Toskania jakiej nie znacie. Przewodnik artystyczny

Okładka książki Toskania jakiej nie znacie. Przewodnik artystyczny
Witold Kawecki CSsR Wydawnictwo: Jedność literatura podróżnicza
496 str. 8 godz. 16 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Data wydania:
2021-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2021-01-01
Liczba stron:
496
Czas czytania
8 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381444590
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Toskania jakiej nie znacie. Przewodnik artystyczny w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Toskania jakiej nie znacie. Przewodnik artystyczny

Średnia ocen
6,6 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
532
331

Na półkach: ,

Za kilka dni jadę do Toskanii po raz pierwszy. Książka delikatnie zarysowuje historię tej krainy, ukazuje jej walory, wielkich twórców. Autor ładnie opisuje dzieła sztuki, wraz z interpretacją biblijną, podaje adresy, gdzie warto coś dobrego zjeść i wypić. Polecam

Za kilka dni jadę do Toskanii po raz pierwszy. Książka delikatnie zarysowuje historię tej krainy, ukazuje jej walory, wielkich twórców. Autor ładnie opisuje dzieła sztuki, wraz z interpretacją biblijną, podaje adresy, gdzie warto coś dobrego zjeść i wypić. Polecam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

51 użytkowników ma tytuł Toskania jakiej nie znacie. Przewodnik artystyczny na półkach głównych
  • 28
  • 22
  • 1
21 użytkowników ma tytuł Toskania jakiej nie znacie. Przewodnik artystyczny na półkach dodatkowych
  • 13
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Witold Kawecki CSsR
Witold Kawecki CSsR
Ks. Witold Kawecki – Dyrektor Instytutu Wiedzy o Kulturze, wykładowca Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Organizator specjalności Teologii Kultury, Kierownik Zakładu Teologii Ewangelizacji Medialnej, wykładowca Instytutu Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa i Instytutu Socjologii. Redaktor naczelny „Homo Dei (1997-2002), dyrektor wydawnictwa, współzałożyciel grupy wydawniczej ORDO. Autor 157 publikacji w tym 14 książek (m.in. Chrześcijaństwo a kultura, Ocalić człowieka – ocalić kulturę, Jan Paweł II – człowiek kultury, Kościół i kultura w dialogu). Tłumacz z francuskiego, włoskiego i hiszpańskiego, współpracownik polskiego radia i telewizji polskiej. Przestrzenie zainteresowań: teologia kultury, etyka mediów, kultura polityczna, socjologia religii. Rekolekcjonista w Polsce oraz USA, Szwajcarii, Włoszech, Niemczech, Danii, Białorusi, Ukrainie. Zakresy zainteresowań: teologia kultury, etyka mediów, kultura polityczna, Socjologia religii.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nieznane Toskania i Romania. Gdzie Dante mówi dobranoc Katarzyna Nowacka
Nieznane Toskania i Romania. Gdzie Dante mówi dobranoc
Katarzyna Nowacka
Po książkę Katarzyny Nowackiej “Nieznane Toskania i Romania. Gdzie Dante mówi dobranoc” sięgnąłem z dwóch powodów. Pierwszym była rekomendacja, jaką książce wystawił Pan Wojciech Polak na facebookowej grupie Włochy – podróże, rady, wskazówki refleksje. Drugi powód łączy się z tytułem książki. Zawiera on jeden z powodów, dla którego co roku wracam do Italii – odkrywanie nieznanego. Autorką książki jest Katarzyna Nowacka – jak możemy przeczytać na okładce książki – blogerka, fotografka, miłośniczka Włoch, slow life i trekkingu. Na swoim blogu tak pisze o sobie: "Mam na imię Kasia, mam lat 40+, jestem mamą dwóch nastolatków Tomka i Mikołaja. Jestem autorką tego bloga oraz właścicielką MARZENIA o toskańskim Domu z Kamienia". Autorka książki mieszka w Biforco, które to osiedle jest częścią miejscowości Marradi w Alto Mugello. Jak tłumaczy nam Katarzyna, Alto Mugello jest to górska część Mugello, która obejmuje gminy graniczące z Emilią-Romanią. To są właśnie okolice, które poznajemy wraz z autorką książki. Dopiero rozpoczynając lekturę dowiedziałem się więcej o tytule książki. Otóż Toscana Romagna to używane – częściej niż Alto Mugello – określenie gmin Apeninów leżących na pograniczu dwóch regionów Toskanii i Romanii (według podziału administracyjnego Włoch – Emilii-Romanii). To tutaj będziemy wędrować wraz z autorką książki, która tak pisze o swoich podróżach z Marradi: "Przez kolejne lata zaczęłam drążyć jak kret moją nową ojczyznę, centymetr po centymetrze. Odkrywałam kolejne miasteczka, opuszczone osady, przemierzałam górskie szlaki, fotografowałam ukryte jeziora i kamienne kościoły. Smakowałam tutejsze rarytasy i stałam się regularnym bywalcem lokalnych imprez". Książka jest opowieścią podzieloną na dwie części – pierwszą poświęconą Toskanii, a drugą – Romanii. Każda z tych części jest przewodnikiem-reportażem po miejscach mało znanych i nieznanych, których próżno szukać w typowych przewodnikach po Toskanii czy Emilii-Romanii. Wędrówka, w jaką zabiera nas Katarzyna Nowacka, zaczyna się w Marradi. Okazuje się, że miejscowość, o której nigdy nie słyszałem, ma wielowiekową historię. Pojawiają się w niej Etruskowie i Republika Florencji, a o historii świadczą też budowle, jakie możemy obejrzeć do dziś: resztki castello di Castiglionchio czy oddalona o trzy kilometry od centrum Badia del Borgo – Santa Reparata. I tak powoli poznajemy Borgo San Lorenzo, wchodzimy na Monte Lavane, oglądamy most Ponte a Vicchio, a potem trafiamy na szlak Il Cammino Linea Gotica… i wiele więcej miejsc toskańskiej części książki. W drugiej części wędrujemy po Romanii, gdzie czekają na nas między innymi wodospad Brusia w Bocconi, przepiękna Brisighella (mogłem porównać opisy autorki z własnymi wspomnieniami) czy szlak Dantego (Il Cammino do Dante). Oddajmy głos autorce: "Ścieżki Dantego to szlak wyjątkowy z wielu powodów. Po pierwsze, spacer nimi to prawdziwa historia Toskanii i Romanii, a po drugie, natura jest tu zdumiewająca: malownicze górskie potoki, szczyty, z których, przy dobrej pogodzie, widać nawet dwa morza, kaskady, ścieżki jak z filmów fantasy, fragmenty kamiennych dróg, budowanych jeszcze przez Rzymian. Po trzecie, cisza i spokój". “Nieznane Toskania i Romania” to przewodnik dla osób, które lubią smakować odwiedzany region i lubią podróżowanie powolne, kiedy po kilku godzinach marszu dochodzimy do niewielkiego jeziorka, zapomnianego kościółka lub ciekawego mostu. Wędrując z przewodnikiem Katarzyny Nowackiej trafimy do miejsc, do których trudno trafić przypadkiem. Musimy wiedzieć, że za mostkiem trzeba pójść 45 minut ścieżką, aby dojść do… Wydawnictwo Pascal wydało książkę bardzo starannie – w półtwardej oprawie, z szytymi kartkami. Oznacza to, że po przewodnik będziemy mogli sięgać wielokrotnie, bez obawy, że książka tego nie wytrzyma. Niewątpliwą ozdobą książki są fotografie wykonane przez Katarzynę Nowacką, a opisy wędrówek i atrakcji turystycznych są uzupełnione o zapiski z notesów autorki sporządzanych “na gorąco”. Ostrzegam, że po przeczytaniu książki, będziesz mieć do wyboru: * zamówić na miesiąc-dwa agroturystykę w Alto Mugello i zwiedzić większość miejsc opisanych przez autorkę, * jeździć w te okolice co roku i odwiedzać kolejne miejsca, * dokonać wyboru, jakie miejsca odwiedzić osobiście, a jakie jedynie w czytelniczej wyobraźni. Kiedy skończyłem książkę Katarzyny Nowackiej, to uświadomiłem sobie, że czytając o jej małej ojczyźnie, po trochę spełniałem swoje marzenie o domu w Toskanii, najlepiej tej nieznanej.
Jarosław Rubin - awatar Jarosław Rubin
ocenił na 7 4 lata temu
W labiryncie południowych Włoch Agnieszka Kwiatek
W labiryncie południowych Włoch
Agnieszka Kwiatek
„Czytelniku, ruszamy!” Tym zachęcającym zwrotem autorka zaprosiła mnie do podróży dobrze znanymi jej ścieżkami. Do wejścia w labirynt (stąd tytuł) uliczek Neapolu i Palermo. Mieszkała w nich od kilku lat razem z jego mieszkańcami, więc mogłam ufnie podążać szlakiem jej pamięci i wspomnień, jak za wtajemniczonym przewodnikiem. Obiecała mi to już we wstępie – „Chcę przeprowadzić Czytelnika przez mój labirynt, zwracając uwagę na znaki niezrozumiałe dla niewtajemniczonego, chcę objaśnić to, co niby widoczne, a nieoczywiste dla przybysza”. I dotrzymała słowa! Zaglądałam do mieszkań i podwórek wewnątrz kamienic, gdzie życie toczyło się na zasadach nieskrępowanego ekshibicjonizmu. Udawałam się do urzędów, śledząc procedury załatwiania spraw petentów. Przyglądałam się pracy w szkole. Uczestniczyłam w ruchu drogowym, stając się świadkiem zdawania egzaminu na prawo jazdy. Zajrzałam do szpitala, komisariatu karabinierów, a nawet do więzienia, otrzymując materiał i dane do porównań z funkcjonowaniem polskich placówek tego typu. Jednak to, co najbardziej mnie ciekawiło, to zwykłe, przeciętne, codzienne życie mieszkańców i oni sami. Bardzo odmienne od mojego. Przede wszystkim żywiołowe, energiczne, spontaniczne i próbujące sprytnie przechytrzyć los. Jeśli nie własnymi siłami to za sprawą wierzeń w siły wyższe. Autorka umiejętnie oddała zwyczaje, obyczaje i tradycję, czyniące ich życie głośnym, jawnym, żywiołowym, a przede wszystkim bardzo towarzyskim. Najbardziej zdumiało mnie to, że w katolickim kraju ze stolicą apostolską i Watykanem w Rzymie, tak powszechnie i nagminnie, ocierając się o bałwochwalstwo i bluźnierstwo, praktykowano liczne zabobony, z których w osłupienie i przerażenie wprawił mnie kult czaszek. Jego powszechność była tak dominująca, że musiał interweniować papież, zakazując go. Było też o konkretnych ludziach. Osobach spotykanych przypadkowo i tych widzianych codziennie. Kolorowych ptakach charakterystycznych dla kamienicy czy dzielnicy. Ludziach tworzących toczące się gwarne, głośne, wręcz hałaśliwe życie w domach, na podwórkach i ulicach do późnych godzin wieczornych. Autorce tak dobrze udało się odtworzyć zjawisko społecznego rozedrgania, że zakończyłam tę podróż z dwoma nastawieniami. Z jednej strony nie miałam ochoty na podróż do Włoch, a przynajmniej do opisanych miejsc. Nie byłam w tym pierwszym odczuciu osamotniona, bo autorka na początku pobytu również miała problem z dostosowaniem się do włoskiego stylu życia. Tyle że ona miała silną motywację – włoski partner. Jak sama przyznała – „Miała być Hiszpania, ale serce zdecydowało inaczej”, więc „osiedlenie się na stałe nie obyło się jednakże bez bólu, ponieważ wejście w nowe scenariusze obyczajowe na uczelni, w pracy, w życiu sąsiedzkim, wymagało ode mnie sporo cierpliwości, no i oczywiście »nagięcia się«.” Z drugiej strony pociągała mnie wszechobecna historia wtopiona w to życie, którą było widać na każdym kroku – w architekturze miasta, we wnętrzach kamienic, w wyposażeniu mieszkań oraz w zachowanej tradycji sięgającej dalekiej przeszłości. Jednak znalazłam kompromis. W trakcie dyskusji z uczestnikami Dyskusyjnego Klubu Książki, której książka była bohaterką. Wśród nich były osoby, które odwiedziły Włochy. To one przekonały mnie swoimi uzupełniającymi informacjami, by nie skreślać definitywnie tego kraju z planów odwiedzin. Chociaż autorce nie chodziło o przekonywanie do żadnej opcji, a raczej o ukazanie włoskiej rzeczywistości, z którą się zmierzyła. Trochę za namową ludzi Południa, a trochę dla polskiej i włoskiej rodziny, którym wspomnienia dedykowała. Reszta to dzieło przypadku w labiryncie polekturowych odczuć i wrażeń czytelników. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 7 3 lata temu
Włochy. 111 przygód. Miasteczka, festiwale, szlaki i smaki Renata Pawłowska
Włochy. 111 przygód. Miasteczka, festiwale, szlaki i smaki
Renata Pawłowska
Przewodniki turystyczne często obiecują odkrywanie „nieznanych perełek”, jednak rzadko która pozycja robi to z taką pasją i znajomością detali jak książka Renaty Pawłowskiej. Autorka, znana jako ekspertka od włoskiej duszy, w publikacji Włochy. 111 przygód. Miasteczka, festiwale, szlaki i smaki zabiera nas w podróż, która omija utarte szlaki rzymskiego Koloseum czy florenckich galerii, kierując wzrok ku miejscom, gdzie czas płynie rytmem sjesty. Moja ocena 6/10 wynika z pewnego rozdarcia: z jednej strony to kopalnia inspiracji, z drugiej zaś — forma krótkich notek momentami pozostawia czytelnika z poczuciem niedosytu i fabularnego głodu. Głównym atutem książki jest jej subiektywizm. Pawłowska nie pisze jak bezduszny algorytm wyszukiwarki; jej język jest mięsisty i niezwykle obrazowy. Kiedy opisuje lokalne festiwale, niemal czuć zapach palonego drewna, aromat trufli i kurz unoszący się nad brukowanymi uliczkami podczas procesji. To proza sensoryczna, która potrafi pobudzić apetyt lepiej niż jakiekolwiek zdjęcie z Instagrama. Wysoka nota należy się za brak pruderii w opisywaniu autentycznych, czasem szorstkich Włoch — tych bez retuszu, gdzie za piękną fasadą kryje się hałas, chaos i specyficzny temperament mieszkańców. Autorka ma zero litości dla czytelnika, który chciałby jedynie „odhaczyć” zabytki; zmusza nas do wejścia w interakcję z lokalną kulturą, trawestując klasyczne podejście do turystyki na rzecz przeżywania przygody. Niestety, mankamentem jest struktura „111 punktów”. Taka liczba sprawia, że opisy bywają zbyt lakoniczne. Wiele z tych przygód zasługiwałoby na osobny rozdział, a tymczasem dostajemy jedynie błyskotliwą migawkę. Czasem odnosi się wrażenie, że autorka pędzi, by zmieścić się w narzuconym formacie, przez co traci się głębię reportażu na rzecz encyklopedycznej notatki. Brakuje tu spójnej klamry, która łączyłaby te rozsypane po mapie punkty w jedną, wielką opowieść o Półwyspie Apenińskim. Podsumowując, książka Renaty Pawłowskiej to idealne źródło dla osób, które Włochy już znają i szukają pretekstu, by wrócić tam po raz kolejny, tym razem zbaczając z głównych autostrad. To lektura, która najlepiej sprawdza się jako zbiór drogowskazów, a nie jako kompendium wiedzy. Choć warsztatowo autorka stoi na wysokim poziomie, a jej miłość do Italii jest zaraźliwa, to forma „listy” nieco podcina skrzydła tej opowieści. Niemniej, to solidna pozycja dla marzycieli, którzy zamiast luksusowych hoteli wybierają zagubione w górach wioski i smaki, których nie znajdą w żadnej sieciowej restauracji.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 1 miesiąc temu
Muzyka moich ulic. Lizbona Marcin Kydryński
Muzyka moich ulic. Lizbona
Marcin Kydryński
Wychowałam się na audycji „Siesta" Pana Kydryńskiego. Niedziela, odkąd pamiętam, od 15-17, w domu zawsze grało radio, Trójka, a w nim kojący głos Pana Kydryńskiego. Takie były moje pierwsze spotkania z językiem portugalskim. Zresztą nie tylko z portugalskim, bo w audycji pojawiają się utwory w wielu językach. Teraz słucham audycji rzadziej, ale tylko dlatego, że zaczęłam sama odkrywać siestową muzykę, mam swoją własną playlistę i ulubione kawałki. Aż dziwię się, że ta książka dopiero teraz wpadła w moje ręce. Ale może tak miało być. Przeniosłam się do słonecznej Lizbony, spacerowałam po jej dzielnicach, odkrywałam miejsca i muzykę płynąca z lizbońskich ulic. Pan Kydryński ma niesamowity dar malowania słowem. Umiejętność uchwycenia momentu, zatrzymania się, a potem opowiedzenia tego tak, że człowiek czuje to miejsce. W książce jest też sporo zdjęć, które wywołały i mnie przewroty w brzuchu. Przez saudade. I mimo że, miałam je na czytniku, dość małe, wywołały tyle emocji. Kocham tego typu fotografie. Czytając tę książkę czułam, tak jak wspomniałam przed chwilą, niemal bolesne saudade. Saudade to słowo typowo portugalskie, którego nie da się dokładnie przetłumaczyć. Dla mnie to mieszanka nostalgi, bólu, tęsknoty i wspomnień, dobrych wspomnień. W tym przypadku saudade związane z Portugalią. Czasem to zwykłe wspomnienie plaży o zachodzie słońca, wieczornego już wiatru we włosach i ostatnich ciepłych promieni portugalskiego słońca. W Lizbonie byłam tylko jeden dzień w 2012 roku, ale moje wspomnienia z tego miejsca są niesamowicie żywe. Uważam, że to jedno z najcudowniejszych miast w Europie i, z tego, co wiem, zdecydowana większość osób, po powrocie, nie tylko z Lizbony, ale ogólnie, z Portugalii, czuje słynne saudade za tym niezwykłym krajem.
wanderlust_bookish - awatar wanderlust_bookish
ocenił na 8 3 lata temu
Bałkany na czterech kółkach Aleksandra Zagórska-Chabros
Bałkany na czterech kółkach
Aleksandra Zagórska-Chabros
„Bałkany to nie tylko miejsce na mapie, to stan umysłu, w którym chaos staje się melodią, a kurz na masce samochodu jest najpiękniejszą pamiątką z podróży”. Książka Aleksandry Zagórskiej-Chabros „Bałkany na czterech kółkach” to pozycja, która na polskim rynku literatury podróżniczej zajmuje miejsce szczególne. Autorka, znana wielu czytelnikom z popularnego bloga Bałkany według Rudej, udowadnia, że o tym regionie Europy można pisać bez popadania w martyrologiczny patos czy wyłącznie polityczne analizy. To przede wszystkim hymn na cześć wolności, jaką daje podróż własnym samochodem, i zachęta do porzucenia utartych szlaków na rzecz tych wyboistych, szutrowych dróg, które prowadzą do najprawdziwszych spotkań. To, co w tej książce zachwyca najbardziej, to jej niezwykła praktyczność połączona z pasją. Zagórska-Chabros nie jest turystką, która „zalicza” kolejne punkty widokowe. To podróżniczka, która Bałkany czuje pod kołami i w sercu. Autorka prowadzi nas przez Albanię, Bośnię i Hercegowinę, Czarnogórę, Serbię i Macedonię Północną, serwując mieszankę rzetelnych porad logistycznych z barwnymi opowieściami o ludziach i miejscach. Dowiemy się z niej nie tylko, jak przygotować auto na trudne górskie podjazdy, ale też gdzie znaleźć najpiękniejsze dzikie campingi i u kogo zjeść najlepszy burek w okolicy. Wizualna i merytoryczna strona publikacji zasługuje na entuzjastyczne brawa. Książka jest bogato ilustrowana zdjęciami, które nie są wygładzonymi pocztówkami z katalogów biur podróży, lecz autentycznymi klatkami z życia w drodze. Autorka ma świetne pióro – pisze lekko, z humorem, ale i z ogromnym szacunkiem do lokalnej kultury i trudnej historii regionu. Potrafi w jednym rozdziale opisać absurdalne sytuacje na granicach, by w kolejnym z czułością pochylić się nad gościnnością mieszkańców zapomnianych wiosek w Górach Przeklętych. Największą wartością „Bałkanów na czterech kółkach” jest to, że odczarowuje ona lęki. Autorka pokazuje, że region ten, choć momentami nieprzewidywalny, jest bezpieczny, fascynujący i niezwykle różnorodny. To idealna lektura dla tych, którzy planują swój pierwszy „road trip” w tę stronę świata, ale też dla starych wyjadaczy, którzy szukają inspiracji do eksploracji mniej znanych terenów, jak chociażby serbskich dróg wzdłuż Dunaju. Podsumowując, książka Aleksandry Zagórskiej-Chabros to niezbędnik każdego miłośnika overlandingu i Bałkanów. To inspirujący przewodnik, który udowadnia, że najlepsze przygody zaczynają się tam, gdzie kończy się zasięg GPS-u, a zaczyna intuicja i uśmiech drugiego człowieka. Po odłożeniu tej lektury jedyną rzeczą, o której marzy czytelnik, jest sprawdzenie poziomu oleju w silniku i ruszenie przed siebie, na południe.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 2 miesiące temu
O wschodzie Marcin Kydryński
O wschodzie
Marcin Kydryński
„… Zło na wybaczenie. Cierpienie na daremność. - Weź mnie tam. Chcę to zobaczyć i zapamiętać…” Sobota rządzi się swoimi prawami. Przed Wami kolejna książka, ale to prawdziwa perełka, autorstwa Marcina Kydryńskiego radiowca, wędrowca, fotografa i kompozytora. Jego głos czaruje - zawsze. 😉 Przynajmniej mnie. 😉 "O Wschodzie" jest publikacją intymną, szczerą. To taka duchowa autobiografia. Czy przynosi pocieszenie? Jak to mawia pewien poeta: "... I co mnie w życiu spotkało, było słuszną karą, Która prędzej czy później łamiącego zakaz dosięgnie..." Autor próbuje oswoić nieuniknione. Czy gesty miłości są niemęskie? Zaznaczone zostaje, że pierwszym przykazaniem buddyjskiego dekalogu jest zakaz krzywdzenia żywej istoty. Jak zaś jest z chrześcijanami? Czy możliwa jest cisza i przystań, która daje schronienie? Czy Borneo to prawdziwa fascynacja egzotyką? Kinabatangan jest rozległa. Dżungla zaś nie zamyka wędrowca w sobie, lecz pozwala podziwiać się z perspektywy. Podkreślona zostaje waga snu. Co zaś z tą życiową udręką? Jak wygląda moment, w którym poznajemy pojęcie śmierci? Dzięki fotografiom zawartym w książce dostrzegamy inny świat. To walka, bieda, handel, smutek, anomalie naszej codzienności w tej innej części świata. Znajdziemy się w wielu ciekawych miejscach. To oddawanie ciepła, cisza i tajemnice. Wietnam, Bangladesz, brzeg Gangesu i Kambodża, czy głęboka wiara w Kalkucie widoczna niemal na każdej ulicy. Filozofia indyjska, to całkiem inna historia. „O Wschodzie” jest książką naprawdę intymną, chwilami wręcz ostentacyjnie, dojmująco szczerą. Autor nazywa ją swoją duchową autobiografią. Wraca nie tylko na Wschód, ale i do świata dzieciństwa, pierwszych miłości, olśnień w sztuce i dramatu utraty najbliższych. Wierzy, że przywołana przy tej okazji osobista antologia myśli Wschodu przyniesie, w te i przyszłe niełatwe dni, pewne pocieszenie. Jak czytelnik rozumie te słowa: "...Każdej nocy zasypiam z nadzieją, że sny przyniosą wspomnienia, które zapodziały się gdzieś po drodze. Utknęły...". Ile razy życie i Nas zaskakuje? Hinduizm to święte księgi, które wspominają o 33 milionach bogów i bogiń. Mnie w książce urzeka prawdziwość. Ta dziennikarska dokładność Autora i plastyczne opisy. Proste i konkretne zdania przemawiają do człowieka. „Krowa w Indiach, to więcej niż metafora macierzyńska. To przewodniczka duchowa…”. To właśnie plaża w Madrasie o zmierzchu była prawie pusta. Widzimy ciekawe fotografie i słyszymy ciszę. Symbolika jest ciekawa. "... Dopóki człowiek żyje, winien żyć szczęśliwie I pić topione masło, choćby popadł w długi. Albowiem kiedy ciało w popiół się rozsypie Jakąż drogą potrafi powrócić do życia?...". Kiedy jesteśmy w Indiach hinduizm wyróżnia zaś cztery etapy życia: 1. Etap nauki i poznania religii 2. Etap dojrzałości 3. Starzenia się – człowiek tu doświadcza przemijania, a jego siły słabną 4. Ten etap jest najkrótszy – to czas przygotowania do śmierci. Gorąco polecam interesującą publikację i podróż palcem po mapie. Katarzyna Żarska http://zarska18.blogspot.com/ Wydawnictwo: Świat Książki Premiera: 23.03.2022 r. Oprawa: twarda Liczba stron: 416 Wydanie I (nowość wydawnicza) w mojej biblioteczce
Katarzyna Żarska - awatar Katarzyna Żarska
oceniła na 10 1 rok temu

Cytaty z książki Toskania jakiej nie znacie. Przewodnik artystyczny

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Toskania jakiej nie znacie. Przewodnik artystyczny