Instrukcja obsługi lasu

Okładka książki Instrukcja obsługi lasu
Peter Wohlleben Wydawnictwo: Otwarte poradniki
376 str. 6 godz. 16 min.
Kategoria:
poradniki
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Gebrauchsanweisung für den Wald
Data wydania:
2018-07-02
Data 1. wyd. pol.:
2018-07-02
Liczba stron:
376
Czas czytania
6 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375154931
Tłumacz:
Ewa Kochanowska
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Instrukcja obsługi lasu w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Instrukcja obsługi lasu



książek na półce przeczytane 944 napisanych opinii 758

Oceny książki Instrukcja obsługi lasu

Średnia ocen
6,9 / 10
183 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
331
326

Na półkach:

Przeczytać i podać dalej. Koniecznie!!

Powrót Enta.

Od lat włóczę się po lasach, różnorakich lasach, i nawet z połowy rzeczy napisanych tutaj nie zdawałem sobie sprawy. Zawodzą na równi wiedza szkolna, wiedza powszechna jak i intuicja. Winna to być lektura obowiązkowa w szkołach. Dziwne, że ta książka nie trafiła na indeks rządowych ksiąg zakazanych, tak rewolucjonizuje potoczne spojrzenie na kwestie ekosystemów leśnych. Do tego wiedzę podano w formie łatwo przyswajalnej.

Ułomnością publikacji jest brak ilustarcji - suche opisy larw kózkowatych, sposobu niecenia ognia czy robienia piszczałek z pewnością przekraczają wyobraźnię większości czytelników, zwłaszca w dobie dominacji bodźców wizualnych. Dużą zaletą natomiast są informacje uzupełniające, dotyczące lasów polskich, uczynione przez tłumaczkę.

I taka refleksja na koniec: jeśli w niemieckich lasach stężenie poczernobylskiego cezu nadal wielokrotnie przekracza normy, to polskie lasy - za sprawą liberalnego podejścia do zbieractwa runa leśnego (a dokładniej corocznego wynoszenia z nich tysięcy ton grzybów) należą prawdopodobnie do najczystszych - radioaktywnie - lasów w Europie...

Czy wiesz, że... Agent Orange był stosowany również miedzą Łabą a Renem?..

Przeczytać i podać dalej. Koniecznie!!

Powrót Enta.

Od lat włóczę się po lasach, różnorakich lasach, i nawet z połowy rzeczy napisanych tutaj nie zdawałem sobie sprawy. Zawodzą na równi wiedza szkolna, wiedza powszechna jak i intuicja. Winna to być lektura obowiązkowa w szkołach. Dziwne, że ta książka nie trafiła na indeks rządowych ksiąg zakazanych, tak rewolucjonizuje...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

859 użytkowników ma tytuł Instrukcja obsługi lasu na półkach głównych
  • 605
  • 235
  • 19
117 użytkowników ma tytuł Instrukcja obsługi lasu na półkach dodatkowych
  • 59
  • 14
  • 12
  • 11
  • 9
  • 7
  • 5

Inne książki autora

Peter Wohlleben
Peter Wohlleben
Leśnik z ponad dwudziestoletnim stażem w Zarządzie Lasów Państwowych w Niemczech. Zrezygnował z posady urzędniczej, aby swoją wizję ochrony przyrody wcielać w życie. Obecnie opiekuje się lasami w Reńskich Górach Łupkowych. Tam z powodzeniem praktykuje leśnictwo oparte na ekologicznych i ekonomicznych podstawach. Jest częstym gościem w programach telewizyjnych. Swoją wiedzą chętnie dzieli się w licznych publikacjach i podczas seminariów
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Rzecz o ptakach Noah Strycker
Rzecz o ptakach
Noah Strycker
Poznajmy się bliżej na mojej stronie http://kwyrloczka.pl/2026/01/01/o-tym-jak-zyje-ptak-noah-strycker-rzecz-o-ptakach/ PEWNEGO PTASIEGO DNIA Cała starsza część czytelnicza rodziny przeczytała tę pozycję. Ja więc nie mogłam być gorsza i sama też zabrałam się za lekturę. Przyznaję jednak, że to spotkanie przyszło mi bez specjalnego entuzjazmu i specjalnej ochoty. Może to właśnie zaważyło na odbiorze? A może było jeszcze drugie dno? RZECZ O PTAKACH Nie jest atlasem, lecz zbiorem opowieści o pewnych, nawet ciekawych, zagadnieniach z ptasiego życia. Autor opisuje swoje doświadczenia i snuje w połowie naukową, a w połowie przygodową historię ptasich żywotów. Opowiada o gołębiach, kurach, sępach i albatrosach, z czego te ostatnie wzbudziły we mnie największą sympatię. Gdybym miała mieć jakiegoś patronusa, chociaż niestety nigdy nie otrzymałam listu z Hogwartu, to zdecydowanie wybór padłby na albatrosa. Wiernego, kochającego rodzinę samotnika o wolnej duszy. Wszystko to brzmi niesamowicie sympatycznie, nieprawdaż? A jednak czytało mi się źle i ciągle miałam chęć na odrzucenie książki gdzieś w kąt. Ale to przecież nie ja. Ja czytam… Do końca… Zawsze! CO WIĘC PRZESZKADZAŁO? Wydaje mi się, że problem stanowiły statystyki, liczby, cyfry i procenty. Nie jestem umysłem matematycznie sprawnym i procentaże opisujące udział samców lub statystycznych samic w dziesięciotysięcznej populacji nie niosą dla mnie żadnej informacji. Nie umiem sobie tych liczb zobrazować, nie chciało mi się ich przeliczać, sprawdzać, szukać, sięgać po telefon, przerywać czytania. Mój mózg nie wizualizuje populacji, przez co zarzucanie go nieprzetwarzalnymi informacjami jest irytujące i zasmucające. To w końcu jakaś forma upośledzenia. Przynajmniej ja to w sobie tak odbieram i chyba dlatego tak ciężko było mi przebrnąć przez tę ptasią przygodę. NIE ZRAŻAJCIE SIĘ Jest też spore prawdopodobieństwo, graniczące z pewnością, że był to jedynie mój problem, bo — tak jak pisałam na początku — Rzecz o ptakach czytałam jako ostatnia i nikt z domowników wcześniej nie zgłaszał tego typu uwag. Proszę więc nie zrażać się zbytnio i jeśli gdzieś w sercu czujecie więź z ptasią hałastrą lub waszym nieodkrytym patronusem jest kaczka, orzeł przedni lub dziwny rodzaj sępa, czytajcie i zachwycajcie się niesamowitością tego Bożego stworzenia.
Kwyrloczka - awatar Kwyrloczka
oceniła na 6 3 miesiące temu
Bóg nie jest automatem do kawy. Rozmowa z księdzem Zbigniewem Czendlikiem Markéta Zahradníková
Bóg nie jest automatem do kawy. Rozmowa z księdzem Zbigniewem Czendlikiem
Markéta Zahradníková
Zbigniew Czendlik to wzorcowy przykład tak zwanego „fajnego księdza”. Wiecie, tego, z którym można pożartować, do którego najchętniej pójdzie się na mszę, bo wiadomo, że nie będzie przeciągał kazania, i który jest animatorem jakiejś udanej prospołecznej lokalnej inicjatywy (i żeby nie było, chwała mu za to!). A gdy przypadkiem z różnych powodów zwątpisz czasem w instytucję Kościoła Katolickiego, to zapewne szybko usłyszysz od kogoś, że „przecież w Kościele są i dobrzy księża”, i osoba ta szybko podeprze to zdanie nazwiskiem takiego księdza Czendlika. Powiem szczerze, jestem trochę rozczarowana tą książką. Nie jest to bynajmniej pogłębiona rozmowa. Ksiądz Czendlik doskonale czuje się w centrum zainteresowania i to widać, stąd wiele ciekawych anegdot i uniwersalnych prawd i przemyśleń, o których warto od czasu do czasu sobie przypomnieć, więc miejscami czyta się to naprawdę przyjemnie, ale jest też dużo uciekania od trudnych dla Kościoła Katolickiego tematów oraz protekcjonalnego traktowania pewnych grup społecznych, głównie kobiet. Posłużę się paroma przykładami: Spowiadanej parafiance utyskującej na relacje z mężem zaleca „wizytę u fryzjera i kosmetyczki”, a kobiece łzy uważa za środek manipulacji oraz radzi żeby jednak nie płakać, bo „uśmiechnięte jesteśmy piękniejsze”. Ksiądz również wielokrotnie sam sobie zaprzecza, nawet w kwestiach fundamentalnych: w jednej chwili deklaruje, że to dobrze, gdy rodzice chrzczą swoje nieświadome tego dzieci, bo dają im w ten sposób to co najlepsze, by zaledwie dwie strony dalej stwierdzić, że kiedy w sprawie chrztu przychodzi do niego dorosły człowiek, raczej najpierw odprawia go z kwitkiem, zachęcając by dobrze przemyślał sobie tę , nieodwracalną przecież, decyzję. Niektóre poglądy uważam z kolei za wręcz skandaliczne, na przykład gdy potwierdza że jest zwolennikiem "wychowawczego klapsa" (oczywiście stanowisko poparte koronnym argumentem, że przecież on sam też nieraz oberwał i jakoś wyszedł na ludzi), czy o tym, że męskie łzy to przejaw słabości. Notabene, co moim zdaniem wyjątkowo obrzydliwe, stwierdził to wspominając jednego z prezydentów Słowacji, płaczącego na wizji ponieważ uprowadzono wówczas jego syna, a o którym to ojcu Czendlik pomyślał, że chociaż mu współczuł to jednak "nie chciałby, żeby jego prezydent płakał [okazując tym samym słabość]"). Rozumiem, że każdy ksiądz to po prostu człowiek. W przypadku księdza Czendlika – na pewno dobry i przesympatyczny. Nie oczekiwałam zresztą od tej książki spotkania ze sztucznie wykreowaną Figurą i cieszę się, że w tym co mówił, jej bohater był autentyczny, zapewne licząc się z tym, że nie każdemu przypadnie to do gustu. Nie mogłam jednak przejść obojętnie obok bulwersujących mnie fragmentów zwłaszcza, że znaczna większość opinii innych czytelników tutaj chwali postawę Księdza za jego, nazwijmy to, antysystemowość - podczas gdy moim zdaniem ta książka wręcz powiela, a tym samym umacnia, wiele szkodliwych poglądów i stereotypów, które znakomicie się mają również w katolickim „mainstreamie”, a na który to mainstream ksiądz Czendlik miałby być remedium.
Ispirazione - awatar Ispirazione
ocenił na 6 8 miesięcy temu
Kawa. Instrukcja obsługi najpopularniejszego napoju na świecie Ika Graboń
Kawa. Instrukcja obsługi najpopularniejszego napoju na świecie
Ika Graboń
Jedyny (?) tak solidny i kompetentny przewodnik po kawie - zarówno w sensie rodzaju ziaren jak i metod ich przyrządzania. Każdy fan znajdzie tu dziesiątki celnych porad i setki ważnych i ciekawych informacji. Dla fanów kawy, wymagających od niej czegoś więcej niż "poranny kop", pozycja absolutnie obowiązkowa. Warto mieć wersję papierową - układ graficzny ma znaczenie i czasami tylko na kartach książki widać, jaki był zamysł. Z najważniejszych rzeczy - precyzyjne opisy parzenia poszczególnych rodzajów kawy, dobre opisy i charakterystyki poszczególnych rodzajów ziarna. Z dobrych, choć nieistotnych metyrotycznie - spory insight w życie prywatne Autorki, jej dzieciństwo i teraźniejszość. Książka jest przez to bardzo prywatna, czasami na granicy emocjonalnego ekshibicjonizmu - zwyczajowo takie poradniki są bardziej stonowane i "zobiektywizowane". Ale, jak pisze, suits fine to me. Jeden minus, błąd intelektualny - Autorka opisuje swą miłość do kawy jako czynnik, który wpłynął na wybór jej ścieżki życiowej ("zawsze kochałam kawę"), by w tym samy ciągu logicznym pisać, że "nie umiała parzy kawy" i dalej że kawa zaparzona źle jest "obrzydliwa, gorzka, o smaku popiołu itp". To jak, "pokochała" tę obrzydliwą? Rozumiem to jako taką hiperbolę, że kawa, mimo że sama z siebie pyszna może być, prawidłowo przygotowana, O WIELE LEPSZA od tej znanej wszystkim. Ale to drobiazg - książka warta polecenia, a z uwagi na wartość metyrotyczną - nie tyle do "przeczytania" ile do "codziennego używania" (u mnie stoi przy akcesoriach kawowych, kiedy decyduję, na jaki rodzaj kawy mam własnie ochotę).
Galfryd - awatar Galfryd
ocenił na 7 2 miesiące temu
Duchowe życie zwierząt Peter Wohlleben
Duchowe życie zwierząt
Peter Wohlleben
🐾🧠 „Duchowe życie zwierząt” – dusza w futrze (czasem trochę na kredyt) 🧠🐾 🎭 Gatunek: popularnonaukowa opowieść / leśna gawęda z ambicją „zmiany spojrzenia”
 🌡️ Nastrój: czułość + zdziwienie + lekka prowokacja wobec człowieka-sędziego
 🎧 Tryb czytania: rozdziałami, po kawałku — to są krótkie strzały, nie jeden długi wykład
 ⭐ Ocena: 6,5/10 (dobra+) — ciekawa, miejscami bardzo trafna, ale nierówna 🐗 Ktoś, nie „coś” 🐗
 To książka, która uparcie przesuwa zwierzęta z półki „instynkt i automat” na półkę „przeżywanie”. Wohlleben opowiada o emocjach, więziach, żałobie, strachu, przywiązaniu — i robi to tak, żeby człowiek przestał patrzeć z góry. Najmocniejsze jest to, że po kilku rozdziałach łapiesz się na myśli: kurczę, ja te zwierzęta widziałem dotąd jak mechanizm, a nie jak czyjąś perspektywę.
 🔹 Jest w tym sporo empatii, ale nie takiej landrynkowej — raczej „zobacz, co robisz, kiedy oceniasz”.
 🔹 Działa styl: prosto, obrazowo, z wyczuciem rytmu krótkiej historii. 🕯️ Gawęda z nerwem 🕯️
 Autor ma talent do opowiadania: bierze scenkę z życia, dodaje obserwację i pointę, a w tle dorzuca badania lub kontekst. To jest napisane tak, żeby czytał to „człowiek”, nie tylko ktoś po biologii. I to jest uczciwy plus: książka naprawdę potrafi otworzyć oczy.
 🔹 Czyta się lekko — bez wrażenia, że ktoś cię tłucze terminologią.
 🔹 Sporo tu „małych olśnień”, które zostają na spacerze w lesie albo w mieście. ⛓️‍💥 Tu czasem zgrzyta ⛓️‍💥
 No i teraz pazur: miejscami autor domyka interpretacje trochę za szybko. Zdarza się, że historia jest świetna, a wniosek brzmi jak „już wiemy na pewno”. Jeśli masz w sobie sceptyka, możesz poczuć, że emocjonalna intuicja wyprzedza ostrożność.
 🔸 Bywa nierówno: jeden rozdział wchodzi jak błysk, inny jest bardziej powtórką z „wiemy, że zwierzęta czują”.
 🔸 „Duchowość” w tytule działa raczej jako metafora godności i podmiotowości niż jako twarda kategoria — i warto to czytać właśnie w tym kluczu. 🏁 Wrażenie końcowe 🏁
 To nie jest książka, która przewraca naukę do góry nogami. To książka, która przewraca nawyk patrzenia. I nawet jeśli czasem przesuwa akcent odrobinę za daleko, robi jedną ważną rzecz: utrudnia powrót do wygodnej obojętności.
 🔹 Dobra dla tych, którzy chcą poczuć, że zwierzę to „ktoś”, a nie tylko element krajobrazu.
 🔸 Jeśli oczekujesz chłodnej, laboratoryjnej argumentacji — możesz chcieć więcej ostrożności, mniej narracyjnej pewności.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na 7 3 miesiące temu

Cytaty z książki Instrukcja obsługi lasu

Więcej
Peter Wohlleben Instrukcja obsługi lasu Zobacz więcej
Peter Wohlleben Instrukcja obsługi lasu Zobacz więcej
Peter Wohlleben Instrukcja obsługi lasu Zobacz więcej
Więcej