Bałkany na czterech kółkach

Okładka książki Bałkany na czterech kółkach
Aleksandra Zagórska-Chabros Wydawnictwo: Pascal Seria: W drodze jak w domu literatura podróżnicza
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Seria:
W drodze jak w domu
Data wydania:
2021-03-24
Data 1. wyd. pol.:
2021-03-24
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381039260
Średnia ocen

                8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bałkany na czterech kółkach w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Bałkany na czterech kółkach

Średnia ocen
8,0 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
16710
3151

Na półkach: ,

„Bałkany to nie tylko miejsce na mapie, to stan umysłu, w którym chaos staje się melodią, a kurz na masce samochodu jest najpiękniejszą pamiątką z podróży”.

Książka Aleksandry Zagórskiej-Chabros „Bałkany na czterech kółkach” to pozycja, która na polskim rynku literatury podróżniczej zajmuje miejsce szczególne. Autorka, znana wielu czytelnikom z popularnego bloga Bałkany według Rudej, udowadnia, że o tym regionie Europy można pisać bez popadania w martyrologiczny patos czy wyłącznie polityczne analizy. To przede wszystkim hymn na cześć wolności, jaką daje podróż własnym samochodem, i zachęta do porzucenia utartych szlaków na rzecz tych wyboistych, szutrowych dróg, które prowadzą do najprawdziwszych spotkań.

To, co w tej książce zachwyca najbardziej, to jej niezwykła praktyczność połączona z pasją. Zagórska-Chabros nie jest turystką, która „zalicza” kolejne punkty widokowe. To podróżniczka, która Bałkany czuje pod kołami i w sercu. Autorka prowadzi nas przez Albanię, Bośnię i Hercegowinę, Czarnogórę, Serbię i Macedonię Północną, serwując mieszankę rzetelnych porad logistycznych z barwnymi opowieściami o ludziach i miejscach. Dowiemy się z niej nie tylko, jak przygotować auto na trudne górskie podjazdy, ale też gdzie znaleźć najpiękniejsze dzikie campingi i u kogo zjeść najlepszy burek w okolicy.

Wizualna i merytoryczna strona publikacji zasługuje na entuzjastyczne brawa. Książka jest bogato ilustrowana zdjęciami, które nie są wygładzonymi pocztówkami z katalogów biur podróży, lecz autentycznymi klatkami z życia w drodze. Autorka ma świetne pióro – pisze lekko, z humorem, ale i z ogromnym szacunkiem do lokalnej kultury i trudnej historii regionu. Potrafi w jednym rozdziale opisać absurdalne sytuacje na granicach, by w kolejnym z czułością pochylić się nad gościnnością mieszkańców zapomnianych wiosek w Górach Przeklętych.

Największą wartością „Bałkanów na czterech kółkach” jest to, że odczarowuje ona lęki. Autorka pokazuje, że region ten, choć momentami nieprzewidywalny, jest bezpieczny, fascynujący i niezwykle różnorodny. To idealna lektura dla tych, którzy planują swój pierwszy „road trip” w tę stronę świata, ale też dla starych wyjadaczy, którzy szukają inspiracji do eksploracji mniej znanych terenów, jak chociażby serbskich dróg wzdłuż Dunaju.

Podsumowując, książka Aleksandry Zagórskiej-Chabros to niezbędnik każdego miłośnika overlandingu i Bałkanów. To inspirujący przewodnik, który udowadnia, że najlepsze przygody zaczynają się tam, gdzie kończy się zasięg GPS-u, a zaczyna intuicja i uśmiech drugiego człowieka. Po odłożeniu tej lektury jedyną rzeczą, o której marzy czytelnik, jest sprawdzenie poziomu oleju w silniku i ruszenie przed siebie, na południe.

„Bałkany to nie tylko miejsce na mapie, to stan umysłu, w którym chaos staje się melodią, a kurz na masce samochodu jest najpiękniejszą pamiątką z podróży”.

Książka Aleksandry Zagórskiej-Chabros „Bałkany na czterech kółkach” to pozycja, która na polskim rynku literatury podróżniczej zajmuje miejsce szczególne. Autorka, znana wielu czytelnikom z popularnego bloga Bałkany...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

71 użytkowników ma tytuł Bałkany na czterech kółkach na półkach głównych
  • 49
  • 19
  • 3
10 użytkowników ma tytuł Bałkany na czterech kółkach na półkach dodatkowych
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pod wiatr. 60 tysięcy kilometrów przez Afrykę Dominika Kozłowska
Pod wiatr. 60 tysięcy kilometrów przez Afrykę
Dominika Kozłowska Marcin Kozłowski
Kiedy bierzemy do ręki literaturę podróżniczą, często spodziewamy się romantycznych opisów zachodów słońca i uduchowionych przemyśleń o odnajdywaniu siebie. Dominika i Marcin Kozłowscy w książce „Pod wiatr. 60 tysięcy kilometrów przez Afrykę” skutecznie wybijają czytelnika z tej strefy komfortu. To nie jest folder biura podróży; to rzetelna, mięsista i momentami brutalna relacja z rocznej wyprawy przez kontynent, który nie wybacza błędów. Logistyka spotyka przygodę Kozłowscy ruszyli w drogę zmodyfikowanym Land Roverem, a ich trasa wiodła od Maroka, przez Afrykę Zachodnią, aż po RPA i z powrotem wschodnią ścianą kontynentu. Już sam dystans – 60 tysięcy kilometrów – budzi respekt, ale to, co dzieje się „pomiędzy”, stanowi o sile tej lektury. Autorzy unikają taniej sensacji, skupiając się na codzienności: walce z biurokracją na granicach, awariach samochodu w szczerym polu i nieustannym kurzu, który staje się niemal trzecim bohaterem książki. Styl i autentyczność To, co wyróżnia tę pozycję na tle innych, to dwugłos autorów. Dominika i Marcin uzupełniają się, oferując różne spojrzenia na te same wydarzenia. Nie ukrywają zmęczenia ani konfliktów, które rodzą się w zamkniętej przestrzeni auta po miesiącach drogi. Dzięki temu czytelnik czuje, że uczestniczy w prawdziwej wyprawie, a nie w wyreżyserowanym show. Autorzy mają rzadką umiejętność pisania o Afryce bez egzotyzacji. Zamiast patrzeć na mieszkańców z góry, wchodzą z nimi w interakcje, które bywają komiczne, wzruszające, a czasem irytujące. Opisy chaosu w Nigerii czy surowości pustynnych krajobrazów są tak plastyczne, że niemal czuje się żar bijący z karoserii. Podsumowanie „Pod wiatr” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto marzy o „overlandingu”. To książka o determinacji, pasji i pokorze. Kozłowscy udowadniają, że Afryka to nie tylko lwy i sawanna, ale przede wszystkim skomplikowana mozaika kultur i ludzi, do których kluczem jest cierpliwość. Książka zostawia czytelnika z jednym, natrętnym pytaniem: czy ja też miałbym odwagę spakować życie do terenówki i ruszyć przed siebie? Odpowiedź wcale nie jest oczywista, ale lektura tej podróży jest czystą przyjemnością.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 8 2 miesiące temu
Nieznane Toskania i Romania. Gdzie Dante mówi dobranoc Katarzyna Nowacka
Nieznane Toskania i Romania. Gdzie Dante mówi dobranoc
Katarzyna Nowacka
Po książkę Katarzyny Nowackiej “Nieznane Toskania i Romania. Gdzie Dante mówi dobranoc” sięgnąłem z dwóch powodów. Pierwszym była rekomendacja, jaką książce wystawił Pan Wojciech Polak na facebookowej grupie Włochy – podróże, rady, wskazówki refleksje. Drugi powód łączy się z tytułem książki. Zawiera on jeden z powodów, dla którego co roku wracam do Italii – odkrywanie nieznanego. Autorką książki jest Katarzyna Nowacka – jak możemy przeczytać na okładce książki – blogerka, fotografka, miłośniczka Włoch, slow life i trekkingu. Na swoim blogu tak pisze o sobie: "Mam na imię Kasia, mam lat 40+, jestem mamą dwóch nastolatków Tomka i Mikołaja. Jestem autorką tego bloga oraz właścicielką MARZENIA o toskańskim Domu z Kamienia". Autorka książki mieszka w Biforco, które to osiedle jest częścią miejscowości Marradi w Alto Mugello. Jak tłumaczy nam Katarzyna, Alto Mugello jest to górska część Mugello, która obejmuje gminy graniczące z Emilią-Romanią. To są właśnie okolice, które poznajemy wraz z autorką książki. Dopiero rozpoczynając lekturę dowiedziałem się więcej o tytule książki. Otóż Toscana Romagna to używane – częściej niż Alto Mugello – określenie gmin Apeninów leżących na pograniczu dwóch regionów Toskanii i Romanii (według podziału administracyjnego Włoch – Emilii-Romanii). To tutaj będziemy wędrować wraz z autorką książki, która tak pisze o swoich podróżach z Marradi: "Przez kolejne lata zaczęłam drążyć jak kret moją nową ojczyznę, centymetr po centymetrze. Odkrywałam kolejne miasteczka, opuszczone osady, przemierzałam górskie szlaki, fotografowałam ukryte jeziora i kamienne kościoły. Smakowałam tutejsze rarytasy i stałam się regularnym bywalcem lokalnych imprez". Książka jest opowieścią podzieloną na dwie części – pierwszą poświęconą Toskanii, a drugą – Romanii. Każda z tych części jest przewodnikiem-reportażem po miejscach mało znanych i nieznanych, których próżno szukać w typowych przewodnikach po Toskanii czy Emilii-Romanii. Wędrówka, w jaką zabiera nas Katarzyna Nowacka, zaczyna się w Marradi. Okazuje się, że miejscowość, o której nigdy nie słyszałem, ma wielowiekową historię. Pojawiają się w niej Etruskowie i Republika Florencji, a o historii świadczą też budowle, jakie możemy obejrzeć do dziś: resztki castello di Castiglionchio czy oddalona o trzy kilometry od centrum Badia del Borgo – Santa Reparata. I tak powoli poznajemy Borgo San Lorenzo, wchodzimy na Monte Lavane, oglądamy most Ponte a Vicchio, a potem trafiamy na szlak Il Cammino Linea Gotica… i wiele więcej miejsc toskańskiej części książki. W drugiej części wędrujemy po Romanii, gdzie czekają na nas między innymi wodospad Brusia w Bocconi, przepiękna Brisighella (mogłem porównać opisy autorki z własnymi wspomnieniami) czy szlak Dantego (Il Cammino do Dante). Oddajmy głos autorce: "Ścieżki Dantego to szlak wyjątkowy z wielu powodów. Po pierwsze, spacer nimi to prawdziwa historia Toskanii i Romanii, a po drugie, natura jest tu zdumiewająca: malownicze górskie potoki, szczyty, z których, przy dobrej pogodzie, widać nawet dwa morza, kaskady, ścieżki jak z filmów fantasy, fragmenty kamiennych dróg, budowanych jeszcze przez Rzymian. Po trzecie, cisza i spokój". “Nieznane Toskania i Romania” to przewodnik dla osób, które lubią smakować odwiedzany region i lubią podróżowanie powolne, kiedy po kilku godzinach marszu dochodzimy do niewielkiego jeziorka, zapomnianego kościółka lub ciekawego mostu. Wędrując z przewodnikiem Katarzyny Nowackiej trafimy do miejsc, do których trudno trafić przypadkiem. Musimy wiedzieć, że za mostkiem trzeba pójść 45 minut ścieżką, aby dojść do… Wydawnictwo Pascal wydało książkę bardzo starannie – w półtwardej oprawie, z szytymi kartkami. Oznacza to, że po przewodnik będziemy mogli sięgać wielokrotnie, bez obawy, że książka tego nie wytrzyma. Niewątpliwą ozdobą książki są fotografie wykonane przez Katarzynę Nowacką, a opisy wędrówek i atrakcji turystycznych są uzupełnione o zapiski z notesów autorki sporządzanych “na gorąco”. Ostrzegam, że po przeczytaniu książki, będziesz mieć do wyboru: * zamówić na miesiąc-dwa agroturystykę w Alto Mugello i zwiedzić większość miejsc opisanych przez autorkę, * jeździć w te okolice co roku i odwiedzać kolejne miejsca, * dokonać wyboru, jakie miejsca odwiedzić osobiście, a jakie jedynie w czytelniczej wyobraźni. Kiedy skończyłem książkę Katarzyny Nowackiej, to uświadomiłem sobie, że czytając o jej małej ojczyźnie, po trochę spełniałem swoje marzenie o domu w Toskanii, najlepiej tej nieznanej.
Jarosław Rubin - awatar Jarosław Rubin
ocenił na 7 4 lata temu
Szczyty. Podróż po Himalajach Erika Fatland
Szczyty. Podróż po Himalajach
Erika Fatland
Rzadko kiedy podróż jako temat reportażu jest w tak porywający sposób opisana jak w najnowszej książce Eriki Fatland. Szczyty. Podróż po Himalajach to nie jest kolejna opowieść o zdobywaniu ośmiotysięczników przez ambitnych wspinaczy. To monumentalna, wielobarwna i niezwykle czuła wędrówka przez kraje, które łańcuch Himalajów łączy i jednocześnie brutalnie dzieli: Pakistan, Indie, Bhutan, Nepal i Chiny (Tybet). Moja ocena 8/10 to wyraz podziwu dla autorki, która potrafiła zamknąć w jednej publikacji ogromną panoramę kulturową, polityczną i ludzką, nie tracąc przy tym z oczu pojedynczego człowieka spotkanego na szlaku. Głównym motywem literackim jest tu „życie w cieniu gigantów” – analiza tego, jak potężna natura kształtuje systemy wierzeń, gospodarkę i codzienne rytuały mieszkańców dachu świata. Fatland nie jest turystką; jest wnikliwą obserwatorką, która z jednakową uwagą słucha tybetańskich mnichów, nepalskich tragarzy, jak i pakistańskich poganiaczy mułów. Autorka operuje językiem, który jest mięsisty i niezwykle obrazowy. Kiedy opisuje duszność targowisk w Kaszmirze, chłód rzadkiego powietrza na wysokogórskich przełęczach czy jaskrawość modlitewnych flag łopoczących na wietrze, czytelnik niemal fizycznie odczuwa trud i piękno tej wyprawy. Jej styl jest sensoryczny – czujemy zapach jałowcowych kadzideł i smak słonej herbaty z masłem jaka. Wysoka nota należy się za brak pruderii w opisywaniu politycznych napięć w regionie oraz zero litości dla czytelnika, który chciałby widzieć w Himalajach jedynie uduchowioną krainę spokoju. Fatland bezlitośnie obnaża brutalność chińskiej okupacji Tybetu, absurdalność konfliktu w Kaszmirze oraz ekologiczne zagrożenia, jakie niesie ze sobą masowa turystyka i topnienie lodowców. Trawestując klasyczne ujęcie literatury podróżniczej: to nie góry są tu najważniejsze, lecz granice – te wytyczone przez naturę i te nakreślone krwią przez polityków. Autorka udowadnia, że Himalaje to nie tylko majestat, ale przede wszystkim skomplikowany węzeł gordyjski geopolityki. Największym plusem publikacji jest umiejętność Fatland do łączenia wielkiej historii z intymnym detalem. Dowiadujemy się o upadłych królestwach i wielkich migracjach, by za chwilę usiąść przy ognisku z kobietą, która nigdy nie opuściła swojej doliny. Nieliczne minusy wynikają z ogromnego ciężaru informacyjnego książki; momentami liczba faktów historycznych i nazwisk może przytłaczać, sprawiając, że tempo lektury zwalnia. Jednak dla czytelnika poszukującego wiedzy totalnej o regionie, ta drobiazgowość będzie największym atutem. Podsumowując, Szczyty to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć serce Azji. Erika Fatland stworzyła reportaż totalny, który jest jednocześnie lekcją geografii, historii i empatii. To książka o tym, że góry, choć wydają się stałe i niewzruszone, są niemym świadkiem najbardziej dynamicznych i tragicznych zmian w dziejach ludzkości. To proza, która inspiruje do własnych poszukiwań i uczy pokory wobec potęgi świata, który nas otacza. Fatland po raz kolejny udowodniła, że jest jedną z najważniejszych współczesnych kronikarek peryferii.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Kamperem do Kabulu. Hippisowskim szlakiem przez Turcję, Gruzję, Armenię, Iran i Afganistan Andrzej Meller
Kamperem do Kabulu. Hippisowskim szlakiem przez Turcję, Gruzję, Armenię, Iran i Afganistan
Andrzej Meller Eleonora Meller
Podróżnicza literatura faktu często cierpi na nadmiar suchych opisów geograficznych, jednak w przypadku duetu Andrzeja i Eleonory Mellerów mamy do czynienia z narracją, która pulsuje życiem od pierwszej do ostatniej strony. Ich wspólna wyprawa, opisana w książce Kamperem do Kabulu. Hippisowskim szlakiem przez Turcję, Gruzję, Armenię, Iran i Afganistan, to przede wszystkim popis doskonałego gawędziarstwa, w którym rzetelny reportaż miesza się z bardzo osobistą, momentami wręcz intymną perspektywą małżeńską. Moja ocena 8/10 wynika z uznania dla ich odwagi – zarówno tej fizycznej, potrzebnej by wjechać starym Mercedesem w głąb talibskiego Afganistanu, jak i literackiej, objawiającej się w bezkompromisowym ukazywaniu trudów drogi. Największym plusem narracji jest jej wielogłosowość. Andrzej, doświadczony korespondent wojenny, wnosi do tekstu głębię historyczno-polityczną i surowy realizm, podczas gdy Eleonora dodaje opowieści emocjonalnej wrażliwości i świeżości spojrzenia. Ich relacja z podróży obfituje w ciekawe anegdoty, które na długo zapadają w pamięć – jak choćby te o absurdach biurokratycznych na kaukaskich granicach, gościnności irańskich kierowców ciężarówek czy surrealistycznych próbach naprawy kampera pośrodku niczego, gdzie jedynym dostępnym narzędziem okazywał się optymizm. Te drobne, często zabawne, a niekiedy mrożące krew w żyłach epizody sprawiają, że czytelnik czuje się, jakby sam siedział na tylnym siedzeniu ich wozu. Styl Mellerów jest mięsisty i niezwykle obrazowy. Autorzy nie szczędzą nam opisów, które działają na wszystkie zmysły: od zapachu kurzu i spalin na afgańskich bezdrożach, po smak przesłodzonej herbaty pitej w cieniu glinianych murów. Wysoka ocena należy się za brak pruderii w opisywaniu higienicznych i psychicznych niedogodności długodystansowego życia w vanie oraz zero litości dla czytelnika w ukazywaniu brutalnej rzeczywistości krajów dotkniętych konfliktami. Autorzy nie uprawiają turystyki sentymentalnej; trawestując klasyczne powiedzenie: ich kamper to nie tylko środek transportu, to ruchoma soczewka, która bezlitośnie ogniskuje problemy współczesnego Orientu. Nieliczne minusy publikacji wynikają z momentami zbyt chaotycznego przeskakiwania między wątkami politycznymi a prywatnymi, co może wywołać u mniej uważnego odbiorcy lekkie zdezorientowanie. Jednak ten drobny nieład doskonale oddaje ducha samej podróży „hippisowskim szlakiem”, gdzie plan często ustępuje miejsca przypadkowi. Podsumowując, Kamperem do Kabulu to jedna z najlepszych polskich książek podróżniczych ostatnich lat. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto marzy o wielkiej przygodzie, ale boi się wyjść poza strefę komfortu. Mellerowie udowadniają, że Orient wciąż pozostaje fascynującą, choć niebezpieczną zagadką, a najlepszym kluczem do jej zrozumienia jest otwartość na drugiego człowieka – nawet jeśli ten człowiek trzyma w ręku kałasznikowa. To krwisty, szczery i świetnie napisany reportaż, który zostawia czytelnika z nieodpartą chęcią spakowania plecaka i ruszenia przed siebie.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Amur. Między Rosją a Chinami Colin Thubron
Amur. Między Rosją a Chinami
Colin Thubron
Colin Thubron, nestor literatury podróżniczej, w swojej przejmującej książce „Amur. Między Rosją a Chinami” udowadnia, że prawdziwa literatura faktu nie starzeje się wraz z datą wydania, lecz zyskuje na znaczeniu jako kronika napięć, które dziś definiują światowy porządek. Autor zabiera nas w monumentalną podróż wzdłuż dziesiątej pod względem długości rzeki świata, która jest czymś więcej niż tylko ciekiem wodnym – to płynna, niebezpieczna blizna na styku dwóch mocarstw. Tło historyczne i polityczne Amur od wieków stanowi arenę brutalnych sporów terytorialnych i ideologicznych. Thubron z niezwykłą erudycją wyjaśnia zawiłości chińsko-rosyjskich relacji, skupiając się na trudnych zagadnieniach granicznych, które przez dekady doprowadzały oba kraje na skraj otwartego konfliktu. To tutaj, na dalekich rubieżach Azji, autor dostrzega pęknięcia w narracji o „wieczystej przyjaźni” Moskwy i Pekinu. Podczas gdy rosyjskie miasta nad Amurem sprawiają wrażenie opuszczonych i tkwiących w marazmie po upadku Związku Radzieckiego, chiński brzeg tętni agresywnym kapitalizmem i demograficzną ekspansją. Thubron nie jest turystą; to odkrywca, który dociera tam, gdzie zaglądają nieliczni. Wędruje wzdłuż nurtu rzeki od jej odległych źródeł w mongolskich stepach, aż po surowe ujście w Morzu Ochockim. Jego proza pozwala nam zajrzeć za zasłonę, która zwykle skrywa codzienne życie w cieniu wielkiej polityki. Autor dzieli się swoimi przeżyciami z rzadko spotykaną intymnością – opisuje trudy podróży, fizyczne wycieńczenie i nieustanną obecność wojskowej kontroli. Największą siłą książki są spotkania ze zwykłymi ludźmi. Thubron rozmawia z rosyjskimi nacjonalistami, chińskimi handlarzami i rdzennymi mieszkańcami tych ziem, których los rzucił na front walki o wpływy. To właśnie te mikrohistorie – opowieści o strachu przed „żółtym niebezpieczeństwem” czy nostalgii za potęgą imperium – nadają reportażowi głębię. Polityka i stosunki gospodarcze przestają być abstrakcyjnymi pojęciami, a stają się realnym dramatem jednostek uwikłanych w historię. „Amur” to lektura obowiązkowa dla osób chcących zrozumieć dynamikę współczesnej Azji. Choć momentami narracja bywa pesymistyczna, oddaje ona ducha miejsca zawieszonego między przeszłością a niepewną przyszłością. Książka otrzymuje 7/10 – to rzetelna, świetnie napisana relacja, która mimo upływu lat pozostaje kluczem do zrozumienia dzisiejszej geopolityki.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Bałkany na czterech kółkach

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Bałkany na czterech kółkach