Kamperem do Kabulu. Hippisowskim szlakiem przez Turcję, Gruzję, Armenię, Iran i Afganistan

Okładka książki Kamperem do Kabulu. Hippisowskim szlakiem przez Turcję, Gruzję, Armenię, Iran i Afganistan
Andrzej MellerEleonora Meller Wydawnictwo: Znak Literanova literatura podróżnicza
512 str. 8 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Data wydania:
2022-05-09
Data 1. wyd. pol.:
2022-05-09
Liczba stron:
512
Czas czytania
8 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324073290
Średnia ocen

                7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kamperem do Kabulu. Hippisowskim szlakiem przez Turcję, Gruzję, Armenię, Iran i Afganistan w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kamperem do Kabulu. Hippisowskim szlakiem przez Turcję, Gruzję, Armenię, Iran i Afganistan



książek na półce przeczytane 2690 napisanych opinii 2056

Oceny książki Kamperem do Kabulu. Hippisowskim szlakiem przez Turcję, Gruzję, Armenię, Iran i Afganistan

Średnia ocen
7,6 / 10
92 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
16710
3154

Na półkach: ,

Podróżnicza literatura faktu często cierpi na nadmiar suchych opisów geograficznych, jednak w przypadku duetu Andrzeja i Eleonory Mellerów mamy do czynienia z narracją, która pulsuje życiem od pierwszej do ostatniej strony. Ich wspólna wyprawa, opisana w książce Kamperem do Kabulu. Hippisowskim szlakiem przez Turcję, Gruzję, Armenię, Iran i Afganistan, to przede wszystkim popis doskonałego gawędziarstwa, w którym rzetelny reportaż miesza się z bardzo osobistą, momentami wręcz intymną perspektywą małżeńską. Moja ocena 8/10 wynika z uznania dla ich odwagi – zarówno tej fizycznej, potrzebnej by wjechać starym Mercedesem w głąb talibskiego Afganistanu, jak i literackiej, objawiającej się w bezkompromisowym ukazywaniu trudów drogi.

Największym plusem narracji jest jej wielogłosowość. Andrzej, doświadczony korespondent wojenny, wnosi do tekstu głębię historyczno-polityczną i surowy realizm, podczas gdy Eleonora dodaje opowieści emocjonalnej wrażliwości i świeżości spojrzenia. Ich relacja z podróży obfituje w ciekawe anegdoty, które na długo zapadają w pamięć – jak choćby te o absurdach biurokratycznych na kaukaskich granicach, gościnności irańskich kierowców ciężarówek czy surrealistycznych próbach naprawy kampera pośrodku niczego, gdzie jedynym dostępnym narzędziem okazywał się optymizm. Te drobne, często zabawne, a niekiedy mrożące krew w żyłach epizody sprawiają, że czytelnik czuje się, jakby sam siedział na tylnym siedzeniu ich wozu.

Styl Mellerów jest mięsisty i niezwykle obrazowy. Autorzy nie szczędzą nam opisów, które działają na wszystkie zmysły: od zapachu kurzu i spalin na afgańskich bezdrożach, po smak przesłodzonej herbaty pitej w cieniu glinianych murów. Wysoka ocena należy się za brak pruderii w opisywaniu higienicznych i psychicznych niedogodności długodystansowego życia w vanie oraz zero litości dla czytelnika w ukazywaniu brutalnej rzeczywistości krajów dotkniętych konfliktami. Autorzy nie uprawiają turystyki sentymentalnej; trawestując klasyczne powiedzenie: ich kamper to nie tylko środek transportu, to ruchoma soczewka, która bezlitośnie ogniskuje problemy współczesnego Orientu.

Nieliczne minusy publikacji wynikają z momentami zbyt chaotycznego przeskakiwania między wątkami politycznymi a prywatnymi, co może wywołać u mniej uważnego odbiorcy lekkie zdezorientowanie. Jednak ten drobny nieład doskonale oddaje ducha samej podróży „hippisowskim szlakiem”, gdzie plan często ustępuje miejsca przypadkowi.

Podsumowując, Kamperem do Kabulu to jedna z najlepszych polskich książek podróżniczych ostatnich lat. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto marzy o wielkiej przygodzie, ale boi się wyjść poza strefę komfortu. Mellerowie udowadniają, że Orient wciąż pozostaje fascynującą, choć niebezpieczną zagadką, a najlepszym kluczem do jej zrozumienia jest otwartość na drugiego człowieka – nawet jeśli ten człowiek trzyma w ręku kałasznikowa. To krwisty, szczery i świetnie napisany reportaż, który zostawia czytelnika z nieodpartą chęcią spakowania plecaka i ruszenia przed siebie.

Podróżnicza literatura faktu często cierpi na nadmiar suchych opisów geograficznych, jednak w przypadku duetu Andrzeja i Eleonory Mellerów mamy do czynienia z narracją, która pulsuje życiem od pierwszej do ostatniej strony. Ich wspólna wyprawa, opisana w książce Kamperem do Kabulu. Hippisowskim szlakiem przez Turcję, Gruzję, Armenię, Iran i Afganistan, to przede wszystkim...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

282 użytkowników ma tytuł Kamperem do Kabulu. Hippisowskim szlakiem przez Turcję, Gruzję, Armenię, Iran i Afganistan na półkach głównych
  • 169
  • 106
  • 7
36 użytkowników ma tytuł Kamperem do Kabulu. Hippisowskim szlakiem przez Turcję, Gruzję, Armenię, Iran i Afganistan na półkach dodatkowych
  • 20
  • 6
  • 4
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Kamperem do Kabulu. Hippisowskim szlakiem przez Turcję, Gruzję, Armenię, Iran i Afganistan

Inne książki autora

Okładka książki Azja 3. Opowieści podróżne Max Cegielski, Jerzy Chociłowski, Tomasz Fedor, Artur Gutowski, Iza Klementowska, Jacek Konieczny, Michał Książek, Andrzej Meller, Marek Pernal, Bartek Sabela, Krzysztof Środa, Paulina Wilk
Ocena 6,8
Azja 3. Opowieści podróżne Max Cegielski, Jerzy Chociłowski, Tomasz Fedor, Artur Gutowski, Iza Klementowska, Jacek Konieczny, Michał Książek, Andrzej Meller, Marek Pernal, Bartek Sabela, Krzysztof Środa, Paulina Wilk
Okładka książki Wyspa. Opowieści podróżne Anna Arno, Tomasz Dostatni OP, Szymon Hołownia, Grzegorz Kapla, Andrzej Meller, Jarosław Mikołajewski, Arun Milcarz, Piotr Milewski, Michał Olszewski, Aleksandra Pawlicka, Marek Pernal, Wojciech Ponikiewski, \\Robb\\ Maciąg Robert, Witold Szabłowski
Ocena 6,3
Wyspa. Opowieści podróżne Anna Arno, Tomasz Dostatni OP, Szymon Hołownia, Grzegorz Kapla, Andrzej Meller, Jarosław Mikołajewski, Arun Milcarz, Piotr Milewski, Michał Olszewski, Aleksandra Pawlicka, Marek Pernal, Wojciech Ponikiewski, \\Robb\\ Maciąg Robert, Witold Szabłowski
Andrzej Meller
Andrzej Meller
Andrzej Meller – reporter, pisarz i korespondent wojenny. Kocha życie w drodze. Wiele lat spędził w Azji, pracował także w czasie konfliktów zbrojnych w Gruzji, Sri Lance, Afganistanie i Libii. Jest autorem książek „Kamperem do Kabulu. Hippisowskim szlakiem przez Turcję, Gruzję, Armenię, Iran i Afganistan”, „Czołem, nie ma hien. Wietnam jakiego nie znacie”, „Miraż. Trzy lata w Azji” oraz „Zenga, zenga, czyli jak szczury zjadły króla Afryki” o wojnie domowej w Libii. Jest synem dyplomaty Stefana Mellera, ministra spraw zagranicznych w latach 2005–2006, oraz młodszym bratem dziennikarza i prezentera telewizyjnego Marcina Mellera. Ma również siostrę bliźniaczkę Katarzynę Meller. Wraz z żoną Eleonorą Meller prowadzi na Podlasiu agroturystykę Magic Forest.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Na poboczu Ameryk. Pieszo z Panamy do Kanady Ola Synowiec
Na poboczu Ameryk. Pieszo z Panamy do Kanady
Ola Synowiec Arkadiusz Winiatorski
10/10 Znacie to uczucie, gdy czytacie książkę i robicie wszystko, żeby spowolnić czytanie, bo już Wam żal, że ta się skończy? Jeśli tak - to doskonale wiecie jakie uczucia towarzyszyły mi czytaniu książki „Na poboczu Ameryk. Pieszo z Panamy do Kanady” autorstwa Arka Winiatorskiego i Oli Synowiec. Historię Oli i Arka znałem już bardzo dobrze - tak jak autorów tej książki. Poznaliśmy się w 2020 roku - w pandemicznym warunkach, gdy pracowałem przy Podkarpackim Kalejdoskopie Podróżniczym. Jak wówczas usłyszałem ich historię to nie mogłem w nią uwierzyć. Ba. Dalej mi trudno, bo aż tak niesamowitą jest. Tak jak niezwykłymi ludźmi są Ola i Arek. To właśnie Arek postanowił wyruszyć w pieszą wędrówkę z Panamy do Kanady. Po przejściu Kostaryki, Nikaragui, Hondurasu, Salwadoru i Gwatemali i wejściu do Meksyku usłyszał o dziewczynie, która mieszka w San Cristobal. Zaciekawiony zatrzymuje się tam, poznaje Olę i… oboje nie tylko się w sobie zakochują, ale też postanawiają wyruszyć w dalsza wędrówkę razem. To jest naprawdę inny level doświadczania życia! Wędrówka „Stones on Travel” pełna jest niesamowitych ludzi i historii, które wielu mogą natchnąć do własnego wyruszenia w drogę. Dochodzi także do tak trudnych do uwierzenia sytuacji, jak chociażby pomoc, otrzymywana od…mafii :D Szczegółów nie zdradzam - sami sięgnijcie po tę książkę. Z całego serducha polecam tę książkę i wiem jedno - na pewno będę do niej wracał! I mam nadzieję, że uda mi się spotkać Olę i Arka jeszcze co najmniej tysiąc razy.
DonCamillo - awatar DonCamillo
ocenił na 10 7 miesięcy temu
Pięknie jest żyć dwa razy Sharon Stone
Pięknie jest żyć dwa razy
Sharon Stone
Książka „Pięknie jest żyć dwa razy” to coś więcej niż standardowa autobiografia hollywoodzkiej gwiazdy. Sharon Stone, ikona kina i symbol seksu lat 90., postanowiła zrzucić maskę divy, by pokazać światu kobietę po przejściach, która dosłownie i w przenośni wróciła z zaświatów. Moja ocena 7/10 odzwierciedla uznanie dla jej szczerości, choć literacko momentami czuć tu pewien chaos. Najmocniejszym punktem wspomnień jest opis traumatycznego krwotoku mózgu, którego aktorka doznała w 2001 roku. To wydarzenie stanowi oś narracyjną całej publikacji. Stone z brutalną szczerością opisuje proces powolnej rekonwalescencji, naukę chodzenia i mówienia na nowo, a także bolesne doświadczenie marginalizacji przez branżę filmową, która szybko zapomina o swoich bohaterach w obliczu ich słabości. To właśnie w tych fragmentach autorka zyskuje największą empatię czytelnika – nie jest już niedostępną Catherine Tramell z „Nagiego instynktu”, lecz kruchym człowiekiem walczącym o godność. Stone nie boi się rozliczeń. Portretuje Hollywood jako miejsce toksyczne, pełne mizoginii i przedmiotowego traktowania kobiet. Opisuje kulisy słynnych scen, manipulacje reżyserów i trudną drogę do odzyskania sprawczości nad własnym ciałem i karierą. Książka dotyka także trudnych relacji rodzinnych, traum z dzieciństwa oraz tematu adopcji, co dodaje całości psychologicznej głębi. Stone pisze stylem bezpośrednim, niemal konwersacyjnym, co sprawia, że lektura płynie szybko, choć niektóre przeskoki czasowe mogą wydawać się rwane. Dlaczego „tylko” 7/10? Mimo przejmującej historii, narracja bywa nierówna. Niektóre wątki są potraktowane powierzchownie, a duchowość, w którą ucieka autorka, bywa podana w sposób nieco ezoteryczny, co nie każdemu przypadnie do gustu. Niemniej, to lektura obowiązkowa dla tych, którzy chcą zrozumieć cenę sławy i siłę kobiecej rezyliencji. „Pięknie jest żyć dwa razy” to manifest przetrwania. To dowód na to, że nawet gdy świat (i własne ciało) spisuje nas na straty, można napisać swój scenariusz od nowa. Sharon Stone udowadnia, że jej najciekawsza rola to ta, którą gra obecnie – rola świadomej, dojrzałej kobiety, która nie musi już nikomu nic udowadniać, poza samą sobą.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Ostatni turnus. Pocztówki z wczasów w PRL-u Marcin Wojdak
Ostatni turnus. Pocztówki z wczasów w PRL-u
Marcin Wojdak
Melancholia to słowo, które najlepiej definiuje pierwsze spotkanie z książką Marcina Wojdaka „Ostatni turnus. Pocztówki z wczasów w PRL-u”. Autor zabiera nas w podróż po świecie, który niby wciąż istnieje w fizycznej formie betonu i szkła, ale mentalnie i kulturowo dawno już odpłynął w niebyt. Warstwa estetyczna tej publikacji jest wręcz hipnotyzująca – to hołd złożony architekturze modernizmu, która w czasach Polski Ludowej miała być obietnicą nowoczesności i powszechnego odpoczynku. Wojdak, znany z prowadzenia popularnego profilu „Cosmoderna”, udowadnia, że stare ośrodki wypoczynkowe, mimo łuszczącej się farby i powybijanych szyb, posiadają unikalną duszę, której próżno szukać w dzisiejszych, zunifikowanych hotelach. Książka zasługuje na solidne 7/10, będąc czymś pomiędzy albumem fotograficznym a sentymentalnym reportażem. Autor skupia się na dawnych ośrodkach Funduszu Wczasów Pracowniczych (FWP), które niegdyś tętniły życiem, zapachem stołówkowej zupy mlecznej i dźwiękiem dancingów. Dziś te obiekty to często straszące pustostany, monumentalne szkielety ukryte w lasach lub, co gorsza, bryły bezlitośnie wyburzane pod kolejne apartamentowce. Wojdak z czułością dokumentuje te „umierające” miejsca, zanim znikną na zawsze z polskiego krajobrazu. Opisuje m.in. ikoniczne ośrodki w Ustroniu czy Jastrzębiej Górze, pokazując, jak ambitne wizje architektów tamtej epoki zderzyły się z brutalnością wolnego rynku i upływem czasu. Największym atutem tego tomu jest jednak sposób, w jaki autor łączy obraz z tekstem. To nie jest suchy katalog budynków. Wojdak pisze z lekkim przymrużeniem oka, wplatając w opisy anegdoty o wczasach pod gruszą, regulaminach korzystania z kąpielisk i specyficznej estetyce wnętrz typu „wczesny Gierek”. Fotografie zawarte w książce nie są tylko dokumentacją zniszczeń – to artystyczne kadry, które wydobywają piękno z geometrycznych form, mozaik i finezyjnych konstrukcji klatek schodowych. Autor ma niezwykłe oko do detalu, potrafiąc dostrzec poezję w zardzewiałej balustradzie czy opuszczonej recepcji, wyszukanych mozaikach lub awangardowych stołówkach czy świetlicach. Mimo wyraźnej fascynacji autora, książka pozostawia pewien niedosyt informacyjny – chciałoby się czasem dowiedzieć więcej o samych twórcach tych budowli lub o losach konkretnych miejsc po transformacji. Niemniej, „Ostatni turnus” to przepiękny, wizualny zapis tęsknoty za pewną epoką i doskonałe studium przemijania. To lektura, która skłania do refleksji nad tym, jak traktujemy nasze architektoniczne dziedzictwo i czy potrafimy docenić wartość budynków, które nie pasują do współczesnych kanonów piękna.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Hongkong. Powiedz, że kochasz Chiny Piotr Bernardyn
Hongkong. Powiedz, że kochasz Chiny
Piotr Bernardyn
Hongkong to miasto, które wymyka się prostym definicjom, a Piotr Bernardyn w swojej książce „Hongkong. Powiedz, że kochasz Chiny” podejmuje ambitną próbę uchwycenia jego rozedrganej duszy w momencie dziejowego przełomu. Autor, będący wieloletnim obserwatorem azjatyckiej rzeczywistości, kreśli obraz metropolii zawieszonej między dumną, kolonialną przeszłością a nieuchronną, często bolesną integracją z komunistyczną macierzą. To reportaż gęsty od faktów, ale też pełen osobistych refleksji, które pozwalają czytelnikowi poczuć wilgotne powietrze zaułków Kowloon i chłód szklanych wieżowców finansowego centrum. Moja ocena tej pozycji to solidne 7/10. Bernardyn wykonuje tytaniczną pracę, wyjaśniając skomplikowane mechanizmy polityczne, które doprowadziły do wybuchu masowych protestów i stopniowego ograniczania swobód obywatelskich. Książka nie jest jednak suchym wykładem z politologii. To przede wszystkim opowieść o ludziach – o pokoleniu, które czuje, że traci grunt pod nogami, i o tych, którzy w nowym porządku upatrują szansy na stabilizację. Tytułowe wezwanie do „kochania Chin” to gorzka ironia, wskazująca na narzucony patriotyzm, który staje się warunkiem przetrwania w cieniu Pekinu. Opozycjonistą jest m.in Jimmy Lai, prowadzący kontrowersyjny "Apple Daily, ostatnią wolnościową gazetę z Hongkongu. Największą zaletą publikacji jest jej aktualność i rzetelność. Autor unika czarno-białych podziałów, starając się zrozumieć racje różnych stron konfliktu, choć jego sympatia do prodemokratycznych dążeń mieszkańców jest wyczuwalna. Bernardyn świetnie oddaje unikalny charakter Hongkongu jako miejsca styku kultur, gdzie brytyjski pragmatyzm miesza się z kantońską tradycją. Opisy codzienności – od ciasnych mieszkań „klatek” po luksusowe jachty – budują fascynujący kontrast, który jest znakiem rozpoznawczym tego miasta. Piotr Bernardyn pokazuje Hongkong w sposób uważny i reporterski, skupiając się przede wszystkim na ludziach i ich codziennym życiu. Dzięki temu czytelnik nie poznaje jedynie faktów czy danych historycznych, ale także emocje i doświadczenia mieszkańców miasta. Autor potrafi połączyć informacje historyczne z osobistymi historiami bohaterów, co sprawia, że książka jest zarówno pouczająca, jak i ciekawa w odbiorze. Reportaż szczególnie spodoba się czytelnikom zainteresowanym Azją, kulturą Chin oraz literaturą faktu. Książka pokazuje złożoność relacji między Hongkongiem a Chinami oraz pozwala lepiej zrozumieć specyfikę tego wyjątkowego miejsca. Jednocześnie autor unika uproszczeń i stara się przedstawić różne perspektywy, dzięki czemu reportaż ma dużą wartość poznawczą.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 27 dni temu
Nadzy nie boją się wody. Reportaż o ucieczce przed wojną Matthieu Aikins
Nadzy nie boją się wody. Reportaż o ucieczce przed wojną
Matthieu Aikins
Powieść reportażowa Matthieu Aikinsa „Nadzy nie boją się wody” to jedna z tych lektur, które bezpowrotnie zmieniają sposób, w jaki patrzymy na nagłówki serwisów informacyjnych dotyczących kryzysu uchodźczego. Przyznaję tej książce ocenę 8/10, ponieważ jest to rzadki przykład reportażu uczestniczącego, w którym autor nie tylko obserwuje tragedię z bezpiecznej odległości, ale decyduje się zanurzyć w niej całkowicie, ryzykując własne życie. Perspektywa, która zmienia wszystko Głównym atutem książki jest jej unikalna perspektywa. Matthieu Aikins, kanadyjski dziennikarz o azjatyckich rysach, podejmuje ryzykowną decyzję: postanawia towarzyszyć swojemu przyjacielowi, Omarowi, w ucieczce z ogarniętego wojną Afganistanu do Europy. Kluczowym elementem tej wyprawy jest fakt, że Aikins porzuca swój paszport, telefon satelitarny i status zachodniego obserwatora. Staje się jednym z tysięcy bezimiennych uchodźców, przemierzając „szlak przemytników”. Dzięki temu zabiegowi otrzymujemy wgląd w mechanizmy ucieczki, które zazwyczaj są niedostępne dla kamer. Widzimy strach, nudę, upokorzenie i brutalność, ale także niezwykłą solidarność ludzi, którzy nie mają już nic do stracenia. Aikins wykonuje tytaniczną pracę na rzecz humanizacji kryzysu. Omar nie jest tu „problemem migracyjnym” – to wykształcony człowiek, kierowca, przyjaciel, osoba z marzeniami i poczuciem humoru. Autor z wielką precyzją opisuje codzienne życie w obozach, nieustanne czekanie na sygnał od przemytników oraz traumatyczne przeprawy przez granice. Reportaż obnaża cynizm systemu: z jednej strony ogromne pieniądze zarabiane przez handlarzy ludźmi, z drugiej bezradność i często okrucieństwo służb granicznych. Tytułowi „nadzy” to ci, którzy zostali odarci z dobytku, tożsamości i praw, a mimo to znajdują w sobie siłę, by rzucić się w niebezpieczne wody Morza Egejskiego. Mocne i słabe strony reportażu Autentyzm: Rezygnacja z przywilejów przez autora sprawia, że opisy są surowe i pozbawione zbędnego patosu. Głęboka analiza polityczna: Aikins nie zapomina o kontekście; wyjaśnia skomplikowaną sytuację w Afganistanie i Europie, co pozwala zrozumieć przyczyny exodusu. Emocjonalna więź: Relacja między Matthieu a Omarem jest sercem tej książki, nadając jej intymny wymiar. Momentami zbyt wolne tempo: Szczegółowe opisy wielotygodniowego oczekiwania w kryjówkach, choć oddają realia życia uchodźcy, mogą być dla niektórych czytelników nużące. Etyczny dylemat: Choć autor stara się być jednym z nich, wciąż pozostaje pytanie, czy „turystyka w cudze cierpienie” – nawet w szczytnym celu – jest w pełni etyczna (choć Aikins sam stawia sobie to pytanie, co zapisuję na plus). „Nadzy nie boją się wody” to lektura bolesna, ale konieczna. To oskarżenie rzucone światu, który buduje coraz wyższe mury, zapominając, że po drugiej stronie zawsze stoi człowiek. Aikins napisał książkę, która nie pozwala na obojętność. To reportaż totalny, który zostaje pod powiekami długo po zakończeniu lektury, zmuszając do refleksji nad tym, ile warte jest ludzkie życie w zależności od koloru paszportu, który trzyma się w dłoni. To solidna, odważna i znakomicie napisana literatura faktu, która zasługuje na szerokie grono odbiorców.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Nie ma jak przyszłość Michael J. Fox
Nie ma jak przyszłość
Michael J. Fox
🕰️ Biografie były gatunkiem, który przekonał mnie do czytania dla własnej przyjemności, więc po grudniowym seansie "Powrotu do Przyszłości" przypomniałem sobie o książce napisanej przez odtwórcę Marty'ego McFly'a i przeczytałem ją tak szybko jak mogłem. 🕰️ "Nie ma jak Przyszłość" to 4 książka napisana przez Michaela J. Foxa, a druga wydana w Polsce przez Insignis. Oryginalnie wyszła ona w 2020 roku, a w Polsce dopiero w 2022 roku. 🕰️ Sięgając po ten tytuł spodziewałem się mniej więcej tego co po innych biografiach znanych osób, czyli jakiś ciekawostek zza kulis większych projektów (sam tytuł książki odnosi się do "Back to the Future"), trochę życia rodzinnego, a w przypadku Foxa kilka stron poświęconych chorobie Parkinsona oraz jego fundacji. Jakież było moje zdziwienie, gdy przeczytałem coś kompletnie innego. 🕰️ Michael J. Fox w swojej książce postanowił opisać czytelnikom o: swoich chorobach (alkoholizmowi, który pokonał; Parkinsonie; guzie na kręgosłupie i złamanej ręce), jak przy tym wspierała go rodzina, podróżach związanych z paroma projektami lub rodzinnymi wakacjami oraz jak jego fundacja pomaga ludziom z Parkinsonem. Przy tym dzieląc się anegdotami o rodzinie, golfie i zwierzętach, które napotkał w swoim życiu. 🕰️ Zacznę od tego co najbardziej mi przeszkadzało w omawianej pozycji, a był to chaos na jej początku. Autor przez pierwsze kilka rozdziałów skacze pomiędzy wydarzeniami z swojego życia: raz opisuje ślub z Tracy (która nadal jest żoną Michaela), narodziny swoich dzieci, dowiedzenie się o chorobie, żeby w kolejnym rozdziale opisać jak zaczął grać w golfa albo opowiedzieć o swojej wycieczce w ramach kręconego projektu. Mniej więcej w połowie książki Michael J. Fox opisuje jedną większą historię o tym jak Parkinson przeszkodził w rozpoznaniu guza na jego kręgosłupie. Następnie operacji usunięcia go, ponownej nauki chodzenia i przez to wszystko złamania ręki w dzień powortu na plan. Gdy ta historia się kończy autor podsumowuje jak wpłynęła ona na jego życie i co się działo dookoła rodziny Foxa w tym czasie. Po czym zostają 2 rozdziały i znowu są to 2 mniejsze historie nie związane ze sobą. 🕰️ Szkoda, bo przez to próg wejścia do tej książki jest dość wysoki. Fox nie wychodzi z założenia, że czytelnik zna tylko podstawowe informacje o jego osobie, ale jest już z nim w miarę zapoznany. Na początku, gdy autor opisywał swoją rodzinę, produkcje w których brał udział, swoich przyjaciół i zainteresowania to czułem się lekko przytłoczony, na szczęście im dalej w las tym lepiej. 🕰️ Styl pisania Foxa jest w miarę przyjemny, ale niektóre akapity potrafią być dosyć długie. Widać, że nie jest on zawodowym pisarzem, ale czuć, że ma on rękę do opowiadania anegdot, bo przyznam, że na większości z nich się zaśmiałem (za co trzeba podziękować tłumaczowi: Robertowi J. Szmidtowi). 🕰️ Komu polecałbym "Nie ma jak Przyszłość" przede wszystkim zagorzałym fanom Michaela J. Foxa, którzy chcieliby przeczytać o jego rodzinie, zainteresowaniach i próbujących znaleźć pozytywne rzeczy mimo, że wokół nich dzieje się wiele złego. W drugiej kolejności osobom, które chciałyby przeczytać o zmaganiach autora z Parkinsonem i przez to dowiedzieć się więcej o tej chorobie: co czuje osoba chorująca na nią; jak jej przeciwdziałać; jak osoba korzystająca z wózka (a przynajmniej autor) czuje się na nim, itp. 🕰️ Sam jestem rozdarty między oceną 6 a 7 tego tytułu, bo ciekawił mnie wątek choroby Parkinsona, o którym wspomniałem zdanie wcześniej, a historie autora potrafiły mnie rozbawić albo rozczulić (🐶 pies nazwany na jego cześć albo napotkany na wakacjach żółw 🐢). Jednak początkowy chaos i przytłoczenie nie dawały mi o sobie zapomnieć oraz książka nie była tym czego się po niej spodziewałem. UWAGA!!! W pewnym momencie książki Michael J. Fox dosyć dokładnie opisuje swoją operację usunięcia guza, co nie było dla mnie komfortowe do czytania, bo przy takich fragmentach, nie ważne w jakim medium się pojawiają to zawsze czuję się słabo. Chciałem zawrzeć tę informację dla innych osób, które może sięgnę po tę książkę, ale również jak ja w takich przypadkach jest słabo i czują się niekomfortowo.
x_d4w1d_x - awatar x_d4w1d_x
ocenił na 6 1 miesiąc temu
Elżbieta II. Ostatnia taka królowa Marek Rybarczyk
Elżbieta II. Ostatnia taka królowa
Marek Rybarczyk
Popełnione błędy, skrywane za bramami Pałacu Buckingham sekrety, konflikty i bolesne zdrady – takie oto elementy przyciągają naszą uwagę w książce Marka Rybarczyka, „Elżbieta II. Ostatnia taka królowa". Autor nie oferuje ckliwej opowieści o odchodzącej królowej, ale przedstawia historię człowieka z krwi i kości, który musi przełknąć gorycz porażek. W tej pełnej dramatyzmu biografii Marek Rybarczyk ukazuje życie Elżbiety II w sposób obiektywny i szczegółowy, podkreślając zarówno jej triumfy, jak i liczne wyzwania, z jakimi musiała się zmierzyć. Życie w cieniu skandali Książę Andrzej i jego proces, liczne skandale oraz wizerunkowa katastrofa spowodowana przez Meghan i Harry'ego to tylko niektóre z wydarzeń, które zachwiały stabilnością brytyjskiego dworu. Rybarczyk precyzyjnie analizuje, jak te skandale wpłynęły na monarchię i na samą Elżbietę II. Autor nie unika trudnych tematów, takich jak problemy w relacjach rodzinnych czy decyzje polityczne, które często były kontrowersyjne. Dzięki temu czytelnik może lepiej zrozumieć, jak ogromny ciężar spoczywał na barkach królowej przez dekady jej panowania. Jednym z najciekawszych aspektów książki jest analiza relacji królowej z poszczególnymi członkami rodziny królewskiej. Rybarczyk szczegółowo opisuje napięcia i konflikty, jakie występowały na linii Elżbieta II — książę Karol czy Elżbieta II — księżna Diana. Autor pokazuje drugie dno obecnego kryzysu z księciem Andrzejem i trudne lata, jakie królowa przeżyła u boku księcia Filipa. Rybarczyk zadaje pytania dotyczące przyszłości monarchii po Elżbiecie II, zastanawiając się, jakim królem będzie Karol i jaką rolę odegrają William i Kate. Życie przed koroną i po niej Autor wciąga czytelnika w historię Elżbiety II, pokazując, jak wyglądało jej życie, zanim została królową. Czytamy o młodej dziewczynie, miłośniczce kryminałów Dicka Francisa, zakochanej bez pamięci w swoim wybranku. Marek Rybarczyk opisuje, jak szybko ta żarliwa miłość przekształciła się w chłodne małżeństwo z rozsądku. Czytamy również o trudach bycia matką, która chyba nigdy nie rozumiała swoich dzieci. Autor przedstawia Elżbietę II jako postać złożoną, pełną wewnętrznych sprzeczności, ale też niesamowicie oddaną swojej roli jako monarchini. Książka Marka Rybarczyka to również analiza największych kryzysów, jakie dotknęły brytyjską monarchię w ostatnich latach. Proces księcia Andrzeja, oskarżenia o pedofilię, skandale finansowe – wszystko to sprawiło, że dwór królewski znalazł się w centrum uwagi mediów na całym świecie. Marek Rybarczyk opisuje, jak Elżbieta II radziła sobie z tymi wyzwaniami, działając szybko i zdecydowanie, by chronić instytucję, której poświęciła całe swoje życie. Przyszłość monarchii Marek Rybarczyk nie unika spekulacji na temat przyszłości brytyjskiej monarchii. Zastanawia się, czy zbliża się abdykacja Elżbiety II, czy może królowa zdecyduje się powierzyć więcej obowiązków Karolowi. Autor dywaguje na temat przyszłych rządów po elżbietańskich, próbując przewidzieć, jaką funkcję w nowym układzie sił pełnić będą William i Kate. Książka odpowiada na pytania, które nurtują wielu Brytyjczyków i fanów monarchii na całym świecie. Marek Rybarczyk, znany publicysta „Polityki”, „Newsweeka” i „Przekroju”, wieloletni dziennikarz radia BBC i korespondent „Gazety Wyborczej” w Londynie, po raz kolejny udowadnia, że jest wybitnym znawcą kultury, historii i polityki współczesnej Wielkiej Brytanii. Jego doświadczenie dziennikarskie i głęboka znajomość tematu pozwalają mu na przedstawienie niezwykle interesującej i rzetelnej biografii. Rybarczyk łączy w swojej książce elementy historyczne z psychologicznym studium postaci, tworząc portret Elżbiety II, który jest zarówno fascynujący, jak i poruszający. Podsumowanie "Elżbieta II. Ostatnia taka królowa" to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto interesuje się brytyjską monarchią i historią współczesną. Marek Rybarczyk z niezwykłą precyzją i obiektywizmem ukazuje życie Elżbiety II, jej triumfy i porażki, konflikty rodzinne i polityczne wyzwania. Książka ta to nie tylko biografia królowej, ale również psychologiczne studium kobiety, która poświęciła całe swoje życie dla „Firmy”. Dzięki temu Rybarczykowi udało się stworzyć dzieło, które jest nie tylko interesujące, ale również niezwykle wartościowe pod względem poznawczym. Dla wielu czytelników książka ta może okazać się źródłem nowych, zaskakujących informacji o życiu Elżbiety II i jej rodzinie. Rybarczyk pokazuje, że za fasadą królewskiej majestatyczności kryje się człowiek z krwi i kości, zmagający się z takimi samymi problemami jak każdy z nas. Dzięki tej książce możemy lepiej zrozumieć, jaką cenę płaci się za życie w blasku koronacyjnych klejnotów i jak ogromny wpływ na prywatne życie mogą mieć decyzje polityczne i skandale obyczajowe. Książka Marka Rybarczyka to fascynująca opowieść o jednej z najbardziej kontrowersyjnych postaci współczesnej monarchii. Dzięki tej lekturze możemy zyskać nową perspektywę na życie Elżbiety II i lepiej zrozumieć, jakie wyzwania czekają na jej następców. To pozycja, którą warto przeczytać, nie tylko jeśli jesteś fanem Windsorów, ale również jeśli interesuje cię historia i polityka Wielkiej Brytanii.
Anna Szymczak - awatar Anna Szymczak
ocenił na 8 1 rok temu
Czy diabeł mieszka na Kremlu? Źródła zła. Szatańskie plany. Wojciech Harpula
Czy diabeł mieszka na Kremlu? Źródła zła. Szatańskie plany.
Wojciech Harpula
Historycznie to gród warowny na wzgórzu, na lewym brzegu rzeki Moskwy. Kreml - to określenie rosyjskiego rządu oraz siedziba prezydenta Federacji Rosyjskiej. Od ponad dwóch dekad władzę sprawuje Władimir Putin. Nawet jeśli zmieni się władza Kremla, to skąd wiadomo, że będzie chciał podązać europejską, a nie rosyjską drogą? Zachód przez ostatnie dwie dekady nie chciał widzieć, że w Rosji znów powstają z grobów demony nacjonalizmu i dyktatury. A władza w Rosji zawsze jest święta, nawet jeśli dopuszcza się największych potworności. Rosja ma ogromny kompleks Europy i jednocześnie uważa się za jej najlepszą część. Dlatego rządzący nią nie spoczną, dopóki nie odbudują swojego imperium [...] Autor pyta: Czy diabeł mieszka na Kremlu? Odpowiedź jest oczywista: Tak, mieszka. Od lat. Jednak, aby lepiej zrozumieć to, co dla wielu niezrozumiałe - W. Harpula rozmawia ze specjalistami i badaczami Rosji.  Każda rozmowa wyjaśnia różne podłoża, na których opiera się wspólczesne państwo Putina. Trudno je pojąć, ale czytając tę książkę można zacząć rozumieć: Dlaczego Rosja ponownie stała się agresorem i ciemiężycielem? Czy zawsze taka była i zawsze taka będzie? Jakie są źródła rosyjskiego zła? Czy to Putin pchnął Rosję na drogę szaleństwa czy może każdy władca Kremla musi popaść w imperialny obłęd? Jestem politologiem, który swoje prace dyplomowe pisał o prezydencie i polityce Rosji. Jest to kolejna ksiażka, która pokazuje psychologiczny portret Wladimira Putina oraz uwarunkowania współczesnych działań Rosji na świecie. Zawsze chętnie będę sięgał po kolejne opracowania, po różne punkty widzenia. Bo Rosję i jej "nowego Cara" trzeba próbować zrozumieć. I pozbawić się zludzeń. Oni dążą - po trupach (dosłownie) do swoich chorych ambicji.
0skar - awatar 0skar
ocenił na 8 6 miesięcy temu
Marlene Dietrich. Prawdziwe życie legendy kina Maria Riva
Marlene Dietrich. Prawdziwe życie legendy kina
Maria Riva
. Książka Marlene Dietrich. Prawdziwe życie legendy kina to monumentalne dzieło, które wykracza poza ramy zwykłego wspomnienia, stając się bezlitosną wiwisekcją mechanizmu tworzenia gwiazdy i ceny, jaką za ten proces płaci najbliższe otoczenie. Moja ocena 8/10 wynika z uznania dla odwagi autorki, która z aptekarską precyzją rozbija w pył wizerunek „Błękitnego Anioła”, by ukazać pod nim kobietę owładniętą obsesją kontroli, dyscypliny i własnego narcyzmu. Głównym motywem literackim jest tu „maska” – Riva pokazuje, że Dietrich nie tyle grała w filmach, co stworzyła postać Marlene jako produkt, nad którym pracowała dwadzieścia cztery godziny na dobę. Autorka operuje językiem, który jest mięsisty i niezwykle obrazowy; kiedy opisuje rytuały makijażu matki, wbijanie się w morderczo ciasne gorsety czy sposób, w jaki światło musiało padać na jej kości policzkowe, czytelnik niemal fizycznie czuje chłód i sztuczność tego świata. Wysoka nota należy się za brak pruderii w opisywaniu licznych romansów aktorki (zarówno z mężczyznami, jak i kobietami) oraz zero litości dla czytelnika, który szukałby tu ciepłej, macierzyńskiej relacji. Riva bez znieczulenia portretuje matkę jako istotę emocjonalnie wampiryczną, dla której córka była jedynie przedłużeniem jej własnego ego. Trawestując klasyczne biografie gwiazd Złotej Ery Hollywood: u Rivy Marlene nie jest boginią, lecz genialną rzemieślniczką iluzji, która w pogoni za doskonałością zatraciła zdolność do autentycznego odczuwania. Największym atutem publikacji jest jej autentyzm – jako naoczny świadek, Maria Riva opisuje dom Dietrich nie jako azyl, lecz jako scenę, na której każdy gest był wyreżyserowany. Nieliczne minusy wynikają z ogromnej objętości dzieła; momentami nadmiar detali dotyczących garderoby czy codziennych pretensji gwiazdy może nużyć, jednak to właśnie ta drobiazgowość buduje klaustrofobiczny klimat życia u boku legendy. Podsumowując, Prawdziwe życie legendy kina to lektura obowiązkowa nie tylko dla kinomanów, ale dla każdego, kogo fascynuje mroczna strona sławy. Maria Riva napisała książkę bolesną, ale konieczną, by zrozumieć, że za najpiękniejszymi kadrami kina często kryje się samotność i bezwzględna walka z upływającym czasem. To portret fascynujący i odpychający jednocześnie – dokładnie taki, jak sama Dietrich w obiektywie Josefa von Sternberga.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 8 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Kamperem do Kabulu. Hippisowskim szlakiem przez Turcję, Gruzję, Armenię, Iran i Afganistan