Aptekarka

Okładka książki Aptekarka
Magda Skubisz Wydawnictwo: Media Rodzina Cykl: Saga rodu Tyszkowskich (tom 1) powieść historyczna
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Cykl:
Saga rodu Tyszkowskich (tom 1)
Data wydania:
2022-06-02
Data 1. wyd. pol.:
2022-06-02
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380089525

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Aptekarka w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Aptekarka i



Przeczytane 5793 Opinie 691 Oficjalne recenzje 480

Opinia społeczności książki  Aptekarka i



Książki 1304 Opinie 910

Oceny książki Aptekarka

Średnia ocen
7,6 / 10
928 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
5855
4793

Na półkach: ,

Sięgnęłam po tę książkę przez Daniela, połówkę Strefy Czytacza, i... to był strzał w dziesiątkę. Wprawdzie bohaterka irytowała mnie swoimi fochami związanymi z neikończącymi się powrotami do Kowalskich(za co 7, nie 8), ale teraz już wiem, jak np. pozbyć sie kurzajek czy zatamować krwawienie po porodzie (nie wiem, gdzie znajdę to coś od żyta, ale wiem). Bardzo mi się podobało, jak autorka przedstawiła relacje miedzy państwem a "pospólstwem". Fakt, to było i tak uagodzone, ale... Czytam dalej!

Sięgnęłam po tę książkę przez Daniela, połówkę Strefy Czytacza, i... to był strzał w dziesiątkę. Wprawdzie bohaterka irytowała mnie swoimi fochami związanymi z neikończącymi się powrotami do Kowalskich(za co 7, nie 8), ale teraz już wiem, jak np. pozbyć sie kurzajek czy zatamować krwawienie po porodzie (nie wiem, gdzie znajdę to coś od żyta, ale wiem). Bardzo mi się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1903 użytkowników ma tytuł Aptekarka na półkach głównych
  • 1 062
  • 821
  • 20
281 użytkowników ma tytuł Aptekarka na półkach dodatkowych
  • 102
  • 48
  • 39
  • 33
  • 21
  • 19
  • 19

Inne książki autora

Magda Skubisz
Magda Skubisz
Magda Skubisz urodziła się i mieszka w Przemyślu. Jest absolwentką Akademii Muzycznej w Katowicach (Wydział Jazzu i Muzyki Rozrywkowej, kierunek wokalny). Prócz pisania książek zajmuje się emisją głosu i współpracuje z rzeszowskimi teatrami jako konsultant ds. wokalnych. Jako wokalistka wystąpiła m.in. z Urszulą Dudziak, a wśród jej uczniów są laureaci ogólnopolskich konkursów piosenki a także półfinaliści i finaliści popularnych talent-show, jak „Mam talent” i „Voice of Poland” (Sabina Kurek-Delikat, Kamil Bijoś, Aro Kłusowski). Jest autorką serii „o młodzieży, ale niekoniecznie dla młodzieży” - opowiadającej o przemyskich licealistach: ”LO Story” (2008, 2009 – Prószyński i Sk-a 2016, 2017 – Videograf) „ Dżus&Dżin” (2009 – Prószyński i Sk-a, 2016, 2017 – Videograf) i „Chałturnik” (2016, 2018 – Videograf) i „Master” (2018 – Videograf). Książki wywołały sporo kontrowersji w rodzinnym mieście, a do wydawnictwa dotarł list protestacyjny podpisany przez nauczycieli z byłego liceum autorki, w którym oskarżono ją o szkalowanie dobrego imienia szkoły i „kalanie własnego gniazda”. Debiut „LO Story” stał się również bohaterem jednej z sesji Rady Miasta Przemyśla, poświęconej negatywnemu wpływowi literatury na młodzież. Trzecia i czwarta część serii, „Chałturnik” i „Master” powstały na podstawie osobistych wspomnień autorki, która kilkanaście lat pracowała w zespole muzycznym, specjalizując się w zabawianiu pijanych, nierzadko pochodzących z półświatka, gości. W roku 2010, z rekomendacji Marka Nowakowskiego, Magda Skubisz znalazła się w gronie dziesięciu polskich autorów nominowanych do Literackiej Nagrody im. Józefa Mackiewicza (powieść „Dżus&Dżin”). W roku 2012 otrzymała statuetkę Estrady Rzeszowskiej, m.in. za „wyznaczanie wysokich standardów w tworzeniu i promowaniu sztuki oraz wkład w rozwój kultury Województwa Podkarpackiego”. Angielski scenariusz na podstawie „LO Story”, powstały przy współpracy z firmą producencką AMP Polska w 2013 r. zakwalifikował się do finału „Share Your Slate” na European Film Market podczas 63 Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie. Magda Skubisz jest laureatką Nagrody Zarządu Województwa Podkarpackiego przyznanej za szczególne osiągnięcia w dziedzinie kultury (2014 r.) oraz członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich (2018 r.)
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Przeorane miedze Kasia Bulicz-Kasprzak
Przeorane miedze
Kasia Bulicz-Kasprzak
Są takie książki, które nie tylko się czyta – one się z nami dzieją. Tętnią życiem, pachną wspomnieniem, bolą jak zadrapania po dzikiej róży i ogrzewają serce jak ogień w kuchennym piecu. „Przeorane miedze” to właśnie jedna z nich. Czwarty tom „Sagi wiejskiej” autorstwa Kasi Bulicz-Kasprzak przenosi nas do świata, który z jednej strony wydaje się odległy – wieś Tynczyn w czasach, gdy echo Wielkiej Wojny wciąż drży gdzieś w ludzkich sercach – a z drugiej: niezwykle bliski. Bo przecież to opowieść o nas wszystkich. O naszych przodkach, naszych rodzinach, naszych marzeniach i rozterkach. Autorka z ogromną czułością, ale też szczerością pokazuje losy bohaterów, którzy dojrzewają w cieniu historii, wśród rodzinnych konfliktów, skrywanych pragnień i społecznych ograniczeń. Dziewczyny z Tyńczyna marzą o miłości, wolności, godności – a jednocześnie zmagają się z codziennością, która nie zawsze pozwala marzyć. I właśnie to zderzenie: między chęcią życia na własnych warunkach a sztywną strukturą wiejskiej społeczności, tworzy opowieść tak silnie rezonującą. To nie jest książka o jednej postaci, jednym wątku. To literacki gobelinem spleciony z wielu nici – każda postać wnosi coś istotnego, każda historia jest opowiedziana z szacunkiem i empatią. I chociaż świat przedstawiony jest surowy, często pełen bólu, to jednak nie brak w nim światła. Bulicz-Kasprzak pisze o rodzinie, religii, chorobie, miłości i zdradzie w sposób, który wzrusza, ale nie szantażuje emocjonalnie. To siła tej sagi – nie wyciska łez tanim sentymentalizmem, lecz dotyka prawdy, tej niełatwej, lecz głęboko ludzkiej. Podczas lektury nie raz miałam łzy w oczach – nie tylko ze smutku. Raczej z poczucia, że obcuję z czymś autentycznym. Z głosem kobiet, które przez wieki milczały, a dziś – za sprawą autorki – mogą w końcu opowiedzieć swoje historie. Kiedy dziewczyny z Tyńczyna tęsknią za kimś, kto wyjechał, kiedy przeżywają zawody miłosne, kiedy próbują odnaleźć swoje miejsce w rzeczywistości, która nie pyta o ich zdanie – wtedy my, czytelnicy, stajemy się ich powiernikami. Zachwyciła mnie też dbałość o język. Prostota stylu nie oznacza tutaj banału – wręcz przeciwnie. Każde zdanie ma wagę. Opisy przyrody, rytmu pracy, codziennych czynności – są jak poezja codzienności. A jednocześnie nie ma tu miejsca na słodkie upiększanie – widać trudy życia na wsi, widać nierówność płci, biedę, ciężar konwenansów. I właśnie dlatego tak bardzo się w to wierzy. Czy „Przeorane miedze” można czytać bez znajomości poprzednich tomów? Teoretycznie – tak. Praktycznie – nie polecam. Bo warto wejść w tę sagę od początku i dać się porwać historii, która – choć osadzona w przeszłości – mówi o rzeczach wciąż aktualnych. Dla mnie ta książka była czymś więcej niż tylko lekturą. To była podróż w czasie, ale też spojrzenie w lustro rodzinnej pamięci. Po przeczytaniu ostatniej strony długo jeszcze siedziałam w ciszy. Myślałam o swoich babkach, o kobietach z mojej rodziny, które – być może – miały podobne marzenia, podobne rozterki. I to chyba największa siła tej książki: budzi empatię. Łączy. Skłania do rozmów. Jeśli szukacie historii, która nie jest tylko rozrywką, ale prawdziwym przeżyciem – „Przeorane miedze” będą dla Was idealnym wyborem. Rewelacyjna, mądra, poruszająca. Ocena: 9/10 – i serce pełne wdzięczności.
Antares - awatar Antares
ocenił na 9 8 miesięcy temu
Czas nadziei Dagmara Leszkowicz-Zaluska
Czas nadziei
Dagmara Leszkowicz-Zaluska
Dagmara Leszkowicz-Zaluska w swojej najnowszej powieści „Czas nadziei” podejmuje temat, który w polskiej literaturze wydaje się wyeksploatowany, a jednak w jej wydaniu zyskuje nową, głęboko poruszającą perspektywę. Autorka przenosi nas w czasy, w których człowieczeństwo wystawiane było na najcięższe próby, a tytułowa nadzieja nie była jedynie abstrakcyjnym pojęciem, lecz realnym narzędziem przetrwania. To książka o wielkiej sile rażenia, którą oceniam na mocne 8/10. Jest to lektura obowiązkowa dla miłośników sag historycznych, które potrafią połączyć rzetelność faktograficzną z ogromnym ładunkiem emocjonalnym. Akcja powieści osadzona jest w realiach II wojny światowej oraz trudnego okresu powojennego, co pozwala autorce na nakreślenie szerokiej panoramy ludzkich losów. Główni bohaterowie to postacie z krwi i kości, targane wątpliwościami, lękiem, ale i niezłomną wolą życia. Leszkowicz-Zaluska posiada rzadką umiejętność budowania portretów psychologicznych, które nie są jednowymiarowe. W jej świecie nie ma bohaterów bez skazy ani złoczyńców pozbawionych ludzkich odruchów – każdy nosi w sobie pęknięcie, które w obliczu dziejowej zawieruchy staje się fundamentem ich nowej tożsamości. Autorka z ogromną wrażliwością opisuje proces hartowania się ducha w warunkach skrajnych, unikając przy tym zbędnego patosu. Jednym z najmocniejszych punktów „Czasu nadziei” jest plastyczność opisów. Czytelnik niemal fizycznie odczuwa niepokój towarzyszący nalotom, głód zaglądający w oczy bohaterów oraz wszechobecną niepewność jutra. Warsztat literacki autorki stoi na bardzo wysokim poziomie – język jest gęsty, nasycony obrazami, a jednocześnie klarowny i pozbawiony niepotrzebnych ozdobników. To sprawia, że przez fabułę płynie się z zapartym tchem, mimo że tematyka do najłatwiejszych nie należy. Leszkowicz-Zaluska nie ucieka od trudnych pytań o cenę przetrwania i granice moralnych kompromisów, co nadaje książce wymiar uniwersalny, wykraczający poza ramy czasowe, w których została osadzona. Niezwykle istotnym elementem jest także tło historyczne. Widać, że autorka wykonała ogromną pracę dokumentacyjną, dzięki czemu detale życia codziennego, realia polityczne i społeczne tamtego okresu są oddane z najwyższą starannością. Nie jest to jednak suchy wykład historyczny – fakty subtelnie przeplatają się z fikcją literacką, tworząc spójną i wiarygodną całość. „Czas nadziei” to także hołd złożony kobiecej sile; to właśnie bohaterki często stają się tutaj ostoją normalności w świecie, który oszalał. Ich determinacja w walce o rodzinę i godność jest motywem przewodnim, który nadaje powieści szczególny, intymny charakter. Momentami tempo narracji wydaje się nieco zbyt równe, co w przypadku tak obszernej sagi może prowadzić do chwilowego spadku napięcia w środkowych rozdziałach. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to pozycja wybitna w swoim gatunku. To książka, która boli, ale jednocześnie przynosi ukojenie, przypominając, że nawet w najczarniejszej nocy tli się iskra, która może rozpalić ogień nowego początku. Dagmara Leszkowicz-Zaluska stworzyła literacki monument poświęcony ludzkiej niezłomności, który powinien znaleźć się na półce każdego świadomego czytelnika. To lektura, która zostaje pod powiekami długo po zakończeniu czytania, zmuszając do docenienia pokoju i wolności, które dziś bierzemy za pewnik.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 8 18 dni temu
Czarci ogród Magda Skubisz
Czarci ogród
Magda Skubisz
"Czarci ogród”, czyli drugi tom jej niezwykle popularnej sagi rodu Tyszkowskich, to powieść, która udowadnia, że historia podana w odpowiedni sposób potrafi wciągnąć bardziej niż niejeden współczesny kryminał czy rasowy thriller. Bo i rzeczywiście wątków sensacyjnych tutaj nie brakuje. Mamy okultyzm, mamy przemoc czy nawet porwanie dzieci. Nie mogło być jednak inaczej, jeśli głównym bohaterem autorka w tym tomie uczyniła samego Antoniego Tyszowskiego. Człowieka nader zadufanego w sobie, chama, prosta, który drugiego człowieka ma za nic, a do tego klnie jak szewc, co jak na rasowego arystokratę winno budzić oburzenie. A charakter ma taki, że czytając masz ochotę wejść do tej książki i zdzielić gościa patelnią 😂 Z tego względu, że mamy tutaj innego bohatera, mniej tutaj Aptekarki, zielarstwa czy ziołolecznictwa. Dla mnie szkoda, bo uwielbiam te tematy. Jednak zabieg autorski w postaci zamiany głównych bohaterów rozumiem i szanuję. Ten tom, jak i poprzedni czyta się mega szybko. Jestem przekonana, że jest to zasługa lekkiego stylu autorki, języka, a przede wszystkim poczucia humoru, bo niejednokrotnie zdarzało mi się w czasie lektury parsknąć śmiechem. W powieści tej mamy klasyczny przykład motywu enemies to lovers, przynajmniej ja to tak odbieram. I powiem Ci, że enemies mamy tu pod dostatkiem. Czy będzie lovers 😉 przez duże L zobaczymy? Jestem ciekawa, więc sięgam po trzeci tom.
ZaczytanyZakatek - awatar ZaczytanyZakatek
ocenił na 9 12 dni temu
Laurowy pean Julia Gambrot
Laurowy pean
Julia Gambrot
Audiobook Moja trzecia książka Julii Gambrot. Poprzednie dwie z tego cyklu bardzo mi się podobały, a "Laurowy pean" niestety znacznie mniej. Akcja toczy się w latach dwudziestych ubiegłego wieku. Doktor Julia Kader wyjeżdża do północnej Fryzji (dzisiejsze Niemcy). Dostaje tam w spadku od nieznanej krewnej duży dom i ma objąć posadę lekarza chorób kobiecych w miejscowym szpitalu. Wyjazd jest jej na rękę, albowiem małżeństwo Julii przeżywa kryzys i kobieta chce zacząć wszystko od nowa. Na miejscu poznaje doktora Arensa, którego zaczyna darzyć uczuciem. Trudno jej jednak wieść szczęśliwe życie, albowiem wydaje się, że nad jej domem ciąży klątwa. Książka ta została za bardzo przegadana i miejscami mi się dłużyła. Dodatkowo nie wciągnęła mnie w pełni ta historia. Jak dla mnie była zbyt przekombinowana i udziwniona. Także rozwiązanie zagadki okazało się nie do końca satysfakcjonujące. Główna bohaterka irytowała mnie, sama nie wiedziała czego chce i jak na lekarza zbytnio wierzyła w różne klątwy czy zabobony. Najgorsze były jednak wstawki autorki dotyczące historii medycyny jakby słowo w słowo skopiowane z jakiejś encyklopedii zdrowia, nie mające nic wspólnego z bohaterami tej książki i historią w niej opowiedzianą. Mam wrażenie, że bez tego książka miałaby z 200 stron mniej, co byłoby z korzyścią dla niej. Nie rozumiem tego zabiegu. Jeśli kogoś interesuje jak dawniej leczono cukrzycę może to sobie sprawdzić w Google, nie trzeba tym męczyć czytelnika, który czyta powieść obyczajową. "Laurowy pean" nie jest złą książką, ale rozczarowującą. Poprzednie powieści autorki podobały mi się bardziej i może zawiesiłam zbyt wysoko poprzeczkę.
Justyna - awatar Justyna
oceniła na 6 7 miesięcy temu
Nadzieja od zwierząt Agnieszka Kuchmister
Nadzieja od zwierząt
Agnieszka Kuchmister
„Nadzieja od zwierząt” to drugi tom Cyklu sokołowskiego Agnieszki Kuchmister – równie udany jak pierwsza część i także pochłonięty jednym tchem. Chciałam sobie dozować lekturę ze względu na jej klimatyczny charakter, ale się nie udało – w tej kwestii trudno mi się wykazać silną wolą 🙂 Tytułowa bohaterka to córka znanej z poprzedniego tomu Florentyny od kwiatów. Jej dorastanie i dojrzewanie przypada na lata 60. minionego wieku. Szczególnie zapisuje się tu rok 1968 – z jednej strony fascynacja muzyką Czesława Niemena, z drugiej – antysemicka nagonka, która doprowadza do wielu rozstań i dramatów. Nadzieja od dziecka wykazuje się wielką wrażliwością na los zwierząt. Nieraz fizycznie odczuwa ich cierpienia, ale przede wszystkim robi wszystko, co może, by złagodzić ich los. Na wsi jest to szczególnie trudne, bo uwiązane na łańcuchach psy i hodowane w koszmarnych warunkach świnie, krowy czy drób należą do codzienności, która mało kogo dziwi. Przeraża natomiast Nadzieję i budzi w niej bunt już wówczas, gdy jest ona małą dziewczynką. Z biegiem lat to się nie zmienia, sprawiając, że jedni uważają ją za dziwaczkę, a inni podziwiają (na przykłada na studiach). Nadzieja zakochuje się ze wzajemnością, ale nie jest to łatwy związek, tym bardziej, że cieniem na nim kładzie się czyjaś zazdrość. Czy kobieta ułoży sobie życie? I jak potoczą się jej losy, zwłaszcza że jest bardzo wrażliwa i łatwo ją skrzywdzić… Te i inne pytania towarzyszą nam podczas lektury, a przy okazji zastanawiamy się nad przyszłością Florentyny i jej pozostałych dwóch córek. Postacie drugoplanowe są bowiem ściśle powiązane z perypetiami Nadziei i także wzbudzają wiele emocji. Czytało mi się tę powieść z ogromną przyjemnością, tym bardziej, że jest ona utrzymana w klimacie realizmu magicznego, który uwielbiam. Autorka pisze pięknie, ujmująco, oryginalnie, nieraz łącząc różne skrajności, na przykład naturalizm czy dosadność z lirycznością, delikatnością… To trudna sztuka i udaje się tylko nielicznym. Bogactwo języka i barwny styl są kolejnym atutami książki, o której myśli się długo po odłożeniu jej na półkę, gdyż nie tylko zachwyca ona formą i treścią, ale i wywołuje mnóstwo emocji. Jestem bardzo ciekawa, co wydarzy się w trzecim tomie…
allison - awatar allison
ocenił na 8 1 dzień temu
Zielone oczy driady Dorota Gąsiorowska
Zielone oczy driady
Dorota Gąsiorowska
Ostatni tom cyklu za mną - nawet miłe czytadło, ale chyba dobrze, że już koniec ;) W trzecim tomie główną bohaterką jest siostra Liama, będącego nowym amantem Olgi w poprzedniej części, a akcja powieści rozpoczyna się w Irlandii, skąd potem przenosi się do Polski. Wciąż mamy tu elementy magiczno-fantastyczne, wplecione w "realistyczną" otoczkę obyczajową. Do pewnego momentu jakoś nie mogłam się tak mocno wciągnąć, jak to było przy poprzednich tomach, chociaż nie wiem, z czego to wynikało w sumie. Jakoś długo się jak dla mnie wszystko rozkręcało, w końcu jednak się nawet rozkręciło. W powieści mamy nagromadzenie wielu postaci, wątków, a nawet kilka planów czasowych wydarzeń, które stopniowo wychodzą na jaw - sprzed kilku lat, sprzed kilkudziesięciu lat, a także sprzed setek lat. To akurat jest fajne, lubię, jak w takich czytadłach jest namieszane wiele osób i wątków, które splatają się ze sobą. Oczywiście wciąż sporo jest tu naciąganych rozwiązań i niewiarygodnych zbiegów okoliczności, ale cóż, taki styl ;) Nie jest to na pewno literatura wysokich oczekiwań, ale jako forma relaksu i odpoczynku dla mózgu - dla mnie spoko. Najbardziej irytowało mnie coś od strony technicznej - tym razem nie było to nadużywanie słowa "rozchylać", choć kilka razy zostało ono użyte, ale powiedzmy, że jeszcze w granicach dopuszczalności na te kilkaset stron :P Tu z kolei nie mogłam zdzierżyć tego, ile razy bohaterowie "robią zabawną minę". Może w poprzednich częściach też już to było, ale jakoś do tej pory nie zwróciłam na to aż takiej uwagi, może nie było takiego nagromadzenia jak tutaj. Dosłownie do kawałek mamy informację o tym, że postać "zrobiła zabawną minę", ewentualnie czasem jest to "śmieszna mina", czasami również "zawadiacka mina" albo "łobuzerska mina", jednak zdecydowaną przewagę miała "zabawna mina". Zawsze ta informacja padała po jakiejś wypowiedzi w dialogu, w której postać albo delikatnie zażartowała, albo powiedziała coś z lekkim dystansem czy chociażby z cieniem dystansu. Tak jakby autorka uważała, że czytelnik nie jest w stanie samodzielnie wywnioskować ze słów i kontekstu, że bohater(/-ka) akurat lekko żartuje i koniecznie trzeba to za każdym razem czytelnikowi uświadomić, pisząc, że postać "zrobiła zabawną minę". Tych momentów było tyle, że już zęby mi zgrzytały, jak po raz pierdylionowy jakaś postać zrobiła zabawną albo śmieszną minę, a w mojej wyobraźni oni wszyscy co chwilę robili tak: 🤪🤪🤪🤪🤪. Jakbym była korektorką tej powieści, na pewno zwróciłabym na to uwagę autorce, bo to było okropnie nieprofesjonalne i irytujące.
Literonomia - awatar Literonomia
oceniła na 6 1 rok temu
Siostry Lucyna Olejniczak
Siostry
Lucyna Olejniczak
Dwie bardzo odmienne dziewczyny żyjące w innych światach, czyli Amalia oraz Milda. Akcja tej powieści rozpoczyna się w 1382 roku na Litwie, gdzie ośmioletnia Milda, bawi się na weselu. Dziewczynka oddala się od miejsca zabawy, co ratuje jej życie, bo Krzyżacy napadają na jej rodzinną wioskę i mordują wszystkich jej mieszkańców. Zszokowane dziecko zostaje odnalezione przez starszego brata Varnasa, rycerza i wojownika księcia Jagiełły, który zabiera ją do Wilna. Tam jego żona uczy dziewczynkę sztuki zielarstwa. Amalia z kolei jest bliską przyjaciółką i dwórką przyszłej królowej Polski Jadwigi. Mieszka na dworze w Budapeszcie i wiedzie sielskie życie wśród dynastii Andegawenów. W wyniku splotu wydarzeń młodziutka Jadwiga trafia do Krakowa i zostaje królową Polski, a Milda wraz z bratem trafia na dwór księcia Jagiełły, a potem na dwór królewski w Krakowie i tak schodzą się drogi tych dwóch bohaterek. W powieści tej mamy przekrój społeczeństwa średniowiecznego, jesteśmy świadkami życia nie tylko osób należących do dworu królewskiego, ale też zwykłych mieszkańców Krakowa i nie tylko. Na kartach powieści pojawia się barwny korowód postaci zarówno historycznych jak i fikcyjnych. Jest też całe mnóstwo tajemnic, intryg i nawet morderstw. Tajemnicą owiane jest pochodzenie Amalii. Autorka też nienachalnie, ale ciekawie wplotła parę wątków magicznych, które moim zdaniem uatrakcyjniają fabułę. Mamy tu wspaniale i z rozmachem nakreślony rys historyczny i kulturowy tamtych czasów. Jak chociażby kwestie oskarżeń o czary. W tej powieści podejrzana o czary została Milda, która znała się na ziołach i potrafiła leczyć chorych. Co ciekawe, w tym przypadku nie chodziło o szczere podejrzenie młodej dziewczyny o czary, ale o podważenie autorytetów, oczywiście tymi autorytetami byli wyłącznie mężczyźni. Ówcześni uczeni, medycy i astrologowie nie chcieli pogodzić się z myślą, że medycyna ludowa praktykowana o zgrozo przez kobietę może okazać się bardziej skuteczna niż ich utarte wykształcenie i wiedza. Poczuli się zagrożeni. Najłatwiej więc było rzucić oskarżeniem o czary i konkurencja nie miała szans na obronę. Autorka w sposób barwny i przekonujący stworzyła tło historyczne tej powieści oraz oddała pełną tajemniczości, ale też zagrożenia atmosferę. Pomimo pozycji na dworze królewskim dziewczęta prawie wcale nie mogły o sobie decydować. Drogi tych dwóch głównych bohaterek muszą się rozejść. Amalia zostaje wydana za mąż a Milda wygnana ze dworu. Bardzo zaciekawiły mnie losy tych bohaterek i na pewno sięgnę po kolejny tom tej porywającej powieści.
Gosia_7 - awatar Gosia_7
ocenił na 8 9 dni temu

Cytaty z książki Aptekarka

Więcej
Magda Skubisz Aptekarka Zobacz więcej
Magda Skubisz Aptekarka Zobacz więcej
Magda Skubisz Aptekarka Zobacz więcej
Więcej