Arcymistrz

Okładka książki Arcymistrz
Piotr Bojarski Wydawnictwo: Wydawnictwo Miejskie Posnania Cykl: Zbigniew Kaczmarek (tom 5) kryminał, sensacja, thriller
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Zbigniew Kaczmarek (tom 5)
Data wydania:
2015-10-09
Data 1. wyd. pol.:
2015-10-09
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377681305
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Arcymistrz w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Arcymistrz

Średnia ocen
6,6 / 10
53 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
660
660

Na półkach:

Spodziewałem się większego powiązania książki z Poznaniem, brakowało mi gwary, poznańskich ejbrów. To, co znalazło się w książce to było zbyt mało. Atutem książki jest wplecenie w wydarzenia rzeczywiste postaci. Kryminał dość wartko się czyta, jednak brak w nim zaskakujących czytelnika zmian akcji.

Spodziewałem się większego powiązania książki z Poznaniem, brakowało mi gwary, poznańskich ejbrów. To, co znalazło się w książce to było zbyt mało. Atutem książki jest wplecenie w wydarzenia rzeczywiste postaci. Kryminał dość wartko się czyta, jednak brak w nim zaskakujących czytelnika zmian akcji.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

148 użytkowników ma tytuł Arcymistrz na półkach głównych
  • 80
  • 65
  • 3
24 użytkowników ma tytuł Arcymistrz na półkach dodatkowych
  • 15
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Piotr Bojarski
Piotr Bojarski
Autor powieści kryminalnych i historycznych oraz kilku książek non-fiction. W historii czuje się jak ryba w wodzie. Były dziennikarz z 24-letnim doświadczeniem pracy w mediach. Debiutował serią kryminałów retro (m.in. „Pętla” czy „Arcymistrz”), na koncie ma też m.in. reportaż „1956. Przebudzeni” czy książkę „Juni”, która przyniosła mu w 2016 roku zwycięstwo w konkursie na najlepszą powieść o Poznaniu. Uważa jednak, że książka życia jeszcze przed nim…
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tam ci będzie lepiej Ryszard Ćwirlej
Tam ci będzie lepiej
Ryszard Ćwirlej
Rok 1924. W Poznaniu dochodzi do brutalnych morderstw prostytutek, które wstrząsają całym miastem. Sprawę prowadzi komisarz Antoni Fischer wraz ze swoim impulsywnym zastępcą, Albinem Małeckim. Dwaj skrajnie różni śledczy próbują wspólnie ustalić, kto stoi za serią zbrodni. Uwielbiam książki Ryszarda Ćwirleja i tę również czytałam z zapartym tchem. Kryminał retro ma w sobie coś magicznego – klimat dawnych czasów, inny rytm życia, inne słownictwo. Przyznaję, że na początku musiałam się przestawić na język epoki, ale bardzo szybko weszłam w ten świat. Akcja toczy się dynamicznie, a sposób, w jaki śledczy i złodzieje przemieszczają się po mieście i jego okolicach, świetnie oddaje atmosferę tamtych lat. „Tam ci będzie lepiej” to pierwszy tom przygód Antoniego Fischera i na pewno sięgnę po kolejne. Jestem bardzo ciekawa, jak potoczą się jego dalsze losy i co autor dla niego przygotował. Bohaterowie są wyraziści, interesujący i pełni charakteru – dzięki temu historia nabiera życia, a relacje między protagonistami są jednym z największych atutów tej powieści. Zakończenie pozytywnie mnie zaskoczyło, a całość czyta się znakomicie. Polecam wszystkim miłośnikom kryminałów, zwłaszcza tych retro. Jeśli lubicie klimat międzywojennego Poznania i dobrą, solidnie poprowadzoną intrygę – ta książka zdecydowanie jest dla Was.
myszaczyta - awatar myszaczyta
oceniła na 7 4 miesiące temu
Kisielewscy. Jan August, Zygmunt, Stefan, Wacek Mariusz Urbanek
Kisielewscy. Jan August, Zygmunt, Stefan, Wacek
Mariusz Urbanek
Mariuszowi Urbankowi w mojej ocenie najlepiej wychodzą biografie zbiorowe. ‎‎„Genialni” o polskich ‎‎matematykach są tu najlepszym przykładem. Saga ‎Kisielewskich również trzyma solidny poziom. ‎‎Potrafi Urbanek sprawnie poruszać się po zaklętych rewirach II RP i PRL, skrzętnie korzystając z dostępnych ‎‎źródeł i zdobytych kontaktów. ‎Sami bohaterowie książki jednak już tak dobrego wrażenia nie ‎‎robią.‎ Jan August i Zygmunt to zasadniczo osobowości dość odpychające, nawykłe do ‎tego, że wszystko ‎‎im się należy. Pierwszy, przepełniony megalomanią zblazowany ‎dramaturg. Drugi, roszczeniowy ‎‎artysta z bożej łaski i sztubacki rewolucjonista.‎ Syn Zygmunta, Stefan odmalowany jest tu do pewnego momentu jako pożyteczny ‎idiota dla ‎‎peerelowskiej władzy, a później drzazga pod tejże władzy paznokciem. ‎Niespełniony(?) muzyk i ‎‎spełniony felietonista, który pośmiertnym ‎‎„‎Dziennikiem” narobił, kolokwialnie mówiąc, do ‎własnego ‎gniazda. Swoją drogą ciekawe jak komentowałby ‎obecnie panoszący się dualizm ‎medialny.‎ Ten ‎wyrazisty, przewrotny, sarkastyczny pazur karciłby zapewne politycznych ‎‎‎„omnibusów”, nie bacząc na koterie i świętości. I wreszcie syn Stefana, Wacek, połowa eksportowego duetu pianistycznego. Odziedziczył ‎‎artystyczne cechy i dekadenckie ‎skłonności po przodkach, był jednak postacią nader tragiczną i to z ‎‎nim najprędzej można tu sympatyzować. Podpisuję się obiema rękoma pod ‎opiniami polecającymi ‎twórczość tego wybitnego muzyka.‎ Urbanek starannie odrobił zadanie domowe, znajdując wiele wspólnych nici w życiorysach panów ‎‎K. Nie jest to lukrowana biografia, nie jest ‎to pean na cześć legendarnego Kisiela. I tylko niektóre ‎wątki można ‎było jeszcze dokładniej zlustrować.‎
Michał - awatar Michał
ocenił na 7 1 rok temu
Konsul Krzysztof Beśka
Konsul
Krzysztof Beśka
Jak już kiedyś wspominałam przy okazji którejś z recenzji przeczytanych książek, bardzo lubię kryminały retro, których fabuła przepojona jest specyficznym klimatem, gdzie przestępczość, ale i praca policji są tak bardzo różne i dalekie od współczesności. "Konsul" Krzysztofa Beśki należy właśnie do tego typu powieści, którą w mojej ocenie można zaliczyć do powieści detektywistycznej z wątkiem awanturniczo-przygodowym. 10 listopada 1918 roku w przeddzień ogłoszenia niepodległości Polski do Warszawy przyjeżdża wraz z narzeczoną Aleksandrą Jarosz, podający się za obywatela Szwajcarii, Francois Graumont, który niebawem ma objąć stanowisko konsula Francji, jednak wkrótce zostaje w brutalny sposób zamordowany. Z wynajętego przez niego pokoju nie giną żadne wartościowe przedmioty, jedynie dokumenty i plenipotencje niezbędne do objęcia posady. Na miejscu zbrodni, niemal tuż po jej dokonaniu, pojawia się Stanisław Stein, polski oficer służący dotychczas w armii pruskiej, którego Graumont zaraz po przyjeździe zaprosił z wizytą. Zrozpaczona narzeczona zamordowanego, biorąc Steina za oficera policji, czego ten nie dementuje, prosi go o pomoc w znalezieniu i ujęciu sprawców tej zbrodni. Z tą chwilą młody, dwudziestoletni Stein podejmuje się, niejako wbrew swoim planom, ustalenia winowajców śmierci Francuza, a także odzyskania skradzionych dokumentów, po które zgłosił się następca zamordowanego konsula. Działania Steina napotykają na wiele przeszkód, jest on śledzony i zostaje napadnięty przez podejrzane osoby, trafia nawet do aresztu, ale to nie hamuje jego aktywności, w której wspomaga go młody Otto Lausch, kolega z armii oraz Paul von Hardenberg, który - jak się okaże -prowadzi podwójną grę. Konsul" to bardzo fajna, z wartką fabułą i wieloma zwrotami akcji powieść, ukazująca życie warszawskiej ulicy w pierwszych dniach po uzyskaniu niepodległości, z jej ciemnymi stronami, walką o wpływy w nowej Polsce, politycznymi niuansami, niepozbawionymi rosyjskiej aktywności. Ogromną sympatię wzbudziła we mnie postać głównego bohatera, Stanisława Steina, który z olbrzymią elegancją oraz wyjątkowo rozwiniętym zmysłem obserwacji, a także niezwykłymi umiejętnościami negocjacyjnymi, potrafił rozwiązać zarówno zwykłe, przyziemne sprawy mieszkańców, jak i rozprawić się z groźnymi "chłopcami z ferajny", należącymi do organizacji przestępczej, trudniącej się kradzieżami. Jego intuicja, determinacja i odwaga pozwoliły wreszcie na rozwikłanie zagadki zbrodni, dokonanej na Francois Graumont, niedoszłym konsulu Francji, a także zapobiec zamachowi na brygadiera Józefa Piłsudskiego.
Anna Lipińska-Czajkowska - awatar Anna Lipińska-Czajkowska
oceniła na 7 3 miesiące temu
Ucho od śledzia Leonard Pietraszak
Ucho od śledzia
Leonard Pietraszak Katarzyna Madey
W literaturze biograficznej rzadko zdarzają się pozycje, które zamiast epatować skandalem, stawiają na kulturę słowa, skromność i głęboką autorefleksję. „Ucho od śledzia, czyli rozmowa z Leonardem Pietraszakiem” to właśnie taka perła – wywiad rzeka, w którym Katarzyna Madey z ogromnym wyczuciem oddaje głos jednemu z najbardziej charyzmatycznych aktorów polskiego kina i teatru. Tytułowe „ucho od śledzia”, nawiązujące do słynnej kwestii Gustawa Kramera z filmu „Vabank”, staje się tu klamrą spinającą życie wypełnione pasją, pracą i niezwykłym szacunkiem do widza. Portret Mistrza bez maski Książka nie jest suchym zapisem faktów z życia Leonarda Pietraszaka. To raczej intymny, ale pełen godności spacer po zakamarkach pamięci. Katarzyna Madey, występująca w roli dociekliwej, ale niezwykle życzliwej partnerki w rozmowie, potrafi wydobyć z aktora historie, które wykraczają poza ramy planu filmowego. Pietraszak jawi się tutaj nie jako niedostępna gwiazda, ale jako człowiek o wielkiej kulturze osobistej, który z dystansem i humorem patrzy na swoje sukcesy oraz potknięcia. Rozmowa toczy się niespiesznie, pozwalając czytelnikowi poczuć ciężar i piękno zawodu aktora w czasach, gdy o jakości roli decydował warsztat, a nie liczba wyświetleń w mediach społecznościowych. Sentymentalna podróż przez polską kulturę Jednym z najsilniejszych punktów tej publikacji jest tło historyczne i kulturowe. Czytając wspomnienia Pietraszaka, przenosimy się do powojennej Bydgoszczy, a później do Łodzi i Warszawy, obserwując złote lata polskiego teatru i kina. Autorzy przywołują postacie, które tworzyły historię polskiej kultury – od wielkich reżyserów po partnerów z planu. Dzięki precyzyjnym pytaniom Madey, dowiadujemy się nie tylko, jak powstawały kultowe role w „Czarnych chmurach”, „Czterdziestolatku” czy wspomnianym „Vabanku”, ale przede wszystkim, co działo się w duszy aktora, gdy gasły światła jupiterów. To fascynujący wgląd w epokę, w której etyka zawodowa i koleżeństwo były fundamentem pracy artystycznej. Rola Katarzyny Madey Należy podkreślić rolę współautorki, Katarzyny Madey. Jej wkład w tę książkę to coś więcej niż tylko moderowanie dyskusji. To ona nadaje publikacji strukturę, potrafi we właściwym momencie dopytać o szczegół, który zmienia perspektywę całego rozdziału. Między rozmówcami czuć chemię i wzajemne zaufanie, co sprawia, że narracja jest płynna i autentyczna. Madey nie chowa się w cieniu wielkiego nazwiska, ale staje się przewodnikiem, który pomaga czytelnikowi zrozumieć fenomen popularności Pietraszaka, oparty na prawdzie i nienagannych manierach. Estetyka wydania i przesłanie Książka jest bogato ilustrowana zdjęciami z prywatnego archiwum aktora, co czyni lekturę jeszcze bardziej osobistą. „Ucho od śledzia” to jednak przede wszystkim lekcja pokory. Z kart tej biografii bije spokój człowieka spełnionego, który wie, że największym sukcesem nie są nagrody, ale szacunek, jakim darzą go kolejne pokolenia widzów. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto ceni sobie polskie kino, ale także dla tych, którzy szukają inspiracji w życiorysach ludzi, którzy potrafili zachować klasę w każdych okolicznościach. Podsumowanie „Ucho od śledzia, czyli rozmowa z Leonardem Pietraszakiem” to pozycja wyjątkowa na mapie biografii artystycznych. To hołd złożony wielkiemu aktorowi, ale też pożegnanie z pewnym stylem bycia, który powoli odchodzi w zapomnienie. Dzięki staraniom Katarzyny Madey otrzymaliśmy portret artysty kompletnego, mądrego i niezwykle ciepłego. To książka, do której chce się wracać nie tylko po anegdoty, ale po to, by ogrzać się w blasku autorytetu, jakiego we współczesnym świecie tak bardzo nam brakuje. To lektura, która zostawia czytelnika z poczuciem dobrze spędzonego czasu i uśmiechem, dokładnie takim, jakim obdarzał nas z ekranu pułkownik Dowgird czy Karol, przyjaciel Karwowskiego.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 2 miesiące temu

Cytaty z książki Arcymistrz

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Arcymistrz