Zostawieni na lodzie. Piesza przeprawa przez Bajkał

Okładka książki Zostawieni na lodzie. Piesza przeprawa przez Bajkał
Artur Gorzelak Wydawnictwo: Artur Gorzelak literatura podróżnicza
201 str. 3 godz. 21 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Zostawieni na lodzie. Piesza przeprawa przez Bajkał
Data wydania:
2018-10-09
Data 1. wyd. pol.:
2018-10-09
Liczba stron:
201
Czas czytania
3 godz. 21 min.
Język:
polski
ISBN:
9788395011115
Średnia ocen

                7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zostawieni na lodzie. Piesza przeprawa przez Bajkał w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Zostawieni na lodzie. Piesza przeprawa przez Bajkał



książek na półce przeczytane 48 napisanych opinii 45

Oceny książki Zostawieni na lodzie. Piesza przeprawa przez Bajkał

Średnia ocen
7,6 / 10
25 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
3
3

Na półkach:

Jeśli komuś nie dość "zimy stulecia" za oknem, niech sięgnie po "Zostawionych na lodzie". Czytelnik znajdzie tu mrożące krew w żyłach sytuacje związane nie tylko z niską temperaturą za oknem. A co powiecie na jazdę ciężarówką po zamarzniętym jeziorze? A przygotowywanie herbaty na pękającej tafli jeziora? A może skąpanie się w przybrzeżnej szczelinie przy 30 stopniowym mrozie? Do kogo nie przemówią takie anegdoty, poczuje zapewne piękno, grozę i moc Syberii zaklętą w kilkudziesięciu zdjęciach dokumentujących zmaganie się człowieka z mroźna i śnieżna Syberią. Gorąco(!) polecam.

Jeśli komuś nie dość "zimy stulecia" za oknem, niech sięgnie po "Zostawionych na lodzie". Czytelnik znajdzie tu mrożące krew w żyłach sytuacje związane nie tylko z niską temperaturą za oknem. A co powiecie na jazdę ciężarówką po zamarzniętym jeziorze? A przygotowywanie herbaty na pękającej tafli jeziora? A może skąpanie się w przybrzeżnej szczelinie przy 30 stopniowym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

75 użytkowników ma tytuł Zostawieni na lodzie. Piesza przeprawa przez Bajkał na półkach głównych
  • 46
  • 28
  • 1
12 użytkowników ma tytuł Zostawieni na lodzie. Piesza przeprawa przez Bajkał na półkach dodatkowych
  • 5
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Zostawieni na lodzie. Piesza przeprawa przez Bajkał

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bucket list. 1000 pomysłów na przygody życia Paul Simpson
Bucket list. 1000 pomysłów na przygody życia
Paul Simpson Kath Stathers Christian Sadler Helen Ochyra Helen Morgan Nick Moore Shafik Meghji Tess Lamacraft Rica Dearman Caroline Elliker
W przygodę życia wyrusz już teraz — nie czekaj! "Bucket list" — pojęcie, które już jakiś czas temu zagościło w mediach społecznościowych, a teraz pewnie zna je już prawie każdy. Wiele osób tworzy listy rzeczy, które chciałby zrobić, miejsc, które chciałby zobaczyć, czy ludzi, z którymi chciałby się spotkać. To słowo "chciałby" jest w tym przypadku kluczowe, gdyż te wszystkie plany często pozostają niezrealizowane, w sferze nieuchwytnych marzeń. Ograniczają nas różne rzeczy, często takie, których nie można zmienić, ale równie często strach, czy brak prawdziwych chęci. Książka jest w pewnym sensie inspiracją, by to "chciałbym", czy "chciałabym" zamienić w "zrobię to" przynajmniej w zakresie podróży. Wielu współautorów w tym autorzy przewodników turystycznych, poszukiwacze przygód, czy dziennikarze z całego świata postanowili podzielić się swoimi doświadczeniami i stworzyli listę 1000 miejsc na całym świecie, które warto zobaczyć. Ogrom pomysłowi i planów podróżniczych — jedne bardziej konkretne, inne mniej. Część związana jest z wyprawą do konkretnego, nierzadko bardzo odległego miejsca, co najmniej drugie tyle można zrobić tak naprawdę wszędzie — wystarczy po prostu się odważyć. Poznanie nowych smaków obcej kuchni, nauka nowego języka, czy obcowanie ze zwierzętami. Album czytało mi się i przeglądało naprawdę dobrze, niewykluczone, że jeszcze kiedyś do niego wrócę. Opisane miejsca są przedstawione w bardzo ciekawy sposób, nie brakuje interesujących ciekawostek, czy niespodziewanych faktów. Tekstu nie ma zbyt dużo, tylko najważniejsze informacje podane w skondensowanej formie. Co ciekawe każde konkretne miejsce do odwiedzenia oznaczone jest dokładnymi współrzędnymi geograficznymi, przez co dużo łatwiej znaleźć je, chociażby na mapie. Ogromnym atutem były dla mnie zdjęcia, zajmujące większość strony, a nawiązujące do opisywanych obszarów. To właśnie one pomagały mi lepiej zobrazować sobie te z pozoru suche fakty i wyobrazić sobie miejsce, w którym aż chciałoby się być. Piękne wydanie — twarda oprawa i dobrej jakości papier sprawiają również, że będzie to idealny prezent — ja bardzo się z niego ucieszyłam. Lektura wcale nie musi być inspiracją do stworzenia swojej "bucket list" - sama nie sporządziłam takiej po przeczytaniu. Jest po prostu ciekawą pozycją, która może posłużyć jako inspiracja w odnalezieniu wyjątkowego miejsca i sporządzenia planu podróży marzeń. Warto przeczytać, chociażby po to, by poznać wyjątkowe miejsca na ziemi, o których często nie słyszało się wcześniej.
Wika - awatar Wika
oceniła na 7 3 lata temu
Haramosh. Góra bez powrotu Ralph Barker
Haramosh. Góra bez powrotu
Ralph Barker
W Polsce wyobraźnię wielu wspinaczy rozpala zdobycie Korony Gór Polski i już samo to daje im satysfakcję i spełnienie. Jednak to czasami nie wystarcza, góry bowiem uzależniają. Nie każdy jednak jest w stanie zdobywać inne szczyty, pozostaje zatem działająca na emocję i rozwijająca pasję literatura. Czasami też może ona stanowić źródło inspiracji, bodziec, by jednak odważyć się na daleką wyprawę, czasami jest zbiorem wskazówek dla tych, którzy już wiedzą, że zdobycie góry to pewnik, gromadzą tylko dane, w jaki sposób zrobić to najbezpieczniej. Zdobycie K2, a właściwie kolejne próby jego zdobycia o różnych porach roku, uważana za jeden z najtrudniejszych ośmiotysięczników Annapurna czy zdobycie Mount Everestu, które przekonało innych, że pokonanie tej najwyższej góry świata jest możliwe, to wszystko historie, które – niezależnie od naszych zainteresowań czy związanych ze wspinaczką planów, budzą niesłabnące zainteresowanie. Napięcie i emocje towarzyszące wspinaczce nie mijają, nawet jeśli miała ona miejsce wiele lat temu, a za każdym razem o niej czytając przeżywamy trudy, a niekiedy nawet towarzyszymy bohaterom w chwilach naprawdę dramatycznych. Wśród szczytów, których zdobycie zapisało się na kartach historii, jest też Haramosh, choć historia rozgrywająca się w 1957 roku rzadko bywa opowiadana. Pora to zmienić, bowiem wydarzenia mające miejsce na górze w Karakorum, są przejmujące, pełne grozy, stanowią dowód na to, że góry nigdy nie ugną się przed człowiekiem, możemy mieć tylko złudzenie, że nad czymś podczas wspinaczki panujemy. Tę niezwykłą historię poznajemy dzięki książce Ralpha Bakera pt. „Haramosh. Góra bez powrotu”. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Stapis książka to ekscytująca relacja, którą przeczytać powinien każdy, kto interesuje się tematyką górską, kto się wspina, wspinał bądź wspinać planuje. Autor, mimo iż osobiście nie przeżywał emocji związanych bezpośrednio z wyprawą to pisząc o niej zrobił to tak, jakbyśmy sami w niej uczestniczyli. Tym samym książka wykracza daleko poza pewnego rodzaju dokument – staje się zapisem tragedii, ale czytamy ją łapczywie niczym powieść. Mimo niezbędnych faktów, szczegółów wyprawy, autorowi udało się uchwycić towarzyszącą planowaniu wyprawy ekscytację, oddać trud wspinaczy, a także postawy wobec piętrzących się przeszkód, a wreszcie tragiczny ciąg wydarzeń, który doprowadził do tragicznej śmierci dwóch członków wyprawy, a także na zawsze zmienił przyszłość tych, którzy przeżyli. Towarzyszymy w planowaniu wyprawy, wraz z Bernardem Jillottem, dwudziestotrzyletnim organizatorem wyprawy i zastępcą jej kierownika dojrzewamy do tego, by zdobyć dziewiczą górę, cztery lata po zdobyciu MtEverestu. To marzenie, zrodzone jeszcze w czasach, kiedy był prezesem Klubu Wysokogórskiego przy Uniwersytecie Oksfordzkim stało się udziałem innych, zaś kierownictwo nad wyprawą zgodził się objąć sam Tony Streather, himalaista najwyższej rangi, zdobywca między innymi K2. Czytamy o trudach związanych z samą organizacją wyprawy, choć były one tak naprawdę niczym wobec samego ataku na szczyt – po rekonesansie, zdecydowali się oni na drogę od przełęczy Haramosh La. Mimo iż początkowo wszystko wydawało się im sprzyjać, a w szczególności pogoda, to już wkrótce pojawiły się problemy, które zaczęły lawinowo narastać. Załamanie dobrej dotąd pogody, problemy z tragarzami, zasypane w śniegu ładunki, nawis, który oderwał się spychając jednego ze wspinaczy w szczelinę, z której cudem został wyciągnięty – to wszystko jest ryzykiem wkalkulowanym we wspinaczkę. Podobnie zresztą jak lawina, która zabrała ze sobą dwóch towarzyszy wyprawy – jedna z tych najgorszych, zwalających się z północnej ściany aż na lodowiec. Co prawda obaj przeżyli lawinę i upadek do kotła, co było prawdziwym cudem, ale ostatecznie jeden z nich zginął po tym, jak został uratowany, zaś inny uczestnik wyprawy, Culbert, zmarł po tym, jak zszedł do śnieżnego kotła chcąc ratować swoich przyjaciół. Ta wyprawa, która zakończyła się tak tragicznie, do dziś prowokuje do zadawania pytań, czy można było coś zrobić inaczej. Jednocześnie też nie daje nam prawa, by na te pytania odpowiedzieć, siedząc z książką bezpiecznie w fotelu.
Qulturasłowa - awatar Qulturasłowa
oceniła na 7 4 lata temu
Archipelag znikających wysp Sergiusz Prokurat
Archipelag znikających wysp
Sergiusz Prokurat Piotr Śmieszek
Autorzy wiedzą o Indonezji dużo, dużo więcej niż Ja. Ale ksiązka wyszła im niestety w porywach przeciętna a niestety często kiepska. Chyba zabrakło nie kompetencji, a pomysłu i redakcji. W efekcie dostajemy trochę marnie napisanych części podróżniczych które w większości nic nie wnosiły (jakieś zupełnie bezsensu relacje rozmów z westernersami), a trochę jednak momentami zbyt płytkich mikroeseików. Część tych eseików była bardzo ciekawa, ale część dotycząca spraw o których mam jakieś pojęcie (a więc głównie tych z pogranicza historii i polityki) była pełna tak dużych uproszczeń, że trudno mi zaufać tym które dotyczyły tematów dla mnie nowych.

Dużym problem było dla mnie wyjątkowo drażniące skrzywienie ideologiczne. Jasne, jestem lewakiem, więc łatwo mnie striggerować. Ale autorzy momentami sączą jakiś zupełnie szaloną ideologię libertariańską, a wszystko na lewo od niej nazywają komunizmem. Fragmenty książki w których piszą o Sukarno, na poważnie, jako o komuniście bardziej już były nawet zabawne niż żenujące. Rozdział o indonezyjskich kobietach, chociaż pełen banalnych ale często trafnych obserwacji jako całość jest głęboko i niesmacznie seksistowski. Zarazem plus za fajny rozdział o odpowiedzialnej turystyce - zupełnie niewspółgra z siermiężnym konserwatyzmem innych części. Podobnie fajne i empatyczne, to tak rzadkie w dzisiejszych czasach, pisanie o Islamie.

Z drugiej strony nie jestem docelowym odbiorcą tej książki. Indonezję trochę znam. Jak się indonezji nie zna, nie zauważy się wpadek merytorycznych, a zafascynuje się tym krajem. Ale lepiej w tej roli spełnia się "indonezja etc." E.Pisani.

Tomek Kobyliński - awatar Tomek Kobyliński
ocenił na 6 1 miesiąc temu
Bałkany na czterech kółkach Aleksandra Zagórska-Chabros
Bałkany na czterech kółkach
Aleksandra Zagórska-Chabros
„Bałkany to nie tylko miejsce na mapie, to stan umysłu, w którym chaos staje się melodią, a kurz na masce samochodu jest najpiękniejszą pamiątką z podróży”. Książka Aleksandry Zagórskiej-Chabros „Bałkany na czterech kółkach” to pozycja, która na polskim rynku literatury podróżniczej zajmuje miejsce szczególne. Autorka, znana wielu czytelnikom z popularnego bloga Bałkany według Rudej, udowadnia, że o tym regionie Europy można pisać bez popadania w martyrologiczny patos czy wyłącznie polityczne analizy. To przede wszystkim hymn na cześć wolności, jaką daje podróż własnym samochodem, i zachęta do porzucenia utartych szlaków na rzecz tych wyboistych, szutrowych dróg, które prowadzą do najprawdziwszych spotkań. To, co w tej książce zachwyca najbardziej, to jej niezwykła praktyczność połączona z pasją. Zagórska-Chabros nie jest turystką, która „zalicza” kolejne punkty widokowe. To podróżniczka, która Bałkany czuje pod kołami i w sercu. Autorka prowadzi nas przez Albanię, Bośnię i Hercegowinę, Czarnogórę, Serbię i Macedonię Północną, serwując mieszankę rzetelnych porad logistycznych z barwnymi opowieściami o ludziach i miejscach. Dowiemy się z niej nie tylko, jak przygotować auto na trudne górskie podjazdy, ale też gdzie znaleźć najpiękniejsze dzikie campingi i u kogo zjeść najlepszy burek w okolicy. Wizualna i merytoryczna strona publikacji zasługuje na entuzjastyczne brawa. Książka jest bogato ilustrowana zdjęciami, które nie są wygładzonymi pocztówkami z katalogów biur podróży, lecz autentycznymi klatkami z życia w drodze. Autorka ma świetne pióro – pisze lekko, z humorem, ale i z ogromnym szacunkiem do lokalnej kultury i trudnej historii regionu. Potrafi w jednym rozdziale opisać absurdalne sytuacje na granicach, by w kolejnym z czułością pochylić się nad gościnnością mieszkańców zapomnianych wiosek w Górach Przeklętych. Największą wartością „Bałkanów na czterech kółkach” jest to, że odczarowuje ona lęki. Autorka pokazuje, że region ten, choć momentami nieprzewidywalny, jest bezpieczny, fascynujący i niezwykle różnorodny. To idealna lektura dla tych, którzy planują swój pierwszy „road trip” w tę stronę świata, ale też dla starych wyjadaczy, którzy szukają inspiracji do eksploracji mniej znanych terenów, jak chociażby serbskich dróg wzdłuż Dunaju. Podsumowując, książka Aleksandry Zagórskiej-Chabros to niezbędnik każdego miłośnika overlandingu i Bałkanów. To inspirujący przewodnik, który udowadnia, że najlepsze przygody zaczynają się tam, gdzie kończy się zasięg GPS-u, a zaczyna intuicja i uśmiech drugiego człowieka. Po odłożeniu tej lektury jedyną rzeczą, o której marzy czytelnik, jest sprawdzenie poziomu oleju w silniku i ruszenie przed siebie, na południe.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 2 miesiące temu
Oblicza strachu Jacek Pałkiewicz
Oblicza strachu
Jacek Pałkiewicz
OCENA – 7/10 BARDZO DOBRA „OBLICZA STRACHU” Jacka Pałkiewicza to kolejna lektura, po którą warto sięgnąć dla rozrywki. Z pewnością po przeczytaniu, niektórzy czytelnicy powiedzą, co za bufon, chwalipięta, macho, ksenofob, który bez pardonu piszę o islamie oraz uważa, że Europa poszła za daleko w ustępstwach wobec imigrantów. No cóż może będzie to niepopularne i niepoprawne politycznie, ale trudno nie przyznać racji autorowi . Podzielam pogląd Pałkiewicza, że Muzułmanom nie w głowie asymilacja, czy integracja z Europejczykami, fakty mówią same za siebie. Nie ma w tym miejscu sensu przytaczać przykładów, na poparcie tej tezy, ponieważ rządzący najpotężniejszych mocarstw w Europie i tak wmawiają nam zupełnie coś odwrotnego. Myślę że mamy obowiązek bronić naszych wartości europejskich, naszej tożsamości, kultury, obyczajów, mamy prawo się tym obnosić, nawet jeżeli narażamy się synom Allaha, ponieważ jesteśmy u siebie w Europie. Strach ma wielkie oczy i o tym właśnie pisze Pałkiewicz w swoich krótkich tekstach, to wycinek z jego życia, mini powieści o jego podróżach, zestaw wspomnień porozrzucanych w czasie i przestrzeni. Pan Jacek Pałkiewicz na łamach tej książki wyjaśnia, co skłania go do ryzykowania życia. Ogólnie rzecz ujmując to wieczna pogoń za przygodą, sięganie po coraz nowe wyzwania czy wreszcie potrzeba mocnych wrażeń. Przygodą jest samo życie, pod warunkiem, że żyje się mocno, bo tylko wtedy można odkryć rozmiar własnego strachu, mierzyć się ze słabościami. Za pomocy tej książki, będziemy się przenosić w różne odległe zakątki świata, w jednej chwili będziemy w Jakucji zmagać się z mrozem, by za chwilę znaleźć się na Saharze, Gobi czy Takla Makan i mierzyć się z żarem z nieba. Te krótkie opowiadania napisane są prostym językiem, czyta się to bardzo szybko i przyjemnie. Nieraz spotkamy się z anegdotami wplątanymi w tekst, spostrzeżeniami autora, zabawnymi sytuacjami, ale również z tymi, które mrożą krew w żyłach, więc czeka nas podczas czytania spora huśtawka emocji. Lubię Pałkiewicza, choć wielu mu zarzuca, że popada zbyt często w samo zachwyt, mnie to osobiście nie przeszkadza, ponieważ ma pełne prawo to okazywać ze względu na doświadczenie i osiągnięcia, których dokonał a ma ich na koncie całkiem sporo. Reasumując pozycja warta przeczytania i poświęconego czasu, nie jest to z pewnością najlepsza książka tego autora, ale w kontekście przygody czy rozrywki warta, aby po nią sięgnąć. Pozdrawiam. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na 7 5 lat temu

Cytaty z książki Zostawieni na lodzie. Piesza przeprawa przez Bajkał

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zostawieni na lodzie. Piesza przeprawa przez Bajkał