Afganistan. Góry, ludzie, wojna. Opowieść o zapomnianym Hindukuszu

Okładka książki Afganistan. Góry, ludzie, wojna. Opowieść o zapomnianym Hindukuszu
Łukasz Kocewiak Wydawnictwo: Bernardinum literatura podróżnicza
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Data wydania:
2022-10-10
Data 1. wyd. pol.:
2022-10-10
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381279048
Średnia ocen

                7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Afganistan. Góry, ludzie, wojna. Opowieść o zapomnianym Hindukuszu w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Afganistan. Góry, ludzie, wojna. Opowieść o zapomnianym Hindukuszu

Średnia ocen
7,9 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2
2

Na półkach:

Książka jest Łukasz pod wieloma względami wybija spośród innych reportaży na rynku polskim. Nie tylko sama tematyka Afganistanu (a dokładnie Korytarza Wachańskiego) jest unikatowa, ale sposób, w jaki Łukasz nas prowadzi przez kolejne etapy jego podróży i wspinaczki wysokogórskiej. Autor posiada niezwykle ciekawe pióro, które z pozoru jest proste, banalne, co przybliża czytelnika do pisarza. Ponadto Łukasz co rusz dzieli się swoimi opiniami, obserwacjami życia codziennego, a ponadto wprowadza kontekst historyczno-wojenno-polityczny do książki, dzięki czemu wychodzenie na Noszak to nie jest tylko czytanie o trudach aklimatyzacji na 7 tysiącach, ale także swoistym spotkaniem z inną, kompletnie inną kulturą. Autor ukazuje czytelnikowi, że europejski punkt widzenia jest tylko jednym z wielu, które funkcjonują na tym świecie i że warto mieć tego świadomość. Pozycja zdecydowanie warta przeczytania!

Książka jest Łukasz pod wieloma względami wybija spośród innych reportaży na rynku polskim. Nie tylko sama tematyka Afganistanu (a dokładnie Korytarza Wachańskiego) jest unikatowa, ale sposób, w jaki Łukasz nas prowadzi przez kolejne etapy jego podróży i wspinaczki wysokogórskiej. Autor posiada niezwykle ciekawe pióro, które z pozoru jest proste, banalne, co przybliża...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

58 użytkowników ma tytuł Afganistan. Góry, ludzie, wojna. Opowieść o zapomnianym Hindukuszu na półkach głównych
  • 37
  • 21
16 użytkowników ma tytuł Afganistan. Góry, ludzie, wojna. Opowieść o zapomnianym Hindukuszu na półkach dodatkowych
  • 7
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Afganistan. Góry, ludzie, wojna. Opowieść o zapomnianym Hindukuszu

Inne książki autora

Łukasz Kocewiak
Łukasz Kocewiak
Podróżnik, autor książek o tematyce podróżniczej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Moje Karpaty. 10 gór z charakterem Monika Witkowska
Moje Karpaty. 10 gór z charakterem
Monika Witkowska
Karpaty to jeden z największych europejskich łańcuchów górskich – choć nie najwyższy. Karpaty to góry piękne. No i góry nasze! Polskie Tatry i Bieszczady leżą przecież w Karpatach. (Uwaga: Sudety, a w nich Karkonosze to nie Karpaty). Monika Witkowska - autorka tej książki - to znana podróżniczka. Kocha żeglować i chodzić po górach. Na swoim koncie ma himalajskie ośmiotysięczniki, w tym te najwyższe i najtrudniejsze: Mont Everest i K2. Jest także zdobywczynią Korony Ziemi w wersji rozszerzonej, czyli 9 najwyższych szczytów na wszystkich kontynentach. O wszystkich tych dokonaniach napisała książki. (Warto przeczytać 😊). Dlaczego pisze o Karpatach? W porównaniu do Himalajów czy Karakorum to góry „malutkie” – najwyższy szczyt w całym tym paśmie - Gerlach - ma 2 655 m n.p.m. Pisze dlatego, że kocha góry. Wszystkie! A Karpaty są przepiękne -w książce jest pełno zdjęć, można to sprawdzić. Poza tym każdy chodzący po górach wie (i autorka też to podkreśla), że nie ma gór łatwych. Przy niesprzyjającej pogodzie lub innych okolicznościach nawet góra o wysokości poniżej tysiąca metrów może stanowić trudność. Karpaty leżą na terenie ośmiu państw Europy. W swojej książce autorka skupia się tylko na czterech. Opisuje Polskę, Ukrainę, Słowację i Rumunię. Książka jest relacją z wypraw na karpackie szczyty. Tych szczytów jest 10. Są to np. Trzy Korony, Tarnica, Gerlach, Chopok, Howerla, Pietros, Moldoveanu. Autorka ma talent pisarski, więc jej opisy są barwne i interesujące. Pełno tu ciekawostek, zabawnych historyjek. Ważne jest także to, że autorka podaje mnóstwo porad dla wszystkich, którzy chcieliby podążyć jej śladem i zdobyć opisane szczyty. Polecam tę książkę miłośnikom gór. Naprawdę warto przeczytać. A tych, którzy czytali inne książki autorki, pewnie nawet nie trzeba specjalnie do czytania tej zachęcać 😊
Anna - awatar Anna
oceniła na 8 1 rok temu
Pod wiatr. 60 tysięcy kilometrów przez Afrykę Dominika Kozłowska
Pod wiatr. 60 tysięcy kilometrów przez Afrykę
Dominika Kozłowska Marcin Kozłowski
Kiedy bierzemy do ręki literaturę podróżniczą, często spodziewamy się romantycznych opisów zachodów słońca i uduchowionych przemyśleń o odnajdywaniu siebie. Dominika i Marcin Kozłowscy w książce „Pod wiatr. 60 tysięcy kilometrów przez Afrykę” skutecznie wybijają czytelnika z tej strefy komfortu. To nie jest folder biura podróży; to rzetelna, mięsista i momentami brutalna relacja z rocznej wyprawy przez kontynent, który nie wybacza błędów. Logistyka spotyka przygodę Kozłowscy ruszyli w drogę zmodyfikowanym Land Roverem, a ich trasa wiodła od Maroka, przez Afrykę Zachodnią, aż po RPA i z powrotem wschodnią ścianą kontynentu. Już sam dystans – 60 tysięcy kilometrów – budzi respekt, ale to, co dzieje się „pomiędzy”, stanowi o sile tej lektury. Autorzy unikają taniej sensacji, skupiając się na codzienności: walce z biurokracją na granicach, awariach samochodu w szczerym polu i nieustannym kurzu, który staje się niemal trzecim bohaterem książki. Styl i autentyczność To, co wyróżnia tę pozycję na tle innych, to dwugłos autorów. Dominika i Marcin uzupełniają się, oferując różne spojrzenia na te same wydarzenia. Nie ukrywają zmęczenia ani konfliktów, które rodzą się w zamkniętej przestrzeni auta po miesiącach drogi. Dzięki temu czytelnik czuje, że uczestniczy w prawdziwej wyprawie, a nie w wyreżyserowanym show. Autorzy mają rzadką umiejętność pisania o Afryce bez egzotyzacji. Zamiast patrzeć na mieszkańców z góry, wchodzą z nimi w interakcje, które bywają komiczne, wzruszające, a czasem irytujące. Opisy chaosu w Nigerii czy surowości pustynnych krajobrazów są tak plastyczne, że niemal czuje się żar bijący z karoserii. Podsumowanie „Pod wiatr” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto marzy o „overlandingu”. To książka o determinacji, pasji i pokorze. Kozłowscy udowadniają, że Afryka to nie tylko lwy i sawanna, ale przede wszystkim skomplikowana mozaika kultur i ludzi, do których kluczem jest cierpliwość. Książka zostawia czytelnika z jednym, natrętnym pytaniem: czy ja też miałbym odwagę spakować życie do terenówki i ruszyć przed siebie? Odpowiedź wcale nie jest oczywista, ale lektura tej podróży jest czystą przyjemnością.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 8 2 miesiące temu
Kamperem do Kabulu. Hippisowskim szlakiem przez Turcję, Gruzję, Armenię, Iran i Afganistan Andrzej Meller
Kamperem do Kabulu. Hippisowskim szlakiem przez Turcję, Gruzję, Armenię, Iran i Afganistan
Andrzej Meller Eleonora Meller
Podróżnicza literatura faktu często cierpi na nadmiar suchych opisów geograficznych, jednak w przypadku duetu Andrzeja i Eleonory Mellerów mamy do czynienia z narracją, która pulsuje życiem od pierwszej do ostatniej strony. Ich wspólna wyprawa, opisana w książce Kamperem do Kabulu. Hippisowskim szlakiem przez Turcję, Gruzję, Armenię, Iran i Afganistan, to przede wszystkim popis doskonałego gawędziarstwa, w którym rzetelny reportaż miesza się z bardzo osobistą, momentami wręcz intymną perspektywą małżeńską. Moja ocena 8/10 wynika z uznania dla ich odwagi – zarówno tej fizycznej, potrzebnej by wjechać starym Mercedesem w głąb talibskiego Afganistanu, jak i literackiej, objawiającej się w bezkompromisowym ukazywaniu trudów drogi. Największym plusem narracji jest jej wielogłosowość. Andrzej, doświadczony korespondent wojenny, wnosi do tekstu głębię historyczno-polityczną i surowy realizm, podczas gdy Eleonora dodaje opowieści emocjonalnej wrażliwości i świeżości spojrzenia. Ich relacja z podróży obfituje w ciekawe anegdoty, które na długo zapadają w pamięć – jak choćby te o absurdach biurokratycznych na kaukaskich granicach, gościnności irańskich kierowców ciężarówek czy surrealistycznych próbach naprawy kampera pośrodku niczego, gdzie jedynym dostępnym narzędziem okazywał się optymizm. Te drobne, często zabawne, a niekiedy mrożące krew w żyłach epizody sprawiają, że czytelnik czuje się, jakby sam siedział na tylnym siedzeniu ich wozu. Styl Mellerów jest mięsisty i niezwykle obrazowy. Autorzy nie szczędzą nam opisów, które działają na wszystkie zmysły: od zapachu kurzu i spalin na afgańskich bezdrożach, po smak przesłodzonej herbaty pitej w cieniu glinianych murów. Wysoka ocena należy się za brak pruderii w opisywaniu higienicznych i psychicznych niedogodności długodystansowego życia w vanie oraz zero litości dla czytelnika w ukazywaniu brutalnej rzeczywistości krajów dotkniętych konfliktami. Autorzy nie uprawiają turystyki sentymentalnej; trawestując klasyczne powiedzenie: ich kamper to nie tylko środek transportu, to ruchoma soczewka, która bezlitośnie ogniskuje problemy współczesnego Orientu. Nieliczne minusy publikacji wynikają z momentami zbyt chaotycznego przeskakiwania między wątkami politycznymi a prywatnymi, co może wywołać u mniej uważnego odbiorcy lekkie zdezorientowanie. Jednak ten drobny nieład doskonale oddaje ducha samej podróży „hippisowskim szlakiem”, gdzie plan często ustępuje miejsca przypadkowi. Podsumowując, Kamperem do Kabulu to jedna z najlepszych polskich książek podróżniczych ostatnich lat. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto marzy o wielkiej przygodzie, ale boi się wyjść poza strefę komfortu. Mellerowie udowadniają, że Orient wciąż pozostaje fascynującą, choć niebezpieczną zagadką, a najlepszym kluczem do jej zrozumienia jest otwartość na drugiego człowieka – nawet jeśli ten człowiek trzyma w ręku kałasznikowa. To krwisty, szczery i świetnie napisany reportaż, który zostawia czytelnika z nieodpartą chęcią spakowania plecaka i ruszenia przed siebie.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Amur. Między Rosją a Chinami Colin Thubron
Amur. Między Rosją a Chinami
Colin Thubron
Colin Thubron, nestor literatury podróżniczej, w swojej przejmującej książce „Amur. Między Rosją a Chinami” udowadnia, że prawdziwa literatura faktu nie starzeje się wraz z datą wydania, lecz zyskuje na znaczeniu jako kronika napięć, które dziś definiują światowy porządek. Autor zabiera nas w monumentalną podróż wzdłuż dziesiątej pod względem długości rzeki świata, która jest czymś więcej niż tylko ciekiem wodnym – to płynna, niebezpieczna blizna na styku dwóch mocarstw. Tło historyczne i polityczne Amur od wieków stanowi arenę brutalnych sporów terytorialnych i ideologicznych. Thubron z niezwykłą erudycją wyjaśnia zawiłości chińsko-rosyjskich relacji, skupiając się na trudnych zagadnieniach granicznych, które przez dekady doprowadzały oba kraje na skraj otwartego konfliktu. To tutaj, na dalekich rubieżach Azji, autor dostrzega pęknięcia w narracji o „wieczystej przyjaźni” Moskwy i Pekinu. Podczas gdy rosyjskie miasta nad Amurem sprawiają wrażenie opuszczonych i tkwiących w marazmie po upadku Związku Radzieckiego, chiński brzeg tętni agresywnym kapitalizmem i demograficzną ekspansją. Thubron nie jest turystą; to odkrywca, który dociera tam, gdzie zaglądają nieliczni. Wędruje wzdłuż nurtu rzeki od jej odległych źródeł w mongolskich stepach, aż po surowe ujście w Morzu Ochockim. Jego proza pozwala nam zajrzeć za zasłonę, która zwykle skrywa codzienne życie w cieniu wielkiej polityki. Autor dzieli się swoimi przeżyciami z rzadko spotykaną intymnością – opisuje trudy podróży, fizyczne wycieńczenie i nieustanną obecność wojskowej kontroli. Największą siłą książki są spotkania ze zwykłymi ludźmi. Thubron rozmawia z rosyjskimi nacjonalistami, chińskimi handlarzami i rdzennymi mieszkańcami tych ziem, których los rzucił na front walki o wpływy. To właśnie te mikrohistorie – opowieści o strachu przed „żółtym niebezpieczeństwem” czy nostalgii za potęgą imperium – nadają reportażowi głębię. Polityka i stosunki gospodarcze przestają być abstrakcyjnymi pojęciami, a stają się realnym dramatem jednostek uwikłanych w historię. „Amur” to lektura obowiązkowa dla osób chcących zrozumieć dynamikę współczesnej Azji. Choć momentami narracja bywa pesymistyczna, oddaje ona ducha miejsca zawieszonego między przeszłością a niepewną przyszłością. Książka otrzymuje 7/10 – to rzetelna, świetnie napisana relacja, która mimo upływu lat pozostaje kluczem do zrozumienia dzisiejszej geopolityki.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Na poboczu Ameryk. Pieszo z Panamy do Kanady Ola Synowiec
Na poboczu Ameryk. Pieszo z Panamy do Kanady
Ola Synowiec Arkadiusz Winiatorski
10/10 Znacie to uczucie, gdy czytacie książkę i robicie wszystko, żeby spowolnić czytanie, bo już Wam żal, że ta się skończy? Jeśli tak - to doskonale wiecie jakie uczucia towarzyszyły mi czytaniu książki „Na poboczu Ameryk. Pieszo z Panamy do Kanady” autorstwa Arka Winiatorskiego i Oli Synowiec. Historię Oli i Arka znałem już bardzo dobrze - tak jak autorów tej książki. Poznaliśmy się w 2020 roku - w pandemicznym warunkach, gdy pracowałem przy Podkarpackim Kalejdoskopie Podróżniczym. Jak wówczas usłyszałem ich historię to nie mogłem w nią uwierzyć. Ba. Dalej mi trudno, bo aż tak niesamowitą jest. Tak jak niezwykłymi ludźmi są Ola i Arek. To właśnie Arek postanowił wyruszyć w pieszą wędrówkę z Panamy do Kanady. Po przejściu Kostaryki, Nikaragui, Hondurasu, Salwadoru i Gwatemali i wejściu do Meksyku usłyszał o dziewczynie, która mieszka w San Cristobal. Zaciekawiony zatrzymuje się tam, poznaje Olę i… oboje nie tylko się w sobie zakochują, ale też postanawiają wyruszyć w dalsza wędrówkę razem. To jest naprawdę inny level doświadczania życia! Wędrówka „Stones on Travel” pełna jest niesamowitych ludzi i historii, które wielu mogą natchnąć do własnego wyruszenia w drogę. Dochodzi także do tak trudnych do uwierzenia sytuacji, jak chociażby pomoc, otrzymywana od…mafii :D Szczegółów nie zdradzam - sami sięgnijcie po tę książkę. Z całego serducha polecam tę książkę i wiem jedno - na pewno będę do niej wracał! I mam nadzieję, że uda mi się spotkać Olę i Arka jeszcze co najmniej tysiąc razy.
DonCamillo - awatar DonCamillo
ocenił na 10 7 miesięcy temu
O wschodzie Marcin Kydryński
O wschodzie
Marcin Kydryński
„… Zło na wybaczenie. Cierpienie na daremność. - Weź mnie tam. Chcę to zobaczyć i zapamiętać…” Sobota rządzi się swoimi prawami. Przed Wami kolejna książka, ale to prawdziwa perełka, autorstwa Marcina Kydryńskiego radiowca, wędrowca, fotografa i kompozytora. Jego głos czaruje - zawsze. 😉 Przynajmniej mnie. 😉 "O Wschodzie" jest publikacją intymną, szczerą. To taka duchowa autobiografia. Czy przynosi pocieszenie? Jak to mawia pewien poeta: "... I co mnie w życiu spotkało, było słuszną karą, Która prędzej czy później łamiącego zakaz dosięgnie..." Autor próbuje oswoić nieuniknione. Czy gesty miłości są niemęskie? Zaznaczone zostaje, że pierwszym przykazaniem buddyjskiego dekalogu jest zakaz krzywdzenia żywej istoty. Jak zaś jest z chrześcijanami? Czy możliwa jest cisza i przystań, która daje schronienie? Czy Borneo to prawdziwa fascynacja egzotyką? Kinabatangan jest rozległa. Dżungla zaś nie zamyka wędrowca w sobie, lecz pozwala podziwiać się z perspektywy. Podkreślona zostaje waga snu. Co zaś z tą życiową udręką? Jak wygląda moment, w którym poznajemy pojęcie śmierci? Dzięki fotografiom zawartym w książce dostrzegamy inny świat. To walka, bieda, handel, smutek, anomalie naszej codzienności w tej innej części świata. Znajdziemy się w wielu ciekawych miejscach. To oddawanie ciepła, cisza i tajemnice. Wietnam, Bangladesz, brzeg Gangesu i Kambodża, czy głęboka wiara w Kalkucie widoczna niemal na każdej ulicy. Filozofia indyjska, to całkiem inna historia. „O Wschodzie” jest książką naprawdę intymną, chwilami wręcz ostentacyjnie, dojmująco szczerą. Autor nazywa ją swoją duchową autobiografią. Wraca nie tylko na Wschód, ale i do świata dzieciństwa, pierwszych miłości, olśnień w sztuce i dramatu utraty najbliższych. Wierzy, że przywołana przy tej okazji osobista antologia myśli Wschodu przyniesie, w te i przyszłe niełatwe dni, pewne pocieszenie. Jak czytelnik rozumie te słowa: "...Każdej nocy zasypiam z nadzieją, że sny przyniosą wspomnienia, które zapodziały się gdzieś po drodze. Utknęły...". Ile razy życie i Nas zaskakuje? Hinduizm to święte księgi, które wspominają o 33 milionach bogów i bogiń. Mnie w książce urzeka prawdziwość. Ta dziennikarska dokładność Autora i plastyczne opisy. Proste i konkretne zdania przemawiają do człowieka. „Krowa w Indiach, to więcej niż metafora macierzyńska. To przewodniczka duchowa…”. To właśnie plaża w Madrasie o zmierzchu była prawie pusta. Widzimy ciekawe fotografie i słyszymy ciszę. Symbolika jest ciekawa. "... Dopóki człowiek żyje, winien żyć szczęśliwie I pić topione masło, choćby popadł w długi. Albowiem kiedy ciało w popiół się rozsypie Jakąż drogą potrafi powrócić do życia?...". Kiedy jesteśmy w Indiach hinduizm wyróżnia zaś cztery etapy życia: 1. Etap nauki i poznania religii 2. Etap dojrzałości 3. Starzenia się – człowiek tu doświadcza przemijania, a jego siły słabną 4. Ten etap jest najkrótszy – to czas przygotowania do śmierci. Gorąco polecam interesującą publikację i podróż palcem po mapie. Katarzyna Żarska http://zarska18.blogspot.com/ Wydawnictwo: Świat Książki Premiera: 23.03.2022 r. Oprawa: twarda Liczba stron: 416 Wydanie I (nowość wydawnicza) w mojej biblioteczce
Katarzyna Żarska - awatar Katarzyna Żarska
oceniła na 10 1 rok temu
Szczyty. Podróż po Himalajach Erika Fatland
Szczyty. Podróż po Himalajach
Erika Fatland
Rzadko kiedy podróż jako temat reportażu jest w tak porywający sposób opisana jak w najnowszej książce Eriki Fatland. Szczyty. Podróż po Himalajach to nie jest kolejna opowieść o zdobywaniu ośmiotysięczników przez ambitnych wspinaczy. To monumentalna, wielobarwna i niezwykle czuła wędrówka przez kraje, które łańcuch Himalajów łączy i jednocześnie brutalnie dzieli: Pakistan, Indie, Bhutan, Nepal i Chiny (Tybet). Moja ocena 8/10 to wyraz podziwu dla autorki, która potrafiła zamknąć w jednej publikacji ogromną panoramę kulturową, polityczną i ludzką, nie tracąc przy tym z oczu pojedynczego człowieka spotkanego na szlaku. Głównym motywem literackim jest tu „życie w cieniu gigantów” – analiza tego, jak potężna natura kształtuje systemy wierzeń, gospodarkę i codzienne rytuały mieszkańców dachu świata. Fatland nie jest turystką; jest wnikliwą obserwatorką, która z jednakową uwagą słucha tybetańskich mnichów, nepalskich tragarzy, jak i pakistańskich poganiaczy mułów. Autorka operuje językiem, który jest mięsisty i niezwykle obrazowy. Kiedy opisuje duszność targowisk w Kaszmirze, chłód rzadkiego powietrza na wysokogórskich przełęczach czy jaskrawość modlitewnych flag łopoczących na wietrze, czytelnik niemal fizycznie odczuwa trud i piękno tej wyprawy. Jej styl jest sensoryczny – czujemy zapach jałowcowych kadzideł i smak słonej herbaty z masłem jaka. Wysoka nota należy się za brak pruderii w opisywaniu politycznych napięć w regionie oraz zero litości dla czytelnika, który chciałby widzieć w Himalajach jedynie uduchowioną krainę spokoju. Fatland bezlitośnie obnaża brutalność chińskiej okupacji Tybetu, absurdalność konfliktu w Kaszmirze oraz ekologiczne zagrożenia, jakie niesie ze sobą masowa turystyka i topnienie lodowców. Trawestując klasyczne ujęcie literatury podróżniczej: to nie góry są tu najważniejsze, lecz granice – te wytyczone przez naturę i te nakreślone krwią przez polityków. Autorka udowadnia, że Himalaje to nie tylko majestat, ale przede wszystkim skomplikowany węzeł gordyjski geopolityki. Największym plusem publikacji jest umiejętność Fatland do łączenia wielkiej historii z intymnym detalem. Dowiadujemy się o upadłych królestwach i wielkich migracjach, by za chwilę usiąść przy ognisku z kobietą, która nigdy nie opuściła swojej doliny. Nieliczne minusy wynikają z ogromnego ciężaru informacyjnego książki; momentami liczba faktów historycznych i nazwisk może przytłaczać, sprawiając, że tempo lektury zwalnia. Jednak dla czytelnika poszukującego wiedzy totalnej o regionie, ta drobiazgowość będzie największym atutem. Podsumowując, Szczyty to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć serce Azji. Erika Fatland stworzyła reportaż totalny, który jest jednocześnie lekcją geografii, historii i empatii. To książka o tym, że góry, choć wydają się stałe i niewzruszone, są niemym świadkiem najbardziej dynamicznych i tragicznych zmian w dziejach ludzkości. To proza, która inspiruje do własnych poszukiwań i uczy pokory wobec potęgi świata, który nas otacza. Fatland po raz kolejny udowodniła, że jest jedną z najważniejszych współczesnych kronikarek peryferii.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Albania. W szponach czarnego orła Izabela Nowek
Albania. W szponach czarnego orła
Izabela Nowek
Książka Izabeli Nowek pt. „Albania. W szponach czarnego orła” jest kolejnym reportażem podróżniczym tym razem na temat tytułowej Albanii, który ukazał się w serii Wydawnictwa Poznańskiego. Autorka przedstawia kraj swojego obecnego zamieszkania z perspektywy osoby związanej z branżą turystyczną. Przyznaję, iż opis Albanii zawarty na kartach omawianej publikacji jest do głębi werystyczny. Izabela Nowek wymienia zmiany cywilizacyjne, które zaistniały w kraju nad M. Jońskim, w szczególności w Tiranie na przestrzeni ostatnich czterdziestu lat, od czasu upadku reżymu komunistycznego. Albańczycy zostali zaprezentowani, jako tradycjonalistyczne i patriarchalne izolowane w górach społeczeństwo, i to bardzo odporne na wszelkie zmiany obyczajowe. Nieco inaczej sytuacja wygląda w Tiranie, gdzie mieszkańcy przez wzgląd na funkcje stołeczne tego miasta odróżniają się od swoich rodaków z prowincji. W Albanii zupełnie zmienił się stosunek wobec cudzoziemców. W ciągu ostatnich piętnastu lat wzdłuż wybrzeży Morza Jońskiego powstała spełniająca podstawowe standardy cywilizacyjne współczesnych czasów baza turystyczna, obcokrajowcy zaczęli inwestować w tym kraju, a sama Albania dołączyła do popularnego kierunku podróży i wczasów. Państwo to wciąż dla Europejczyków z krajów UE uchodzi za egzotyczne i nadal jest postrzegane już nieco zbyt bardzo krzywdząco za zacofane. Izabela Nowek stara się podważać rozpowszechnione stereotypy na temat Albanii i Albańczyków, aczkolwiek przyznaje, iż pozostaje jeszcze wiele do nadrobienia. Dość interesująco autorka przedstawiła albańską wieś, tamtejszą religijność (bardzo powierzchowną), a także pochyliła się nad tematem legendarnych bunkrów.
donekT - awatar donekT
ocenił na 7 7 dni temu

Cytaty z książki Afganistan. Góry, ludzie, wojna. Opowieść o zapomnianym Hindukuszu

Więcej
Łukasz Kocewiak Afganistan. Góry, ludzie, wojna. Opowieść o zapomnianym Hindukuszu Zobacz więcej
Łukasz Kocewiak Afganistan. Góry, ludzie, wojna. Opowieść o zapomnianym Hindukuszu Zobacz więcej
Więcej