rozwińzwiń

Historia ludzkiego szaleństwa

Okładka książki Historia ludzkiego szaleństwa autora István Ráth-Végh,
Okładka książki Historia ludzkiego szaleństwa
István Ráth-Végh Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry reportaż
316 str. 5 godz. 16 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Az emberek butításának történetéből
Data wydania:
1973-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1973-01-01
Liczba stron:
316
Czas czytania
5 godz. 16 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Ryszard Bańkowicz
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Historia ludzkiego szaleństwa w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Historia ludzkiego szaleństwa

Średnia ocen
7,2 / 10
13 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Historia ludzkiego szaleństwa

Sortuj:
avatar
130
90

Na półkach:

Niektóre wątki rozwleczone, inne potratowane po łebkach

Niektóre wątki rozwleczone, inne potratowane po łebkach

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1608
42

Na półkach: , ,

Książka napisana lekkim stylem, dowcip i rzetelna wiedza autora sprawia, że mimo upływu naprawdę wielu lat od wydania książki czyta się ją z zainteresowaniem.

Książka napisana lekkim stylem, dowcip i rzetelna wiedza autora sprawia, że mimo upływu naprawdę wielu lat od wydania książki czyta się ją z zainteresowaniem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

84 użytkowników ma tytuł Historia ludzkiego szaleństwa na półkach głównych
  • 64
  • 20
19 użytkowników ma tytuł Historia ludzkiego szaleństwa na półkach dodatkowych
  • 11
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Historia ludzkiego szaleństwa

Inne książki autora

István Ráth-Végh
István Ráth-Végh
Węgierski pisarz i prawnik. Zajmował się historią kultury. Uzyskał doktorat na Uniwersytecie w Budapeszcie i pracował do 1934 roku jako prawnik.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

PIĘTNO. Rozważania o zranionej tożsamości Erving Goffman
PIĘTNO. Rozważania o zranionej tożsamości
Erving Goffman
Kilkanaście lat temu, książkę poleciła mi (będąc oczywiście pod jej wrażeniem) studentka socjologii. Jako że zawsze lubiłem studentki postanowiłem zweryfikować, czy posiadamy tożsamy gust. Szczególnie, kiedy przyznała, że książkę czytała w języku oryginału. "Stigma" (taki jest tytuł oryginalny)okazała się być ciekawą lekturą, aczkolwiek sam temat do nudnych raczej nie należy. Przy tej okazji zapoznałem się z dorobkiem jednego z najbardziej cenionych socjologów świata zachodniego, co zaowocowało bliższą z nim znajomością. Jako, że książkę czytałem nie tylko przed pandemią, ale również przed epidemią ptasiej grypy, wspomnienia po "Piętnie" są raczej rozmazane. Jedna rzecz mi jednak utkwiła. Z lektury książki dowiedziałem się, że miałbym w Stanach wizerunkowe problemy. Oto jak przedstawia Goffman faceta, który w USA nie musi się rumienić: "W Ameryce tylko jeden typ faceta nie musi niczego się wstydzić: młody, żonaty, biały, mieszkający w mieście, pochodzący z północy, heteroseksualny protestancki rodzic, mający wyższe wykształcenie, pełne zatrudnienie, odpowiedni wygląd, wagę i wzrost i mogący poszczycić się osiągnięciami sportowymi" Wniosek po tej litanii może być jeden: dobrze, że nie mieszkam w Ameryce. A książkę można przeczytać, szczególnie jeżeli się uwzględni dzisiejsze realia, te geopolityczne, jak i te bardziej kojarzone z rodzimym podwórkiem.
werblista - awatar werblista
oceniła na711 miesięcy temu
Znaczenie ludzkiego istnienia Edward O. Wilson
Znaczenie ludzkiego istnienia
Edward O. Wilson
Nadawanie znaczenia istnieniu. Tytuł książki sugerujący fundamentalne treści sporo wymaga od autora. Edward O. Wilson niestety pomieszał narrację ważną i zasadną z detalem wynikającym z doraźnego sporu i zawodowymi preferencjami. Ponieważ jednak książka "Znaczenie ludzkiego istnienia" nie jest długa, to całość nie oceniam, jako straty czasu. Szczególnie, że pojawiło się kilka bardzo dobrych spostrzeżeń. Po lekturze zostaję z lekkim zawodem, szczególnie w związku z wcześniejszą publikacją socjobiologa o potrzebnym sposobie uprawiania nauki (*). Poszukując egzystencjalnie ważnego dla człowieka uzasadnienia, Wilson postanowił połączyć jego kulturowe osiągnięcia, cele, pragnienia z konsekwencjami doboru naturalnego, i szczerzej, ustaleniami nauk przyrodniczych. Zapytał o przyrodzoną nam ciekawość, czasem uzasadniona dumę z wyjątkowości, przypomniał o ograniczeniach percepcyjnych oraz zastanowił się nad potencjalnością istnienia życia poza Ziemią. Dość klasycznie przedyskutował nasze miejsce w ekosystemie i społeczne relacje. Połączył walory i pułapki jednostronności wizji świata w, z reguły sprzecznych, dążeniach nauk humanistycznych i przyrodniczych. Streścił więc główne myśli z "Konsiliencji". Może kilka zdań o atutach książki. Przede wszystkim Wilson pozbawił świadomość, wolną wolę, religijność, czyli składniki stopnia wyewoluowania człowieka, wyjątkowości wykraczającej poza naturalizm. Kubeł zimnej wody wylał na głowę piewców 'uduchowionej wolnej woli', którą sprowadził do potrzebnej Homo sapiens ewolucyjnej adaptacji uzasadniającej w samosprzężeniu naszą wyjątkowość (str. 157). Nieco przy okazji pogroził palcem naukom humanistycznym za samozadowolenie z 'oderwania się' od rzeczywistości poznanej przez nauki 'science'. Bardzo trafnie przypomniał stwierdzenie Junga, że "niektórych problemów nie można rozwiązać, lecz trzeba z nich wyrosnąć". Wilson stara się zaprząc naukę do spełnienia intelektualnego ludzi w ich natarczywych pytaniach fundamentalnych, sugerując użycie techniki obracania pytań z różnej strony by uniknąć fundamentalizmu sądów i doktrynerstwa przekonań. Dwa zasadnicze minusy, to konsekwencja mojego zrozumienia założonego celu pracy i jej niewielkich rozmiarów. W kolizji z ogólnym przesłaniem, w mojej ocenie, pozostają rozbudowane analizy o mrówkach i feromonach (str. 73-93). Co prawda pokazują założony kontekst istnienia, taki poza 'ludzko-centryczny', ale niewiele więcej (stanowiąc 15% zasadniczego tekstu, niepotrzebnie rozpraszają uwagę). Zdecydowanie nie spodobało mi się umieszczenie w książce (str. 62-69) sporu o istnienie rozszerzenia doboru naturalnego (tzw. dostosowania łączonego, które autor odrzuca). Co gorsza, tekst kończy dość techniczne streszczenie artykułu opublikowanego ostatnio m.in. przez Wilsona (str. 175-188) . To zupełnie chybiony w wymowie dodatek, nawet jeśli mógłby stanowić przełom w rozumieniu psychologii ewolucyjnej (i tworzyć intelektualny konflikt z opiniotwórczymi badaczami - Haldenem, Hamiltonem i Dawkinsem). "Znaczenie ludzkiego istnienia" to lektura w połowie wartościowa, w połowie zbędny dyskurs rozmieniający na drobne ważną zagadkę, która przecież angażuje myśli człowieka. Przypuszczam, że to próba rekapitulacji zdobytej przez autora w długim życiu wiedzy i ubrania jej w fundamentalne tęsknoty umysłu ciekawego świata. Wyszła z tego 'połowicznie wartościowa' lektura. Czuję, że Wilsona stać na więcej. Może na koniec ciekawy cytat, taka 'pigułka' (str. 23): "Ludzkie istnienie może być prostsze, niż przypuszczaliśmy. Nie ma przeznaczenia, nie ma niezgłębionej tajemnicy życia. Demony i bogowie nie walczą o naszą lojalność. W zamian jesteśmy samostworzeni, niezależni, sami, kruchej kondycji, jesteśmy gatunkiem biologicznym przystosowanym do życia w pewnym biologicznym świecie." Czy to powinno martwić? PRAWIE DOBRE - 6.5/10 ------- * "Konsiliencja. Jedność wiedzy", Wilson Edward O., Zysk i S-ka 2011
Carmel - awatar Carmel
ocenił na64 lata temu
Milczenie owieczek Kazimiera Szczuka
Milczenie owieczek
Kazimiera Szczuka
Bardzo dobra, mocna książka i niestety nadal po tylu latach na czasie, choć wydana w 2004 roku - sięgnęłam po nią ze względu na obecną walkę kobiet o legalizację aborcji. Chciałam po prostu poznać punkt widzenia innych kobiet na ten temat, który mnie na szczęście nigdy nie dotyczył, wzbogacić się o cudze doświadczenia by w ten sposób zająć zdecydowane stanowisko w tej sprawie. Książka faktycznie otwiera oczy i pokazuje, że aborcja jest, będzie, i choć to brzmi brutalnie - aborcja jest jednak bardzo potrzebna. Mnie ta książka przekonała. Jeśli ktoś się waha, jest przeciw albo i za - warto przeczytać, by umieć o tym rozmawiać, by zrozumieć skąd się wzięła i dlaczego jest na nie tak wysokie zapotrzebowanie. Martwi mnie jedna rzecz - pomimo tego, że rozwiązanie problemu aborcji zostało dawno "odkryte" przez kraje na zachodzie, Polska nadal nie idzie do przodu, nie korzysta z doświadczenia i mądrości innych. Rozwiązanie jest banalne a niejednokrotnie wspomniane jest w tej książce - by zminimalizować skutecznie aborcję, koniecznie trzeba ją całkowicie zalegalizować, należy wprowadzić obowiązkową i na wysokim poziomie edukację seksualną w szkołach, darmową antykoncepcję dla każdego oraz zlikwidować klauzulę sumienia, by lekarze dbali o dobro pacjentki zgodnie z nowoczesną medycyną a nie kierowali się własnymi poglądami, często niezgodnymi z dobrem pacjentki. Tego wszystkiego nikt do tej pory nie zrobił, żyjemy jak w średniowieczu... Dlatego, czytelniku, sięgnij po tę książkę bo przyszłość jest w naszych rękach.
Ewa - awatar Ewa
oceniła na94 lata temu
Powieść rosyjska Emmanuel Carrère
Powieść rosyjska
Emmanuel Carrère
KARIERA CARRÈRE’A Przyznaję, że ja ignorant, długo byłem przekonany, że autor nazywa się Carrière, czyli Kariera. W języku francuskim „e” z akcentem skierowanym w lewo (tzw. accent grave) jest specyficzną literą, która tworzy wokół siebie specyficzny cień, w którym taka minuskuła jak literka „i” może zniknąć. A zatem Carrère. I jego kariera. Otóż kariera Carrère’a zaczęła się w momencie, w którym obrał on Rosję za główny temat swojej twórczości prozatorskiej. Nie miał on specjalnego wyjścia, staje się to jasne, gdy prześledzi się nieco jego drzewo genealogiczne – dziadkowie pisarza ze strony matki byli imigrantami z Gruzji, ojciec Louis Carrère jest sowietologiem, a matka, Hélène Carrère d'Encausse historyczką specjalizującą się w tematyce rosyjskiej, od 1990 roku członkinią Akademii Francuskiej (w tym od 1999 stałym jej sekretarzem). „Powieść rosyjska” w zasadzie nie jest powieścią, gdyż tak naprawdę jest na poły autobiograficzny zapis zdarzeń z życia Emmanuela Carrère’a z lat 2000-2003, czasów, w których pracował nad filmem dokumentalnym „Powrót do Kotielnicza”. Polifoniczna akcja utworu rozgrywa się na trzech płaszczyznach – pierwszym wątkiem, od którego wszystko się zaczyna jest historia Andrása Tomy, Węgra, który spędził 56 lat w szpitalu psychiatrycznym w rzeczonym Kotielniczu. Od tego momentu rozpoczyna się fascynacja Carrère’a tą mieściną, położoną w zachodniej Rosji, w obwodzie kirowskim. Autor bowiem zaczyna dostrzegać analogię z historią swojego dziadka, Gruzina Georgesa Zurabiszwilego, zaginionego dokładnie w tym samym roku, co Węgier (najprawdopodobniej zabitego przez ruch oporu za kolaborację z Niemcami). Z kolei, zbiegiem okoliczności, pradziadek autora, był przed wojną wicegubernatorem w Wiatce, miejscowości położonej nieopodal Kotielnicza. Ostatni wątek jest wątkiem miłosnym, opisującym specyficzny, nieustannie zmierzający w stronę patologii związek Emmanuela z jego partnerką, Sophie. „Dlaczego zatem jeżdżę do Rosji, dlaczego wracam do Kotielnicza, jeśli nie dlatego, że tutaj osiadł na mieliźnie los tamtego Węgra, co mi pozwala przybliżyć się okrężną drogą do losu dziadka?”. Carrère jedzie do Kotielnicza, by nakręcić tam film dokumentalny. Jedzie bez nakreślonego celu, scenariusza, wierząc, że temat znajdzie się sam. Dopiero później okazuje się, że będzie to film o morderstwie. Jednak dla Carrère’a „Powrót do Kotielnicza” to coś więcej – to przede wszystkim film poświęcony jego rodzinie, rozliczenie się z ciążącym od lat nad jego rodziną fatum zaginionego dziadka. Chodziło zwłaszcza o to, by osobę zaginioną uznać za zmarłą, opłakać i pochować. „Powrót do Kotielnicza” to droga zneurotyzowanego pisarza ku wyzwoleniu. W tym miejscu wypada przerwać streszczenie, by nie ujawnić zbyt wiele z fabuły utworu. „Powieść rosyjska” to wspaniała, intrygująca, brawurowa proza, którą przeczytałem (niemal) jednym tchem, niezmiennie zapartym. Momentami ostra, momentami obsceniczna (patrz: nowelka Emmanuela dla Sophie, a właściwie cały wątek erotyczny),niekiedy budząca sprzeciw. Z pewnością wywołująca skrajne emocje, a o to przecież chodzi w literaturze. Jest dla mnie jasne, że będę wracał do twórczości Emmanuela Carrère’a, niezależnie od tego jak potoczy się jego kariera. Kariera Carrère’a.
Tomasz Wojewoda - awatar Tomasz Wojewoda
oceniła na88 lat temu

Cytaty z książki Historia ludzkiego szaleństwa

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Historia ludzkiego szaleństwa