rozwiń zwiń

Architektura – wizje niezrealizowane

Okładka książki Architektura – wizje niezrealizowane
Philip Wilkinson Wydawnictwo: Rebis Seria: Historia sztuki sztuka
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
sztuka
Format:
papier
Seria:
Historia sztuki
Tytuł oryginału:
Phantom Architecture
Data wydania:
2018-09-18
Data 1. wyd. pol.:
2018-09-18
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380622876
Tłumacz:
Maciej Szymański
Średnia ocen

                7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Architektura – wizje niezrealizowane w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Architektura – wizje niezrealizowane i

Szalone sny architektów



1825 403 280

Oceny książki Architektura – wizje niezrealizowane

Średnia ocen
7,1 / 10
34 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1255
62

Na półkach:

Album Philips Wilkinsona to podróż przez kilka kontynentów i kilkaset lat, przez dziesiątki rysunków, obrazów i szkiców. A przede wszystkim – przez kilkadziesiąt wielkich umysłów. Umysłów, które wyprzedzały swoje epoki, szły na przekór panującym przekonaniom, wymyślały wszystko na nowo.
Autor rozpoczyna swoją opowieść w 820 roku. Mniej więcej wtedy powstał stworzony na pergaminie projekt opactwa idealnego – opactwa, które nigdy nie powstało. Podobny los spotkał wszystkie inne wizje, które narodziły się w późniejszych latach, a które Wilkinson skompletował w tym zbiorze. 250 stron, XII wieków odważnych wizji, które nigdy nie zostały zrealizowane. Z różnych powodów: niektóre były zbyt śmiałe i utopijne, innym na drodze stanęła prozaiczna przeszkoda – pieniądze. Jeszcze inne zostały odrzucone w konkursach. Na kartach tej książki pojawiają się nazwiska, które zna każdy, kto choćby w małym stopniu interesuje się architekturą: Le Corbusier, Walter Gropius, Rem Koolhaas, ale i postacie mniej znane. Podobnie wśród projektów znajdziemy znany Panoptykon, ale i niesamowite mieszkania na mostach. Oryginalne, fascynujące, lecz całkiem realne Mauzoleum Isaaca Newtona w kstałcie ogromnej kopuły, ale również niesamowite, futurystyczne Kroczące Miasto Rona Herrona. Renesansowe Dwupoziomowe Miasto Leonarda da Vinci oraz zaprojektowany parę lat temu Hipergmach Koolhaasa. Projekty całkiem realistyczne, tak jak dwa warianty Tribune Tower, jak i rewolucyjna kopuła nad Manhattanem Richarda Buckminstera Fullera. Wymieniać można by długo, bo każda z tych koncepcji to odrębna opowieść. Opowieść nie tylko o jej twórcy, ale i cała wizja, według której miała ona zmienić myślenie o domu, o przestrzeni, o mieście, o naturze.
Architektura to wizja, a więc wspomnieć należy o ilustracjach. Plany, szkice, notatki, modele, wizualizacje występują tu na równi z tekstem, a do wielu z nich z pewnością będę wracać jeszcze wiele razy.
Poszczególne rozdziały można czytać wyrywkowo, zaczynając od najbardziej interesujących nas projektów, ja jednak polecam lekturę całości, by móc prześledzić jak zmieniały się idee i sposoby myślenia o architekturze. I by zrozumieć, że wcale nie zmieniały się radykalnie – to, co było rewolucyjne w XVIII wieku, dzisiaj też wzbudziłoby kontrowersje. Czytając kolejne rozdziały żałowałam tylko, że wśród nich nie znalazł się projekt z naszego podwórka – Linearny System Ciągły Zofii i Oskara Hansenów. Autor wspomina o Korytarzu Jersey z 1965 roku, który trochę przypomina LSC, jednak myślę, że to obejmująca cały kraj koncepcja Hansenów bardziej zasługuje na wzmiankę.
Trudno powiedzieć, według jakiego klucza autor dobierał projekty, które zdecydował się przybliżyć w tej publikacji. Znalazłam opinie krytyczne wobec książki, zarzucające Wilkinsonowi, że tylko kilka projektów miało powstać poza Europą lub USA, w tym żaden w Afryce, a tylko jeden jest autorstwa kobiety. Chociaż interesuję się architekturą, moja wiedza jest jednak zdecydowanie zbyt uboga by ocenić, czy takie a nie inny dobór był spowodowany „zachodniocentryzmem” autora, czy po prostu w innych częściach świata nie powstawały równie interesujące koncepcje. Podobnie jeśli chodzi o reprezentację architektek. Jako że pierwsze projekty przedstawione w zbiorze sięgają X i XIII wieku, dość przekonującym byłoby założyć, że kobiety w tamtych czasach nie miały możliwości realizowania się w tej dziedzinie i do grona światowej sławy architektów dołączają dopiero teraz. Trudno ocenić, na ile dobór był tu subiektywny i czym keirował się autor. Z pewnością jednak album Wilkinsona nie wyczerpuje tematu – jestem pewna, że podobnych fascynujących projektów jest na świecie więcej, z niecierpliwością czekam na kolejną taką publikację
Szklane domy z „Przedwiośnia” Żeromskiego miały (i mogły!) powstać naprawdę. Może jednak na pewne rozwiązania nie jesteśmy jeszczw gotowi? Nie dlatego, że są one niewykonalne, ale dlatego, że tak jak niegdyś Wielki Trakt Wiktoriański czy cmentarz w kształcie piramidy, wykraczają daleko poza to, co jesteśmy w stanie pojąć swoim umysłem. Dlatego zapewne Hipergmach Koolhaasa wywołuje we mnie poczucie niepokoju, a zarazem nie mogę się powstrzymać od oglądania jego wizualizacji. Bo, jak pokazuje historia osady New Harmony, architektura to nie budynki, to stan umysłu.

Album Philips Wilkinsona to podróż przez kilka kontynentów i kilkaset lat, przez dziesiątki rysunków, obrazów i szkiców. A przede wszystkim – przez kilkadziesiąt wielkich umysłów. Umysłów, które wyprzedzały swoje epoki, szły na przekór panującym przekonaniom, wymyślały wszystko na nowo.
Autor rozpoczyna swoją opowieść w 820 roku. Mniej więcej wtedy powstał stworzony na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

208 użytkowników ma tytuł Architektura – wizje niezrealizowane na półkach głównych
  • 167
  • 39
  • 2
41 użytkowników ma tytuł Architektura – wizje niezrealizowane na półkach dodatkowych
  • 22
  • 7
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kapłony i szczeżuje. Opowieść o zapomnianej kuchni polskiej Jarosław Dumanowski
Kapłony i szczeżuje. Opowieść o zapomnianej kuchni polskiej
Jarosław Dumanowski Magdalena Kasprzyk-Chevriaux
Rozmowa dziennikarki z profesorem historii UMK w Toruniu, specjalizującym się w historii kulinariów, a tak naprawdę – smaku. W zasadzie książka tak naprawdę jest wprowadzeniem do do dziejów nowożytnej sztuki kulinarnej w Europie, czyli przede wszystkim Francji, niekwestionowanej stolicy zarówno kulturalne,jak i kulinarnej starego kontynentu od co najmniej XVII stulecia, do lat siedemdziesiątych minionego wieku w porównaniu ze zmianami zachodzącymi w tym zakresie w naszym kraju. Autor, a raczej bardziej kompetentny spośród dwojga rozmówców, omawia dzieje zainteresowania historyków tak przyziemnym tematem. Oczywiście wszystko rozpoczęło się od Francji i szkoły Annales, początkowo liczącej kalorie i wielkości spożywanych posiłków, aż do przełomowych badań Jean-Louis Flandrina nad historią smaku. Nie mogło być się bez przedstawienia dostępnych na naszym (a i europejskim) rynku składników, których liczba, mimo solidnego importu z Nowego Świata, ciągle się kurczy (vide historia polskiej manny) oraz przenikaniu się krajowych i regionalnych szkół kulinarnych, chociażby poprzez … garkuchnie podczas pierwszej wojny światowej czy podróże najpierw elit i kupców, a potem także pielgrzymów czy po prostu najeźdźców. Wiele odrębności wynikało z przepisów religijnych, ze szczególnym uwzględnieniem katolickich i prawosławnych postów. I tu jak zwykle jako Polacy wykazaliśmy się umiejętnością łączenia rzeczy sprzecznych – nasze uczty wielkopostne były równie – jak nie bardziej – obfite jak w okresach wolnych od ograniczeń w tym zakresie tyle, że bez mięsa i innych zakazanych produktów (okresowo m.in. nabiał – u prawosławnych do tej pory), co dziwiło nawet katolickich Francuzów. Wreszcie przytoczona jest zadziwiająco trwała doktryna humoralna – o czterech żywiołach w każdej osobie, które wpływały na jej osobowość, charakter jak i … potrzebną dietę. Stąd zwyczaj podawania jednocześnie wielu dań, albowiem nie każdy powinien jeść wszystko. Jeśli chodzi o sam smak to oczywiście uwarunkowany było dostępnością produktów ale i modami i zwyczajami. Wpływ miały książki kucharskie, dzisiaj .. trudne do rozszyfrowania. Brak w nich informacji o miarach,wielkościach czy czasie obróbki termicznej, wówczas trudnym do ustalenia. Także składniki nie są pewne – słowo bulwy mogło oznaczać np. i ziemniaki, i rzepę i topinambura, albo dowolne spośród nich. Wreszcie omówiony jest problem rekonstrukcji potraw i ich dawnego smaku. I w tym zakresie trudno o sukces, albowiem nie sposób zweryfikować rezultatu. Z tym, że na pewno sięgniecie po dawne zwyczaje, receptury i zasady kulinarne pomoże urozmaicić dietę, uratować rzadkie uprawy oraz wzbogacić wiedzę o dawnych czasach i obyczajach. Lektura ciekawa, skłaniająca do pogłębiania tematu.
Aguirre - awatar Aguirre
ocenił na 7 1 rok temu
Poczuj grunt pod nogami Svend Brinkmann
Poczuj grunt pod nogami
Svend Brinkmann
Być może to co sprawi że poczujesz się lepiej to myśl o śmierci? Być może w kulturze przyspieszenia i bombardowania filozofią pozytywną potrzebne jest spojrzenie wstecz i celebrowanie przeszłości, a nie że- tu i teraz. Być może wcale nie potrzebujesz wsłuchiwać się w siebie, bo co jeśli się nie znasz???? i nic nie wiesz? Nie znajdujesz pocieszenia we wszechobecnej modzie na optymizm i filozofii pozytywności, samorozwoju, być może znajdziesz ukojenie w tradycji mającej już 2000 lat, reprezentowanej przez stoików i przybliżonej w tym antyporadniku o poradnikach? Zakładaj maskę, spinaj pośladki i przestań się złościć. To poradnik o tym żeby nie czytać poradników i nie słuchać siebie ale zwolnić coacha i pójść z nim do kina. A co w zamian? Powieści, najlepiej czytać raz na miesiąc, pełnowymiarowe i tu nawet polecane- np. Murakamiego. Jest też o tym, że lepiej zachować godność niż rozbebeszać się ze swoimi emocjami, czyli o powściąganiu emocji, płynięciu pod prąd i że dobrze jest kiedy człowiek skupi swoją uwagę na tym co negatywne. Jest sporo o tym, żeby słuchać rozumu, to ważne w dzisiejszych czasach, warto to sobie przypominać. Autor nie wskazuje nam konkretnych drogowskazów ale zachęca żebyśmy rozważyli w jakim stopniu filozofia stoików może być dla nas użyteczna i pomocna z perspektywy współczesności. PS ważne dla fetyszystów książek: ładnie wydana, okładka chropowata, miła w dotyku, książka szyta, zgrabna.
Magdalena - awatar Magdalena
oceniła na 7 4 lata temu
Korek czy zakrętka? Wszystko, czego chcesz się dowiedzieć o winie, tylko nie masz kogo zapytać Michał Bardel
Korek czy zakrętka? Wszystko, czego chcesz się dowiedzieć o winie, tylko nie masz kogo zapytać
Michał Bardel
Kiedyś dostałem od żony w prezencie znakomitą książkę zatytułowaną po prostu "Kawa" Iki Graboń i od tego momentu wpadłem w świat kawy bez reszty. Tym razem dostałem "Korek czy zakrętka" i ponownie żona mówi do mnie - "Kiedyś złapałeś bakcyla na kawę, to może po przeczytaniu tej książki będziemy pili dobre wino wieczorami". I tu pojawia się główny problem(?), zarzut(?), rozczarowanie(?) tej jakże ciekawej i świetnie się czytającej książki. Otóż po lekturze, wiem jakie kieliszki mieć w domu albo chociaż jeden uniwersalny, wiem skąd tak wysoka cena szampana, że naprawdę gdzieś na świecie jest kraina o nazwie Szampania, z jakich winogron robi się czerwone, białe i różowe wina czy że wina półsłodkie czy półwytrawne to półśrodki, więc lepiej ich unikać. Ok, ale jutro idąc do sklepu i stojąc przed półkami z winem nadal nie wiem od czego zacząć? Ok, wiem, że francuskie niby kwaśne i drogie, ale tylko dlatego, że nie potrafimy ich użyć, więc dajmy na to włoskie, hiszpańskie, chilijskie stoją przede mną. Wytrawne dajmy na to i co dalej? Nadal będę błądził, może mniej ale jednak. Mając budżet można szukać tych słynnych typu pinoty czy reslingi reńskie albo pójść do specjalnego sklepu z winami i tam dopytać o radę (pada nawet taka sugestia przez autora), ale ta książka miała pomóc zrobić ten pierwszy krok, a ja mam wrażenie, że kolejne już znam. Od tego czym otworzyć, w czym podać, w jakiej temperaturze, do czego, jak dużo mogę go wypić i jak długo może stać po otwarciu... tylko w sklepie, a tym bardziej zaraz po, nadal nie wiem czy niosę w torbie wino dobre czy przeciętne. Parę razy pada zdanie, że są bardzo dobre wina za kilkadziesiąt zł, czyli lekko powyżej 20 czy 30, ale nie padają nazwy. Cóż, jakoś sobie poradzę, bo chęci po lekturze są i to chyba najważniejsze.
kamson89 - awatar kamson89
ocenił na 7 5 lat temu
Jak się dogadać? Czyli retoryka codzienna Michał Rusinek
Jak się dogadać? Czyli retoryka codzienna
Michał Rusinek Aneta Załazińska Joanna Rusinek
Książka spełniła moje oczekiwania. Liczne przykłady możliwych zachowań w danej sytuacji, skutecznych i nieskutecznych w odbiorze wypowiedzi, bardzo podnoszą jej wartość. Z twórczością Michała Rusinka spotkałem się już w "Pypciach na języku". Zapewne dlatego postanowiłem sięgnąć po coś więcej i nie zawiodłem się. Jedyne, co mnie zasmuciło, to potwierdzenie, że w polskiej komunikacji słownej nadal dominują stereotypy. Aneta Załazińska opisuje dylemat: czy podziękować za niesmaczną kolację, pominąć sytuację milczeniem, czy skrytykować gospodynię. Jak podaje autorka, pewna pani domyśliła się kiedyś, że skoro goście nie podziękowali, to znaczy, że im nie smakowało; oczekiwała, że mimo wszystko kurtuazyjnie podziękują. A ja powiem tak: czy sztuczna kurtuazja naprawdę jest grzecznością? Użycie słów w stylu "ohyda" byłoby nieładne, ale z drugiej strony zachowanie na zasadzie "co innego myślę, a co innego mówię" to obłuda. Ja nie lubię żyć w zakłamaniu. Sugerowałbym łagodną odpowiedź w stylu "dziękuję, ale nie mogę zjeść", i aby takie zachowanie weszło do norm obyczajowych. To oczywiście nie wina autorki, że jest jak jest. Po prostu napisała w książce smutną prawdę o przestarzałych polskich obyczajach z czasów "króla Ćwieczka", które moim zdaniem należy zreformować. Ale to też przemawia na plus książki, skoro skłania ona czytelnika do tak głębokich przemyśleń. Każdy może mieć przecież inne refleksje, ja mam takie. Może szkoda, że autorka wprost nie skrytykowała owych obyczajów, ale celem książki nie była ocena moralna sytuacji, lecz skuteczne porozumiewanie się. Wiem, że niektórym moje poglądy mogą wydać się "za nowoczesne" w "tradycjonalistycznym" społeczeństwie, ale uważam, że mimo wszystko powinienem nie bać się ich wyrażać. Książka też mi w tym pomogła. Dziękuję więc autorom. Jedyne co obniża wartość treści "Jak się dogadać", to... niestosowanie się do najnowszych reguł językowych. Ponad 20 lat po reformie ortograficznej wydać książkę - do tego językową - z pisownią rozdzielną, np. "nie związane", "nie używany", to jednak uchybienie, nawet jeśli stara pisownia jest dopuszczalna.
Marcin1978 - awatar Marcin1978
ocenił na 8 6 lat temu
Banksy. Stanowisz akceptowalny poziom zagrożenia... Patrick Potter
Banksy. Stanowisz akceptowalny poziom zagrożenia...
Patrick Potter
Banksy to niezwykle rozpoznawalna postać, a jego dzieła zdobyły międzynarodową popularność. Ostatnia kontrowersja, związana z obrazem pociętym przez niszczarkę, wzbudziła wiele spekulacji, jednak właśnie ten moment sprawił, że jego pseudonim rozbrzmiewał na całym świecie. Dzięki życzliwości wydawnictwa Arkady, mam przyjemność zaprezentować Państwu ten wyjątkowy album, który został stworzony z najwyższą starannością, ukazując zarówno niezrównaną jakość dzieł Banksy’ego, jak i tajemniczą osobę samego artysty. Choć otoczony aurą anonimowości, wciąż jest przedmiotem intensywnych dyskusji, spekulacji i domysłów. Album skupia się nie tylko na pięknie uwiecznionych fotograficznie dziełach, ale także na ideach, które stoją za nimi. Poprzez bogatą treść i analizy, czytelnik jest zaproszony do zgłębiania kulturowych i społecznych kontekstów, które wyznaczają ramy dla twórczości artysty. Odważne przesłania Banksy’ego, odnoszące się do tematów jak społeczna niesprawiedliwość, konsumpcjonizm czy prawa człowieka, stają się punktem wyjścia do refleksji nad współczesnym światem i naszą rolą w nim. Tekst zawarty w tym albumie jest tak luźny i przyjemny w odbiorze, że czytelnik może odnieść wrażenie, jakby to sam Banksy opowiadał o swojej twórczości. To jakbyśmy usiedli razem z nim pod jednym z jego malowanych obrazów, a on opowiadał nam swoje historie i inspiracje. Przekaz jest nie tylko bogaty w informacje na temat poszczególnych dzieł, ale także nasycony subtelnym humorem i inteligentną ironią, które są charakterystyczne dla stylu samego artysty. To niezwykłe doświadczenie, które prowadzi czytelnika przez labirynt ulicznych murali i przemyśleń Banksy’ego, pozwalając mu zbliżyć się do samego źródła kreatywności i geniuszu tego tajemniczego artysty. Banksy doskonale posługuje się techniką street artu, wykorzystując m.in. graffiti, stencilowanie czy instalacje, by dotrzeć z przekazem do jak najszerszej publiczności. To połączenie treści z formą sprawia, że jego dzieła są nie tylko estetycznie pociągające, ale również silnie oddziałują na emocje i wywołują dyskusje. Ponadto, dzieła Banksy'ego często wyrażają uniwersalne tematy i wartości, które dotykają ludzkich doświadczeń na różnych poziomach. Dzięki temu, zarówno artyści, jak i widzowie, odnajdują w jego dziełach inspirację do twórczego wyrazu, refleksji nad własnymi przekonaniami oraz zaangażowania w sprawy społeczne i polityczne. Mimo wszechstronności zawartych informacji, postać samego Banksy’ego pozostaje tajemnicą, co tylko pogłębia nieustanną fascynację jego osobą i twórczością. Ta książka nie tylko odsłania piękno i znaczenie dzieł Banksy’ego, ale także prowokuje do głębszych przemyśleń nad istotą sztuki oraz jej potencjalnym wpływem na społeczeństwo.
Mania_ksiazkowania - awatar Mania_ksiazkowania
oceniła na 8 1 rok temu
Krótka historia religii Richard Holloway
Krótka historia religii
Richard Holloway
Na kanwie książkiwqaa episkopalnego duchownego Richarda Hollowaya: „Krótka historia religii” opowiem nieco o ludzkiej dobroci. Autor spogląda z góry na całą historię, jakby kierował dronem na osi czasu i przestrzeni, pokazując nam najważniejsze i kluczowe elementy wielu religii, które próbują wyjaśnić sens życia, cierpienia i śmierci. Nie jest to zbiór suchych faktów i dat. Książkę czyta się jak powieść, narrator z wielkim szacunkiem i bez cienia kpiny zarysowuje w miarę neutralnie panoramę ludzkich wierzeń. Ląduje co jakiś czas i przygląda się z bliska codzienności Abrahama, lub przysłuchuje się śpiewom mędrców Rygwedy. Chciałbym przytoczyć wiele fragmentów, które dały mi wiele do myślenia. Następnie, jako że codziennie przez moje uszy przetaczają się kilogramy muzyki – temat jednego Boga, dobrego dla wszystkich, ludzkiego pragnienia pokoju i wzajemnego poszanowania postaram się pokrótce pokazać w niektórych piosenkach powstałych według modły Bahaistów: „chociaż wszystkie religie spoglądają na Boga pod różnym kątem, to jednak jest to cały czas ten sam Bóg, może wtedy zacząć jednoczyć ludzi zamiast ich dzielić”. Na końcu spróbuję podzielić się refleksją. Jak czytamy w książce - upaniszady - spisywane do 300 r. p.n.e. w przeciwieństwie do brahmanów (egzegeza rytuałów, tego co zewnętrzne) – skupiają się na filozoficznych i teologicznych aspektach hinduizmu, na treściach i głębinach wiary; podobnie chciałbym zająć się tym, co dla duszy każdego człowieka jest najważniejsze i najgłębsze z punktu widzenia Stwórcy Wszechświata. Tekst podzieliłem na trzy części: A - Dobro w religiach - książka B - Dobry Bóg dla wszystkich ludzi - muzyka C - Doskonałe jest wrogiem dobrego - refleksja Więcej na blogu: http://lion-vision.blogspot.com/2026/03/kto-jest-dobrym-czowiekiem.html
PiotrAftanas - awatar PiotrAftanas
ocenił na 8 20 dni temu
Słowiańskie zaświaty. Wierzenia, wizje i mity Paweł Szczepanik
Słowiańskie zaświaty. Wierzenia, wizje i mity
Paweł Szczepanik
Muszę przyznać, że trochę rozczarowała mnie ta książka. Pomimo swojego tytułu nie zagłębia się na tyle w sam temat słowiańskiej wizji zaświatów, a za to poświęca większość swojej treści na omawianie tematów mniej lub bardziej bezpośrednio związanych z tą tematyką. Z jednej strony rozumiem chęć wprowadzenia czytelnika do tych rozważań i też nie uważam, że są one całkowicie zbędne, ba, w wielu miejscach są całkiem ciekawe, jednak jest ich zwyczajnie niewspółmiernie dużo w porównaniu z tematem zawartym w tytule. Mam wrażenie, że o wiele więcej dowiedziałam się o mitologii hinduskiej (do której autor często sięga w ramach analizy komparastycznej), dokładnych funkcjach i charakterystyce Peruna i Welesa, konceptualizacji ciała w różnych mitologiach oraz odkryciach archeologicznych, które przedstawiają wizję porządku świata w wierzeniach słowiańskich. Dopiero pod koniec pojawia się więcej informacji na temat świata pozagrobowego, bóstw i obrzędów z nim związanych, jednak żeby do nich dotrzeć trzeba przebrnąć przez większą część książki, a i tak stanowią one niewielki ułamek w porównaniu z resztą. Innymi słowy nie jest to najbardziej konkretna pozycja, jeśli ktoś chce się dowiedzieć czegoś na temat słowiańskich zaświatów. W ramach uzupełnienia wiedzy jeszcze, ale zdecydowanie nie nadaje się na pierwszą pozycję do przeczytania w tym temacie. Inną sprawą jest akademicki język książki, który nie jest stricte wadą, jednak znacząco utrudnia jej lekturę.
Niesporczak - awatar Niesporczak
ocenił na 6 4 miesiące temu

Cytaty z książki Architektura – wizje niezrealizowane

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Architektura – wizje niezrealizowane