Alien: Perfect Organisms

Okładka książki Alien: Perfect Organisms
Shaun Hamill Wydawnictwo: Titan Books Seria: Aliens Books fantasy, science fiction
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Seria:
Aliens Books
Data wydania:
2025-10-28
Data 1. wydania:
2025-10-28
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
angielski
ISBN:
9781803360973
Średnia ocen

                5,5 5,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Alien: Perfect Organisms w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Alien: Perfect Organisms

Średnia ocen
5,5 / 10
2 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1167
320

Na półkach: , ,

Ponad planetą DSJ-1020 (zwana też New Providence) orbituje USS Fratto, który ma za zadanie utrzymywać z dala wszystkie statki lecące z i na powierzchnię. Po kilku miesiącach jałowej służby nagle zjawia się jeden stateczek, który zostaje przepuszczony przez porucznik Diaz. Wszystko odbywa się poza protokołami.
Niezależnie działający stateczek transportowy Chariot - pod dowództwem Cynthii Goodwin - próbuje zdobyć lepszy kontrakt na transport rudy. To pomoże dokonać potrzebnych napraw w leciwym już statku. Jednak to się nie udaje. Cynthia jest na skraju bankructwa. Ale w cudowny sposób wpada jej oferta złożona przez jednego z najbogatszych ludzi w kosmosie Romana Fade’a. Ma polecieć na New Providence i odzyskać jego kochasia - nieco szalonego i genialnego artystę Corintha Blocha. Cynthia zgadza się. Cynthię od jakiegoś czasu dręczą koszmary, z rozmowy z Romanem Fadem dowiadujemy się, że poprzednia właścicielka Chariota - matka Cynthii - Alice, uratowała kiedyś Corintha z zainfekowanej kolonii.
W trakcie lądowania na New Providence zostają trafieni piorunem i statek rozbija się. Syntetyk zostaje wyssany na zewnątrz. Cyntia doznaje lekkiego wstrząsu mózgu, jednak reszcie ludzi nic się nie stało. Zabierają co się da i ruszają do kolonii, która znajduje się 50 km od miejsca katastrofy. Cynthia odczytuje pliki otrzymane od Romana. Jest na nich historia Corintha, który za dzieciaka mieszkał na jakiejś kolonii górniczej na planecie AF-617. Jego ojciec natknął się podczas wiercenia na komorę w której znajdowała się ogromna głowa posągu i jakiejś pojemniki (brzmi znajomo - patrz Prometeusz). Z opowieści dowiadujemy się, że ojciec został zainfekowany, a potem matka zostaje zabita przez jednego zainfekowanego mieszkańca. Corinthowi udaje się uciec z zainfekowanej kolonii właśnie tym statkiem (Chariot) w ostatniej chwili. Potem trafia do swojej ciotki, bogatej kobieciny. Uczy się w dobrej szkole i ogólnie jego status społeczny wzrasta. Kształci się także z rysunku. Cynthia zaczyna się fascynować tą postacią, jej sny są podobne do tego co opisuje. Podświadomie pragnie go poznać. Z powrotem na zakazanej planecie: w międzyczasie, coś porywa jedną członkinię rozbitków. Kapitan decyduje nie ścigać porywacza, bo przemieszcza się zbyt szybko. Spisują członkinię na straty. Po nocy ruszają ponownie i po drodze spotykają... psa. Następnie na polanie natykają się na grupę ludzi przyklejonych do drzew, z rozerwanymi klatkami piersiowymi, wokół puste jaja i martwe twarzołapy. Goodwin nadal zapoznaje się z wydarzeniami Corintha, ten próbuje sił jako artysta, ale bez powodzenia. Zatrudnia się na statku transportowym i pracuje jako ładowacz. Podczas pobytu na jednej z planet poznaje jakiegoś kaznodzieję, który sprzedaje mu książkę Space Beast (autorstwa Morse’a z Alien 3). To otwiera mu oczy, zaczyna pełen pasji tworzyć obrazy i rzeźby... Po kolejnej partii snu nagle okazuje się, że z psa rodzi się chestburster i zabija kolejnego członka załogi. Mały obcy ucieka w las. Z załogi pozostaje jedynie trójka kapitan Goodwin, Sam i Harris. Cynthia zapoznaje się z ostatnim rozdziałem Corintha - opisuje on jak poznał Romana, który pracował dla W-Y. Prace artysty zwróciły uwagę firmy, i Roman specjalnie nawiązał z nim znajomość, wyjawił mu o co chodzi. Jeśli ten będzie próbował drążyć temat demonów, to może nagle zniknąć. Jednak postanawiają ze sobą być, co daje Corinthowi parasol ochronny. Jednak Corinth przez cały czas - 12 lat - drąży po cichu temat i w końcu udaje mu się dostać do komputera Romana i zorientować się w działalności Romana i W-Y. Dowiaduje się o planecie DSJ-1020. Nabywa mały stateczek i udaje się na nią. Tu kończy się opowieść. Grupka ocalałych dociera do skraju lasu i tracker zaczyna szaleć. Horda obcych zbliża się do nich. Ci zaczynają uciekać i docierają do osady. Tam w ostatniej chwili głośnik na budynku nakazuje im udać się do konkretnych drzwi i Cynthii i Samowi udaje się przeżyć. Harrisa pochłania horda obcych. Dwójka spotyka się z Blochem. Wyjaśniają sobie własne wydarzenia. Corinth częstuje ich herbatką, która okazuje się, że jest ze środkiem nasennym. Budzą się przywiązani do pryczy, Corinth też. Pośrodku stoi jedno jajo. Corinth nakazał to zrobić syntetykom, i ten kto zostanie zapłodniony pójdzie z kamerą do gniazda, by zobaczyć się z królową. Tylko tego elementu brakuje Corinthowi do całości. Twarzołap wybiera Cynthię. Gdy ta budzi się, wyrusza szybko do gniazda. Jest jeszcze szansa, jeśli szybko wróci, może uda się z niej wyciąć płód. Ta dociera do gniazda i jest zachwycona majestatem królowej. Wokół pełno jaj. Wychodzi z tego cało i trójka postanawia się ewakuować. Podczas przejścia do statku Corinth ginie. Zostaje ich tylko dwoje. Cynthia szybko udaje się do hibernacji. Mają nadzieję porozumieć się z Romanem i może uda się wyciąć obcego...
Zaczyna się typowo. Jednak mija spora część książki zanim bohaterowie dostają się na zakazana planetę. A potem zostaje już niewiele miejsca i książka się kończy. Jest bardzo mało obcego, ale jednak z zainteresowaniem czytałem wspomnienia Corintha. Klimat ‘około-obcy’ został zachowany. Ciekawie zostały wplecione wątki z Prometeusza, z Obcego 3 (opowieść Space Beast napisana przez Morse’a), z prequela Covenanta. Coś, co wyglądało na pierwszy rzut oka, kochaś próbuje odzyskać swojego szalonego kochanka, ma drugie dno. I to dno ma związek z obcymi. Nawet interesująco to zostało splecione. Jednak jak już wspomniałem, gdy zaczyna się robić ciekawie, książka szybko się kończy. I raczej nie napawa optymistycznym końcem (wątpię, aby bohaterce udało się usunąć obcego).

Ponad planetą DSJ-1020 (zwana też New Providence) orbituje USS Fratto, który ma za zadanie utrzymywać z dala wszystkie statki lecące z i na powierzchnię. Po kilku miesiącach jałowej służby nagle zjawia się jeden stateczek, który zostaje przepuszczony przez porucznik Diaz. Wszystko odbywa się poza protokołami.
Niezależnie działający stateczek transportowy Chariot - pod...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Alien: Perfect Organisms

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Alien: Perfect Organisms