Śmierć frajerom

Okładka książki Śmierć frajerom
Grzegorz Kalinowski Wydawnictwo: Skarpa Warszawska Cykl: Śmierć frajerom (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
576 str. 9 godz. 36 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Śmierć frajerom (tom 1)
Data wydania:
2021-11-25
Data 1. wyd. pol.:
2015-05-20
Liczba stron:
576
Czas czytania
9 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367093118

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Śmierć frajerom w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Śmierć frajerom



książek na półce przeczytane 838 napisanych opinii 838

Oceny książki Śmierć frajerom

Średnia ocen
7,2 / 10
706 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
367
13

Na półkach:

Na plus: gwara (kilka gwar bez wskazywania jakich aby nie spojlerować), opisy pijatyk, wplatanie rzeczywistych wydarzeń w przygody postaci, same postacie choć (na minus) ukazanych bardzo płytko (wiemy jacy są, ale nie wiemy dlaczego), nie wiadomo co kogo motywuje, kto jak i co myśli, mało szczegółowe opisy lokalizacji, postacie pojawiają się i znikają. Rozumiem zamysł aby pokazywać też prawdziwe wydarzenia i postacie, ale tutaj forma jest zbyt anegdotyczna, skrótowa. Czegoś się dowiadujemy, ale zbyt mało. Jest apetyt na znacznie więcej bo autor umie zanęcić, ale zatrzymuje się za wcześnie. Czuć zamysł podobny jak u mistrza tej formy czyli Józefa Mackiewicza, ale zbyt nieśmiało to wszystko. Odważniej, głębiej, dosadniej a będzie klawo!

Na plus: gwara (kilka gwar bez wskazywania jakich aby nie spojlerować), opisy pijatyk, wplatanie rzeczywistych wydarzeń w przygody postaci, same postacie choć (na minus) ukazanych bardzo płytko (wiemy jacy są, ale nie wiemy dlaczego), nie wiadomo co kogo motywuje, kto jak i co myśli, mało szczegółowe opisy lokalizacji, postacie pojawiają się i znikają. Rozumiem zamysł aby...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1929 użytkowników ma tytuł Śmierć frajerom na półkach głównych
  • 1 025
  • 856
  • 48
336 użytkowników ma tytuł Śmierć frajerom na półkach dodatkowych
  • 264
  • 24
  • 14
  • 9
  • 9
  • 8
  • 8

Tagi i tematy do książki Śmierć frajerom

Inne książki autora

Grzegorz Kalinowski
Grzegorz Kalinowski
Urodzony w 1966 roku były dziennikarz radiowy i telewizyjny, twórca filmów dokumentalnych i teledysków, najbardziej znany z komentowania spotkań piłki nożnej. Nominowany do Telekamer za dziennikarstwo sportowe, ma na koncie także spotkania i rozmowy z politykami, korespondencje wojenne – z Wilna z 1991 r. oraz z wojny w Jugosławii. W roku 2013 podczas długiej choroby rozpoczął przygodę z pisaniem. Powstała wtedy, napisana wspólnie z Wiktorem Bołbą, biografia legendarnego piłkarza Lucjana Brychczego. Współtworzył także biografię Czesława Langa. Jako powieściopisarz zadebiutował w roku 2015 książką „Śmierć frajerom”. Jego kryminał retro „Pogromca grzeszników” trafił do finału wrocławskiej nagrody Wielkiego Kalibru, za awanturniczą serię „Śmierć frajerom” dostał nagrodę Złotego Pocisku dla najlepszej serii historyczno-sensacyjnej, a wojenno-sensacyjna powieść „Granatowy” została wyróżniona przez komendanta Szkoły Policji w Pile. Trwają prace nad przeniesieniem na ekran powieści „Załoga”. Współpracuje z miesięcznikami „Skarpa Warszawska” i „Historia bez Tajemnic”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tam ci będzie lepiej Ryszard Ćwirlej
Tam ci będzie lepiej
Ryszard Ćwirlej
Rok 1924. W Poznaniu dochodzi do brutalnych morderstw prostytutek, które wstrząsają całym miastem. Sprawę prowadzi komisarz Antoni Fischer wraz ze swoim impulsywnym zastępcą, Albinem Małeckim. Dwaj skrajnie różni śledczy próbują wspólnie ustalić, kto stoi za serią zbrodni. Uwielbiam książki Ryszarda Ćwirleja i tę również czytałam z zapartym tchem. Kryminał retro ma w sobie coś magicznego – klimat dawnych czasów, inny rytm życia, inne słownictwo. Przyznaję, że na początku musiałam się przestawić na język epoki, ale bardzo szybko weszłam w ten świat. Akcja toczy się dynamicznie, a sposób, w jaki śledczy i złodzieje przemieszczają się po mieście i jego okolicach, świetnie oddaje atmosferę tamtych lat. „Tam ci będzie lepiej” to pierwszy tom przygód Antoniego Fischera i na pewno sięgnę po kolejne. Jestem bardzo ciekawa, jak potoczą się jego dalsze losy i co autor dla niego przygotował. Bohaterowie są wyraziści, interesujący i pełni charakteru – dzięki temu historia nabiera życia, a relacje między protagonistami są jednym z największych atutów tej powieści. Zakończenie pozytywnie mnie zaskoczyło, a całość czyta się znakomicie. Polecam wszystkim miłośnikom kryminałów, zwłaszcza tych retro. Jeśli lubicie klimat międzywojennego Poznania i dobrą, solidnie poprowadzoną intrygę – ta książka zdecydowanie jest dla Was.
myszaczyta - awatar myszaczyta
oceniła na 7 3 miesiące temu
Czerwony kapitan Dominik Dán
Czerwony kapitan
Dominik Dán
Pierwsze wrażenie? Nooo! - Narracja genialna! I te postacie! Jakby żywcem wyrwane z tamtych czasów (czasów przemian ustrojowych)! Soczysty kryminał z wartką akcją. Szkoda, że potem wchodzi wątek à la Dan Brown, która to maniera dawno już mi się przejadła. Na szczęście u Dominika Dána, jak na ten kanon, wyjątkowo dużo realizmu i mało czarów marów. Najsłabszym chyba elementem intrygi w części brownowskiej jest założenie, że da się dziedziczyć tajemnicę (nie jest to zresztą pierwszy autor, który wykorzytał tak idiotyczny pomysł). Nie da się długo dziedziczyć ani tajemnicy, ani inteligencji, ani niczego innego. Zresztą, jak powiedział pewien mądry pisarz - tajemnica jest bezpieczna, gdy z dwóch, którzy ją znają, przynajmniej jeden nie żyje. Bardzo raził leitmotiv z bronią krótką - sorry, ale rewolwer nie wyrzuca łusek przy strzale. Karygodny babol, tym bardziej, że z kontekstu wynika, iż przez całą powieść konsekwentnie zamiast „pistolet” powtarzany jest błędny „rewolwer”. To tak, jakby zamiast słowa „łyżka” używać słowa „widelec” przy opisie wrażeń z degustacji przepysznej zupy. Autora nie podejrzewam, gdyż z zawodu sam jest policjantem kryminalnym. Styl też mógłby być jeszcze lepszy - na przykład „pod rząd” się zdarzyło; w literaturze powinno się takich rzeczy jednak unikać (tu już bez wątpienia zawinił tłumacz). Mimo tych wad, powieści słuchało się (wybrałem bowiem audiobooka) znakomicie. Duża zasługa w tym lektora. Po co robić superprodukcję (słuchowisko) i zatrudniać gromadę lektorów, jeśli wystarczy jeden Stuhr? Mam wrażenie, że to najlepszy polski „czytacz”, choć jest i kilku innych godnych polecenia. Literatura i humor czeski mają u nas wielu wielbicieli, ale okazuje się, że przynajmniej w powieści kryminalnej i Słowacy mają w osobie Diminika Dána godnego przedstawiciela, na którego warto zwrócić czytelniczą uwagę. Polecam gorąco, tym bardziej, iż choć konwencja jest typowa dla kryminału z dodatkiem akcji i sensacji, to obraz służb w trakcie i po przemianach ustrojowych przerażająco da do myślenia tym, którzy jeszcze się nie zastanawiali, czym się zajęli ci wszyscy cwaniacy z tajnych służb komunistycznych, którzy nie zostali wcieleni do nowych formacji. I czym się zajmują nowe służby, od kiedy pod pretekstem walki z terroryzmem postawiono je ponad prawem i wszelką realną kontrolą. Szkoda tylko, że jak to w kraju Zulu-Gula, nic nie może być normalnie, więc nie można poznawać przygód komisarza Krauza jak Bóg i rozsądek przykazał, od pierwszej powieści, gdyż wydawane są w kolejności od czapy. Klucz, którym przy ustalaniu kolejności ukazywania się poszczególnych książek kierował się wydawca, jest tajemnicą, przy której tajemnice Atlantydy, Templariuszy i UFO to pikuś. No, ale to taka nasza krajowa tradycja, która co rusz się gdzieś na rynku wydawniczym objawia. Aha - no i jeszcze jest ekranizacja, też ze Stuhrem, ale jak dotąd nie oglądałem.
Andrew Vysotsky - awatar Andrew Vysotsky
ocenił na 8 1 rok temu
Ptaki drapieżne : historia Lucjana "Sępa" Wiśniewskiego, likwidatora z kontrwywiadu AK Michał Wójcik
Ptaki drapieżne : historia Lucjana "Sępa" Wiśniewskiego, likwidatora z kontrwywiadu AK
Michał Wójcik Emil Marat
Powracać do tytułu po raz drugi, gdy tyle jeszcze niedoczytane jestem gotowy tylko, gdy książka wraca w retrospektywie, intryguje i nie daje o sobie zapomnieć, zostaje w głowie na stałe. Książka jest wywiadem – rzeką dwóch dziennikarzy z Lucjanem Wiśniewskim „Sępem”, żołnierzem Armii Krajowej. Niezwykłość tego zapisu polega na wprowadzeniu nas opowieścią Sępa w tamten czas okupacji, walki o wolność, egzekwowaniu sprawiedliwości, buntu młodości przeciw tyranii, poszukiwaniu przygody i chwały. Oddział o kryptonimie 993/W składa się z bardzo młodych ludzi, nastolatków. Zaczynają swoją „robotę” likwidacji: niemieckich zbrodniarzy, konfidentów, kolaborantów i szmalcowników jako: 17-sto, osiemnastolatkowie. „Delikwentów” likwidują tylko na podstawie sądów AK i wyroków przez te wydanych. Nie analizują, nie oceniają, mają robotę do wykonania. Są dobrze zorganizowani, a każda akcja, głównie na terenie okupowanej Warszawy poprzedzona wywiadem i obserwacją skazanego zdrajcy czy zbrodniarza. Wywiązuje się rywalizacja o lepszą skuteczność oddziału wobec innego o podobnych zadaniach. Młodziki szybko muszą dorosnąć, wziąć odpowiedzialność i nie bać się, wykazać brawurą i niezwykłą odwagą. Członkowie 993/W przyjmują pseudonimy ornitologiczne i stają się ptakami drapieżnymi, że zdrajco zapomnij o bezkarności. Oni po ciebie przyjdą. Sprawiedliwość i nieuchronność kary, pomimo okupacji działa. Młodzi żołnierze – egzekutorzy rzeźbią swe charaktery, dyscyplinują się sami, szybko się uczą współpracy, marzą o odznaczeniach. Młodości wówczas to przypisane. Pomimo ogromnego ryzyka nie ulegają wątpliwościom. Jest wyrok sądu, trzeba go wykonać. Szczegółowy opis uczestnika tych akcji Lucjana Wiśniewskiego „Sęp” wprowadza nas do realiów okupacji. Trzyma w napięciu lepiej niż powieść sensacyjna. Jednak to nie fikcja. Wywiad ten daje czytelnikowi niezwykłą okazję wejścia w tą grupę, śledzić delikwenta ulicami Warszawy, obserwować znaki dawane przez koleżanki - wywiadowczynie oddziału, wejść do lokalu, czy do mieszkania, tramwaju, zachować spokój i uczestniczyć wraz z ptakami w „robocie”, jak nazywają swoje zadania. Książka jest ważnym dokumentem, zapisem chlubnej historii naszego narodu wobec tyrani niemieckiej okupacji. To ważna opowieść świadka tamtych czasów, pokazująca najbardziej wartościowe postawy młodzieńców, którym wolność osobista i kraju najcenniejszą. Polecam przeczytać, choć lektura to nie dla każdego.
Andrzej Kujawa - awatar Andrzej Kujawa
oceniła na 9 3 miesiące temu
Wiadomość z podziemi Leszek Herman
Wiadomość z podziemi
Leszek Herman
Miałem okazję przeczytać książkę pt. „Sedinum. Wiadomość z podziemi”, której autorem jest Leszek Herman. Nie ma żadnych wątpliwości, że ta książka przyzwoicie reprezentuje województwo zachodniopomorskie, książki stamtąd czytanej w ramach Book Trottera. Oczywiście oprócz fabuły książki nie brakuje licznych opisów Szczecina i okolic, co niewątpliwie wzbogaca wiedzę z regionalistyki historycznej tego regionu. Bardzo zbliżony koncept literacki ma Elżbieta Cherezińska dodając motywy z historii Pomorza do swoich książek, które jak zapewne przyznamy są doskonałą popularyzacją historii. Ta książka, jak i pozostałe zapewne, ewidentnie nawiązują do twórczości Dana Browna i sam autor tego nie ukrywa. W polskiej literaturze zajmuje się tym Maciej Siembieda i Zygmunt Miłoszewski. Niewątpliwie warto poznać koncepcję Leszka Hermana, jestem przekonany, że czytelnik tego typu Brown’owskich thrillerów zawiedziony nie będzie. Co do akcji to mamy trzech głównych bohaterów, raczej zwykłych ludzi, w tym sensie, że prowadzą normalne życie i raczej w przeróżne kabały się nie pchają, no ale jak to bywa czasem się to zdarza, akcja przyśpiesza itp. Najpierw poznajemy Igora Fleminga, architekta, pasjonata historii i historii sztuki. Szybko do akcji weszła Paulina Weber, dziennikarka lokalnej gazety: Dziennika Szczecińskiego. Pojawił się w tej ekipie angielski dżentelmen niemieckiego pochodzenia sir Johan Karley. Cała trójka wzięła się za rozwiązywanie zagadek i dumanie czy istnienie masońskiego skarbu jest możliwe? No i oczywiście mamy z milion różnych interakcji z różnymi ludźmi, nie zawsze sympatycznymi, bywa, że z przestępcami. Wchodzą różne dziwne miejsca, bezpieczne to nie jest, włącznie ze śmiertelnym zagrożeniem. No ale przecież o to też chodzi w tego typu literaturze, ma się dziać, akcja pędzić jak szalona i ma być ciekawie, no i ma być cholernie ryzykownie, żeby był dreszczyk emocji, no i przynajmniej opcja znalezienia jakiegoś złota. Rzecz jasna ta informacja czy do znalezienia czegokolwiek doszło jest spojlerowa, więc ci… Dodać można, że czas akcji jest współczesny, są liczne retrospekcje z przeszłości. Fabuła toczy się przez niewiele ponad tydzień, co przy licznych zdarzeniach uznać to można za krótki czas, a to jest raczej typowe dla thrillerów. Jest ciekawie. Polecam.
Krzysztof Baliński - awatar Krzysztof Baliński
ocenił na 8 24 dni temu
Człowiek, który musiał umrzeć Mariusz Zielke
Człowiek, który musiał umrzeć
Mariusz Zielke
„Wyrok”, powieść otwierająca serię „Jakub Zimny” pióra współczesnego polskiego pisarza i dziennikarza Mariusza Zielke, której protagonistą jest wymieniony w tytule cyklu dziennikarz, niezwykle mi się spodobała. Spodobała, ale i zmęczyła wyjątkowo trafnym obrazem naszej krajowej rzeczywistości, który, gdy się nad nim zbyt długo zastanawiać, może wpędzić w depresję. Tym bardziej, iż w mojej ocenie rzeczywistość jest nawet gorsza niż ta powieściowa wykreowana przez pisarza. Mimo więc, iż moim zdaniem to być może najlepszy jak dotąd polski kryminał społeczny, zwlekałem z sięgnięciem po kontynuację bardzo długo. No, ale w końcu nadszedł ten dzień i wróciłem do Zimnego, czyli wziąłem się za drugą część cyklu zatytułowaną „Człowiek, który musiał umrzeć”. Wybrałem wydanie w formie audio z głosem Mateusza Webera. Lektor w sumie fajny, ale zdarza mu się przejęzyczyć, co w profesjonalnym wydaniu nie powinno mieć miejsca. Dykcja też momentami nie jest idealna. Błędy zaś typu „...wyciągnęła ręką po drugie…” - nawet jeśli taki błąd jest w druku, moim zdaniem lektor powinien na własną rękę poprawić. Na szczęście są to zgrzyty sporadyczne. Większym problemem jest to, iż powieść zaludniona jest sporą ilością mających znaczenie postaci, a audiobook nie zaznacza odpowiednio wyraźną przerwą zmiany osoby, której akurat narracja dotyczy, podobnie jak przeniesienia miejsca i czasu, więc trzeba bardzo uważać. Z tego powodu, jeśli nie jesteście skazani na audio, przedkładałbym jednak czytanie nad słuchanie. Fabuły nie będę zdradzał, jednak muszę przyznać, że pomysł na samą intrygę jest oryginalny i w połączeniu z kilkoma rozbudowanymi wątkami stanowi mocną stronę dzieła. Po raz kolejny Zielke wykreował świetny kryminał społeczny nie gorszy od najlepszych klasyków gatunku. Przekonujące postacie, dobre poprowadzenie akcji, są kolejnymi zaletami powieści, lecz jak mówi nazwa gatunku, w którym książka ląduje, „kryminał społeczny” - ważne jest tło społeczne. A to jest przebogate, celne, z wyczuciem. Wiele spostrzeżeń autora pokrywa się z moimi, jak to, że w innych krajach, takich jak Szwecja, żeby się dostać do elit trzeba być bohaterem albo przebiegłym draniem, a u nas można być zwykłym idiotą, słupem, którym ktoś kieruje. Powieść bardzo celnie pokazuje to, co spowodowało, iż demokracja nie jawi się już jako atrakcyjna alternatywa dla społeczeństw i krajów stojących przed wyborem ustroju, i co zapewne spowoduje upadek tej koncepcji życia społecznego, a co za tym idzie i Zachodu, a chodzi o odejście od głoszonych jako fundamentalne zasad i wartości na rzecz doraźnych partykularnych oraz niemoralnych korzyści. Zielke świetnie pokazuje, że właśnie to odejście od głoszonych haseł, a nie słabość decyzyjna czy militarna, powodują degenerację Zachodu. „Człowiek, który musiał umrzeć” przestrzega, że czwarta władza, czyli wolne media, skończyły się w momencie, kiedy jako główne źródło ich finansowania dochody z reklam zastąpiły wpływy ze sprzedaży publikowanych treści. Szczególnie widoczne jest to w Polsce, ale to proces ogólnoświatowy. Zielke świetnie oddał obcość, jaką musi odczuwać człowiek z Zachodu, który pobył w Polsce i był na tyle bystry, by odczuć jej specyfikę oraz zrozumieć czym różni się ona od państw starej Europy. Myślę, że tak się też muszą czuć Polacy, którzy się na pewne rzeczy nie godzą, nie poddają się degeneracji moralnej, mentalności więziennej i populistycznej propagandzie. Nie bez kozery skala emigracji młodych Polaków jest jednym z największych naszych tabu, zwłaszcza od czasu, gdy trudno zwalić wszystko na komunę i czynniki ekonomiczne. Te i inne aspekty naszej rzeczywistości, nad którymi większość z nas w ogóle się nie zastanawia, a jeszcze większa część społeczeństwa toleruje lub nawet akceptuje, tutaj wyszczególnione, obnażone i wręcz wykrzyczane, sprawiają, że lektura męczy. Świetna, ale męcząca. Polecam, szczerze i gorąco, lecz przyznaję, iż znów muszę od tego odpocząć. źródło: https://klub-aa.blogspot.com
Andrew Vysotsky - awatar Andrew Vysotsky
ocenił na 9 8 miesięcy temu

Cytaty z książki Śmierć frajerom

Więcej
Grzegorz Kalinowski Śmierć frajerom Zobacz więcej
Grzegorz Kalinowski Śmierć frajerom Zobacz więcej
Grzegorz Kalinowski Śmierć frajerom Zobacz więcej
Więcej