Architektura – wizje niezrealizowane
- Kategoria:
- sztuka
- Format:
- papier
- Seria:
- Historia sztuki
- Tytuł oryginału:
- Phantom Architecture
- Data wydania:
- 2018-09-18
- Data 1. wyd. pol.:
- 2018-09-18
- Liczba stron:
- 256
- Czas czytania
- 4 godz. 16 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380622876
- Tłumacz:
- Maciej Szymański
Najśmielsze wizje wielkich wizjonerów. Drapacz chmur wysoki na milę, kopuła okrywająca Manhattan, łuk triumfalny w kształcie słonia – to nie jedyne porywające projekty w dziejach architektury, których nigdy nie zrealizowano. Ich autorzy próbowali sięgnąć granic wytrzymałości materiałów, eksplorować nowe idee, łamać konwencje, spełniać twórcze kaprysy albo wyznaczać zupełnie nowe kierunki. Wśród ich pomysłów znajdziemy i arcydzieła architektury, i urokliwe kaprysy twórczego geniuszu.
Niektóre z niezrealizowanych pomysłów wielkich wizjonerów architektury to budowle wyjątkowej wręcz urody i niebywałych kształtów. Inne miały nauczyć nas, jak żyć w szybko rozrastających się miastach. Jeszcze inne stawiały na głowie architektoniczne konwencje. Nie brakowało wśród nich i pomysłów dziwacznych, a przy tym inspirujących. O nich wszystkich opowiada ta przepięknie ilustrowana książka.
Kup Architektura – wizje niezrealizowane w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Architektura – wizje niezrealizowane
Szalone sny architektów
„Gdzież są twoje szklane domy?” – pytał Cezary Baryka, przekraczający granicę Polski. Bohater „Przedwiośnia” w międzywojennej Rzeczpospolitej na budowle ze szkła nie natrafił. Być może odnajdziemy je jednak w szkicownikach Miesa van der Rohe, który w 1922 roku zgłosił do konkursu oszałamiająco nowatorski projekt budynku, mający stanąć przy Friedrichstrasse w Berlinie: „Miał unikatowy, skomplikowany kształt kryształu, a wrażenie to potęgowałoby szkło, które pokrywałoby go w całości. W proponowanej lokalizacji – w otoczeniu niewysokich, bogato zdobionych kamienic utrzymanych w stylu klasycystycznym – bez wątpienia budziłby sensację. (...) Rewolucyjny w formie, oszałamiająco efektowny i funkcjonalny, ów wyjątkowy drapacz chmur byłby prawdziwym triumfem architektury. A jednak Mies van der Rohe nie wygrał konkursu. Jego dzieło było zbyt niezwykłe, by zwyciężyć”. Jeśli w tej chwili zadajecie sobie pytanie, ile równie genialnych projektów pozostało jedynie w sferze planów i marzeń, zapraszam do lektury „Architektury – wizji niezrealizowanych”.
Kiedy studiowałam historię sztuki, fascynowały mnie projekty Charles'a André Boulle. Ogromnie żałowałam, że jego piękne, monumentalne, lecz niezwykle subtelne wizje nie zostały zrealizowane. Jak wspaniale byłoby stanąć na progu mauzoleum Isaaca Newtona – olbrzymiej, symbolizującej doskonałość kuli! Żal za tymi nigdy niepowstałymi budowlami, dziećmi zbyt genialnego jak na swoją epokę umysłu, przerodził się w miłość do podobnych architektonicznych zamysłów – projektów pięknych, wizjonerskich, aczkolwiek nieco szalonych. Nic dziwnego, iż pojawienie się na rynku książki Philipa Wilkinsona powitałam z dużym entuzjazmem.
„Architektura – wizje niezrealizowane” to fascynująca podróż przez historię ludzkiej myśli. Czytając o poszczególnych niezrealizowanych przedsięwzięciach, odkrywamy bowiem mentalność minionych epok, stajemy razem z dawnymi filozofami i artystami przed dręczącymi ich dylematami. Dwupoziomowe miasto Leonarda da Vinci, słoń triumfalny ku czci Ludwika XV czy wieża Watkina to koncepcje, które dzieli niemal wszystko: czasy, w jakich powstały, założenia i cele. Niektóre z zamieszczonych w książce Philipa Wilkinsona projektów miały służyć chwale panującego władcy, inne – poprawić byt ludności miejskiej. Wszystkie jednak pozostały więźniami kart, na których nakreślono ich plany.
Książka zadowoli z pewnością historyka sztuki i miłośnika ciekawej architektury. Jest to bowiem rzetelnie opracowany przewodnik po najbardziej oryginalnych koncepcjach genialnych umysłów, bogato i pięknie ilustrowany oraz starannie wydany. Kwestią sporną pozostaje dobór projektów, jednak w moim odczuciu autor sprostał trudnemu zadaniu, wybierając najbardziej reprezentatywne koncepcje poszczególnych epok. Oczywiście nie należy oczekiwać, że krótkie omówienia poszczególnych wizji artystycznych wyczerpią temat. Dla osób pragnących bardziej zgłębić temat książka Philipa Wilkinsona może okazać się doskonałą inspiracją do dalszych poszukiwań.
Warto zauważyć, że idee stojące za niezrealizowanymi projektami przetrwały do naszych czasów i nadal inspirują nie tylko architektów, lecz także malarzy, reżyserów i pisarzy. Fritza Langa, reżysera „Metropolis” z 1927 roku, fascynowała wizja futurystycznego miasta Città Nuova, stworzona przez Antonia Sant’Elię. Ponad pół wieku później z dziedzictwa włoskiego twórcy czerpał Ridley Scott, kiedy kręcił kultowego „Blade Runnera”. A czy kroczące miasto-robot, powstałe w umyśle Rona Herrona, nie jest jak żywcem wzięte z niektórych powieści science fiction?
Książka Wilkinsona może prowokować do poszukiwania śladów myśli genialnych architektów w naszym otoczeniu. Czy mieszkańcy Torunia wiedzą, iż stojący na starówce „okrąglak” inspirowany był planami panoptykonu – więzienia idealnego, zrodzonego w wyobraźni Jeremy'ego Benthama? Niewykluczone, że szalone sny architektów, wyprzedzających swoje pokolenie, mogą być bez obaw śnione i realizowane przez następne pokolenia. W końcu nikogo dziś nie dziwią szklane domy.
Ewa Szymczak
Oceny książki Architektura – wizje niezrealizowane
Poznaj innych czytelników
208 użytkowników ma tytuł Architektura – wizje niezrealizowane na półkach głównych- Chcę przeczytać 167
- Przeczytane 39
- Teraz czytam 2
- Posiadam 22
- Architektura 7
- Historia 4
- Do kupienia 3
- 2019 2
- Chcę w prezencie 2
- ART. 1
Opinia
Album Philips Wilkinsona to podróż przez kilka kontynentów i kilkaset lat, przez dziesiątki rysunków, obrazów i szkiców. A przede wszystkim – przez kilkadziesiąt wielkich umysłów. Umysłów, które wyprzedzały swoje epoki, szły na przekór panującym przekonaniom, wymyślały wszystko na nowo.
Autor rozpoczyna swoją opowieść w 820 roku. Mniej więcej wtedy powstał stworzony na pergaminie projekt opactwa idealnego – opactwa, które nigdy nie powstało. Podobny los spotkał wszystkie inne wizje, które narodziły się w późniejszych latach, a które Wilkinson skompletował w tym zbiorze. 250 stron, XII wieków odważnych wizji, które nigdy nie zostały zrealizowane. Z różnych powodów: niektóre były zbyt śmiałe i utopijne, innym na drodze stanęła prozaiczna przeszkoda – pieniądze. Jeszcze inne zostały odrzucone w konkursach. Na kartach tej książki pojawiają się nazwiska, które zna każdy, kto choćby w małym stopniu interesuje się architekturą: Le Corbusier, Walter Gropius, Rem Koolhaas, ale i postacie mniej znane. Podobnie wśród projektów znajdziemy znany Panoptykon, ale i niesamowite mieszkania na mostach. Oryginalne, fascynujące, lecz całkiem realne Mauzoleum Isaaca Newtona w kstałcie ogromnej kopuły, ale również niesamowite, futurystyczne Kroczące Miasto Rona Herrona. Renesansowe Dwupoziomowe Miasto Leonarda da Vinci oraz zaprojektowany parę lat temu Hipergmach Koolhaasa. Projekty całkiem realistyczne, tak jak dwa warianty Tribune Tower, jak i rewolucyjna kopuła nad Manhattanem Richarda Buckminstera Fullera. Wymieniać można by długo, bo każda z tych koncepcji to odrębna opowieść. Opowieść nie tylko o jej twórcy, ale i cała wizja, według której miała ona zmienić myślenie o domu, o przestrzeni, o mieście, o naturze.
Architektura to wizja, a więc wspomnieć należy o ilustracjach. Plany, szkice, notatki, modele, wizualizacje występują tu na równi z tekstem, a do wielu z nich z pewnością będę wracać jeszcze wiele razy.
Poszczególne rozdziały można czytać wyrywkowo, zaczynając od najbardziej interesujących nas projektów, ja jednak polecam lekturę całości, by móc prześledzić jak zmieniały się idee i sposoby myślenia o architekturze. I by zrozumieć, że wcale nie zmieniały się radykalnie – to, co było rewolucyjne w XVIII wieku, dzisiaj też wzbudziłoby kontrowersje. Czytając kolejne rozdziały żałowałam tylko, że wśród nich nie znalazł się projekt z naszego podwórka – Linearny System Ciągły Zofii i Oskara Hansenów. Autor wspomina o Korytarzu Jersey z 1965 roku, który trochę przypomina LSC, jednak myślę, że to obejmująca cały kraj koncepcja Hansenów bardziej zasługuje na wzmiankę.
Trudno powiedzieć, według jakiego klucza autor dobierał projekty, które zdecydował się przybliżyć w tej publikacji. Znalazłam opinie krytyczne wobec książki, zarzucające Wilkinsonowi, że tylko kilka projektów miało powstać poza Europą lub USA, w tym żaden w Afryce, a tylko jeden jest autorstwa kobiety. Chociaż interesuję się architekturą, moja wiedza jest jednak zdecydowanie zbyt uboga by ocenić, czy takie a nie inny dobór był spowodowany „zachodniocentryzmem” autora, czy po prostu w innych częściach świata nie powstawały równie interesujące koncepcje. Podobnie jeśli chodzi o reprezentację architektek. Jako że pierwsze projekty przedstawione w zbiorze sięgają X i XIII wieku, dość przekonującym byłoby założyć, że kobiety w tamtych czasach nie miały możliwości realizowania się w tej dziedzinie i do grona światowej sławy architektów dołączają dopiero teraz. Trudno ocenić, na ile dobór był tu subiektywny i czym keirował się autor. Z pewnością jednak album Wilkinsona nie wyczerpuje tematu – jestem pewna, że podobnych fascynujących projektów jest na świecie więcej, z niecierpliwością czekam na kolejną taką publikację
Szklane domy z „Przedwiośnia” Żeromskiego miały (i mogły!) powstać naprawdę. Może jednak na pewne rozwiązania nie jesteśmy jeszczw gotowi? Nie dlatego, że są one niewykonalne, ale dlatego, że tak jak niegdyś Wielki Trakt Wiktoriański czy cmentarz w kształcie piramidy, wykraczają daleko poza to, co jesteśmy w stanie pojąć swoim umysłem. Dlatego zapewne Hipergmach Koolhaasa wywołuje we mnie poczucie niepokoju, a zarazem nie mogę się powstrzymać od oglądania jego wizualizacji. Bo, jak pokazuje historia osady New Harmony, architektura to nie budynki, to stan umysłu.
Album Philips Wilkinsona to podróż przez kilka kontynentów i kilkaset lat, przez dziesiątki rysunków, obrazów i szkiców. A przede wszystkim – przez kilkadziesiąt wielkich umysłów. Umysłów, które wyprzedzały swoje epoki, szły na przekór panującym przekonaniom, wymyślały wszystko na nowo.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor rozpoczyna swoją opowieść w 820 roku. Mniej więcej wtedy powstał stworzony na...