Afrykański świt

Okładka książki Afrykański świt
Beniamin Tytus Muszyński Wydawnictwo: Wydawnictwo Wielokrotnego Wyboru powieść przygodowa
72 str. 1 godz. 12 min.
Kategoria:
powieść przygodowa
Format:
e-book
Data wydania:
2014-12-26
Data 1. wyd. pol.:
2014-12-26
Liczba stron:
72
Czas czytania
1 godz. 12 min.
Język:
polski
Średnia ocen

                5,8 5,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Afrykański świt w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Afrykański świt

Średnia ocen
5,8 / 10
21 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
118
116

Na półkach:

Bardzo się ucieszyłem, gdy dowiedziałem się o tym wydawnictwie, które wydaje i promuje paragrafówki. Dziwię się sobie, że nie pomyślałem wcześniej jak czytnik jest dobrym medium dla takowych. Po pierwszych dwóch lekturach tego wydawnictwa wiem, że raczej nie można traktowach ich w kategorii dzieła literackiego, to są po prostu (i aż, żeby nie umniejszać) gry rekreacyjne. Scenariusz Afrykańskiego Świtu z początku mnie zainteresował, po czym rozśmieszył erotycznym motywem (bez zdradzania zbyt wielu szczegółów). Bawiłem się dobrze i przeszedłem w chyba najlepszy możliwy sposób, zakończeniem "Oświecony".

Bardzo się ucieszyłem, gdy dowiedziałem się o tym wydawnictwie, które wydaje i promuje paragrafówki. Dziwię się sobie, że nie pomyślałem wcześniej jak czytnik jest dobrym medium dla takowych. Po pierwszych dwóch lekturach tego wydawnictwa wiem, że raczej nie można traktowach ich w kategorii dzieła literackiego, to są po prostu (i aż, żeby nie umniejszać) gry rekreacyjne....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

31 użytkowników ma tytuł Afrykański świt na półkach głównych
  • 25
  • 6
16 użytkowników ma tytuł Afrykański świt na półkach dodatkowych
  • 6
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Beniamin Tytus Muszyński
Beniamin Tytus Muszyński
Beniamin Tytus Muszyński, ur. 24 czerwca 1988 roku w Sanoku, polski pisarz znany przede wszystkim ze swoich utworów interaktywnych (gier książkowych). Jego utwory zazwyczaj oscylują wokół problemów społecznych oraz odsłanianiu mrocznej strony natury ludzkiej, często wzbudzając kontrowersje natury estetycznej i moralnej. Od 2008 roku aktywnie promuje gry książkowe, uznawany jest też za innowacyjnego i najpłodniejszego polskiego twórcę w ramach gatunku. Współzałożyciel i zastępca redaktora naczelnego internetowego magazynu Masz Wybór poświęconego interaktywnym gałęziom kultury. Związany z Wydawnictwem Wielokrotnego Wyboru.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Potomkowie pierwszej czarownicy Zuzanna Gajewska
Potomkowie pierwszej czarownicy
Zuzanna Gajewska
Potomkowie pierwszej czarownicy to debiut Zuzanny Gajewskiej i zarazem książka, która zajęła pierwsze miejsce w Konkursie Literackim organizowanym przez Fundację Elbląg. Sama autorka jest redaktorką portalu e-kulturalni.pl oraz założycielką bloga Szufladopółka. Zachęcam do odwiedzenia obu tych miejsc. Wracając do książki - gdyby nie uprzejmość Zuzanny zapewne nigdy nie udałoby mi się dotrzeć do jej debiutu, publikacja niestety nie jest dostępna w sprzedaży, dlatego bardzo dziękuję autorce za możliwość przeczytania jej powieści. Akcja powieści skupia się na legendzie dotyczącej Adelajdy, córki Mieszka I, oraz Nawoji, czarownicy. Księżniczkę poznajemy w momencie ucieczki z domu, Adelajda nie chciała się pogodzić z rolą, w jakiej widział ją Mieszko I, stąd odważna decyzja o opuszczeniu zamku i szukaniu szczęścia w świecie. Po kilku kolejnych stronach okazuje się, że szczęściem Adelajdy miał być pewien mężczyzna, za którego po kryjomu szybko wyszła za mąż. Nie zdawała sobie jednak sprawy, że jej wybranek jest wnukiem Nawoji i że wiążąc się z nim skazała swoich potomków na klątwę. Jak się okazuje w powieści mamy nie tylko do czynienia z zakazaną miłością, ucieczką i klasycznym happy endem, ale również z magią i bóstwami. Poznajemy Welesa i Peruna, jego wyznawców, dowiadujemy się co ma z nimi wspólnego Nawoja i jej siostra, odkrywamy jak bardzo religia wpływa na działa ludzi i jakie skutki może za sobą pociągnąć. Potomkowie pierwszej czarownicy nie jest jednak historią o Adelajdzie, ale o jej przyszłych wnukach. Przyznaję, że na początku bałam się, że cała akcja będzie się rozgrywała w odległych czasach i się wynudzę przy lekturze. Na szczęście bardzo szybko autorka przeszła do współczesności, w której poznajemy trzy dziewczyny, świeżo mianowane studentki olsztyńskiego uniwersytetu. Mogłoby się wydawać, że ich spotkanie jest przypadkowe a one same nie mają ze sobą nic wspólnego, później jednak ich losy coraz bardziej się wiążą aż dochodzi do kulminacyjnej sceny. Matylda, Basia, Kornelia i Magda powoli odkrywają co je łączy, oczywiście czytelnik, przy wnikliwej lekturze, może jeszcze przed nimi się wszystkiego domyślić, jednak zakończenie powieści mimo wszystko zaskakuje i wzbudza apetyt na ciąg dalszy. Początkowo ciężko czytało mi się kolejne rozdziały. Plątały mi się postaci, akapity dłużyły, może gdyby w tekście wprowadzono więcej dialogów byłoby lepiej. Sporo stron minęło zanim się jakoś ogarnęłam i mogłam czytać bez niechęci. Sama fabuła jest bardzo ciekawa i widać, że autorka przemyślała poszczególne sceny. Mimo, iż przydługie opisy niezbyt przypadły mi do gustu, to jednak stanowią one mocną stronę książki. Podobnie jest z przedstawionymi bohaterkami powieści, dziewczyny mają różne osobowości i style bycia, są barwne i przykuwają uwagę czytelnika. Są dobrze opisane, jednak momentami, zwłaszcza na początku, gubiłam się trochę. Nie wiem czy to efekt mojego rozkojarzenia czy ciągnących się czasem przez całą stronę akapitów. Nie jestem pewna, dlatego nie dostrzegam tego jako minusa powieści, gdyż może faktycznie mój stan wpłynął bardziej na lekturę niż mogłam przypuszczać. Największą wadą powieść jest brak jej zakończenia. Nie wiedziałam o tym zaczynając lekturę, przez co ostatnie zdanie mnie nieprzyjemnie zaskoczyło. Liczę na to, że Zuzanna Gajewska szybko napisze kolejną część i ją udostępni w tej czy w innej formie... W końcu wzbudzając ciekawość w swoich czytelnikach do czegoś się zobowiązała... Mam tylko nadzieję, że wygrana w konkursie organizowanym przez Fundację Elbląg chociaż trochę przetrze jej drogę do wydawnictwa i jej powieść będzie szerzej dostępna. Potomkowie pierwszej czarownicy to powieść skierowana przede wszystkim do młodzieży. Wartka akcja książki powinna się spodobać nawet najbardziej wymagającym, choć zbyt długie akapity i mała ilość dialogów mogą początkowo zniechęcać potencjalnego czytelnika. Na szczęście ciekawe postaci niwelują wszelkie niedociągnięcia i zachęcają do czytania. Gdyby udało Wam się dostać debiut Zuzanny Gajewskiej w swoje ręce, nie zastanawiajcie się, tylko czytajcie!
scoto - awatar scoto
ocenił na 8 11 lat temu
Misja Xibalba Ewa Karwan-Jastrzębska
Misja Xibalba
Ewa Karwan-Jastrzębska
Majowie przewidzieli koniec świata, który zbliża się wielkimi krokami. Ocalić świat może rodzeństwo, o którym mowa w piątym kodeksie Majów. Bliźniaczy, Julian i Julka, mają pewne zdolności. Sny i dziwne wizje utwierdzają ich w przekonaniu, że tylko oni mogą uratować ludzkość przed demonem Vucubem Caquixem. Przed bliźniakami stoi zadanie trudne, niebezpieczne i fascynujące. Czy spełnią pokładane w nich nadzieje? „Misja Xibalba” to drugi tom przygód o niezwykłych bliźnich, lecz spokojnie można czytać tę część bez znajomości poprzedniej książki. Fabuła skupia się na wątku ocalenia świata, więc czytelnik bez problemu odnajdzie się w tej historii. Spodziewałam się typowej młodzieżówki, a nawet książki skierowanej bardziej do dzieci i jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że „Misja Xibalba” w całości mnie pochłonęła. Wielki plus za narracje, bo wszechwiedzący narrator spisała się idealnie. Lawiruje między bohaterami i ujawnia najistotniejsze sprawy, lecz część zachowuje w ukryciu, co potęguję napięcie. Książka napisana z dbałością o szczegóły, fabuła oryginalna i całość niezwykle wciągająca. Czy tylko dla młodzieży? Z całą pewnością nie! Siedemnastoletni bliźniacy są głównymi bohaterami, lecz sam początek w małym stopniu się na nich skupia. Pojawia się żądny władzy i pieniędzy prezes Seven Ara Corporation, któremu zależy na zdobyciu ziem plemienia Moskito, którzy nadal wierzą w przepowiednie Majów. Pojawia się również ekipa poszukiwaczy złota. Pragną zdobyć miliony i wykorzystują w tym celu badacza, któremu bardziej zależy na wiedzy, niż na samych zyskach. Ale to nie wszystko, bo pojawia się kilka scen bezpośrednio dotyczących demona z krainy Xibalba! Niby wszystko zmierza do końca świata, lecz każdy z bohaterów kieruję się innym motywem. Napięcie rośnie i nawet starszy czytelnik wciągnie się w tę opowieść. Dobrze prowadzona narracja i dojrzały sposób pisania mnie zachwycił. W ostatnim czasie nie spotkałam ta dobrze napisanej książki dla młodzieży i nie chodzi mi tu o fabułę, a o styl i wiedzę autorki. Julian i Julka nieustannie się przekomarzają, ale to bardzo sympatyczni bohaterowie. Łatwo ich polubić i z przyjemnością śledziłam ich perypetie. W całej powieści zabrakło mi emocji i wątków stricte osobistych. Jest to przede wszystkim powieść przygodowa, ale ja lubię, kiedy emocje i uczucia przybierają na sile, a tego mi tutaj zabrakło. Na szczęście szybka akcja i wiszące w powietrzu zagrożenie nie pozwoliło mi szczegółowo rozwodzić się nad kwestią uczuć osobistych. „Misja Xibalba” ma nie tylko piękną okładkę, ale i ilustrację wewnątrz. Wszystkie są autorstwa nominowanej do Oskara malarki Doroty Kobiela. Jestem fanką wszelkich urozmaiceń i dodatków do powieści. Artystka przedstawiła nie tylko samych bohaterów i demony, ale i elementy kultury Majów oraz sam Meksyk, który jest niezwykle barwnym miejscem. Piękne i przykuwające wzrok obrazy. „Misja Xibalba” to powieść, przy której można zarwać noc, by dowiedzieć się, czy jednak nasz świat ocaleje. Fajny klimacik, sympatyczni bohaterowie i misja do wykonania! Książka dla wszystkich miłośników dobrej przygody, bo w tej książce dzieję się naprawdę dużo. Chwilami niebezpiecznie i bardzo tajemniczo, ale przede wszystkim jest to lekka i niezobowiązująca powieść! Polecam 7/10
Monika Szulc - awatar Monika Szulc
ocenił na 8 7 lat temu

Cytaty z książki Afrykański świt

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Afrykański świt