Przeorane miedze

Okładka książki Przeorane miedze
Kasia Bulicz-Kasprzak Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Cykl: Saga wiejska (tom 4) literatura obyczajowa, romans
576 str. 9 godz. 36 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Saga wiejska (tom 4)
Data wydania:
2022-06-28
Data 1. wyd. pol.:
2022-06-28
Liczba stron:
576
Czas czytania
9 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382950762
Średnia ocen

                7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przeorane miedze w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Przeorane miedze i



Przeczytane 929 Opinie 339 Oficjalne recenzje 647

Opinia społeczności książki  Przeorane miedze i



Książki 2467 Opinie 2360

Oceny książki Przeorane miedze

Średnia ocen
7,7 / 10
322 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
349
314

Na półkach: , , , , , ,

Są takie książki, które nie tylko się czyta – one się z nami dzieją. Tętnią życiem, pachną wspomnieniem, bolą jak zadrapania po dzikiej róży i ogrzewają serce jak ogień w kuchennym piecu. „Przeorane miedze” to właśnie jedna z nich.

Czwarty tom „Sagi wiejskiej” autorstwa Kasi Bulicz-Kasprzak przenosi nas do świata, który z jednej strony wydaje się odległy – wieś Tynczyn w czasach, gdy echo Wielkiej Wojny wciąż drży gdzieś w ludzkich sercach – a z drugiej: niezwykle bliski. Bo przecież to opowieść o nas wszystkich. O naszych przodkach, naszych rodzinach, naszych marzeniach i rozterkach.

Autorka z ogromną czułością, ale też szczerością pokazuje losy bohaterów, którzy dojrzewają w cieniu historii, wśród rodzinnych konfliktów, skrywanych pragnień i społecznych ograniczeń. Dziewczyny z Tyńczyna marzą o miłości, wolności, godności – a jednocześnie zmagają się z codziennością, która nie zawsze pozwala marzyć. I właśnie to zderzenie: między chęcią życia na własnych warunkach a sztywną strukturą wiejskiej społeczności, tworzy opowieść tak silnie rezonującą.

To nie jest książka o jednej postaci, jednym wątku. To literacki gobelinem spleciony z wielu nici – każda postać wnosi coś istotnego, każda historia jest opowiedziana z szacunkiem i empatią. I chociaż świat przedstawiony jest surowy, często pełen bólu, to jednak nie brak w nim światła. Bulicz-Kasprzak pisze o rodzinie, religii, chorobie, miłości i zdradzie w sposób, który wzrusza, ale nie szantażuje emocjonalnie. To siła tej sagi – nie wyciska łez tanim sentymentalizmem, lecz dotyka prawdy, tej niełatwej, lecz głęboko ludzkiej.

Podczas lektury nie raz miałam łzy w oczach – nie tylko ze smutku. Raczej z poczucia, że obcuję z czymś autentycznym. Z głosem kobiet, które przez wieki milczały, a dziś – za sprawą autorki – mogą w końcu opowiedzieć swoje historie. Kiedy dziewczyny z Tyńczyna tęsknią za kimś, kto wyjechał, kiedy przeżywają zawody miłosne, kiedy próbują odnaleźć swoje miejsce w rzeczywistości, która nie pyta o ich zdanie – wtedy my, czytelnicy, stajemy się ich powiernikami.

Zachwyciła mnie też dbałość o język. Prostota stylu nie oznacza tutaj banału – wręcz przeciwnie. Każde zdanie ma wagę. Opisy przyrody, rytmu pracy, codziennych czynności – są jak poezja codzienności. A jednocześnie nie ma tu miejsca na słodkie upiększanie – widać trudy życia na wsi, widać nierówność płci, biedę, ciężar konwenansów. I właśnie dlatego tak bardzo się w to wierzy.

Czy „Przeorane miedze” można czytać bez znajomości poprzednich tomów? Teoretycznie – tak. Praktycznie – nie polecam. Bo warto wejść w tę sagę od początku i dać się porwać historii, która – choć osadzona w przeszłości – mówi o rzeczach wciąż aktualnych.

Dla mnie ta książka była czymś więcej niż tylko lekturą. To była podróż w czasie, ale też spojrzenie w lustro rodzinnej pamięci. Po przeczytaniu ostatniej strony długo jeszcze siedziałam w ciszy. Myślałam o swoich babkach, o kobietach z mojej rodziny, które – być może – miały podobne marzenia, podobne rozterki. I to chyba największa siła tej książki: budzi empatię. Łączy. Skłania do rozmów.

Jeśli szukacie historii, która nie jest tylko rozrywką, ale prawdziwym przeżyciem – „Przeorane miedze” będą dla Was idealnym wyborem. Rewelacyjna, mądra, poruszająca.

Ocena: 9/10 – i serce pełne wdzięczności.

Są takie książki, które nie tylko się czyta – one się z nami dzieją. Tętnią życiem, pachną wspomnieniem, bolą jak zadrapania po dzikiej róży i ogrzewają serce jak ogień w kuchennym piecu. „Przeorane miedze” to właśnie jedna z nich.

Czwarty tom „Sagi wiejskiej” autorstwa Kasi Bulicz-Kasprzak przenosi nas do świata, który z jednej strony wydaje się odległy – wieś Tynczyn w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

556 użytkowników ma tytuł Przeorane miedze na półkach głównych
  • 386
  • 161
  • 9
117 użytkowników ma tytuł Przeorane miedze na półkach dodatkowych
  • 46
  • 21
  • 19
  • 15
  • 8
  • 4
  • 4

Inne książki autora

Kasia Bulicz-Kasprzak
Kasia Bulicz-Kasprzak
Prowadzę zwyczajne życie. Zimny psi nos dotyka mojej stopy. Jest siódma. Doskonała pora na pierwszy spacer. Tak zaczyna się mój dzień. Zastanawiam się, co będę dzisiaj robić. Może zostanę królową i zagram w krokieta, dopóki las Birnam nie podejdzie pod zamek. A może pobiegnę Piątą Aleją w stronę niebieskiego księżyca. Odwiedzę zielone wzgórze, na którym pasą się owce. Zaraz, to nie owce, to króliki. Muszę się śpieszyć, bo czas odebrać dziecko ze szkoły, a tu jeszcze tyle historii do przeżycia. Są w książkach, filmach, śmiechu dziecka, rozmowach i mruczeniu kota. Kolekcjonuję historie. Piszę książki, żeby zwyczajne życie innych było równie fascynujące jak moje.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pozdrowienia z Wrocławia Monika Kowalska
Pozdrowienia z Wrocławia
Monika Kowalska
Trzeci tom serii DWA MIASTA, która składa się z czterech części, był równie dobry jak dwa poprzednie a losy bohaterów zostały osadzone we Wrocławiu lat 60-tych, aczkolwiek repatrianci często wracają pamięcią do ukochanego, utraconego Lwowa i przywołują wspomnienia z przeszłości, gdyż w ich sercu Lwów pozostał na zawsze polski. Niektórzy z bohaterów sagi już niestety poumierali, dorasta też nowe pokolenie, a niektórym udało się nawet odwiedzić Lwów, ale właściwie podstępem, bo zwiedzać miasto można tylko ze specjalną przepustką. Wrocław stopniowo podnosi się z gruzów i zaczyna żyć własnym życiem, zostawiając daleko za sobą niemiecką przeszłość z czasów, gdy nosił nazwę Breslau. W życiu kluczowych postaci sporo się dzieje. Ada w końcu bierze rozwód z Jędrkiem i samotnie wychowuje trójkę dzieci, ale pomagają jej siostry: Józia i Nela. Obserwujemy przygotowania do Bożego Narodzenia ta rodzinna aura świąt bardzo mi się podobała, bo ocieplała klimat powieści. Niemka - Inga, która została we Wrocławiu po wojnie i zaprzyjaźniła z Józią, postanawia wrócić do Niemiec, do swoich, czym łamie serce przyjaciółki. Ten wątek mocno mnie wzruszył, gdyż przypomniał mi moje osobiste przeżycia, gdy żegnałam się z przyjaciółką, która wyjechała do innego miasta. Śledząc pożegnanie Ingi nie tylko z Józią, ale również z jej siostrami, sąsiadami czułam autentyczny żal i jakąś wyrwę w sercu. Nela w końcu zgłasza na milicję fakt, że od kilkunastu lat dostaje listy z pogróżkami od Rosjanina, Igora-Włodzimierza. Powody do ścigania tego człowieka ma również Kacper, który w pogoni za nim przyjeżdża do Wrocławia. Natomiast Róża wyjeżdża do sanatorium w Rabce leczyć gruźlicę, gdy tymczasem Ada poznaje tam sanatoryjnego doktora Huberta (tak jak ona, po ciężkich przejściach małżeńskich)i nawiązują romans. Czy czeka ich wspólna przyszłość? Autorka ma niezwykły dar nie tylko od opowiadania ciekawych historii, ale również do przekazywania emocji. Robi to z ogromnym wyczuciem i umiejętnie steruje uczuciami czytelnika, sprawiając, że przeżywa pewne sprawy razem z bohaterami książki. Piękne to było, sentymentalne, ale nie ckliwe. I zapowiada powrót do Lwowa, więc tym chętniej sięgam po ostatnią, czwartą część serii.
Agafitness - awatar Agafitness
ocenił na 7 1 rok temu
Wrocławskie tęsknoty Monika Kowalska
Wrocławskie tęsknoty
Monika Kowalska
„Wrocławskie tęsknoty” to drugi tom cyklu Dwa miasta Moniki Kowalskiej. Przeczytałam z zainteresowaniem, bo ta część jest równie ciekawa jak pierwsza („Lwowska kołysanka”). Akcja zaczyna się w 1945 roku. To właśnie do Wrocławia trafia z Kresów rodzina Szubów. Droga do tego miejsca jest pełna cierpień, a i pierwsze powojenne lata są trudne. W mieście pełnym ruin i szabrowników jest niebezpiecznie, ale Adela i jej bliscy próbują zacząć żyć na nowo. Niestety, wciąż doświadczają bolesnych ciosów od losu. Zarówno rodzice jak i siostry Ady mają za sobą traumatyczne przeżycia, a codzienne problemy nie ułatwiają walki z koszmarami i powracającymi demonami przeszłości. Adela poznaje młodego mężczyznę, który wydaje się idealnym kandydatem na męża. Czy jednak faktycznie tak jest? Codzienność Szubów i innych bohaterów, których dopiero poznajemy, trzyma w napięciu, gdyż wciąż wydarza się coś zaskakującego. Bardzo zaciekawiła i poruszyła mnie w tym tomie postać młodej Niemki, która pozostała po wojnie we Wrocławiu. Jej losy splatają się z życiem jednej z sióstr Adeli i tworzą wzruszającą historię. Autorka wiarygodnie, realistycznie ukazała życie w powojennym Breslau, zwłaszcza przeżycia i doświadczenia Polaków, którzy trafili tu w ramach Akcji Wisła. Także późniejsze realia, w latach pięćdziesiątych, oddają klimat epoki, w której jedni robili partyjne kariery, inni żyli z kombinowania, z jeszcze inni trafiali do ubeckich kazamatów za wojenną przeszłość. Całość czyta się z zaciekawieniem i emocjami, tym bardziej, że powieść jest napisana lekko, ale z dbałością o poprawną polszczyznę, w gawędziarski sposób. Jestem ciekawa, czy kolejny tom okaże się równie dobry…
allison - awatar allison
ocenił na 7 3 miesiące temu
Puste wygony Kasia Bulicz-Kasprzak
Puste wygony
Kasia Bulicz-Kasprzak
„Puste wygony” Kasi Bulicz-Kasprzak to domknięcie sagi, która towarzyszyła mi przez długi czas i której świat stał się mi niezwykle bliski. To opowieść, do której wraca się myślami jeszcze długo po zamknięciu ostatniej strony — i to nie tylko ze względu na fabułę, ale też na postacie, które czujemy niemal jak starych znajomych. Finałowy tom jest wyważony, poruszający i pełen emocji. Autorka nie ucieka od trudnych tematów — pokazuje wybory, które bolą, i konsekwencje, których nie da się odwrócić. Bohaterowie, których poznawaliśmy wcześniej, w tej części stają się jeszcze bardziej wielowymiarowi. Jedni dojrzewają i odnajdują swoje miejsce, inni wciąż się gubią, ale nawet ich słabości są prawdziwe i ludzkie. Miałam wrażenie, że patrzę na nich jak na ludzi z krwi i kości — takich, którym mogłabym podać rękę na ulicy. Ich relacje są pełne niuansów: czasem szorstkie, czasem ciepłe, ale nigdy czarno-białe. To właśnie w nich kryje się siła tej historii. Cała saga była dla mnie czymś wyjątkowym — nie tylko dzięki fabule, ale przede wszystkim dzięki bohaterom, których losy były ze sobą misternie splecione. Przez kolejne tomy widziałam ich wzloty i upadki, wybory i błędy, a w tej ostatniej części mogłam poczuć, że każdy z nich przeszedł swoją drogę do końca. 9/10 — moja ocena całej sagi i tej części: + Spójność całości — od pierwszego do ostatniego tomu autorka utrzymała ten sam wysoki poziom i emocjonalną wiarygodność. + Bohaterowie z krwi i kości — z przywarami, zaletami, dylematami, dzięki czemu łatwo było ich zrozumieć i im kibicować. + Klimat miejsca — wieś i jej rytm życia zostały oddane tak obrazowo, że niemal czułam zapach powietrza i słyszałam dźwięki z podwórek. – Jedyne „ale” — żal, że to naprawdę koniec. „Puste wygony” to pożegnanie, które smakuje słodko-gorzko — trudno pogodzić się z myślą, że to ostatnie spotkanie z bohaterami, do których tak się przywiązałam. Kasia Bulicz-Kasprzak napisała sagę, która jest nie tylko historią o miejscu, ale przede wszystkim o ludziach: ich pragnieniach, błędach, tęsknotach i sile, by iść dalej. Zamykając książkę, czuję wdzięczność, że mogłam im towarzyszyć. I wiem, że wrócę do nich jeszcze nieraz, choćby tylko po to, by przypomnieć sobie, jak bardzo ta opowieść potrafiła ogrzać serce.
Antares - awatar Antares
ocenił na 9 8 miesięcy temu
Czas goryczy. Gdańsk 1968-2019 Anna Sakowicz
Czas goryczy. Gdańsk 1968-2019
Anna Sakowicz
"Czas goryczy" autorstwa Anny Sakowicz to poruszająca kontynuacja losów rodu Jaśmińskich, zapoczątkowanych w poprzednich tomach Jaśminowej Sagi. Autorka po raz kolejny udowadnia, że potrafi łączyć emocjonalną opowieść o rodzinie z rzetelnym obrazem przemian społecznych i politycznych w Polsce. To niezwykłe świadectwo walki o wolność, prawa kobiet, równość płci oraz tolerancję obyczajową. Akcja trzeciego tomu rozpoczyna się w 1968 roku. Choć wojna dawno się skończyła, bohaterowie wciąż muszą mierzyć się z trudną rzeczywistością PRL-u - z jego bezwzględnością, kłamstwami i systemową niesprawiedliwością. Kolejne pokolenia Jaśmińskich próbują odnaleźć się w świecie, w którym wolnośc słowa i godność człowieka nie zawsze są oczywistością. Na kartach książki obserwujemy przemiany polityczne, gospodarcze i społeczne, które przeplatają się z osobistymi dramatami i radościami rodziny. Sakowicz w mistrzowski sposób pokazuje, jak historia wielkiej polityki wpływa na zwykłych ludzi. Poprzez losy kobiet z rodu Jaśmińskich autorka opowiada o sile, miłości, odwadze i poszukiwaniu swojego miejsca w świecie. Bolesnej doświadczenia, utrata bliskich, ale też chwile szczęścia - wszystko to sprawia, że czytelnik czuje się emocjonalnie związany z bohaterkami. Książka kończy się w dramatycznym roku 2019, podczas tragicznych wydarzeń w Gdańsku, gdy ginie prezydent Paweł Adamowicz. Ten moment symbolicznie zamyka sagę, ukazując, że walka o dobro i prawdę trwa w każdym pokoleniu. "Czas goryczy" to nie tylko pięknie napisana opowieść o rodzinie, lecz także lekcja historii i przypomnienie, że wolność nigdy nie jest dana raz na zawsze. Dzięki plastycznym opisom i emocjonalnej narracji można niemal poczuć na własnej skórze klimat minionych dekad. To książka, którą warto przeczytać - zarówno dla wzruszenia, jak i dla refleksji nad tym, jak wiele zawdzięczamy pokoleniom, które walczyły o dzisiejszą Polskę. Podobnie jak poprzednie dwa tomy, "Czas goryczy" wciąga bez reszty i na długo pozostaje w pamięci.
Paola30 Paulina - awatar Paola30 Paulina
oceniła na 9 6 miesięcy temu
Nagły świt Agnieszka Jeż
Nagły świt
Agnieszka Jeż
Przed Wami pierwszy tom Sagi rodziny Polakowskich – „Nagły świt”. To książka, która z pewnością przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom historii wojny oraz losów ludzi zmuszonych do radykalnej zmiany swojego życia w imię ochrony siebie i rodziny. Trudno znaleźć osobę, która nie zetknęła się z tematyką II wojny światowej, czy to poprzez filmy, czy literaturę. Wojna nigdy nie była, nie jest i nie będzie czymś dobrym, nawet dla tych, którzy ją wywołują. Osoba/by krzywdzące drugiego człowieka, a co gorsza, dziecko, nie możne mieć dobra w sercu. Poznajcie rodzinę Polakowskich, która, jak miliony innych, została zmuszona do rozdzielenia się z miejscem zamieszkania, ze znajomymi i stawienia czoła okrutnej rzeczywistości zimnej Syberii. Anna Polakowska wie, że Niemcy to zło, ale Sowieci to „pany w czeluściach czarnego piekła”. Choć była świadoma, do czego zdolni są Sowieci, to, co spotkało ją i jej rodzinę na wygnaniu, przerosło nawet najgorsze koszmary. To książka, która chwyta za serce, wywołuje nagły przypływ gniewu, a co za tym idzie, podwyższone ciśnienie. Skłania do refleksji nad tym, przez co przeszli nasi przodkowie, aby chronić rodzinę i zapewnić lepsze życie kolejnym pokoleniom. Do czego zdolny jest człowiek, gdy głód wyzwala w nim instynkt dzikiego zwierzęcia? Nie życzę nikomu, nawet wrogowi, aby musiał przez to przejść, choć niestety zdarzają się bestie, które przypominają, że XXI wiek nie jest wolny od okrucieństwa, a człowiek, nawet dziecko, może być zagłodzony i maltretowany. Nie zamierzam szczegółowo opisywać fabuły książki, bo to możecie sprawdzić w internecie, ale zapewniam, że ta seria jest warta uwagi. Warta nieprzespanej nocy. Chcecie wiedzieć, czy rodzinie Polakowskich udało się wrócić do kraju? Czy poradzili sobie na wywózce? Polecam z całego serca przeczytać, a autorce gratuluję stworzenia wspaniałej serii.
Book_matula - awatar Book_matula
oceniła na 10 1 rok temu
Czas nadziei Dagmara Leszkowicz-Zaluska
Czas nadziei
Dagmara Leszkowicz-Zaluska
Dagmara Leszkowicz-Zaluska w swojej najnowszej powieści „Czas nadziei” podejmuje temat, który w polskiej literaturze wydaje się wyeksploatowany, a jednak w jej wydaniu zyskuje nową, głęboko poruszającą perspektywę. Autorka przenosi nas w czasy, w których człowieczeństwo wystawiane było na najcięższe próby, a tytułowa nadzieja nie była jedynie abstrakcyjnym pojęciem, lecz realnym narzędziem przetrwania. To książka o wielkiej sile rażenia, którą oceniam na mocne 8/10. Jest to lektura obowiązkowa dla miłośników sag historycznych, które potrafią połączyć rzetelność faktograficzną z ogromnym ładunkiem emocjonalnym. Akcja powieści osadzona jest w realiach II wojny światowej oraz trudnego okresu powojennego, co pozwala autorce na nakreślenie szerokiej panoramy ludzkich losów. Główni bohaterowie to postacie z krwi i kości, targane wątpliwościami, lękiem, ale i niezłomną wolą życia. Leszkowicz-Zaluska posiada rzadką umiejętność budowania portretów psychologicznych, które nie są jednowymiarowe. W jej świecie nie ma bohaterów bez skazy ani złoczyńców pozbawionych ludzkich odruchów – każdy nosi w sobie pęknięcie, które w obliczu dziejowej zawieruchy staje się fundamentem ich nowej tożsamości. Autorka z ogromną wrażliwością opisuje proces hartowania się ducha w warunkach skrajnych, unikając przy tym zbędnego patosu. Jednym z najmocniejszych punktów „Czasu nadziei” jest plastyczność opisów. Czytelnik niemal fizycznie odczuwa niepokój towarzyszący nalotom, głód zaglądający w oczy bohaterów oraz wszechobecną niepewność jutra. Warsztat literacki autorki stoi na bardzo wysokim poziomie – język jest gęsty, nasycony obrazami, a jednocześnie klarowny i pozbawiony niepotrzebnych ozdobników. To sprawia, że przez fabułę płynie się z zapartym tchem, mimo że tematyka do najłatwiejszych nie należy. Leszkowicz-Zaluska nie ucieka od trudnych pytań o cenę przetrwania i granice moralnych kompromisów, co nadaje książce wymiar uniwersalny, wykraczający poza ramy czasowe, w których została osadzona. Niezwykle istotnym elementem jest także tło historyczne. Widać, że autorka wykonała ogromną pracę dokumentacyjną, dzięki czemu detale życia codziennego, realia polityczne i społeczne tamtego okresu są oddane z najwyższą starannością. Nie jest to jednak suchy wykład historyczny – fakty subtelnie przeplatają się z fikcją literacką, tworząc spójną i wiarygodną całość. „Czas nadziei” to także hołd złożony kobiecej sile; to właśnie bohaterki często stają się tutaj ostoją normalności w świecie, który oszalał. Ich determinacja w walce o rodzinę i godność jest motywem przewodnim, który nadaje powieści szczególny, intymny charakter. Momentami tempo narracji wydaje się nieco zbyt równe, co w przypadku tak obszernej sagi może prowadzić do chwilowego spadku napięcia w środkowych rozdziałach. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to pozycja wybitna w swoim gatunku. To książka, która boli, ale jednocześnie przynosi ukojenie, przypominając, że nawet w najczarniejszej nocy tli się iskra, która może rozpalić ogień nowego początku. Dagmara Leszkowicz-Zaluska stworzyła literacki monument poświęcony ludzkiej niezłomności, który powinien znaleźć się na półce każdego świadomego czytelnika. To lektura, która zostaje pod powiekami długo po zakończeniu czytania, zmuszając do docenienia pokoju i wolności, które dziś bierzemy za pewnik.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 8 18 dni temu

Cytaty z książki Przeorane miedze

Więcej
Kasia Bulicz-Kasprzak Przeorane miedze Zobacz więcej
Kasia Bulicz-Kasprzak Przeorane miedze Zobacz więcej
Kasia Bulicz-Kasprzak Przeorane miedze Zobacz więcej
Więcej