę Jokera z Batmanem. Opowiedziana zaraz po “narodzinach” błazna, opowiada o ich pierwszej wielkiej konfrontacji, która mogła zakończyć się absolutną anihilacją miasta. Sama historia jest świetna, ale ta kreska nie leży mi już tak mocno. Chociaż z drugiej strony uśmiech Jokera bywa przerażający w każdej odsłonie.

Mocno polecam. Nie wiem jak mi wyjdzie powrót do komiksów, ale ostatnio mam smaki na tego typu opowieści.

“Jeśli zatrzaśniesz się w nieprzyjemnym pociągu myśli jadącym w te chwile twojej przeszłości, w której krzyki stają się nie do zniesienia, pamiętaj, że zawsze zostanie jeszcze szaleństwo.Szaleństwo to wyjście awaryjne”

“W obliczu nieuchronnego faktu, że ludzka egzystencja jest szalona, przypadkowa i bezcelowa, jeden na ośmiu ludzi załamuje się i zamienia w śliniącego się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2506 użytkowników ma tytuł Batman. Zabójczy żart. Człowiek, który się śmieje na półkach głównych
  • 2 064
  • 442
1110 użytkowników ma tytuł Batman. Zabójczy żart. Człowiek, który się śmieje na półkach dodatkowych
  • 540
  • 249
  • 140
  • 100
  • 25
  • 21
  • 18
  • 17

Inne książki autora

Okładka książki Prosto z piekła Eddie Campbell, Alan Moore
Ocena 8,5
Prosto z piekła Eddie Campbell, Alan Moore
Okładka książki Batman - The Killing Joke and Other Stories Mike Barr, Alan Moore, Jim Starlin
Ocena 7,3
Batman - The Killing Joke and Other Stories Mike Barr, Alan Moore, Jim Starlin
Okładka książki Violator: The 1994 Collection Greg Capullo, Alan Moore, Bart Whitman Sears
Ocena 7,0
Violator: The 1994 Collection Greg Capullo, Alan Moore, Bart Whitman Sears
Okładka książki Vigilante: Samozwańczy Stróż Prawa Jim Baikie, Alan Moore, Don Newton, Chuck Patton, George Pérez, Keith Pollard, Marv Wolfman
Ocena 6,1
Vigilante: Samozwańczy Stróż Prawa Jim Baikie, Alan Moore, Don Newton, Chuck Patton, George Pérez, Keith Pollard, Marv Wolfman
Okładka książki Watchmen Dave Gibbons, Alan Moore
Ocena 9,4
Watchmen Dave Gibbons, Alan Moore
Alan Moore
Alan Moore
Brytyjski scenarzysta komiksowy, pisarz, muzyk, rysownik, czarodziej i okultysta, znany przede wszystkim ze swoich komiksów, w tym "Strażników", "W jak Wendetta", "Ballada o Halo Jones", "Saga o potworze z bagien", "Batman: Zabójczy Żart" i "Prosto z piekła". Moore rozpoczął swoją karierę w brytyjskich undergroundowych fanzinach i na scenie alternatywnej w drugiej połowie lat siedemdziesiątych. Pisał m. in. dla "Doctor Who Magazine", a później dla "2000 AD" i "Warrior", gdzie odniósł sukcesy z seriami "Ballada o Halo Jones" i "Miracleman". Następnie rozpoczął pracę dla DC Comics, jako "pierwszy scenarzysta żyjący w Wielkiej Brytanii, który pracował nad dużymi projektami w Stanach". Pisał dla dużych postaci jak Batman i Superman, znacząco rozwinął Potwora z bagien i pisywał zupełnie oryginalne prace, jak "Strażnicy". Przez lata osiemdziesiąte Moore pomógł komiksowi zyskać większy szacunek i zmazać stygmat pustej rozrywki dla dzieci. Jego sukces utorował drogę dla wielu innych brytyjskich twórców jak Grant Morrison i Neil Gaiman, przyczynił się także do stworzenia znanego imprintu Vertigo. W późnych latach osiemdziesiątych i na początku nowej dekady Moore porzucił mainstream na rzecz niezależnej pracy nad eksperymentalnymi projektami jak opowiadający alternatywną historię Kuby Rozpruwacza "Prosto z piekła", a także swoją pierwszą powieść "Voice of the Fire". Pod koniec lat dziewięćdziesiątych powrócił do głównego nurtu, aby pisać dla Image Comics, gdzie znacząco rozwinął serię "Supreme", a później stworzył imprint "America's Best Comics" przez który wydał dzieła takie jak "Liga niezwykłych dżentelmenów" czy okultystyczna "Prometea". W 2016 roku wydał "Jerusalem", mająca 1266 stron eksperymentalną powieść o dziejach swojego rodzinnego miasta Northampton. Jest to jedna z najdłuższych książek, jakie napisano, a jej napisanie zajęło dekadę. Moore wielokrotnie wykorzystywał w swoich pracach motywy związane z jego innymi zainteresowaniami, przede wszystkim okultyzmu, magii i anarchizmu. Wiele z jego wczesnych prac rozpoczyna się zniszczeniem dawnego status quo, ujawnieniem bohaterowi, że jego dawne życie jest kłamstwem. Często wykorzystuje zasady teatru epickiego Bertolda Brechta (a także często nawiązuje do jego twórczości), a wiele z jego dzieł, szczególnie tych superbohaterskich, to metanarracje. Pomimo wielu obiekcji komiksy Moore stały się podstawą kilku ekranizacji, w tym Z piekła rodem" (2001), Liga niezwykłych dżentelmenów" (2003), "W jak Wendetta" (2005), "Watchmen. Strażnicy" (2009) oraz serial "Watchmen" (2019). Moore zawsze każe usuwać swoje nazwisko z napisów końcowych, odmawia współpracy i twierdzi, że nigdy nie ogląda filmów na podstawie swoich dzieł.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kryzys tożsamości Brad Meltzer
Kryzys tożsamości
Brad Meltzer Rags Morales Alex Sinclair Michael Bair
Wpadłem ostatnio mocno. W wir nowości, w permanentne śledzenie zapowiedzi, gorączkowe planowanie zakupów. Jakże łatwo się w tym zagubić, czytać średnie i średnie plus nowości, zapomnieć o tym, że są jeszcze Ważne Komiksy do przeczytania. Czasem jednak się udaje po nie sięgnąć, w dużym stopniu za sprawą warszawskiej Biblioteki Komiksowo. Toteż złapałem ostatnio “Kryzys tożsamości”, często wymieniany jako jeden z bardziej wartościowych komiksów ze stajni DC. Jego wyjątkowość ma polegać na tym co zwykle, czyli na Świeżym Podejściu do Superbohaterów, na uczłowieczeniu ich, pokazaniu bardziej obyczajowych dramatów i wyzwań. Jednak na początku wita nas ohydna kreska. Dobra, jestem uprzedzony trochę. Jest szczegółowa, dynamiczna, zrozumiała, to po prostu ta kiczowata, pstrokata kreska superhero lat dziewięćdziesiątych, której szczerze nie znoszę. Na tym tle nie ma pozytywnych zaskoczeń. Na poziomie scenariusza, cholera, są. Wszystko zaczyna się od tajemniczej śmierci żony jednego z mniej znanych superbohaterów, po której rozpoczyna się śledztwo (również wewnętrzne), budzi się nieufność, ale i strach o bliskich, których przecież nikt nie ma prawa mieć na celowniku, temu w końcu ma służyć ukrywanie tożsamości. To dość tragiczna historia, która zaiste z innej perspektywy patrzy na instytucję superbohaterów. Mimo ogromnej gwardii postaci, komiks ma w sobie ogrom intymności, opiera się w dużym stopniu na (zaskakująco wiarygodnych) dialogach. Widzimy tu bohaterów rozdartych, bohaterów złych, pogrążonych w żałobie, przerażonych. Widzimy żywe, przyziemne relacje. Pojawiają się tu też zaskakująco ponure, szokujące, ciężkie tematy i rozwiązania fabularne. Ktoś może powiedzieć, że próbują na siłę szokować, ale mną na pewnym poziomie ten komiks autentycznie wstrząsnął. A na pewnym wzruszył. Jest to też w końcu na pewnym poziomie naprawdę przyzwoity i sprawnie poprowadzony kryminał. To historia intensywna emocjonalnie, pełna żalu, przestrzeni na przemyślenia, opowiedziana z wyczuciem i delikatnością. Zapraszam na Instagram: @traczytanko
Krzysztof Traczyk - awatar Krzysztof Traczyk
ocenił na 8 1 rok temu
Kingdom Come. Przyjdź Królestwo Alex Ross
Kingdom Come. Przyjdź Królestwo
Alex Ross Mark Waid
Co by było gdyby Superman zwątpił w to co dotychczas robił i gdyby przestał dostrzegać w tym sens? To pytania, które skłoniły autorów do napisania tej książki. "Przyjdź Królestwo" przedstawia nam świat niedalekiej przyszłości, gdzie pokryty już siwą brodą Clark Kent wycofuje się z roli strażnika świata i oddaje się swoim przyjemnościom na farmie. Podczas kilku, czy też kilkunastu następnych lat dochodzi na świecie do wysypu różnego rodzaju superbohaterów, a wraz z ich liczebnością, zmieniają się też ich priorytety. Bohaterowie nie przywiązują już tak dużej wagi do fundamentalnych zasad jakie charakteryzowały starych wyjadaczy i nie zważają zbytnio na bezpieczeństwo osób postronnych, skupiając się głównie na sobie i na swoim ego. I gdy dochodzi w końcu do punktu kulminacyjnego, starzy bohaterowie postanawiają przywrócić porządek. Główny ciężar tego przedsięwzięcia spoczywa na barkach Supermana, którego sława, pomimo upływających lat, wciąż jest niepodważalna, a który samą charyzmą potrafi podporządkować sobie niejednego buntownika. Zaprowadzenie porządku będzie jednak wymagało podjęcia trudnych decyzji, które będą miały swoje konsekwencje. "Przyjdź Królestwo" to opowieść wielowątkowa. O odpowiedzialności, wolności i granicach, których nie powinno się przekraczać i które przekroczyć jednak czasem trzeba, a także o współistnieniu razem ludzi i nadludzi. Utrzymana w klimacie mającej nadejść apokalipsy i posiłkująca się cytatami z "Apokalipsy św. Jana". Nazywana też przez niektórych współczesną Iliadą. Powieść której nie obcy jest patos, ale bez nadmiernej przesady. Autorzy bardzo profesjonalnie podeszli do swojej pracy. Fantastycznie dostosowali wizerunki ogromnej ilości superbohaterów do wizji świata niedalekiej przyszłości. Clark Kent jest już poważnym gościem w średnim wieku, Bruce Wayne całkowicie zmienił zarządzanie w Gotham i też jest już innym człowiekiem, a pozostali bohaterowie również przystosowali się do nowych czasów. Dodatkowe materiały zawierają mnóstwo informacji o nowych bohaterach, ich drzewach genealogicznych i świadczą o ogromnej pracy włożonej w ten komiks. Opowieść wyróżnia się też sporym realizmem, a obrazu tego dopełnia ostatecznie bardzo realistyczny rysunek Alexa Ross'a. Nie jest to mój ulubiony styl rysunku, ale tutaj sprawdza się doskonale. "Przyjdź Królestwo" to w moim odczuciu zdecydowanie lepszy komiks niż "Marvels". Oczekiwania co do niego miałem niewielkie, a jednak bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Jeśli macie więcej niż trzydzieści lat to zdecydowanie polecam, bo to komiks, który docenia się wraz z wiekiem. Dla młodzieży może być trochę za mało "rozrywkowy".
mika_el - awatar mika_el
ocenił na 8 5 miesięcy temu
Batman Noir. Trybunał Sów Greg Capullo
Batman Noir. Trybunał Sów
Greg Capullo Scott Snyder James Tynion IV Rafael Albuqerque
“Trybunał Sów” to moje czwarte podejście do komiksowego uniwersum Batmana po “Roku Pierwszym”, “Zabójczym Żarcie” i “Człowieku, Który Się Śmiał” - przez wielu moich znajomych, którzy od dawna siedzieli w tym uniwersum, “Trybunał Sów” miał być czymś co wyrzuci mnie z kapci i sprawi, że będę chciał czytać już tylko to co wymyślił Scott Snyder. Tymczasem okazało się wręcz odwrotnie, a mój szacunek do poprzednich komiksów o Batmanie jeszcze bardziej wzrósł. Brzmi to trochę jak początek skrajnie negatywnej recenzji, jednak ta wcale tak nie będzie wyglądała - chcę po prostu na początku zaznaczyć, że mimo styczności z dość dobrym komiksem, nie dał mi on aż tylu pozytywnych bodźców co inne komiksy o Batmanie wydane w serii wydawniczej DC COMPACT. “Trybunał Sów” pióra Scotta Snydera, opatrzony ilustracjami Grega Capullo to najgrubszy z dotychczasowych tomów DC COMPACT traktujących o Batmanie i może być nie lada niespodzianką dla fanów Mrocznego Rycerza, bowiem zawiera w sobie wszystkie 11 zeszytów, a także dwa dodatkowe mini-opowiadania, stanowiące łącznie spójną opowieść o największej tajemnicy miasta Gotham, czyli o tytułowym Trybunale Sów. I muszę przyznać, że sama koncepcja owego komiksu z miejsca mnie kupiła, uwielbiam bowiem historie spiskowe oraz motyw organizacji rządzących światem, stąd też “Trybunał Sów” wydawał mi się komiksem idealnie skrojonym pode mnie. Okazało się jednak, że mimo świetnego pomysłu, sposób przedstawienia tej historii był daleki od ideału i sprawił, że końcowo zamiast czuć się tą opowieścią zafascynowany to byłem znużony. Wdzięczny za możliwość zapoznania się z tą historią, ale jednak znużony. Problem według mnie leży w tym, że niniejsza powieść graficzna, mimo swoich dużych rozmiarów, paradoksalnie nie mieści w sobie dużo uporządkowanej treści - narracja jest dość chaotyczna, wydarzenia wydają się być wplątywane w nić fabularną w zależności od potrzeby, i mimo świetnych konceptów, miejscami po prostu rozkojarzają, a nie nastrajają. Świetnym według mnie pomysłem było ukazanie psychologicznego aspektu tej opowieści i przedstawienie psychiki Batmana w bardzo, ale to bardzo mroczny sposób - to zdecydowanie największy atut “Trybunału Sów” i osobiście uważam, że gdyby autorzy skupili się jedynie na tym to byłby to jeden z najciekawszych komiksów o Batmanie w historii. Autorzy jednak nie koncentrują się jedynie na tym wątku i próbują wsadzić do swojego dzieła wszystko co się da, w konsekwencji czego powstaje nam dzieło pompatyczne, ale pełne ukrytych pułapek. Podobnie mają się ilustracje autorstwa Grega Capullo - z jednej strony zachwycające i dopieszczone (zwłaszcza we wspomnianych sekwencjach psychozy) by za chwilę zmienić się w przeciętne i nieinteresujące panele. Najbardziej widać to po profilach bohaterów - Bruce Wayne dosłownie wygląda jakby cierpiał na prognatyzm żuchwy, podczas gdy jak zakłada maskę Batmana to wada zgryzu magicznie się cofa. Takich głupotek jest więcej, jednak nie sposób zabrać Capullo tego, że gdy trzeba zachwycić czytelników nastrojowymi panelami to ten zdecydowanie potrafi to zrobić. Podsumowując, nie jest to komiks zły, wręcz powiedziałbym, że jest komiksem bardzo dobrym, jednak przez wzgląd na zbytni chaos i brak uporządkowanej konsekwencji nie jest on tak dobry, jak mógłby być w alternatywnej rzeczywistości. Otrzymujemy powieść graficzną z rewelacyjną koncepcją, jednak z brakiem odpowiedniego pomysłu na siebie przez co mimo fascynujących intryg, psychozy czy scen walki to nie pozwala czytelnikowi skupić się w dostateczny sposób na żadnej z tych kwestii i w konsekwencji powoduje znużenie. Niemniej jednak polecam ten komiks dla bardziej doświadczonych czytelników i fanów uniwersum, którzy wiedzą czego mogą się po “Trybunale Sów” spodziewać i znajdą przyjemność w odkrywaniu wielu ukrytych nawiązań i easter-eggów. Jeśli spodobało Ci się co tu napisałem to zapraszam na mojego Instagrama (kulturiada) po więcej recenzji i ciekawostek ze świata kultury, będę niezwykle wdzięczny za każdy rodzaj wsparcia :) https://www.instagram.com/kulturiada/
KULTURIADA - awatar KULTURIADA
oceniła na 6 3 miesiące temu
Superman: Czerwony syn Mark Millar
Superman: Czerwony syn
Mark Millar Kilian Plunkett Dave Johnson
Interesują mnie alternatywne światy i historie typu „co by było gdyby”, dlatego po Czerwonego Syna sięgnąłem z dużą ciekawością. Na co dzień nie jestem wielkim fanem Supermana, ale sam koncept tej opowieści mnie kupił. Mark Millar — twórca znany m.in. z The Ultimates czy Kick-Ass — wziął na warsztat ikonę amerykańskiej popkultury i postawił ją w zupełnie innym kontekście historycznym. Tutaj Kal-El nie ląduje w Kansas, lecz w ZSRR i dorasta w realiach radzieckiego systemu. To odwrócenie mitu Supermana jest sercem tej historii. Zamiast symbolu amerykańskiego snu dostajemy symbol potęgi komunizmu. Ten zabieg otwiera pole do wielu ciekawych rozważań politycznych i ideologicznych. Fabularnie to naprawdę solidna opowieść, z kilkoma twistami, które potrafią zaskoczyć. Podobało mi się, jak Millar bawi się znanymi postaciami z uniwersum DC. Wonder Woman, Brainiac czy przede wszystkim Lex Luthor (wraz z Lois Luthor) zostali przedstawieni w odświeżony, ale logiczny sposób. Szczególnie relacja Luthora z Supermanem jest tu ciekawie rozpisana — jako starcie dwóch wizji świata, a nie tylko klasyczne dobro kontra zło. Klimat komiksu jest chłodny, momentami wręcz propagandowy w tonie — i to działa. Czuć ciężar ideologii, kontrolę, napięcie między wolnością jednostki a bezpieczeństwem zbiorowym. To nie jest typowa historia o pelerynie i ratowaniu świata, ale bardziej polityczna przypowieść o władzy i jej konsekwencjach. Jeśli chodzi o stronę wizualną, jest poprawnie. Dave Johnson i Kilian Plunkett wykonali solidną robotę, choć kreska nie wyróżnia się szczególnie na tle komiksów z początku lat 2000. Momentami ma lekko kreskówkowy charakter, co nie zawsze idealnie współgra z ciężarem tematu, ale ogólnie spełnia swoje zadanie.
CzytamDymki - awatar CzytamDymki
ocenił na 7 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Batman. Zabójczy żart. Człowiek, który się śmieje

Więcej
Alan Moore Batman 1/1991: Zabójczy żart Zobacz więcej
Alan Moore Batman: Zabójczy żart Zobacz więcej
Alan Moore Batman Noir- Zabójczy Żart Zobacz więcej
Więcej